Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[30.10.2025] Cyndi Lewis - Halloween Special!


NotAllowis

Rekomendowane odpowiedzi

**30.10.2025 roku, dzień przed Halloween, na kanale V-tube oraz Life Invader pojawia się specjalny odcinek z okazji Halloween, odcinek który został przez autorkę zapowiedziany w poprzednim odcinku serii jej podcastów "O życiu i pasji w Los Santos" Kobieta w tym odcinku porusza kwestię bezpieczeństwa które uzyskała od samego szeryfa oraz opowiada dwie ciekawe historyjki grozy, w opisie filmu wspomina o możliwym wsparciu - czy to serduszkiem, czy udostępnieniem bądź jakąkolwiek wpłatą na jej konto które również udostępniła.**

*

 

*

OPIS FILMU

Spoiler

Hejka kochani - tak jak obiecałam, wystawiam specjalny odcinek podcastu na Halloween, żeby każdy mógł odsłuchać, wstawiam go dziś... 🤗 Podcast ma dwie historyjki z dreszczykiem oraz informacje o bezpieczeństwie od samego Szeryfa. Zgaście światełko, zamknijcie oczy i zapraszam do odsłuchania. Życzę wszystkiego straszliwego całuski! 😘
#halloween #podcast

[INFORMACJA]

Serdecznie zapraszam również do całkowicie opcjonalnego wsparcia mojej podcastowej podróży, można to zrobić po prostu poprzez zostawienie szybkiego serduszka, udostępnienia - czy wpłaty dowolnej kwoty nawet jeden dolar będzie doceniony -
Bank Account Number for Donations : 7394782945

TRANSKRYPCJA

Spoiler

 

"Witam Was kochani w straszliwym, specjalnym odcinku Halloweenowym mojego podcastu. Mówią, że Los Santos nigdy nie śpi, ale są miejsca, gdzie noc trwa naprawdę dłużej niż powinna. Jednym z nich jest Vespucci, ta część miasta, w której kanały wyglądają jak turystyczne atrakcje, dopóki nie zapadnie zmrok. Znałam kiedyś staruszkę, mieszkającą przy Basic Avenue. Miała na imię Dolores, ale wszyscy mówili na nią Mama Dee. Sprzedawała amulety, zasuszone zioła i świece, które rzekomo odpędzały złe duchy. Pewnego wieczoru, kiedy wiał gorący, duszny wiatr znad oceanu, opowiedziała mi historię, którą, jak twierdziła, słyszała od swojego ojca. W kanałach Vespucci coś zostało zapomniane, coś, co nie lubi, kiedy o nim mówią. Zaczęło się podobno w latach pięćdziesiątych. Grupa robotników remontowała podziemne tunele pod dzielnicą. Miały one odprowadzać wodę z zatoki. Pewnej nocy, po zejściu na dół, jeden z nich, chłopak z Teksasu, nazywał się chyba Danny. Wrócił blady jak ściana. Mówił, że słyszał śpiew kobiety. Bardzo cichy, dochodzący z najgłębszej części kanału. Myślał, że ktoś się zgubił, więc poszedł sprawdzić. Ale im dalej szedł, tym bardziej czuł, że ten głos nie prowadzi go do nikogo żywego. Nigdy go nie znaleziono. Tylko jego latarkę, leżącą przy wylocie tunelu. Bateria nadal świeciła, a w błocie obok odciśnięte były ślady stóp. Nagich, drobnych, jakby kobiecych, ale kończących się nagle w połowie drogi do wody. Od tamtej pory miejscowi mówili o la cantante, śpiewaczce z kanałów. Według legendy, to duch kobiety, którą dawno temu utopiono w Vespucci, bo wiedziała coś, czego nie powinna. W każdej nocy, gdy wiatr niesie wilgoć nad oceanu, jej głos słychać spod ziemi. Najpierw delikatny, potem coraz bliższy. Mama Dio strzegła mnie. Jeśli usłyszysz ten śpiew, nie odpowiadaj. Nawet szeptem. Bo jak raz odpowiesz, ona już cię znajdzie. Śmiałam się wtedy, oczywiście. Ale kilka dni później, wracając z nagrania do mojego podcastu, szłam wzdłuż kanału. Była noc, powietrze ciężkie, a woda poruszała się leniwie. I wtedy usłyszałam to. Cichy, przeciągły ton. Jakby ktoś nucił melodię pod nosem. Nie był to wiatr. Nie był to dźwięk z radia. To było z wnętrza tunelu. Poczułam chłód taki, który nie pasował do kalifornijskiej nocy. I w tym chłodzie coś szeptnęło. Dani, wróć. Nie wiem, czemu to powiedziało właśnie to imię. Nie wiem też, czemu moja latarka wtedy zgasła. Wiem tylko, że kiedy ruszyłam biegiem w stronę ulicy, przez sekundę widziałam w wodzie odbicie. Nieswoje, nieludzkie. Twarz kobiety, biała jak sól, z oczami jak czarne dziury. A teraz, kiedy montuję ten odcinek i słucham nagrania z tamtej nocy, między moimi słowami słychać coś jeszcze. Cichy śpiew. I czasem mam wrażenie, że staje się coraz głośniejszy. Cichy śpiew. Uff, jeśli jeszcze słuchacie po tej historii o La Cantante, to znaczy, że macie naprawdę mocne nerwy. Ale zanim przejdziemy do następnego opowiadania, chciałabym zrobić małą przerwę i porozmawiać o czymś ważnym. Wiecie, Halloween to noc zabawy, kostiumów i słodyczy. Ale też noc, kiedy czasem granice między tym co bezpieczne, a tym co niebezpieczne potrafią się zatrzeć. Dlatego zapytałam o radę kogoś, kto zna się na bezpieczeństwie jak mało kto. Szeryfa Departamentu Los Santos. Oto co mi odpowiedział. Cześć Cindy. Jeśli chodzi o moje zdanie na temat Halloween, to jestem do niego raczej sceptycznie nastawiony. Kostiumy i maski ułatwiają anonimowość, a to czasem prowokuje niebezpieczne zachowania, nawet te zagrażające życiu. Warto zachowywać się rozważnie i w żadnym wypadku nie brać żadnych cukierków od nieznajomych. W dzisiejszych czasach to duże zagrożenie. Unikajcie też czegokolwiek, co ktoś oferuje na rozluźnienie. Szczególnie jeśli w pobliżu nie ma dorosłych, albo choć znajomych, którzy mogliby Wam pomóc. Po prostu, jeśli coś budzi Wasz niepokój, oddalcie się jak najszybciej. Lepiej być przezornym niż później żałować. I, co najważniejsze, ufajcie swojej intuicji. Jeśli widzicie, że ktoś zachowuje się dziwnie, niepokojąco, trzymajcie się od takich osób z daleka. Mądre słowa, prawda? Czasami to, co naprawdę przerażające, nie ma nic wspólnego z duchami, tylko z ludźmi. Więc bądźcie ostrożni tej nocy, słuchajcie swojej intuicji i nie pozwólcie, by ciekawość przysłoniła rozsądek. A teraz wróćmy do tego, co wszyscy lubimy najbardziej. Do opowieści, które lepiej słuchać przy zgaszonym świetle. Następna historia nosi tytuł Cień w masce. Tę historię opowiedziała mi dziewczyna o imieniu Riley. Przysięgała, że to wydarzyło się naprawdę. W noc Halloween, dwa lata temu, w dzielnicy Mirror Park. Riley i jej przyjaciele mieli plan. Klasyczny objazd po imprezach. Kostiumy, muzyka, trochę słodyczy dla żartu. Około północy postanowili przejść skrótem przez alejkę, żeby złapać auto. I wtedy zobaczyli go. Stał pod lampą uliczną. Mężczyzna. Wysoki, chudy, w czarnej masce klauna. Nie ruszał się. Nie mówił. Po prostu patrzył. Myśleli, że to jakiś żart. Może ktoś z TikToka, może prank. Ale kiedy przeszli obok, Riley zauważyła coś dziwnego. Jego cień. Nie poruszał się razem z nim. Kiedy chłopak obok niej przechodził, jego cień padł normalnie, na chodnik. A cień mężczyzny został przy ścianie. Zamarł, jakby przykuty do betonu. Riley odwróciła wzrok tylko na sekundę. I kiedy spojrzała znowu, mężczyzna zniknął. Została tylko maska leżąca na ziemi. Myślali, że ktoś ją po prostu zgubił. Ale gdy Riley się pochyliła, by ją podnieść, cień na ścianie poruszył się sam. Jakby odsunął się o krok. Zamknęła oczy, wzięła oddech. A kiedy je otworzyła, cień już nie był tylko cieniem. Patrzył na nią. Rzucili się do ucieczki. Przebiegli przez pół parku, aż dotarli do ulicy, gdzie było jasno i głośno. Tam dopiero poczuli się bezpiecznie. Do czasu. Następnego dnia Riley zauważyła coś na ścianie swojego mieszkania. Cień. Jakby ludzka sylwetka odciśnięta na tapecie dokładnie w miejscu, gdzie padało światło z ulicy. Próbowała go zetrzeć, przykryć, przemalować. Ale wracał. Codziennie był ciemniejszy. I z każdym dniem coraz wyraźniej widać było maskę. Pewnej nocy, tuż przed snem, usłyszała coś zza drzwi. Szuranie. I niski, przeciągły szept. Twój cień wygląda samotnie. Riley już nigdy nie wróciła do Mirror Park. Podobno wyprowadziła się z miasta. Ale w Los Santos mówi się, że w Halloween, jeśli spojrzysz w witrynę sklepu i zobaczysz cień, który nie należy do ciebie, to znak, że on jest blisko. Cień w masce. I szuka nowego światła, żeby w nim zamieszkać. Więc... Jeśli słuchasz tego odcinka przy zgaszonym świetle, może warto je teraz zapalić. To już koniec dzisiejszego, specjalnego odcinka. Mam nadzieję, że czuliście ten dreszcz na karku. Taki, który przypomina, że Halloween to nie tylko strach, ale też magia opowieści. Wspomnienia i odrobina tajemnicy, której wszyscy w głębi duszy szukamy. Dziękuję, że byliście ze mną tej nocy. Za to, że słuchacie, piszecie i tworzycie razem ze mną tę społeczność ludzi, którzy kochają opowieści z ciemniejszej strony miasta. Z wiadomości od szeryfa, Nikolasa Morrisa Jr., powtarzam raz jeszcze. Pamiętajcie, kochani. Bądźcie ostrożni tej nocy. Światła w oknach gasną, ale ulice Los Santos nadal tętnią życiem. Więc trzymajcie się razem. Nie ufajcie każdej masce i słuchajcie swojej intuicji. Ona rzadko się myli. No dobrze. Nie pozostaje mi nic więcej, jak życzyć Wam spokojnego, tajemniczego i bezpiecznego Halloween. Niech Wasze duchy będą tylko tymi, które sami zaprosicie. A dla wszystkich moich fanek i fanów, Cindy ściska Was mocno i jak zawsze mówi Dobranoc, Los Santos. Papatki. Hejka."

| PROMOCJA |

Spoiler

LIFE INVADER CLICK

V-TUBE :

 

| Inwestycje oraz Gra |
 

Spoiler

- Utrzymanie strony - 2000$ 

datekh1.png.b27efde3ce26c12036e3f9ade717a5e2.png

- Promocja podcastu - 3500$ 

datekh2.png.8754e74ffad0eef1663f44743946a2d3.png

- Wykup dźwięków pod background podcastu z prawami autorskimi - 2500$ 

datekh3.png.365291129588951a996137c274351acf.png
Łącznie : 7500$ 

Spoiler

**Cyndi Lewis usiadła wygodnie na fotelu następnie przycisnęła przycisk załączający Laptopa, uszykowała swoje notatki oraz telefon który położyła na biurku - wstała następnie poszła do kuchni po swoją kawę następnie wróciła do swojego kącika**

**Cyndi Lewis wzięła łyk kawy, spojrzała na ekran swojego laptopa następnie otworzyła program dyktafon, upewniła się że jej mikrofon działa a następnie nagrała krótkie nagranie testowe, odsłuchała po czym zaczęła nagrywać wstęp do swojego podcastu i ustawiać backgroundowe dźwięki które wcześniej wykupiła **

**Cyndi Lewis zaczęła opowiadać swoją pierwszą historyjkę od samego początku wielokrotnie ją poprawiając i doskonaląc.**

**Cyndi Lewis popiła kawę, spojrzała na telefon i ostatnią wiadomość od szeryfa którego poprosiła o odpowiedź na pytanie odnośnie bezpieczeństwa w Halloween które przeczytała zaraz po pierwszej historii **

**Cyndi Lewis zaczyna opowiadać swoją drugą historyjkę z grozą, starając się wczuć w jej klimat, niektóre nagrania poprawia do skutku, kopiując utwór z backgroundu by dopasować go do jej nagrania z mikrofonu na aplikacji ,,dyktafon''**

 

**Cyndi Lewis spogląda na zegar, następnie obraca się za siebie, rozgląda się - chrząka i zaczyna nagrywać końcówkę swojego podcastu - przypomnienie o bezpieczeństwie oraz pożegnanie**

**Cyndi Lewis przegląda na materiał który wykonała, ustawia odpowiednio ścieżki dźwiękowe i przygotowuje nakładkę na miniaturę swojego podcastu - gdy to kończy zapisuje plik w całości i wrzuca na swoje media społecznościowe i serwisy streamingowe, wyłącza laptopa dopijając kawę i idzie w stronę kuchni.**


| INFORMACJE |
 

Spoiler

Imię i nazwisko postaci: Cyndi Lewis

Numer konta postaci:  7394782945


 

Przynależność (do projektu, np. wytwórni): Brak
Imię i nazwisko menadżera: Brak
Link do profilu/przeds. menadżera (jeśli posiada/jest zrzeszony): Brak
Kontrakt zawarty z menadżerem (dot. podziału zysków): Brak

 

 

Edytowane przez NotAllowis
kajtula i ElderGoose lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin