Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

020. JUICY TALK-TAILS by Alyssa De Santis: Róż to nie trend, to życie


Lori

Rekomendowane odpowiedzi

Y9xUqzp.png

 

JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA DE SANTIS:  RÓŻ TO NIE TREND, TO ŻYCIE

**W mediach Daily Globe znajduje się materiał z odcinka Juicy Talk-Tails w wersji skryptowej i nagrania wideo ze studia radiostacji**

 

AQ68eFt.jpegDobry wieczór, Los Santos! Witam się z Wami Alyssa De Santis. I tak kochani… Long time no see, pora na nowy odcinek Juicy Talk Tails! Dziś będzie różowo. Ale nie tak, jak myślicie. Październik to miesiąc świadomości nowotwora piersi. Świadomości, której w tym mieście czasem brakuje bardziej niż zdrowego rozsądku na autostradzie. I właśnie o tym porozmawiamy. Nie o plotkach, nie o skandalach, tylko o czymś, co może naprawdę uratować życie. Pink October to temat, który warto przegadać nawet w tym szalonym mieście, gdzie wszyscy gonią za lajkami, a nikt nie goni za badaniami profilaktycznymi.

Zacznijmy od początku. W Los Santos piersi to temat, który pojawia się częściej na billboardach niż w gabinecie lekarskim. Tylko, że billboard nie uratuje ci życia. Badania już tak. Nie potrzebujesz kliniki na Rockford Hills żeby się badać. Wystarczy twoja dłoń, kilka minut raz w miesiącu. Samobadanie piersi – brzmi banalnie, ale może ocalić wszystko. Stań przed lustrem. Sprawdź, czy coś się zmieniło – kształt, skóra, obrzmienie, wyciek. Dotknij, poznaj, zaufaj sobie. Jeśli coś cię niepokoi – nie panikuj, ale też nie odkładaj tego na później. Nie googluj, nie pytaj wróżki na Vespucci Beach. Idź do lekarza.Serio, lekarz już wszystko widział. Im wcześniej coś zauważy, tym większa szansa, że wszystko skończy się dobrze. Pamiętaj… nigdy, przenigdy nie daj się zbyć. Jeśli ktoś powie: „Proszę się nie martwić, to nic” – nie przyjmuj tego jak mandatu. To twoje ciało, twoje zdrowie, twoje życie. Twoja czujność ratuje. Być kobietą i być słyszaną, gdy coś boli – to wciąż luksus. Zbyt często słyszymy: „to stres”, „to hormony”, „to nic groźnego”. Masz prawo żądać badań i diagnostyki. Masz prawo do drugiej opinii. I do trzeciej. Nie bój się powiedzieć: „Zróbmy badanie. Dla mojego spokoju”. Jeśli ty sama o siebie nie zawalczysz to nikt tego nie zrobi. W Los Santos ludzie potrafią wydać fortunę na tuning auta, a badań profilaktycznych unikają jak korków na Del Perro Freeway. Nie bądź jedną z nich. Nie pozwól, żeby ktoś inny decydował o tym, jak długo będziesz żyć.

Ta paskudna choroba nie wybiera. Nie patrzy, czy jesteś gwiazdą ze Wzgórz, matką z Vespucci, czy policjantką na Mission Row. Nie interesuje go twoje nazwisko ani status. Nie obchodzi go, czy masz 25 lat, kredyt, dzieci, czy dopiero planujesz życie. Kiedy przychodzi diagnoza świat zwalnia. Czasem z hukiem, czasem po cichu. Wtedy zaczyna się prawdziwa walka. I wtedy często pojawia się cisza… Dlaczego? Ludzie nie wiedzą, co powiedzieć. Nie chcą się narzucać. Boją się. Współczucie to nie to samo co wsparcie. Nie litość, a obecność. Nie „będzie dobrze”, tylko „jestem z tobą”. Pomóż praktycznie: zrób zakupy, ugotuj obiad, zawieź dzieci do szkoły czy tam na zajęcia po szkole. Czasem to więcej niż tysiąc słów. Czasem normalność to największy dar. W dzisiejszych czasach łatwo o współczucie na LifeInvader, ale już trudniej o obecność. Wygodniej nam kliknąć serduszko pod postem niż zadzwonić i zapytać: „Jak się dziś czujesz?”. Kobiety często zostają z tym ‘wyrokiem’ same. Dlatego, jeśli słuchasz mnie teraz – niezależnie, czy masz doświadczenie z chorobą, czy nie – pamiętaj: wsparcie to nie gadżet. To lek.

Październik. Miasto pełne reklam, promocji, eventów. Między tym wszystkim pojawia się coś wyjątkowego – różowe wstążki. Nie tylko symbol, ale przypomnienie: hej, badaj się, bo warto. To nie jest tylko kobiecy temat. Panowie – wy też możecie przypomnieć swoim partnerkom, siostrom, mamom, że czas na badania. Nowotwór piersi to nie problem jednostki. To coś, co dotyka rodzin, związków, całych społeczności. 

Pamiętaj, girl… Wcale nie musisz być „dzielna” codziennie. Masz prawo mieć gorszy dzień, płakać, być zdenerwowana. Prawdziwa siła to nie pozowanie do zdjęcia w różowej bluzie. To codzienna walka – czasem z chorobą, a czasem z własnymi myślami. Dbanie o siebie to nie krem za tysiąc dolarów ani joga o świcie czy zachodzie słońca. To codzienne decyzje, które ratują zdrowie. Jaki mamy rozkład dbania o siebie? Raz w miesiącu – samobadanie piersi. Raz w roku – USG lub mammografia. Zdrowa dieta – mniej fast foodów, więcej warzyw. Ruch – taniec, spacer, trening. Sen – minimum siedem godzin, nie trzy po imprezie w klubie. No i… spokój, bo stres też potrafi być toksyczny. Dbaj o siebie jak o auto – regularnie. Ciało to jedyny dom, z którego nie możesz się wyprowadzić, albo zmienić jak nam nie odpowiadają warunki. Dostałam wiele wiadomości od was w ostatnich dniach. Wiecie, ja naprawdę lubię rozmawiać z ludźmi. Jestem aktywna w social mediach – pewnie wielu z was już o tym wie. Często piszecie do mnie po audycjach, dzielicie się swoimi historiami, czasem bardzo osobistymi. I właśnie za to was kocham – za szczerość, za odwagę, za to, że nie boicie się mówić o trudnych rzeczach. Ta audycja to nie tylko mój głos w eterze. To wasze głosy, wasze emocje, wasze doświadczenia, które razem składamy w coś większego.

Jedna słuchaczka napisała, że jej mama przeszła nowotwór i tylko dlatego, że badała się regularnie, dziś wciąż jest z nią. Inny słuchacz zapytał mnie, jak mężczyzna może wspierać kobietę w chorobie, żeby nie przeszkadzać. Odpowiadam – nie musisz być bohaterem, bądź obecny.  Nie mów „wiem, co czujesz” – bo nie wiesz. Zrób herbatę, przytul, posłuchaj. To wystarczy. A jeśli jesteś tą kobietą, która właśnie przez to przechodzi – wiedz, że nie jesteś sama. 

Październik co roku staje się coraz bardziej różowy. Sklepy, marki, reklamy – wszędzie nagle pojawia się różowa wstążka. To dobrze. Każda taka wstążka przypomina o ważnej sprawie. Każdy kubek, koszulka czy bransoletka w tym kolorze to sygnał: „Hej, pamiętaj o badaniach”. Ale... nie pozwólmy, żeby to się na tym kończyło. Nowotwór piersi to nie modny trend na październik. To realne życie i realne cierpienie. Różowy kolor na logo nie wystarczy, jeśli za nim nie idzie działanie. Kupując gadżet – pomóż naprawdę. Zainteresuj się, przekaż datki, wesprzyj organizacje. Niech ten kolor będzie symbolem troski, a nie tylko sezonowego marketingu. Kiedy róż staje się tylko towarem, jego sens znika.

8p9f51x.jpegA teraz mam coś ważnego do ogłoszenia. Wspólnie z organizatorem akcji Pink October – Vanté – ruszamy ze zbiórką na rzecz walki z rakiem piersi. Cała zebrana kwota zostanie przekazana na wsparcie organizacji pomagających kobietom w diagnozie i leczeniu. To nie tylko pieniądze – to realna szansa, by ktoś dostał badanie, lek czy opiekę, której wcześniej nie mógł sobie pozwolić. Patronem medialnym całego wydarzenia jest Daily Globe, które wspiera w nagłaśnianiu akcji i docieraniu do jak największej liczby osób. To nie wszystko. Już 12 października, w niedzielę, w Central Los Santos Medical Center odbędzie się dzień otwarty, który współorganizuję razem z Dyrektor szpitala – Seraphiną Blaire. Razem promujemy profilaktykę i dostępność badań dla kobiet. Tego dnia każda kobieta będzie mogła przyjść, porozmawiać z lekarzami, dowiedzieć się, jak wygląda mammografia, i – co najważniejsze – wykonać to badanie zupełnie za darmo. Całość zacznie się krótkim wprowadzeniem, kilkoma słowami o tym, dlaczego profilaktyka jest tak ważna, jak wygląda diagnostyka i czego można się spodziewać. Potem przejdziemy do badań, które będą prowadzone przez specjalistów z Central Los Santos Medical Center. Na koniec – poczęstunek, rozmowy i przestrzeń, by po prostu być razem. To wydarzenie to coś więcej niż medyczna akcja. To wspólnota. Spotkanie kobiet, które chcą być dla siebie wsparciem, które nie boją się mówić o zdrowiu i które wiedzą, że mówienie o nowotworze to nie temat tabu. To odwaga, świadomość i troska. I chcę, żebyście wszystkie – niezależnie od wieku, statusu, koloru włosów czy rozmiaru – przyszły tam. Dla siebie. Dla innych. Dla życia.

Róż to nowy kolor odwagi, bo każda z nas zasługuje na to, by być widziana – nie tylko wtedy, gdy jest idealna. Widziałam wiele kobiet, które przeszły przez nowotwora piersi. Niech ta różowa wstążka będzie symbolem wsparcia, nie litości. Wszystkie miały jedną wspólną cechę – siłę. Nie zawsze głośną. Czasem cichą, zmęczoną, ale niezłomną. One nie potrzebują współczucia. Nie chcą, żeby ktoś nad nimi płakał. Chcą, żeby ktoś pomógł z praniem, zawiózł na chemię, posiedział przy kawie lub drinku. Moje cudowne kobiety… BADAJCIE SIĘ! Słuchajcie swojego ciała. Nie dajcie się zbyć. Nie bójcie się mówić o tym, co trudne. Milczenie zabija, a świadomość ratuje. 

I pamiętajcie, moje piękne istoty… Dbanie o siebie to nie egoizm. To akt miłości. Juicy Talk Tails właśnie dobiega końca. Żegna się z Wami Alyssa De Santis, do usłyszenia!

 

nygus2.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin