Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Peggy Gildea


kajtula

Rekomendowane odpowiedzi

qA5nQF9.png




Ostatni miesiąc w życiu Peggy był tak intensywny, że momentami sama nie wiedziała, w którą stronę patrzeć. Zaczęło się od awansu, który miał być czymś w rodzaju spełnienia kolejnego etapu kariery. W praktyce okazał się raczej początkiem długiej listy nowych obowiązków. Zrozumiała, że jednak bycie sierżantem to nie tylko większy autorytet, ale też większa odpowiedzialność, ciągłe decyzje, presja i oczekiwania. Do tego doszło jeszcze jej wejście do SIBu i zajęcie roli PIO. Z jednej strony było to dla niej wyróżnienie, bo od dawna dobrze radziła sobie w sytuacjach, gdzie liczyła się komunikacja i chłodna głowa. Z drugiej strony nagle okazało się, że każdy dzień zaczyna się wcześniej, kończy później, a sprawy, które kiedyś zajmowały godzinę, teraz trwały trzy. W tym samym czasie próbowała ogarniać Primitive Tactical, które zaczęło rosnąć szybciej, niż przewidywała. Zarządzanie firmą wymagającą stałej kontroli, planowania, pilnowania ludzi i decyzji biznesowych zaczęło się zderzać z jej życiem w mundurze. Kilka razy łapała się na tym, że siedziała po nocach, bo coś musi poprawić, odpisać, wyjaśnić. Bywało nawet już tak, że miała już zaplanowany wieczór ze znajomymi, ale telefon z pracy albo kwestia do ogarnięcia w firmie przekreślała wszystkie plany. A jednak mimo tego kobieta naprawdę potrzebowała tych chwil z ludźmi - ludźmi których zna. Każdy wypad, nawet krótki, był dla niej czymś, co pozwalało jej odetchnąć, chociaż rzadko mogła sobie na to pozwolić. Mimo nawału obowiązków przygotowywała też kilka materiałów. Nagrywała, szkicowała pomysły, planowała rzeczy zarówno do departamentu, jak i na swój kanał v-tube. Jednym z jej planów był wspólny materiał z Danielem Mayberry, przyjacielem, z którym miała świetną relację i podobne spojrzenie na służbę. Jednak zanim zdążyli coś nagrać, Daniel zginął. Ta wiadomość podcięła jej skrzydła. Przez kilka dni była jakby nieobecna, a pustka po jego śmierci ciągnęła się za nią jeszcze długo. W międzyczasie wystąpiła jako PIO w nagraniu departamentu dotyczącym "Halloween Safety". Po raz pierwszy od dawna pokazała się tak oficjalnie i pozytywnie zrobiło jej to dobrze. Brała też udział w halloweenowym wydarzeniu, gdzie razem z innymi zastępcami rozdawała słodycze ludziom przebranym w stroje. To była drobna akcja, ale paradoksalnie jedna z tych rzeczy, które przypomniały jej, że mimo problemów lubi to, co robi. W jej życiu pojawiła się też Cindy Lewis, reporterka, która prowadzi podcasty, wywiady i różne materiały. Złapały z Peggy kontakt i szybko stały się znajomymi. Peggy chciała u niej wystąpić, nagrać coś z nią - ale coś się pokomplikowało i finalnie nic z tego nie wyszło. Mimo to dobrze wspomina te rozmowy, bo Cindy była dla niej w pewnym sensie odskocznią od wszystkiego. Końcówka miesiąca okazała się jednak wyjątkowo trudna. W Primitive doszło do kilku awantur, które zmusiły Peggy do podjęcia jednej z najcięższych decyzji odkąd prowadzi firmę. Musiała zwolnić swoją pracowniczkę i przyjaciółkę, Kassie Spring. Dyskusja, w którą wtedy weszły, poszła w zupełnie niepotrzebną stronę i zostawiła po sobie sporo przykrych emocji. Jakby tego było mało, w tym samym okresie wybuchła afera ze zdjęciem z Nicholasem Harmonem. Mężczyzną, na którego krążyło sporo podejrzeń, choć niczego mu nie udowodniono. Zrobił się wokół niej szum, wylądowała na rozmowie w IAB, ale ostatecznie została uniewinniona. Cała sytuacja jednak mocno ją obciążyła psychicznie. Po tej aferze wystąpiła w podcaście u Andrew Vaillancourta w jego serii "#drewskitalks". Opowiedziała tam o swojej pracy, o tym jak wygląda łączenie służby z prowadzeniem firmy, o presji i o tym, że czasami musi wybierać między dwiema rzeczami, które są dla niej równie ważne. Była szczera, może nawet bardziej, niż zamierzała, ale wyszło jej to na dobre... A potem przyszedł ten najcięższy moment miesiąca. Informacja o śmierci Daniela Mayberry. Choć próbowała trzymać się razem, naprawdę mocno ją to złamało. Ten miesiąc był dla niej mieszanką sukcesów i strat, momentów dumy i chwil, kiedy siadała sama i nie wiedziała, jak to wszystko udźwignąć. I choć dalej stoi na nogach, to było widać, że ten okres zostawił w niej sporo ran, z którymi dopiero będzie musiała się zmierzyć.



zbqOG5s.png

Bogdan., Kituss, cwxzz i 7 innych lubią to

101%

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

**Na kanale Peggy Gildea na V-tube pojawił się materiał wyjaśniający, w którym to kobieta przyznała się do opuszczenia szeregów departamentu szeryfa. Zaznaczyła jednakże, że jej kontent w dalszym ciągu będzie bazować na działaniach w mundurze, o kobietach w ciężkich zawodach - a ta nie ma zamiaru z tego rezygnować. Zapowiedziała również, że ma wielkie plany - które aktualnie nagrywa. Liczy na wyrozumienie na koniec dziękując każdemu za wysłuchanie i obejrzenie filmiku.**

abC3lcG.png

 

cwxzz, nygus, odpad i 13 innych lubią to

101%

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Hater trafił na filmik po tym jak paru jego ziomali z dzielni odsiaduje całą noc i cały dzień na pustyni, po morderstwie jej kolegi czy tam chłopaka czyli Daniel Mayberry, śmiejąc się pod kichawą i ma nadzieję że kariera jej się posypie a w najlepszym przypadku strzeli samobója z broni służbowej innego kolegi.**

"Nie popełnia przestępstwa, kto dopuszcza się czynu, o którym mowa w § 2, w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej."
"Gry komputerowe i obrazy mogą być traktowane jako forma działalności artystycznej, zwłaszcza jeśli użycie symboli nazistowskich służy przedstawieniu historycznych wydarzeń, tła fabularnego lub kontekstu narracyjnego. W takim przypadku ich użycie może być uznane za dozwolone, pod warunkiem że nie ma na celu propagowania ideologii faszystowskiej."

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Terror obczaił materiał, po przesłuchaniu paru sekund dał łapę w dół.**

Edytowane przez .zbyszek
kajtula lubi to

"Nie popełnia przestępstwa, kto dopuszcza się czynu, o którym mowa w § 2, w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej."
"Gry komputerowe i obrazy mogą być traktowane jako forma działalności artystycznej, zwłaszcza jeśli użycie symboli nazistowskich służy przedstawieniu historycznych wydarzeń, tła fabularnego lub kontekstu narracyjnego. W takim przypadku ich użycie może być uznane za dozwolone, pod warunkiem że nie ma na celu propagowania ideologii faszystowskiej."

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Nie spodziewałem się, że to przyjdzie tak szybko... Po 364 godzinach kończę rozdział rozgrywki na tej postaci. I tak, szkoda, bo to kupa czasu i pracy, ale jednocześnie jestem naprawdę zadowolony z tego, jak to wszystko prowadziłem. Każdy screen, każda wrzutka, każdy pomysł na to, jak ogarnąć klimat i spiąć to w sensowną historię (tyle czasu na to poszło, że nie zliczę) - to wszystko finalnie dało efekt, z którego jestem dumny. Peggy była w sumie pierwszą postacią przy której faktycznie odpaliłem tryb pełnego zaangażowania. Nie tylko w same granie, ale też w cały multimedialny chaos, który z czasem zaczął tak jak chciałem - w rozwijająca się historię i opowieść (stąd te epizody i tak dalej). MIMO TEGO prawda jest taka, że najlepsze rzeczy działy się bez żadnych wrzutek; w samej gierce, w rozmowach i tych spontanicznych akcjach, które w ogóle wyszły przez moje adhd wymysły - bylo milo ale sie skonczylo, smaze teraz cos innego, do zoba
hkBGb1i.pngUN7zPdf.png

Baltek, ZAW, Winkos29 i 7 innych lubią to

101%

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin