Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[09.08] CITY BOYS TOUR


1999 Wildfire

Rekomendowane odpowiedzi


JfPibel.jpeg1 lipca 2025 roku na znanej platformie zajmującej się sprzedażą biletów online, czyli ticketmaster.com, pojawiła się głośna oferta wejściówek, która momentalnie przyciągnęła uwagę fanów rapu. Wszystko za sprawą niespodziewanej trasy koncertowej CITY BOYS TOUR, w której główną rolę gra kultowy duet LIBIDUO, wspierany przez BBYKAYLĘ oraz ekipę CITY BOYS. Po licznych plotkach i luźnych zapowiedziach w mediach społecznościowych, sprzedaż internetowa wreszcie ruszyła, a zainteresowanie przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów.
CITY BOYS TOUR obejmuje czternaście starannie wybranych przystanków, rozmieszczonych w kluczowych punktach USA, z finałem w legendarnym Los Santos. Jest to naturalna konsekwencja rosnącej popularności LIBIDUO po premierze ich debiutanckiego albumu oraz serii viralowych momentów, które uczyniły ich nie tylko muzycznymi trendsetterami, ale też ikonami w hip hopie. Fani mogą liczyć na pełnoprawne, bezkompromisowe show, od Las Vegas, przez Nowy Jork, po San Diego, w wykonaniu artystów, którzy znani są z tego, że scena jest dla nich polem do absolutnego artystycznego wyżycia co pokazali już na Maze Bank podczas Listening Party.
Wśród przystanków trasy znalazły się takie miejsca, jak prestiżowe Dolby Live at Park MGM w Las Vegas, kultowy House of Blues w Chicago czy kameralne, klimatyczne Humphreys, Concerts By the Bay w San Diego. Każdy z tych koncertów ma być czymś więcej niż tylko występem, bo to połączenie energii ulicy z koncertowym rozmachem, które na żywo zaprezentuje największe hity kolektywu i album City Boys.

Trasa rozpocznie się 9 sierpnia 2025 roku w Las Vegas, a zakończy 30 sierpnia wielkim finałem w SAGMA w Los Santos. To wydarzenie już teraz zapowiadane jest jako jeden z najbardziej pamiętnych wieczorów w historii tamtejszej sceny muzycznej.

Pełna lista przystanków CITY BOYS TOUR:
09.08 – Las Vegas @ Dolby Live at Park MGM
11.08 – Albuquerque @ Revel Entertainment Center
13.08 – Houston @ Warehouse Live
15.08 – Nashville @ The Pinnacle at Nashville Yards
16.08 – Atlanta @ Chastain Park Amphitheater
18.08 – Miami @ Knight Center Complex
19.08 – Filadelfia @ Franklin Music Hall
20.08 – Nowy Jork @ The Brooklyn Hangar
22.08 – Chicago @ House of Blues
23.08 – Omaha @ Steelhouse Omaha
26.08 – Denver @ Mission Ballroom
27.08 – Phoenix @ The Van Buren
29.08 – San Diego @ Humphreys – Concerts By the Bay
30.08 – Los Santos @ SAGMA

 

 

Spoiler

Wydatki: 
- logistyka, organizacja sceny, billboardy w kazdym miescie itd - 740 000
- koszta zakwaterowania - 85 000
- loty, transport - 300 000
Całość: 1 125 000

Aktualna promocja:
- Współpraca z SaintVeil SAINTVEIL | POP OUT
- Billboardy w każdym mieście
Vienna Bohannon - Disrespected (Official Video) - motyw panterki, nawiązania do YoDaddy i początek afery
YoDaddy (LIBIDUO, CITY BOYS) - Demon Time Freestyle (Dosłownie chwilę po after party na oficjalne konto LIBIDUO wleciał nowy kawałek pod nazwą /Demon Time Freestyle/. (...) Nie jest to jednak diss, tylko luźny freestyle, dlatego też raper nie wyciągał żadnych prywatnych rzeczy.)  
- Post Vienny Bohannon w którym wyciąga prywatne wiadomości a w tym roznegliżowane zdjęcia, z czego powstały memy
- W tym samym czasie post wrzuca Epps, aby pokazać, że jednak to nie było tak, że to on simpował, również ze zdjęciami  
- Sprowokowało to kolejny post Vienny Bohannon 
- Okazje wyczuło SaintVeil dając hasło reklamy: DZIEWCZYNY Daevion Epps JEST NAKRECONY, ALE TO NIC ZLEGO - WRECZ PRRZECIWNIE 
- Puszczenie numeru na After Party w Nashville z BbyKayla i YoDaddy, Kayla pisze o tym na swoim profilu i puszcza snippet
- Do sieci wypłynęło nagranie w której jeden brat bawi się muzyką, a drugi… dosłownie bawi się z fanką 
- Post na li: 1 2 3
- Przerwanie trasy, zdrowie eppsa pod znakiem zapytania
- Niewiele wiadomo odnosnie komentarzy Jalena Gardnera, ktory byl na trasie pod postem wytworni i jak narazie nic z tego nie wyszlo
- CP: DRAMA NA TRASIE LIBIDUO – BROOKLYN STAŁ SIĘ ŚWIADKIEM KOSZMARU. DUET ODWOŁUJE TRASĘ KONCERTOWĄ. 
- w momencie kiedy Epps zniknął z życia publicznego i wiele jest teorii na jego temat, Kayla wypuszcza płyte z nim na feacie a wytwornia organizuje mase wydarzen bez komentarza



Wokół albumu:
- Dominacja na Rhytm Radar
- współpraca z Laila Aguirre
- LISTENING PARTY LIBIDUO z wielkim show, przedpremierowy odsłuch
- współpraca z Leopards, sponsor 
- współpraca z RON OIL, sponsor wydarzenia, oklejony helikopter i NASCAR wozy LIBIDUO X RON OIL
- aresztowanie Daevion Epps po afterze i Listening Party
- dalszy ciąg podsycania konfliktu z Kayes, numer messy i certified hood classic z albumu
- lokalnie znany Donut Pimp chodzi na spacerze z kobietami na smyczy po najbardziej ruchliwych ulicach w LS w merchu City Babes
- RHYTHM RADAR - OFFICIAL SAN ANN MUSIC CHARTS - TOP 10 APRIL 2025
- LIBIDUO LISTENING PARTY, czyli wydarzenie z wyraźnym przepychem zakończone kontrowersyjnym after party i aresztowaniem Daeviona Epps!
- na telebimach podczas listening party wyświetliły się sylwetki zmarłych celebrytów, którzy mieli jakiś wpływ na przemysl muzyczny, poruszenie sentymentu
- Malia Yo Parris jako fotograf na wydarzeniu Listening Party LIBIDUO~
wspomnienie na CP o akcji marketingowej z rak LIBIDUO  
- na koncercie w Big Blast interakcja z fanami i zaproszenie ich na scene, aby polecieli freestyle, wpadka podczas eventu - epps wymiotuje
- viralowe nagrania jak Blanca zostaje obsypana koka i wciagaja kreski z jej czola
UPADEK MORALNOŚCI. RAPERZY UNSAINTED RECORDS I DYREKTORKA FUZZY BLANCA CARVENTES PRZYŁAPANI NA KOKAINOWEJ LIBACJI. 
- wywiad Mlynarczyka i wspomnienie o albumie
- sklejka najlepszych akcji Jakuba Mlynarczyka pod numer City Boys
- Terrance Angeles po aferze z Blanca wrzucil modelke z pomaranczami pod numer freaks z city boys
Teaser podcastu z Blanca i Vienna, ktory jak do tej pory nie zostal jeszcze wypuszczony 
- Prawie, że dołączenie się do afera z pozwami, ale na tą chwilę niewiadomo dalej o co chodziło
- Blanca Carvantes dodaje do opisu tekst numeru i panterkowa głowa 
- Wrzucenie postu, że przeznaczy milion na jakiegoś rapera, Adonis dodaje kolejne i atakuje underground 
- Dziwne posty atakujące Eppsa i wypłynięcie wiadomości u Vienna Bohannon (post usuniety)
- Ideologia City Boys
- Rozłam LIBIDUO
- Spotlight: Bezczelne zachowanie wobec kobiety 
- Ucieczka Jalen Gardner w której brał udział Epps
- Współpraca z Saintveil? 
- Sponsor trasy Ron Oil

ARTYKUŁY:
-CP: Kłopoty w raju! Kayes i Mlynarczyk rozstali się? (...) Nie od dziś wiadomo o konflikcie między LIBIDUO, a Kayes
- Chatter Central: LIBIDUO LISTENING PARTY, czyli wydarzenie z wyraźnym przepychem zakończone kontrowersyjnym after party i aresztowaniem Daeviona Epps
- CP: LIBIDUO szokuje – poniżanie kobiet w centrum miasta sposobem na promocję!
- Kryzys w małżeństwie Northów? Nevaeh i SWERVO lubią się coraz bardziej, a Marquis wysyła wymowne sygnały!  - komentarz Epps w sklejce zdjec
- CP: Może nie – w końcu Adonis regularnie pojawia się w otoczeniu Libiduo, czyli Mayhema Percy’ego i Daeviona Eppsa, którzy jak widać – mają niemały wpływ na młodego artystę. 
- CP: Afera miłosna, para North - komentarz Eppsa
- CP: Vienna Bohannon i LIBIDUO na totalnym odlocie! 🚨💊🎭 

Celebrity Preview: Celebryci się bawią! (...) Daevion Epps niczym rycerz wybiegł z domu z nieprzytomną Mikayla Lykes na rękach!
Celebrity Preview: Według plotek Daevion Epps usłyszał zarzut próby morderstwa, a przy okazji Mayhem Percy został przyłapany na posiadaniu kokainy.
Celebrity Preview: Ray Miller najwyraźniej próbował uniknąć fizycznej konfrontacji.
- Celebrity Preview: UWAGA, LOS SANTOS. W TYM MIEŚCIE OBŁUDY ZNALEŹLIŚMY W KOŃCU PRAWDZIWEGO GRACZA.
Celebrity Preview: Wieczór, który miał być spokojnym spotkaniem, zamienił się w prawdziwy ring bokserski!
OnSpot: W nocy 18 sierpnia doszło do zatrzymania samochodu, którym kierował Daevion Epps alias YODADDY z kolektywu LIBIDUO
Celebrity Preview: Mayhem Percy, po gościnnym występie i robieniu za hypeman podczas koncertu LeMaun Bailey przeżył najgorszy koszmar swojej kariery.
 OnSpot: Jak wszyscy wiedzą Daevion nie gryzie się w język, więc możemy tutaj mówić o zamachu na jego życie? Jeśli ktoś chciał go uciszyć, to kto mógł to zlecić?
OnSpot: Chloe jako nasza jury co prawda nie ma profesjonalnego portfolio, natomiast ma uliczne..  

Spoiler
Imię i nazwisko postaci: Daevion Epps, Mayhem Percy
Numer konta postaci: 2385763031, 7231261604
Numer konta wytwórni: 6504940650 (Unsainted)
Przynależność (do projektu, np. wytwórni): UNSAINTED RECORDS

 

Edytowane przez 1999 Wildfire
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Od wczesnych godzin popołudniowych na bulwarze przy Park MGM gromadziły się tłumy fanów, podekscytowanychimage.jpeg.b4ea7944d0315d749e9cb3633c27fb1a.jpeg pierwszym w ich historii koncertem w Las Vegas i początkiem debiutanckiej trasy. Jako pierwszy na scenie pojawił się raper SEX P, który przez około piętnaście minut rozgrzewał publikę swoimi energetycznymi numerami. Następnie wystąpiła BByKayla, przyjaciółka raperów z wytwórni Unsainted Record, serwując piosenki takie jak Talk Your Shit, Just Lay Back, What U Want, Flexin on Em, Queen Status, Love Me, Level UP, On The Wave, On My Way UP, Games, I Wont Give Up i ostatecznie Problem. Sama raperka nie dała większego show, jej sceniczny występ opierał się głównie na chodzeniu od lewej do prawej na scenie. Gdy zeszła ze sceny, technicy rozpoczęli przebudowę ustawienia pod główny występ. W tym czasie Yonah Cabajero przejął stery, odpalając DJ set złożony głównie z legendarnych hitów prosto z Los Santos. Publiczność bawiła się jak na największym klubowym parkiecie Vegas, śpiewając refreny i podskakując w rytm dudniącego basu.

O 8:30PM światła w hali przygasły, a gwar widowni momentalnie ucichł. Na gigantycznym ekranie pojawiła się twarz Chase Love, czyli tragicznie zmarłego rapera i legendy San Andreas. Cała sala stała w ciszy przez pełną minutę, a setki telefonów rozświetliły mrok, niczym morze gwiazd na pustynnym niebie Nevady. W tle słychać było tylko delikatny szum wiatru. Po chwili Yonah rozpoczął intro kultowego utworu Nomada, który Chase Love nagrał na swój poprzedni album. Publiczność śpiewała każdy wers niemal wydzierając się, tworząc wzruszającą atmosfere oddając hołd raperowi. I wtedy bas uderzył z pełną mocą. Wizualizacje zamieniły się w czerwono-czarny kalejdoskop neonów Las Venturas i Vinewood, a na scenę wbiegło Libiduo, otwierając set premierowym wykonaniem Dead in Vinewood. "LAS VEGAS, TO DLA CIEBIE! DLA CHASE!" krzyknęli jednocześnie, a hala eksplodowała energią. Scenografia przypominała to z listening party: wielkie LEDy z migającymi reklamami, symulowane deszczowe ulice, reflektory imitujące światła przejeżdżających aut. Publiczność skakała w rytm refrenu, a Yonah dodawał na żywo kolejne warstwy bitu. Po tym numerze zespół przeszedł płynnie przez kolejne utwory z CITY BOYS od CERTIFIED HOOD CLASSIC po klubowy banger WE GOT EM (freaks).

W połowie koncertu raperzy zrobili krótką pauzę, by opowiedzieć o kulisach powstawania płyty: "To jest nasza historia o mieście, które nigdy nie śpi… ale wciąż potrafi zabrać to, co najważniejsze" powiedział Mayhem Percy. Daevion Epps dodał: "Wszystkie beefy, wszystkie potyczki, wiele osób życzyło nam śmierci... a my jesteśmy tutaj i robimy to dla was!". Setlista objęła niemal cały album, wzbogaconą freestylami i improwizacjami DJa. Wizualizacje na ekranach zmieniały się dynamicznie, telebimy przechodziły w panoramiczne ujęcia miasta, pulsujące światłem, a sylwetki drapaczy chmur znikały w gęstym dymie. Podczas FOR THE STREETS tłum zapalił latarki, a raperzy usiedli na krawędzi sceny, rapując w niemal kameralnym klimacie. Po tym numerze raperom bardzo mocno pomagał scenicznie Jalen Gardener aka Moyai, który był drugim hypemanem obok MIDNIGHTWORSTNIGHTMARE. Raperzy z Libiduo dali z siebie tyle, że później nie mieli siły kończyć swoich wersów, a wtedy dokańczał za nich Moyai na współkę z MIDNIGHTWORSTNIGHTMARE zza konsoli.

Na bis Dead in Vinewood zagrano ponownie, tym razem z wydłużonym intrem i dodatkową freestyle’ową zwrotką, w której Libiduo zarapowali o Chase Love. Koncert zamknął gest trzech palców w górze co jest nawiązaniem do Chase Love (i korony) i jego hołdu dla MOB Prince oraz akustyczny loop Nomada grany przez Yonaha. Światła powoli wróciły, a na ekranie pojawił się napis: "THANK YOU, LAS VEGAS, CHASE LIVES FOREVER". Publiczność jeszcze długo po zejściu zespołu ze sceny skandowała refren, a nagrania z tego wieczoru natychmiast zaczęły zalewać media społecznościowe**

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 czerwca od wczesnego popołudnia podczas okolice Revel Entertainment Center w Albuquerque tętniły gwarem 58zkLOq.pngfanów, którzy już od pierwszych godzin ustawiali się w kolejkach, by zająć jak najlepsze miejsca. To był drugi przystanek CITY BOYS TOUR i pierwszy w historii występ LIBIDUO w Nowym Meksyku. Wraz ze zbliżającym się wieczorem scena była gotowa na noc pełną basu, świateł i bezkompromisowej energii.

Support przebiegł według dobrze znanego schematu trasy: SEX P otworzył show surowymi, trapowymi bitami, a BByKayla odpaliła swój stały zestaw hitów. Publiczność już wtedy reagowała jak na finał, a DJ Yonah Cabajero wplótł w swój set kilka klasyków z południa USA, w tym fragment Still Tippin' od Mike'a Jonesa, co w Albuquerque wywołało szczególny aplauz.

Podczas półgodzinnej przerwy między supportem a głównym występem techniczna ekipa wprowadziła na scenę efektowny lowrider, cały oblepiony naklejkami CITY BOYS w klimacie lokalnej sceny. Setlista tego wieczoru została odrobinę zmodyfikowana, koncert otworzył numer YoDaddy /FEEL ME/, który w jego karierze zdążył już urosnąć do wysokiej rangi numeru. Na scenę wbiegł sam Daevion Epps, w towarzystwie SEX P, BByKayli i Moyai. W kulminacji kawałka na scenę wkroczył Mayhem Percy, a numer płynnie przeszedł w /HOE PLZZZ FREESTYLE/. W tym momencie głośniki wystrzeliły z dodatkową mocą, charakterystyczny dla całej trasy zabieg, który sprawia, że segment LIBIDUO jest głośniejszy, agresywniejszy i uderza w publikę pełnym impetem. Po serii najpopularniejszych oraz ikonicznych singli duetu, MIDNIGHTWORSTNIGHTMARE odpalił numer PARTY. Wtedy na scenę wpadły tancerki w skórzanych spodenkach i kowbojskich kapeluszach, wprawiając własne biodra w energiczny, synchroniczny ruch. W trakcie choreografii jedna z nich zahaczyła o statyw z kamerą. Sprzęt runął prosto na konsolę MIDNIGHTWORSTNIGHTMARE, wyłączając na moment całą sekcję bitu. Na sali zapadła kilkusekundowa cisza, przerwana głośnymi okrzykami widowni. W tej samej chwili MyWay chwycił mikrofon i uratował sytuację, wjeżdżając z improwizowanym freestyle'em: "Rozjebalismy kamere wiec oprocz was na zywo nikt mnie nie widzi.. Mimo to wszystkie oczy na mnie jak Tupac albo Patek Philippe... Czarnuchy chca beefu a w zyciu nie napisali chociaż pół dobrego rymu. Pewnie maja dziure w bani jak Forsberg, tak dzis wyglada jebane Hollywood..." Publiczność eksplodowała śmiechem i brawami, a po szybkiej reakcji techników show wróciło do pełnej mocy.

Podczas Nothing Changed na telebimach pojawiły się fotografie od dzieciństwa, przez pierwsze nieśmiałe występy, aż po momenty sprzed sławy. Kulminacją była fotografia z przydrożnej stacji, na której widać zdenerwowanego Daevion Epps, rozmawiającego przez telefon przy aucie z otwartym bakiem. Na scenie rozległ się śmiech całej ekipy na scenie. "Eppski, pamiętasz te sytuacje?" zapytał przez śmiech Mayhem Percy aka MyWay..  „Yeahhh… to było jak nam auto stanęło na skrzyżowaniu a ty zamiast ogarniać nam paliwo to wolałeś rozmawiać z laską bez zębów która chciała się z nami umówić" odparł YoDaddy, parskając i wypluwając łyk wody, którą właśnie pił.

Reszta koncertu to była czysta energia czyli klasycznie zagrali pare razy "WE GOT EM (freaks)" z pogo stworzonym przez fanów, klimatyczne /FOR THE STREETS/, czy agresywne Messy z dużą ilością pirotechniki. Na TikToku pojawiło się trochę urywków z koncertu min. freestyle po wpadce z kamerą.

 

13 czerwca od popołudnia w samym sercu Houston, okolice Warehouse Live żyły rapem. Kolejki ciągnęły się wzdłuż ścian budynku, a rozgrzany sierpniowy wieczór tylko podsycał nerwowe oczekiwanie na kolejny przystanek CITY BOYS TOUR.

Support przebiegł według niemal stałego schematu trasy, SEX P otworzył imprezę swoim sprawdzonym zestawem swoich piosenek, po czym na scenę wkroczyła BByKayla, odpalając hity z charakterystyczną dla niej energią. Wyjątkiem tego wieczoru była jednak dodatkowa mała niespodzianka czyli MIDNIGHTWORSTNIGHTMARE zagrał krótki set własnych numerów, a za konsoletą zamiast Yonaha stanął Moyai, który dorzucił do nich kilka nieoczywistych miksów.

Kiedy nadszedł moment głównego występu, światła w Warehouse Live przygasły, a na scenie w półmroku pojawił się Mayhem Percy. W dłoniach trzymał czarną gitarę elektryczną, na sobie miał białą koszulkę z napisem I LOVE AS THEY DREAM, a tuż za nim ustawiła się reszta ekipy City Boys, Moyai, a nawet Sex P a wszyscy w świeżych koszulkach od Saintevil, z najnowszej kolaboracji Pop Out. Już od pierwszych dźwięków było widać, że ten koncert będzie inny niż wszystkie poprzednie na trasie. Zamiast od razu uderzyć w standardowe otwarcie setlisty, raperzy postawili na spontaniczność. Po krótkim intro na gitarze Percy zrzucił pasek i mikrofony zaczęły krążyć po scenie. Rozpoczęła się sesja freestyle, która płynnie przerodził się w pełnoprawny cypher. Kolejno wchodzili: Libiduo, Midnightworstnightmare, Moyai, Sex P każdy dorzucał swoje linijki, improwizując na temat ludzi z pierwszych rzędów, lokalnych klubów i klimatu Houston. Publiczność reagowała wybuchami śmiechu, gdy raperzy trafnie punktowali elementy miasta, od Third Ward po słynne skrzyżowania pełne food trucków.

Po cypherze set wrócił do klasyków Dead in Vinewood które znowu było dedykowane ku pamięci Chase Love, Messy czy dobrze sprawdzone Party,  ale w międzyczasie raperzy wplatali dodatkowe, kilkudziesięciosekundowe freestyle’e między przerwami od numerów. Energia w sali była gęsta, niemal klubowa, a bliskość sceny w Warehouse Live sprawiała, że całość miała wyjątkowo intymny klimat. Daevion Epps aka YODADDY odniósł się nawet do potyczki z Prettyboysmanion/Lil Jay którzy zarzucali im "robienie muzyki w stylu Ósmej Milii z Eminemem" komentując to prześmiewczo w krótki sposob "Mhmmmm czarnuchu ósma mila, nasz następny tape to ÓSMA MILA". 

Na finał Mayhem Percy znów chwycił gitarę i wprowadził publiczność w powolne, ciężkie outro, podczas którego wszyscy artyści ustawili się w linii na froncie sceny i wspólnie wykrzyczeli: "CITY BOYS OUT NOW, AND MORE TO COME SOON!". Publiczność długo po koncercie nie wychodziła z sali, a w mediach społecznościowych już po kilkunastu minutach krążyły nagrania z cyphera, który momentalnie został okrzyknięty jednym z najbardziej interesujących momentów całej trasy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

15.08 – Nashville @ The Pinnacle at Nashville Yards 

**Czwarty przystanek CITY BOYS TOUR odbył się się w The Pinnacle at Nashville Yards, a ekipa zapowiedziała, że po koncercie spędzi jeszcze wieczór na after party z fanami w jednym z lokalnych klubów. Support bez zmian, SEX P otworzył wydarzenie swoimi największymi bangerami, rozgrzewając publiczność agresywnym, surowym stylem. Pomiędzy jego występem a wejściem BByKayli scenę przejął MIDNIGHTWORSTNIGHTMARE, serwując półgodzinny DJ set wypełniony lokalnymi hitami z Nashville i Los Santos, od klasycznego country-trapu po nowoczesne, klubowe remiksy. Gdy przyszła pora na BBKaylę, artystka wjechała na scenę z pełnym zestawem swojego nowego albumu, w obecności SEX P i Jalena Gardnera, którzy dołączali do niej w niektórych kawałkach. Miała świetny kontakt z publiką, rzucała krótkie komentarze między numerami, a w pewnym momencie złapała telefon od fana, nagrała krótki filmik samej siebie, po czym teatralnie odrzuciła go z uśmiechem. Po jej występie nastąpiła półgodzinna przerwa, podczas której technicy przygotowywali scenę pod główny show. Na scenę wprowadzono niski lowrider z naklejkami LIBIDUO i kilka charakterystycznych atrap, neonowe witryny barów, fragmenty ulicznych latarni i znaki drogowe, które miały nadać scenografii uliczno-miejskiego klimatu. Tuż przed wejściem LIBIDUO na telebimach zaczęły wyświetlać się krótkie, błyskawicznie zmieniające się napisy w bieli i czerwieni, zsynchronizowane z narastającym, pulsującym podkładem basowym. Wśród nich migały hasła:
/CITY BOYS RUN THIS TOWN/
/NO SLEEP. NO FEAR./
/NASHVILLE, ARE YOU READY?/

Publika zaczęła skandować /LIBIDUO/, a w momencie, gdy bas uderzył pełną mocą, odpalając koncert otwarciem w postaci /we got them (freaks)/. Samochód, który po prostu stał na środku sceny zaczął podskakiwać a to dzięki zainstalowanej hydraulice, więc co chwilę podskakiwał na zawieszeniu w rytm bitu. W momencie, gdy rozbrzmiało /we got them (freaks)/ to Daevion Epps z Mayhem Percy wyskoczyli z tylnych siedzień wozu przez co widownia oszalała. Na telebimach wybuchła wizualna eksplozja neonów, dynamicznych ujęć miasta i pulsujących stroboskopów, a wyrzutnie posłały w górę białe chmury w rytm bitu. Sam koncert przebiegł gładko i profesjonalnie, tym razem obyło się bez żadnych wpadek ani niespodziewanych momentów. Żaden z raperów nie odniósł się też do nowej piosenki Vienny Bohannon, jakby temat w ogóle nie istniał. Dopiero po zejściu ze sceny, na after party w lokalnym klubie, ekipa City Boys zaskoczyła fanów, puszczając na głośniki freestyle nagrany wcześniej w drodze do klubu. Nagrania, w którym pijany i naćpany kolektyw bawi się do własnych linijek razem z fanami, w kilka godzin obiegł internet, budując jeszcze większy hype wokół trasy. Na afterze poleciał też numer YoDaddy z BBKaylą pod nazwą /Party/. Cały klub eksplodował energią, bo kawałek stał się nieoficjalnym hymnem imprezowym trasy. Kayla wskoczyła na bar i rapowała z butelką w ręku, a YoDaddy podkręcał publikę, krzycząc refren razem z fanami, którzy w jednej chwili zamienili after w dziki, nocny festiwal.**

16.08 – Atlanta @ Chastain Park Amphitheater Ww6TnIe.jpeg

**Piąty przystanek CITY BOYS TOUR w Atlancie rozpoczął się bez ostrzeżenia. Telebimy nagle rozbłysły napisem "WELCOME TO THE PARTY", a czerwone i fioletowe neony pulsowały w rytm pierwszych basów. Cała hala w jednej chwili zamieniła się w klub. Na scenę wbiegł Mayhem Percy, od razu w swoim trybie demona, trzymając butelke alkoholu. Przy wersie /rozbiłem butelkę na głowie dziwki/ teatralnie udawał, że tłucze szkło o scenę, co poskutkowało, że publika eksplodowała wrzaskiem. Za jego plecami pojawiły się tancerki w kowbojskich kapeluszach, co jest dobrze znanym motywem z poprzednich miast. Kobiety weszły na lowrider ustawiony na środku sceny, ruszający się w rytm basu, i odpaliły choreografię. Kiedy poleciało /Woo, woo, G6, let’s get it/, cała ekipa podniosła alkohol w stronę widowni. Publiczność odpowiedziała tym samym, dziesiątki rąk w górze, jakby w toaście, a klubowa atmosfera udzieliła się całej hali.

Refreny stały się rytuałem: raperzy krzyczeli /It’s our party!/, a tłum ryczał głośno /City Boys/. Do Mayhema dołączył Dee, kontrastujący spokojem i ironicznym uśmiechem. W rękach trzymał plik banknotów, którymi zaczął obsypywać scenę i tancerki. Fałszywe dolary o nominale stówki poleciały także w publikę, a fani rzucili się, by złapać je na pamiątkę. Gdy Dee cisnął marynarkę w tłum przy wersie /to moje party, moje party/ reakcja publiki była natychmiastowa Na finał numeru, przy linijce /..a twoja laska jest naszą lalką/, scena rzeczywiście zamieniła się w chaos na nią wbiegli znajomi z backstage’u, DJ, tancerki. Telebimy zmieniły grafikę na agresywne, czerwono-białe animacje /US VS THEM/, które przy każdym dropie roztrzaskiwały się jak szkło. Kolejny numer czyli Us vs Them, tylko podkręcił temperaturę. YoDaddy wyszedł pierwszy, agresywnie przesuwając się do przodu. Przy wersie /robię spin, później robimy slide/ faktycznie wykonał spin & slide, idealnie zsynchronizowany z beatem. W tle pojawili się tancerze w roli paparazzi, błyskając fleszami prosto w jego twarz, a on tylko odpowiadał szerokim uśmiechem, dokładnie tak, jak rapował.

W momencie, gdy Mayhem rzucił wers o zdjęciach z drona nad publicznością naprawdę pojawił się dron. Nagrywał tłum i ekipę na scenie, a obraz na żywo pojawiał się na telebimach. Cała sala machała do kamery, a Atlanta dosłownie stała się częścią wydarzenia. Światła w hali rozdzieliły się nagle na dwie strony: prawa w czerwieni, lewa w niebieskim, jakby dwie armie stanęły naprzeciwko siebie. Telebimy zmieniały napisy /YOU vs US/ i /US vs THEM/, a widownia ryczała z raperami jak podczas stadionowego hymnu. Kulminacja przyszła przy wersie /Nawet twoja suka to jest mój kibic/. Beat ucichł, DJ zatrzymał się, a linijka poleciała acapella wykrzyczana przez wszystkich naraz. Sekundę później bit wrócił podwójną mocą, konfetti wystrzeliło w górę, armatki z dymem buchnęły na boki sceny. Strobo zamieniło halę w klub, tancerki wskoczyły na lowridera, raperzy razem z tłumem skakali w rytm dropu, a dron krążył nad głowami. Totalny chaos, ale dokładnie taki, o który chodziło na tym etapie trasy.

W połowie koncertu nagle zgasły wszystkie światła, a na telebimach pojawiły się cytaty z Biblii:
Romans 8:31 - /If God is for us, who can be against us?/
Matthew 6:24 - /You cannot serve both God and money./
Przez kilka sekund na hali panowała cisza przeplatana jedynie głośnymi okrzykami fanów. Nagle scenę rozświetliły intensywne, białe światła skierowane prosto na raperów, co miało symbolizować niemal anielskie objawienie. W tym momencie rozbrzmiał kolejny utwór /For the Street/, odebrany przez publikę jako wyraźny pstryczek w stronę Vienny Bohannon. Symbolika cytatów miała podkreślić kontrast między kolektywem a piosenkarką, która jeszcze niedawno wzbudzała kontrowersje ze względu na powiązania z wizerunkiem satanistycznym. Całość idealnie wpisała się w kontekst medialnej burzy, dzień wcześniej do sieci wyciekły prywatne wiadomości między YoDaddy a artystką, co dodatkowo podgrzało atmosferę wokół koncertu.**

 

**Po koncercie i after party do sieci wyciekło nagranie prosto z hotelowego pokoju raperów z LIBIDUO. Na materiale widać Mayhem Percy aka MyWay, który w koszulce LS Panic nawija freestyle, całkowicie pochłonięty muzyką. W tle można dostrzec sylwetkę Daevion Epps aka YoDaddy, zajętego intymnymi chwilami z nierozpoznaną kobietą, najprawdopodobniej jedną z fanek. Jakość nagrania jest bardzo słaba, wielokrotne reuploady sprawiły, że szczegóły są rozmazane. Na stole w kadrze pojawia się również Patriot Beer, marka, którą niedawno promowało Sloppy Toppy. Całość jeszcze bardziej podkreśla klimat nagrania, czyli spontaniczny, chaotyczny i pełen imprezowej energii. Wielu fanów zwróciło uwagę, że to kolejny dowód na to, iż LIBIDUO potrafi freestyle’ować w każdych okolicznościach, od legendarnego nagrania w ambulansie z początków ich kariery, aż po hotelową imprezę, w której jeden brat bawi się muzyką, a drugi… dosłownie bawi się z fanką.**

Spoiler

 

Edytowane przez 1999 Wildfire
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18.08 – Miami @ Knight Center Complex

**Miami dostało koncert, którego nie zapomni jeszcze długo. Po standardowych setach supportów nastąpiła dłuższa pauza, podczas której na scenę wjechał pełnowymiarowy koszykarski parkiet i pianino ustawione w samym centrum. Atmosfera była gęsta, wszyscy fani ekipy spodziewali się wielkiego otwarcia. Ciszę przecięło powolne intro pianina, a fani przygotowani na kolejną przemowę AI w stylu jaki był na Maze Bank podczas Listening Party unieśli telefony, czekając na znajome głosy wygenerowane przez komputer. Zamiast tego rozległ się jednak prawdziwy, potężny głos LeBrona Jamesa:
/Miami! Y’all know what’s up! LIBIDUO doesn’t just play the game, they change it. From Los Santos to the world... City Boys, this is your court tonight. So tell me… are you ready?!/
Publika eksplodowała. Pianino ucichło, telebimy zalał napis US VS THEM, a pierwszy bas uderzył w tłum jak pocisk.

Z podziemnego podestu wystrzelił Daevion Epps, cały w czerwieni, z łańcuchem City Boys odbijającym światło reflektorów, wejście w pełnym demonicznym stylu, jakby uniósł się z samego dna areny. W tym samym czasie światła przeniosły się ku górze i ukazały Mayhema Percy, stojącego wysoko na metalowych konstrukcjach scenicznych. Rapował swoją zwrotkę niczym z dachu drapacza chmur, a wizualizacje za nim pokazywały panoramę Downtown Miami. Publiczność była rozgrzana jak nigdy, ale punkt kulminacyjny przyszedł w połowie koncertu. LIBIDUO przerwało set, a Epps złapał za mikrofon:
/Od samego początku kariery Jacob był z nami. Wspierał nas, wierzył, kiedy nikt jeszcze nie wierzył. Ten moment jest dla niego, dla LS Panic, dla całej naszej rodziny, na gang/.
Na scenę wtoczono dodatkowe piłki. Cała ekipa City Boys zaczęła kozłować, jakby grali pokazowy mecz. Tłum wstrzymał oddech bo to było coś więcej niż koncert, to było widowisko. Każdy rzut na kosz kończył się eksplozją aplauzu. Wtedy z głośników poleciało intro Los Santos Panic.

Drzwi backstage'u otworzyły się i na scenę wbiegła cała drużyna Los Santos Panic, razem z LeBronem Jamesem i Jakubem Młynarczykiem. Arena eksplodowała jak po zwycięskim buzzerbeaterze. Zamiast tylko tańczyć, raperzy i koszykarze naprawdę zaczęli grać mecz, robić podania, kozły, a nawet wsady na prowizorycznych koszach. DJ MIDNIGHTWORSTNIGHTMARE dorzucał dźwięki syreny i dopingu jak w prawdziwej hali NBA. Kiedy beat wszedł pełną mocą, koszykarze zaczęli tańczyć razem z raperami, hypeować publikę i trzymać w górze koszulki Panic jak trofea. Do końca koncertu ekipa LS Panic została na scenie, tworząc razem z City Boys jedno wielkie widowisko. To nie był zwykły koncert, to był mecz, spektakl i manifest lojalności w jednym. Miami zobaczyło coś, co zapisze się w historii City Boys Tour jako jeden z najbardziej unikalnych momentów.**

Edytowane przez 1999 Wildfire
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19/08 - PHILADELPHIA, PA @ THE FILLMORE

**Dzień przed Brooklynem energia była już zupełnie inna niż na wcześniejszych przystankach. Choć koncert w Filadelfii odbył się bez większych problemów, fani zauważyli, że ekipa LIBIDUO nie posiadała tej samej mocy, co na starcie trasy. Daevion Epps często oddawał refreny publice, zamiast samemu ciągnąć wokale, a w przerwach między numerami zdarzało mu się po prostu siadać na krawędzi sceny i patrzeć w tłum, jakby był zamyślony albo wyczerpany. YoDaddy próbował to przykryć swoimi freestyle'ami, a Percy żartował do fanów, że "YODADDY się nie wyspał, bo w tour busie cały czas jest impreza". Wszyscy traktowali to jako zmęczenie trasą – nikt jeszcze nie przypuszczał, że nazajutrz sytuacja wymknie się spod kontroli. Mimo to na TikToku i innych mediach społecznościowych pojawiły się głosy krytyki. Niektórzy fani zwracali uwagę, że nie spodobało im się zachowanie raperów oraz że to właśnie Filadelfia trafiła na o wiele słabszy występ niż inne miasta. Bardzo często pojawiało się porównanie do koncertu z Miami, gdzie cała ekipa bawiła się w najlepsze razem z drużyną koszykarską z Los Santos. **

20/08 - BROOKLYN, NY @ THE BROOKLYN HANGAR

**Support był dobrze znany: Sex P, BByKayla oraz krótki set MIDNIGHTWORSTNIGHTMARE. Kayla na zakończenie swojego występuoDe5pNT.png zaskoczyła publiczność premierowym numerem, zapowiadając nadchodzące EP na koniec miesiąca. Hype sięgnął zenitu, jednak na pojawienie się LIBIDUO trzeba było czekać ponad pół godziny dłużej niż przewidywał plan. W międzyczasie MIDNIGHTWORSTNIGHTMARE próbował podtrzymać atmosferę freestyle'ami i żartami, lecz tłum wyczekiwał już tylko głównego show. Yonah Cabajero za konsoletą kilkukrotnie zapowiadał raperów, jakby mieli zaraz wejść na scenę, lecz finalnie ich brak zmuszał go do improwizacji i dalszego zabawiania publiczności.

Kiedy światła wreszcie zgasły, scena buchnęła ogniem, a spod podłogi w dymie wystrzelił Daevion Epps, krzycząc "Brooklyn, jesteśmy tutaj!”. Publika oszalała. Jednak od początku coś było nie tak bo YoDaddy sprawiał wrażenie osowiałego, gubił flow, przeciągał wersy i trzymał mikrofon nisko, jakby brakowało mu sił. Percy natychmiast to zauważył i hypeował tłum za dwóch, krzyczał refreny, próbował podciągać energię, ale YoDaddy coraz bardziej wycofywał się w stronę konsoli DJa. I wtedy wydarzyło się coś, czego nikt nie był przygotowany zobaczyć. Daevion Epps nagle osunął się po konsoli, upadł na ziemię i zaczął dostawać drgawek.

Najpierw cisza, potem nagle totalny chaos. Krzyki, telefony w górze, zamieszanie. Percy rzucił mikrofon i pobiegł do swojego ziomka, wołając o pomoc. DJ natychmiast ściszył muzykę, światła przygasły. Reszta ekipy City Boys stanęła przy Eppsie, zasłaniając go przed telefonami, które już nagrywały. Na scenę wbiegła ekipa techniczna z medykami, rozstawiono parawan. W głośnikach odezwał się organizator: koncert musi zostać przerwany z przyczyn medycznych. Publiczność była w szoku. Pare kobiet płakało, inni krzyczeli, większość po prostu nie dowierzała w to, co się dzieje. Percy znów złapał za mikrofon i powiedział: "Ten czarnuch to moja rodzina, pomódlcie się za niego tej nocy... Jeszcze tu wrócimy z podwójną siłą. Bądźcie dobrej myśli.” Chwilę później cała ekipa zeszła razem ze sceny. To nie wyglądało jak zwykłe przerwanie koncertu, bo to był dramat, który na długo zostanie zapamiętany w historii tej trasy. W sieci od razu pojawiły się nagrania: moment upadku, parę sekund, gdy ekipa City Boys zasłania Eppsa. Krótkie, niepełne ujęcia tylko podsyciły pytania i spekulacje o jego stanie zdrowia. TikTok wypełniły teorie spiskowe, a management nie zabrał głosu po wydarzeniu. Kolejne koncerty stoją pod znakiem zapytania. **

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin