Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

She had a plan. He had a gun. (Nayeli Varela and Gael Salgado)


abc

Rekomendowane odpowiedzi


Pjd6rIw.jpegNayeli Varela wychowała się w rodzinie z pozoru idealnej – ojciec był sędzią, matka prawniczką. Luksusowe życie, prestiżowa szkoła, nianie, korepetytorzy, ale za zamkniętymi drzwiami domu – piekło. Ojciec miał powiązania z półświatkiem, o czym dziewczyna dowiedziała się, podsłuchując rozmowy w gabinecie. Matka o wszystkim wiedziała – ale milczała, bo... Właśnie, bo "takie jest życie".


Kiedy dożyła szesnastu lat jej ojciec został zastrzelony... - Oficjalnie? Napaść rabunkowa. Nieoficjalnie? Wewnętrzne porachunki. Od tego dnia przestała wierzyć w sprawiedliwość i zaczęła chłodno kalkulować, uczyła się, obserwowała, analizowała zachowania ludzi, emocje, słabości. Zrozumiała, że świat należy nie do tych, którzy krzyczą – ale do tych, którzy szepczą w odpowiednich momentach. Nayeli ma plan: wejść do środka powoli, zdobyć zaufanie, a potem... piąć się w górę. Krok po kroku.. Bez emocji, bez litości. Kończąc dwudziesty pierwszy rok życia rzuciła wszystko i wynajęła pokój gdzieś na obrzeżach miasta, przytuliła się do marginesu społeczeństwa i zaczęła szukać.. Czego..? Sama nie wiedziała czego, byleby przetrwać kolejny dzień. Przez takie tempo życia i nieracjonalne decyzje związane z chęcią i pazernością do pieniędzy wplątała się w długi do takiego stopnia, że miała ich więcej, niż włosów na głowie. Była dłużnikiem jednej z najbardziej wpływowych grup przestępczych w mieście, co jeszcze bardziej ją przerażało, ale jednocześnie motywowało, aby nie dopuścić do śmierci jej, lub bliskich. Zaczęła działać, łapać się wszystkiego, czego mogła, byleby odrobić swoje grzechy.. Czy wyjdzie z tego cała..?

Za każdą wykonaną przysługą dług się zmniejszał... symbolicznie. Bo prawdziwy dług, ten niewidzialny, wrastał w nią jak cierń. Więc kim się staje Nayeli? Nie była już dziewczyną z luksusowej dzielnicy. Nie była córką sędziego, wychowaną przy tym, że właściwie.. Nie musiała się niczym martwić, bo wszystko miała. Tamta Nayeli /umarła/ razem z ojcem, a może nawet i wcześniej – gdy po raz pierwszy zobaczyła, że sprawiedliwość to tylko słowo bez żadnego znaczenia. 

W pewnym momencie pojawiło się zlecenie – jedno z wielu. Dziewczyna stanęła przed ciężkim wyborem, zrobić to, by móc normalnie żyć, czy zginąć? Jej zadanie? Nie było takie proste, jakby mogło się wydawać.. przejąć paczkę, podłożyć urządzenie podsłuchowe i.. odejść. Tyle że nazwisko na teczce… było znajome.

Varela. Luna.

Matka.

Jej matka żyła.. nie tylko żyła – jak się wtedy okazało, była prawniczką reprezentującą jedną z grup, której Nayeli była winna grube pieniądze. To matka dała zielone światło na egzekucję ojca.. To matka poświęciła córkę dla swojej kariery.

Jakiego wyboru dokonała...?

 


4u9p4oH.jpeg
Gael 'Fuego' Salgado nie wierzył w bajki – wychowywał się w miejscu, gdzie zbyt wielu ludzi kończyło z kulką w głowie, zanim zdążyli skończyć high-school. Meksykańska dzielnica w południowym Los Santos nigdy nie oferowała za dużo – może poza przetrwaniem i paroma trupami pod osiedlowym muralem.  Choć starał się trzymać na uboczu, dilerka przyszła naturalnie – najpierw trawa, potem kokaina. W wieku siedemnastu lat znał już każdy kąt dzielnicy i większość klientów po twarzach. Unikał przynależności – był freelancerem. Kimś, kto wchodzi, zarabia i znika. Przynajmniej w teorii.


Kiedy w wieku dwudziestu lat został zatrzymany podczas nieudanego przekazania towaru, był pewien, że to jego koniec. Areszt i zarzut posiadania z zamiarem dalszej sprzedaży, ale brak twardych dowodów uratował mu dupę. Odsiedział tylko pół roku na zawiasach i grzywnę, ale coś się w nim złamało – nie ufał już nikomu. Nawet własnemu odbiciu. Po tym wszystkim próbował uciec z miasta. Pracował na budowie, potem jako kierowca, przez chwilę nawet jako pomocnik kucharza w jakiejś dziurawej knajpie na obrzeżach. Ale legalne życie nie dawało ani adrenaliny, ani pieniędzy. Po paru miesiącach wrócił – nie z powodu braku alternatyw, tylko dlatego, że tam, gdzie w grę wchodziła władza i pieniądze, czuł się jak ryba w wodzie.


Nie jest głupi. Wie, że życie nie rozdaje drugich szans. Dlatego, choć potrafi być wybuchowy, z biegiem lat nauczył się trzymać nerwy na wodzy – przynajmniej dopóki nie ma potrzeby ich spuszczać. Kiedy trzeba, potrafi załatwić sprawę po cichu. Ale jeśli musi, nie zawaha się zostawić kogoś w kałuży własnej krwi. Przemoc to narzędzie. 


Dziś znów balansuje na krawędzi – z jednej strony buduje swoją pozycję w mieście, poznaje ludzi, szuka kontaktów, a z drugiej – nie wie, czy dożyje następnego tygodnia. Ma plan, ale nie ślepą wiarę. Wie, że w tym świecie przeżywają ci, którzy potrafią słuchać... i uciszać. 

 

 



Spotkali się w momencie, gdy oboje balansowali na granicy. Nayeli — dziewczyna z „lepszego świata”, z krwią sędziów i prawników, ale sercem wypranym z iluzji — dryfowała coraz głębiej w półświatku. Gael — chłopak z dzielnicy, gdzie noc jest dłuższa niż dzień — właśnie szukał nowej drogi, po tym jak zamknęły się przed nim te „legalne”. Ich światy nie powinny się przeciąć. Ona — z zimnym spojrzeniem, perfekcyjnie dobranymi słowami i manierami, które mówiły „znam zasady, ale już w nie nie wierzę”. On — z głosem twardym jak ulica, z ciałem pełnym blizn i oczu, które widziały więcej niż powinny. A jednak – gdy przypadkiem spotkali się na jednej z szemranych transakcji, po przeciwnych stronach „układu”, zamiast zderzenia – coś kliknęło. Jakby oboje wyczuli w sobie to samo: głód, potrzebę kontroli, wyrachowanie.


Nayeli zrozumiała, że Gael to człowiek, który zrobi to, czego ona nie chce sobie nawet przyznać. On z kolei dostrzegł w niej coś, czego nigdy nie miał — spokój w chaosie, plan tam, gdzie on widział tylko doraźny zysk. Początkowo była to czysta kalkulacja: ona potrzebowała kogoś, kto zna brudną stronę miasta, kogoś, kto nie boi się wyciągnąć broni. Widział w niej drogę do wyższej ligi — zlecenia większe, bardziej lukratywne, z pozoru czystsze. Razem zaczęli działać. On wykonywał, ona planowała. Ona negocjowała, on groził. Ona obserwowała z chłodną precyzją, on działał z wyczuciem siły.


Ich relacja nigdy nie była prosta. Bywał wybuchowy, ona potrafiła go uciszyć jednym spojrzeniem. Czasem nie ufali sobie w pełni, ale zawsze wiedzieli jedno: razem działają skuteczniej. W pewnym momencie przestali myśleć o tym, czy robią to „razem”, czy tylko „obok siebie” — po prostu byli. Gael, choć nie ufa nikomu, zaczął widzieć w niej coś więcej niż wspólniczkę. Nayeli mimo lodu w żyłach, wiedziała, że ten chłopak z dzielnicy może ją kiedyś uratować – lub zniszczyć. Ale póki co – wspinają się. W coraz ciemniejsze rejony miasta. Z coraz jaśniejszą świadomością, że za ich plecami nie ma już nic. Tylko ogień.

 


Spoiler

Cześć, ruszamy z duo freelancerów - Latynosów. Nie uderzamy w konkretny rynek, raczej chcemy grać to, co przynosi zysk. Nie liczymy na rozgłos, raczej na cichą rozgrywkę, przynajmniej na początku. Nie zamykamy się z nikim na grę - zobaczymy, co naszym postaciom przyniesie los IC. Handel narkotykami i bronią pomiędzy grupami, wymuszanie pieniędzy od celebrytów - w zasadzie wszystko, co przestępcze, i wszystko, na czym da się zarobić pieniądze, z rozwagą i stopniowo - nie mamy zamiaru w jednym momencie handlować narkotykami na Davis oraz obracać się w towarzystwie znanych celebrytów. Nie gramy durni wyciągniętych z rynsztoka, ale nie gramy tez mobsterów - naszym postaciom najbliżej byłoby do gry low-mobu, ale chcemy spróbować grać niezależnie, na własną rękę. Gramy parę przyjaciół, wspólników, którzy skoczą za sobą w ogień; są dla siebie lojalni i wyciągają się nawzajem z problemów, uzupełniając się - ona mądrością i przebiegłością, on siłą i przemocą. Fabularnie rozpoczynamy z długami u jednej z grup (narracyjnie), aby nakręcić sobie tym grę i strach, a jednocześnie potrzebę szybkiego wzbogacenia się, by nie stracić głowy.


Projekt prowadzony wspólnie z @ALL eyes on me.

 

Edytowane przez abc
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin