Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

013 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi - Miłość na raty... Fast food czy slow cooking?


Lori

Rekomendowane odpowiedzi

Y9xUqzp.png

JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA MARCHESI: MIŁOŚĆ NA RATY... FAST FOOD CZY SLOW COOKING?

**W mediach Daily Globe znajduje się materiał z odcinka Juicy Talk-Tails w wersji skryptowej i nagrania wideo ze studia radiostacji.**

AU4RzaG.pngWitajcie w Juicy Talk Tails – waszym ulubionym talk show, gdzie związki analizujemy z przymrużeniem oka, a rzeczywistość relacji damsko-męskich podajemy w pikantnym sosie.

W odniesieniu do ostatniego odcinka. Przypominam, że program ma format rozrywkowy, w głównej mierze oparty na satyrze. Nie bierzcie personalnie do siebie to co zostaje tutaj poruszone. To co się dzieje w Juicy Talk Tails zostaje w Juicy Talk Tails, bisous!

Dziś wszystko mamy na subskrypcję. Netflix, siłownię, nawet dietę pudełkową. Ale czy przypadkiem związki też nie zaczęły działać w tym modelu? Czy miłość na raty to nowy sposób na unikanie odpowiedzialności, czy może pragmatyczne podejście do relacji? Kiedyś ludzie brali ślub na całe życie, a dziś biorą siebie na okres próbny. Jak nie wyjdzie? To kasujemy konto i bierzemy nową subskrypcję!

Pierwsze randki możemy porównać do darmowego trialu – wszystko idealne, zero wad, najlepsza wersja siebie. W końcu każdy z nas chce się zaprezentować z jak najlepszej perspektywy. Tylko nie zapominajmy, że mamy być w tym wszystkim sobą. To jak długo trwa ten darmowy okres próbny weryfikuje nasze podejście do relacji. Przykładowy haczyk, który pojawia się w większości przypadków /Nie szukam niczego poważnego, ale zobaczmy, co z tego wyjdzie/. Chcemy więcej, więc przedłużamy subskrypcję – zaczynamy się angażować. Ale im dłużej trwa relacja, tym bardziej staje się dla nas codziennością. Coraz rzadziej dostajemy aktualizacje, coraz mniej niespodzianek. Z czasem ktoś może stwierdzić, że oferta przestała być atrakcyjna i… klika /anuluj subskrypcję/. Randka z kimś, kto mówi /zobaczymy, co z tego wyjdzie/, to jak zapisanie się na darmowy kurs online, który nigdy nie przechodzi do płatnego etapu. Ale, ale… Jak wygląda wersja próbna? Sielanka! Oboje są idealni, pachnący, pełni komplementów. Pierwsze randki to emocjonujące przeżycia. Tylko czy wiemy co kryje się pod regulaminem? Uwaga, mamy niepisaną zasadę - jeśli się do siebie przyzwyczaisz, zaczniemy pobierać opłaty emocjonalne. Darmowy okres próbny obejmuje komplementy, randki i motyle w brzuchu. Ale uwaga! Po miesiącu aktywuje się automatyczna subskrypcja – zazdrość, pretensje i pytanie - gdzie to zmierza? Kto to jest w takim razie sponsorem subskrypcji w związku? I uwaga, pragnę zaznaczyć, że nie zawsze chodzi o pieniądze. Czasem jedna osoba daje czas, emocje, wsparcie, a druga korzysta. Czy w takim razie możemy liczyć na to, że miłość będzie fair-play? Nuh-uh, w żadnym wypadku. Tutaj pojawiają nam się freeloaderzy, czyli osoby, które chcą tylko korzystać z benefitów, ale nie chcą płacić ani sercem, ani portfelem. Co dzieje się, gdy już weszliśmy w subskrypcję, ale chcemy się wycofać. Można ten układ potraktować jak umowę o kredyt. Kiedyś mówiło się /na dobre i na złe/, w takiej toksycznej relacji mówi się /na tyle ile mi wygodnie/. "Kup teraz wersję premium, a dostaniesz nielimitowany dostęp do wspólnych planów na przyszłość, troski i zaangażowania! Ale uwaga – ukryte koszty mogą obejmować nieoczekiwane kłótnie, dramy i SMS-y /Musimy porozmawiać/". Wiecie, że mimo tego oszukiwania samego siebie i drugiej osoby da się to robić bardziej? Pozwólcie, że nazwę to hackowaniem związków, niby jesteśmy razem ale nie jesteśmy. Jesteśmy, gdy dla mnie to wygodne. Masz kogoś, ale nie w pełnej wersji. Twój partner nie chce zobowiązań, ale będzie trzymał Cię na wszelki wypadek. Taka wersja demo, trzymanie kogoś pod ręką dla asekuracji, gdy inna opcja nie wypali. Czy miłość na raty to przyszłość, czy pułapka? Może warto zastanowić się, czy chcemy być w związku jak na abonamencie, czy jednak w relacji, gdzie nikt nie sprawdza, kiedy skończy się darmowy okres próbny. Czy jesteś w związku free trial, basic, premium, czy full package? Zastanów się, czy aby na pewno nie tkwisz w wirze pakietu próbnego, bądź to tylko Ty jesteś /sponsorem/ tej relacji. Czy miłość naprawdę stała się usługą na żądanie? A może po prostu zapominamy, że w odróżnieniu od popularnych platform streamingowych, prawdziwa relacja nie działa na zasadzie biernej konsumpcji? Nie wystarczy płacić, trzeba też inwestować – czas, uwagę, emocje. Inaczej zostaje nam tylko niekończące się szukanie nowej, lepszej oferty. To nie jest tak, że miłość można sobie testować, a potem zrezygnować, nie myśląc o konsekwencjach. Słowa i obietnice mają znaczenie, a rozstania zostawiają ślady. Dlatego zanim się wycofamy, warto zastanowić się, czy daliśmy z siebie tyle, ile oczekujemy od drugiej osoby. Bo prawdziwa miłość nie jest usługą – to wzajemne zobowiązanie, które wymaga szacunku i troski, a nie tylko wygodnego dostępu do emocji na żądanie. 

Żyjemy w czasach, gdzie mamy wrażenie, że czas niesamowicie szybko biegnie. Chcemy natychmiastowych efektów, minimalnego wysiłku i maksimum przyjemności. W efekcie związki zaczęły przypominać fast food. Usłyszałam kiedyś porównanie miłości do fast fooda. Nie ukrywam, bardzo zapadło mi to w pamięci. Szybko, wygodnie, bez zobowiązań. Dzisiaj większość ludzi chce miłości natychmiastowej, lekkiej i bez konsekwencji. Czy to jeszcze relacje, czy już konsumpcja ludzi jak produktów? Restauracja miłości, gdzie obsługa podaje miłość w różnych wersjach. Miłość ekspresowa, czyli gotowa w pięć minut, ale składniki średniej jakości versus miłość slow cook – długo dojrzewająca, ale warto czekać.
Faceci jak w menu – czyli kobiety w randkowej restauracji. Tak moi drodzy. Ostatnio oberwało się facetom za bycie księżniczkami Disneya, to dlaczego druga strona też nie może dostać po tyłku? Współczesne kobiety podchodzą do randkowania jak do wyboru jedzenia na wynos. /Mmm, może dziś coś słodkiego? Albo ostrego? A może jednak coś na szybko?/. Tak jest moje drogie, my też mamy swoje grzeszki. Randkowanie przypomina coraz bardziej fast food – szybkie, wygodne i łatwo dostępne. Tylko czy to jeszcze relacje, czy już randkowy food court, gdzie wszystko można przetestować, ale niczego nie trzeba zamawiać na stałe? Wiecie, jak w restauracji podają próbki na wykałaczkach? Tak samo niektóre kobiety randkują – próbują, flirtują, ale nie angażują się na serio. Nie, nie biorę, po prostu sprawdzam, jak smakuje. Kobiety często chcą faceta jak sałatkę – wartościowego, zdrowego i stabilnego, ale na co dzień zamawiają cheeseburgera, bo jest bardziej ekscytujący. Jak by wyglądało takie menu randkowe?‘

‘Bad Boy Burger’ – soczysty, pełen emocji, ale szkodzi na dłuższą metę.

‘Nice Guy Salad’ – zdrowy, stabilny, ale szybko się nudzi.

‘Związek Wrap’ – szybki, wygodny, ale zawiera ukryte składniki.

‘Tinder Dessert’ – wygląda pięknie na zdjęciach, ale w rzeczywistości jest rozczarowaniem. 

Możemy się nawet pokusić na stwierdzenie, że kobiety w tym przypadku mają syndrom restauracyjny. 9Apvq82.jpegNiektóre, nawet jeśli już wybrały faceta, nadal przeglądają menu, myśląc: /A może tamten stolik ma coś lepszego? Czy ja na pewno dobrze zamówiłam?/  Randkują tak, jakby tylko przeglądały menu, ale nie miały zamiaru niczego zamawiać. Po co? Bo fajnie jest wiedzieć, że ma się wybór. Traktują związki jak dania, które można zwrócić, jeśli coś im nie odpowiada. Miłość kusi nas jak idealnie wyglądający burger na reklamie – soczysty, perfekcyjnie ułożony, obiecujący pełnię smaku. Wchodzimy w to bez zastanowienia, bo jest łatwo dostępne i szybkie. Potem dopada nas zderzenie z rzeczywistością. Zamiast wykwintnej uczty dostajemy coś, co tylko przez chwilę wydaje się sycące. Po czasie okazuje się, że było to jedynie chwilowe zaspokojenie głodu, a prawdziwej wartości w tym niewiele. Znacie motyw zabawy na Uber Eats? Nie chce im się angażować, więc zamawiają na dowóz. Schemat na zasadzie - podjedź, zabaw mnie, a potem sobie idź. Związki kiedyś przypominały danie slow-cook – długo gotowane, wymagające zaangażowania, ale za to pełne głębi. Dziś kobiety coraz częściej traktują randkowanie jak menu degustacyjne. Czego tak naprawdę chcecie, drogie panie? Fast food czy fine dining? Mówicie, że chcecie kogoś na stałe, kogoś wartościowego, ale potem wybieracie /coś na szybko/ i narzekacie, że boli was brzuch. Kochane, czy nie macie dość szybkiego randkowania? Może czas na slow dating – pełne doznanie, bez fast foodowej tandety. Ale uwaga! Ta opcja wymaga czasu, wysiłku i cierpliwości. Jesteście na to gotowe? Niektórzy wierzą, że powolne budowanie relacji może prowadzić do czegoś poważnego. Tylko jak rozpoznać, czy /testowanie/ związku to przejściowy etap, czy po prostu brak decyzji? Drogie panie, może czas przestać przeglądać menu i w końcu coś zamówić? Bo jak będziecie za długo wybierać, może się okazać, że kuchnia już zamknięta.

Z jednej strony traktujemy związki jak usługę streamingową – jeśli relacja nie spełnia naszych oczekiwań, szukamy „lepszej oferty” i klikamy /anuluj subskrypcję/. Z drugiej, miłość bywa też jak fast food – kusi atrakcyjnym opakowaniem i szybkim zaspokojeniem emocjonalnego głodu, ale na dłuższą metę nie daje prawdziwego spełnienia. Problem w tym, że prawdziwe uczucia to nie jednorazowa transakcja ani produkt na żądanie. To coś, co trzeba pielęgnować, inwestować w to czas i uwagę. Może warto więc zamiast szybkich i powierzchownych doznań postawić na coś, co wymaga wysiłku, ale daje prawdziwe emocjonalne /wartości odżywcze? Miłość, której się nie szanuje, szybko się kończy – jak darmowy okres próbny albo frytki, które stygną zbyt szybko.

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin