Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Street Juice ; 028


siwysoprano

Rekomendowane odpowiedzi

dD9D1RS.pngCichy zabójca Amerykańskiego snu


Żebyście mieli jasność - nie mówimy tu o jakiejś małej, osiedlowej gierce. Nielegalny obrót kasą, lichwa i wymuszenia to jeden z największych, najbardziej jadowitych nowotworów w całych Stanach Zjednoczonych, a Los Angeles jest jego pieprzonym sercem. Według statystyk federalnych, co roku ten proceder wysysa z ludzi miliardy dolarów, a skala jest tak ogromna, że co trzecia osoba żyjąca na marginesie społecznym w L.A w pewnym momencie wpada w sidła lewych pożyczek. Ludzie myślą, że najwięcej trupów na ulicach pada przez wojny gangów albo przedawkowania. Gówno prawda. Setki, jeśli nie tysiące ludzi w samej Kalifornii umierają co roku przez długi u lokalnych zakapiorów. Tylko o tym się głośno nie mówi, bo te zgony są ciche. Jedni dostają kulkę w potylicę w ślepej uliczce, drudzy przypadkowo wypadają z okien swoich zadłużonych moteli, a jeszcze inni – psychicznie zaszczuci, z pistoletem przystawionym do skroni przez bandziorów – sami zakładają sobie pętlę na szyję w piwnicach, bo nie widzą innego wyjścia. Samobójstwa z powodu długów u gangsterów to na przedmieściach potworna, ukrywana plaga. Kiedy oficjalny system bankowy odcina cię od gotówki, stajesz się zwierzyną łowną. W samych Stanach szacuje się, że setki tysięcy małych przedsiębiorców, hazardzistów i zwykłych zdesperowanych ludzi co miesiąc oddaje swoje ostatnie centy, żeby tylko opłacić pieprzony vig. To kurewsko gigantyczny, krwawy biznes zbudowany na ludzkiej bezsilności. Ktoś, kto raz wejdzie w ten układ, rzadko z niego wychodzi żywy. Albo płacisz do końca życia, albo ulica sama wystawi ci rachunek.


5gmqZFh.jpeg

Jeśli myślicie, że zorganizowana grupa zarabia tylko na koksie, to gówno wiecie o ulicy. Federalne psy co roku wypuszczają raporty, z których jasno wynika jedno: dawanie kasy na procent i ściąganie długów to dla nas najpewniejszy, stały dopływ żywej gotówki. Banki mają wyjebane na ludzi z marginesu, hazardzistów czy typów z nasraną kartoteką w sądzie. I tu wchodzimy my. Cały ten loansharking, czyli osiedlowa lichwa, nie potrzebuje krawatów ani skomplikowanych papierów. Tutaj liczy się tylko prosta psychologia: strach, bezwyjściowość i fakt, że mamy nad gościem brutalną przewagę fizyczną. Nikt nie zaczyna od razu od łamania rąk. Najpierw zgrywasz dobrego wujka. Przychodzi do ciebie typ w potrzebie, a ty dajesz mu szybką kapuchę do łapy, bez zbędnych pytań. Zastawem jest jego słowo, fura, albo knajpa, którą prowadzi. Pułapka zatrzaskuje się, kiedy mija termin pierwszej spłaty odsetek - na ulicy mówimy na to vig albo juice. Procent u nas rośnie tak szybko, że głowa mała, potrafi skoczyć o kilkadziesiąt procent w zaledwie tydzień. Jak frajer traci płynność i nie ma z czego oddać, jego dług staje się dla nas towarem, a on sam - dożywotnią dojną krową albo darmową ciotą. W Los Santos popyt na lewą gotówkę nigdy się nie kończy. Tutaj każdy chce żyć ponad stan, a połowa miasta ma poprzepalane styki od hazardu. Kto od nas pożycza? Wszyscy. Uzależnieni od kości kolesie z podziemia, drobni dilerzy, którym psy zawinęły towar i muszą pilnie spłacić hurtownika, a nawet właściciele legalnych, ale ledwo przędących biznesów, mechanicy, kucharze czy menedżerowie klubów z Vinewood. Jak typ przestaje płacić, na jego kwadrat wjeżdża nasza ekipa od brudnej roboty. Ściąganie długu to nie jest chaos, to ma swoje etapy. Najpierw siadamy mu na banię - niespodziewane wizyty w robocie, głuche telefony o trzeciej nad ranem i delikatne podjazdy pod jego rodzinę. Jak gość dalej struga kozaka, zaczyna się prawdziwa jazdaa; demolka lokalu, wjazd na chatę i solidny wpierdol. Czyścimy mu kasy fiskalne, przepisujemy na siebie dokumenty od jego fury albo zmuszamy go, żeby odpracował dług jako darmowy kurier. Tacy ludzie są idealni, żeby trzymać u nich w piwnicy od chuja syfu, albo robić z ich warsztatów bezpieczne dziuple na kradzione fury. Zwykłe ściąganie kasy z jednego frajera błyskawicznie ewoluuje w protection racket, czyli klasyczny haracz za święty spokój. Kiedy okoliczne biznesy widzą, co robimy z dłużnikami, strach robi swoje. Wykorzystujemy to i narzucamy stały, comiesięczny abonament wszystkim prywaciarzom na naszym terenie. W tym układzie pojęcie długu się zaciera - płacisz nam po prostu za to, żebyśmy sami cię nie odwiedzili. Osiedlowe sklepy, podziemne jaskinie hazardu, prostytutki stojące przy drodze - każdy musi odpalić dolę za ochronę.

 


 

 

elo, wraz z powrotem do gierki wbijam się w projekty zarobkowe.  Będą tu rozgrywane mniejsze akcje, głównie związane z loan sharks, ale i też pochodne temu. No to co tutaj pykamy 

v-wood syndicate 028block

 

 

 

 

Edytowane przez siwysoprano
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin