Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Djabeu

Gracz
  • Postów

    78
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Djabeu

  1. **Pod koniec samej akcji pojawiła się informacja co do zwycięzcy z podziękowaniami od samego założyciela licytacji.** Hej, tu Ezri. Chciałem Wam wszystkim ogromnie podziękować za to, że wzięliście udział w charytatywnej licytacji mojego rysunku. Szczerze? Nie spodziewałem się aż takiego odzewu – Wasza hojność i zaangażowanie naprawdę mnie wzruszyły. Ten szkic z mojego zeszytu został wylicytowany za 200 000 dolarów! I co najważniejsze – cała kwota trafi do Rozy i jej taty, właściciela baru Erebuni Ember. Wiem, jak bardzo tego teraz potrzebują i dzięki Wam – to wsparcie stanie się faktem. Wielkie dzięki każdemu, kto dorzucił się do licytacji – Wasza pomoc była po prostu niesamowita. 🙏 Muszę też szczególnie wyróżnić Angelique, która wygrała aukcję – serio, Twoje serce jest większe niż ta kwota. Dziękuję Ci za ten piękny gest. Ten rysunek to, w gruncie rzeczy, tylko kartka papieru z moim bazgrołem... Ale dla Was stał się czymś o wiele ważniejszym. Stał się symbolem nadziei. 💜 Naprawdę, z całego serca – dziękuję. Ezri Clark
  2. **Gdy otworzysz stronę licytacji, na ekranie widoczna jest prosta, artystyczna strona z grafiką szkicu autorstwa Ezriego Clarka. Poniżej niego znajduje się informacja o licytacji charytatywnej – dochód wspiera właściciela Erebuni Ember i jego córkę.** Cześć, tu Ezri. Jestem artystą, a jedną z rzeczy, które wierzę, że sztuka potrafi zrobić – to pomagać. Dlatego wystawiam na aukcję oryginalny rysunek z mojego szkicownika, który trafi do osoby, która zaoferuje najwyższą kwotę w ramach tej wyjątkowej licytacji charytatywnej. Całkowity dochód z licytacji przekażę Rozy – córce właściciela lokalu Erebuni Ember – Hookah & Bar, która walczy o to, by nie zgasło miejsce zbudowane przez jej tatę. Roza ma 24 lata. Jej ojciec zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi i zbliża się do operacji, która może umożliwić mu normalne funkcjonowanie. Jednocześnie, by jego bar mógł nadal działać, potrzebny jest remont i wsparcie w rozwoju lokalu. Nie prosimy o wiele – każda, nawet najmniejsza cegiełka ma znaczenie. A Ty możesz jednocześnie pomóc i zdobyć wyjątkowe dzieło sztuki. Link do zbiórki i pełnej historii Rozy i jej taty można odszukać po kliknięciu na plakat promujący całą licytację. - Cena wywoławcza: $20 - Wysyłka wliczona w cenę – krajowa i zagraniczna - Licytacja trwa do: 12.07.2025 To niepowtarzalna okazja, by zdobyć coś wyjątkowego – i jednocześnie zrobić coś dobrego. Sztuka potrafi wiele – ale razem możemy jeszcze więcej. Z wdzięcznością, Ezri Clark
  3. **H. Kiyomizu odpisuje na komentarz Lenory Killeen.** Prawdopodobnie podczas wstępnej rozmowy kwalifikacyjnej, jako zalety powiedziała, że umie sprowadzić ludzi do parteru oraz potrafi dobrze wiązać ludzi - nikt się nie interesował pod jakim kontekstem. 🤣
  4. **H. Kiyomizu po chwili zbierania informacji na temat G6, załącza komentarz do artykułu.** Szkoda tylko, że nikt nie interesuje się tym co dzieje się we wnętrzu firmy... Seregant posiadająca OnlyFansa? Patrole które robią pojedyncze osoby? Gdyby nie upominanie się to brak patroli... To się nazywa ochrona?
  5. **Ethan Jason zauważył link do piosenki przez przypadek, przesłuchał go i pokiwał twierdząco głową, zgadzając się ze słowami piosenki, jednakże stwierdzając, że w ostatnim czasie "nie zakupił dużo dusz". Wyłączył komputer i wrócił do swojej żony, całując ją w policzek do jedzenia kolacji przy kominku.**
  6. BY ETHAN JASON | 06.09.2022 **Wywiad pojawił się w formacie artykułu (transkrypcji), do przeczytania dla każdego w każdej chwili.** Ethan Jason: Keane! Witam Cię serdecznie, trochę w innym miejscu niż zazwyczaj, ale cieszę się, że udało się nam spotkać. Na początek zadam Ci standardowe pytanie, jak się czujesz? Keane Singh: Cześć, cześć, no jak ja się czuje - nigdy się nie czułem lepiej, wydałem album, nad którym pracowałem przez ostatnie kilka miesięcy, no i szczerze mówiąc, to nigdy nie czułem się chyba lepiej. EJ: Do twojej nowej płyty jeszcze przejdziemy, ale zacznę chyba od początku, bo jestem ciekaw, skąd się wziął pomysł na twoją ksywkę Baby Singh. To twoja inwencja twórcza, ktoś to Ci podrzucił? KS: Baby Singh wzięło się w sumie z tego, że po powrocie do miasta chciałem coś zmienić, no i na początku wziąłem się od zmienienia ksywy, tak jak na początku miałem Lil Singh to zmieniłem to trochę i powstało Baby Singh - czy to ma jakieś większe znaczenie? Nie, po prostu mi się podobało. EJ: Bo rozumiem, wychowałeś się w Santos, tak? KS: Tak, od urodzenia tutaj mieszkam, co prawda dzieciństwo spędziłem na Davis, ale potem opuściłem tamte rejony. EJ: Davis? Miałeś do czynienia z tamtejszymi gangami? I jestem ciekaw, dlaczego postanowiłeś się wyprowadzić? KS: No mieszkając tam raczej trudno stronić od kontaktów z wszelakimi gangami więc moja odpowiedź to tak. No a postanowiłem się wyprowadzić, bo zacząłem zarabiać większe pieniądze na muzyce, stwierdziłem, że życie w dalszej biedzie nie ma sensu, dlatego postanowiłem się stamtąd wyrwać, no i dzisiaj wiem, że wyszło mi to na lepsze. EJ: Wiem, jak to jest... też tak zrobiłem jakiś czas temu. Możesz powiedzieć, dlaczego wyjechałeś? KS: Nie wiem, czy pamiętasz, ale miałem beef z MTM, głównym powodem był strach o własne życie, po ostrzelaniu mojego auta za długo się nad tym nie zastanawiałem. EJ: No to faktycznie - nie ma co ryzykować własnego życia. I teraz patrząc na ostatnie twoje ruchy... jakiś czas temu poinformowałeś, że dołączyłeś do Urban Boys. Możesz coś powiedzieć na temat tego projektu? Czy on będzie jakoś kontynuowany? KS: Raczej nie, od jakiegoś czasu nie ma kontaktu z Bemonem, z Skinnym i Shortym tez już nie mam jakiegoś wielkiego kontaktu, każdy raczej poszedł w swoją stronę więc no jak na razie nie widzę tego, aby ten projekt był kontynuowany. EJ: Głównie chyba była to po prostu ekipa chłopaków, którzy mieli ze sobą współpracować i nagrywać? KS: Taa, taki był zamysł, ale ja tam głównie byłem po to, żeby być, jakoś chętny do nagrywania wtedy nie byłem, pracowałem nad albumem i to jednak było numerem jeden u mnie. EJ: No z promocją też mógłbyś mieć ciężko, gdy brałeś w akcjach, w których biłeś się i wyrzucali cię z klubu - mówię tutaj o Tiffany Music Club. Z tego, co udało mi się wyczytać z twojego profilu Lifeinvadera, mówiłeś coś o rasistach. Możesz coś o tym opowiedzieć? Chyba miałeś powody, aby używać takich słów. KS: No jakby zostałem wyrzucony moim zdaniem za kolor mojej skóry, moim zdaniem to nie jest normalne, że wchodzę tam jak człowiek i słyszę od zarządu słowa typu „Wypierdalaj stąd cza*****u” - No nikt mi nie powie, że to nie jest rasistowskie, cza*****u mogę mówić do mojego ziomala, z którym znam się od dziecka i zwracamy się tak do siebie normalnie, a nie jakiś chłopaczek z klubu co prawdopodobnie pierwszy raz mnie na oczy widzi. EJ: Więc co dokładnie się tam stało, Keane? Po prostu wszedłeś i tak ktoś zaczął Cię tak nazywać, czy zostali do tego sprowokowani? KS: Dosłownie wszedłem tam, przeszedłem się raz po klubie i słyszę takie coś. Nie zdążyłem słowa powiedzieć w tym klubie, serio. EJ: To dosyć przykre, że jeszcze musimy się spotykać w dzisiejszych czasach z rasizmem... Może przejdźmy do czegoś przyjemniejszego. Twoja płyta - „Break With The Past”. Możesz coś o niej opowiedzieć? KS: Wyszła tak, jak planowałem, ma być to dla mnie zakończenie z przeszłością, chce się odciąć całkowicie od świata gangsterki, zacząć żyć normalnie no i tym podobne. No i taka ciekawostka, nawet nie wiem, czy to mogę powiedzieć, ale najwyżej mnie pozwą o to, „Break With The Past” to pierwszy mój album, ale ostatni pod szyldem Spotlight. EJ: Oh! A czemu taka decyzja? KS: Po prostu, po co mi coś, co nic nie robi a ściąga ze mnie siano? Właśnie tak wygląda mniej więcej praca nad moim ostatnim albumem, zero zaangażowania ze strony mojego menadżera. No jak sami nawet widzicie, że olewał wiadomości od was o ten wywiad i musieliście się bezpośrednio ze mną skontaktować. EJ: Fakt, nie było z nim kontaktu... Wracając jeszcze do płyty - sama płyta też miała swoje wyboje, bo z tego, co wiem, wyrzuciłeś wszystkie utwory, które zrobiłeś i zacząć od początku. Dlaczego? KS: Chciałem dać ludziom najlepszy towar, jaki byłem w stanie zrobić, tamte piosenki, które miałem już nagrane mi samemu nie przypadały do gustu, a nie chce sztucznie pompować sobie portfela, jednak zdanie tych fanów też coś dla mnie jeszcze znaczy. EJ: A te utwory zostały całkowicie usunięte, czy masz zamiar kiedyś jeszcze je wydać? KS: Nie, raczej nigdy nie pojawią się w sieci, mam je gdzieś na dysku, ale nie planuje ich wypuścić. EJ: Cóż, to była twoja decyzja, która chyba się opłaciła, bo udało Ci się dogadać z Tori Ramirez, która postanowiła się dograć do jednego z twoich utworów. Możesz opowiedzieć, jak udało Ci się to załatwić no i jak przebiegała pomiędzy wami współpraca? KS: Tori... Z Tori poznałem się co prawda przez mojego menadżera, no i tak wyszło, że szukałem gości na album, napisałem do niej czy jest chętna no i się zgodziła. EJ: A jak udało wam się dogadać? KS: No co tu dużo mówić, oczywiście drogą pieniężną, to się chyba liczy tutaj - masz gotówkę, to naprawdę każdy ci się dogra za odpowiednie pieniądze. EJ: Myślałem, że udało wam się dogadać też jak człowiek z człowiekiem, bo szczerze mówiąc nie widać po Tobie, abyś miał kogoś ważnego w swoim życiu... Chciałbym powiedzieć, że zdjęcie z Alice Moner z Celebrity Preview miałoby coś oznaczać, ale chyba po twoich słowach nie zapowiada się na to, żeby to była prawda. Zastanawiam się więc, czy szukasz kogoś w twoim życiu, a może masz już kogoś na oku? KS: Czy ja mam kogoś na oku, to jest dobre pytanie. Chyba nie? No ale na przykład kobiety takie jak Ayumi, Carmella no to mi się podobają, ale czy są na moim oku? Nie powiedziałbym, jestem szczęśliwy bez kobiety, raczej je zmieniam aktualnie częściej niż robię nowe tatuaże. EJ: Co do Carmelli to widać, że ją lubisz - aż pochwalałeś za ostatnią ją reklamę DFC, która się odbiła mocną czkawką dla całej marki. KS: Lubię ją jako Carmelle i jako Kulture, miałem okazje ją poznać czy nawet nagrać wspólny track jak jeszcze, że tak to ujmę - raczkowaliśmy. EJ: No a co powiesz na temat jej oskarżeń dotyczących pedofilii? Podobno została aresztowana właśnie z tego powodu. Tym bardziej mówienie, że „raczkowaliśmy” - trochę nie wypada. KS: Widziałem chyba jakiś post na ten temat, ale jakoś się w to nie zagłębiałem, no ale to jest też jej życie. Moim zdaniem, dopóki nie robi nikomu krzywdy, to jest dobrze - z tego, co wiem, to nikt jej oficjalnie o to nie oskarżył, więc to chyba tylko domysły. No, ale gdyby okazało się to prawdą no to, to w sumie dla mnie nic to by nie zmieniło, sam nie jestem totalnie czysty pod względem charakteru, robię dużo złych rzeczy. No i tutaj bez domysłów jakiś, żeby ktoś nie pomyślał, że sam jestem pedofilem czy coś w tym stylu, ale po prostu też dużo mam za uszami. EJ: Okej, Keane. W takim razie chciałbym cię zapytać, jakie masz aktualnie plany na przyszłość? Co zamierzasz teraz robić po wydaniu płyty? KS: Po wydaniu płyty zamierzam chwile odpocząć, wyjechać na wakacje gdzieś za granice, popracować tam nad nowościami i wrócić jeszcze lepszym. Oczywiście nie będzie to przerwa półroczna, tak jak to miało miejsce ostatnio. EJ: Możesz już coś zdradzić, czy wciąż jest za wcześnie na to? KS: Na pewno planuje jeszcze coś na początku października wydać, no ale jeszcze zobaczymy, jak to ze Spotlight się uwinie. EJ: Pewnie, pożyjemy i zobaczymy. Kończąc powoli z Tobą rozmowę, chciałbym Ci dać twoje pięć minut, w których możesz powiedzieć, cokolwiek tylko chcesz. KS: Kurde, no co ja bym tu miał powiedzieć, na pewno chciałbym, żebyście kupowali mój album, bo trochę się nad nim napracowałem, no i czekajcie na nowości, pozdro Los Santos. EJ: A my pozdrawiamy Ciebie i dziękujemy Ci za rozmowę, Keane.
  7. Poniedziałek, 15 sierpnia 2022 roku, godzina 06:05PM. Taka data i czas widnieją na początku nagrania, które trafiło do nas przez maila parę dni temu. Co możemy na nim zauważyć? Henry Jetsam, właściciel firmy nadzorującej transporty lądowe i morskie Jetsam oraz... Ulrik Eriksen, perkusista zespołu Phobia i właściciel salonu tatuaży Bad Angel’s Ink oraz baru Bad Angel’s Pub. **Poniżej znajdują się urywki z nagrania, do których dostęp jest tylko dla osób powyżej 18 roku życia.** Z nagrania wynika, że Henry Jetsam został napadnięty przez Ulrika w okolicach Grapeseed. Całe nagranie pochodzi z kamerki samochodowej auta pana Jetsama, które stało zaparkowane obok. Ulrik po rzuceniu w piach i skopaniu Henry'ego wyciągnął broń i wycelował do leżącego mężczyzny. Mimo że brzmi to absurdalnie, to nagranie jest autentyczne - wysłaliśmy te nagrania do specjalistów zajmujących się sprawdzeniem autentyczności materiału, którzy potwierdzili prawdziwość całość filmu. To jednak rzuca więcej pytań niż odpowiedzi - Dlaczego Ulrik pokłócił się z Henrym Jetsam? Co łączy obu mężczyzn? Dlaczego Ulrik Erisken, który według naszych ustaleń, służył przed swoją karierą w Phobi, był przez 4 lata w wojsku - celował do człowieka? Jednak to nie wszystko, gdyż po obejrzeniu reszty nagrania, świat ujrzały nowe fakty, które rzuciły inne światło na sprawę. Jak wspominaliśmy wcześniej, sytuacja zakończyłaby się tragedią w formie śmierci lub przynajmniej skaleczenia młodego właściciela Jetsam, gdyby nie osoba trzecia, która wtrąciła się pod koniec nagrania, ta osoba to nikt inny jak Lavender Jenkins. Po prześledzeniu profilu Lifeinvadera Ulrika widać jasno, że Lavender ma ważne miejsce w życiu Ulrika, zaraz po jego studiu tatuaży. Sama Lavender, właścicielka Kojima Haulage, pojawiła się na nagraniu pod sam koniec, w momencie, gdy Ulrik najwyraźniej miał oddać strzał w stronę swojej ofiary. Pani Jenkins odniosła sukces, Ulrik wycofał się i odjechali z miejsca zdarzenia, niestety zostawiając Henry'ego leżącego nieprzytomnie w piachu. Przynajmniej tak można wnioskować, gdyż przed odejściem z Lavender Jenkins mężczyzna zniszczył kamerę w aucie. Służby ratownicze, które zostały wezwane przez asystentkę Jetsam na lokalizacje auta tuż po tym, jak kamera straciła sygnał, zastali nieprzytomną ofiarę na miejscu zdarzenia i przetransportowali ją do najbliższego szpitala. Redakcja Self Radia weszła w posiadanie opinii lekarza, badającego pana Jetsama. Diagnoza: dwa złamane żebra, liczne siniaki i wstrząs mózgu. O dziwo, Henry Jetsam nie zgłosił do tej pory przestępstwa. Postanowiliśmy zadzwonić i poprosić go o wyjaśnienia w tej sprawie: "Całość to zwykłe nieporozumienie. Z panią Jenkins prowadzę interesy, planowaliśmy współpracę między Jetsam a Kojima Haulage i to jedyny kontakt, jaki z nią mam. Na miejsce spotkania przyjechał jednak pan Eriksen, którego do tej pory nie poznałem osobiście. Od razu zaczął się ze mną szarpać, wycelował również bronią. Nie miałem szans, mimo iż pani Jenkins kilkukrotnie prosiła go, by przestał. Był jak diabeł, nie wiem jak to inaczej opisać. Nie miałem szans, jedyne co mogłem robić to chronić moje organy i modlić się, żeby nie strzelił. Później oberwałem mocno w głowę i straciłem przytomność, następnie obudziłem się w szpitalu. Nie zgłaszałem tego na policje, nie chce robić pani Jenkins zbędnych problemów. Jednak uważam zachowanie Ulrika za karygodne." "Zwykłe nieporozumienie" - tak opisuje to właściciel Jetsam. Czy podczas zwykłego nieporozumienia dochodzi do rękoczynów i gróźb bronią palną? Czyżby Ulrik poczuł się zazdrosny i źle zrozumiał Lavender Jenkins? I dlaczego były członek US Army celuje bronią w innych ludzi? A może oglądamy całą sprawę ze złej strony i to Henry Jetsam jest winowajcą, który według Ulrika musi zostać osądzony za swoje czyny? Będziemy nadal śledzić dla was temat i oby następnym razem również nie doszło do tragedii.
  8. BY ETHAN JASON | 06.08.2022 Ethan Jason: Dobry wieczór, Los Santos! Mówi do was Ethan Jason, a ze mną w studiu znajduje się Addison Hyder - CEO Pixel Enterprise! Witaj Addison i dziękuje, że się zgodziłaś na wywiad. Jak się czujesz? Addison Hyder: Hej wszystkim. Powiem ci szczerze, że naprawdę pozytywne, szczególnie że nie spodziewałam się zaproszenia na wywiad. EJ: No cóż, mogłaś się spodziewać, tym bardziej jak twoja marka kawy DFC zaczyna wzbijać się na popularności... Ale zaczynając trochę od początku, może zechcesz wszystkim opowiedzieć trochę o sobie? AH: Z chęcią. Więc jak pewnie już wiecie, jestem Addison i prowadzę markę kawy DFC. Niektóre osoby też mogą mnie znać z tego, że prowadzę własne studio graficzne, które powstało o wiele wcześniej niż moja marka. Aktualnie na co dzień zajmuje się mimo wszystko prowadzeniem DFC, bo to pochłania najwięcej mojego wolnego czasu. Oprócz pracy interesuje się też motoryzacją, na co też często poświęcam swój wolny czas. EJ: Właśnie! DFC - czym jest dokładnie DFC? Może opowiesz trochę o tym? AH: DFC to na chwilę obecną głównie marka, która zajmuje się wydawaniem kawy aromatyzowanej o wielu smakach. Chociaż mogę też zdradzić, chyba że niedługo planujemy wydać nowy produkt, który kawą nie będzie. EJ: Parę dni temu wyszły kolejne trzy nowe produkty, prawda? Co ciekawe, te nowe smaki zostały promowane przez gwiazdy, co sądzisz dotychczas o tej współpracy? AH: Tak, dokładnie. Wyszły trzy nowe smaki w edycji wakacyjnej. Smaki te zostały wybrane przez trzy osoby, które wraz z moją ekipą wybraliśmy, a są to takie osoby jak: Conan Finch, Aiko oraz Kulture De Betances. Sama współpraca idzie naprawdę w porządku i zyskała większy rozgłos, niż zakładaliśmy. EJ: Domyślam się, że główny rozgłos bierze się od strony Kulture, gdzie jej promocja marki jest dosyć... specyficzna. Czy nie uważasz, że nie którzy nie chcieliby łączyć smaków twojej kawy, z tym że zmienia ona smak... ejakulatu partnera? AH: Dokładnie główny rozgłos się bierze właśnie od strony Kulture. Myślę, że warte zaznaczenia jest to, że smak, który ona wybrała, jest od początku do końca jej produktem. Stwierdziliśmy, że każdemu damy wolną rękę co do smaku, samego wyglądu opakowania oraz sposobu reklamowania produktu. Jest to zdecydowanie kontrowersyjny sposób reklamy, ale jak mówiłam - Kulture nie miała przez nas dyktowane, jak ta reklama ma wyglądać. EJ: Czyli chcesz przez to powiedzieć, że nie masz z tym problemu, że obie te rzeczy są ze sobą łączone? I chcesz, żeby twoja marka się z tym kojarzyła? AH: Osobiście nie mam problemu z tym, jak Kulture zareklamowała ten produkt, ponieważ była to jej indywidualna decyzja. Czy chce, żeby moja marka była kojarzona w taki sposób? Zdecydowanie nie, lecz nie uważam mimo wszystko, że sam produkt nie jest wart zakupu, bo smak jest naprawdę dobry i na pewno przypadnie do gustu wielu osobom. EJ: Nie będę Cię ciągnął bardziej za język, chociaż rozumiem, że rozgłos to rozgłos. Marka się sprzedaje i pewnie widoczny jest wzrost zakupu, masz już jakieś dane związane z zakupami nowych produktów? AH: Spokojnie, nie mam żadnego problemu, że takie pytania padają z twojej strony. Na chwile obecną jesteśmy przekonani, że produkt może się wyprzedać co najmniej w jeden dzień. Oczywiście mówimy tutaj o dniu zaczęciu oficjalnej sprzedaży, bo na chwile obecną można sam produkt zamówić w przedsprzedaży. EJ: A czy piosenka Aiko, która wrzuciła ostatnio, w której zawarta jest reklama twojego produktu, to był jej osobisty pomysł, czy to była wspólna decyzja? AH: To była propozycja Aiko na dodatkową promocję jej produktu. A my zgodziliśmy się, żeby taką piosenkę wypuścić. Osobiście też twierdzę, że jest to możliwość dla Aiko na rozwijanie swojej kariery. EJ: Zobaczymy, jak utwór się przyjmie, chyba ma już swoją rzeszę fanów. Wracając jednak do Ciebie Addison, jakie masz plany na przyszłość? Chcesz, o czym opowiedzieć? AH: Jakie mam plany? Szczerze mówiąc, to jestem osobą, która nie planuje w przód. Staram się większość rzeczy robić randomowo. Też nie mam zbytnio czasu na myślenie nad tym, co będzie w przyszłości. EJ: Okej, Addison! Jesteś na pewno mocno zajęta, więc nie będę Cię też długo trzymał, także daje Ci pięć minut dla naszych słuchaczy. Co chciałabyś im przekazać? AH: Na pewno chce im przekazać, żeby byli sobą i robili to, co kochają. Mowie to jako osoba, która sama się tym kieruje i dzięki temu tak naprawdę mam to, co mam. EJ: Jeszcze moje pytanie na koniec, bo muszę o to zapytać a chodzi mi o Self Festival! Jak Ci się podobał i czy będziesz chciała wpaść na przyszłą edycję? AH: Bardzo mi się podobał i pewnie, że będę chciała wpaść na przyszłą edycję. Zrobiliście naprawdę kawał dobry roboty i cieszę się, że mogłam być jego częścią. EJ: My też się również cieszymy, jak również cieszymy się, że chciałaś do nas przyjść i udzielić nam krótkiej rozmowy. AH: Ja również się cieszę, że miałam okazję do was przyjść, naprawdę dziękuje. EJ: Ze mną w studiu była Addison Hyder, CEO Pixel Enterprise. Żegna się z państwem Ethan Jason - Self Radio. Do usłyszenia lub zobaczenia!
  9. Djabeu

    SELF RADIO

    **Kolejne miesiące mijają w biurze Self Radio a dziennikarze tam pracujący, wciąż piszą artykuły co było mocno widoczne przez ostatnie dwa miesiące: ** [SFR] Self Radio 016. | Wywiad z COO Generation A, czyli Chase "CHA$E" Love - "W tej grze nie ma żadnych limitów" [SFR] Self Radio 017. | ,,Zgrana ekipa to podstawa'' - Wywiad ze współwłaścicielem WigWama, Devinem Owensem [SFR] Self News 018. | Wywiad z młodą gwiazdą Flair Records, Tori Ramirez - o swoim związku z Pearl oraz godzeniu nauki wraz z graniem koncertów. [SFR] Self News 019. | ,,Będziemy domagać się należytej rekompensaty od federacji'' - Wywiad z Hassanem Massaratem, byłym zawodnikiem Ranger Street Fight [SFR] Self News 020. | Dramatyczny wypadek na Los Santos Free - Vinewood Boulevard. [SFR] #techno_self 001. | Przeciek o nowym iFruit? Czy warto kupić smartwatcha? AI nas zastąpi? [SFR] Self News 021. | Wywiad z właścicielami ekskluzywnej restauracji KOI Sushi - Rossalie Carter oraz Jason Overback [SFR] Self News 022. | Podsumowanie konferencji E.M.C oraz L.S.F.D odnośnie poprawy stanu opieki zdrowotnej świadczonej przez ich jednostki [SFR] Self News 023. | DIGIBYTE. czy ich nowa bateria na prawdę taka dobra? Firma z przyszłością uszkodzenia planety? [SFR] Self News 024. | Nieznana historia Blake Rawlingsa. Biznesmen, infuencer, właściciel 101 Workshop, czy przestępca i gangster? [SFR] Self News 025. | ,,Jestem właścicielką tego powstającego arcydzieła, bo takim zamierzam stworzyć to miejsce" - Wywiad z głową Radge Agency - Pearl Leclair [SFR] Self News 026. | Mocna odpowiedź od modelki Tzili Grossi dla Pearl Laclair! - ,,Bo na chwilę obecną dużo gadasz, a mało robisz!" [SFR] #techno_self 002. | Klimator a klimatyzator? Wi-Fi 6? Odpowiedź dla DIGIBYTE [SFR] Self News 027. | Pożar składu chemicznego na Vinewood [SFR] Self News 028. | Samobójstwo oraz strzelanina na moście nad kanionem raton Great Ocean Highway. [SFR] Self News 029. | Wywiad z CEO Carrera Aircraft - Aero Club - Enrique Carrera [SFR] #techno_self 003. | Świat wirtualny (VR), krypto waluty oraz tokeny NFT [SFR] Self News 030. | Uroczystość otwarcia zapory. [SFR] Self News 031. | Liczne pożary lasów w naszym stanie [SFR] Self News 032. | Wywiad z Joseph'em Montez - Engineer w Los Santos County Volunteer Fire Department [SFR] Self News 033. | OnlyFans: Coś dla ludzi, którzy chcą płacić pieniądze za bycie napalonym online [FELIETON] [SFR] Self News 034. | Wywiad z Mae Nidrooke byłą modelką radge agency oraz jej menadżerka Alice Moner z Dreamakers. [SFR] Self News 035. | Ogromny pożar lasu akcja trwała 6 godzin. Zakaz wstępu do lasów? [SFR] Evenings Talks with Madeleine Brooks. #1 | Astrid Yermanov: Wysłałabym Pana Morningwooda do szkoły [SFR] Self News 036. | BREAKING NEWS! CEO RADGE AGENCY, PEARL LECLAIR NIE ŻYJE! [SFR] Evenings Talks with Madeleine Brooks. #2 | James Morningwood: Powinienem wrócić do szkoły i to zrobię [SFR] Self News 037. | Wywiad z gwiazdą Flair Records, Dalla "DIDDY" Daji! | Nowa miłość, nowa płyta, nowe przeżycia związane z paparazzi! [SFR] Self News 038. | Recenzja albumu Shortyego pt. "Demon Time". Czy warto przesłuchać? [SFR] Self News 039. | SELF FESTIVAL JUŻ W TĘ SOBOTĘ!! 30.07 GODZINA 20:00 **Dużo czasu oraz pieniędzy zostało włożone w organizacje pierwszej edycji Self Festiwalu, gdzie zagrały tam takie gwiazdy jak Tori Ramirez czy też Conan Finch. Sam festiwal pomimo początkowych problemów technicznych, oraz trzech gwiazd które z różnych powodów nie mogły pojawić się na miejscu, event okazał się sukcesem w historii firmy i dużo mieszkańców pojawiło się na terenach festiwalu.**
  10. **Na mieście pojawiły się nowe plakaty z nową datą festiwalu.**
  11. BY ETHAN JASON | 20.07.2022 Ethan Jason: Dobry wieczór Los Santos! Z tej strony do was Ethan Jason, a ze mną w studiu na kanapie siedzi jedyna w swoim rodzaju Dalla Daji, znana bardziej jako Diddy! Witamy Cię w studiu i powiedz, jak się czujesz? Dalla Daji-Little: Cześć Ethan, witam wszystkich słuchaczy... Tak to ja! We własnej osobie! Jak się czuje? Czuje się lekko spięta jak zawsze przed każdym wywiadem. Mało też dzisiaj spałam, ale mam w sobie jakiś nadmiar energii. Odpowiadając; Jest całkiem stabilnie. EJ: To dobrze, że masz nadmiar energii, bo sam ją też posiadam dzięki kawie od DFC, która miała ostatnio swoją premierę! Powiedz mi Diddy, z tego, co udało mi się odszukać na twój temat, swoje początki kariery muzycznej można przypisać w Korei, prawda? DD-L: Tak... W Korei zaczynałam na początku. A dokładniej byłam pod tak zwanym „JYP Entertaiment". Dokładniej jako Trainee, szkolili mnie ze śpiewu, ruchów scenicznych, języków... Między innymi dzięki nim nauczyłam się języka angielskiego i powiedzmy podstaw promocji na Lifeinvader, ale jak obydwoje wiemy... Teoria to jedno, a praktyka drugie... Przede wszystkim nauczyłam się podchodzić z głową do spraw biznesowych. Mimo że w tym momencie mam od tego swoich ludzi, którzy robią to za mnie. Orientujesz się pewnie, czym jest K-POP, prawda? EJ: Mam pewne pojęcie co to jest, chociaż nie słucham tego gatunku - wole lata osiemdziesiąte, lata mojej młodości. DD-L: Oj, już tak nie gadaj... Nie jesteś, aż taki stary... To ja tutaj jestem siwa, Ethan... EJ: Jednak to nie ty w dowodzie masz wpisane czterdzieści osiem lat, Dalla. Te białe włosy dodają Ci tylko uroku! DD-L: Oczywiście, że tak! Znów muszę się powtórzyć, ale widzę, że moda, którą rozpromowałam nadal nie mija. Dalej widzę pełno dziewczyn w białych włosach, czy to źle? Raczej nie... Fajnie to widzieć. A mnie to podbudowuje, jestem trendsetterem! EJ: Każdy może chodzić w tym, czym chce. W tym, czym czuje się dobrze - o to chodzi w ludziach, prawda? Każdy z nas posiada wolną wolę i w teorii może robić, to co chce! EJ: Jednak wracając trochę na tory naszej rozmowy, w Korei trochę wam się nie powiodło i ty wraz z dwójką swoich przyjaciółek postanowiłyście przyjechać do Santos i założyć skład pod nazwą N1GHT L1GHT. Powiedz mi, jak wspominasz ten czas? DD-L: Wiesz, na początku... Byłam mocno zajarana tym miastem. Zaraz Ci powiem dlaczego. Jak pewnie zauważyłeś i widzą to ludzie, którzy mnie słuchają, albo bliscy znajomi, koledzy, przyjaciele... Jestem osobą, która naprawdę lubi się wyróżniać na tle innych. Nie będę kłamać - nienawidzę myśli, że mam wyglądać jak ktoś, albo robić to samo co on... Mam w sobie pewny czujnik, który zawsze się uruchamia, jak niektórzy za bardzo wzorują się na mnie. Dlatego byłam mocno zajarana tym miastem, przyjeżdżając tutaj z Shin i Myeong. Miałyśmy podpisany kontrakt z JYP, a chłopaki znaleźli Los Santos. Szukaliśmy niszy na rynkach, padło na to miasto... Dlaczego? Nikt w tym mieście nie tworzył K-POPu. Miałyśmy być oryginalne, ale niestety siła przebicia była za mała. Wiesz, jak jest, ludzie jarają się czymś innym. To miasto pieniędzy i sławy, wszystko jest okrojone do takiego stopnia, że żeby się wyróżnić w branży musisz naprawdę mieć głowę na karku i wszystko przemyśleć. Nasi koledzy z firmy niestety nie wzięli pod uwagę tego, że to jest Ameryka... Tutaj panują zupełnie inne trendy, ludzie mają inną kulturę, inną mentalność... Nie wspominam tego dobrze, bo naprawdę miałam nadzieje na to, że stworzymy tutaj coś wyjątkowego i chociaż najniższym stopniu to się przyjmie. To były trudne czasy... Dziewczyny potem wyjechały z miasta i wróciły do Korei. Czasem zastanawiam się co tam u nich słychać, bo straciłam kontakt z nimi... Mam nadzieje, że wszystko się układa po ich myśli i na pewno trzymam kciuki za to. EJ: Ja też trzymam za nich kciuki i oby udało im się osiągnąć, to co chciały. Popatrzmy jednak z tej strony, że ty postanowiłaś zostać na miejscu i rozpocząć solową karierę, która przyniosła Ci sukces, lecz nie wybiegajmy na przód. Pierwsze twoje utwory były mocno utrzymywane w klimatach... motoryzacyjnych. Możemy tutaj podać przykład jednego z utworów, do którego teledysk nakręcono przy pomocy pojazdów użyczonych z ENDO. Rozumiem, że samochody i ich budowa nie są Ci obce, prawda? DD-L: Wiesz... Budować samochody, nie buduje. Znam ludzi, co robią to od podstaw... Tutaj pozdrawiam Jake'a i Curtisa, p********i są i mimo historii jaka była między nami, nadal uważam, że są naprawdę w porządku. Jednak jeździć samochodami wydaje mi się, że przynajmniej, chociaż w ponad przeciętnym stopniu umiem. ENDO było moim k***a, moim domem? Mimo że pracowałam tam tylko jako sekretarka, to ten klimat do tej pory jest niezapomniany. Pamiętam, skąd pochodzę i pamiętam, co mnie wykreowało. To porządni ludzie, odpowiednie osoby na swoim miejscu. EJ: Okej, to jeżeli wiesz, jak się jeździ, to zapytam się Ciebie, o ulubioną markę auta, bo chyba masz takową, prawdą? Jeśli nie to chociaż jaka klasa? Muscle? SUV? DD-L: Ulubiona marka? Hmm... Wiesz co? Szczerze? Ulubionej marki nie mam, ale powiem Ci, co chodzi mi ostatnio po głowie. Myślę, czy kupić Zentorno, czy Thraxa, jeszcze się nie zdecydowałam w tej kwestii. Jaram się sportowymi samochodami, równie dobrze co tymi z wyższej półki. Tempesta kiedyś była moim marzeniem, do tej pory nie mam Tempesty... EJ: Może Ci się jeszcze uda zdobyć Tempestę, tym bardziej patrząc na to, że twoja kariera doprowadziła Cię do podpisania kontraktu z Flair Records! Powiedz mi, jak oceniasz tę wytwórnię i oraz resztę osób tam zakontraktowanych? Czy to też są „odpowiednie osoby na odpowiednim miejscu"? DD-L: Haa, robi się ciekawie! Dobra! Ujmę to tak, są to przede wszystkim osoby kreatywne... Działają w tym i robią to naprawdę dobrze. Nie mam do nikogo ani niczego zastrzeżeń... Przykładowo: Na pewno wiesz, w jakich klimatach działa Tori? No, na pewno słyszałeś chociaż jeden jej kawałek. Laska ma swoich fanów, wyskoczyła ponad przeciętność mimo tego, że jej niektóre piosenki można uznać za lekko kontrowersyjne? LGBT i te sprawy, nie mam nic do dziewczyny. Robi swoje - jest, jaka jest, śmiało to pokazuje i widać, że nie boi się opinii... Jak dla mnie jest odważna i szanuje to. EJ: Pewnie, że kojarzę Tori! Była u nas jakiś czas temu, nie mógłbym wspomnieć o tym, bo jej fani znani bardziej jako Torinators dorwaliby mnie na ulicy! DD-L: Jakby nie było, nie znam się z Tori od wczoraj... Uczęszczałyśmy razem na ULSA, miałyśmy kilka śmiesznych sytuacji. Wiadomo, jeśli będzie potrzebowała pomocy w czymkolwiek, to jestem dla niej. SŁYSZYSZ MNIE TORI?! EJ: Na pewno Cię usłyszała i sam ją pozdrawiam! A co powiedz na temat Nemesis? Miałaś z nią jakiś większy kontakt? DD-L: Wiesz co... Z Nemesis kompletnie nią mam kontaktu. Laska żyje swoim światem. Wiesz, Ethan, mimo tego, że należymy do tej samej wytwórni, nie z każdym muszę mieć idealny kontakt... Dziewczyny po prostu robią swoje, mają dach nad głową i działają, aczkolwiek... Wiem, że Nemesis to dobra wariatka. Ciekawe jakby wspólny melanż się skończył, hah. ((Tutaj powinno być zdjęcie przedstawiające opisaną poniżej sytuacje ale nie uznaje się na tym serwisie prawo cytatu, przepraszamy.)) EJ: Znając Nemesis i jej ostatnie fotki... pływaniem nago w basenie, zależy jak dla kogo, ale to chyba dobra zabawa! DD-L: Nie ingeruje w to, tak samo nie czytam nic o sobie przeważnie w mediach... Gdybym zaczęła to robić, prawdopodobnie musiałabym zacząć brać antydepresanty... Na przykład dzień albo może i nawet to było dwa dni przed wypuszczeniem Night Life? Byłam na ślubie córki Jie Mao, prowadzi spółkę Jie Recycling. Zaprosił nas, więc poszłam tam z Littlem, był jako osoba towarzysząca, po ślubie zostaliśmy zaatakowani przez paparazzi... Jeden prawie we mnie wbiegł... Zaczęli zadawać pytania z kosmosu... Niektórzy ludzie są naprawdę nachalni... Próbują uprzykrzyć życie innym. EJ: No przepraszam za wszystkich paparazzi! Taka już nasza praca, musimy robić te zdjęcia, aby nasze media wciąż istniały... DD-L: Tu chodzi o to Ethan, że Ty nie przewracasz ludzi na ulicach... Nie przykładasz im aparatu pod oczy i nie strzelasz po pięćset fotek na sekundę... Nie gonisz ich samochodem po Los Santos i przede wszystkim z Tobą da się porozmawiać normalnie. EJ: Jednak patrząc na to, reprezentuje media w Santos. To też mogą być moi ludzie, mogę przeprosić, za to, co robią, ale nie zatrzymam ich i nie powiem, żeby tego nie robili. DD-L: Chłodna głowa, Ethan! Nie przepraszaj mnie za coś, czego nie zrobiłeś. Twoi ludzie to twoi ludzie, możesz im przekazać, żeby za bardzo nie przesadzali, ale jak już koniecznie chcą wywiad, to mogą po prostu go zaproponować. Nie muszą wbiegać w ludzi. EJ: Mogę jedynie powiedzieć, że paparazzi będą bardziej widoczni z bardzo ważnego powodu. Wiesz jakiego? Bo to ciekawe, że wspominasz o ślubie, Diddy, bo patrząc na całe Flair... zapomnieliśmy chyba o kimś bardzo ważnym... Bardzo ważnym szczególnie dla Ciebie i twojego serca, bo chwile przed naszą rozmową na profil Lifeinvadera Little wpadła fotka... DD-L: Cholera... Zauważył! EJ: Jestem dziennikarzem, moja droga! Zawsze trzymam rękę na pulsie! Wracając jednak do fotki, jesteś na nim ty i Little a w opisie zdjęcia wrzucona jest emotka pierścionka, a moje pytanie brzmi czy to jest oficjalne przyznanie się do tego, że jesteście małżeństwem? DD-L: Tak, Ethan. Drodzy słuchacze, Quentin mi się oświadczył i nie muszę chyba mówić, co odpowiedziałam, prawda? Na razie załatwiliśmy wszystko w urzędzie. Zastanawiamy się jeszcze, czy wydać jakąś oficjalną imprezę, żeby to opić. No, ale zobacz... jaki mi pierścionek kupił, kochany jest. Kocham go. EJ: Widać, nie oszczędza na Ciebie. Powiedz mi, jak do tego doszło, hm? Co w nim widzisz? DD-L: Wiesz... Little jako człowiek jest bardzo wyrozumiały dla mnie, czasami mu się zdarza palnąć głupotę, ale to jak wszystkim. Jest uczuciowy dla mnie bardzo i ma za sobą kawałek historii. I ta historia nie jest lekka... Kocham go i szanuje, to człowiek po przejściach. A wiesz, jak jest? Zazwyczaj tacy ludzie są prawdziwi. Szczerze? Wydaje mi się, że na lepszego faceta nie mogłam trafić... Rozumie mnie, tak samo, jak ja rozumiem jego. Jeśli jest jakiś problem, rozmawiamy o tym. Tak jak powinna wyglądać zdrowa relacja. EJ: O to prawda. Prawdziwa relacja bez rozmowy, jak dla mnie, nie istnieje. Oczywiście - gratuluje wam z całego serca i życzę wam wszystkiego dobrego na nowej drodze życia a co do imprezy, powinniście coś wyprawić w tej sprawie, tym bardziej jak do miasta wróciła twoja siostra bliźniaczka Nari. Może mi się uda do niej zagadać i zabierze mnie jako osoba towarzysząca, hm? Co u niej tak przy okazji? DD-L: Wróciła do mnie niedawno... Spędziła trochę czasu z rodzicami. To moja młodsza siostra wiesz... Swojego czasu sporo szlajała się po Seulu i marnowała życie, sprowadziłam ją tutaj z myślą, że znajdzie dla siebie jakąś pasję, zacznie zarabiać poważne pieniądze. Wiesz, lubi fotografować, być może niebawem zajmie się tym na poważnie, kto wie? Dla młodszej siostrzyczki zrobię wszystko i pomogę, jak tylko będę mogła. Nari gnojku, mam nadzieje, że mnie słyszysz! EJ: W razie jakby potrzebowała szkolenia i trochę pracy, niech zgłosi się do mnie. Będziemy myśleć coś w tej sprawie, dobrze? Coś na pewno się dla niej znajdzie! DD-L: Przekaże jej, ale zresztą nie będę musiała... Pewnie zaraz odsłucha wywiad, hah... Tylko wiesz, otworzyłam teraz restaurację i pracuje dla mnie. Musimy się nią podzielić. EJ: W sumie rozmawiamy już trochę czasu, ale nie porozmawialiśmy o najważniejszym, czyli o twojej nowej płycie, która miała premierę w ostatnią sobotę, czyli „Night Life". Zechcesz zdradzić nam, o czym dokładnie jest płyta i dla kogo ona jest? DD-L: Ahh... „Night Life” jest moją wewnętrzną odsłoną, co z reguły nie pokazuje swoich słabości przed innymi. Wiesz mimo tego, jaka jestem. A wiem o tym, że czasem potrafię przesadzać i być naprawdę suką. Też mam uczucia, wiecznie wszystko muszę mieć, coś na smyczy, kontrolować - być konsekwentna. Pewnej nocy jak siedziałam, można powiedzieć, że dopadł mnie „mood". Ot cała historia, postanowiłam to przelać na utwory i wyszedł album. Wiesz, czuje się znacznie lepiej. Duchowo po wydaniu tego i według mojej opinii chyba najlepiej wyszły mi kawałki „Ambitions” i „Ain't For Everybody". No, ale każdy znajdzie coś dla siebie w tym. Nawet największy s******l przeleje łzy. EJ: Można uznać, że dla Ciebie „Night Life” jest czymś, co nazywamy katharsis i teraz możesz ruszyć do przodu? DD-L: Dokładnie, choć znając mnie, pewnie wrócę jeszcze do tych klimatów. Lubię je, na swój sposób mnie to uspokaja wewnętrznie, a czasami jestem jak tykająca bomba... EJ: Miejmy nadzieje, że to będzie bomba pełna pomysłów, bo chciałbym Cię zapytać o to, co masz w planach - teraz już jako pani zamężna. Czego możemy od Ciebie się spodziewać w najbliższym czasie? DD-L: Nie przestaje tworzyć muzyki, działam na sporą skalę. Wiem, że są ludzie, którzy oczekują ode mnie nowości i nie mam zamiaru odchodzić. Na ten moment? Zapewne wypuszczę sporo singli, by znowu wydać album. Taka delikatnie cisza przed burzą, a jak już p********e błyskawica, to odbije się echem. Mam sporo kontraktów podpisanych, nie mogę sobie od tego tak odejść, kiedy chce. EJ: Domyślam się! Jednak co wszystko, co dobre, będzie powoli się kończyć tak jak ten wywiad. Jednak zanim go zakończymy, daje Ci pięć minut, możesz powiedzieć cokolwiek. Chcesz kogoś pozdrowić, może masz słowa dla swoich fanów? DD-L: Jasne, że chce pozdrowić... A dokładniej pozdrawiam; Reece, Alice, Ayumi, Sayuki, Nannie, Blake'a, Tori, Kulture, Memphisa - Odezwij się w końcu, bo nie wiem co z tym feat'em, Little, wiadomo... Pozdrawiam Conana - przepraszam za tamto, ale naprawdę nie czułam się na siłach. Pozdrawiam jeszcze całe; Digibyte, Sessanta Nove, Eris, Fuzzy. EJ: A ja dziękuje Ci Diddy, że zechciałaś do nas wpaść i mam nadzieje, że to nie ostatni raz? DD-L: Wiadomo, Ethan... Ty nie myśl, że ja odpuszczę tak szybko... Szykuj się na następne wywiady! EJ: Z Dallią Daji - Little rozmawiał Ethan Jason, Self Radio. Do zobaczenia lub usłyszenia!
  12. **Pomiędzy ogranianiem jednej rzeczy a drugiej dla Self Radio, Ethan Jason postanowił zakupić nową płytę DIDDY. Facet słucha ją podczas pracy i niejednokrotnie kiwa głową do rytmu piosenki.**
  13. Nad ranem, do naszej redakcji doszła smutna informacja o śmierci Pearl Leclair, która zmarła w wypadku samochodowym w okolicy lotniska Los Santos. Według informacji nam udzielonych prawdopodobnie udawała się ona na odpoczynek do rodziców, gdzie miała przebywać kilka dni od afery wywołanej przez niszowy portal plotkarski Celebrity Preview. Niestety prędkość, którą posiadała podczas jazdy swoim autem, była za wysoka, co spowodowało uderzenie w barierki przez brak kontroli nad pojazdem i przelot nad przeciwny pas, kończąc na dachu auta. Kobieta zmarła na miejscu wskutek krwotoku wewnątrz czaszkowego. Służby niestety nie zdążyły dojechać na czas, a ludzie próbujący jej pomóc nie mogli się dostać do środka z powodu zakleszczonych drzwi. Pearl Leclair - urodzona 16 lutego 2001 roku, założycielka radge agency, gościła w naszym studiu podczas wywiadu, wraz z Chloe Lacroix. Co udało nam się dowiedzieć, kobieta miała zaplanowane parę projektów, były to między innymi: pokazy mody, kilka sesji zdjęciowych, jedna z nich była bliska ukończenia. Wzięła ona również w akcjach dotyczących pisania hejtu w Internecie jak i również przeciwko szkalowaniu ludzkiego ciała, niestety z dosyć chybionym skutkiem, co dosyć mocno pokazywało to niszowe Celebrity Preview. Jej wizerunek również widoczny był podczas reklamy nowej marki DFC, której premiera odbyła parę dni temu. Czas oraz miejsce pogrzebu na moment pisania artykułu, nie są jeszcze znane. Ze strony całej stacji Self Radio, chcemy złożyć najszczersze kondolencje rodzinie Leclair, jej bliskim oraz wszystkim współpracownikom związanym z radge agency.
  14. **Od wczoraj na mieście, można zauważyć na mieście porozwieszane plakaty oraz banery związane z pierwszym festiwalem muzycznym tworzonym przez lokalną stacje Self Radio, te same reklamy można również zauważyć na ich stronie internetowej oraz ich profilu Lifeinvadera. ** ** Po kliknięciu w linki na stronie Self Radio, można przeczytać na temat wymienionych sponsorów, m.in: 101 inc. DFC. EMC. Star Security, Pin-Up Bar, KOI Sushi. ** ** Świetnej muzyki dostarczą na festiwalu gwiazdy takie jak: Nemesia Chavez, Tori Ramirez, Conan Finch, Diddy oraz Painross. Oprócz tego, na festiwalu można będzie postrzelać trochę na strzelnicy, tworzonej ze współpracą z marką Swallow, polatać z pilotami od Carrera Areoclub lub też wziąć udział w licytacji motocykla Western Sovereign, pomalowanym w patriotyczne kolory. **
  15. BY ETHAN JASON | 29.06.2022 Ethan Jason: Dobry wieczór, Los Santos! Z tej strony mówi do was Ethan Jason, a ze mną w studiu znajduje się PRZEPIĘKNA modelka, pracująca niedawno dla MARACAS, czyli Tzila Grossi! Witamy Cię w naszym studiu i powiedz, jak się czujesz na początek? Tzila Grossi: Witam serdecznie. Czuję się świetnie i pełna energii! Miło, że pytasz. EJ: Nie ma problemu, a pytam też, bo mam dosyć ważny powód, jakim jest - no nie ukrywam trochę twojego wyciszenia, jeśli chodzi o pracę. Od bardzo dawna nie widać nic u Ciebie i dopiero nie dawno udzieliłaś wywiadu i zastanawiam się, jaki jest powód przerwy? TG: Nie ma co ukrywać, że ważnym aspektem przerwy był upadek MARACAS, jak i Timeless. Proszę Cię, Ethan... Ileż można to przerabiać? W pewnym sensie dobił mnie fakt, że nic konkretnego nie może tu powstać i zostać na dłużej. Przykro na to patrzeć i stwierdziłam, że przerwa lepiej mi zrobi i tym samym zajęcie się sobą, w tym także nabranie kolejnego, cennego doświadczenia. Ostatni wywiad był pierwszym ruchem od dawna, ale to jest właśnie zapowiedź powrotu. EJ: Nie chcę Cię dobijać, ale no w sumie trochę mnie to martwi, bo MARACAS zapowiadało się całkiem nieźle i nagle upadło - tak jakby bez słowa. Bez żadnego ostrzeżenia. TG: Trafiłeś w punkt. Zapowiadało się całkiem nieźle i dlatego ich wybrałam. Polubiłam ich oryginalność, inny punkt widzenia na modę i zachęciło mnie do wybrania właśnie ich. Niestety wewnętrzny manager zniknął, nie było ruchów wewnątrz i było stawiane na jedną kartę, czyli SAGMA. Miało to być coś oryginalnego, czego brakowało w mieście, czyli miejsca na wystawy różnego typu i tak dalej. MARACAS niestety nie dotrwało do tego momentu i przygoda się zakończyła w smutnych okolicznościach. EJ: Nie wiem, czy w smutnych okolicznościach rozeszła się plotka na temat przejścia Mayi Roy do nowo założonej agencji radge, prowadzonej przez Pearl Leclair, która miała okazje siedzieć na kanapie i rozmawiać z jedną z naszych reporterek, Chloe Lacroix. Jestem ciekaw, czy wiesz, w jaki sposób doszło to tego - użyje tutaj sformowania z boiska - „transferu” do tej agencji? Masz takie informacje? TG: Niestety, nie mam takich informacji, a uwierz, że chciałabym. Nie rozumiem, jak modelka, która coś już ma na koncie, może dołączać do agencji, co nic jeszcze nie zrobiła. Co do jej rozmowy z waszą reporterką, to szczerze? Śmiałam się, słuchając co nowa gwiazdeczka ma do powiedzenia na mój temat. Personalnie? Nie znam jej i nie wypowiem się, ale jej ruchy i ta wypowiedź, że jestem CHWILOWA i porównanie mojej osoby do deszczu jest słabe. Wypowiem się tutaj do wszystkich i do kochanej Pearl, która sugerując, że miałam trzy większe współprace i nastała cisza. Mojej winy tutaj nie ma, że wszelkie agencje, z którymi podjęłam współpracę, nie wytrzymały początków i upadły. Ta dziewczyna jest znana teraz z tego, że przejęła jedną modelkę, założyła sobie agencje i co dalej? Patrzysz na moje portfolio, wypominasz je, a gdzie Twoje, Pearl? Może pochwalisz się czymś? Bo na chwilę obecną dużo gadasz, a mało robisz. Wrzucenie kilku fotek przy basenie nie zrobi z Ciebie modelki ani kobiety biznesu. Takie coś może wrzucić każda dziewczyna. Czekam na wielkie ruchy od Ciebie, bo na razie, to jest wielkie nic. EJ: Wow, widocznie musiało Cię mocno to dotknąć - słowa Pearl oczywiście. Każda początkująca osoba tak mocno Cię dotyka słowami? Zastanawiam się, czy jest sens tak mocno atakować dopiero co nowo otwartą firmę, Tzila. TG: To akurat nie jest atak. Siedzę długo już w tym wszystkim i zdenerwował mnie fakt, że pojawia się nowa dziewczyna i naskakuje na mnie, że mało zrobiłam, miałam chwilowe wyskoki. Ta branża nie jest usłana różami - pójdziesz w górę albo na dno. W moim przypadku agencje poszły na dno, a ja miałam różne sesje ze świętej pamięci Diego Conslotto. Sesja Diego i moja w kolaboracji z Grotti została wybraną tą najlepszą. To już jednak coś znaczy, prawda? Było wiele tych współprac i to dzięki nim wybiłam. Agencje też w pewnym sensie pomogły, bo nabrałam doświadczenia, dostałam cenne wskazówki. Człowiek cały czas się uczy, coś powstaje albo upada. Miałam pecha, mówi się trudno. Takie momenty w życiu tylko umacniają. Fakt, nie było mnie długi czas, ale byłam w swoich rodzinnych stronach. Teraz wracam i będę działać - sama lub nie, czas pokaże. EJ: Starając się ukierunkować trochę tę rozmowę na pozytywniejszy ton, bo odpaliłaś się Tzila jak fajerwerki na Dzień Niepodległości, czy masz może rady dla ludzi, którzy dopiero zaczynają albo chcą zacząć pracę w modelingu. Wspomniałaś wcześniej, że nie jest to łatwa droga - nie jest to droga usłana różami. Pytanie, czy masz jeszcze inne porady dla tak zwanych „nowych” w branży. TG: Powiem to, co zawsze. Przede wszystkim umiejętność chodzenia po wybiegach i determinacja. To, że jesteś ładna, jest dopiero początkiem. Trzeba trzymać się ustalonych miar, czyli waga, wzrost, obwód bioder i tak dalej. Krótko mówiąc - dieta, ćwiczenia, pilnowanie wszystkiego i wytrwałość przed aparatem. Uwierz mi, że potrafiłam całe dnie spędzić przed aparatem i ciągle błysk fleszy, różne pozy, przebieranie się, zmiana makijażu i tak dalej robi swoje. Chcesz być modelką? Wpierw zapoznaj się z wymaganiami i przygotuj się na ciężką pracę. Nie wspomnę już o chodzeniu w szpilkach, gdzie to jest dość częsty akcent. Mogłabym tak się rozgadać, ale wszystkiego nie zdradzę. EJ: Czasami nie warto zdradzać - jak to mówią, czarodziej nie zdradza swoich sztuczek. Jednak powoli kończąc tę rozmowę, jeśli mówisz, że twoja przerwa się skończyła, czy możesz powiedzieć, w jakich sesjach będziemy mogli Cię zobaczyć? TG: Na chwilę obecną ciężko mi powiedzieć. Muszę zrobić rozeznanie, bo od ostatniego razu sporo się pozmieniało, nie ma pewnych osób, z którymi mogłabym współpracować, czyli właśnie Diego przykładowo. Spodziewajcie się ruchów w najbliższym czasie. Pora przypomnieć o sobie i dać znać, że żyje i mam się dobrze. EJ: Czy jeszcze jest coś, co chciałabyś przekazać swoim fanom, może ostatnie słowo do Pearl? TG: Dla fanów pozostaje mi tylko przesłać dużo miłości i podziękować za wsparcie. Co do Pearl... Na jej temat dziś już wyczerpałam limit, pozostawię inne smaczki na następny raz. EJ: Okej, zachowaj w takim razie swoje tajemnice. Ja tymczasem dziękuje Ci Tzila, że postanowiłaś z nami porozmawiać i mam nadzieje, że nie będzie to ostatni raz. Mówił do was Ethan Jason, Self Radio. Do zobaczenia lub usłyszenia! TG: Również dziękuję i do zobaczenia! Trzymajcie się.
  16. BY ETHAN JASON | 29.06.2022 Sylwetki Blake’a Rawlings nikomu w Los Santos nie trzeba przedstawiać. Znany biznesmen, menadżer gwiazd, influencer czy może były gangster i przestępca? Blake w sieci kreuje skutecznie wizerunek bogatego playboya, na swój profil Lifeinvader wrzuca zdjęcia z drogimi samochodami, a portale plotkarskie co raz pokazują go w towarzystwie innych kobiet. Czy jednak to, co pokazuje nam celebryta, jest całą prawdą czy może chowają się za tym jakieś niecne sekrety? Przypatrzmy się przeszłości Blake’a Rawlingsa, o którą nikt oficjalnie nie pyta. Urodzony w 1989 roku i wychowujący się w Davis, kiedy miał 10 lat jego rodzice zginęli jako postronne ofiary panujących w tamtych latach wojen gangów. Przez błąd systemu młody Blake nie został objęty systemem socjalnym i żył pod opieką starszego brata, członka panującego w ich dzielnicy zamieszkania gangu ulicznego 67’th Street Crips. W 2003 roku pojawiają się w kartotece Rawlingsa pierwsze rekordy świadczące o przynależności do gangu i pracy dla niego poprzez między innymi uliczny handel narkotykami a w późniejszych latach udziały w pobiciach. W wieku 18 lat przeniósł się na dzielnice East Mesa (obecnie La Mesa), gdzie zatrudnił się w małym warsztacie zajmującym się głównie naprawami samochodów dla lokalnych biznesów i mieszkańców. W 2011 roku po głośnej kradzieży pojazdu jednostki pościgowej Bulleta GT z HQ Los Santos Police Departament został osadzony w więzieniu stanowym pod zarzutem przynależności do grupy przestępczej zajmującej się kradzieżą aut i transportem narkotyków oraz udziału w kradzieży pojazdu LSPD. Więzienie opuścił za kaucją w 2021 roku i niedługo po wyjściu z pomocą Diego Conslotto, otworzył słynne obecnie studio tuningowe 101 Workshop. W trakcie zbierania materiału do tego artykułu postanowiłem skonfrontować to z samym zainteresowanym. Zapytany o przeszłość skomentował jedynie: „Człowiek nie wybiera sobie, jak się urodzi, jako dziecko straciłem rodziców i musiałem sobie jakoś radzić. Nie jestem dumny ze swojej przeszłości, ale robiliśmy wtedy, co było konieczne, aby przetrwać. Obecnie jestem w pełni czysty, prowadzę legalną działalność. Odpokutowałem swoje grzechy w więzieniu. A teraz pan wybaczy, ale śpieszę się na spotkanie”. Czy jednak to, co mówi Rawlings, jest prawdą? Naprawdę nie ma nic wspólnego z przestępczą działalnością i prowadzi w pełni legalny biznes? W latach 2021-2022 był często widywany publicznie w towarzystwie członków grupy przestępczej Hell's Gang w tym nie raz w towarzystwie rzekomego lidera ugrupowania DeAndre Mills, widywany był także w towarzystwie osób powiązanych z operującą na terenie Little Seoul grupą przestępczą. W ciągu lat pracy jako reporter śledczy poznałem jedną z głównych prawd - łatwe pieniądze, jakie niosą ze sobą zyski z przestępstw kuszą i trudno z nich zrezygnować. Dlatego drodzy czytelnicy na końcu pozostawię was z dwoma pytaniami. Czy wizerunek, jaki kreuje przed nami Blake Rawlings, jest prawdziwy? Czy pieniądze, które zarobił, naprawdę pochodzą z legalnego źródła? Możliwe, że nigdy nie dowiemy się, jaka jest prawda. A co wy o tym sądzicie? Piszcie w komentarzach.
  17. BY ETHAN JASON | 24.06.2022 Ethan Jason: Witam serdecznie! Z tej strony Ethan Jason a z nami w studiu, młoda gwiazda Flair Records, czyli Tori Ramirez! Dzięki, że chciałaś do nas wpaść! Obiecałem Ci to ostatnio, a ja słowa dotrzymuje! Tori Ramirez: Hah, dzięki za zaproszenie i hejka wszystkim. EJ: Minął prawie tydzień od festiwalu Sidedreamers, powiedz mi czy emocje już opadły od tamtego wydarzenia, czy czujesz jeszcze energię od tego eventu? TR: Szczerze mówiąc, to emocje czułam jeszcze przez jakieś... dwa? Może trzy dni po festiwalu, wszystko właściwie dzięki wspaniałej publice, dla której mogłam zaśpiewać. W obecnym momencie właściwie już te wszystkie emocje mnie opuściły i skupiam się na innych sprawach. EJ: To oznacza, że chyba dobrze wspominasz ten festiwal. Pytanie tylko, czy jeśli mogłabyś coś w nim zmienić, dodać lub zrobić cokolwiek inaczej, to zrobiłabyś to? TR: Jeżeli mówimy tylko i wyłącznie o moim koncercie to nie zmieniłabym kompletnie nic, czułam, że dałam z siebie sto procent i jestem dumna z tego powodu. Co do ogólnej organizacji to też w sumie nie mam się do czego przyczepić. EJ: Nie wiem, czy ktoś również mógłby się doczepić do twojego ostatniego kawałka - wydanego jeszcze przed festiwalem, 16 czerwca - pod tytułem Fast Time and Fast Night. Zastanawiam się - skąd przyszedł pomysł na tę piosenkę oraz jaka była wizja twórcza przy robieniu okładki? TR: Właściwie to cała wizja tego naszła przez bliskie mi osoby, one mnie zainspirowały do tego, bym stworzyła coś pod szerszą publikę i chyba wyszło to na dobre. Co do okładki to była ona inspirowana PRIDE MONTH, chciałam stworzyć taki kawałek czy nawet album gdzie osoby ze środowiska LGBTQ mogłyby się poczuć lepiej, no i przede wszystkim by czuli, że mają wsparcie z mojej strony. EJ: Ma to, jak najwięcej sensu i również my w Self Radio, wspieramy LGBTQ+, jednakże jest chyba jeszcze inny powód, dla którego ta piosenka jest tworzona. Albo raczej ktoś. Ktoś bardzo bliski do Ciebie, Tori. EJ: Na Lifeinvaderze jest określona jako Pearl - nie chce rzucać słów na wiatr - ale wygląda to na więcej niż na zwykłą znajomość, a nawet odważę się stwierdzić, że wyglądacie na bardzo słodką parę. Dlatego ciekawi mnie historia pomiędzy tobą Tori a Pearl. TR: Tak. Pearl to moja dziewczyna. Poznałyśmy się w sumie w ciekawy sposób, bo byłam z pewnym chłopakiem w jednym lokalu, nie będę ukrywała, że odczuwałam lekkie znudzenie, jak i chęć ucieczki i wtedy właściwie naszła moja wybawczyni, która mnie stamtąd wyciągnęła, po spotykałyśmy się jeszcze parę razy, no i wiesz, jak to jest... polubiłyśmy się na tyle bardzo, że postanowiłyśmy spróbować innowacji i jak na razie jest to mój trzeci związek, pierwszy z dziewczyną i sądzę, że nie mogłabym sobie wymarzyć lepszej drugiej połówki. EJ: Oj tak... miłość bywa ślepa i nie wiadomo kiedy i jak strzeli do Ciebie strzała przysłowiowego Amora. Cieszę się z twojego szczęścia w takim razie Tori i powodzenia. TR: Dziękuję, Ethan. EJ: Pytanie, czy równie celna była strzała innego typu - chodzi mi tutaj o Blake Rawlingsa, który w pewny sposób Cię „ustrzelił” i postanowił zakontraktować w Flair Records. Powiedz mi, jak czujesz się w tak dużej wytwórni? Potrafi być to przytłaczające? TR: Bycie w tak dużej wytwórni, jak Flair Records jest niesamowite. Czuje, że mogę spełniać marzenia dzięki ciężkiej pracy, którą staram się wkładać w swój rozwój. Czy potrafi być to przytłaczające? Uważam, że czasami tak, jest to druga najlepsza wytwórnia, zaraz po SUGA i czasami faktycznie dochodzi do takowych momentów gdzie faktycznie, można odczuć przytłoczenie. Ale też co do tego, czy Blake oddał celny strzał, wybierając mnie? Powiem, że tak. Sądzę, że robię tyle ile tylko mogę, by nie zawieść wytwórni, Blakiego czy Torinators, więc krótko mówiąc, uważam, że wybrano dobrze, stawiając na mnie. EJ: Cóż, zadaje to pytanie, bo jednocześnie będąc w Flair, dając koncerty, tworząc muzykę - jeszcze się uczysz na ULSA i zastanawiam się, czy łatwo jest pogodzić to wszystko z nauką? TR: Szczerze mówiąc, to łatwo się to łączy, na ULSA nigdy nie miałam problemów z ocenami, przez to mogę sobie pozwolić czasami na odcięcie się od zajęć i zainspirowanie się przykładowo nad jakimś następnym utworem. Początki bywały faktycznie ciężkie ze względu, że nie wiedziałam jak sobie to wszystko poukładać, ale z biegiem czasu wszystko udało się ułożyć w jedną całość i teraz mogę powiedzieć, że połączyłam przyjemne z pożytecznym. EJ: Miejmy nadzieje, że wykładowcy, którzy uczą Tori, nie usłyszeli tej części, bo będą chcieli mocniej Cię przycisnąć i Ci nie odpuszczą nauki! EJ: Ja wiem, że na pewno nie odpuszczę i muszę zapytać o twoich przyszłych planach. Co takiego Tori Ramirez ma w planach? Jaka szykuje się dla niej przyszłość? TR: W następnym miesiącu wydaje swój pierwszy album, który będzie nosił nazwę Love & Respect, sam album jak nazwa wskazuje, będzie głównie o miłości oraz szacunku do ludzi, poza dropem albumu to już za dwa dni...? Yeah, za dwa dni dam swój koncert Sprunk Shower, gdzie między innymi zagram swoją drugą przedpremierową nutkę z nadchodzącego albumu. EJ: Okej, mamy na co czekać w takim razie! Powoli kończąc rozmowę z Tobą, daje Ci teraz pięć minut do swoich Torinators! Co chciałabyś przekazać swoim fanom oraz tym którzy jeszcze nimi nie są? TR: Chciałabym podziękować wszystkim za wsparcie, szczególnie Blakiemu, Pearl, jak i całemu Torinators, to dzięki nim mam siłę tworzyć i rozwijać się dalej, jestem im strasznie wdzięczna za to, a co do osób, które nie są w Torinators? Cóż... mogę was tylko zaprosić, by dołączyć do tego zacnego grona cudownych ludzi gdzie każdy znajdzie dla siebie miejsce. No i przede wszystkim zapraszam was już w sobotę na mój koncert i za miesiąc na drop Love & Respect. EJ: Z naszej strony dziękuje Tori Ramirez do przybycia do studia, dziękuję Ci jeszcze raz! Mówił do was Ethan Jason, Self Radio - do usłyszenia lub zobaczenia!
  18. Djabeu

    SELF RADIO

    **Dużo pracy w tym tygodniu czekało na reporterów Self Radio, na samej stronie pojawiły się kolejne nowe artykuły: ** [SFR] Self Radio 008. | Kobieta, która zsunęła się z urwiska. Czy to była próba samobójstwa? [SFR] Self Radio 009. | The Carson Casino & Bar - jak wygląda temat rozgrywek hazardowych od podszewki? [SFR] Self Radio 010. | ,,Warto robić coś dobrego'' - wywiad z Memphisem Tavaresem - inicjatorem akcji #HELP ORPHANAGE i raperem. [SFR] Self News 011. | Wywiady z gwiazdami festiwalu Sidedreams: Tyler "S3VEN" Lapointe! - ,, Ja jestem prostym chłopakiem, nie potrzebuję rozgłosu". [SFR] Self News 012. | Specjalne zaproszenie dla was! - Sidedreams Festival, 18 czerwca, godzina 8 PM, Plaża Del Perro! [SFR] Self Radio 013. | Wywiad z menagerem topowego klubu: Byron Montez o zadaniach menagera, imprezach w klubie oraz używkach! [SFR] Self News 014. | Wywiady z gwiazdami festiwalu Sidedreams: Preence & Bemon - młode gwiazdy festiwalu, pierwszy raz na wielkiej scenie? [SFR] Self News 015. | Zaginięcie 7' letniej Emmy Maxwell, potrzebna pomoc! **Radiostacja również weszła w kilka kolejnych współprac z różnymi firmami m.in.: Digibyte oraz McGuire & Foster Limited Company.* **Self Radio ruszyło w teren z mikrofonem i wzięło udział w konferencji dla drugiej gali Ranger Street Fight.** **Na koniec tygodnia, ekipa radia udała się na plaże Del Perro, gdzie odbywał się festiwal Sidedreamers, obejmując patronat medialny nad całym eventem. **
  19. BY ETHAN JASON | 17.06.2022 Ethan Jason: Witam serdecznie! Z tej strony mówi do was Ethan Jason a z nami dwie młode gwiazdy, które będą uczestniczyć w sobotnim festiwalu Sidedreamers, czyli Nick Warren, znany bardziej jako Preence oraz Jamarr Deoon, szerzej znany jako Bemon! Jamarr Deeon: YES SIR! MŁODE POKOLENIE TEJ SCENY. EJ: Witajcie i powiedzcie, jak się czujecie w chyba poważniejszym wywiadzie z waszymi osobami? Macie stres? JD: Stres? Nah, czuje bardziej zadowolenie, że ruszam w przód. Wiesz, o co chodzi? Zawsze marzyłem, żeby robili ze mną wywiady i wszystko, to się spełnia. Nick Warren: Nah - ani trochę się nie stresuje... bardzo się cieszę, że jestem w stanie tu z tobą porozmawiać. EJ: Zacznijmy więc od Ciebie Preence. Nie obraź się, ale jesteś dosyć skromny, co do własnej twórczości, a jednak Dreammakers podpisało z Tobą umowę. Powiedz mi, czy wiesz, dlaczego to zrobili? Bo raczej nie chodziło tutaj o ilość wydanych płyt! NW: Wydaje mi się, że po prostu zauważyli we mnie potencjał. Mam nadzieje, że dobrze im się wydawało. Otworzyli mi tym na pewno dużą drogę, udostępniają mi studio, dają pracować obok profesjonalistów. EJ: Myślę, że dla takiego amatora, jakim jesteś, musi robić na Tobie duże wrażenie szybkie przejście do większego studia z domowego zacisza? NW: Masz rację, to są dwa totalnie inne światy, ale nagrywanie w studio nie jest tak komfortowe, jak nagrywanie we własnym pokoju. Oba miejsca mają swoje wady i zalety. EJ: Myślę, że coś na temat też wie trochę Bemon, bo z tego, co udało mi się dowiedzieć, dużo siedzisz na własnym osiedlu. To twój osobisty wybór, czy po prostu nie chce Ci się ruszać z domu? JD: Phaha, to mój wybór, ludzie stamtąd są dla mnie jak rodzina. Wiesz, o co chodzi? Wiem, że jest tam niebezpiecznie, więc staram się im pomagać jak mogę, ostatnio mojemu ziomkowi, Xavierowi dałem trzy punkty, po tym, jak powiedział, że słabo się trzyma, dla mojego brata Shada kupiłem chain, a innego brata musiałem pochować, zrobiłem o tym track, mam go dziś też na koszulce... all for Josayah, wiesz, o co chodzi, stary. EJ: Rozumiem, że to był ktoś ważny dla Ciebie, Jamarr? Był dla Ciebie mentorem? JD: Mentorem? Nie... to był po prostu mój brat, trzymaliśmy się razem od dziecka, wszystko się układało, zacząłem zarabiać, mieliśmy w końcu co jeść w naszym domu, aż nagle to wszystko po prostu zniknęło, w kilka sekund, gadaliśmy na chodniku, podjechał wtedy jakiś motocykl i wystrzelił w Josayaha kilka strzałów, niestety nie przeżył tego gówna. EJ: No... niestety takie są uroki ulicy, nie wiesz, nawet kiedy ktoś może podjechać i zacząć strzelać - tym bardziej w Los Santos. Trzeba jednak wiedzieć, że nie tylko złe rzeczy dzieją się w mieście, mamy festiwal Sidedreamers! EJ: To chyba będzie dla was pierwszy taki większy festiwal, prawda? Powiedzcie mi, czy czujecie już ten stres występowania przed większą publiką? Będzie dużo się działo i dużo gwiazd jest już zakontraktowanych, więc jak to jest u was? NW: Tak, będzie to dla mnie pierwszy większy występ, stresuje się tym nawet bardzo. Wiem, że dużo osób stamtąd na pewno mnie nie kojarzy... Chciałbym zrobić na nich jak najlepsze wrażenie swoją twórczością. JD: Na razie nie czuje żadnego stresu, ale to może się zmienić, wiesz, osobiście dużo słucham Memphisa, czuje się zajebiście, że wystąpię z nim na jednej imprezie...jest tam też na przykład mój przyjaciel, Ross, czuje szczęście z tego powodu, że razem zdobywamy tę scenę. EJ: Okej, więc jeśli mielibyście możliwość zaproszenia kogokolwiek na tę scenę oprócz Memphisa i Rossa, o którym wspominał Bemon, to z kim najchętniej byście wystąpili? JD: Pomijając mojego czarnucha Nicka, myślę, że zaprosiłbym tam S3vena. NW: Słyszałem piosenki jakiejś kobiety... Dollface? Dyskografii nie ma bogatej, ale spodobały mi się jej numery. JD: Ay, a uwzględniamy osoby spoza festiwalu? Yoo, w takim razie zaprosiłbym Carmelle B, nie wiem, czy by ze mną zagrała, ale kocham ją i jej muzykę, foreal, jestem fanem. EJ: Nie wiem, czy ona jest twoim fanem, ale festiwalu bardzo możliwe, że się pojawi. EJ: A teraz panowie trochę bardziej tak na serio. Jesteście młodymi gwiazdami i dopiero uczycie się tego, jak powinno żyć się w showbiznesie, więc możliwe, że zauważyliście już pierwsze problemy z tym związane. Czy dotykają was już problemy młodych gwiazd z Los Santos? JD: Ouh, brak siły przebicia... jasne, że zdarzają się takie tracki, które nie wylatują w górę, ale myślę, że na tym etapie to normalna sprawa. NW: Tak, postać, pod jaką widać mnie teraz, czyli „Preence” nie jest moim pierwszym podejściem do muzyki, jeśli o to chodzi... miałem dłuższą przerwę, po której mnie zauważono? Tak mogę to chyba nazwać. EJ: I co się wtedy stało, że Cię nie zauważono, Preence? JD: Nie zadawał się z Bemonem... NW: Yup, to na pewno... oprócz tego dopiero się uczyłem, nie każdy chciał słuchać jęków jeszcze wtedy dziecka. EJ: No, tak czy inaczej teraz i Ciebie Nick i Ciebie Jamarr zauważono, bo gracie na większym festiwalu w Santos! I chyba macie zamiar dalej piąć się do góry, prawda? Bemon zapowiadałeś chyba płytę na swoim profilu Lifeinvadera, pisałeś coś o dacie 28.06? JD: YES SIR! Album „no more bitches” wychodzi 28.06, niedługo pokaże wam na Lifeinvader okładkę, moim zdaniem jest strasznie zajebista. EJ: Z Tobą Nick mam problem, bo jestem ciekaw, co ty masz schowane w kieszeni, bo dawno nic nie wydawałeś, blokada twórcza czy jest inny powód? NW: Mam schowane w kieszeni dosyć dużo... Zapowiedzianą EP-kę, niedługo po niej planuje album, który będzie w totalnie innym stylu. EJ: A czy wasze nowe kawałki będzie można usłyszeć na festiwalu, czy jeszcze nie jesteście na to gotowi? JD: Yeah, pokaże trochę materiału z nowego krążka. NW: Yup... całą EP-kę, postaram się zagrać jeszcze coś, co finalnie powinno trafić na album... EJ: Dobrze to słyszeć! I powoli kończąc rozmowę z wami, dla was jest aktualnie teraz pięć minut i możecie powiedzieć, co chcecie do waszych fanów! Co byście chcieli im przekazać? JD: Chciałbym przekazać, że musicie wierzyć w siebie, serio, nieważne skąd jesteście - walczcie o swoje i nawet jak będzie najgorzej - nie macie prawa się poddać, też czułem takie gówno, ale nie pozwólcie sobie przegrać, kocham was wszystkich. NW: Moim fanom? Moim fanom chciałbym bardzo podziękować za to wszystko, dzięki wszystkim tym ludziom jestem w stanie się pokazać na Sidedreams, byłem w stanie pogadać tutaj z tobą... W skrócie chciałbym podziękować moim fanom za to, że pomogli mi spełnić marzenia. EJ: A ja wam dziękuje, że chcieliście ze mną porozmawiać! Ze mną w studiu byli Jamarr Deeon oraz Nick Waren! Mówił Ethan Jason, Self Radio. Do usłyszenia! JD: PRZYSZŁOŚĆ MUZYKI, FOREAL.
  20. BY ETHAN JASON | 16.06.2022 Masz wolną sobotę i nie wiesz co ze sobą zrobić? Mamy dla was świetną propozycję! Już w tę sobotę (18.06) o godzinie ósmej wystartuje pierwsza edycja festiwalu Sidedreams na plaży Del Perro! Czekają na was takie gwiazdy jak: Uriel Wire, Bemon, Preence, S3ven, Tori Ramirez, Chase Love, Memphis6 i Painross! Za całą organizacją imprezy stoi agencja menadżerska DREAMAKERS oraz klub Split Sides West. Na festiwalu będziecie mogli też wziąć udział w różnego rodzaju aktywnościach np.: obejrzeć airshow z udziałem pilotów Carrera Aircraft, jak i również wystawę samochodową, tworzoną przez 101 oraz Stronzo, będziecie też zagrać na boisku z olbrzymią piłką, do wygrania będzie również sporo nagród podczas konkursów, gdzie szczególne wyróżnienie trzeba wskazać na wyścig wodny, w której pula nagród wynosi ponad 150 tysięcy dolarów! Z pewnością też nie wyjdziecie głodni, gdyż nad zapełnianiem waszych brzuchów zajmie się Lighthouse Cafe & Bar oraz Los Santos Shrimp Company! Nad bezpieczeństwem będzie czuwać firma ochroniarska REDO! Nie zwlekajcie, zapiszcie sobie w kalendarzu! Nie może cię tam zabraknąć! 18 czerwca, godzina 8 PM, Plaża Del Perro! Wstęp wolny! Więcej informacji na profilu Lifeinvader festiwalu - kliknij TUTAJ
  21. BY ETHAN JASON | 13.06.2022 Ethan Jason: Witam was wszystkich serdecznie, z tej strony Ethan Jason a ze mną w studiu znajduje się jedna z gwiazd, która będzie brała udział w festiwalu Sidedreams, czyli Tyler Lapointe, znany bardziej jako S3ven! Witaj w studiu! Tyler Lapointe: Siema Ethan, siema Santos - mów co to za pytania dzisiaj na mnie przygotowałeś. EJ: A powiem Ci, mam ich trochę! Miejmy nadzieje, że jesteś w stanie na nie odpowiedzieć. Zacznijmy może trochę od Ciebie. Twoja płyta „Angels and Demons” - jej premiera była miesiąc temu. Powiedz mi, czy masz już statystyki, jak ona się przyjęła? TL: Wiesz co? Nie zaglądałem w statystyki - wiesz jak jest... Jak kasa się zgadza na koncie, to jest okej, lecz nie zdziwię się, jak zrobi chore liczby, bo to dosyć długo wyczekiwany album. EJ: Czyli raczej robisz to tylko głównie, że musisz zarobić? Nie powiem, że się jakoś specjalnie dziwię, ale większość artystów, z którymi rozmawiam, mówi o tym, że robią to z wyższych celów. TL: Stary, ja jestem prostym chłopakiem, nie potrzebuję rozgłosu - większość kasy staram się przekazywać tym bardziej potrzebującym, ja już swoje cele osiągnąłem w życiu... Wywodzę się z ulic Santos, na których nigdy się dobrze nie przelewało i chce tym ludziom pomóc. Wiesz, jakie to jest chore jak młody chłopak, czternaście lat - musi kraść, by przeżyć... To po*****e. EJ: Wiem, samemu też się wychowywałem w podobnych warunkach - nie zawsze bywało lekko, tym bardziej jak bieda piszczała w portfelu... Jednak wróćmy do czegoś bardziej pozytywnego! EJ: Tak jak wcześniej wspominałem - festiwal Sidedreams, który odbędzie się osiemnastego czerwca - powiedz mi, jak oceniasz taki festiwal? Czujesz się gotowy na taki duży festiwal, przed tłumami ludźmi - jak sam to powiedziałeś „jako prosty chłopak"? TL: Powiem ci tak, grałem na festiwalach - prosty przykład, pamiętasz bądź kojarzysz projekt pod nazwą Flair Force? Jego finałem był właśnie festiwal - nawet sobie nie wyobrażasz, ile było tam osób. Pół Santos zleciało się, by nas posłuchać, choć nie dziwie się, bo to była czołówka artystów w tamtym czasie... Nie sądzę, że ten festiwal przebije tę liczbę osób, choć ja jestem gotów na wszystko. EJ: Czyli jak chciałbym się Ciebie zapytać, jak Ci się podobają inne gwiazdy, które zostały zaproszone na festiwal i kogo ewentualnie byś jeszcze zaprosił, to powiedziałbyś, że resztę Flair Force? TL: Nawet jakbym chciał, to nie ma takiej możliwości - z Niksy nie ma kontaktu, a Valerez to wiadomo... No, a reszta jak Memphis, Little czy Kulture rozeszli się w swoje strony - więc sam widzisz, że to niemożliwe. EJ: Liczymy, chociaż na to, że uda im się wpaść na festiwal Sidedreams, która będzie już w tę sobotę - osiemnastego czerwca, a start będzie już o godzinie ósmej wieczorem! EJ: Tak już dopowiadając, profile Lifeinvadera mocno zaczęły promować ten festiwal, jednak zostając wciąż temacie profilu. S3ven - nie jesteś typem człowieka, który dużo informuje o swoim życiu prywatnym. Wolisz to trzymać dla siebie? TL: Jak już ci mówiłem, jestem prostym chłopakiem, nie potrzebuję rozgłosu. To, że mi się udało wydostać z ulicy na szczyt, nie uważam za jakieś szczególne osiągnięcie. Osiągnięciem będzie, to jak wyciągnę resztę z tego syfu, jaki tam panuje. EJ: Czy ja wiem? Ciężko jest się wybić, bo dużo jest osób, które próbują coś z tym zrobić, ale wielu się nie udaje. Problem w tym, że pewnie twoi fani chcieliby wiedzieć więcej coś na temat swojego ulubionego artysty - nawet nie wiedzą, czy jesteś z kimś. TL: Zawsze mogą mi zadać pytanie w prywatnej wiadomości, gwarantuje ci, że odpowiadam na wszystkie - nawet jeśli odpisuje po kilku dniach, bo wiadomo, że mam trochę spamu, to odpisuje. EJ: Jednak wciąż nie odpowiedziałeś mi na najważniejsze... bo fani mi nie dadzą spokoju, jak bym się nie dowiedział - czy jesteś z kimś w związku? TL: Nie... Niestety muszę ich zmartwić - nie przepadam za związkami. EJ: Więc przykro mi fanki lub też fani S3vena - może wam się nie udać go złapać w wasze sidła! A może wolisz sidła pracy? Pracujesz już nad czymś nowym, może zaprezentujesz coś nowego na festiwalu? TL: Pracuję, może uda mi się wyrobić na festiwal to puszczę parę nutek przedpremierowo. EJ: Czyli na nową płytę od Ciebie będziemy musieli trochę poczekać? TL: Czy ja wiem, czy długo... Myślę, że na początku lipca wszyscy już będą z nową płytką osłuchani, haha. EJ: Okej, więc będziemy niecierpliwie czekać. Kończąc powoli już rozmowę z Tobą, masz teraz dla siebie swoje pięć minut i możesz powiedzieć, cokolwiek chcesz na antenie! TL: Szczerze... Chcę tylko powiedzieć, żebyście się nigdy nie poddawali i dążyli do wyznaczonego celu, mówił dla was młody 2pac. EJ: I tymi słowami Tylera Lapointe, znanego bardziej jako S3ven będziemy kończyć tę rozmowę! Dziękujemy, że chciałeś do nas wpaść, a ja dziękuje wszystkim słuchaczom. Do zobaczenia lub usłyszenia!
  22. Djabeu

    SELF RADIO

    **Self Radio nie przerywa swojej pracy, wystawiając na swojej stronie cztery artykuły: ** 1. [SFR] Self News 004. | Wywiad z Felipe Sanchez - "emerytowany" wojownik VFF. Czy w Los Santos jest jeszcze miejsce dla fighterów? 2. [SFR] Self News 005. | Wywiad z Conanem Finch - Co z #Help_Orphanage? Czy jest ojcem nowego dziecka Carmelli B? 3. [SFR] Self News 006. | Wywiad z Nemesią Chavez - Wspominki na temat Diego Conslotto i jej występ wokalny w SUGMA. O czym opowiada jej nowa płyta ,,DRUGS"? 4. [SFR] Self News 007. | McGuire and Foster Limited Company - wschodząca marka prestiżowej whisky w Los Santos. Czy dobrej jakości trunki mogą być produkowane w San Andreas? **Self Radio również ruszyło z rekrutacją, ogłaszając to na swoim profilu na platformie społecznościowej Lifeinvader:**
  23. BY ETHAN JASON | 28.05.2022 McGuire and Foster Limited Company - to nowo założona firma stworzona przez grupę przyjaciół Finna McGuire i Jamesa Fostera, którzy wykupili prawa własności do destylarni znajdującej się na ulicy Popular, w dzielnicy La Mesa. W swojej ofercie posiadają dosyć bogaty wybór whisky - od szkockiej, po irlandzką aż kończąc na amerykańskiej. Jednak skąd pomysł na własną destylarnie? I dlaczego to akurat ich produkt powinien stać w waszym barze, zapytaliśmy jednego z właścicieli Jamesa Fostera. Ethan Jason: Powiedz mi James, skąd ten pomysł na destylarnie? Uważasz, że nie ma dobrego trunku w mieście, czy Tobie zabrakło w barku i przy okazji robisz, a resztę sprzedajesz innym? James Foster: Oh, ciekawe pytanie, nie powiem. Tak naprawdę, na cały pomysł wpadł Finn McGuire. Mój najlepszy przyjaciel z poprzedniej pracy, Irlandczyk i podobnie jak ja - miłośnik dobrej whisky. Po jednym ze spotkań zagadał do mnie, czy nie chciałbym wejść z nim w spółkę, bo znam się co nieco na produkcji trunków no i bum. Jesteśmy w biurze spółki. To on znalazł ogłoszenie w gazecie, to on zorganizował spotkanie z poprzednim właścicielem. Razem napisaliśmy plan, złożyliśmy dokumentację i pracowaliśmy nad poprawkami. Ostatecznie udało nam się zakupić budynek, ale był w stanie tragicznym. Wyłożyliśmy niemałą kwotę na remont, ale jeśli mam być szczery. Było warto. EJ: Robicie to, aby zarobić czy jednak w tym jest jakiś głębszy sens? JF: Oj jest, zarobek zawsze stawiałem na drugim miejscu. Pieniądze są, potem znikają... Pasja zostaje na całe życie. Nie wiem jak Finn, ale dla mnie liczy się przede wszystkim edukacja wszystkich chętnych i poszerzanie świadomości o tak dobrym trunku - to moja misja Ethan. Tak jak Ty przyszedłeś dzisiaj na wycieczkę, tak samo zapraszam każdego z osobna. A co do wyrobów - stawiamy na jakość. Nie chcemy popełniać błędów poprzednika - eliminujemy wadliwe partie, beczkujemy starsze roczniki, oraz badamy i dbamy o odpowiedni skład, co przekłada się na smak naszych wyrobów. EJ: Właśnie miałem się pytać. Jeśli uważacie za wasz wyrób za ten najlepszy, to co tak naprawdę wyróżnia was od całej reszty na rynku, która jest bardzo mocno ustabilizowana? JF: Przede wszystkim ograniczona liczba naszych wyrobów. Ze względu na niewielkie rozmiary naszej destylarni, a także biorąc pod uwagę dość ograniczony skład pracowniczy, nie jesteśmy w stanie wyprodukować takiej ilości jak większe firmy. Ta wada czyni nas jednak również zaletą. Przez mniejszą produkcję posiadamy większą kontrolę nad składem, użytymi produktami, czasem leżakowania trunków i tym podobne. Mamy czas, by poświęcić więcej uwagi, dla każdej z partii co gwarantuje jakość na rynku. EJ: Czyli raczej idziecie w dystrybucje w pewien sposób okazjonalną - robiąc z siebie produkt luksusowy dla kolekcjonerów? JF: I tak i nie. Najpierw musimy rozwinąć pewien aspekt. Posiadamy dwie gamy produktów. Pierwszą z nich jest oferta podstawowa. Towary przystępne cenowo dla wszystkich. W skład tych trunków wchodzą trzy rodzaje whisky - irlandzka, szkocka i amerykańska. Każda z ich produkowana jest w inny sposób, a leżakują u nas od dwóch do trzech lat. Dodatkowo w ofercie podstawowej posiadamy również pochodną whisky amerykańskiej, jaką jest Bourbon. Nie zapominajmy również o czymś do drinków - nasz Dry Gin również jest na liście podstawowej, specjał polecany szczególnie dla kobiet. Posiadamy również gamę premium i jak już wspomniałeś, to właśnie ten rodzaj powinien przypaść do gustu kolekcjonerom. W skład tej oferty będziemy wypuszczać pojedyncze roczniki, starsze z głębszą nutą smakową. Na tę chwilę nie posiadamy ich gotowych do sprzedaży, gdyż każdej takiej partii premium będzie towarzyszyć odpowiednie wydarzenie. EJ: Okej, więc jeśli posiadacie ofertę podstawową, to do kogo ona trafia? Do kogo chcecie dotrzeć? JF: Na tę chwilę poszukujemy dystrybutorów w mieście. Jesteśmy firmą lokalną więc i do lokalnych biznesów chcemy dotrzeć. Nasi przedstawiciele handlowi umawiają się na spotkania z właścicielami pubów, klubów, barów - wszystkich chętnych do sprzedaży naszych wyrobów. EJ: Jeśli miałbyś zaproponować jeden ze swoich produktów, który będzie dostępny na rynku, to co miałoby to być no i kiedy będziemy mogli zobaczyć wasz produkt gotowy, że tak powiem do spożycia? JF: Oj Ethan, jestem miłośnikiem irlandzkiej whisky, więc ten trunek właśnie wybieram. Delikatny smak, filtracja przez maty bambusowe, leżakowanie w beczkach po francuskim cydrze. To wszystko sprawa, że gama smaków naszej M&F Irish Whisky będzie odpowiednim wyborem dla każdego. A kiedy będą dostępne? Pierwsze partie już czekają spakowane w magazynach. Czekamy wyłącznie na odpowiedź lokalnych właścicieli biznesów. Na pewno będzie informować, do jakich lokali trafią nasze produkty. PAMIĘTAJCIE! PIJCIE ODPOWIEDZIALNIE!
  24. **Ethan Jason wpłaca na akcję charytatywną czterdzieści tysięcy dolarów, tym samym spełniając obietnice, którą złożył podczas wywiadu z Conanem Finch.**
  25. BY ETHAN JASON | 24.05.2022 Ethan Jason: Dobry wieczór wszystkim! Ethan Jason się kłania, a ze mną tego wieczora na naszej kanapie w Self Radio, znajduje się mistrzyni konsoli DJskiej w Los Santos, czyli Nemesia! Witaj Nem i cieszę się, że udało Ci się dotrzeć do studia. Nemesia Chavez: Dawno nie mieliśmy okazji pogadać, co? Też się cieszę, że Cię widzę Ethie! Więcej mnie tak nie zapowiadaj, bo w końcu wyrosną mi te skrzydła. EJ: A widzisz! Powinny, tym bardziej po anielskim śpiewie, który mieliśmy wczoraj usłyszeć w SUGMA. Jak się czujesz po tym występie? To jednak twój pierwszy raz, poza konsoletą a ze swoim wokalem. NC: Yeah, zwłaszcza w takim klimacie i przy takiej okazji. Nie będę ukrywać, z resztą sam widziałeś, nie było lekko. Chociaż to bardziej warstwa emocjonalna niż stres, chciałam pożegnać swego przyjaciela, najlepiej jak tylko mogłam. Myślę, że finalnie wyszło całkiem okej, chociaż wątpię, żebym potrafiła kiedykolwiek jeszcze wykonać ten utwór na żywo, na szczęście to nie koniec mojego arsenału wokalnego. EJ: Mogę się domyślać, że nie jest lekko, tym bardziej że to w celu upamiętnienie Diego Conslotto. I nie wiem, jak bardzo chcesz o tym rozmawiać, ale może wspomnisz co nieco o nim? Jakaś ciekawostka i jak sobie z tym wszystkim radzisz? NC: Nie będę się zagłębiać w szczegóły, po prostu był mi bliski i dał mi bardzo dużo motywacji do działania. Jak sobie radzę? Z początku było cholernie ciężko, nie dałam nawet rady być na pogrzebie. Śmierć mojego przyjaciela to tylko jedna z wielu ran w życiu człowieka, które muszą się prędzej czy później zabliźnić, jakkolwiek oschle by to nie brzmiało. EJ: Nie tylko Tobie brakuje Diego... ale w sumie nie mogę za dużo o tym mówić, bardziej bliscy z 101 powinni się tutaj wypowiadać. Sama chyba jesteś blisko nich, jak oni się trzymają po tym wszystkim? NC: Wspieramy się wzajemnie i dajemy jakoś radę. Ostatnią rzeczą, której chciałby Diego to, żebyśmy się rozsypali. Ekipa 101 jest jak rodzina, zawsze i mimo wszystko. EJ: Miejmy nadzieje, że teraz Diego patrzy na nas i szykuje dobrą wystawę - gdziekolwiek teraz się znajduje. A i pewnie imprezę też ma przyszykowaną. NC: Yeee... w swoim stylu. EJ: Może przejdźmy do czegoś bardziej pozytywnego... Twoja nowa płyta, Nem - „Drugs". Była ona zapowiedziana w styczniu, lecz dopiero teraz ona ujrzy światło dzienne. Zechcesz opowiedzieć, co Cię powstrzymywało przed wypuszczeniem płyty? I o czym ona jest? NC: Granie dla ludzi na imprezie a własna twórczość to dwie odrębne rzeczy. Może większość ludzi tego nie zauważy, ale muzyka elektroniczna to też swego rodzaju wyrażenie własnych emocji przez dźwięki, nie tylko coś, do czego można potańczyć. Czuje się jak Nunzia De Mattia, zapowiadam coś trzy miesiące przed wydaniem... Ale wracając. Tworzę raczej pod wpływem impulsu, nie jestem typem artysty który „produkuje sztukę” hurtowo, zwłaszcza przy takim krążku, jakim jest DRUGS. Co do samej płyty... Jak wszyscy już wiedzą dzięki portalom plotkarskim, miałam spory problem z używkami, naprawdę spory. Dochodziły do tego stany depresyjne, różne najdziwniejsze rzeczy, jakich człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić. Nikogo nie zachęcam ani nie chcę, żeby to było odebrane w stylu - zaćpajcie się do stanu przedśmiertnego, to recepta na sukces. Nah, totalnie nie, po prostu w takim stanie dawałam upust swoim emocjom poprzez dźwięki. Nie brzmi jak idealna zapowiedź krążka family friendly pro party, ale jest, jak jest. Jeśli będziecie słuchać tego krążka - spróbujcie przez chociażby minutę w każdym tracku wczuć się w dźwięki, zwrócić uwagę na kontrasty w brzmieniu i wokalu. Może otworzy Wam to trochę pogląd na to, z czym macie do czynienia. EJ: Jest to jakiś na pewno proces twórczy, lecz narkotyki to nie jest najlepsza rzecz. Jednak co ciekawe, wydajesz drugi krążek. Dobra - może przesadzam, ale też brałaś udział przy produkcji krążka Tori Ramirez, „Feelings”, która wyszła parę godzin temu, patrząc na dzień, który rozmawiamy. Powiedz mi, co uważasz o swojej koleżance z Flair Records, ma ona szanse przejść wyżej? NC: Tak, to dobry moment, żeby polecić wszystkim jej anielski wokal i warstwę liryczną, która jest głęboka i porusza mega emocjonalne tematy. Poznałam Tori totalnie z przypadku. Blake, mój przyjaciel i manager wziął ją pod swoje skrzydła razem z FLAIR w projekcie dla młodych artystów, i tak wyszło, że złapałyśmy wspólny język. Postanowiłam pomóc jej przy krążku, bo tak naprawdę ta dziewczyna startuje - pomijając piękny wokal - od zera. Co do pytania, czy ma szansę przejść wyżej? Myślę, że tak. Grunt, żeby nie dała się wciągnąć w cały ten syf show-biznesu. Ta dziewczyna nie jest zepsuta przez ten świat. Kolejny paradoks, bo wszyscy i tak daliśmy się wciągnąć w ten piep***** wir świata celebrytów... EJ: Z tego, co słyszałem, ma niezłego profesora na ULSA, który potrafi jej wytłumaczyć, co się dzieje w tym zwariowanym biznesie. Pozostaje nam życzyć powodzenia. EJ: A propo powodzenia... Nem. Jak Ci idzie w życiu prywatnym? Radzisz sobie jakoś, masz już kogoś? NC: Wiedziałam czego się po Tobie spodziewać, Ethan. Radzę sobie świetnie, terapie i grono przyjaciół pomogły mi wyjść z dołka. Co do związków... Myślę, że w moim życiu aktualnie nie ma miejsca na miłość. Poza byciem w secret relationship z Carmella B oczywiście. Love you Carmi. EJ: Rozumiem, że to taki hate-love relationship z nią? NC: Yeah, nie potrafimy żyć ze sobą, a jednak bez siebie też nie. EJ: Rozumiem. Nie chce Cię tutaj za długo trzymać, więc zapytam się Ciebie, co planujesz na przyszłość. Wiemy o płycie „Drugs”, która ma premierę 28 maja, ale co z karierą DJ'ską? Masz zamiar jeszcze grać gdzieś w klubie? NC: Planowałam to rzucić, oderwać od siebie tę łatkę, ale nie potrafię żyć bez tych ludzi, bez dzielenia się z nimi muzyką, to po prostu zbyt piękne uczucie. Na dodatek warto wspomnieć, że w dniu premiery, 28 maja - to jest sobota - zapraszam na DRUGS Launch do klubu Clouds. Jestem na tej scenie już na tyle długo, że nie muszę chyba wspominać, co będzie się działo, kiedy stanę za konsolą. Zapraszam wszystkich, bez Was nie ma mnie, napędzacie mnie. EJ: Okej, w takim razie ja zapraszam również 28 maja na premierę nowego krążka Nem, która w tym momencie ma pięć minut na przekazanie swoim fanom czegokolwiek chce! NC: Widzimy się 28 maja, preorder będzie możliwy do zakupienia już jutro, czeka na Was sporo niespodzianek. I przede wszystkim pamiętajcie - żaden problem nie skreśla Was z życia w społeczeństwie, jakkolwiek duży by nie był. Wspierajcie się wzajemnie, nie bagatelizujcie niczyich problemów. Trzymajcie się. EJ: I tym akcentem będziemy się żegnać z Nemesią, dziękuje jeszcze raz, że udało Ci się wpaść do studia. NC: W końcu się udało! Trzymaj się Ethan! EJ Trzymajcie się ludzie, Ethan Jason, Self Radio. Do usłyszenia lub zobaczenia!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin