Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[28.10] Scary (Cherry) On Top #3 - Hissmehalloween: Krew, błysk i wąż


Madlyn

Rekomendowane odpowiedzi

  

**W środku wtorkowego dnia, na kanale vTube CherryOnTop pojawił się (w końcu!) kolejny, trzeci odcinek serii zapowiedziany na LifeInvader. Tematem przewodnim jest make up, co trafia w gusta poprzednich oglądających, a także tematyki Halloween. Belair od przeszło dwóch miesięcy nie pojawiała się w social mediach, prócz jednego momentu kiedy na jej profilu wylądowało nowe zdjęcie. Nie było to jednak na tyle znaczące, nie nawiązywało do niczego konkretnego. W najnowszym odcinku Cherry mówi o swojej nieobecności, dotknęła ledwie tematu Pinktober, zachęcając do badania się i opowiada o krokach wykonania makijażu pod doroczną tradycję USA. Modelka skupiła się w tej odsłonie bardziej na samym motywie, aniżeli na ocenie produktów, których używała - Pharaoh Cosmetics oraz Max Renda, dla których również nagrała dwa premierowe odcinki. W opisie filmu można znaleźć link do Ko-Fi, za pośrednictwem którego można wysłać dobraną samodzielnie kwotę na cel wsparcia autorki projektu. Sekcja komentarzy jest otwarta, zaś pod opisem filmu również widnieje link do konkursu, o którym wspomniała Belair w nagraniu. Można głosować na opcje 1-3 podając nickname, opcjonalnie można dodać również imię i nazwisko. Konkurs trwa do 2 listopada, godz. 23.59.**

vQGYFdB.png

Zawartość odcinka

Spoiler

**Po starcie odtwarzania pojawiło się intro w postaci spadających wisienek, na górze sterty wylądowała ostatnia z logiem Scary On Top, co było bezpośrednim nawiązaniem do Halloween. Nastąpiło potem zbliżenie i pojawił się pierwszy kadr z udziałem Cher Belair. Kamera rozjaśnia się na wnętrze mieszkania - Cher siedzi na ciemnobrązowej kanapie, za nią znajduje się wyłącznie ściana, więc nie ma dodatkowych rozpraszaczy. Dziewczyna uchwycona jest od talii w górę. W tle gra całkiem cicho muzyka. W końcu odezwała się swoim delikatnym głosem, w którym da się usłyszeć jej wyrazisty, francuski akcent. W czasie trwania klipu, niekiedy pojawia się pasek na dole ekranu z najbardziej istotnymi wskazówkami, o których z resztą mówi sama modelka.**

Bonsoir, bonjour, jeśli dzień dopiero co was wybudził! Troszeczkę zamilkłam w ostatnich tygodniach, ale niestety pewne aspekty życia wymagają tego, żeby się totalnie na nich skupić. Tak więc... **klasnęła dłonią o dłoń** Dobra, zaraz wam odpowiem na pytania, które gdzieś tam się pojawiły w moich wiadomościach czy pod filmami, zdjęciami.. First things first, dzisiaj. Po co nagrywam dzisiejszy odcinek? Jest godzina jedenasta PM, ale to celowo. Halloweenowy makijaż, który być może wam się przyda całkiem niedługo!

Wymyśliłam sobie, że moim strojem będą takie czarne pasy przewiązane po ciele, celowo, pod spodem będzie widać jedynie trochę ciałka. Dziś grzeszymy, dzisiaj Cher którą znaliście odkładam na bok, Halloween to czas zaabaaawy! **wysokim tonem głosu, dźwięcznie odśpiewała ostatnie słowo** Evil awakening, tak nazwijmy moją dzisiejszą... Próbę. Inspiracja to oczywiście święto w USA, ale i konkurs, który zauważyłam u Neriny Aguirre - hissme halloween, w którym trzeba stworzyć makijaż halloweenowy, powiązany z hasztagiem, no i opublikować. **spojrzała na telefon, szczerząc się. za chwilę przygryzła dolną wargę robiąc głupią minę i zaśmiała się zaraz** Znacie mnie, nie odpuszczę sobie. Nie ma bata!

Alright, zróbmy to, kurwa... **pacnęła dłonią w usta, wzruszyła ramionami, jest podekscytowana. Nachyliła się do lusterka** Pierwsze co potrzebuję, to nieco bledszy odcień skóry, bo jednak w mojej głowie skroiła się martwa postać owinięta wężem. O właśnie, nie chwaliłam się, ale dogadałam się z hodowcą węży... Nie pytajcie jakich. Po prostu ma być. Zielony i niegroźny... Ja ogólnie brzydzę się takimi stworkami, ale powiedzmy, że to wyższa konieczność. **znowu się roześmiała** Kosmetyki których użyję w dzisiejszym odcinku to zmiksowane produkty - Max Renda i Pharaoh Cosmetics. Choć wcześniej walczyły o podium, tak teraz wspólnie muszą pomóc mi wypracować boski, a raczej straszny look.

**Cher Belair wzięła do ręki filiżankę kawy, łyknęła jej odrobinę, po czym odstawiła i chwyciła za gąbkę - już wcześniej zwilżoną. Pochwyciła za podkład z obu marek i łopatką przemieszała je na osobnym przyrządzie.**

W sumie mogłabym później iść tak na miasto, raczej nikt by się nie wystraszył... Dobra, nakładam teraz cienką warstwę, nieważne czy równo, czy nie - i tak mam wyglądać chociaż odrobinę trupio, nie będzie to robiło mi różnicy. Nie liczy się maska, nie kryjemy niedoskonałości. Dzisiaj mamy luz, bawimy się tym. Jazda z korektorem. Zabójczo blady, trzeba go nieco rozklepać.

**Nałożyła na początku podkład specjalnym pędzlem, rozsmarowując go po twarzy, a potem poprawiła gąbką klepiąc nią delikatnie po twarzy i starając się zrobić to na tyle dobrze, by twarz pobladła. Gdy tylko skończyła, nałożyła jeszcze resztę pozostałego podkładu na skórę szyi i dekolt. Odłożyła przyrządy i wzięła do ręki korektor. Z pomocą aplikatora zostawiła kropki w jasnym odcieniu na dolnej powiece i górnej.**

Zróbmy trochę żywej martwoty... Na policzku planuję zrobić rozcięcie, jak i na lewym oku, takie blisko zewnętrznego kącika. **wskazała paluchem miejsca, o których mówiła. Wpatrywała się w duże lusterko przed sobą** Ale zanim do tego dojdzie, musimy przygotować skórę kolorystycznie, żeby wyglądała na nawet nie posinioną, ale przekrwioną, brązy, czerwienie, mieszajcie się...

**Cher Belair pochwyciła za paletkę do makijażu i wzięła do ręki pędzelek. Szybkim ruchem nabrała kolor z paletki i zaczęła sunąć włosiem po swojej skórze. Przez chwilę nakładała sam kolor, ale za chwilę zmieniła pędzelek i zaczęła blendować w różnych miejscach twarzy, dając wrażenie nawet brudu na niej.**

Przecież ja będę wyglądać jakby mi jakiś zwierz się do mordy dorwał... Chryste. **Po krótkiej chwili dodała** Chwilę mi zejdzie z blendowaniem, więc dokończę to co zaczęłam mówić na początku. Wróciłam do Paryża, trochę spraw zdrowotnych mi się napiętrzyło. Musiałam przejść operację, bo już ją długo odwlekałam i to nie byle co, bo dotyczy spraw kobiecych. Ironia losu, pinktober, mówiący żeby się badać.

Yeah, ja też się badam i to całkiem regularnie - wam też polecam, bo zajmie wam to jeden dzień, a może uratować całe życie. Brzmi rozsądnie. Nie zwlekajcie z tym aż coś się zadzieje, bo czasem jest już po prostu zbyt późno. **zamilkła na chwilę, by potem odłożyć narzędzia i rzuciła** Dobra, mamy już te cudowne plamy na oku. Teraz zajmiemy się prostszymi kreskami na twarzy w postaci takich... zakończeń nerwowych? Coś jakbyście wyrwali coś z korzeniami i odbili na twarzy krwią, o takie nieregularne, co nie?

**Cher Belair wzięła do ręki cienki pędzelek i zaczęła rysować na czerwono kreski dość nieregularne. Co jakiś czas asekurowała się jak to wygląda w lusterku, poprawiała kilka kolejnych różnymi odcieniami czerwieni i brązu, także jasnymi starała się konturować.**

Wygląda już nieźle, ale za chwilę to poprawimy - zarysujmy teraz dwie rany cięte. Zaczniemy od wosku, którym nakreślimy sobie naszą ranę na policzku biegnącą od ust, jak i tę w kąciku oczu. Może być coś niewygodne, ale trudno.

**Cher Belair przygotowała sobie wosk w pojemniku i zaraz zaczęła nakładać go na swoją skórę. Formowała go przez chwilę aż nie uzyskała odpowiedniego efektu trójwymiarowego rany ciętej zarówno w kąciku oka, jak i przy ustach. Dziewczyna była bardzo skupiona na tym co robiła.**

Tak... musiałam więc zostawić na jakiś czas swoje życie w US, wróciłam do domu i zajęłam się tym co ważne. No i wróciłam - wczoraj prawie skręciłam kostkę, wysiadając z samochodu. Dobrze, że nic mi się nie stało, bo byłabym znowu uziemiona na kilka tygodni. **prychnęła pod nosem, uklepując na na twarzy swoje arcydzieło** Tak więc moi drodzy, nie porzuciłam was. Żyję, mam się dobrze. Mam w planach nowe odcinki, nowe materiały dla was, współprace, całkowicie nowe produkty. **spojrzała na kamerę, wzruszyła ramionami, przywdziewając skruszoną minę**

Dobra, teraz sobie ucharakteryzujemy to odrobinę kolorem, włożymy w to duużo serducha, słuchajcie. Robię to pierwszy raz, jak mam być szczera i boję się co wyjdzie. Oby tylko wytrzymało do czasu zrobienia zdjęcia... Jest z nami dzisiaj pigment ciemnoczerwony, fioletowy i brązowy. Nie musi być to równomiernie, pamiętajcie.

**Cher Belair otworzyła opakowanie pigmentu i zamoczyła w nim pędzel. Zaczęła bawić się różnymi kolorami na swojej fikcyjnej ranie i coraz to bardziej przypominała faktyczne rozcięcie na lewym policzku.**

Środek to ciemny czerwony, ja akurat nie mam czarnego, ale możecie też go wkomponować tam, nadacie głębi. Brzegi to fiolet, żółć, przypominają wtedy opuchliznę i zasinienie, ale u nas żółć na bok, bo bawimy się w brązy. Jak macie przezroczysty żel to możecie go nałożyć jak to wszystko sobie wyschnie, żeby rana była bardziej błyszcząca.

A teraz creme de la creme... Czerwona szminka, a do tego sztuczna krew... Ja sobie przygotowałam ją wcześniej, i zamierzam ją wykorzystać podczas sesji zdjęciowej. Tak więc musicie wybaczyć, nagram krótkie wideo z backstage. Dokończmy makijaż - dokleimy jeszcze rzęsy, nasmarujemy też resztę ciałka kremem, tylko go zmieszam z podkładem.

**Na koniec jeszcze podmalowała górne rzęsy małą szczoteczką.**

Voila, jestem gotowa! Teraz muszę się przebrać, a wy czekajcie na rezultaty! Najpewniej pojawią się wcześniej niż odcinek, ale nie mogę się już doczekać aaaa! **pisnęła z radości** 

**W tym też momencie nagranie się zatrzymało, by przeskoczyć do kolejnej scenerii - widać było jedynie przebitki z samej sesji zdjęciowej. Był to dość krótki klip z jednego miejsca, ale widać było że na /planie/ był również ktoś trzeci - mężczyzna, który operował węża. Bezpiecznie nakładał go na ramię kobiety i owinął nim jej ciało. Wszystko wyglądało na pozór sprawnie. Na końcu pojawiła się fotografia, którą można było zobaczyć już wcześniej w social media - pod hasztagiem hissmehalloween. W tle słychać voiceover.**

Jak widzicie sami, plan filmowy był ubogi - dookoła mamy wyłącznie dziurę w ziemi, ja trochę jestem w niej zakopana, i brudna wyglądam jakbym faktycznie dopiero co wstała z grobu. Sesja trwała dosłownie piętnaście minut, bo zależało mi wyłącznie na konkretnym ujęciu. Miałam do pomocy asystenta, który od początku zajmował się wężem, aby zwierzęciu nie stała się krzywda. Spójrzcie na efekt końcowy - dajcie znać jak wam się podoba, a teraz przejdziemy do części... Z resztą posłuchajcie sami!

**Zmieniło się otoczenie - teraz ledwie widać Cher, ubraną niczym czarownica. Wokół panuje ogólna ciemność.**

EBUiAqa.png

**Cher Belair wzięła do ręki tablet i zaczęła sobie czytać to, co na nim było - dziewczyna mimo wszystko starała się utrzymywać kontakt wzrokowy z /widzem/.**

Mam dla was zadanie... Nie tyle, co wypróbować makijaż halloweenowy, ale pomóc mi wybrać najbardziej spooky historię tego odcinka. Będą to trzy różne opowieści, a od was zależy która z nich wygra. Co wy z tego macie? Wygrywacie podwójnie, jeśli znajdziecie się wśród osób głosujących na zwycięską historię. Spośród tej grupy wylosuję trzy osoby, do których trafi Mystery Bloody Box. Co w nim będzie? No, jak sami wiecie, nie mogę zdradzić zawartości... Być może znajdzie się tam coś ohydnego, a może coś, co uznacie za przydatne?

**Cher Belair posłała zadziorny uśmieszek do kamery, a za chwilę odchrząknęła. Skupiła się na chwilę na tablecie, z którego wyczytywała historię.**

**Francuzka utrzymuje ton wypowiedzi dość tajemniczy, opowiada z pasją, choć stara się zachować mroczne zabarwienie historii. Przygląda się kamerze, choć nikogo za nią nie ma. **

Zasady proste - oto opowieść numer jeden!

Nie wierzę w zjawiska paranormalne ani w jasnowidzów, medium. Jednakże raz w życiu zdarzyło mi się rozmawiać z pewną kobietą, kiedy pracowałam na nocnej zmianie w barze. To była bardzo spokojna noc, więc miałyśmy dużo czasu na rozmowę. Z jakiegoś powodu poczuła potrzebę opowiedzenia mi o kimś choć nigdy wcześniej nie zdradzała nic o swojej pracy. Zaczęła od opowieści o mojej babci, która odeszła w latach sześćdziesiątych, w innym kraju - opisała ją z niesamowitą dokładnością. Słyszałam o mojej babci kilka historii, kilka szczegółów. Moja mama była bardzo młoda, kiedy babcia umarła. Nigdy nie rozmawiam o niej ze znajomymi, a bar w którym pracowałam, znajdował się w innym mieście niż to, w którym mieszka moja mama. Nie miałam tam żadnej rodziny, w social mediach nie było żadnego śladu o tym. A mimo to, ta przedziwna kobieta podała prawdziwe imię mojej babci, jej pseudonim, z resztą bardzo unikalny, a także imię mojej zmarłej ciotki. Zdradzała rzeczy, o których nie mogła mieć pojęcia, jak schorzenia babci i cioci, które opisywała w absurdalnie szczegółowy sposób. Ja byłam sceptyczna, myślałam że złapałam ją na zmyślaniu, kiedy wspomniała o mojej babci i jej ciąży trwającej do czasu jej śmierci. Byłam przerażona kilka kolejnych godzin - myślałam nad tym, ale w końcu zadzwoniłam do mamy i ku mojemu zdziwieniu potwierdziła. Moja babcia była wtedy w około ósmym tygodniu ciąży.

**Cher Belair podrzuciła brwiami, zostawiając chwilę ciszy, a potem kontynuowała.**

Historia numer dwa.

Dziesięć lat temu, tuż po ślubie, moja żona i ja kupiliśmy nasz pierwszy dom. Nie był to nowy dom - miał prawie sto lat, a z dokumentów i opowieści sąsiadów wynikało, że kiedyś należał do właściciela okolicznych farm. Zaczęliśmy snuć pierwsze plany remontowe, w końcu była to nasza przestrzeń. Podczas sprzątania i sprawdzania wszystkich zakamarków, znaleźliśmy sporo starych rzeczy. Szkolne zeszyty, skrzynki po owocach, strony z modelkami pin-up z lat 40., stare płyty winylowe. No nic dziwnego, w sumie myśleliśmy że poprzedni właściciele to zostawili. Wiedziałem jednak na tyle dużo, żeby zostawić to wszystko w spokoju. Nie przeszkadzało nam to w pracy, a znajdowało się pod podłogą, więc... po co to ruszać? Wkrótce potem jedna z zabawek mojej córki, schowanej w piwnicy, zaczęła się śmiać i mówić /dziękuję!/. Zawsze wyciągam baterie z zabawek zanim trafią do pudeł. Ale poszedłem się upewnić, i gdy zszedłem - zamarłem. Zabawka leżała pośrodku pokoju, poza zamkniętym pojemnikiem. Nie mógł tego zrobić nikt inny - moja żona nie zaglądała tam, a córka miała dwa lata. Byłem zaniepokojony, ale uznałem że da się z tymi duchami żyć. Zdarzały się typowe incydenty jak przesuwające się przedmioty, odkręcające się krany, telewizor włączający się i wyłączający na przemian - raz nawet jak był odłączony z prądu. W końcu podjęliśmy trudną decyzję o przeprowadzce, spodziewając się drugiego dziecka i w końcu do tego doszło. W dniu wyprowadzki zostałem w domu jako ostatni, żeby sprzątnąć co zostało, pozamykać wszystko, zaryglować i upewnić się, że niczego nie zapomnieliśmy. Wszystkie okna były zamknięte, drzwi pokojów także. Gdy stałem już przy drzwiach wyjściowych, powiedziałem na głos /Dziękujemy że pozwoliliście nam tu założyć rodzinę. Naprawdę cieszyliśmy się każdym dniem spędzonym w tym domu/. Zanim skończyłem zdanie, po przeciwnej stronie domu zatrzasnęły się trzy drzwi - albo jedno, ale trzy razy. Problem w tym, że ja już je wcześniej zamknąłem. Wyszedłem stamtąd prędko. Przykre - chyba duchom nie spodobało się, że się wynieśliśmy.

Wo-oaaah. **podrzuciła brwiami, mrugając do kamery** Czaicie? Żyć z duchami pod jednym dachem? To musi być niesamowite doświadczenie - ale co jeśli traficie na coś, co wam zrobi krzywdę? Mam ciaaaarki!

**Cher Belair podniosła rękę w górę, nieco do światła i pokazała unoszące się włoski na jej skórze nadgarstka.**

Dobra, lećmy po trzecią opowieść!

Kiedy moja siostra i ja byłyśmy nastolatkami, ona bardzo interesowała się okultyzmem i zjawiskami nadprzyrodzonymi. Wypożyczała książki, a potem chciała eksperymentować z tym, czego się z nich nauczyła. No czarownica, no! *dodała komentarz* Jak większość nastolatek, urządzałyśmy sobie pyjama party, i właśnie wtedy próbowałyśmy różnych rzeczy na tablicy Ouija. Kiedy się jej używa, zastanawiasz się czy ktoś przypadkiem nie przesuwa wskaźnika, żeby coś samemu... napisać, pokazać. Pewnego razu specjalnie ustawiłyśmy wskaźnik na konkretną literę, zapisałyśmy ją, a potem wyszłyśmy z pokoju by coś zjeść. Moja siostra, chcąc nas nastraszyć, przesunęła wskaźnik na inną literę. Kiedy już wróciłyśmy, wszystkie byłyśmy podekscytowane, że tabliczka ruszyła się sama - ale wówczas moja siostra naprawdę się przestraszyła, bo wskaźnik nie znajdował się tam, gdzie ona go wcześniej potajemnie przesunęła. Dalej - moja mama miała problemy z alkoholem, a relacje mojej siostry i matki były trudne. Siostra ulepiła z gliny małą figurkę, wetknęła w nią kilka włosów mamy i nazwała ją /mama/. Potem postawiła ją na półce z książkami. Po pewnym czasie półka się przewróciła i /mama/ została zmiażdżona. Tej samej nocy nasza mama miała wypadek samochodowy, całe szczęście nic jej się nie stało. Inna sytuacja, która nas przeraziła, miała miejsce, gdy siostra zaproponowała hipnozę. Zahipnotyzowała dwie nasze koleżanki, obie o imieniu Debbie. Powiedziała jednej z nich, że zaraz ukłuje ją szzpilką, ale nie będzie to bolało ani nie poleci krew. Wbiła jej w nogę szpilkę na około dwa i pół centymetra - dziewczyna nic nie poczuła, nie pojawiła się ani kropla krwi. Później wmówiła im, że Debbie po lewej, jest tą po prawej, a ta po prawej tą po lewej. Zaczęła zadawać im pytania, a ja zapisywałam odpowiedzi. Dziewczyny nie znały się dobrze - jedna była moją przyjaciółką, a druga przyjaciółką mojej siostry. Ale będąc pod wpływem hipnozy, potrafiły poprawnie odpowiadać na pytania dotyczące rodzin tej drugiej. Dziwne, prawda? Raz jednak zdarzyło się, że siostra nie poradziła sobie z wybudzeniem jednej z koleżanek z hipnozy - w końcu jednak udało sięją obudzić. Od tej pory nie robiłyśmy już nic podobnego.

**Cher Belair odłożyła tablet i wypuściła głośniej powietrze.**

Heeeej, naprawdę mam ciarki! Ja serio wierzę w zjawiska paranormalne i aż jestem w szoku ile historii... **zamilkła, a potem wyjrzała nieznacznie za kamerę** Halo? Rene, jeśli to Ty, nie rób sobie jaj... RENE? O ŻESZ KURWA!

**Statyw upadł na podłogę wraz z telefonem, przez co zmieniła się perspektywa nagrywania i widać było nicość - za chwilę pojawiły się zakłócenia i pojawił się napis. /YOU'RE NEXT/, a w tle słychać przeraźliwy śmiech, a potem krzyk. I po chwili odcinek się skończył.**

LINK DO STRONY KONKURSOWEJ I GŁOSOWANIA ((głosując, proszę zostawcie w temacie narrację, będę wdzięczna))

**Pod filmem, prócz samego opisu materiału, znalazł się link do wsparcia autorki kanału. Po kliknięciu bądź wpisaniu strony ko-fi.com/cherawry pojawia się następująca strona.**

Spoiler

((Jeśli ktoś chciałby wesprzeć dolarem postać przez link do strony, dobrowolnie można wrzucić dolarki na konto 3454450307))

p88oNhP.png

 

Informacje dla opiekuna

Spoiler

PROMOCJA MATERIAŁU

  • Zapowiedź jako post na LifeInvader - strona CherryOnTop. Również specjalnie pod Halloween zmienił się avatar strony na pasujący pod motyw.
  • Podpięcie całości pod hasztag hissmehalloween, które aktualnie wybija się dzięki Nerina Aguirre ze względu na trwający konkurs. Odcinek sam w sobie nawiązuje do tej akcji.
  • Belair wzięła udział w konkursie Hissmehalloween, a samo zdjęcie to makijaż który wykonała w trakcie nagrań do odcinka.
  • Ulokowanie konkursu w... konkursie. Niepowiązany konkurs ogłosiła Belair w tymodcinku, angażując w dość prosty sposób swoich oglądających - głosowanie.

PROMOCJA OVERALL

  • Modelka przez kilka tygodni była niewidziana zarówno w US ani w social mediach. Dopiero pod koniec października sociale Belair obudziły się, między innymi wraz z poszukiwaniem nowego menadżera.

WYDATKI NA SZMATKI

$500 montage materiału

$1000 produkty do charakteryzacji

$1000 /wypożyczenie/ węża do zdjęć

$1,000 utrzymanie strony internetowej i domeny

$15,000 zawartość Mystery Bloody Box

ROZGRYWKA

KLIK

Spoiler

Imię i nazwisko postaci: Cher Belair
Numer konta postaci: 3454450307
Przynależność (np. do wytwórni muzycznej jeśli grasz artystę, do agencji menadżerskiej jeśli grasz menadżera, do klubu sportowego jeśli grasz sportowca itd.): -
Imię i nazwisko menadżera (jeśli posiadasz): -
Kontrakt zawarty z menadżerem (dot. podziału zysków, np. 10% zysków trafia do menadżera): -

 

Edytowane przez Madlyn
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin