Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Alone In The Robbery That Is Rowe Ford


haha10

Rekomendowane odpowiedzi

lAL5Im0.pngRowe Ford, czyli wyciągnięty za głowę rocznik 04, podobno po czasie buntu nastolatka, który powinien go już dawno opuścić, wchodząc w pełnoletność z chłodną głową, żyć stereotypami i normalnymi środkami dochodu, lub dalej studiować, przy czym rozbudować swoją wiedzę. Ale to nie ten przypadek. Wykluczony z ULSA, nastoletni tryb życia, bunt, nieracjonalne myślenie, sprzeczność z prawem oraz rodzicami. Rowe Ford zakończył swoją przygodę z uczelnią przez kilka wybryków, które graniczyły z wewnętrzną polityką. Rabunek na uczniach, wyczesywanie ich z kieszonkowych, znęcanie się nad słabszymi oraz uległymi, wybijanie szyb w samochodach nauczycieli, mazanie po kabinach toaletowych, nachodzenie dziewczyn w ich pokojach, przemyt narkotyków na teren uczelni. Wszystko to kwestia Rowe Ford oraz Zane Colby, najlepsi kumple z miejsca obok na wykładach. Tylko koledzy z uniwersytetu, ale jednak już mieli podzielność majątkową, bo żyją w Kalifornii, bo skoro się dzielili zyskiem z uczni, to podzielność majątkowa między nimi istniała. Łup Rowe, to połowa w dłoni Zane, który brał w tym czynny udział. Szlajanie się, imprezowanie jak gruba ryba, narkotyki, seks w toaletach to prawdziwy amerykański sen, który musiał kiedyś dobiec końca, jak obaj wylądowali przed drzwiami kanclerza. Rodzice, którzy tak bardzo starali się o dobre sprawowanie swojego syna, oraz ciągnęli go za kaptur, aby ukończyli szkołę, byli bardzo zawiedzeni, stawiając w jego życiu poważne kroki, czyli wyrzucenie go z domu, który był prawie jak hotel, który jakby chciał, to osiągnął pięć gwiazdek. Rowe Ford wyrzucony z domu, bez papieru z uniwersytetu, sam na ulicy prawie jak Kevin, tylko bez domu. Przez tydzień musiał użyć mózgu, gdzieś się zapodzić, więc wynajął pokój na uboczach Venice Beach za kieszonkowe, które nawet nie należały do niego (tylko do przelotnych znajomych z uczelni, których okradał). W swojej teczce znajomych, którzy faktycznie go lubili, nie był tylko Zane Colby, ale też pośrednik imprez, który był głównym dostarczycielem przedmiotów, które potrafiły [...] rozkręcić bibę (narkotyki), ale nie tylko, a dowiedzieli się o tym Rowe i Zane, gdy wracali wspólnie z nim z imprezy, która zakończyła się długim powrotem do domu pieszo przez autostradę. Święta trójca nie miała ochoty, ale musieli, głowy im latały od upicia, nogi miękły od narkotyków, ale podobno bez znajomości nie osiągniesz nic w życiu. Pośrednik imprez to nie tylko wtyczka do lepszej zabawy, ale też złodziej, który z tego się utrzymuje. Przez całą drogę dwójka (Rowe, Zane) zastanawiali się, na co temu trzeciemu plecak, więc im pokazał, łamiąc system zabezpieczenia w wozie na poboczu przez system, który miał w plecaku. O mały włos, był to stary model, który nie miał za dużo do ukrycia w zamku. Kradnąc pojazd w trójkę, gdzie przyczynili się do tego tylko jeden znajomy, którego nawet nie znali imienia, dotarli do swojego obecnego punktu zamieszkania. Około tydzień od imprezy wspólnie udali się na mecz Pittsburgh Pirates, czyli drużyny baseballowej, której cała trójka kibicuje od zawsze. Przelewali alkohol, poznali się bliżej i wyjawnili sobie całą prawdę, którą skrywali dotychczas w kieszeniach. Rowe? opowiedział o tym, jak bardzo ma w życiu przesrane i się rozczulał. Zane? Chwalił się cały mecz tym, ile by to nie chciał zarabiać i jak dużo szyb powybijal w szybach aut nauczycieli. A nieznany wciągnął ich w brudny interes, czyli biznes, który czyści parkingi. Zaoferował im sprzedaż przedmiotów do kradzieży pojazdów (łamacze zabezpieczeń, ściągacze szyb oraz hotkey). Dwójka byłaby głupia, gdyby z tego nie skorzystała, skoro obaj mają w życiu tak przesrane, że to głowa mała. Bez ukończenia szkoły i stałego meldunku. Zane i Rowe dotychczas trzymają się razem ze sobą, łącznie z tym trzecim, który daje im to, co można zamienić w zysk. Rozbierali fury w garażu znajomego, mając nietypowy środek dochodu, złożyli się na wynajmowanie [..] mieszkania w Venice Beach, oraz garaż, w którym dochodzi do rozbiórki pojazdów, które sami kradną. Grube imprezy to dla nich nadal codzienność. Rowe Ford & Zane Colby.
More than 63,000 cars were reported stolen in Los Angeles in 2003–04. However, the distribution of thefts across car types is very uneven. Some cars types such as the Honda Civic were stolen at much higher frequencies than the majority of car types. Charnov’s classic prey selection model suggests that such uneven targeting should be related to variations in the environmental abundance, expected payoffs, and handling costs associated with different car types. Street-based surveys in Los Angeles suggest that differences in abundance explain the majority of thefts. Cars stolen despite being rare may reflect offender preference based on differential payoffs, probably in some non-monetary currency such as prestige or excitement. Differential handling costs play a more ambiguous role in target selection, but may underlie thieves’ decisions to ignore some cars common in the environment. The unspecialized nature of car theft in Los Angeles suggests that the behavioral and cognitive capacities needed to be a successful car thief are generic. The evolved capacity to solve foraging problems in boundedly-rational ways, mixed with small amounts of trial-and-error and/or.
xDLBrzy.png ̷Z̷a̷n̷e̷ ̷C̷o̷l̷b̷y̷ ̷o̷p̷u̷ś̷c̷i̷ł̷ ̷ł̷o̷n̷o̷ ̷m̷a̷t̷k̷i̷ ̷w̷ ̷r̷o̷k̷u̷ ̷2̷0̷0̷4̷.̷ ̷O̷d̷ ̷s̷a̷m̷y̷c̷h̷ ̷p̷o̷c̷z̷ą̷t̷k̷ó̷w̷ ̷j̷e̷g̷o̷ ̷ż̷y̷c̷i̷a̷,̷ ̷c̷z̷y̷ ̷p̷i̷e̷r̷w̷s̷z̷y̷c̷h̷ ̷k̷r̷o̷k̷ó̷w̷ ̷s̷t̷a̷w̷i̷a̷n̷y̷c̷h̷ ̷p̷r̷z̷e̷z̷ ̷n̷i̷e̷g̷o̷,̷ ̷o̷t̷a̷c̷z̷a̷ł̷o̷ ̷g̷o̷ ̷V̷e̷n̷i̷c̷e̷,̷ ̷c̷z̷y̷l̷i̷ ̷j̷e̷d̷n̷a̷ ̷z̷ ̷n̷a̷j̷b̷a̷r̷d̷z̷i̷e̷j̷ ̷c̷h̷a̷r̷a̷k̷t̷e̷r̷y̷s̷t̷y̷c̷z̷n̷y̷c̷h̷ ̷o̷k̷o̷l̷i̷c̷ ̷w̷ ̷L̷o̷s̷ ̷A̷n̷g̷e̷l̷e̷s̷.̷ ̷Z̷ ̷j̷e̷d̷n̷e̷g̷o̷ ̷o̷k̷n̷a̷ ̷w̷i̷d̷z̷i̷a̷ł̷ ̷d̷o̷m̷y̷ ̷p̷e̷ł̷n̷e̷ ̷m̷o̷d̷e̷r̷n̷i̷z̷m̷u̷,̷ ̷n̷a̷t̷o̷m̷i̷a̷s̷t̷ ̷z̷ ̷d̷r̷u̷g̷i̷e̷j̷ ̷–̷ ̷s̷z̷o̷r̷s̷t̷k̷i̷e̷ ̷u̷l̷i̷c̷e̷ ̷i̷ ̷m̷n̷ó̷s̷t̷w̷o̷ ̷ć̷p̷u̷n̷ó̷w̷,̷ ̷k̷t̷ó̷r̷z̷y̷ ̷o̷b̷m̷y̷ś̷l̷a̷l̷i̷ ̷w̷ ̷j̷a̷k̷i̷ ̷s̷p̷o̷s̷ó̷b̷ ̷o̷k̷r̷a̷d̷n̷ą̷ ̷t̷u̷r̷y̷s̷t̷ó̷w̷.̷ ̷Z̷a̷n̷e̷ ̷z̷n̷a̷ł̷ ̷t̷o̷ ̷w̷s̷z̷y̷s̷t̷k̷o̷ ̷j̷a̷k̷ ̷w̷ł̷a̷s̷n̷ą̷ ̷k̷i̷e̷s̷z̷e̷ń̷,̷ ̷j̷e̷g̷o̷ ̷r̷o̷d̷z̷i̷n̷a̷ ̷b̷y̷ł̷a̷ ̷j̷e̷d̷n̷ą̷ ̷z̷ ̷t̷y̷c̷h̷ ̷m̷n̷i̷e̷j̷ ̷u̷b̷o̷g̷i̷c̷h̷,̷ ̷r̷o̷d̷z̷i̷c̷e̷ ̷n̷o̷s̷i̷l̷i̷ ̷z̷a̷w̷s̷z̷e̷ ̷g̷r̷u̷b̷e̷ ̷p̷o̷r̷t̷f̷e̷l̷e̷.̷ ̷M̷a̷t̷k̷a̷ ̷c̷h̷ł̷o̷p̷a̷k̷a̷ ̷p̷r̷o̷w̷a̷d̷z̷i̷ł̷a̷ ̷g̷a̷l̷e̷r̷i̷ę̷ ̷s̷z̷t̷u̷k̷i̷,̷ ̷o̷j̷c̷i̷e̷c̷ ̷n̷a̷t̷o̷m̷i̷a̷s̷t̷ ̷b̷y̷ł̷ ̷p̷r̷z̷e̷d̷s̷i̷ę̷b̷i̷o̷r̷c̷ą̷ ̷w̷ ̷b̷r̷a̷n̷ż̷y̷ ̷n̷i̷e̷r̷u̷c̷h̷o̷m̷o̷ś̷c̷i̷,̷ ̷c̷o̷ ̷z̷a̷p̷e̷w̷n̷i̷a̷ł̷o̷ ̷d̷o̷b̷r̷e̷ ̷w̷p̷ł̷y̷w̷y̷ ̷k̷a̷ż̷d̷e̷g̷o̷ ̷m̷i̷e̷s̷i̷ą̷c̷a̷ ̷o̷r̷a̷z̷ ̷b̷r̷a̷k̷ ̷p̷r̷o̷b̷l̷e̷m̷ó̷w̷ ̷f̷i̷n̷a̷n̷s̷o̷w̷y̷c̷h̷ ̷d̷l̷a̷ ̷c̷a̷ł̷e̷j̷ ̷r̷o̷d̷z̷i̷n̷y̷.̷ ̷M̷i̷m̷o̷ ̷t̷e̷g̷o̷,̷ ̷Z̷a̷n̷e̷ ̷n̷i̷g̷d̷y̷ ̷n̷i̷e̷ ̷k̷r̷e̷o̷w̷a̷ł̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷n̷a̷ ̷w̷z̷ó̷r̷ ̷d̷o̷ ̷n̷a̷ś̷l̷a̷d̷o̷w̷a̷n̷i̷a̷,̷ ̷ż̷y̷c̷i̷e̷ ̷b̷u̷n̷t̷o̷w̷n̷i̷k̷a̷ ̷p̷e̷ł̷n̷e̷ ̷i̷m̷p̷r̷e̷z̷,̷ ̷r̷o̷z̷b̷o̷j̷ó̷w̷ ̷c̷z̷y̷ ̷k̷r̷a̷d̷z̷i̷e̷ż̷y̷,̷ ̷a̷ ̷c̷o̷ ̷n̷a̷j̷w̷a̷ż̷n̷i̷e̷j̷s̷z̷e̷,̷ ̷t̷o̷ ̷b̷r̷a̷k̷ ̷z̷a̷m̷i̷a̷r̷ó̷w̷ ̷p̷o̷d̷ą̷ż̷a̷n̷i̷a̷ ̷ś̷c̷i̷e̷ż̷k̷ą̷ ̷u̷s̷t̷a̷l̷o̷n̷ą̷ ̷p̷r̷z̷e̷z̷ ̷r̷o̷d̷z̷i̷c̷ó̷w̷.̷ ̷J̷u̷ż̷ ̷w̷ ̷h̷i̷g̷h̷ ̷s̷c̷h̷o̷o̷l̷ ̷p̷o̷k̷a̷z̷y̷w̷a̷ł̷,̷ ̷ż̷e̷ ̷j̷e̷g̷o̷ ̷t̷e̷m̷p̷e̷r̷a̷m̷e̷n̷t̷ ̷j̷e̷s̷t̷ ̷d̷z̷i̷k̷i̷ ̷–̷ ̷z̷a̷m̷i̷a̷s̷t̷ ̷s̷k̷u̷p̷i̷a̷ć̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷n̷a̷ ̷n̷a̷u̷c̷e̷ ̷i̷ ̷p̷i̷l̷n̷i̷e̷ ̷o̷d̷r̷a̷b̷i̷a̷ć̷ ̷s̷w̷o̷j̷e̷ ̷l̷e̷k̷c̷j̷e̷,̷ ̷s̷p̷ę̷d̷z̷a̷ł̷ ̷c̷z̷a̷s̷ ̷n̷a̷ ̷d̷o̷b̷r̷e̷j̷ ̷z̷a̷b̷a̷w̷i̷e̷,̷ ̷p̷o̷c̷z̷y̷n̷a̷j̷ą̷c̷ ̷o̷d̷ ̷g̷r̷y̷ ̷w̷ ̷p̷i̷ł̷k̷ę̷ ̷p̷l̷a̷ż̷o̷w̷ą̷ ̷z̷e̷ ̷z̷n̷a̷j̷o̷m̷y̷m̷i̷,̷ ̷k̷o̷ń̷c̷z̷ą̷c̷ ̷n̷a̷ ̷n̷a̷j̷w̷i̷ę̷k̷s̷z̷y̷c̷h̷ ̷i̷m̷p̷r̷e̷z̷a̷c̷h̷ ̷o̷r̷g̷a̷n̷i̷z̷o̷w̷a̷n̷y̷c̷h̷ ̷p̷r̷z̷e̷z̷ ̷s̷t̷u̷d̷e̷n̷t̷ó̷w̷.̷ ̷V̷e̷n̷i̷c̷e̷ ̷t̷o̷ ̷b̷y̷ł̷a̷ ̷d̷ż̷u̷n̷g̷l̷a̷,̷ ̷w̷ ̷k̷t̷ó̷r̷e̷j̷ ̷n̷i̷e̷ ̷m̷ó̷g̷ł̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷z̷g̷u̷b̷i̷ć̷,̷ ̷z̷n̷a̷ł̷ ̷k̷a̷ż̷d̷ą̷ ̷k̷n̷a̷j̷p̷ę̷ ̷i̷ ̷m̷u̷r̷a̷l̷,̷ ̷a̷ ̷k̷a̷ż̷d̷y̷ ̷z̷ ̷n̷i̷c̷h̷ ̷d̷o̷t̷y̷c̷z̷y̷ł̷ ̷i̷n̷n̷e̷j̷ ̷h̷i̷s̷t̷o̷r̷i̷i̷ ̷w̷ ̷j̷e̷g̷o̷ ̷ż̷y̷c̷i̷u̷.̷ ̷T̷o̷ ̷w̷ ̷t̷y̷m̷ ̷m̷i̷e̷j̷s̷c̷u̷ ̷p̷o̷z̷n̷a̷ł̷ ̷g̷r̷u̷p̷ę̷ ̷c̷h̷ł̷o̷p̷a̷k̷ó̷w̷,̷ ̷z̷ ̷k̷t̷ó̷r̷y̷m̷i̷ ̷n̷i̷e̷ ̷m̷i̷a̷ł̷ ̷p̷r̷o̷b̷l̷e̷m̷ó̷w̷ ̷z̷a̷p̷o̷z̷n̷a̷w̷c̷z̷y̷c̷h̷,̷ ̷i̷c̷h̷ ̷w̷s̷p̷ó̷l̷n̷e̷ ̷z̷a̷i̷n̷t̷e̷r̷e̷s̷o̷w̷a̷n̷i̷a̷ ̷i̷ ̷b̷u̷n̷t̷o̷w̷n̷i̷c̷z̷e̷ ̷w̷y̷b̷r̷y̷k̷i̷ ̷s̷t̷w̷o̷r̷z̷y̷ł̷y̷ ̷z̷ ̷n̷i̷c̷h̷ ̷d̷o̷b̷r̷ą̷ ̷p̷a̷c̷z̷k̷ę̷.̷ ̷Ż̷a̷d̷e̷n̷ ̷z̷ ̷n̷i̷c̷h̷ ̷n̷i̷e̷ ̷m̷i̷a̷ł̷ ̷p̷r̷o̷b̷l̷e̷m̷ó̷w̷ ̷z̷ ̷g̷o̷t̷ó̷w̷k̷ą̷,̷ ̷a̷ ̷c̷o̷m̷i̷e̷s̷i̷ę̷c̷z̷n̷e̷ ̷k̷i̷e̷s̷z̷o̷n̷k̷o̷w̷e̷ ̷o̷t̷r̷z̷y̷m̷y̷w̷a̷n̷e̷ ̷o̷d̷ ̷r̷o̷d̷z̷i̷c̷ó̷w̷ ̷w̷y̷s̷t̷a̷r̷c̷z̷a̷ł̷o̷ ̷n̷a̷ ̷m̷i̷e̷s̷i̷ą̷c̷ ̷p̷o̷r̷z̷ą̷d̷n̷y̷c̷h̷ ̷i̷m̷p̷r̷e̷z̷.̷ ̷Z̷a̷n̷e̷ ̷i̷ ̷j̷e̷g̷o̷ ̷z̷n̷a̷j̷o̷m̷i̷ ̷z̷n̷a̷n̷i̷ ̷b̷y̷l̷i̷ ̷z̷ ̷t̷e̷g̷o̷,̷ ̷ż̷e̷ ̷n̷i̷e̷ ̷p̷o̷t̷r̷a̷f̷i̷l̷i̷ ̷u̷s̷i̷e̷d̷z̷i̷e̷ć̷ ̷w̷ ̷m̷i̷e̷j̷s̷c̷u̷,̷ ̷c̷z̷ę̷s̷t̷o̷ ̷ł̷a̷m̷a̷l̷i̷ ̷z̷a̷s̷a̷d̷y̷,̷ ̷c̷h̷o̷c̷i̷a̷ż̷ ̷n̷i̷e̷ ̷b̷y̷l̷i̷ ̷p̷a̷t̷o̷l̷o̷g̷i̷ą̷,̷ ̷r̷a̷c̷z̷e̷j̷ ̷s̷z̷u̷k̷a̷l̷i̷ ̷a̷d̷r̷e̷n̷a̷l̷i̷n̷y̷ ̷i̷ ̷r̷o̷z̷ł̷a̷d̷o̷w̷a̷n̷i̷a̷ ̷f̷r̷u̷s̷t̷r̷a̷c̷j̷i̷,̷ ̷r̷o̷d̷z̷ą̷c̷e̷j̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷w̷ ̷n̷i̷c̷h̷ ̷z̷ ̷p̷o̷w̷o̷d̷u̷ ̷b̷r̷a̷k̷u̷ ̷z̷r̷o̷z̷u̷m̷i̷e̷n̷i̷a̷ ̷z̷e̷ ̷s̷t̷r̷o̷n̷y̷ ̷r̷o̷d̷z̷i̷c̷ó̷w̷,̷ ̷g̷o̷n̷i̷ą̷c̷y̷c̷h̷ ̷z̷a̷ ̷p̷i̷e̷n̷i̷ę̷d̷z̷m̷i̷.̷ ̷T̷a̷k̷i̷e̷ ̷w̷ł̷a̷ś̷n̷i̷e̷ ̷z̷a̷c̷h̷o̷w̷a̷n̷i̷e̷ ̷s̷p̷o̷w̷o̷d̷o̷w̷a̷ł̷o̷ ̷k̷o̷l̷e̷j̷n̷ą̷ ̷h̷i̷s̷t̷o̷r̷i̷ę̷,̷ ̷w̷ ̷k̷t̷ó̷r̷e̷j̷ ̷t̷o̷ ̷z̷o̷s̷t̷a̷ł̷ ̷w̷y̷r̷z̷u̷c̷o̷n̷y̷ ̷z̷ ̷d̷o̷s̷y̷ć̷ ̷p̷r̷e̷s̷t̷i̷ż̷o̷w̷e̷j̷ ̷u̷c̷z̷e̷l̷n̷i̷,̷ ̷t̷y̷m̷ ̷s̷a̷m̷y̷m̷ ̷s̷t̷r̷a̷c̷i̷ł̷ ̷w̷ ̷o̷c̷z̷a̷c̷h̷ ̷r̷o̷d̷z̷i̷c̷ó̷w̷.̷ ̷U̷L̷S̷A̷,̷ ̷m̷i̷m̷o̷ ̷ż̷e̷ ̷j̷e̷d̷n̷a̷ ̷z̷ ̷n̷a̷j̷l̷e̷p̷s̷z̷y̷c̷h̷ ̷u̷c̷z̷e̷l̷n̷i̷,̷ ̷s̷t̷a̷ł̷a̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷d̷l̷a̷ ̷n̷i̷c̷h̷ ̷s̷y̷m̷b̷o̷l̷e̷m̷ ̷o̷g̷r̷a̷n̷i̷c̷z̷e̷ń̷.̷ ̷M̷i̷m̷o̷ ̷w̷i̷e̷l̷u̷ ̷k̷ł̷o̷p̷o̷t̷ó̷w̷ ̷w̷ ̷s̷z̷k̷o̷l̷e̷ ̷o̷r̷a̷z̷ ̷k̷o̷n̷f̷l̷i̷k̷t̷ó̷w̷ ̷z̷ ̷p̷r̷a̷w̷e̷m̷,̷ ̷Z̷a̷n̷e̷ ̷n̷i̷e̷ ̷b̷y̷ł̷ ̷p̷r̷z̷y̷p̷a̷d̷k̷o̷w̷y̷m̷ ̷c̷h̷ł̷o̷p̷a̷k̷i̷e̷m̷,̷ ̷k̷t̷ó̷r̷y̷ ̷s̷k̷o̷ń̷c̷z̷y̷ ̷s̷w̷o̷j̷e̷ ̷ż̷y̷c̷i̷e̷,̷ ̷z̷a̷n̷i̷m̷ ̷z̷a̷c̷z̷n̷i̷e̷ ̷w̷i̷e̷k̷ ̷p̷e̷ł̷n̷o̷l̷e̷t̷n̷o̷ś̷c̷i̷ ̷–̷ ̷j̷a̷k̷o̷ ̷ż̷e̷ ̷o̷d̷ ̷z̷a̷w̷s̷z̷e̷ ̷i̷n̷t̷e̷r̷e̷s̷o̷w̷a̷ł̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷ż̷y̷c̷i̷e̷m̷ ̷p̷r̷z̷e̷s̷t̷ę̷p̷c̷z̷y̷m̷,̷ ̷t̷o̷ ̷t̷a̷m̷ ̷z̷a̷m̷i̷e̷r̷z̷a̷ł̷ ̷p̷o̷d̷ą̷ż̷a̷ć̷.̷ ̷J̷e̷g̷o̷ ̷s̷p̷r̷y̷t̷ ̷p̷o̷z̷w̷a̷l̷a̷ł̷ ̷m̷u̷ ̷n̷a̷ ̷t̷o̷,̷ ̷b̷y̷ ̷d̷z̷i̷a̷ł̷a̷ć̷ ̷n̷i̷e̷z̷a̷u̷w̷a̷ż̷o̷n̷y̷m̷ ̷p̷r̷z̷e̷z̷ ̷o̷r̷g̷a̷n̷y̷ ̷ś̷c̷i̷g̷a̷n̷i̷a̷ ̷c̷z̷y̷ ̷r̷o̷d̷z̷i̷c̷ó̷w̷,̷ ̷m̷i̷a̷ł̷ ̷s̷w̷o̷j̷ą̷ ̷c̷h̷a̷r̷y̷z̷m̷ę̷,̷ ̷c̷o̷ ̷p̷r̷z̷y̷c̷i̷ą̷g̷a̷ł̷o̷ ̷d̷o̷ ̷n̷i̷e̷g̷o̷ ̷l̷u̷d̷z̷i̷.̷ ̷I̷n̷t̷e̷l̷i̷g̷e̷n̷c̷j̷a̷ ̷t̷e̷ż̷ ̷m̷i̷a̷ł̷a̷ ̷s̷w̷o̷j̷e̷ ̷e̷t̷a̷p̷y̷,̷ ̷w̷ ̷k̷t̷ó̷r̷y̷c̷h̷ ̷c̷h̷ł̷o̷p̷a̷k̷ ̷m̷ó̷g̷ł̷ ̷b̷y̷ć̷ ̷m̷ó̷z̷g̷i̷e̷m̷ ̷p̷l̷a̷n̷ó̷w̷ ̷o̷b̷m̷y̷ś̷l̷a̷n̷y̷c̷h̷ ̷p̷r̷z̷e̷z̷ ̷c̷a̷ł̷ą̷ ̷g̷r̷u̷p̷ę̷.̷ ̷I̷c̷h̷ ̷w̷y̷p̷a̷d̷y̷ ̷c̷z̷ę̷s̷t̷o̷ ̷o̷p̷i̷e̷r̷a̷ł̷y̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷n̷a̷ ̷z̷w̷y̷k̷ł̷y̷m̷ ̷z̷j̷e̷d̷z̷e̷n̷i̷u̷ ̷p̷i̷z̷z̷y̷ ̷i̷ ̷o̷b̷e̷j̷r̷z̷e̷n̷i̷u̷ ̷m̷e̷c̷z̷u̷ ̷P̷i̷t̷t̷s̷b̷u̷r̷g̷h̷ ̷P̷i̷r̷a̷t̷e̷s̷,̷ ̷k̷t̷ó̷r̷y̷m̷i̷ ̷t̷o̷ ̷o̷d̷ ̷d̷z̷i̷e̷c̷k̷a̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷f̷a̷s̷c̷y̷n̷o̷w̷a̷ł̷ ̷–̷ ̷t̷o̷ ̷t̷e̷ż̷ ̷s̷p̷r̷a̷w̷i̷ł̷o̷,̷ ̷ż̷e̷ ̷z̷a̷m̷i̷e̷r̷z̷a̷ł̷ ̷w̷a̷l̷c̷z̷y̷ć̷ ̷o̷ ̷s̷w̷o̷j̷e̷ ̷m̷i̷e̷j̷s̷c̷e̷,̷ ̷n̷i̷e̷k̷o̷n̷i̷e̷c̷z̷n̷i̷e̷ ̷n̷a̷ ̷b̷o̷i̷s̷k̷u̷,̷ ̷a̷l̷e̷ ̷w̷ ̷s̷w̷o̷i̷m̷ ̷o̷d̷r̷ę̷b̷n̷y̷m̷ ̷o̷d̷ ̷w̷s̷z̷y̷s̷t̷k̷i̷c̷h̷ ̷ś̷w̷i̷e̷c̷i̷e̷.̷ ̷W̷r̷a̷z̷ ̷z̷ ̷R̷o̷w̷e̷ ̷F̷o̷r̷d̷ ̷z̷a̷c̷z̷ę̷l̷i̷ ̷o̷b̷m̷y̷ś̷l̷a̷ć̷ ̷p̷l̷a̷n̷ ̷n̷a̷ ̷s̷z̷y̷b̷k̷i̷e̷ ̷w̷z̷b̷o̷g̷a̷c̷e̷n̷i̷e̷ ̷s̷i̷ę̷,̷ ̷b̷y̷ ̷z̷r̷o̷b̷i̷ć̷ ̷c̷o̷ś̷ ̷i̷n̷n̷e̷g̷o̷ ̷n̷i̷ż̷ ̷d̷o̷t̷y̷c̷h̷c̷z̷a̷s̷.̷ ̷N̷a̷ ̷t̷e̷n̷ ̷m̷o̷m̷e̷n̷t̷ ̷j̷e̷d̷y̷n̷e̷ ̷d̷o̷ś̷w̷i̷a̷d̷c̷z̷e̷n̷i̷a̷ ̷z̷ ̷k̷r̷a̷d̷z̷i̷e̷ż̷a̷m̷i̷ ̷b̷y̷ł̷y̷ ̷t̷o̷ ̷t̷e̷ ̷w̷ ̷U̷L̷S̷A̷,̷ ̷g̷d̷z̷i̷e̷ ̷p̷i̷e̷r̷w̷s̷z̷o̷r̷o̷c̷z̷n̷i̷ ̷s̷t̷u̷d̷e̷n̷c̷i̷ ̷b̷y̷l̷i̷ ̷b̷i̷e̷d̷n̷i̷e̷j̷s̷i̷ ̷o̷ ̷g̷o̷t̷ó̷w̷k̷ę̷ ̷c̷z̷y̷ ̷p̷r̷z̷y̷s̷ł̷o̷w̷i̷o̷w̷e̷ ̷k̷a̷n̷a̷p̷k̷i̷.̷ ̷P̷r̷ę̷d̷k̷o̷ ̷w̷p̷a̷d̷l̷i̷ ̷n̷a̷ ̷p̷o̷m̷y̷s̷ł̷,̷ ̷b̷y̷ ̷o̷d̷e̷z̷w̷a̷ć̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷d̷o̷ ̷p̷e̷w̷n̷e̷j̷ ̷o̷s̷o̷b̷y̷.̷ ̷Z̷a̷n̷e̷ ̷o̷r̷a̷z̷ ̷R̷o̷w̷e̷ ̷F̷o̷r̷d̷ ̷m̷i̷e̷l̷i̷ ̷o̷k̷a̷z̷j̷ę̷ ̷u̷c̷z̷e̷s̷t̷n̷i̷c̷z̷y̷ć̷ ̷w̷ ̷k̷i̷b̷i̷c̷o̷w̷a̷n̷i̷u̷ ̷n̷a̷ ̷ż̷y̷w̷o̷ ̷s̷w̷o̷j̷e̷m̷u̷ ̷u̷l̷u̷b̷i̷o̷n̷e̷m̷u̷ ̷k̷l̷u̷b̷o̷w̷i̷ ̷–̷ ̷j̷e̷d̷n̷a̷k̷ ̷n̷i̷e̷ ̷t̷o̷ ̷b̷y̷ł̷o̷ ̷k̷l̷u̷c̷z̷o̷w̷e̷ ̷w̷ ̷i̷c̷h̷ ̷h̷i̷s̷t̷o̷r̷i̷i̷,̷ ̷a̷ ̷s̷y̷t̷u̷a̷c̷j̷a̷,̷ ̷w̷ ̷k̷t̷ó̷r̷e̷j̷ ̷t̷o̷ ̷p̷o̷z̷n̷a̷l̷i̷ ̷c̷h̷ł̷o̷p̷a̷k̷a̷ ̷z̷a̷j̷m̷u̷j̷ą̷c̷e̷g̷o̷ ̷s̷i̷ę̷ ̷c̷z̷y̷m̷ś̷ ̷w̷i̷ę̷c̷e̷j̷ ̷n̷i̷ż̷ ̷o̷k̷r̷a̷d̷a̷n̷i̷e̷m̷ ̷u̷c̷z̷n̷i̷ó̷w̷.̷ More than 4,500 incidents of personal jewelry theft — including watches, chains, bracelets, and rings — were reported in Los Angeles between 2021 and 2023, according to LAPD robbery and assault records. However, as with automobile theft, the distribution of these crimes is highly uneven, both geographically and in terms of the victims and items targeted. High-end neighborhoods like Beverly Hills and tourist-dense areas such as Melrose Avenue and the Fairfax District report disproportionately high rates of jewelry snatching relative to other crimes. Offenders appear to selectively target individuals wearing conspicuous, high-value items, particularly luxury watches such as Rolex, Audemars Piguet, and Patek Philippe. Charnov’s classic prey selection model may provide insight into this skewed targeting pattern. The variation in theft frequency across item types and victim profiles likely reflects differences in visibility (environmental abundance), perceived resale value (expected payoff), and ease of execution (handling cost). Unlike jewelry stores, individuals present a highly variable but often less secure opportunity for theft, especially in public, transitional spaces like parking lots, restaurant entrances, or sidewalk cafés. Offenders appear to selectively target individuals wearing conspicuous, high-value items, particularly luxury watches such as Rolex, Audemars Piguet, and Patek Philippe. Charnov’s classic prey selection model may provide insight.
HQLfodj.pngRowe Ford i Zane Colby poznali się na jednym z tych skrzyżowań, gdzie światła migają jakby miały za chwilę zgasnąć na dobre. Obaj młodzi, głodni, bez większego planu, ale za to z poczuciem, że świat powinien dać im więcej, niż kiedykolwiek dostali. Każda udana akcja dodawała im odwagi, każda porażka. Uczyli się szybko. Miasto było ich poligonem, a ulica jedyną szkołą, do której chodzili codziennie. W miarę jak ich przekręty stawały się coraz śmielsze, pojawiły się pierwsze większe pieniądze. Samochody, które do tej pory tylko oglądali z daleka, teraz stawały się ich tymczasową własnością. Zegarki świeciły się na nadgarstkach jak trofea. Dziewczyny, które kiedyś patrzyły przez nich, teraz same chciały wejść do ich świata. Na zewnątrz wyglądali jak ludzie sukcesu, jakby naprawdę złapali życie za gardło. Wtedy pojawiła się Riley Storm. Była inna, przynajmniej tak się Rowe wydawało. Miała w sobie coś nieuchwytnego, jakby nie do końca była stąd. Nie pytała o szczegóły, nie oceniałą, po prostu była. Rowe zakochał się szybko i głęboko, jak to bywa, kiedy człowiek nie umie rozróżnić potrzeby od uczucia. Dla Riley robił rzeczy, których wcześniej by nie zrobił. Wchodził w coraz grubsze akcje, ryzykował niepotrzebnie, tylko po to, żeby czuć, że jest kimś w jej oczach. A może tylko w swoich własnych. Zane patrzył na to wszystko z rosnącym niepokojem. Wiedział, że Rowe odpływa. Nie komentował, ale jego milczenie mówiło wszystko. Nie chodziło nawet o Riley. Chodziło o tempo, o granice, które znikały jedna po drugiej. Coraz częściej znikał, unikał akcji, przestał cieszyć się z tego, co kiedyś ich napędzało. A potem pojawiła się Missy Chavez. Zane był nią wyraźnie zainteresowany, może nawet zakochany. Mówił o niej cicho, ale z iskrą w oczach. Rowe nie szukał niczego, po prostu z czasem coraz częściej zaczynał z nią rozmawiać. Coś ich łączyło, to przyszło naturalnie, nieplanowanie. Missy była inna niż Riley. Nie grała roli. Nie była tajemnicą, tylko osobą. Zane to zauważył. Nic nie powiedział, ale wycofał się całkowicie. Ostatni raz, kiedy Rowe go widział, Zane wyglądał na człowieka, który podjął jakąś decyzję, ale nie miał odwagi jej wypowiedzieć. Kilka dni później LAPD zatrzymało go w biały dzień. Bez pościgu, bez dramatów. Po prostu go zabrali. Od tamtej pory cisza. Telefon milczy. Żadnych wiadomości. Żadnych znaków. Rowe próbował wszystkiego. Nic. Im więcej czasu mijało, tym bardziej czuł, że coś tu nie gra. Może Zane się złamał. Może wydał ich wszystkich. Miał dość. Już wcześniej mówił, że to nie dla niego. Że tak się nie da żyć. Płakał. Żalił się. A potem zniknął. Rowe nie miał dowodów, ale miał przeczucie. A ono rzadko się myliło. Wtedy zaczął inaczej patrzeć na wszystko. Na Riley. Na siebie. Na to, w co się wplątał. Zrozumiał, że Riley była tylko projekcją jego potrzeby. Że nigdy tak naprawdę nie była z nim. Że on był z nią tylko w swojej głowie. Odsunął ją, tak jak odsuwa się od stołu, kiedy człowiek już wie, że się przejadł i zaraz będzie rzygał. Zrobił to po cichu. Bez słów. Tak jak trzeba. Missy została. Nie była ideałem, ale była prawdziwa. Uśmiechała się do niego wtedy, kiedy nie miał już ochoty się śmiać. Rozumiała, kiedy nie mówił nic. Nie naciskała. Po prostu była. I to mu wystarczyło. Rowe Ford nie stał się lepszym człowiekiem z dnia na dzień. Nie rzucił wszystkiego, nie zamienił przeszłości na jakiś nowy początek. Ale zaczął wybierać. Zostawił to, co było fałszywe. Zaczął słuchać siebie. Zaczął myśleć. Nie wiedział, co się stało z Zane. Może się złamał, może nie. Może któregoś dnia znowu się odezwie. A może już nigdy. Ale Rowe nie czekał i różnica.

Edytowane przez haha10
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin