Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

017 JUICY TALK-TAILS by Alyssa De Santis - Cancel me, bby - publicznie spalenie bez ognia


Lori

Rekomendowane odpowiedzi

Y9xUqzp.png

JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA DE SANTIS: CANCEL ME, BBY - PUBLICZNIE SPALENIE BEZ OGNIA

**W mediach Daily Globe znajduje się materiał z odcinka Juicy Talk-Tails w wersji skryptowej i nagrania wideo ze studia radiostacji.**

Cancel culture, czyli społeczne palenie na stosie, tylko w wersji cyfrowej! Cenzura? Sprawiedliwość? A może nowy sport ekstremalny klasy średniej? Media społecznościowe zaprojektowane są tak, aby żerować na naszych najniższych instynktach, wcale nie ułatwiając efektywnej komunikacji. Nowa odmiana bojkotu – cancelowanie, czyli sieciowe unieważnianie osób o nieakceptowanych przez określoną grupę poglądach, to nie tylko ciekawostka z social mediów. Szacuje się, że ruch /cancel culture/ powstał w 2015 roku, jednak rozprzestrzenił się trzy lata później, dzięki działalności celebrytów i innych użytkowników mediów społecznościowych. Zaczęło dochodzić do „odwetów” na ludziach, którzy w ostatnim czasie lub w dowolnie odległej przeszłości zrobili coś, co współczesne grono odbiorców uznało za problematyczne. Obecnie /anulowanie/ może dotyczyć każdego, nie tylko osoby publicznej. I jest odbieraniem wolności debaty na rzecz pozostawienia wolności do mówienia tylko tego, co nieszkodliwe i niekontrowersyjne. 

Kultura unieważniania to zjawisko, o którym słyszymy od kilku lat. Właściwie jej peak możemy zauważyć podczas kampanii prezydenckiejD2tQ9vQ.png w 2020 roku. Wtedy to zjawisko zostało zdefiniowane jako zło prowadzące do zniekształcania historii, bezczeszczenia świętych symboli narodowych, ale też jako nowa forma ograniczania wolności słowa, której celem jest usuwanie z przestrzeni publicznej niewygodnych opinii. Jednak… Odłóżmy na bok gierki polityczne, jak dla nas wygląda to zjawisko, jak możemy je odczuć? Wygumkowanie, unieważnienie, anulowanie, odwołanie – wszystkie te określenia to efekt działania cancel culture. Jest układaniem świata według arbitralnych zasad, uważanych przez pewne grupy za odpowiednie dla współczesności. Wszystko w imię naprawiania krzywd i dopuszczania do głosu grup wykluczonych. To wykluczanie stało się na tyle ortodoksyjne, że porównałabym je do ortodoksyjnych ruchów religijnych, które nie widzą nic poza samym sobą, nikogo innego nie tolerują. Cancelowanie w rękach użytkowników mediów społecznościowych stało się skutecznym narzędziem do usuwania niewygodnych ludzi i dzieł z przestrzeni publicznej. Stosujący je nie walczą przez polemikę czy krytykę z uznanymi przez siebie za złe zachowaniami i poglądami, ale bezpośrednio z ludźmi, którzy w ich mniemaniu je uosabiają. Czasem słyszymy też w mediach o cancel culture w kontekście jakichś gwiazd, na które trwa chwilowy hejt. Szanujmy jednak wagę tego określenia i jego znaczenie. Cancel culture to nie jest tymczasowa krytyka, hejt, czy medialny skandal. To specyficzna sytuacja, kiedy kogoś próbuje się anulować z życia społecznego za poglądy, komu utrudnia się w sposób znaczący rozpoczęcie lub kontynuację kariery, czasem uniemożliwiając podstawową samorealizację. To wielomiesięczne, a nawet wieloletnie nękanie, stalking, groźby, donosy i wykluczenie. Niszczy się takiej osobie reputację, wyrzuca z wydarzeń oraz uderza w jej środowisko zawodowe i towarzyskie w taki sposób, by została sama i bez środków do życia. Wszyscy mają prawo do swojego zdania, ale… Tylko jeżeli nie złamią żadnych niepisanych zasad.  Może w pewnym sensie cancel culture to nasza próba moralnego rozliczenia się z przeszłością? Ale czy nie jest trochę jak wyciąganie brudów z szafy? Przykładowo, ktoś X czasu temu powiedział, co wtedy aktualnie czuł, dlaczego ma być oceniany przez pryzmat teraźniejszości? Niezbyt trafione. Czy cancel culture nie jest trochę jak internetowy kaznodzieja moralności? Zamiast wyjaśniać i tłumaczyć, lepiej zafundować komuś 50 karnych punktów na socialach i zamknąć sprawę? O co chodzi z tym wszystkim? Czy cancel culture to nowoczesna forma sprawiedliwości, czy po prostu emocjonalna zbiorowa zemsta? Niektórzy zasługują na ostrą krytykę. Ale może – tylko może – zasługujemy też na rozwój, naukę i drugą szansę. Uprawiający kulturę unieważniania tłum wiedziony jest poczuciem słuszności i wiarą, że w ten sposób czyni dobro, mimo że niszczy człowieka. Nie przypomina Wam trochę sytuacji z highschool? Grupka młodych, popularnych uczniów znęca się nad słabszymi, a nawet pojedynczymi jednostkami, dla zasady. Bo nie próbują być częścią podążających za nimi owieczkami. Wiecie, co jest najbardziej przerażające w cancel culture? Nie to, że ktoś wyciąga twoje błędy. Nie to, że nagle tracisz reputację. Tylko to, że wszyscy milczą, gdy znikasz. Nikt nie zapyta, co się naprawdę stało.  Nie dostaniesz wiadomości z pytaniem - hej, wszystko w porządku? Bo oni już kliknęli ‘lubię to’ pod postem, który cię unieważnił. I to wystarczy. Ludzie mówią: ‘Nie ma czegoś takiego jak cancel culture’. Ale wystarczy, że powiesz, że się boisz mówić – i już jesteś atakowany. Nazywają cię ‘biednym chłopcem’, ‘ofiarą, która gra ofiarę’.  Jakby potrzeba obrony była już powodem do drwin. Jakby reagowanie na przemoc było… śmieszne. A przecież to przemoc właśnie milczy wtedy najgłośniej. Dlaczego nie rozmawiamy o tym, że ludziom odbiera się głos pod płaszczykiem sprawiedliwości? Dlaczego osoba, która próbuje się bronić, jest natychmiast uznawana za winnego?  Dlaczego łatwiej jest /annulować/, niż wysłać mu wiadomość - nie rozumiem Cię, ale chcę posłuchać? Może dlatego, że słuchanie, nie daje atencji i wyświetleń, natomiast ostracyzm już tak. Solidarność, empatia, zrozumienie… Nie są trendy, prawda? To właśnie z nami się dzieje. Cancel culture to nie tylko internetowa fala. To codzienność ludzi, którzy czują się niewidzialni. I czasem… jedyne, czego potrzebują, to żebyś się nie śmiał, kiedy mówią ‘to bolało’.

A teraz… spójrzmy chwilę dalej. Bo kiedy już klikniesz ‘unfollow’, udostępnisz mema, wrzucisz komentarz ‘żenada’ – to co zostaje po drugiej stronie ekranu? Zostaje człowiek. Z człowiekiem dzieją się rzeczy, których nie widać w komentarzach. Niektórych z nich już nie ma z nami – dosłownie. Nikt nie mówi głośno o tym, że cancelowanie kończy się bezsennością, depresją, próbami samobójczymi.  Nie każdy ma siłę, żeby wrócić do siebie po tym, jak świat jednym gestem uznał, że nie zasługuje na bycie wysłuchanym. Wyobraź sobie, że nagle nikt nie odpisuje ci na wiadomości. Twoje imię pojawia się tylko w kontekście ‘ten, co się skompromitował’. Nie masz z kim pogadać. Ludzie, którzy mówili: ‘jesteśmy z tobą’, nagle mówią: ‘muszę się zdystansować’. Boisz się rozmawiać z kimś, kogo świat uznał za ‘anulowanego’. Dlaczego? Bo boisz się, że sam zaraz będziesz następny.” Przecież większość go unieważniła, to samo będzie z Tobą… BŁĄD! I wiecie, co wtedy boli najbardziej? Że ci, którzy cię skrzywdzili, nie ponoszą żadnych konsekwencji. Dziś można kogoś zniszczyć dla sportu. Wystarczy zarzucić – nie trzeba udowadniać. Nie musisz być oprawcą, wystarczy być… widzem, który nic nie zrobił. Nie mówię, żebyśmy przestali reagować na zło. Ale jeśli nasze reakcje stają się nowym złem, to kto jeszcze zostanie niewinny? Jeśli unieważniasz kogoś bez pytania o prawdę, to anulowałeś człowieka, nie tylko jego błąd. Cancel culture nie zniknie. Bo to łatwa władza – i my ją lubimy. Ale może czas przestać udawać, że to sprawiedliwość. To często tylko szybki wyrok bez rozprawy. I nikt nie sprząta po egzekucji. Pamiętajcie: cancel to tylko przycisk. Ale zrozumienie to proces. Do zobaczenia w kolejnym odcinku Juicy Talk Tails! I pamiętajcie: jeśli coś dzisiaj powiedziałem i ktoś mnie za to zcanceluje… Wiecie gdzie mnie szukac, bisous!


 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin