Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[VMG] BEHIND VOIX EP. 01 with Chloe Whitney: "Gdziekolwiek się pojawiłam, ktoś miał opinię. Ktoś wiedział lepiej. Ktoś oceniał."


Nexisten

Rekomendowane odpowiedzi

cZ5QTj0.png

**Na oficjalnej stronie internetowej VOIX Media Group pojawiła się grafika z wizerunkiem Chloe Whitney promująca pierwszy odcinek podcastu BEHIND VOIX. Po kliknięciu na grafikę bądź wybraniu pozycji z menu następuje przekierowanie do artykułu z zapisem transkrypcji podcastu który był emitowany LIVE dnia 04.07.2026 o godzinie 20:00. Całość podcastu jest dostępna w formie transkrypcji oraz jako odtwarzacz audio do ponownego przesłuchania. Strona z artykułem posiada możliwość zostawiania komentarzy z włączoną moderacją.**

Spoiler

Hey, LS! **słychać cichy śmiech**. Dawno nie miałam okazji powiedzieć tych dwóch słów. Jeszcze dawniej nie siedziałam przed mikrofonem z myślą, że naprawdę chcę tu być. Jeśli jeszcze nie poznajecie mnie po głosie... Chloe Whitney. Miło znowu się słyszeć. Założycielka VOIX, była CEO Weazel News i, jak twierdzą niektórzy, bohaterka kilku naprawdę kreatywnych nagłówków. Dzisiaj niczego nie zamiatam pod dywan. Będzie trochę o VOIX, trochę o Weazel... ale przede wszystkim o mnie.

Już kiedyś zapowiedziałam wielki start VOIX. Miało być głośno, świeżo i inaczej. Zamiast tego zapadła cisza. To był falstart i nie zamierzam udawać, że było inaczej. Największym błędem nie był sam projekt. Największym błędem było moje zniknięcie. Zniknęłam bez słowa i wiem, że wiele osób poczuło się zawiedzionych. Mogłabym dziś znaleźć dziesięć dobrych wymówek, ale żadna z nich nie zmieni faktów. Prawda jest prostsza - wróciłam do mediów szybciej, niż byłam na to gotowa.

Dlatego ten pierwszy odcinek będzie wyjątkowo osobisty. Nie będziemy analizować dram miasta ani polityki. Dzisiaj chcę pokazać wam człowieka, który siedzi po drugiej stronie mikrofonu. A skoro pod zapowiedzią pojawiło się tyle pytań... nie uciekniemy też od nich.

https://i.imgur.com/luR0VOV.png

Zacznijmy od pytania, które pewnie padłoby nawet wtedy, gdyby nikt go nie zadał. Dlaczego zniknęłam? Wszystko zaczęło się w momencie, gdy przestałam pełnić funkcję CEO Weazel News Los Santos. Dla jednych był to koniec pewnej ery, dla innych świetny materiał na nagłówki. Nagle okazało się, że wszyscy wiedzą, dlaczego zostałam zwolniona. Jedni pisali o finansach, inni o konfliktach, a niektórzy dopisywali własne scenariusze. I wiecie co? Trudno mieć pretensje. Sensacja zawsze sprzedaje się lepiej niż prawda. Do dziś uważam, że moja decyzja o prowadzeniu oddziału była właściwa. Traktowałam Weazel jak coś więcej niż kolejną korporację. To był projekt, w który wkładałam serce. Naprawdę musiałabym być szalona, żeby świadomie działać na jego szkodę. Ten okres skończył się w sądzie. Długie miesiące, mnóstwo dokumentów, jeszcze więcej stresu i rachunki, których nikomu nie życzę. Ostatecznie wygrałam. Nie dlatego, żeby komuś coś udowodnić. Po prostu chciałam zamknąć ten rozdział na własnych zasadach. Paradoksalnie największym problemem nie była sama sprawa. Najbardziej zmęczyło mnie życie pod lupą. Gdziekolwiek się pojawiłam, ktoś miał opinię. Ktoś wiedział lepiej. Ktoś oceniał. W pewnym momencie człowiek zwyczajnie przestaje mieć na to siłę.

Dlatego wyjechałam. Nie po to, żeby zrobić wokół siebie tajemnicę. Po prostu chciałam przez chwilę być totalnie sobą, a nie "tą Chloe z Weazel News". Bez zdjęć, bez komentarzy i bez codziennego sprawdzania, co internet wymyślił o mnie tym razem.

Kiedy wróciłam do Los Santos, byłam przekonana, że to już ten moment. Tak narodził się pierwszy VOIX. Wszystko wydawało się gotowe... tylko jedna osoba nie była. Ja. Dopiero z perspektywy czasu zrozumiałam, że nie da się oszukać własnej głowy. Zrobiłam wokół projektu trochę hałasu, a później zniknęłam razem z nim. I jeśli ktoś poczuł się wtedy zawiedziony... miał do tego pełne prawo. Nie będę udawać, że nic się nie stało, bo właśnie z takich błędów człowiek wyciąga najwięcej. Wróciłam do cienia. Nie dlatego, że zabrakło mi pomysłów. Zabrakło mi zwyczajnie siły. Czasem największą odwagą nie jest wejście na scenę, tylko przyznanie przed samym sobą, że jeszcze nie nadszedł właściwy moment.

https://i.imgur.com/luR0VOV.png

Dzisiaj siedzę przed tym mikrofonem z zupełnie innym nastawieniem. Nie wracam po to, żeby komukolwiek coś udowodnić. Wracam, bo zrozumiałam, że media nie muszą być wyścigiem o pierwszy nagłówek. Mogą być miejscem dla dobrych historii. I właśnie tym ma być VOIX. Na ten moment VOIX tworzę sama. I wiecie co? Wcale mi to nie przeszkadza. Nie zależy mi na największej redakcji w mieście. Wolę mieć jedną dobrą rozmowę niż dziesięć artykułów napisanych tylko po to, żeby nabić wyświetlenia. Właśnie dlatego powstały BEHIND VOIX i AFTER HOURS. Jeden pozwoli wam zajrzeć za kulisy ludzi, których znacie. Drugi będzie trochę bardziej... kontrowersyjny i niewygodny. Lubię zadawać pytania, na które inni boją się odpowiedzieć. I chyba nigdy mi to nie minie. VOIX nie będzie kolejnym medium ścigającym się o to, kto pierwszy wrzuci zdjęcie z miejsca zdarzenia. Jeśli coś pokażemy, to dlatego, że uznamy to za warte uwagi. Wolę opublikować jeden materiał, który zostanie z wami na dłużej, niż pięć, o których zapomnicie następnego dnia.

https://i.imgur.com/luR0VOV.png

Dobra... bo jeszcze chwila i znowu zacznę brzmieć jak ktoś, kto właśnie prezentuje inwestorom nowy startup. **słychać śmiech, dźwięk picia z kubka**. A przecież obiecałam, że ten podcast będzie bardziej o człowieku niż o prezentacjach w PowerPoincie. Czas na wasze pytania. Przejrzałam wszystkie i przyznam, że część z nich naprawdę mnie rozbawiła. Kilka było zaskakująco trafnych, a niektóre... cóż, mam wrażenie, że internet nigdy się nie zmienia. Zaczynajmy.

Pierwsze pytanie... i chyba najbardziej przewidywalne. „Czy wróciłabyś do Weazel News?” Nie. I mówię to z pełnym szacunkiem do ludzi, których tam poznałam. To był ważny etap mojego życia, ale zamknięty. Nie oglądam się za siebie, kiedy wiem, dokąd idę.

Kolejne pytanie: „Czy VOIX będzie jedyną rzeczą, którą się zajmiesz?” Nie wykluczam powrotu do zarządzania artystami i powrotu do bycia osobą publiczną. Budowanie marek zawsze sprawiało mi ogromną frajdę. Ale jeśli czegoś nauczył mnie ostatni rok, to tego, że dobrych projektów nie buduje się w pośpiechu.

Padło też pytanie, co zmieniło mnie najbardziej. Chyba samotność. Kiedy tracisz ludzi, na których opierałeś swoje życie, zaczynasz rozumieć, że największą inwestycją jest nauczyć się ufać samemu sobie. To była trudna lekcja... ale potrzebna.

A teraz pytanie, na które chyba wszyscy czekali. „Tym razem też z kimś przespałaś się, żeby powstało VOIX?” **słychać śmiech**. Niestety rozczaruję część internetu. Jedyną rzeczą, z którą spędziłam ostatnie miesiące, były kawa, laptop i zdecydowanie za mało snu.

Myślę, że na dziś wystarczy. Jeśli dotrwaliście aż tutaj - dziękuję. To dopiero początek tej historii. Przed nami kolejne rozmowy, nowi goście i tematy, o których warto rozmawiać trochę dłużej niż przez jeden nagłówek. To było BEHIND VOIX. Do usłyszenia, Los Santos.

uvHiTmA.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin