Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

🥩 Ketter's Steakhouse


wiciaticia

Rekomendowane odpowiedzi

 

qeACy32.png— Ketter's Steakhouse;
Na gastronomicznej mapie w mieście Los Santos pojawia się nowy punkt, który w rzeczywistości... wcale taki nowy nie jest, przeżył już swoje lata - kto wie? Może i nawet kilka dekad. Ketteridge’s to lokal z pewną historią, który dla starszego pokolenia mieszkańców miasta może przywoływać dobrze znane obrazy. zapachy, a przede wszystkim masę niepowtarzalnych wspomnień, które pamięta się naprawdę długo po wyjściu z samego lokalu. Przez lata prowadził go pan, a może bardziej już dziadek Ketteridge - lokalna legenda świata Del Perro, to jest właśnie człowiek z tych, którzy nie potrzebują reklamy ani głośnych, nie wiadomo jakich sloganów reklamowych. Wystarczył mu w zasadzie tylko i wyłącznie uśmiech, skromne kiwnięcie głową i pytanie normalne, ludzkie - „To co, jak zwykle?”, by człowiek czuł się jak u siebie, dosłownie jak w progach swojego domostwa. Nie bez powodu mówiło się o tym miejscu jako o „barze, w którym więcej się gada niż pije” - to jest prawda, a przynajmniej była w tamtych czasach. Niektórzy twierdzili, że dziadek miał wyjątkowy dar. Potrafił on faktycznie słuchać, a za razem nie oceniać, a na dodatek dorzucić coś od siebie - czasem mądrze, czasem zabawnie, ale zawsze trafnie - bingo! Do pubu przychodzili dosłownie wszyscy od A do Z, począwszy od kierowców, florystów, emerytów, a potem i zdarzali się młodzi, którzy szukali czegoś innego, może nowego i bardziej wartościowego (to dojrzewanie) niż kolejne głośne miejsce z mocnymi drinkami, dragami w rogach i wścibskim środowiskiem.


Ketteridge’s był dosłownie schronieniem - miejscem, gdzie piwo smakowało lepiej, bo towarzystwo było prawdziwe, a nie fałszywe. Niestety..- Po jego nagłej i dość szybkiej śmierci drzwi lokalu zostały zamknięte. Przez pewien czas dosłownie nikt czy to z ulicy czy z samej rodziny, bliskiej czy dalekiej nie miał odwagi, aby je ponownie otworzyć - żeby na światło dzienne wróciło to co było budowane latami przez samego dziadka, żeby piwo miało dosłownie identyczny smak, a steki? Żeby identycznie były wysmażone jak za dawnych - dobrych lat! Wnuczka pana Ketteridge’a, dorastająca kiedyś na samym zapleczu lokalu, przez długi czas nie była gotowa wrócić do tych samych ścian, które nosiły w sobie zbyt wiele wspomnień - negatywnych (traum), czy także tych  pozytywnych (pierwsze kroki), a na pewno przez tą samą powierzchnie, po prostu w powietrzu tego lokalu non stop czuła otoczenie albo nawet mocniej to ubierając słowa bliskość dziadka - on jest tu obok? Mylne myślenie, niestety.. Ale im dłużej trwała cisza, tym mocniej czuło się brak tego miejsca, którego dosłownie było centrum samego świata Del Perro, tej kultury, społeczności czy samej wspólnoty - to był punkt, gdzie każdy mógł znaleźć dom i wsparcie. Tęsknota za prostotą, za spokojem, za samą przestrzenią, w której można było po prostu być - z czasem zaczęła się pokazać, a narastająca presja i brak bytu, a jednak chęć tego czegoś zaczęła się przeradzać się w decyzję, raczej bardzo dobrą, niektórzy by powiedzieli, że wspaniałą i w skrócie nie mogli się tego doczekać. Dziś Ketteridge’s powraca do dawnego świata, lecz z całkiem nowym pokoleniem, ale z tym samym duchem i wartościami. Sama wnuczka - Ophelia postanowiła kontynuować to, co dziadek zaczął - bez jakiś wielkich, rewolucyjnych zmian, a raczej stara pozostać przy czymś /dobrym/ - sprawdzonym, chodź nie mogła pozostać w miejscu - zmiany zawsze są potrzebne, te lepsze czy gorsze. Pub wciąż pachnie tym samym, prawdziwym, wiekowym drewnem i przyprawami, wciąż ma ten sam układ stolików i bar przy którym zasiadało się na hokerach jak do rozmowy z rodziną, lecz nie przy okrągłym stole, a raczej prostokątnym. Nie chodzi o tu o żadne wcześniej wspomniane rewolucję - chodzi o kontynuację, powiedzmy rodzinnej tradycji. Menu to ukłon w stronę znanej wszystkim dobrze klasyki; Soczyste burgery z bekonem i świeżym serem, smażone skrzydełka w trzech sosach. Miodowo-musztardowe, BBQ. a może po prostu prosty, a jednak dobry pikantny majonez. Nie Twoje smaki? Jest jeszcze ten jeden.. Autorski, który pozostał w pamięci ale cicho - pamiętaj.. Zamów i spróbuj może domowego mac & cheese, steki z antrykotu albo wołowiny, do tego kawałki pieczonych ziemniaków, chilii z nachosami na zęba? Dosłownie wszystko jak leci, co kiedyś gościło na talerzach klientów pana Ketteridge’a teraz trafia na talerze konsumentów jej wnuczki - Ophelii. Do tego kilka całkiem nowych pozycji inspirowanych całkowicie dziadkiem (jakby na pamiątkę) - jak choćby „The Grandpa Plate”, „Old Man’s Ale” czy cream de la cream, ulubienie dziadka - drink? Tak, zwany „Rum & Root”, bo jak sam mówił swoje powiedzenie „Root beer to napój dla dzieci, ale wystarczy odrobina


rumu, żeby był momentalnie dla dorosłych”. Pub, bar, a może steakhouse (zawsze był z tymKjnM8l0.png problem) celuje raczej w luźną, amerykańską atmosferę ale z szacunkiem do kultury i historii, lecz trzyma hamulec i nie brnie w złą stronę redneck'ów, a raczej skromnych jankesów. Gdzie nie trzeba udawać, że zna się na durnym winie, żeby napić się czegoś porządnego. Gdzie po po prostu muzyka leci z głośników, ale nie zagłusza rozmowy - jest rozrywką, a czasem nawet na żywo, co daje niesamowity obiór - serio.. Gdzie można przysiąść się samemu przy barze albo wpaść z paczką znajomych, a i tak kogoś jeszcze poznasz! Albo co możesz jeszcze - rozsiąść się przy stoliku, przy barze, a może na samym tarasie i po prostu... pobyć? W tle lecą same klasyki, które zna dosłownie KAŻDY – rock, soul, country, a czasem nowoczesne przeboje, ale zawsze takie, które da się zanucić pod nosem. W planach są wspomniane wieczory z muzyką na żywo, ale nie z wielką sceną, konkretniej w takiej /wnęce/. a na dodatek raczej (często) z zwykłą, bądź elektryczną gitarą akustyczną. Sama Ophelia, chodź chciałaby najlepiej nic nie zmieniać, to ma w sobie dalej trochę krwi nakręconej, troszkę szalonej nastolatki - kręci ją karaoke, co dodała - od razu! Leci z flow, nie zatrzymuje się, a właśnie chce przynieść biznesowi jak najwięcej dobrego, nowych klientów, twarzy, a nawet dzieciaków co się tu odnajdą ALE pod opieką dorosłych, opiekunów - cokolwiek, raczej nie chce brać za nich odpowiedzialności. Ketteridge’s to nie jakiś ogromny projekt biznesowy  czy  korporacja co ma monopol na rynku, a z resztą co cała rodzina Ketteridge'nów będzie mówić X razy, to są po prostu wspomnienia i chodź, aby pozostało to w kwiecie wieku, a po prostu w życiu! To miejsce, które wraca, bo brakowało go ludziom - głównie tym z Del Perro, czy też samej rodzinie ale co.. Nie ma co zapominać o przejezdnych, co też dotychczas chętnie, z pełną przyjemnością i satysfakcją wpadli do tych czterech ścian. Miejsce to zostało stworzone przez jedną wielką rodzinę (w zasadzie jej głowę), z sercem, z pamięcią o tym, co było, ale i z pomysłem na to, co dopiero nadejdzie wkrótce. Lokal jest i zawsze będzie otwarty na amen w samym centrum Del Perro, na kilku schodkach w górze, przy 7-1-7-5 Marathon Avenue.
s1GfLOo.png

Spoiler

Nazwa biznesu/Projektu IC: Ketter's Steakhouse;
Postać lidera: Ophelia Ketteridge;
UID postaci lidera z panelu gracza: 64105;
Nick Discord: wiciaticia
Link URL do mapy z lokalizacją biznesu/projektu: https://imgur.com/a/lokalizacja-ketters-steakhouse-eaVVXDg
Typ biznesu (Gastro, Salon Tatuażu...): Gastronomia;
Wybrany interior* (jeśli nie dotyczy, to n/a): n/a (zbudowane własne wnętrze);
Link do tematu organizacji** (jeśli nie dotyczy, to n/a): n/a;

 

23bc3d64021bcc280efb4b8cc8371820.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin