Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Girion

Gracz
  • Postów

    370
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    15

Treść opublikowana przez Girion

  1. **All Route Logistics tytułem darowizny przekazało środki na rzecz poszkodowanych.**
  2. RAPORT AKTYWNOŚCI sierpień 2023 Na przełomie lipca i sierpnia All Route Logistics złapało na rynku Los Santos zadyszkę, wynikającą głównie z problemów wewnętrznych. 51% udziałów spółki w ramach pełnego pakietu kontrolnego zostało wystawionych na sprzedaż - wykupił je Gianluigi Caruso, który wkrótce później został jej nowym CEO. Postawił on na szereg zmian mających przynieść przedsiębiorstwu dynamiczne odbicie. Rozpoczęto pełen przegląd dotychczasowych procesów wewnętrznych spółki - powołano nowe zespoły, w tym Public Affairs. Przedsiębiorstwo przeszło znaczący rebranding. Podpisano umowę o współpracy stałej ze spółką Home Solutions obejmującą pakiet obsługi logistycznej. Podpisano aneks do umowy z Home Solutions na transport tysiąca pięciuset metrów sześciennych drewna. Zrealizowano transport drewna dla Home Solutions. Podpisano współpracę stałą z El Gato Negro obejmującą pakiet dostaw. Zrealizowano transport artykułów spożywczych dla El Gato Negro. Podpisano współpracę stałą z De La Sapore obejmującą pakiet dostaw. Podpisano współpracę stałą z Lucky Punch Nutrition Store obejmującą pakiet dostaw. Podpisano współpracę stałą z Low Gato Caston obejmującą pakiet dostaw. Realizacja usługi logistycznej - transportu paliwa - dla Globe Oil. Wywiad CEO All Route Logistics w Self Radio. Rozmowy z V. Choate na temat przyszłej współpracy z podmiotami zależnymi jej spółki. Rozmowy z A. Pattson na temat ewentualnej współpracy z Covgari oraz Goldman's Brand. Zrealizowano transport dla Just Ink It. Podpisano umowę na obsługę prawną spółki z Avice Cousteau z Rockefeller's Law Office. Podpisano umowę o współpracy z Luciano Import & Export, która obejmuje m.in. wynajem powierzchni magazynowej w porcie Los Santos. Podpisano umowę ze spółką Ventre Technologies obejmującą stworzenie AI mającej wspomóc procesy logistyczne w firmie, zarządzanie zasobami ludzkimi oraz profilowanie klientów. Rozpoczęto akcję promocyjną ARL oraz szerzej - logistki. Wykup postów sponsorowanych u zawodniczki VFF Nele van Dahl oraz projektantki mody Donny Valentine. Przekazano darowiznę na rzecz 101. Charity Run. Podpisano umowę sponsorską z The Madness of the '90s. Rozpoczęto rozmowy z MarketWhiz na temat wdrożenia modelu AIDA w All Route Logistics. Rozpoczęto rozmowy z Primal Xtreme na temat przyszłych umów sponsorskich. Zwolniono oraz zatrudniono nowych pracowników - przeprowadzono przegląd wydajności zatrudnionych. Rozpoczęto rozmowy na temat nabycia powierzchni biurowej od Home Solutions dla administracji All Route Logistics. Ogłoszono program stypendialny dla najzdolniejszych studentów. Podpisano umowę o współpracy stałej ze spółką Healife obejmującą pakiet obsługi logistycznej. Podpisano umowę o współpracy stałej ze spółką Medicoin obejmującą pakiet obsługi logistycznej. Social-media: Screeny z gry: WYDATKI: (Łącznie 469000 USD)
  3. **Gianluigi Caruso wpłacił środki na rzecz Lou za pośrednictwem serwisu Patronite.**
  4. Imię: Gianluigi Nazwisko: Caruso Screen z przelewu:
  5. **Aurora po przeczytaniu artykułu zaczęła zastanawiać się jak Anthony Marchesi mógł dopuścić do tego, by ktoś między spotkaniami w sprawie zamachu, o takim profilu zainteresowań, mógł zabrać głos przed Mayorem i jego Deputy. Zrozumiała, że bez wsparcia asystentek, które zajmą się researchem dla szefa gabinetu się nie obędzie. Westchnęła ciężko i zaczęła przygotowywać oświadczenie, zdając się przy tym wyłącznie na siebie.**
  6. **Aurora ze względu na napięty do granic możliwości grafik nie miała okazji zapoznać się z materiałem, a zamach terrorystyczny w siedzibie Lifeinvader znacząco ten czas wydłużył. Po nieprzespanej nocy wreszcie około południa zapoznała się z monitoringiem mediów, przygotowanym dla niej przez asystentów, w którym znalazła się publikacja Daily Globe. Przytaknęła - sama do siebie - z wyraźną satysfakcją przyjmując materiał.**
  7. **A. Lauren wyraźnie zaintrygowana twórczością dodała utwór do jednej z playlist.**
  8. ALL ROUTE LOGISTICS Geneza powstania przedsiębiorstwa sięga chwili, gdy lokalne łańcuchy dostaw w stanie San Andreas rozgrzane były do czerwoności, a ich realne zerwanie nie było fikcją literacką, a czymś realnie bliskim spełnienia. Ta sytuacja zwróciła uwagę inwestorów - w tym Claire Dowell, która zdecydowała się zawalczyć o rynek logistyczny. Po zgromadzeniu środków z prywatnych źródeł i utrzymaniu budżetu inwestycyjnego ze strony LS PHARM, zdecydowała się na zakup magazynu w dzielnicy przemysłowej oraz odpowiednich pojazdów. Po otrzymaniu niezbędnych pozwoleń na prowadzenie tego typu działalności, kobieta rozpoczęła swoją pierwszą przygodę z własną działalnością. Z sukcesem. Kiedy Gianluigi Caruso dokonywał zakupu pakietu większościowego funkcjonującej w Los Santos spółki, ta była już rozwinięta i stanowiła elementarną część rynku miasta i - szerzej - stanu. Jego wizją stało się zaś sprawienie, by ta była bardziej dynamiczna, innowacyjna, a jej oferta stanowiła szeroki zakres usług dostosowanych do indywidualnych potrzeb jej klientów. W przedsiębiorstwie podjęto również decyzję o częściowym rebrandingu marki - zmieniono logo i dotychczas stosowaną stylistykę zastąpiono nową. Rozpoczęto także prace nad powołaniem zespołów Public Affairs oraz Public Relations, których jednym z głównych zadań miało być przekonanie opinii publicznej oraz decydentów, że transport może być bardziej zielony. W związku z tym coraz częstsze miały stać się akcje promujące zrównoważony rozwój, ukazujące minimalizację wpływu działalności na środowisko naturalne. Dane rejestrowe spółki: Nazwa: ALL ROUTE LOGISTICS Adres: Cypress Flats, Hanger Way Kapitał zakładowy: 1.500.000$ Udziały: - CEO - Gianluigi Caruso - 84% - Zarząd - Lia Harper - 1% - Zarząd - Amelia Hoffman - 15% OOC: Jestem Girion - gram, grałem i będę grał w wielu sektorach serwera. Czas nadszedł na własną spółkę, która w wyniku rozgrywanego z @Wolfex wątku, trafiła w moje ręce. Liczę na przyjemną rozgrywkę i jeszcze lepszą współpracę. (Główny punkt spedycyjny spółki All Route Logistics) Reprezentacja:
  9. Jak pomimo tragedii nie zapomnieć o istocie człowieczeństwa - Kelly Velez (Daily Globe) Dzisiaj w Night American Discussions o tym jak z ogromną traumą mieć siłę nieść pomoc innym. Nowa prowadząca - Aurora Lauren - w rozmowie z Kelly Velez, CEO We Support Foundation. Po raz pierwszy usłyszymy również część historii tego co stało się z byłą modelką, a także jak otworzyć serce na dzieci i walczyć z przemocą. *** AL: Dobry wieczór drodzy widzowie Night American Discussions. Nazywam się Aurora Lauren i od dzisiaj będę prowadziła Wasz ulubiony program. Jednak na samym początku chciałabym uczcić minutą ciszy śmierć Nicholasa Conella, jednocześnie zapraszając na jego pogrzeb, który odbędzie się w najbliższy czwartek o godzinie 18:00 na cmentarzu na Zachodnim Vinewood. Cześć jego pamięci. **W tym momencie zapadła głucha cisza, która trwała równą minutę. Widzowie mogli w tym czasie obejrzeć serię starych zdjęć z programu, który prowadził nieżyjący już dziennikarz. Wszystkie oczywiście były czarno-białe, idące w nurt żałoby, która panuje w całym Daily Globe po samobójstwie Nicholasa Conella.* AL: Dziękuję. Pamiętamy o Tobie, Nicholas! A moim i Państwa gościem jest dzisiaj Kelly Velez - emanacja piękna Los Santos i to nie tylko ciała, lecz przede wszystkim duszy. Prowadzi ona prężnie działającą We Support Foundation. Dobry wieczór, Kelly. KV: Dobry wieczór wszystkim. Dziękuję Aurorze za tak miłe powitanie. Jestem ogromnie zaszczycona, że to właśnie ja mogę być gościem tego programu. Jednocześnie przez głowę przechodzą mi setki informacji, które chciałabym dziś powiedzieć. Mam nadzieję, że będziecie Państwo usatysfakcjonowani. MMożna powiedzieć, że odrobinę się tym stresuję. AL: Zapewniam, że stresować się nie musisz! Powiedz mi Kelly - jak to właściwie jest, że zrodziła się w Tobie ta chęć niesienia pomocy innym. Ta historia ma jakąś genezę? KV: Tak naprawdę od zawsze miewałam dobre serce dla ludzi. Zanim przeprowadziłam się do Los Santos, prowadziłam swój gabinet psychologiczny. Później znalazłam się tutaj, by wejść w branżę modelingową. I jak mi to wyszło? Z pomocą Nicholasa Satterfielda powstała agencja Timeless. W ten sposób mogłam pomagać młodym kobietom wejść w świat mody, poznać to od podszewki, dać im szansę na nowe, lepsze życie. Niestety, moja własna kariera nie zakończyła się zbyt dobrze, dlatego też znalazłam dla siebie perspektywę niesienia pomocy. AL: Nie znam osoby, która śmiałaby odmówić Ci wielkiego serca. Zdajesz się być otwarta na każdego - bez względu na płeć, orientację, kolor skóry czy wyznanie. Jest właściwie ktoś, komu odmówiłabyś pomocy? KV: Nie zdarza mi się odmówić pomocy. W tym momencie najważniejsze dla mnie jest, by znaleźć właśnie te osoby, które o tę pomoc nie proszą. To wołanie jest właśnie nieme. A nawet - osoby, które tej pomocy potrzebują, często nie mają na tyle odwagi czy śmiałości, by prosić. AL: Ofiary przemocy w końcu często milczą, prawda? KV: Wiem o czym mówisz. Sama miałam doświadczenie, o którym nie chciałam rozmawiać. Przez pewien okres nie umiałam wydusić z siebie pozytywnych emocji, nie wychodziłam z łóżka, a co dopiero z domu. Przejdę do sedna - jestem ofiarą porwania, pobicia i pozostawienia na pastwę losu, samej sobie. Aurora, pamiętasz sprawę Conan Finch, kiedy to jego social media zostały zhackowane? AL: Pamiętam. KV: Yeah, to właśnie z pomocą jego konta, z resztą oficjalnego, zostałam wywabiona i porwana. Nikomu tego nie życzę, wiem jak człowiek nie potrafi się pozbierać, jak bardzo jest ciężko. Dlatego po tym wydarzeniu postanowiłam, że jak tylko będę mogła, ile będę mogła, to wesprę każdą potrzebującą osobę w stosowny sposób. Tak też zostałam CEO fundacji We Support, której założycielem jest Nathan Hawk. AL: Tak więc to Twoje prywatne przeżycia dają Ci siłę, by każdego dnia walczyć o los innych. Na jakich wartościach opiera się We Support Foundation? KV: Make things happen. Chcemy poprawić poziom życia dzieci i młodzieży z krajów trzeciego świata. Eliminacja głodu, zapewnienie oświaty, pomocy medycznej. W mojej osobistej misji w fundacji jest również podróż do jednego z takich krajów. Chciałabym móc przydać się tam lepiej niż jedynie pośrednicząc w zbiórce funduszy, przeróżnych rzeczy czy samym nagłaśnianiem sprawy. Pomimo naszej chęci opieki nad uboższymi krajami, jako fundacja planujemy w najbliższym czasie pierwszą dużą kampanię której celem będzie przeciwdziałanie przemocy, zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Dlatego zachęcam do śledzenia naszych social mediów, ale i dołączenia do aktywnego współdziałania przeciwko przemocy. AL: Mówisz o pomocy krajom najuboższym. Ostatnio Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że głodem na świecie zagrożonych jest dwieście dwadzieścia milionów osób. Wiele z nich, to dzieci. Widzisz w ogóle możliwość, by ten na swój sposób Systemowy problem jakoś rozwiązać? KV: Staramy się optymistycznie patrzeć na nasze plany. Będziemy chcieli zrealizować swoje najbliższe programy i udzielić pomocy jak największej ilości osób. Przede wszystkim skupimy się na dzieciach, dlaczego? Ponieważ dzieci posiadają zupełnie wrażliwszą psychikę, w dodatku to nasza misja, by ograniczyć ich umieralność. Nie od dziś wiadomo, że dzieci chłoną nowe rzeczy jak gąbka - chcemy to wykorzystać, dać im szansę na lepsze jutro. Przykry jest fakt, że liczba głodujących jest tak ogromna. Dlatego będziemy robić co tylko w naszej mocy, by pozyskać jak największe środki i jak największą ilość wolontariuszy. To trudne zadanie do wykonania, ale właśnie czuję, że to jest dobre. AL: Wracając do tematu tej pierwszej dużej kampanii o której wspominałaś. W jaki sposób nasi widzowie oraz ja, będziemy mogli się w nią zaangażować? KV: Na chwilę obecną zaplanowana jest zbiórka. Będzie można wpłacać pieniądze na podane przez nas konto. Aby uniknąć oszustw, prosimy zaglądać na nasze oficjalne social media. Na rzecz zbiórki planujemy też licytacje, kupno ubrań. Pieniądze z tych przedsięwzięć będą przekazane na cel kampanii. Również chcemy zorganizować spotkanie z lokalnym departamentem - temat przemocy jest dość rozległy. Wtenczas będzie można skorzystać z krótkiego szkolenia na temat samoobrony. AL: Czy w promocję zaangażują się także celebryci? KV: Oczywiście, na ten moment nie ograniczamy się do żadnego kręgu, jednak wolę zostawić ten smaczek na czas kampanii. AL: Naturalnie. Chciałabym jeszcze na koniec dopytać o akcję Memphisa Taveresa, która odbiła się w mieście szerokim echem. Co o niej sądzisz? KV: Mówisz o akcji Help Orphanage, tak... Osobiście nie wiem jaki jest Memphis prywatnie, ale było to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie, że artysta wyszedł sam z taką inicjatywą. Na swoim profilu dziękowałam mu za to, odpowiadając na nominację od Kulture de Betances i Nathan Hawk. Dzieci z sierocińców... Uhm, takie dzieci bywają w głębi duszy same. Kogo mają, jak nie nas? To był przepiękny gest, za co mu raz jeszcze dziękuję. Poruszył moje serce. AL: Dołączam się do tych słów - akcja miała niezwykły charakter i szczytny cel. Moja droga, jest coś, co chciałabyś dodać? KV: Chcę jeszcze raz zachęcić wszystkich do obserwowania social mediów We Support Foundation. Bądźcie na bieżąco, niebawem ukażą się szczegóły pierwszej kampanii. AL: A ja dziękuję Państwu za dzisiaj. Night American Discussions - specjalnie dla Was - Kelly Velez oraz Aurora Lauren. Do zobaczenia! *retransmisja programu dostępna już teraz. Aurora Lauren || Daily Globe
  10. Frank Rose: moja córka była eskortką (Daily Globe) Dzisiaj w Night American Discussions głównie o postaci tragicznie zmarłej Kate Rose. Jej ojciec Frank Rose opowiada o ciemnych kartach z przeszłości znanej w całym Los Santos menadżer i to wszystko przy komentarzu znienawidzonego rapera Memphisa Tavaresa. Czy Rose była adoptowana? Potwierdzą się plotki o jej swobodnym wyborze partnerów seksualnych? I w końcu jak nazwał ją ten, który zdecydował się odmienić jej życie? Tego dowiecie się w dzisiejszej rozmowie Nicholasa Conella. *** NC: Dobry wieczór Los Santos w kolejnym już odcinku Night American Discussions! Moimi i Państwa gośćmi są dzisiaj Memphis Tavares oraz Frank Rose. Tak, ten "Rose". Witajcie, moi drodzy. MT: A to już możemy się przywitać? Siemasz, z tej strony Memphis - najbardziej znienawidzony raper w tym mieście. FR: Cześć wszystkim! Jestem ojcem Kate, jednak niestety wpadłem dzisiaj bez niej. NC: Kate Rose nie ma wśród nas już dłuższy czas - wszyscy pamiętamy jej oraz Avy Velerez tragiczną śmierć. Dzisiaj więc tematem rozmowy będą sylwetki tych dwóch osób. Panowie - z perspektywy czasu: Kate Rose była dobrą menadżerką? MT: Na samym początku w sumie nie narzekałem na nią - a polecił mi ją Little. Z perspektywy czasu może niekoniecznie - zwłaszcza, że sama powinna wyjść z inicjatywą czegokolwiek. Rozumiesz, Nicholas. Jeżeli jesteś managerem to dbasz o swojego klienta, dzwonisz nawet do niego o piątej w nocy. Pytasz czy wszystko okay, czy potrzebujesz czegoś i tak dalej. NC: Naturalnie. Nie mniej wiele jej inicjatyw spotykało się z bardzo pozytywnym odbiorem. W pewnym momencie zaczęliście się jednak rozmijać. Jaka była geneza tego konfliktu, Memphis? MT: Najpierw zaczęło się w sumie od sprzeczek w FLAIR, później to przeszło na kontakt z managerem - zauważyłem brak jakiegokolwiek zainteresowania z jej strony. Poróżniliśmy się wszyscy przez jedną osobę, taka jest prawda. NC: A tą osobą była, był? MT: Jak myślisz? NC: Wolę szczerą odpowiedź. MT: Tą osobą była Velerez. Na samym początku zadawałem sobie pytania, że to może ja jestem temu winny - ale jednak nie ja i po wszystkim wychodzą informacje. NC: Po jej śmierci odnowiłeś kontakt z Quentinem? MT: Yup, miałem zrobić to jeszcze wcześniej ale nie potrafiłem się do tego zabrać. NC: Frank - wracając do tematu naszej rozmowy - jaką córką była Kate? FR: Szczerze? Kate była tragiczną córką. Od początku zbuntowaną. Nigdy nie obdarzyłem jej swoją ojcowską miłością. Byłem wiele razy przeciwny jej zdaniu. Kiedy się od nas wyprowadziła zaczęło się z nią dziać jeszcze gorzej. Słyszałem wiele razy o jej sporej ilości partnerów, partnerek oraz tego co z nimi robiła. Do tego jej spotkania z pracownicami. MT: Czekaj... Czy ona się dymała z pracownicami? NC: Sporej ilości partnerów? FR: Tak. Z opowieści mojej córki oraz własnych doświadczeń. Wywnioskowałem, że Kate zmieniała partnerów i partnerki na przemian. Raz na jakiś czas. Jeszcze spotykała się z pracownicami. Sporej ilości pracownicami. Każda z nich była zawsze uśmiechnięta. W Amnesia Club. Początkowo myślałem, że coś biorą. Pewnego dnia nakryła ją moja córka Laura, kiedy Kate ze swoją pracownicą siedziały razem w biurze. Wiadomo co mogły tam robić. Wtedy dowiedziałem się czemu te wszystkie pracownice były... tak, uśmiechnięte. MT: Czyli była niezła w te sprawy skoro ludzie chodzili tam uśmiechnięci. NC: Wiecie: społeczeństwu przyświeca zazwyczaj myśl, że o zmarłych mówi się dobrze albo wcale. Łamiecie ten paradygmat oboje. FR: Wiem jaka była Kate. Szczerze... Nie lubiłem jej od początku adopcji. Nigdy się za bardzo nie dogadywaliśmy. MT: To po co ją adoptowałeś? NC: A więc naprawdę była adoptowana? FR: Tak była adoptowana. To nie było tak, że ja ją chciałem. Bardziej moja żona Agnes. Chciała mieć dzieciaka. Powiedziałem, że musimy się zastanowić. Jednak nie dała mi dojść do słowa. Niestety w końcu ją wzięliśmy. Bardzo dobrym faktem jest, że wygląda bardzo podobnie jak ta Nemesia Chavez. Przez chwilę myślałem, że to siostry. Jednak zerknąłem jeszcze raz w papiery adopcyjne i nie jest to rodzina. NC: Z całym szacunkiem Frank, ale mówisz o tym tak, jakbyś adoptował psa, a nie dziecko. Nie uważasz, że jest to moralnie wątpliwe? FR: Nie, skoro każdy wie, że moja adoptowana córka była prawie eskortką. NC: Eskortką? FR: Wiesz. Jeżeli kobieta była prawie z każdym w tym mieście, to nie mógłbym nazwać jej inaczej. NC: Rozumiem. Podzielasz zdanie Franka, Memphis? MT: Nie znam jej tak prywatnie jak jej ojciec, więc jeżeli tak mówi to musi być prawda. Kto jej lepiej nie zna jak jej ojciec, co? Z tego co pamiętam, to nawet miała żonę - miała, czy nie Frank? FR: Tak. Zgadza się. To było dosłownie chwilowe małżeństwo. Mianowicie poznała ona DJ'ke. Niestety nie pamiętam jak się nazywała. Od razu na kolejny dzień miały ślub jak gdyby nic, dodatkowo nic nam nie mówiąc. Za to następnego dnia były już po rozwodzie. NC: Zdaje się, że przeszłość Kate Rose zaczyna ją pośmiertnie doganiać. Jestem zatem ciekawy jakie zdanie macie o jej byłym, notabene ostatnim, partnerze. Blake Rawlings - mieliście ze sobą kontakt, Frank? Być może nadal macie? FR: Widziałem Blake'a Rawlingsa kilka razy na imprezie w Amnesia Club. Nie rozmawialiśmy za bardzo. Nie znam go prywatnie. Za to miałem większy kontakt z jej innymi byłymi parterami i partnerkami. NC: Mianowicie kim? FR: Głównie rozmawiałem z Sheganem Demaiem. Był całkiem dobrym gościem. Dobrze go wspominam. NC: Pierwsza myśl, która przyszła Wam do głowy, gdy media obiegła informacja o śmierci Avy i Kate, to? MT: Szczerze? Nawet nie wiem, byłem w szoku - nie komentowałem tego, bo nie miałem z nimi dobrych relacji, więc. FR: Współczuję śmierci Avy Velerez. Moja żona uwielbiała jej piosenki. Co do Kate. Nie mam na ten temat zdania. Szczerze. Z jednej strony trochę się cieszę. Z drugiej nie. Różnie bywa... NC: Wasze relacje naprawdę musiały być tragiczne, jeśli informacja o jej śmierci wywołała u Ciebie radość. FR: To nie była do końca radość. Bardziej spadł mi kamień z serca. NC: Zbliżamy się powoli do końca, zatem Panowie - chciałbym żebyście jednym słowem ocenili Avę i Kate. To kim dla Was były myślę ma duże znaczenie. MT: Ava była strasznie dziwną personą, pokłóciła wiele osób ze sobą i chciała mieć nad każdym władze - ja to tak widziałem. NC: Frank - Kate Rose. Jednym słowem. FR: Eskortka. NC: Chcielibyście jeszcze coś dodać? FR: Według mnie to wszystko. MT: Ja nie. NC: Moimi i Państwa gośćmi byli: Memphis Tavares, jak sam o sobie lubi mówić, najbardziej znienawidzony raper w mieście oraz Frank Rose, z zawodu ojciec Kate Rose. Dziękuję i do zobaczenia wkrótce! *retransmisja programu dostępna już teraz. Nicholas Conell || Daily Globe
  11. Katolicki ksiądz o prawie kobiet do aborcji: No pasarán! (Daily Globe) Dzisiaj w Night American Discussions o aborcji. Język przeciwników przerywania ciąży zakłada radykalny paternalizm moralny – "to my wiemy lepiej, jak ty masz żyć, i my cię tego nauczymy. A jak nie chcesz się uczyć, to cię po prostu zmusimy" i takie właśnie stanowisko prezentował ksiądz Chapman z Paleto Bay, obok przewodniczącej Astrid Yermanov, która przekonuje, że kobiety same powinny decydować o swoim ciele. *** NC: Dobry wieczór Los Santos! Dzisiejszego wieczoru znów musicie pomęczyć się ze mną oraz moimi gośćmi w Night American Discussions. No właśnie - dzisiaj jest z nami Astrid Yermanov, przewodnicząca Partii Demokratycznej w naszym mieście oraz Tommy Chapman, katolicki duchowny, który swoją posługę pełni w Paleto Bay. TC: Witam serdecznie. AY: Dobry wieczór, witam wszystkich odbiorców. Także chciałabym Ciebie przywitać, Nicholas. NC: Dzisiaj temat z całą pewnością niełatwy i mocno polaryzujący społeczeństwo Stanów Zjednoczonych. Szczególnie po ostatnich informacjach, które płyną do nas z Sądu Najwyższego. Mam na myśli oczywiście aborcję i skalę dostępu do niej. Astrid - aborcja prawem? AY: Tak - aborcja jest prawem, prawem kobiety i prawem rodziny. Doniesienia z Sądu Najwyższego odnośnie cofnięcia konsensusu aborcyjnego po słynnej rozprawie z 1973 roku w sprawie Row vs. Wade są straszne. Wtedy też sąd uznał, że poszczególne stany nie mogą zakazywać aborcji, tak jak chcą. Po zniesieniu tego konsensusu, bardziej konserwatywne stany będą miały możliwość wprowadzenia kar za wykonanie aborcji w innych stanach. Tutaj, w stanie San Andreas takiego zagrożenia nie ma lecz mieszkańcy bardziej konserwatywnych stanów - przykładowo Teksas, mogą być bardzo skrzywdzeni. TC: Cóż mogę powiedzieć w tym wypadku. Nie zgodzę się niestety z tym co usłyszałem - kościół zachowuje się wedle piątego przykazania, które brzmi nie zabijaj - wczesne płody, które znajdują się w brzuchu matki mają takie samo prawo do życia, jak osoby, które po tej planecie stąpają. Dlaczego zabierać komuś życie, bez jego zezwolenia? My sami, każdy tutaj przed telewizorami bądź w studio - mógłby w tym momencie nie żyć, a dlaczego? Bo ktoś inny podjął by za nas decyzję. AY: To dlaczego piąte przykazanie nie stanęło na przeszkodzie organizowaniu krucjat, polowań na czarownice, czy też mordowaniu heretyków? Kościół katolicki to jest skupisko kłamców, manipulantów i hipokrytów. A czym jest wolna wola? Odbieracie ją kobietom - często skazując je na śmierć, czy też wychowanie dziecka pochodzącego z gwałtu. To jest okropieństwo - proces, jakim jest ciąża, leży tylko i wyłącznie po stronie kobiety i to matka ponosi największe konsekwencje, również te psychologiczne. Płód nie ma potrzeb ani psychicznych, ani emocjonalnych - w przeciwieństwie do kobiety, czy też dziewczynki. Wiele ciężarnych kobiet popełniało także samobójstwa, bo nie widziało wyjścia z trudnej sytuacji. Bały się, że nie będą kochać dziecka, nie poradzą sobie finansowo, czy także umrą. Leje się od was hipokryzja, bo WY chcecie decydować za kobiety decyzję, kompletnie ignorując pojęcie wolnej woli. TC: Odnosząc się do samego początku wypowiedzi, dlaczego kościół nie stanął przeciwko krucjatą, polowaniom i tym podobne? Dlatego, że czasy starsze w których odbywały się krucjaty to czasy nie tego kościoła, który jest teraz. Tamten kościół żył moim zdaniem oczywiście inaczej, niż ten aktualny. Możemy zauważyć, że w tamtych czasach nie było czegoś takiego, jak aborcja. Kobiety rodziły dzieci bez względu na wszystko więc dlaczego to się zmieniło? Jeżeli uprawia się stosunek seksualny, to trzeba być świadom tego, że może dojść do ciąży. Odnosząc się jeszcze do krucjat to dodam tylko, że Imperium Osmańskie prowadziło w późnym średniowieczu ekspansję na Bałkanach, militarnie a co więcej wprowadzali islam w te rejony. Katolicy nie chcieli pozostać im dłużni. Krucjaty miały na celu odbić Ziemię Świętą, która należała do nas. My chcemy decydować za kobiety? Kościołowi zależy szczególnie na tym, aby chronić nienarodzone dzieci. Nie chcecie go wychowywać? W porządku, mamy sierocińce w Paleto sam planuję taki otworzyć. Lecz nie zabijajcie tych dzieci, nie wiecie czy one też nie chcą żyć i nie pragną być tu z nami na świecie i w wierze kościoła. Co jeżeli teraz, Pani dziecko stanęło by obok i powiedziało dziękuję, że mnie nie zabiłaś mamo? Ciekawe jakby się Pani i inni ludzie czuli z tą świadomością, że takie słowa wypowiedziałoby wasze dziecko. AY: Kobiety rodziły bez względu na wszystko i umierały w bardzo młodym wieku - proszę popatrzeć na statystyki, w jakim wieku umierali ludzie. Jestem przyszłą matką i hipotetycznie - nie chciałabym go wychowywać, to jestem pewna, że nie oddałabym do sierocińca prowadzonego przez Kościół Katolicki. Nie mogłabym skrzywdzić swojego dziecka, oddając je szemranej organizacji kryjącej pedofilię. Pamięta Pan co się działo w Irlandii? Pamięta Pan co się działo w tutaj, w Stanach? Kościoły nie mogły utrzymać się, wpadały w bankructwo z powodu odszkodowań dla rodzin poszkodowanych przez Was samych? Dlaczego też mamy skazywać śmiertelnie chore dziecko na cierpienie? Dlaczego ofiary gwałtów przez księży nie mogą usunąć dziecka? Jeśli macie zamiar uczyć nas moralności, zacznijcie od swoich struktur i przestańcie ukrywać przestępców seksualnych. Nie widzi Pan, czemu ludzie odsuwają się od kościoła katolickiego? To jest wasz obraz w dwudziestym pierwszym wieku. NC: Czy kościół faktycznie ma problem z rozliczeniem swojej przeszłości? Mam tutaj na myśli między innymi przestępstwa seksualne, które wskazywała radna Yermanov. TC: Broń mnie Boże, Pani Yermanov ewidentnie wrzuca cały kościół do jednego worka. Osoby, które czynią ten grzech ciężki, niewybaczalny, a zarazem przestępstwo, powinny być surowo ukarane, zgodzę się z tym. Ciekawi mnie jednak, czemu taka osoba jak ja ksiądz, z małego miasteczka mam odnosić się za to czego to nie ja dokonałem? Sam jestem przeciw temu, aby takie osoby służyły dalej w kościele i jestem pewny, że jeżeli są pedofile i niezbite dowody, to osoby, które jej dokonały są już surowo ukarane. Kościół nie ma problemu z rozliczeniem swojej przyszłości, tylko ludzie którzy nie mogą się z tym pogodzić, że tego dopuściły się pojedyncze osoby a nie cały kościół. AY: W jaki sposób rozliczacie się? Praktyka z Europy - dochodzi do ujawnienia przestępstwa seksualnego w kościele, najczęściej molestowania. Sprawa jest nagłośniona - jakie decyzje podejmuje kościół? Otóż próbuje uciszyć sprawę, zatuszować i przenieść przestępcę do innego kościoła, aby nikt nie dowiedział się o tym. Ujawniane są tylko te większe przestępstwa, kiedy sporo rodzin jest skrzywdzonych. I do momentu, kiedy kościół kompletnie nie oczyści się z pedofilii, nie można stawiać go jako organizacji godnej zaufania. TC: Kościół niczego nie tuszował, co mogli wyjaśnić to wyjaśnili. Media lubią przekręcać wiele rzeczy, ale dlaczego sądzi Pani, że od razu tuszujemy daną sprawę? Jeżeli bazujecie tylko na zeznaniach świadków i pokrzywdzonych to wiadomo, że to właśnie każdy będzie stał po ich stronie. Jest to dobre, ale obracają sprawy przeciwko kościołowi do takiego stopnia, że potem wszyscy obrywają. Nie zgadzam się ze zdaniem, że kościół próbuję coś zatuszować, dla mnie jest to wszystko wyjaśnione na tyle na ile kościół może sam sobie pozwolić. Reszta dzieję się prywatnie i takie osoby nie służą dłużej Bogu i są słusznie skazywane na odsiedzenie swojej kary w więzieniu. NC: Wracając jednak do naszego głównego wątku. Czy ksiądz jest za pełną penalizacją aborcji w naszym kraju? TC: Sądzę, że aborcja powinna być w pełni traktowana jako przestępstwo, a kobiety które nie zdecydują się na wychowywanie dziecka i oddanie go do sierocińca powinny siedzieć. Jest to moje osobiste zdanie i tego się będę trzymać. AY: Chce ksiądz penalizować dobrą wolę i prawo do wyboru? Przestańmy żyć średniowieczem - ludzie obecnie są zliberalizowani, w obecnych czasach prawo jednostki jest najważniejsze. I żadna organizacja nie może namawiać do penalizacji aborcji. I co kolejne? Więzienie za kupienie prezerwatywy, czy też segregacja ze względu na wyznanie? Krzywdzicie kobiety, rodziny, ponieważ tak jakaś dwutysięczna, archaiczna księga nakazuje. TC: Jeżeli sądzi Pani, że za kupienie prezerwatywy miałoby zostać wprowadzone więzienie, to polecam naprawdę pomyśleć o tym co wypowiada Pani za słowa. Kościół żyje tym, jak został stworzony i nie po to zostało napisane Pismo Święte, aby ksiądz się tego nie przestrzegał. W pełni oddaję się tym słowom i sam żyje w przekonaniu, że słusznie morderstwo w tym przypadku nazywane aborcją powinno zostać zakazane całkowicie. AY: Wypowiadam swoje słowa bardzo świadomie, mając w głowie również wydarzenia z Afryki - dlatego dałam przykład prezerwatywy. Do czego zmierzam? Czy nie przypomina sobie ksiądz tego, co na początku tego milenium wypowiadał obecny wtedy papież? Kościół katolicki i papież zakazywał wiernym używania prezerwatyw i trzymał się tego zakazu z obsesyjnym uporem, nawet wobec chorych i pozostających w związkach małżeńskich. Takie zakazy przyczyniły się do zwiększenia ilości osób zakażonych wirusem HIV i AIDS. Nie wiem, do czego skłonny jest obecny kościół i organizacje "pro-life", lecz swoimi działaniami krzywdzicie tylko kobiety, które stają pod ogromnym naciskiem i nie mają możliwości suwerennego, wolnego wyboru i odpowiedzialności za decyzje. Niech Bóg po śmierci zdecyduje, czy to było słuszne, a nie żaden urzędnik, aktywista, czy ksiądz. Nie odbierajmy wolnej woli. NC: Zbliżamy się do końca programu, więc zapytam wprost: ojciec mówi aborcji "No pasarán"? TC: Zdecydowanie mówię, aby aborcja stała się nielegalna, ale ja sobie mogę mówić, ponieważ ludzie w tym mieście czy też stanie mają swoje zdanie, jak Pani Yermanov. NC: Moimi i Państwa gośćmi byli: radna Astrid Yermanov oraz ksiądz Tommy Chpman. Dziękuję za dzisiaj i widzimy się już wkrótce! *retransmisja programu dostępna już teraz. Nicholas Conell || Daily Globe
  12. Girion

    Nicholas Conell

    Nicholas Conell | 08.05.2022-24.05.2022 Dziennikarz w przeciągu ostatnich dwóch tygodni przeprowadził trzy wywiady w ramach swojego autorskiego programu Night American Discussions: z Blakem Rawlingsem rozmawiał o postaci tragicznie zmarłego fotografa Diego Conslotto, siostrami Daji (w tym popularną "DIDDY") oraz właścicielem DigiByte Nathanem Hawkiem. W trakcie programu z tym ostatnim dowiedział się o swojej nominacji w ramach akcji charytatywnej organizowanej przez Memphisa Tavaresa #HELP_ORPHANAGE. Na żywo przed widzami zapowiedział wsparcie finansowe w wysokości stu tysięcy dolarów na działania własne sierocińca w Los Santos, a także przekazał pałeczkę kolejnym osobom publicznym - NEMESIS, Tori Ramirez oraz gościowi swojego programu. Chcąc nie chcąc uwikłany został także w kolejną seks-aferę wywołaną przez Celebrity Preview, gdzie "tym razem" na "celownik" miał sobie wziąć Kulture de Betances oraz Rosemary Ponds. Otrzymał on także propozycję zostania jedną z twarzy kampanii We Support Foundation przeciw przemocy w którą ma zamiar się aktywnie zaangażować. Według ostatnich niepotwierdzonych plotek płynących z Daily Globe jest on w sporze kompetencyjnym z CEO medialnego giganta Los Santos. #NAD: https://forum.v-rp.pl/topic/14473-008-ku-pamięci-diego-conslotto-nad/ https://forum.v-rp.pl/topic/14505-009-odbicia-lustrzane-siostry-daji-nad/ https://forum.v-rp.pl/topic/14575-010-polityk-i-przedsiębiorca-help_orphanage-nad/ *** https://forum.v-rp.pl/topic/14580-036-conell-uwikłany-w-kolejny-seks-skandal-na-celowniku-de-betances-i-ponds https://li.v-rp.pl/posts/66905 https://forum.v-rp.pl/topic/14567-help_orphanage-charity-tunes/#comment-100846 Nicholas po programie Night American Discussions wraz z siostrami Daji - Nari i Dallą, szerzej znaną jako "DIDDY".
  13. **Nicholas Conell czytając artykuł w łóżku zerknął na leżącą obok niego kobietę. Parsknął jedynie śmiechem.**
  14. **Nicholas Conell w trakcie realizowanego na żywo Night American Discussions dowiedział się od realizatora, że został nominowany przez Rosemary Ponds w #HELP_ORPHANAGE. Ogłosił, że ma zamiar przekazać sto tysięcy dolarów na cele statutowe sierocińca w Los Santos, dość wyraźnie dając znać, że wokalne zdolności raczej za nim nie przemawiają. Co więcej nominował on także swojego gościa Nathana Hawka @BartusP, Tori Ramirez @Krejzi oraz NEMESIS @hashcakes. **
  15. Polityk i przedsiębiorca | #HELP_ORPHANAGE (Daily Globe) Dzisiaj w Night American Discussions o tym jak przedsiębiorstwo może być przyjazne środowisku, jak łączyć politykę z prowadzeniem biznesu oraz bardzo dużo o pomaganiu. Gościem Nicholasa Conella jest Nathan Hawk, CEO DigiByte, v-ceo Dynasty Holdings, radny oraz założyciel We Support Foundation. W końcówce programu nominacja i nominowani do #HELP_ORPHANAGE oraz kolejne środki na cele statutowe sierocińca w Los Santos. *** NC: Dobry wieczór Los Santos! Dzisiaj w Night American Discusionss Nathan Hawk, właściciel spółki DigiByte oraz założyciel We Support Foundation. Gdyby tego było mało - v-CEO Dynasty Holding oraz polityk zasiadający w radzie miasta Los Santos. NH: Dobry wieczór! Dokładnie, miło mi gościć w tak ciekawym programie. Na wstępie dziękuje za zaproszenie, czekam na zestaw ciekawych pytań! NC: Czy DigiByte ma jakiś zestaw uniwersalnych wartości, które przyświecają przedsiębiorstwu? NH: DigiByte jest innowacyjną spółką, która cały czas stawia na ciagły rozwój aby zaspokajać potrzeby Naszych klientów. Naszym mottem jest Invest in the future - nic dodać, nic ująć! NC: Rozumiem, że bycie politykiem, który może wpływać na rządowe dotacje, a jednocześnie właścicielem podmiotu, który na takie dotacje liczyć może, nie jest w Twoim przekonaniu niczym dziwnym? NH: Dotacja sama w sobie ma wspierać rozwój danego biznesu czy też spółki. Jeśli ktoś potrzebuje wsparcia, pomocy zawsze po takie wsparcie może się zgłosić, ba! Nawet powinien, zapytasz dlaczego. Odpowiedź jest prosta, Los Santos ma być miejscem rozwoju każdego mieszkańca. Tutaj mają zaczynać się wielkie historie zwyczajnych ludzi. NC: Nie mniej nie jest to odpowiedź na moje pytanie. Zadam je może zatem nieco inaczej: czy bycie v-CEO rady i jednocześnie CEO DigiByte nie tworzy pewnego mechanizmu wpływu? Nie jest korupcjogenne? Polityk nie powinien być niezależny od prywatnego kapitału? NH: Nie trzeba zasiadać w radzie miasta aby mieć skłonności korupcyjne. Jeśli chodzi o mnie i moje działalności, nigdy nie łączyłem swoich pozycji. Jeśli ktoś chce wejść do polityki aby robić tak zwane interesy może dość mocno się przejechać. Obecne służby działające w mieście pilnują takie zapędy. NC: Wielu kongresmenów, senatorów, polityków różnego szczebla, rezygnuje z prowadzenia prywatnych podmiotów, gdy ogłaszają, że wkraczają na drogę misji publicznej. Ba! Zrobił to nawet nasz były prezydent. Ty mimo wszystko łączysz obie funkcje. Przejdźmy jednak do innego tematu - wracając nieco do wartości. DigiByte walczy o lepsze jutro dla naszych dzieci? Dbacie o środowisko? NH: Jestem zwykłym skromnym radnym miasta, jeśli dane byłoby mi zostać kimś ważnym w Naszym stanie pewnie wykonałbym taki ruch! Oczywiście! DigiByte po przejęciu kapitału w stu procentach przeze mnie poczynił wielkie kroki w tej kwestii. Ostatnie działania pokazują nasze podejście do ekologii, podpisaliśmy umowę z Jie Recycling dostarczają nam podzespoły z recyklingu - dajemy drugie życie, kolejna współpraca z Green Dream produkujemy im podzespoły do paneli fotowoltaicznych oraz solarnych. Ekologia jest przyszłością, jeśli nie zaczniemy dbać o Nasze środowisko w tej chwili będzie za późno dla nas i przyszłych pokoleń! NC: Innowacje idą w ślad za pro-ekologicznym podejściem? NH: Oczywiście, nie ukrywajmy. Obecne trendy prowadzą do takiego podejścia, jeśli zaprzestalibyśmy działań w takim kierunku stracilibyśmy zaufanie ludzi oraz pozycję na rynku, a ten weryfikuje bardzo szybko oraz boleśnie. NC: Wiele firm robi to tylko dla poprawy swojego PR'u. W Waszym przypadku jest inaczej? NH: Swoje poglądy przelewam na swoje działalności, jestem człowiekiem z natury dbającym o wszystko wokół siebie. Dlatego nie traktuje moich pro-ekologicznych przekonań jako zagrywki PR'owe, lecz jako inwestycja w przyszłe pokolenia! NC: Sytuacja finansowa DigiByte jest stabilna? Macie jakieś szersze plany rozwoju? NH: Podczas ostatnich zestawień zostaliśmy wybrani najbardziej perspektywiczną spółką w Los Santos, jest to dla Nas wielkie wyróżnienie. Jeśli chodzi o plany rozwoju, postawiliśmy na współprace z biznesmenami Los Santos, wychodzimy z możliwościami rozwoju, chcemy aby każdy biznes prowadzony w Los Santos korzystał z najlepszego sprzętu dostępnego na rynku. NC: Planujecie wyjść poza rynek stanu San Andreas? NH: Na obecną chwile stawiamy na umocnienie pozycji stanowej, jeśli analitycy będą w stu procentach pewni sukcesu na rynku w skali kraju nawet nie będę się zastanawiał! NC: Podzespoły do Waszych urządzeń produkowane są w Stanach Zjednoczonych czy ściągacie je z innego kraju? NH: W dziewięćdziesięciu procentach produkcja odbywa się w Stanach, lecz nie wszystko jest dostępne w Naszym kraju takie rzeczy pozyskujemy z Europy lub Azji. NC: Również z Chin? NH: Również, Stany Zjednoczone dają wielkie możliwości lecz nie są w stanie zaspokoić wszelakich potrzeb. NC: Czy wysoka w naszym kraju inflacja przekłada się na wzrost cen Waszych produktów? Czy inwestorzy są optymistycznie nastawieni po niedawnej podwyżce przed FED stóp procentowych? NH: Inflacja nigdy nie jest mile widziana dla przedsiębiorstw. DigiByte zabezpieczyło się w dość dużym stopniu w tej kwestii, plus staramy się wykorzystywać materiał z recyklingu dlatego nie jest to bardzo odczuwalne dla spółki i nie przekłada się na wielki wzrost cen. Jeśli chodzi o inwestorów, tutaj rynek jest wielką nie wiadomą - nie którzy się wstrzymują a inni nie patrzą na takie zachowania, każdy ma swoje podejście w tej sprawie. NC: W jaki sposób DigiByte zabezpieczyło się przed inflacją? Nie chciałbym, aby pozostały w tej sprawie niedomówienia. NH: Zatrudniamy szereg analityków, którzy cały czas obserwują zachowania na rynku giełdy. Staramy się przewidywać zachowania, które są przekazywane do danych działów a one podejmują decyzję, które mają na celu prowadzić stabilnie spółkę. NC: Skoro DigiByte przynosi Ci ogromne zyski, to tak naprawdę po co polityka? Dla realizacji własnych ambicji czy dla społeczeństwa? NH: Myślę, że jest to połączenie ambicji oraz pracy dla społeczeństwa. Od małego byłem wychowywany w wartościach pomagania drugiemu, wspierania potrzebujących ale i zarazem starałem się rozwijać swoje pasje oraz nabywać wiedzę, którą obecnie wykorzystuje. NC: I na to wszystko jeszcze fundacja. Kilka słów o niej? NH: Fundacja... To jest dopełnienie moich celów, na przełomie marca i kwietnia byłem na urlopie w Afryce, zwiedzałem piękne tereny, lecz przy okazji miałem wiele czasu do namysłu, widziałem jak ludzie na innym kontynencie mieszkają, z jakimi problemami przychodzi im się zmierzać, po powrocie zwróciłem uwagę na to i w Los Santos, dlatego podjąłem decyzję aby dawać szanse wszystkim potrzebującym - Los Santos nie jest nieskazitelne, sam dobrze wiesz o tym. Dlatego podjąłem decyzję o założeniu fundacji, dzięki wsparciu mi bliskich osób zrobiliśmy to, w najbliższym czasie będą efekty naszej pracy! NC: Polityk, przedsiębiorca... jak w ogóle znajdujesz jeszcze czas na prowadzenie fundacji? NH: Otaczam się ludźmi, którzy wspierają mnie we wszystkich poczynaniach. Mam na myśli DigiByte oraz fundację, obecnym CEO fundacji jest Kelly Velez, która dość mocno zaangażowała się w tą działalność. NC: W takim razie mam nadzieję, że jednym z kolejnych gości będzie właśnie ona, by opowiedzieć nam o tym jak funkcjonuje fundacja! NH: Jeśli tylko ją zaprosisz, na pewno Ci nie odmówi! **W tym momencie prowadzący złapał się za ucho, by dość ostentacyjnie wysłuchać tego co ma mu do przekazania realizacja. Z każdą sekundą przybierał na twarz coraz szerszy uśmiech. Wreszcie, nie za specjalnie się śpiesząc, zaczął:** NC: Koledzy z realizacji właśnie poinformowali mnie, że Rosemary Ponds nominowała mnie do #HELP_ORPHANAGE. Moich zdolności wokalnych lepiej żeby Państwo nie słyszeli, ale odmówić tak szczytnemu celowi nie mogę. Z tego miejsca więc deklaruję, że przekażę sto tysięcy dolarów na cele statutowe sierocińca w Los Santos, a nominuję: mojego dzisiejszego gościa - Nathana Hawka, Tori Ramirez oraz NEMESIS. Dziękuję za dzisiejsze Night American Discussions i do zobaczenia wkrótce! *retransmisja programu dostępna już teraz. Nicholas Conell || Daily Globe
  16. Odbicia lustrzane - siostry Daji (Daily Globe) Dzisiaj w Night American Discussions o tym, że przyjaciele mogą cię zawieść, faceci mogą cię opuścić, ale siostra jest siostrą do końca życia. W rozmowie z Nicholasem Conellem Nari i Dalla "DIDDY" Daji, czyli kilka słów o tym jak to jest mieć siostrę raperkę, współpracy z Flair Records, szukaniu inspiracji i rozwoju kariery w najbliższych miesiącach. Na koniec też nieco zmieniona formuła, bo to nie prowadzący zadał pytanie (choć na jego życzenie). *** NC: Dobry wieczór Los Santos! Przed Państwem kolejny już odcinek Night American Discussions. Naszymi gośćmi są dzisiaj białowłose piękności - siostry Daji! Dzisiaj porozmawiamy trochę o tym jakie relacje wiążą rodziny w branży rozrywkowej oraz o karierze Dalli, szerzej znanej Wam jako DIDDY. Jak to jest mieć siostrę raperkę? ND: Ay, dobry wieczór w takim wypadku Los Santos! Wiesz, Nicholas - z jednej strony to po prostu moja siostra, z drugiej cieszę się z niej że jest oryginalna i siedzi w tej tematyce, wkręca się dość mocno i dla mnie znaczy to naprawdę dużo, wspieram ją jak tylko mogę i doradzam w sprawach kariery. Najważniejsze, że jest sobą i serio - niech się nie zmienia. NC: Siostra faktycznie jest dla Ciebie dużym wsparcie, Dalla? Jeśli tak, to w jaki sposób objawia się te wsparcie. DD: Jest wsparciem i to bardzo dużym... Jest to osoba, która zawsze jest ze mną na bieżąco i o wszystkim jako pierwsza się dowiaduje. Czasami bywają takie momenty, że nachodzi natłok spraw w których psychicznie nie moge sobie poradzić... Wtedy zawsze... jest przy mnie. Porozmawia jak jest potrzeba, nawet o drobnych rzeczach... Więc tak, przede wszystkim to wsparcie mentalne... Psychiczne, którego potrzebuje najbardziej.. Siostrzyczka także ostatnio zajmuje się moim fanpage'em na LI, także to też jedna z rzeczy, które schodzą mi z głowy... Nie chce też za bardzo naciskać na moją kochaną siostrzyczkę, dlatego pomaga mi w bardziej drobnych sprawach, właśnie typu "@DDonline". Polecam również sprawdzić, będą się tam znajdowały najnowsze ruchy, informację na temat mojej osoby. Jeśli oczywiście chcecie być na bieżąco! NC: No właśnie, więc może powiesz nam wszystkim Nari jak mają się sprawy z zasięgami Daji? Jeśli operujesz jej mediami społecznościowymi, to wiesz to najlepiej. ND: Zupełnie jestem szczerze z niej dumna jak prosperuje w sieci do tego czasu - wiadomo, że nic tak nie zaciska więzi między artystą a słuchaczem jak odpowiednio zachowana aktywność medialna - nawet najprostsze, ładne fotki z życia czy posty informujące... NC: A Wy jesteście niemal nierozłączne! ND: ...o ruchach potrafią przykuć uwagę odbiorców - fotografie na jej profilu czy moim to także moja działka... Yeah! Będziemy brnąć stale w odpowiednie promo, a jestem pewna że liczby będą tylko większe, i większe. NC: Kilka dni temu wrzuciłaś na swój profil dość tajemniczy wpis dotyczący planów, które masz zamiar w najbliższym czasie realizować. No i właśnie, co to za plany? Uchylisz nam wszystkim nieco rąbka tajemnicy? DD: Tak... Otóż moja kariera przybrała dość sporego tempa. Tutaj buty Eris, reklama. Szykuje mi się naprawdę sporo fajnych rzeczy do realizacji, aczkolwiek nie chce za dużo o nich zdradzać więc zostanę przy wpisie na LI. Po długim czasie i trudzie, napisałam EP. Jest już skończona... Jak mniemam chodzi Ci o wpis "Gnoochi" - tak będzie nazywał się jeden z kawałków, który zostanie wypuszczony na niej wypuszczony. NC: Kiedy możemy się go spodziewać? DD: Myślę, że do tygodnia, dwóch... Są rzeczy, które jeszcze czekają na wykończenie. Tutaj uchylę nieco światła i zdradzę, że powstają dwie bluzy, które również trafią do sklepów tego samego dnia co EP. NC: Słuchałaś już tych kawałków, Nari? ND: Oczywiście. W ogóle pierwszą rzeczą którą pokazała mi siostra po przylocie do Santos była jej muzyka. O ile sama wcześniej nie sprawdzałam tego typu muzyki tak teraz Dalla mocno zaraża mnie tym tematem tak samo jak kilkoma innymi pasjami, hah jestem pewna, że jej EP będzie wykonana w profesjonalny sposób - liryczny rzecz jasna jak i w inne sprawy, takie jak chociażby teledyski. NC: Jak układa Ci się współpraca z Flair Records? DD: Po podpisaniu kontraktu nie widziałam nigdy tak szczęśliwej Kiyo, poważnie. Póki co na razie jedynym artystą, która coś wydała jest Nemesis. Mamy w porządku artystów pod skrzydłem Flair, więc na towarzystwo zdecydowanie nie mam co narzekać. Powoli wszystko jest dopinane. Zapewne wiele osób już obiegła informacja o tym, że to reaktywacja. Chcemy naprawdę zrobić coś dużego, coś takiego co ludziom się spodoba, a na to potrzeba czasu. No, ale póki co wszyscy żyjemy w zgodzie i mam nadzieje, że tak zostanie. Jak wiemy pieniądze lubią niszczyć więzi. Na szczęście nie obawiam się tego ze strony ludzi z którymi współpracuje, więc... Mogę powiedzieć na ten moment, że wszystko jest w porządku i współpracuje nam się dobrze. NC: Skąd czerpiesz inspiracje do swoich tekstów? Czy wierzysz w nie, są one częścią Ciebie? DD: Pisze to co mi siedzi w głowie... Nie miałam jeszcze w tym mieście kogoś takiego, że po przesłuchaniu go - byłam; Woah, on serio dobrze nawija... Widzisz mam takie dnie gdzie wena sama z siebie przychodzi i po prostu siadam i wiem co mam pisać. Mam też takie dni, gdzie poprostu nie mam na nic siły. Wtedy zazwyczaj staram się odsunąć od siebie pracę, bo traktuje to jako pracę. Mam z tego pieniądze. Zazwyczaj wtedy staram się wyluzować w inny sposób. Teksty zawsze są częścią mnie i będą. Jakkolwiek to zabrzmi to... Chyba sama sobie jestem inspiracją. NC: Nari, a może Ty masz talent do inspirowania swojej siostry? ND: Być może... Nie mam pojęcia czym mogę inspirować ludzi, czy być wzorem do naśladowania - ale jeśli tak jest, to nic tylko się cieszyć, że odgrywam dla Dalli jakąś istotną rolę. Ona sama z resztą mi imponuje - swoim zapałem i zaparciem, że czasami mimo cięższych, nie motywujących dni potrafi dopinać sprawy do końca. Wiadomo, jak coś się zaczyna to trzeba to doprowadzić do końca. NC: Pozwolę sobie zmienić nieco formułę naszego programu i mam nadzieję, że nieco zaskoczyć naszą kochaną DIDDY! Chciałbym żebyś wcieliła się teraz w moją rolę i zadała pytanie swojej siostrze. Oddaję Ci pole do popisu! ND: Ow, widzisz... Tutaj wpadło zaskoczenie z mojej strony. Siostrzyczko zatem... Może odpowiedz gdzie widzisz siebie za parę miesięcy? Jak myślisz, że potoczy się twoja kariera i życie? DD: Hmm, okay... Gdzie się widzę za parę miesięcy... Widzisz, ciężko pracowałam na to co mam i dalej ciężko pracuje. Nie mogę powiedzieć w którym miejscu dokładnie będę, ale mam nadzieje, że ludzie docenią to co robię i przekonają się do mnie będę na pewno się o to starała. Już na ten moment tak jak wcześniej mówiłam. Moja kariera przybrała dużego tempa, jeśli tak dalej będzie... To jedynie gdzie się widzę to w Penthousie na Vinewood ze studiem w domu i basenem. NC: Jestem pewien, że z całą pewnością tak będzie i zostaniesz moją sąsiadką! Chciałabyś na koniec jeszcze dodać coś od siebie? DD: Oczywiście... Przede wszystkim chciałabym pozdrowić ludzi, którzy ciągle są przy mnie i nie odwrócili się ode mnie. Felipe, Reece, Little, Nannie... No, a drugą rzeczą, którą chciałam się podzielić to odkąd przefarbowałam włosy na biało widzę, że dużo dziewczyn zrobiło to samo... Fajnie wiedzieć, że w pewnym sensie jest się wyznacznikiem nowego trendu. Widzę was dziewczyny, nie przesadzajcie tylko. NC: Czas chyba żebym przefarbował na biało włosy i ja! Moimi i Państwa gośćmi były Nari i Dalla "DIDDY" Daji. Miłego wieczoru i widzimy się już wkrótce! *retransmisja programu dostępna już teraz. Nicholas Conell || Daily Globe
  17. Ku pamięci Diego Conslotto (Daily Globe) "Ostatecznie, dla należycie zorganizowanego umysłu, śmierć to tylko początek nowej wielkiej przygody". Dzisiaj w Night American Discussions wspomnienie prawdziwego wirtuoza fotografii Diego Conslotto. Yukiyo "KIYO" Shimanouchi-Gallo nie kryjąc emocji wykonała cover utworu Birdy - "Not About Angels". Gościem Nicholasa Conella był Blake Rawlings. Redakcja Daily Globe składa raz jeszcze kondolencje pogrążonej w żałobie rodzinie. *** NC: Szanowni Państwo... niech muzyka przemówi do nas i wszystkich pogrążonych w bólu po stracie tego, który swoim fotografiom oddawał serce. **Do środka sali wolnym krokiem weszła Yukiyo Shimanouchi-Gallo, znana szerszej publice jako 'KIYO' ze względu na swoją solową karierę wokalną, czy równie dobrze jako obecna CEO FLAIR RECORDS, największej i najpopularniejszej wytwórni Los Santos, a także tego Stanu. Kobieta od pierwszych chwil otuliła swoim eleganckim i delikatnym głosem prowadzącego jak i gościa programu. Kamery skupiały się głównie na niej, co jakiś czas przerzucając obraz na reakcję /publiki/ w studiu. Śpiewając cover "Birdy - Not About Angels" Azjatka ledwo powstrzymywała się od ukazania emocji podczas samego występu na wizji. Dopiero gdy skończyła śpiewać, otarła ulatniające się łzy swoim kciukiem, finalnie kłaniając się w kierunku kamer. Odeszła na bok z przepełnionym bólem wyrazem twarzy.** NC: Jaka była Twoja pierwsza reakcja na informacje, że z Diego dzieje się coś niedobrego? Zewsząd płynęły w końcu sprzeczne informacje, a Ty byłeś wtedy w samym centrum zdarzeń. BR: W pierwszej chwili nikt nie brał tego na poważnie, Diego był znany z tego, że potrafił "zabalować" gdzieś wieczorami i na następny dzień musiałem go zgarniać z różnych miejsc. Jednak kiedy zadzwonili do mnie ze szpitala, wiedzieliśmy że tym razem to coś poważnego, od razu tam pojechałem, zadbałem o to żeby Diego miał jak najlepszą opiekę i żeby informacje nie wychodziły poza klinikę. Wtedy jeszcze wszyscy mieliśmy nadzieje, że z tego wyjdzie, nikt nie mógł uwierzyć, że mogłyby być inaczej. NC: Zapamiętasz Diego jako człowieka, który był przede wszystkim… BR: Przede wszystkim jako brata, który po tym, gdy nie poszło mi w życiu, nie zapomniał o mnie i to on pomógł mi wrócić do życia po moim "powrocie do Los Santos" za co jestem mu dozgonnie wdzięczny, nie byłbym w tym miejscu, gdzie jestem teraz, gdyby nie wsparcie i wiara mojego brata. NC: W zasadzie doszło już do Ciebie, że nie ma go z nami? Jak się teraz właściwie czujesz? BR: Dalej to do mnie nie dociera... budzę się i mam nadzieje, że jak zawsze od rana zobaczę masę nieodebranych połączeń od Diego. Jak się czuje? A jak może czuć się człowiek, który w ciągu miesiąca stracił narzeczoną i brata? NC: Nie potrafię wyobrazić sobie co muszą teraz czuć jego fani. Masz jakieś przesłanie, które chcesz do nich skierować? BR: Szanujcie siebie i swoje życie. Nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro. NC: Jestem przekonany, że będzie on obecny w naszym życiu znacznie dłużej, mimo tego co się stało i jak wielkim bólem przepełniła nas informacja o jego śmierci. BR: Przy okazji myślę, że możemy to powiedzieć już oficjalnie, wystawa która miała zwieńczyć ostatnie miesiące pracy Diego się odbędzie, bardzo mu zależało na tym aby ta wystawa się odbyła... dlatego jesteśmy mu to winni jako jego przyjaciele i rodzina. Wystawa będzie ostatecznym hołdem dla Diego, odbędzie się dwudziestego drugiego maja w budynku San Andreas Modern Art Gallery. NC: Moim i Państwa gościem był Blake Rawlings. Dziękuję, Blake, a wszystkich oglądających zapraszam do obejrzenia krótkiego kolarzu zdjęć Diego. Na zawsze pozostanie On w naszej pamięci. **W tym miejscu pojawiła się powolna sekwencja przewijających się zdjęć fotografa, które były dostępne publicznie. Każde z nich było czarno-białe, choć na wszystkich pełen był życia, z uśmiechem na twarzy.** *retransmisja programu dostępna już teraz. Nicholas Conell || Daily Globe
  18. Girion

    Nicholas Conell

    Nicholas Conell | 27.04.2022-08.05.2022 Dziennikarz podjął się wraz z Kulture de Betances pracy nad projektem kolejnego festiwalu - tym razem letniego, który docelowo ma stać się wakacyjnym hitem Los Santos. Po trwających już jakiś czas negocjacjach z Rosemary Ponds, udało się wreszcie przedłużyć jego umowę wraz z nowym stanowiskiem - członka zarządu w Daily Globe, które miało wprost wskazywać na to jak bardzo spółce zależy na jego utrzymaniu. Przeprowadził wywiady z Yukiyo Shimanouchi/Conan Finch oraz Tori Ramirez/Uriel Wire. Ponownie stanął pod ostrzałem Celebrity Preview, które nie tylko nawiązało do jego przeszłości, ale wprost wyszydzało niedawne pobicie. #NAD: https://forum.v-rp.pl/topic/14160-006-wszystko-co-można-dostać-za pieniądze-jest-tanie-nad/ https://forum.v-rp.pl/topic/14268-007-o-życiu-młodego-artysty-tori-ramirez-i-uriel-wire-nad/ *** https://forum.v-rp.pl/topic/14148-033-bitwa-na-bitą-śmietanę-i-wino-czyli-intryga-ponds-de-betances-w-tle-seks-skandal-z-udziałem-wielu-celebrytów-aresztowanie-carmelli-b-i-upokorzenie-lindsay-shay-wideo-18/?_rid=3208 https://li.v-rp.pl/posts/65866 Nicholas ze swoją siostrą Neviną, A. Krokiem i R. Ponds wraz z partnerem, zaraz po wyjściu ze stacji LSPD, gdy prawniczka Lindsay Shay zgłosiła napaść na swoją osobę.
  19. O życiu młodego artysty - Tori Ramirez i Uriel Wire (Daily Globe) Dzisiaj w Night American Discussions rozmowa z dwójką młodych artystów, którzy swoje życie poświęcają muzyce. "Artysta jest zbiornikiem wzruszeń pochodzących zewsząd; z nieba, z ziemi, z kawałka papieru, z przechodzącej postaci, z pajęczyny" - i zdaje się, że dzisiejsi goście Nicholasa Conella idealnie wpasowują się w te słowa. Tori Ramirez i Uriel Wire, czyli wschodzące gwiazdy z Los Santos o problematyce wczesnej kariery, a także ich cover "Summer Wine". *** NC: Dobry wieczór Los Santos! Przed Wami kolejny odcinek Night American Dicussions. Dzisiaj w bardzo odmłodzonym składzie - jest z nami Tori Ramirez oraz Uriel Wire, dwójka świetnie rokujących artystów młodego pokolenia. Powiedzcie mi, moi drodzy, jeszcze rok temu myśleliście, że będziecie siedzieć w studiu, ciągnął się będzie za Wami blask fleszy, a Wasze nazwisko odmieniać będą fani przez wszystkie przypadki? TR: Szczerze to nie spodziewałam się nawet że w tak szybkim tempie moja kariera nabierze rozmachu, ponadto cieszy mnie to że udało się jakoś wzbić w górę i zdobyć zaufane grono odbiorców. UW: Bez szans Nicholas, jeszcze rok temu grałem w spelunach błagając świat o to żeby ktoś wsłuchiwał się w graną przeze mnie muzykę. TR: Ale pomimo tego, że jeszcze poniekąd bym powiedziała, że raczkujemy, to wraz z Urielem przygotowaliśmy cover dosyć znanej piosenki, pod tytułem Summer Wine, którą chcielibyśmy razem dla was zaśpiewać. NC: Och, nie ukrywam - jestem mile zaskoczony. Przecież nie śmiałbym Wam odmówić, prawda? UW: Tak jest! Myślę że wam się to spodoba, bez kitu. Siedzieliśmy przy tym trochę, a powinniśmy trafić w gusta widowni w różnych ząbkach skończonych wiosen. **W studio, po ciepłym przywitaniu Tori Ramirez oraz Uriela Wire, nastąpiła chwilowa cisza, po czym młodzi artyści zapowiedzieli, że przygotowali dla publiczności cover piosenki Summer Wine. Po dostaniu owacji, udali się oni na zaplecze, gdzie zabrali ze sobą potrzebny sprzęt do zaśpiewania. Scena zgasła, po czym po krótkiej chwili padły światła na dwoje artystów. Tori szeroko się uśmiechała, przy tym machała do widowni. Po chwili można było usłyszeć wydobywającą się z głośników muzykę. Tori po chwili od usłyszenia muzyki zaczęła delikatnie bujać biodrami w rytm muzyki, a mężczyzna przymknął oczy wczuwając się w rytm i linie melodyczną całego utworu. Cover stworzony przez młodych artystów brzmiał dosyć energicznie, szło usłyszeć pozytywne brzmienie z ich ust. Po zagraniu pełnego coveru, Tori zapowiedziała swoją nadchodzącą epke, w którą wchodzą poprzednie utwory piosenkarki tj. Toxic oraz Fake Friends. Po za tym do epki zostaną dodane dwie kolejne piosenki, które nie ujrzały jeszcze światła dziennego. Premiera epki została zapowiedziana pod koniec miesiąca. Nastolatka na koniec ukłoniła się z gracją, przy tym uśmiechając się ciepło i machając dłonią do publiczności. Zaraz po tym Uriel Wire zaprosił słuchaczy to przesłuchania swojego teledysku, który pojawi się na łamach tygodnia pod tytułem "Maggie" i złożył przed kamerami teatralny ukłon.** NC: Genialne! Prawdziwie genialne! Długo to razem ćwiczyliście? UW: Szczerze to nie tak dużo, przynajmniej ja, genialna piosenka śpiewa się samemu, nie trzeba się do niej nie wiadomo jak przykładać, serio. TR: Nie zajęło to dużo czasu, właściwie trzeba było się jedynie przygotować mentalnie na to by później zrobić prawdziwe show, jak wspomniał Uriel, piosenka śpiewała się samemu więc poszło to wyjątkowo gładko i przyjemnie. NC: No i właśnie w kontekście przygotowania, ale w nieco szerszym wymiarze. Zapewne nie tylko mnie, ale także naszych oglądających bardzo ciekawi ile Wy, jako oczywiście młode osoby, musicie poświęcić swojego czasu, by móc realizować się w tej branży, która - umówmy się - wielu po prostu 'zjada'. Z czym to się je? Zacznij proszę, Uriel. UW: Ze stresem, nieprzespanymi nocami i wymiotowaniem ostatnim zjedzonym jedzeniem, zależy kto w jaki sposób chce się realizować, muzycy moim zdaniem przynajmniej dzielą się na dwie kategorie, pierwszą z nich są osoby które grają z powodu tego że lubią muzykę taką jaką ona jest, dają im spokój, satysfakcje, spełnienie, możliwość wyrzucenia z siebie emocji, ale są też twórcy którzy przekładają swoje emocje na nuty, akordy, tworzone sample, loopy w tych wszystkich rzeczach jest zawarta część ich duszy, przemyśleń, bagażu doświadczeń, spostrzeżeń na świat, potrafią zatrzymać się na moment i obserwować, rozglądać się i szukać w świecie rzeczy do których mogą się odnieść dzięki temu w ich dziełach możemy znaleźć to wszystko, tak po prostu, to serio niesamowite! TR: Wiesz.. wejście do branży w młodym wieku jest potwornie stresujące, w moim przypadku nie wiedziałam czy nie zostanę jak to ująłeś /zjedzona/. Odpowiadając już wprost na pytanie, jeśli bierze się na poważnie muzykę to trzeba poświęcić bardzo dużo czasu, różne kontrakty, występy czy nawet napisanie piosenki zajmuje dużo czasu, nie wspominając tutaj też o stresie czy nerwach które nas obciążają w takich momentach. NC: Gdybyś miała wskazać jedno wyrzeczenie, które było dla Ciebie najtrudniejsze, to co byś wskazała? TR: Chyba bym powiedziała że takim wyrzeczeniem byłyby koncerty, co prawda dostarcza to dużo adrenaliny, za to gdy miałam swój pierwszy koncert niemiłosiernie odczuwałam strach, stres i wszystko co najgorsze. To wszystko się jakoś kumuluje i jeśli nie przygotujesz się na to dobrze, to możesz mieć poważne problemy, które mogą pozostać też na dalszą przyszłość. NC: Uriel, to samo pytanie. UW: Hmmm... myślę że zostawienie mojej kobiety która teraz mnie przez to nienawidzi, brak możliwości pomocy odbudowy rancza mojego ojca po spaleniu, tego że nie mogę zobaczyć mojego konia! Bez kitu, to jest chyba najgorsze, serio! Ogólne zostawienie wszystkiego co przez całe życie było dla mnie codziennością, co nie? To tak jakbyś wstawał codziennie i wychodził z domu bez parasola przez piękną pogodę, aż nagle znikąd zacząłby padać deszcz więc przyzwyczajenie wchodzi nam w krew, mimo to zmiany są dobre, i chociaż jest mi często smutno z tego powodu, to nie żałuje tej decyzji, polecam to wszystkim, róbcie to co kochacie bo życie jest za krótkie na ciągłe stanie w miejscu. NC: Możecie liczyć na wsparcie ze strony swoich najbliższych - przyjaciół, rodziny? Czy czujecie przy sobie pomocną dłoń menadżera? TR: Zawsze wiedziałam że mogę liczyć na swoich przyjaciół, od początku kariery po dzisiejszy dzień, wiem że mocno mnie wspierają i co by się nie działo zawsze będą gdzieś obok. Co do mojego managera.. zawsze jest przy mnie gdy potrzeba, ale warto powiedzieć że mój manager, to także mój przyjaciel, pomaga mi, wspiera mnie i dodaje otuchy, niczym tak jak wcześniej wspomniałam, moi przyjaciele. UW: Hmm, moja rodzina na początku nie była zadowolona z mojego pomysłu, szczególnie ojciec który liczył na to że pójdę w jego ślady i będę brał udział w turniejach związanych z jazdą konną, mimo to muzyka popłynęła moimi żyłami na tyle że nakreśliła tam swoje miejsce, a nawet wykreśliła inne zainteresowania, przyjeżdżając tu byłem sam, nietrwało to długo bo poznałem wielu ludzi którzy są teraz moimi przyjaciółmi i stają za mną w każdej sytuacji wspierając mnie w tym co robię, stąd od razu ich pozdrawiam, kocham was, bez kitu! Menadżera jeszcze nie posiadam, myślę, że niedługo bo to bardzo przydatna pomoc, serio. NC: Podejmowałeś już jakieś kroki w tym kierunku? Może Flair Records, tak jak Tori? UW: Powiedzmy że odezwało się do mnie parę osób, wszystkie były bardzo ciekawe, jedną prawdopodobnie już wybrałem ale potrzebuje teraz tygodnia na odpoczynek i poukładanie rozsypanych puzzli w mojej głowie jeszcze jakiś czas temu byłem chłopakiem z gitarą grającym na ulicy, a teraz jestem tu, i no, to dla mnie serio dużo, zalało mnie to w jakiś sposób. NC: Oboje wskazujecie na dość duże dawki stresu, więc pozwolę sobie zapytać - korzystaliście kiedyś z usług specjalisty? Mam na myśli psychologów rzecz jasna. UW: Tak, od ostatniego występu jestem w ciągłym kontakcie z psychologiem, uczęszczam na psychoterapie związaną z pokonywaniem tego stresu aby ten zaraz nie przerodził się w jakieś zaburzenia lękowe, i polecam to każdemu z naszych słuchaczy jeśli masz katar idziesz do lekarza, jeśli złamiesz nogę jedziesz do szpitala, jeśli złamiesz swoją psychikę co też jest bardzo groźne, udaj się do specjalisty szczególnie w tych czasach kiedy wszystko wywołuje na nas niesamowity nacisk, powinniśmy dbać o swoje ciało i dbać o swoją głowę, to bardzo ważne. TR: Osobiście miałam w planach podjąć się terapii i pójście do owego psychologa, przedtem jedynie gdzie korzystałam z takich usług, to było to w momencie gdy uczęszczałam do highschool. Warto też nakreślić to co powiedział Uriel, jeśli macie jakieś problemy, to nie bójcie się poprosić o pomoc, nie bójcie się pójść do psychologa, w obecnie panujących czasach warto uczęszczać do psychologów by nie dochodziło do sytuacji gdzie nasza psychika będzie niszczona, a my nie będziemy sobie z tego nic robić. NC: Rozumiem, to naprawdę bardzo silne przesłanie, które mam nadzieję trafi do naszych oglądających. Nie mniej chciałbym zapytać o coś jeszcze. Jako osoby budujące swoją rozpoznawalność mierzycie się z licznymi wiadomościami od swoich fanów. Czy któreś z nich wskazywało kiedyś, że potrzebuje pomocy? UW: Wiele razy, niestety nie jesteśmy raczej w stanie pomóc każdemu, dlatego od razu tutaj powiem, kochani szukajcie pomocy w muzyce ale nie w ten sposób, od tego są specjaliści muzyka może pomóc nam wyjść z wielu rzeczy wspierać nas w leczeniu różnych chorób, ale nie wyjmie nas z nich, chciałbym każdemu pomóc podejrzewam że Tori tak samo, niestety to niemożliwe z takimi rzeczami musicie udać się do osób które się na tym znają, serio. TR: Niestety, ale jest tu dużo racji. Sami nie jesteśmy w stanie pomóc każdemu, pomimo że bardzo byśmy tego chcieli, natomiast nie bójcie się też do nas napisać, na pewno ja jak i Uriel będziemy chcieli pomóc tak jak tylko możemy. NC: Szczerze mówiąc oboje jesteście postrzegani jako talenty - wspominałem już o tym na początku, a Wasze wykonanie Summer Wine tylko umocniło te odczucie. Powiedzcie zatem: czego możemy spodziewać się w najbliższej przyszłości po Waszej twórczości? UW: Kolejnych romantycznych piosenek, kolejnych nieromantycznych a emocjonalnych piosenek, kolejnych wesołych piosenek, tak naprawdę wszystkiego, nie ograniczam się w muzyce tylko daje sobie z tym płynąć i myślę, że to nadaje temu wszystkiemu dużo kolorytu, ale! Jest jedno ale! Niedługo w sieci pojawi się nowy teledysk wraz z nową piosenką, jeśli lubicie moją muzę to to śledźcie, bez kitu, zrobiliśmy kawał dobrej roboty. NC: Powiesz nam coś więcej o tej nowej piosence? UW: Pewnie że tak, czekałem na to pytanie, haha! Ta piosenka będzie opowiadać o osobie która przyczyniła się do wielu rzeczy w moim życiu, jest to dziewczyna o której wcześniej wspominałem, przelałem tam dużo emocji związanych z tym jak to było a teledysk pomijając parę scen i tego że jest trochę podkoloryzowany opowiada o wielu sytuacjach które naprawdę miały miejsce, ciekawostką będzie to że dziewczyna która tam występuje pomogła mi po przyjeździe tutaj i tytuł piosenki dumnie nosi jej imię. NC: Zatem tym z większą niecierpliwością czekam, by poznać imię Twojej wybranki! Tori, chyba nie ustąpisz pod tym względem pola, co? TR: Nie ma takiej opcji Nicholas! Ode mnie jest to epka. W skład owej epki będą wchodziły już dwie piosenki które wydałam na światło dzienne, czyli Toxic jak i Fake Friends, ponadto do epki dołączą jeszcze dwie nowe piosenki, o których na razie nie chciałabym zbyt wiele mówić. Sama epka będzie nosiła nazwę Feelings, a zostanie ona ukazana pod koniec bieżącego miesiąca. NC: Zatem mamy na co czekać. Chcielibyście dodać coś od siebie? Jakieś przesłanie do naszych widzów? UW: Kochajcie się, i kochajcie świat który was otacza, otwierajcie oczy, rozglądajcie się i próbujcie dostrzegać coś więcej, poza tym wrzućcie mi parę dolarów jak zobaczycie mnie gdzieś na mieście, haha! Oczywiście żartuje, śle wam ciepłe uściski od chłopaka z rancza, i mam nadzieje że miło spędzicie dzisiejszy wieczór. TR: Chciałabym wszystkim podziękować, za to że mogłam się tu w ogóle znaleźć, dziękuje wszystkim słuchaczom, tym którzy oglądają to przez internet, tak samo jak tym którzy tutaj siedzą. Pamiętajcie że zawsze możecie na nas liczyć i uważajcie na siebie. NC: Moimi i Państwa gośćmi byli Tori Ramirez oraz Uriel Wire! Dziękuję za dzisiaj i widzimy się ponownie już wkrótce! *retransmisja programu dostępna już teraz. Nicholas Conell || Daily Globe
  20. Wszystko, co można dostać za pieniądze, jest tanie (Daily Globe) Dzisiaj w Night American Discussions o zarobkach gwiazd, które pokazują, że wszystko, co można dostać za pieniądze, jest tanie. Działając charytatywnie poświęcają swój wolny czas i środki na potrzeby tych, którzy w życiu mają o wiele trudniejszą sytuację. Nie tylko nie żyją ponad stan, ale i starają się zrozumieć sytuację swoich fanów. Prawdziwe show wykonując "Money, Money, Money" zespołu ABBA zrobiła Kulture de Betances, a jej występ poprzedził rozmowę Nicholasa Conella z Yukiyo "KIYO" Shimanouchi oraz Conana Fincha. *** NC: Dobry wieczór drodzy mieszkańcy Los Santos! Jakiż piękny mamy dzisiaj wieczór, prawda? Jako Daily Globe nie poprzestajemy w uświetnianiu Wam każdego dnia, więc zapraszam na Night American Discussions! Moimi i Państwa gośćmi są dzisiaj Conan Finch oraz Yukiyo "KIYO" Schimanouchi-Gallo. Cześć Wam! CF: Haha, hey! Jak leci, Conell? YS: Hej, hej Nicholas, drogie Santos! NC: U mnie? Wyśmienicie, Conan. Mam do Ciebie pierwsze pytanie - nim zaczniemy. Przypuszczasz o czym będzie dzisiejsza rozmowa? CF: Nie... Nie. Przyszedłem tutaj zielony, nawet i wciąż taki siedzę. CZEKAM na odkrycie kart i poznanie tematu dzisiejszej rozmowy, Nick. NC: A więc dzisiaj będzie o... **W studio nagraniowym, w którym była prowadzona rozmowa LIVE, zaczęły gasnąć światła w ciemne tony - jasne światło skierowało na drzwi wejściowe wraz z ruchem kamery. Ukazała się wchodząca Carmella B, która mimo trzeciego trymestru ciąży, prezentowała się bardzo wulgarnie, wręcz bez jakiejkolwiek stylizacji. Wodząc powolnym krokiem w kierunku zgromadzonych, zaczęła aksamitnie i delikatnie coverować kultowy utwór zespołu ABBA - Money, Money, Money. Odbijała się od prawego do lewego rzędu krzeseł przymykając oczy. Finalnie znalazła się na scenie. Tworząc teatralnie układ taneczny, zaczęła obsypywać pieniędzmi zaproszonych gości - KIYO & Conan Finch. Przeniosła ciało na biurko, prezentując walory ciała przed Nicholas Conell. W tym momencie nawinęła do mikrofonu słynny wers "FORSA, FORSA, FORSA - życie gwiazdy nie jest proste, a chciałabym to poczuć". Po zakończonym występie ukłoniła się przed kamerą, przytuliła każdego z gości, a uprzęż prostytutki Z DOLARAMI zawiesiła na szyi piosenkarki KIYO. Pomachała pazurami do kamery i kręcąc dupskiem poszła do wyjścia. ** YS: Jak łatwo przychodzi nam rozrzucać tysiące? Dość ciekawy temat. Nicholas też doda pewnie trzy grosze, co? CF: Z pewnością... Dlatego jeszcze nie otwieram buźki. NC: Macie doskonałą intuicję. Wszyscy tutaj jesteśmy ciekawi na jakim poziomie żyją gwiazdy showbiznesu, w tym Wy. Powiedzcie mi, starcza Wam do przysłowiowego pierwszego? CF: Nie! YS: Wiesz, Nicholas. Akurat trafiłeś raczej na rozważne osoby, które potrafią obchodzić się z banknotem. Osobiście nie jestem typem osoby, która cały roczny przychód wydaje na zachcianki, a bardziej ukierunkowuje to na inwestycje. Inwestycje, które w w czasie przynoszą znacznie lepsze pieniądze, ale i satysfakcję. NC: Idąc zatem dalej, wiesz ile wynosi w Stanach Zjednoczonych najniższe krajowe wynagrodzenie? YS: Rocznie, czy miesięcznie? NC: Może inaczej - ile wynosi najniższe wynagrodzenie krajowe za godzinę pracy, przed odliczeniem podatku. YS: W okolicach ośmiu dolarów? Nie jestem pewna. Może przesadziłam... dziesięć, dwanaście dolarów? NC: Siedem dolarów i dwadzieścia pięć centów za godzinę. Tyle właśnie wynosi federalna płaca minimalna. Rzecz w tym, że często w swoich utworach artyści podejmują się zrozumienia swoich fanów, ale czy to jest faktycznie realne? Czy naprawdę patrząc z Waszego poziomu, da się dostrzec potrzeby tych na dole? Kieruje to pytanie do Was oboga. Bardzo proszę, Conan. CF: Czy da się dostrzec? - Cmon... Wyjdź na ulice Santos. Potrzeby widać. Nasze kochane Stany Zjednoczone to zlepek skrajności. Najbogatsi i najubożsi w jednym miejscu. Więc tak... To jest realne, jeżeli... NIE! Inaczej. - Myślę, że problem śmiesznych wynagrodzeń oraz skrajnego ubóstwa widać gołym okiem, ale wielu po prostu udaje, że on nie istnieje, dlatego nie robi w tym kierunku żadnych kroków. Dlaczego? Sam chciałbym wiedzieć. YS: Conan dobrze to ujął, krótko i na temat. Osobiście jestem też tego zdania, że przez niektóre czynniki ta wielka przepaść będzie trudna do pokonania. W obecnych czasach coraz mniej mówi się o tym jak żyją najbiedniejsi w Stanach. Sami możemy dostrzec, że problem leży widocznie po stronie systemu, który nie pozwala osobom w dołu na łatwe wyjście z niego. NC: Nie mniej dla Was Amerykański Sen wciąż trwa. Pozwolę sobie zapytać - ile KIYO i Conan Finch biorą za godzinę swojego koncertu? Mówię rzecz jasna o uśrednionej kwocie. Pytam nie bez powodu, bo chciałbym w ten sposób wprost pokazać jak wielkie dysproporcje panują w naszym kraju. Zresztą w swoich wypowiedziach sami zgodziliście się, że faktycznie są one duże. YS: Niestety, ale obowiązuje mnie umowa NDA w sprawach finansowych z partnerami, u których mam okazję zagościć na scenie, dlatego też nie mogę powiedzieć dokładniejszej kwoty. Jednak godzina mojej pracy wokalnej przekracza już barierę dziesiątek tysięcy dolarów. Wszystko też ma swoje pod warianty. Ilość utworów granych podczas danego wieczoru, ich ekskluzywność. Czy są to przedpremierowe utwory, czy też występ w kolaboracji z innym artystą. CF: Za to ja mogę powiedzieć i powiem, natomiast nie będzie to zwykła odpowiedź z kwotą. - Po pierwsze, zależy od wielkości wydarzenia oraz w jakim celu jest ono zorganizowane. Przykładowo... Ostatni koncert jaki dałem, trwał godzinę, niby na jakimś otwarciu, a w rzeczywistości zbiórka na szczytny cel. Nie wziąłem ani centa. Podobnie było przy wydarzeniu na ULSA, cel dla psiaków, wystąpiłem charytatywnie, nie brałem za niego nic. Jeżeli chodzi o masówki, kwoty sięgają od stu do dwustu tysięcy dolarów. Wszystko zależy od ilości utworów jakie wykonam oraz kto jest organizatorem. Wszystko jest dokładnie analizowane przeze mnie i mój team. - Na mniejsze, prywatne wydarzenia zazwyczaj staram się negocjować te cenę, by wszystko było fair, to dość oczywiste. NC: Do tej kwestii zaraz wrócimy. Mam oczywiście na myśli pracę pro bono. Ile najwięcej udało Wam się zainkasować za jedno wydarzenie? Nie pytam jakie - rozumiem Wasze kontrakty. Chodzi mi o suchą kwotę. Podzielicie się tym z naszymi widzami? CF: Przed rozdzieleniem z moim teamem menagerów... Choreografów, zespołem, stylistów i tak dalej... Z trzysta tysięcy?.. - Oczywiście, kochani... Pamiętajcie, że do kieszeni artystów trafia tylko jakiś procent... z tej kwoty... Broń bogowie, całość. YS: Nie pamiętam dokładnie ile wyszło przed rozdziałem na management, czy też i pozostałe opłaty... Ale na czysto wyszłam jakieś dwieście tysięcy wtedy? Może troszeńkę mniej, ale blisko tej kwoty. NC: Producent podpowiada mi, że przeciętny zjadacz chleba w USA na taką kwotę musiałby pracować ponad czterdzieści tysięcy godzin. I teraz zapytam wprost, uprzedzając być może wielu krytyków - przypuszczam nie ostatni raz tego wieczoru. Czy to jest uczciwe? Yukiyo. YS: Oczywiście, że nie jest. Jednak przypuszczając, że wokaliści naszego pokroju pracowali od wczesnych lat nastoletnich nad swoim wokalem, by nauczyć się panować nad nim, manipulować nim... Zarzucanie niektórym artystom, że nie należą im się pieniądze za ich ciężką, wieloletnią pracę niekiedy... To jak powiedzenie, że mecenasowi nie należą się pieniądze za wygranie rozprawy opiewającej na dość dużą kwotę odszkodowania, racja? Aczkolwiek, Nicholas! NC: Tak? YS: Zgodzę się z tym podziałem. Niektórym artystom po prostu nie należą się pieniądze... Za sztucznie podkręcany głos w studiu? No proszę Cię. Puściłabym mojego kota do mikrofonu i spokojnie zjadłby większą scenę tych wszystkich artystów, którzy uważają się za Bożków mikrofonu. NC: Masz na myśli kogoś konkretnego? YS: Mówię to jako aktualna CEO wytwórni. Obserwuję dość dobrze scenę branży muzycznej na... No można już powiedzieć, że krajową skalę. Nadrabiam zaległości w wiedzy i staram się po prostu dorównać mojemu poprzednikowi, Little. Podsumowując - nie, nie mam nikogo konkretnego na myśli. CF: Mówimy tutaj o kontraście, tak?.. Cóż... Artyści... Dedykujemy temu całe swoje życie. Gdyby mi się nie udało, sam pewnie zostałbym wiecznym baristą w małej kawiarni w NYC. - Nie jestem tutaj od sądzenia i mówienia komu co się należy. Natomiast na własnym doświadczeniu, uważam, że szanuję i doceniam szansę i co za tym idzie - pieniądze - na tyle, że nie czuję z tym ogromnych wyrzutów sumienia. Pracowałem na to całe swoje życie, ryzykując przy tym wszystko. Będąc tu gdzie jestem nie jestem obojętny dla osób, którym w życiu nie wyszło. Nie jestem obojętny dla krzywdy, nie brak mi wrażliwości... Conell, chętnie pokaże ci auto, którym na co dzień jeżdżę. Nie obnoszę się swoim majątkiem, przeznaczam je na to, co uważam za potrzebne. Wiem, że dalej nie odpowiedziałem jasno, ale na takie pytania jasnej odpowiedzi nie ma. Mógłbym siedzieć tutaj do rana i opowiadać na ten temat. YS: To prawda, ten temat to temat rzeka. NC: Naturalnie. Nie chciałbym też byście - Conan, Yukiyo - odbierali moje pytania jak atak, wręcz przeciwnie - o czym zaraz - staram się pokazać naszym oglądającym, że Wasz wkład w kulturę i poświęcenie na jakie decydujecie się od młodych lat życia, jest warte kwot, które otrzymujecie. Dlatego kolejne pytanie dotyczy tego w jaki sposób dzielicie się swoimi majątkami. Mówiąc potocznie, oczywiście. Wiemy wszyscy ile w działalność charytatywną wkłada swojego czasu Conan Finch. Być może zaraz też dopowie nam o czymś nowym. Czy podobne kroki podejmujesz Ty, Yukiyo, a idąc dalej podległe Tobie Flair Records? YS: Nie jestem osobą, która potrzebuje atencji poprzez czyny charytatywne. I broń mnie Buddo, nie atakuje teraz tutaj wszystkich gwiazd, które informują na socialmediach ile przeznaczyli na działania charytatywne. Po prostu nie odczuwam potrzeby, by się tym dzielić z każdym. Najbliżsi wiedzą ile już przeznaczyłam na takie eventy, czy zbiórki pieniędzy. Nie jest to naprawdę mała kwota, Nicholas. Jeśli jednak chodzi o Flair Records - wspieramy młode talenty, które dopiero stawiają pierwsze kroki w tym świecie. Kiedyś ktoś dał mi szansę na to, by móc zaistnieć i pokazać, że jestem warta tego ryzyka - teraz chcę kontynuować to, przerodzić to w tradycję tej wytwórni i zainspirować innych do tego. NC: Chciałbyś coś dodać, Conan? CF: Umm... OH! - Idealny moment... NA oficjalne ogłoszenie przeze mnie... *patrzy się na kamerę.* Kochani, parę tygodni temu zostałem twarzą Los Santos Foundation - jest to oficjalne, prawdziwe info. Wspólnie będziemy działać na obszarze naszego kochanego miasta, głównym celem fundacji są osoby, które mają problemy z używkami psychoaktywnymi. Zajrzyjcie na stronę fundacji, warto - uwierzcie. NC: Powiesz nam coś więcej o tym projekcie? CF: Działamy na bieżąco. Ostatnio fundacji udało się zebrać pół miliona dolarów na rzecz osób z uzależnieniami. Aktualnie kwota jest sprawdzana przez odpowiednie służby, weryfikowana - działanie takich fundacji nie jest prosta, wszyscy o tym wiemy. Za jakiś czas ogłosimy na co przeznaczymy te kwotę. NC: To naprawdę szczytne. Wszyscy jesteśmy pod wielkim wrażeniem tego ile serca wkładasz w swoją pracę poza muzyczną scenę. Na Celebrity Awards 2021 porównałem Cię do archanioła. Chyba nie mija się to z prawdą? YS: Wiele mu brakuje do bycia archaniołem, co? Skrzydeł brak, aureoli też, ale fakt, głos ma naprawdę dobry. Moim zdaniem Conan idealnie wpasowuje się w letnie-vibe'y. CF: Letnie, nie-letnie. Kochani... Niedługo usłyszycie coś nowego, I swear. Może archanioł zamieni się w diabła. NC: Ostatnie pytanie. Czy gdyby Daily Globe zorganizowało koncert charytatywny na Davis, to zgodzilibyście się wziąć w nim udział? CF: Davis, Davis, Davis... Spotkało mnie tam masa przykrych rzeczy, nie ukrywam, mam pewne PTSD do tego miejsca. Myślę, że organizacja eventu w miejscu, w którym jest większe ryzyko niebezpieczeństwa byłoby głupstwem. Nie chodzi tutaj nawet o samych występujących, a chociażby publikę. Nawet nie wiesz, ile nastolatek przychodzi posłuchać mnie czy Kiyo... - Jeżeli event miałby ponadprzeciętnie dobrą ochronę, sure... Why not?.. - Zaznaczam, że nie brzydzę się takimi miejscami, po prostu są one uznawane za bardziej niebezpieczne, tyle ode mnie. NC: Yukiyo? YS: Myślę, że jeśli rzeczywiście tak jak mówi Conan... Zostanie zapewniona naprawdę dobra ochrona nam, artystom, ale przede wszystkim odwiedzającym wydarzenie - całe Flair Records byłoby skłonne do podjęcia się współpracy. NC: Tym samym dzisiejsze Night American Discussions kończymy tym ciepłym - stosunkowo - akcentem w kierunku mieszkaców Davis, których pozdrawiamy. Moimi i Państwa gośćmi byli Conan Finch i Yukiyo Shimanouchi-Gallo. Dobranoc! *retransmisja programu dostępna już teraz. Daily Globe || Nicholas Conell
  21. **Nicole Phoenix dodała nutkę do swojej playlisty.**
  22. Girion

    Nicholas Conell

    Nicholas Conell (ur. 07/11/1986 w Waszyngtonie) - amerykański dziennikarz polityczny, showman, satyryk. Nominowany do tytułu Dziennikarza Roku Celebrity Awards 2021. PhD in political science, wykładowca na University of San Andreas, Los Santos. *** Nicholas Conell jest synem irlandzkich inwestorów giełdowych Nessy i Cedrica Conell, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych u schyłku Zimnej Wojny. Rodzina osiadła w Waszyngtonie, gdzie na świat przyszła druga z sióstr Lilliana. Nie mniej do piętnastego roku życia wychowywany był głównie przez dziadków, gdyż rodzice większość swojego czasu spędzali w Liberty City, pokładając tam swój kapitał. We wrześniu 2001 r. oboje znajdowali się niemal na szczycie wyższej z wież World Trade Center, gdzie zakończyli swój żywot w największym zamachu terrorystycznym w historii nie tylko USA, ale i całego świata. Właśnie to wydarzenie zmusiło młodego chłopaka wraz z siostrą bliźniaczką Neviną do roztoczenia opieki nad młodszym rodzeństwem i wspólnym - wraz z dziadkami - jego wychowaniem. Pozostawiony przez tragicznie zmarłych rodziców majątek wraz z odszkodowaniem wypłaconym wszystkim ofiarom zamachu na WTC pozwoliło mu i jego rodzinie na godne życie, a także ukończenie University of Washington, gdzie pierwotnie studiował dziennikarstwo (specjalizacja polityczna oraz Public Affairs), by później zdobyć tytuł doktorski z nauk politycznych (broniąc pracę "On the impact of the media on American society from 2007-2014"). Porzucił pracę naukową na rzecz dziennikarstwa, w którym pierwsze szlify zdobywał w redakcjach waszyngtońskich tygodników zajmujących się publikacjami na temat Kongresu USA oraz rynków finansowych. Już wtedy odczuwał jednak pociąg do branży rozrywkowej, która spośród wszystkich "odnóg" dziennikarskiego życia była zdecydowanie najbardziej intratna. Przez lata zamieszczał w sieci satyryczne felietony, które uderzały głównie w polityków oraz gwiazdy sceny muzycznej. Nigdy nie mógł liczyć na rzesze fanów, a jedynie na wąskie grono zgadzających się z jego liberalnym światopoglądem osób. Szukając nowych wyzwań podjął decyzję o przeprowadzeniu się do Los Santos, gdzie jego kariera znacznie przyśpieszyła. Conell przez pierwsze miesiące pobytu w mieście budował swoją markę i rozpoznawalność w Los Santos w San News, zajmując się pisaniem artykułów rozciągających się swoją tematyką od życia gwiazd aż po lokalny rynek deweloperski. W tym okresie wszedł w skład zarządu medialnego przedsiębiorstwa, nominowany został do tytułu Dziennikarza Roku Celebrity Awards 2021 (wydarzenie także współprowadził) oraz zorganizował "San Music Festival". Wraz z Rosemary Ponds wywołał wojnę mediów z gwiazdami. Przez krótki czas powrócił do pracy akademickiej wykładając na ULSA. Paradoksalnie największy rozgłos wywołały publikacje na temat "Afery Daily Globe" do którego po kłótni wewnątrz San News przeszedł. W nowej redakcji rozpoczął emisję swojego autorskiego programu "Night American Discussions", którego jest prowadzącym. Wielokrotnie uwikłany w skandale obyczajowe (m.in. oskarżany o przemoc wobec swojej byłej narzeczonej i liczne romanse). Profil na Lifeinvader San News: W okresie swojej pracy w redakcji San News mężczyzna przeprowadził wywiady z jednymi z najpopularniejszych postaci świata rozrywki w Los Santos - Avą Velerez, Conanem Finchem, NIKSY, Ronnie Westem, KIYO. 1. https://forum.v-rp.pl/topic/11175-001-o-fenomenie-artystki-młodego-pokolenia/ 2. https://forum.v-rp.pl/topic/11428-003-spojrzenie-z-samego-szczytu-ronnie-west/ 3. https://forum.v-rp.pl/topic/11562-004-ava-velerez-i-jej-punkt-widzenia/ 4. https://forum.v-rp.pl/topic/12249-008-artysta-i-mecenas-sztuki-w-jednym-conan-finch/ 5. https://forum.v-rp.pl/topic/12785-014-jak-kochać-ludzi-yukiyo-shimanouchi/ Autor "Afery Daily Globe": 1. https://forum.v-rp.pl/topic/11025-011-trupy-w-szafie-daily-globe/ 2. https://forum.v-rp.pl/topic/11038-012-bojkot-daily-globe-business-awards-2021/ Współautor scysji mediów z przedstawicielami branży rozrywkowej: 1. https://forum.v-rp.pl/topic/12348-029-ciemna-strona-życia-celebrytów-czyli-hipokryzja-sławy-oświadczenie-mediów-prywatnych/ 2. https://forum.v-rp.pl/topic/12533-031-gwiazd-naszych-przewina/ Uderzył on także w Celebrity Preview: https://forum.v-rp.pl/topic/12033-006-histeria-celebrity-preview/ oraz zorganizował festiwal muzyczny https://forum.v-rp.pl/topic/12857-015-san-music-festival/ Pozostałe publikacje: 1. https://forum.v-rp.pl/topic/10919-008-los-santos-deweloperską-perłą-kraju/ 2. https://forum.v-rp.pl/topic/10951-009-agencje-pr-wygrywają-kreatywnością/ 3. https://forum.v-rp.pl/topic/10963-010-senator-partii-demokratycznej-lansuje-się-na-tragedii-rodziców/ 4. https://forum.v-rp.pl/topic/11053-013-lighthouse-biznes-z-sercem/ 5. https://forum.v-rp.pl/topic/11074-014-wyciekł-projekt-budżetu-san-andreas-na-2022-rok/ 6. https://forum.v-rp.pl/topic/11225-017-astrid-nillson-nie-panuje-nad-partią/ 7. https://forum.v-rp.pl/topic/11402-019-astrid-nillson-czyli-jak-świeże-spojrzenie-przekuć-w-sukces-wyborczy/ 8. https://forum.v-rp.pl/topic/11816-021-ada-grimes-ferreira-nie-żyje/ 9. https://forum.v-rp.pl/topic/11936-022-skrajnie-populistyczny-program-partii-republikańskiej/ 10. https://forum.v-rp.pl/topic/12120-026-kwiat-amerykańskiej-młodzieży-porozmawia-z-dziennikarzami/ 11. https://forum.v-rp.pl/topic/12305-028-nicholas-satterfield-spotkał-się-ze-studentami-ulsa/ 12. https://forum.v-rp.pl/topic/12285-027-dw-ghost-jakiego-nie-widzieliście/ 13. https://forum.v-rp.pl/topic/12447-030-gigantyczny-sukces-myhouseprogram/ 14. https://forum.v-rp.pl/topic/12582-032-polityk-wayne-larsen-zatrzymany/ Łącznie w trakcie swojej pracy w San News publikował 25 razy. W tym okresie był również niezwykle piłowany przez portale plotkarskie, które co rusz przynosiły nowe 'rewelacje' na temat życia Conella (posądzany o romans z Avą Velerez, NIKSY, Rosemary Ponds, przemoc w stosunku do swoich narzeczonych Blanca Mitchell oraz Victoria Evans, spiskowanie z CEO Daily Globe). Po jednej z najobrzydliwszych publikacji, które obiegły media, gdy CP z zadowoleniem przyjęło jego wypadek w szpitalu pojawiły się zarejestrowane przez media gwiazdy Kulture de Betances oraz jej partner Anthony Krok, co wprost pokazywało jak szerokie są znajomości dziennikarza). 1. https://li.v-rp.pl/posts/55609 2. https://li.v-rp.pl/posts/55449 3. https://li.v-rp.pl/posts/55361 4. https://li.v-rp.pl/posts/52286 5. https://li.v-rp.pl/posts/55860 7. https://li.v-rp.pl/posts/57219 Wątek romansów dziennikarza zakończyła głośna publikacja, pozew oraz wygrana przez Conella sprawa, która oczyściła jego "dobre" imię. https://forum.v-rp.pl/topic/12865-028-patologiczny-kłamca-podsumowanie-życia-miłosnego-nicholasa-conella-ekskluzywne-komentarze-byłych-partnerek-dziennikarza/ Był zarówno nominowany do tytułu Dziennikarza Roku (ulegając wyłącznie Rosemary Ponds) jak i prowadzącym galę Celebrity Awards. https://forum.v-rp.pl/topic/11792-12022022-celebrity-awards-2021/ Daily Globe: Transfer Conella do Daily Globe był skrupulatnie przygotowaną inscenizacją, którego zapowiedzi zwieńczyło ogłoszenie nazwiska w nowych 'barwach'. Dziennikarz, który dotychczas stanowił dla Rosemary Ponds największego oponenta (choć zawierali co jakiś czas taktyczne sojusze), wreszcie stanął po jej stronie. https://forum.v-rp.pl/topic/13304-037-transfer-roku-na-lokalnym-rynku-mediów-nicholas-conell-i-anthony-krok-przechodzą-do-daily-globe/ Dziennikarz po uporządkowaniu spraw prywatnych wszedł w nową redakcję z 'grubej rury' rozpoczynając emisję swojego autorskiego programu Night American Discussions, który w zamyśle ma stać się zdrową, wewnętrzną konkurencją dla popularnego "Talk with Ponds". https://forum.v-rp.pl/topic/13701-night-american-discussions-—-powered-by-daily-globe-nicholas-conell/ #NAD: 1. https://forum.v-rp.pl/topic/13708-001-śmierć-czy-dobra-zabawa-rave-nad/ 2. https://forum.v-rp.pl/topic/13765-002-nie-mów-do-mnie-gdy-nie-potrafisz-mnie-zrozumieć-nad/ 3. https://forum.v-rp.pl/topic/13782-003-black-lives-matter-czyli-o-problematyce-systemowego-rasizmu-nad/ 4. https://forum.v-rp.pl/topic/13966-004-starcie-carmeldonny-z-nemesis-nad/ 5. https://forum.v-rp.pl/topic/14077-005-publiczna-czy-prywatna-o-bolączkach-systemu-ochrony-zdrowia-nad/ Pozostałe publikacje: 1. https://forum.v-rp.pl/topic/14083-044-akt-terroru-w-sandy-shores/
  23. Written by Nicholas Conell - DAILY GLOBE, 25/04/2022 PHOTO: Lanelle Calabrese Około godziny 22:30 dnia 25 kwietnia br. w Murphy Pub w Sandy Shores miała miejsce masakra w skutek której zginęło dziewięć osób, a trzy zostały ranne. Sytuacja jest dynamiczna, a Federal Investigation Bureau waży każde słowo, nie chcąc jeszcze wprost przyznać czy był to akt terroru. Według wstępnych informacji jednostki LSPD otrzymały zgłoszenie, natychmiast wysyłając jednostki oznakowane pod w/w pub. Zastępcy przywitani zostali kulami, a napastnicy zabarykadowali się wewnątrz budynku. Po przybyciu na miejsce Robbery-Homicide Division stwierdzono, że w środku prócz napastników znajduje się także zakładnik, w związku z czym niemal natychmiast przedstawiciele U.S. Marshall podjęli się negocjacji. Na miejscu pojawiła się także osławiona już jednostka METRO oraz agenci FIB. W skutek ponownego otwarcia ognia do dbających o nasze wspólne bezpieczeństwo funkcjonariuszy, zostały one przerwane - na budynek miał miejsce szturm. Jak poinformował nas Hank Howell z Robbery-Homicide Division, który swoją służbę w departamencie zaczął w 2001 r., "dzięki swojemu doświadczeniu bardzo szybko sporządziłem wstępną taktykę wejścia i przygotowałem drużyny do szturmu. Pierwsza z nich weszła od górnego piętra, wysadziła ścianę. Druga zaś od strony drzwi wejściowych". Niestety w przeprowadzonym szturmie rannych zostało trzech funkcjonariuszy, w tym jeden agent FIB. "Zostali przewiezieni do szpitala, ich życiu nic nie zagraża. Z agentem FIB także jest wszystko w porządku" - uspokaja Howell. Wśród dziewięciu ofiar znalazło się ośmiu napastników oraz zakładnik, który został przez nich zastrzelony. Według relacji świadków za sprawą stali mieszkańcy okolicznej farmy Jeffersonów, którzy już wcześniej borykali się z poważnymi problemami z prawem. Co więcej, jeden z nich prawdopodobnie od dawna był podejrzewany o aktywną działalność terrorystyczną. Tym bardziej rodzi się pytanie dlaczego FIB nie podjęło działań zapobiegawczych. Na te pytanie odpowiedzi nie uzyskaliśmy, choć zadaliśmy je również przedstawicielowi agencji federalnej Senior Special Agent Wilfred Clutterbuck. "Ze strony biura terenowego FIB ranny został jeden z naszych operatorów FIB SWAT, które brało udział w szturmie na budynek, w którym zabarykadowani byli napastnicy. Akt terroru to poważny zarzut, więc nie można nim rzucać na prawo i lewo. Sprawa zostanie dokładnie zbadana i po zakończeniu śledztwa zostanie zwołana konferencja prasowa ze strony biura. Na ten moment, mamy za mało informacji, żeby jednoznacznie stwierdzić czy ta osoba była domniemanym terrorystą" - mówi Clutterbuck. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że motywem przestępstwa miało być porwanie. Na więcej Państwa pytań, które zapewne rodzą się po tej niesłychanej tragedii, będziemy w stanie odpowiedzieć po zapowiedzianej przez Federal Investigation Bureau konferencji prasowej dla mediów, gdzie zostanie wygłoszone oświadczenie, a my - zgodnie z naszą misją publiczną - będziemy mogli uzyskać odpowiedzi na nurtujące wszystkich kwestie. Na pytanie o to jak szybko zostanie ona zwołana, Pan Wilfred Clutterbuck odpowiada: "Tak szybko jak to możliwe, tak jak mówiłem sprawa musi być dokładnie zbadana, a śledztwo zakończone". W tym miejscu pragniemy przekazać wszystkim służbom wyrazy podziękowania za ich poświęcenie w walce o nasze wspólne bezpieczeństwo, a także uznanie za profesjonalizm w chwili, gdy miejsce miał tak bezprecedensowy akt terroru.
  24. Publiczna czy prywatna? O bolączkach systemu ochrony zdrowia (Daily Globe) Dzisiaj w Night American Discussions o tym jakie problemy trapią system ochrony zdrowia. Konkurencja w obszarze opieki medycznej - według wielu ekspertów - powinna być zdrowa i uczciwa, co w praktyce oznacza, że w tym wyścigu najważniejsza jest ochrona zdrowia pacjenta jako cel, a środkiem do ratowania zdrowia pacjenta są badania i innowacje. Nie mniej opinię społeczną co rusz rozgrzewa dyskusja na temat tego czy jest tak jak być powinno. Nicholas Conell w rozmowie z Zurri Parrish oraz Cynthią Morgan. *** NC: Dobry wieczór Los Santos! Przed nami kolejny odcinek Night American Discussions, a w nim Zurri Parrish, radna Dystryktu Śródmieście, polityk partii demokratycznej oraz działaczka społeczna oraz Cynthia Morgan, MCM, CEO Eugenics Corp, Eugenics Fundation oraz Eugenincs Medical Center. Filantropka, miłośniczka podróży i także działaczka społeczna. W dzisiejszym odcinku porozmawiamy o wyzwaniach trapiących nasz system ochrony zdrowia. No właśnie, działa on, nie działa? Cynthia? CN: Mogę być szczera Nicholas? Aktualnie system ochrony zdrowia klęczy i jeżeli nie zaczniemy go dźwigać to popadniemy w kryzys jakiego jeszcze nie znaliśmy. NC: A więc zaczynamy z grubej rury. Odniesiesz się do tego, Zuri? ZP: Tak, Nick. Zdobyłam na ten temat własne spostrzeżenia. Duża część obywateli US, a także naszych rezydentów, nie posiada aktywnego ubezpieczenia społecznego. Dbanie o zdrowie jest potrzebne. Pozostaje jednak w wielu wypadkach wręcz niemożliwe do osiągnięcia ze względu na koszty liczone nawet w dziesiątkach tysięcy dolarów amerykańskich. To bariera, która nie jest do przekroczenia. Cynthia robi mase dobrych rzeczy dla zdrowia psychicznego osób młodych. To bardzo ważne, zwłaszcza dziś. Dziś. Dziś w momencie w którym statystycznie, co trzeci nastolatek, cierpi z powodów zdrowia psychicznego. EMC zrealizowało i pewnie też dalej będzie realizowało różnej maści problemów zdrowia psychicznego. Do bycia sobą. Bo dzieciaki tracą chęci do życia, biorąc pod uwagę, że ich planeta nie będzie wyglądała tak, jak dziś. Dzieciaki uciekają w różnej maści substancji kontrolowane i subkultury społeczne. Dzieciaki dążą do bycia sobą, nie kimś sztucznym. My im to uniemożliwiamy. Często moje pokolenie jest sceptyczne. Moje pokolenie ocenia przez pryzmat. Pryzmat swoich doświadczeń. Ale świat się zmienia. Jest toksyczny. Tragiczny. I trzeba go zmienić. CN: Chciałabym zauważyć, że ataki paniki również leczymy w EMC, serdecznie zapraszamy. Skupia się Pani, Pani Parrish na zdrowiu psychicznym i jego budowaniu, a ja bym miała do Pani pytanie - co ze zdrowiem fizycznym? Jak planujemy rozwiązać problem który narasta od kilkunastu lat w amerykańskiej służbie zdrowia - mianowicie większość osób z klasy średniej nie jest dosyć zamożna, aby żyć. Tak drodzy Państwo, w naszym kraju insulina dla cukrzyka kosztuje prawie dwa razy więcej od chleba, a bez chleba - podobno - można przetrwać 40 dni na pustyni, nie sądzę, aby to było możliwe bez insuliny będąc cukrzykiem. ZP: Bo problem narasta. Wiemy o tym. My, wszyscy. Wie o tym władza na szczeblu federalnym, Cynthia. Skupiłam się na problemach ze zdrowiem psychicznym, bo to one, dotknęły mnie. Były dla mnie autentyczne. One mogą dotknąć każdego. Wrócę do tego, co powiedziałaś. Wiem. Problem istnieje. Chcemy dążyć do jego rozwiązania. Nie mogę obiecać nic, co wydarzy się na szczeblu federalnym. Wcześniej mogłam decydować na szczeblu stanowym. Chciałabym rozwiązać ten problem. Uznałabym Cię w tym wypadku za specjalistkę, Cynthia. Mogłabyś wskazać mi, co może zrobić lokalny rząd? Co możemy zrobić aby go rozwiązać? Chciałabym poznać punkt kogoś, kto odpowiada za ten sektor. Masz wiedze. Jestem pewna, że ja, DEM i nawet przedstawiciele opozycyjnych do nas grup będą w stanie spróbować zrobić coś, aby to naprawić. Na szczeblu lokalnym. To nasze uprawnienia, Cynthia. Co może wam pomóc? Jak? Jak mogłabym tobie pomóc? Czego oczekujesz abym poprzez sprawowanie funkcji publicznej mogła wesprzeć osoby, które mają problemy ze zdrowiem fizycznym? NC: Od marca 2010 roku obowiązuje w końcu forsowany przez demokratów Patient Protection and Affordable Care Act, popularnie zwany "Obamacare". Nakłada on na obywateli USA obowiązek posiadania ubezpieczenia zdrowotnego, a jednocześnie zapewnia dopłaty do składek ubezpieczeniowych dla osób o niskich dochodach. Sama, Zuri, zwróciłaś uwagę, że mamy problem z ubezpieczeniami zdrowotnymi. Istnieją programy informacyjne, które zachęcają do jego posiadania. Tutaj mam właśnie pytanie co TY jako polityk lokalnego szczebla zrobiłaś, by te ubezpieczenia promować? Ta ustawa ma wielu krytyków, szczególnie po republikańskiej stronie, a jednak po niemal dwunastu latach wszyscy czują pewien niedosyt? Przypominam, że był to jeden ze sztandarowych dla Was swego czasu projektów. Dzisiaj w prawie każdym stanie dopłacamy z własnej kieszeni do niezliczonej ilości zabiegów. Doba w szpitalu, mówię o samym kwaterunku, kosztuje niemal dwa tysiące dolarów! Więc, Zuri? W jaki sposób promowałaś ubezpieczenia? Jaki jest Twój wkład? ZP: Obamacare nie nałożył na obywateli US obowiązku posiadania ubezpieczenia zdrowotnego. ACA nałożyło jednak dodatkowe obciążenia finansowe, które nie zdecydowały się na jego wykupienie. Sam akt prawny miał na celu zachęcenie do wykupu ubezpieczenia społecznego. Zapewnił on dostęp dla osób określanych przez statystyki jako osoby z dochodami poniżej progu ubóstwa, czyli łącznie 10 milionów ludności US, skorzystało z rozszerzenia programu Medicaid. Programu, który zapewnia uregulowanie kosztów leczenia. To nie jest dużo, jak na rząd federalny. To nie jest dużo w skali naszej liczby ludności. Ale to dużo. Koszty są oszołamiające. To skutek prywatnego funkcjonowania placówek medycznych. Ten program zredukował koszty ponoszone przez obywateli. Przedstawiciele DEM naciskali na jego rozszerzenie. Dalej to robią. Tylko jest to nam utrudniane. Lokalny profil DEM, który prowadziłam sprawując także funkcje rzecznika prasowego, kilkukrotnie odnosił się do kwestii zdrowia. To prawda, Nick. To nie jest dużo. Ale to jakiekolwiek działanie... CN: Pragnę zauważyć, że program, o którym tak namiętnie Pani wspomina - krótko podsumowując - nie zmusza obywateli do wykupienia ubezpieczenia, jednak dostają oni, mówiąc kolokwialnie, po kieszeni jeżeli tego nie zrobią i ten sam program jest uzależniony od federalnego stopnia ubóstwa, gdzie w LS mamy aktualnie zderzenie ludzi skrajnie ubogich z takich miast jak Davis oraz ludzi piekielnie bogatych jak Ci z Richman, zrzuca Pani na nas odpowiedzialność za prywatne funkcjonowanie. Dobrze to niech mi Pani wskaże działania lokalnego rządu, prócz śmiesznie małego dofinansowania, które pomaga to zmienić. Tylko i wyłącznie dzięki Eugenics Foundation świadczymy usługi KAŻDEMU obywatelowi, nie zależnie od jego portfela, a to za sprawą datków, bo lokalny rząd twierdzi uparcie, że ma związane ręce. ZP: Nie zrzuciłam odpowiedzialności na was, Cynthia. Po prostu uznałam, że ten system, powinien podlegać federalnej kontroli. Powinien być wspierany przez lokalny rząd, tak samo, jak funkcjonowanie departamentu szeryfa. Mamy zderzenie skrajności. I o tym wiemy. Ale ta skrajność nie jest jakkolwiek zależna. Próbujemy realizować różnej maści programy. Razem z przedstawicielami DEM przy pomocy CROWN, w trakcie rządów demokratów, angażowaliśmy się we wsparcie ludności podczas kataklizmu. Bez wsparcia rządu na szczeblu lokalnym. Zapewniliśmy wtedy lokum. Te lokale do dziś służą w ramach pomocy społecznej z prywatnej inicjatywy. To, co robi Eugenics Foundation jest cudowne. Cynthia. Nie zanegowałam tego. To, co dzieje się ze zdrowiem, nie jest dla Ciebie kryzysem, Nick? Bo dla mnie jest. To kryzys przez który umierają ludzie. CN: Czyli teraz rząd zasłania się prywatną spółką, jaką jest CROWN, w imię pomocy, bo sami nie mogą nic zrobić? Dlaczego więc prywatny podmiot może więcej niż rząd i gdzie jest autonomiczność polityczna? NC: Poza tym to zabrzmiało jak jakaś forma centralizacji, Zuri. Chyba nie o to Ci chodziło, prawda? ZP: Bo rządy lokalne, takie jak rządy miasta, mają ograniczone pole działania. Muszą przestrzegać aktów wyższej rangi. Stanowych, federalnych. Wróce do tego, o czym mówiłam. Zaraz się do tego odniose, Nick. Cynthia. Dziękuje, że robisz to, co robisz. Opisałam, jak działa ustawa. Ustawa ma takie zapisy. Masz racje. Nie jest taka, jak powinna. Mogłaby być o wiele lepsza. Ale nie skrytykuje jej, bo mimo wszystko, wniosła pomoc chociaż tym dziesięciu milionom obywateli US, którzy nie mogli z niej skorzystać. Chcę wam pomóc. I będę to robiła. Ale chce wiedzieć, jak? Czego byś oczekiwała? W jakim stopniu? W jaki sposób lokalny rząd mógłby Cię wesprzeć? Nie chodziło mi o centralizacje, Nick. Chodziło mi o to aby ustawy federalne nałożyły na lokalne rządy obowiązek finansowania, wsparcia. Wsparcia w szerszym zakresie. Zakresie innym, niż ustawa podpisana przez Obame. Bo mimo, że zrobiła ona sporo dobrego, nie załatała każdej dziury w tym systemie. A chcemy wesprzeć ludzi. Ta ustawa jednak pomogła. NC: No dobrze, ale obowiązuje rynkowy model opieki zdrowotnej, w którym tylko 40 proc. wydatków finansowana jest przez władze federalne lub stanowe, a aż 60 proc. – przez sektor prywatny: towarzystwa ubezpieczeniowe, bezpośrednio od osób fizycznych i tak dalej. Powinniśmy kierować się w stronę publicznego systemu ochrony zdrowia w Twoim odczuciu, Zuri? Zaraz oddam Ci głos, Cynthio. ZP: Nie. Nie powinniśmy. Powinniśmy przyjąć model, który powie nam coś innego: każdy musi mieć dostęp do opieki zdrowotnej. Duża część osób, jeśli pracuje w większych firmach i korporacjach jak Daily Globe, ma zapewniony dostęp do ubezpieczenia społecznego, bo ustawa nakłada ten obowiązek na dużych pracodawców. Władze federalne powinny nałożyć na władze stanowe i lokalne konieczność współpracy w kwestiach ochrony zdrowia z prywatnymi placówkami, jak EMC, i ich finansowania, wsparcia dla tych, którzy w danym momencie, nie są w stanie poradzić sobie z uregulowaniem tych kosztów. Proces konstruowania takiego dokumentu jest długi i nie wskaże Ci konkretnego rozwiązania ale podejście do sprawy kompleksowo i w praktyczny sposób mogłoby zaowocować pełnym pokryciem kosztów. Mówię tu o czymś na wzór rozszerzenia Obamacare. CN: Tak, tylko fundusze przekazywane przez rząd lokalny powinny starczać na więcej niż zakup jednego ambulansu - to możemy zrobić we własnym zakresie. Problem, który obserwujemy jest dwuwarstwowy, przedstawię Ci hipotetyczną sytuację, jeżeli pozwolisz. Mamy osobę - możemy przyjąć, że ma na imię Josh. Josh uczy się doskonale, jest ambitny, ma cel - chce zostać lekarzem. Uczy się bardzo dobrze w High School, później aplikuje na uczenie i o stypendium, ponieważ jest z biednej rodziny. Tutaj mamy pierwszy problem naszego systemu oświaty, który bezpośrednio wpływa na aktualną sytuację - nawet najlepsi nie dostają się na studia, wiecie Państwo dlaczego? Otóż, badania przeprowadzone przez niezależną agencję pokazują, że na studia dostają się głównie ludzie bogaci, nie zależnie od tego czy mają wiedzę, aby iść na ten kierunek, czy ledwo wyszli z High School, zastanówmy się dlaczego to się dzieje? Wydaje mi się, to tylko moja opinia, że uczelnie wyższe stawiają na, proszę wybaczyć za dosadność mych słów kury, które znoszą złote jaja, niżeli na uczniów z potencjałem. To jest pierwszy punkt - kontrole uczelni wyższych załóżmy, że nasz Josh nie otrzymał stypendium, ponieważ szkoła wolała wziąć kogoś, kto zapłaci - drodzy Państwo - 80 tysięcy dolarów od ręki, ponieważ tyle wynosi koszt studiowania medycyny, a stypendium rządowe jest wypłacane uczelni w ratach. Dalej, zdesperowany bohater opowiastki podejmuje się pracy w kilku barach - głównie nocnej, aby mieć płynność finansową i bierze kredyt na studia. On zostaje mu udzielony. Josh w dzień studiuje po dobrych kilka godzin, a później pracuje jako barman do rana. Dni Josha opierają się o kawę, szybkie jedzenie i energetyki oraz znikomą ilość snu, ale motywuje go to, że przecież dostał się na wymarzone studia medyczne przechodząc z klasy do klasy i, znów przeproszę za wyraźnie, harując jak wół zarabia na opłacenie studiów. Dochodzimy do etapu praktyk, tutaj również ściana, czemu? Szpitale, kliniki oraz inne podmioty medyczne nie zatrudniają ZA DARMO rezydentów, za staż się płaci. To jest drugi problem, który może rozwiązać zarząd, tak jak EMC finansując rezydentury z funduszu fundacji. I ostatnim problemem, który ten człowiek napotka to zamknięty rynek pracy. Każdy chcę doświadczonego lekarza, a tego doświadczenia, de facto, nigdzie nie idzie zdobyć, w ten sposób Josh ląduje jako pracownik popularnej sieci burgerowni, ledwo wiąże koniec z końcem nie płacąc ubezpieczenia, bo by mu już na nic nie starczyło - przyszły niedoszły lekarz drodzy Państwo pacjenci bez ubezpieczeń nie przychodzą się leczyć, więc lekarze zmieniają profesję i koło się zamyka. Brakuje zarówno pacjentów - bo są zbyt biedni by żyć oraz lekarzy - bo mają zbyt mało pacjentów by żyć. Tyle ode mnie. NC: Kończy nam się czas. Zuri, proszę o odpowiedź i krótką konkluzję. ZP: Fundusze lokalnego rządu są ograniczone. I mimo, że ja chciałabym wesprzeć was większą kwotą, nie mogłabym. To problem rządu federalnego. On musi go rozwiązać. Nie jest on jakkolwiek zależny od lokalnej władzy. Nasi kongresmeni o to zabiegają. Będę chciała odnieść się do sytuacji, opisanej przez bohatera. Krótko. Na tym, co zaobserwowałam. ULSA oferuje stypendia. Stypendia. Pokrywa dla osób ambitnych nawet 80 procent kosztu studiów. Uczelnia, na której pracuje. Angażuje się w jej życie razem z kanclerzem oraz Dean Hall. To jednostkowy przypadek. Nie jest tak w skali kraju. Ale ten jeden podmiot robi wszystko aby wykształcić osoby różnej maści, Cynthia. CN: Cieszy mnie, że na naszym terenie działa tak 'świetnomyślna instytucja'. Tylko pogratulować dziekanatowi, że chcą i mogą... W przeciwieństwie do rządu. NC: Dziękuję. Moimi i Państwa gośćmi były Zuri Parrish oraz Cynthia Morgan. Dobranoc i widzimy się już wkrótce! *retransmisja programu dostępna już teraz. Daily Globe || Nicholas Conell
  25. STARCIE CARMELDONNY Z NEMESIS (Daily Globe) W Night American Discussions dzisiaj (miało być) o problemach kobiet, dyskryminacji, nierównościach płacowych, a... zakończyło się awanturą pomiędzy Kulture De Betances, która ogłosiła się CARMELDONNĄ oraz Nemesią Chavez , której cięty język (i silna pięść) wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. Nicholas Conell w dość nietypowej rozmowie o tym co kto komu wkłada w usta, zakończonej przerwaniem programu oraz wejściem ochrony. [BEZ CENZURY] *** NC: Dobry wieczór Los Santos! Przed Wami kolejny odcinek Night American Discussions! Moimi i Państwa gośćmi są dzisiaj Kulture De Betances oraz Nemesia Chavez. Obie są Wam doskonale znane jako kobiety sukcesu. I dzisiaj właśnie o kobietach - przede wszystkim o ich problemach, nierównościach w społeczeństwie, z którymi cały czas muszą się mierzyć. Kulture, czułaś się kiedyś dyskryminowana? KDB: Oh... Hej, przede wszystkim - chciałabym powitać naszych drogich słuchaczy, widownię i fanów. Umm... Czy czułam się dyskryminowana... Oczywiście, że tak, Nicholas. To nie jest tajemnicą, że moja przeszłość zaczęła się na rurce w strip-club poprzez posiadanie Sugar Daddies, sponsorów.. Dlaczego o tym wspomniałam? Ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie wypominał moją przyszłość. Mimo, że osiągnęłam w życiu wiele własnymi rękoma, własnym gardłem. Znaczy... Nie tyle co gardłem, a głosem... To wszystko sprawia, że ludzie chociażby potrafią wyśmiać i zazdrościć. Raz spotkałam się z sytuacją, że odmówiono mi współpracy za kontrowersyjny styl bycia. Obrzydliwa dyskryminacja! NC: Nemesia? NCh: Posłuchaj, ode mnie raczej nie usłyszysz gadki o jakiejś mocnej dyskryminacji, nie czułam tego w większym stopniu, niż typowa sytuacja kiedy jakiś redneck nie docenił mojej pięści w klubie. Mogę Ci przytoczyć anegdotę o mojej przygodzie z dyskryminacją co trochę zobrazuje Ci co o tym myślę. Miałam kiedyś sytuację, nie muszę kręcić - byłam grubo naćpana, w moim mieszkaniu były spore ilości narkotyków. Oddział wparował mi na apartament, przeskoczyły mnie cztery zastępczynie, mając totalnie w dupie to, że dławię się własną śliną, a kto zawiózł mnie to szpitala? Facet, jedyny funkcjonariusz tej interwencji. Dla mnie dyskryminacja nie istnieje, jeżeli nie szuka się jej na siłę. NC: Uważasz więc, że Kulture nie była dyskryminowana za swoją, jak to określiła, kontrowersyjną postawę? NCh: Słuchaj, wiem do czego zmierzasz i jakie haczyki zarzucasz. Jeśli pracujesz jak dziwka, to jak ktoś ma Cię traktować? 'Yooo kręcę Ci cipskiem przed twarzą ale szanuj mnie jak damę?' Come on. KDB: Ale... ja sobie wypraszam, bo żadną dziwką nie byłam, okay? Pracowałam jako ekskluzywna striptizerka w jednym z największych klubów w Vice City. Forsa sunęła po moim dupsku, po cyckach. PODKREŚLĘ RAZ - nikt, nigdy nie zobaczył mojego cipska, poza partnerami, z którymi spałam. NCh: Skarbie, sama mówisz o sobie, że jesteś dziwką. KDB: Kochana, ale to jest kreacja sceniczna? NCh: Nie wkładam Ci nic w usta. Jestem wyjątkiem. Posłuchaj mnie, skoro w pracy cenisz swoje ciało na pieniądze, to jak ktoś ma uznawać jakieś Twoje wartości? KDB: Po prostu jestem idealna, a suki chcą być takie jak ja, nie zauważyłaś tego, kochanieńka? NC: Czy Waszym zdaniem istnieją nierówności płacowe na tych samych stanowiskach? Mam tutaj na myśli szczególnie prywatne przedsiębiorstwa, gdzie nie ma pewnego rygoru administracji publicznej. Kulture? KDB: Mmmmm... Powiem tak, Nicholas - osobiście, w branży w której obie pracujemy z Nemesia - raczej tego nie doświadczyłyśmy. Wystarczy zakręcić dupskiem na scenie, żeby Dolary się zgadzały. Odpowiadając na Twoje pytanie raczej każdy pracuje na wypłatę tyle, na ile potrafi. Nie wiem czy płeć ma jakiekolwiek znaczenie. Kobiety od zawsze miały prościej w życiu, Nicholas. Wy, jako mężczyźni jesteście prości - wystarczy się uśmiechnąć, zakręcić pazurem przy szyi, w moment jesteście w naszych sidłach. Powiedziałabym, że to mężczyźni mają trudniej. NCh: Nicky, nie wiem, czy to pytanie do nas ma jakikolwiek sens. Mój zegarek jest wartości dwuletniego dochodu przeciętnego mieszkańca tego miasta. Gdybym pracowała w normalnej firmie to może i była bym w stanie Ci na to odpowiedzieć. NC: Nie urodziłaś się znana i bogata, Nemesia. NCh: Na szczęście miałam zawsze na tyle sprytu i predyspozycji, żeby nie pracować na etacie, Nicky. To komiczne, że nasza trójka zarabia krocie a rozmawiamy o nierównych płacach. Kulture nawet nie wie jak wymówić kwotę na swoim koncie, a co dopiero policzyć saldo po kupnie nowej torebki w Vangelico. KDB: No.. Powiedzmy, że jesteśmy kobietami sukcesu. Z matematyki ZAWSZE miałam problem, ale na liczeniu jeszcze się znam.. Ledwo, bo ledwo, ale znam. NCh: Nie rób takiego dzioba, nie będziemy się całować Karmelku. KDB: Chciałabyś, kochana... NCh: Fishy kiss. NC: Może więc nieco z innej beczki - może Wasze fanki sygnalizują Wam podobną problematykę? KDB: Domyślam się, że moi fani pochodzą z przeróżnych warstw społecznych, ale... Chociaż wiem! Powiem Wam, że raz z czystej ciekawości czytałam DM'y, które trafiają do stricte do SPAMU. Była tam jedna dziewczyna. Która napisała, że chciałaby pójść na studia, ale jest w tragicznej sytuacji finansowej. Poprosiłam ją numer konta i przelałam pięćdziesiąt tysięcy na przysłowiową naukę. Jakby.. Raz na invaderStories mówiłam, że nauka to ważny etap w życiu a ja takiej możliwości nie miałam. Mój ojciec ciągnął mnie siłą, mimo że nie chciałam się uczyć. Jeżeli ktoś chce ode mnie tej pomocy, a ja to zauważę... Sure, wspomogę jak tylko mogę. Nie jestem idealna - nie robię tego na co dzień, ale zdarzy się sytuacja, że wyciągnę pomocną dłoń. Ja tego nie miałam, dlatego moje życie wyglądało jak wyglądało. A Wy co? Uważaliście, że jestem głupia i nie potrafię się wypowiedzieć? Żenada.. NCh: Nooo, brawo Kulture, powiedziałaś jednym ciągiem jakieś pięćdziesiąt słów. W tym jedno trudne, jesteśmy wszyscy pod kurwa wrażeniem. KDB: No i bardzo dziękuję! Poproszę owacje! NC: Nemesia, te same pytanie. NCh:: Moi fani raczej w dźwiękach znajdują ujście swoich negatywnych emocji czy doświadczeń. Nie tworzę muzyki popularnej, a elektronikę klubową i tą mroczniejszą do odsłuchu w domu, więc nie zdarzyło mi się, żeby ktoś sygnalizował mi swoje problemy. Często spotykam się z fanami na ulicach miasta, ale zamienimy kilka słów o muzyce, imprezie, zrobimy zdjęcie i to tyle. Sorry Nicky, w mojej wypowiedzi nie będzie żadnych trudnych słów czy promowaniu się na przelaniu komuś kilkudziesięciu tysięcy dolarów. NC: Wracając właśnie do branży w której się obracacie. Kulture zwróciła uwagę, że w pewnych aspektach kobietom 'jest łatwiej'. Uważasz Nemesia, że kobieta może osiągnąć tutaj coś właśnie dlatego, że nią jest? NCh: To już ciekawsze spojrzenie na sprawę, skarbie, spójrz na Kulture, to idealna odpowiedź na Twoje pytanie. Wszyscy pamiętamy jak kręciła się po klubach z NIKSY przymilając się do każdego sławnego kolesia, kręcąc dupskiem gdzie trzeba przy okazji promując siebie. Sextape leaki, zdjęcia w skąpych bieliznach, piękne uśmieszki i gotowe. Kariera jak marzenie. Jest prościej, bo - o dziwo - muszę przyznać jej rację w tym co powiedziała. KDB: Widzę kochanieńka, że chyba pozazdrościłaś, co? NCh: Posłuchaj mnie, dobrze Ci szło, więc zamknij się. Ja mówię, Ty słuchasz. Ty mówisz, ja słucham. Good girl. O wiele łatwiej kobiecie omamić faceta niż facetowi omamić kobietę, jesteście prostsi do opracowania i bardzo często myślicie fiutem. Dlatego tyle lasek buduje swoją karierę i ogólnie rzecz biorąc content na nagości i kreowaniu się na puszczalską, to się lepiej klika przez rzeszę facetów z jajem zamiast mózgu albo małolaty chcące być BAD BITCH. Geeeez... Ale wywód, nie miałyśmy się obrzucać gównem i drapać po twarzy, Kulture? NC: A teraz zmienimy nieco formułę naszego programu! Kulture i Nemesia zadadzą sobie po dwa, same przez siebie wymyślone pytania. Jesteście na to gotowi? No to jedziemy. Kulture, zaczynasz! KDB: Ouuumm... Nemesia. Tak wiele mówisz o moim stylu bycia, o mojej przeszłości - powiedz mi, nam, widzom - czego najbardziej wstydzi się sama Nemesia? NCh:: Nie jestem tym typem osoby, która wstydziła by się czegoś z przeszłości. Nie mam nic takiego. Pewnie było sporo krzywych sytuacji, ale wszystko doprowadza mnie do momentu, w którym jestem teraz. Wstydzenie się samego siebie to wyparcie siebie, pewien rodzaj braku akceptacji, skarbie. A jak można być szczęśliwym człowiekiem nie akceptując swoich wyborów? KDB: Nicholas, mam zadać drugie pytanie? NC: Teraz Nemesia! NCh: All right... jak widzisz siebie za kilka lat, kiedy blask sceny zgaśnie i gwiezdny pył sławy opadnie? Jak widzisz siebie jako matkę, żonę, kobietę która będzie musiała żyć dla rodziny? KDB: Kochanie.. Po pierwsze - mój blask nigdy nie opadnie, zapewniam. Jestem stworzona do bycia artystką sceniczną. Potrafię zrobić show, którego każdy mi pozazdrości. To dopiero początek - swoją drogą. Pozwolę sobie wykorzystać sytuację i już teraz zapowiem, że nadchodzi moja DEBIUTANCKA, solowa era CARMELDONNA. Latynowskie, imprezowe hity. Wracając do odpowiedzi na Twoje pytanie. Ja... Ja nie jestem urodzoną matką. Korzystam z usług Au Pair, które... NCh: Ty nie masz wykorzystywać okazji tylko odpowiedzieć na moje pytanie. Już zapomniałaś jak brzmiało czy brakuje Ci słów do wypowiedzi po ostatnim wywodzie ze słowem "stricte", które wyczerpało paliwo na cały wieczór? KDB: ...wychowują moje dziecko, drugie jest w drodze. Żoną? Będę cudowną żoną, gdyby było inaczej - Anthony.. Ale nie przerywaj mi Ty wieśniaczko, bo ja Ci nie przeszkadzałam. NCh: Przypomnę Ci, albo zmienię trochę pytanie. KDB: Wracając do odpowiedzi. Anthony by ze mną nie wytrzymał na dłuższą metę.. NCh: Kiedy powiesz Krokowi kto jest prawdziwym ojcem pierwszego dziecka? *W tym momencie Nemesia Chavez skierowała ku Kulture dwa 'fucki' i pokazała jej swój jęzor* KDB: DOBRZE, przypomnij bo widzę, że jesteś jakaś rozgotowana. NCh: Przypomnę. KDB: O BOŻE... A Ty co? Widzę, że jakaś... JAKAŚ popierdolona w oczach się zrobiłaś! *Kulture odpłaciła jej pięknym za nadobne, kierując ku Nemesii środkowy palec* KDB: Pieprzona wieśniaczka, nie masz za grosz KULTURY! NCh: Tieah, mówi to pomnik wartości, brzuchata laska latająca po klubach zamiast zająć się swoim dzieckiem. Zaoszczędzisz drugiemu braku rodzica czy wynajmiesz kolejnych uchodźców do opieki nad bobasem? KDB: Ale kochana, mnie stać na wychowanie mojego dziecka, ja mam od tego ludzi, którzy zajmą się tym lepiej ode mnie! Uchodźców? Ci ludzie zarabiają lepiej niż Ty podczas koncertów! *Nemesia Chavez chwyciła szklankę z wodą, wylała całą jej zawartość na De Betances i rzuciła nią w kobietę* NCh: NIE GRZEJ MNIE TY PODWÓRKOWA KURWO. *Kulture De Betances otworzyła szeroko usta, nerwowo złapała za zapięcie obcasa, które zsunęła ze stopy - cisnęła nim w brzuch Nemesii. Ta złapała się za niego, przekrzykując prowadzącego kończącego program*. NCh: WYPINASZ TO ŚMIERDZĄCE DUPSKO NA LEWO I PRAWO DO BYLE FIUTA, A PÓŹNIEJ TWÓJ KOGUT LATA ZA TOBĄ BO JESTEŚ SŁAWNA I WYCHOWUJE NIE SWOJE BACHORY. NC: Moimi i Państwa gośćmi były Kulture De Betances i Nemesia Chavez! Dziękuję i dobranoc! *retransmisja programu dostępna już teraz. Daily Globe || Nicholas Conell
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin