Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Djabeu

Gracz
  • Postów

    78
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Djabeu

  1. BY ETHAN JASON | 20.05.2022 Ethan Jason: Witam serdecznie, jak zwykle Ethan Jason z Self Radio a dziś na naszych kanapach zasiadł gwiazda muzyki wielkiego formatu w Los Santos, Conan Finch! Witam Cię na naszych kanapach i powiedz, jak się czujesz? Conan Finch: Heeeey wszystkim, Ethan! Słuchacze Self-Radio! - Czuje się świetnie, seeerio! Dzięki za zaproszenie. Macie świetne studio! Jeszcze raz, dzięki. EJ: Dzięki! Staramy się utrzymać domowy klimat dla naszych gości! Jednak nie rozmawiajmy o studiu, rozmawiajmy o Tobie! Ostatnio na mieście dosyć szerokim echem roznosi się akcja #Help_Orphanage, zapoczątkowana przez twojego kolegę z ekipy Generation A. Powiedz mi, co sądzisz o tej akcji i kiedy doczekamy się odpowiedzi z twojej strony, bo z tego, co wiem, Carmella postanowiła dać Ci wyzwanie. CF: Szczerze, nie wiedziałam nic o takiej inicjatywie, póki faktycznie nie zostałem zaspamiony oznaczeniami pod nominacją od Carmelli i jestem cholernie pozytywnie zaskoczony, że Memphis postanowił wykonać taki ruch. Popieram go całym sercem! Co do mojej odpowiedzi... Nagrałem ją dziś, na dniach powinna pojawić się na platformie V-Tube. Wpłaty również już dokonałem, nie martwcie się! - Nigdy nie będę obojętny na takie działania. EJ: I my również nawet bez zaproszenia, ze strony Self Radio dołożymy skromną cegiełkę, bo takie akcje trzeba wspierać. Wracając jeszcze do całego Generation A - jak się czujesz, będąc w takiej ekipie? CF: No cóż... Myślę, że to łatwo wyłapać. Ja i Carmella - spędziliśmy razem dziesiątki godzin, jak nie SETKI, tworząc Carmella Finch - coś musi być na rzeczy, prawda? - Chase, talent, który sam poniekąd odnalazłem. Uwielbiam go, jesteśmy świetnymi przyjaciółmi. Memphis i ja, miesiące temu wspólnie odwiedzaliśmy pobliskie schronisko dla zwierząt; jest cholernie wrażliwym gościem, zawsze się wzajemnie wspieramy i grzechem byłoby mówić, że to jest „chwyt marketingowy". Relacje między nami, członkami Generation A, były i są jak najbardziej prawdziwe. EJi: Jeśli dobrze znasz Carmellę, to co powiesz o tym, że ostatnią jej okładkę administracja Lifeinvadera usunęła z jej profilu, a wciąż na tej samej stronie można zauważyć profile OnlyFans, promujące się w postach? Czyżby cenzura na Lifeinvaderze? CF: Nie jestem za blokowaniem takich przejawów artyzmu; okładka Carmelli była jak najbardziej OK. - Nie mam również nic, a nic do osób pracujących na OnlyFans, to ich sprawa, natomiast... Jeżeli usunęli tę okładkę Kulture, to powinni zrobić to samo z twórczością osób mających konto na OF. Nie rozumiem takiego posunięcia administracji LifeInvadera. EJ: Cieszmy się, że ta cenzura nie była tak mocno aktywna, jak przy reklamie produktów Betta! Tak z ciekawości, czy wiesz, jak bardzo podskoczyła im sprzedaż po twojej reklamie? CF: Haha, myślę, że tu nie było co cenzurować Ethan. - Yeah! Skoczyła o sporawy procent; powiem szczerze, że producenci marki BETTA byli ze mnie ZADOWOLENI! a poza tym, opłacili zgodnie z umową mały SexED tour - na wykład mogli nawet przyjść studenci ULSA! EJ: Wiem, byłem na jednym wykładzie i mam nadzieje, że dalej to będzie kontynuowane, bo z ciekawostek dla państwa ULSA ponownie otwiera swoje drzwi dla studentów i liczymy na to, że będą tam kolejni studenci ciekawi świata i nie tylko! EJ: Wróćmy jeszcze do Lifeinvadera - może chciałbyś opowiedzieć, co się stało z twoim profilem, na którego podobno się włamano? Liczę na to, że nie miałeś hasła typu „hasło” lub 1234. No i co poczułeś w tamtym momencie? CF: Jasne, miałem hasło typu 1234! Sprawą zajęło się FiB - zakończyło się na tym, że moje konto zostało zwyczajnie zhackowane! - Nie wiem jak, nie jestem GEEKiem. Nie znam się na... Tym wszystkim tak bardzo. Podobno wykradli mi hasło, czy coś... Na bogów, Ethan! -Serio, nie wiem jak, oni to zrobili. Byłem w szoku przez dobry tydzień. Natomiast użyto mojego konta do obrzydliwych czynów, potem mój team zajął się zabezpieczaniem każdego, możliwego konta, jakie miałem, mam czy będę mieć - to była poważna nauczka, by dbać o swoje bezpieczeństwo w sieci. Pamiętajcie o tym słuchacze Self Radio, OKAY?! TO WAŻNE! BEZ-PIE-CZEŃ-STWO! EJ: Do bezpieczeństwa polecam zainwestować w dodatkową weryfikację. Lepiej trochę się pomęczyć z ustawianiem niż potem narzekać, że ktoś się włamał. EJ: Conan, ale chyba ty nie narzekasz, jak jesteś w związku, co? Bo chyba masz kogoś, prawda? CF: Phahaha... Niezbędne pytanie, huh?! Yeah! - Jakiś czas temu byłem na tyle szczęśliwy, by poznać moją obecną partnerkę. Nasza geneza spotkania była w sumie... Dość zabawna! - Przeszedłem się do jednego z barów na plaży tuż przy Del Perro Pier. Było cholernie ciemno, sam ubrałem się tak, by uniknąć papparazzi - wiemy dobrze, jakim są bólem u tyłka! Rozmawialiśmy tam chwilę, dopóki nie rozpoznał mnie jeden z fanów i nie poprosił o autograf - Taina w końcu skojarzyła mnie z „tym gościem z telewizji, co reklamuje prezerwatywy". Spłoszyła się, ale nasze drogi zeszły się ponownie - parę miesięcy później. Wierzysz w przeznaczenie, Ethan? Ja do tej pory miałem wątpliwości, ale odkąd ją spotkałem... Wydaje mi się, że coś takiego jednak MA prawo istnieć, huh? EJ: U mnie z wiarą jest dosyć ciężko, tym bardziej w przeznaczenie - tyle razy dużo myślałem na ten temat, ale była to pomyłka. EJ: Jednocześnie zastanawiam się, czy ciąża, którą ostatnio jest widoczna u Carmelle, to twoją robotą i czy produkty Betta nie wytrzymały próby Conana Fincha? CF: HAHAHAHA. NIE! Nie... NIE! Oficjalnie... POTWIERDZAM, iż ciąża CARMELLI B nie jest spowodowana przez próby Conana Fincha! - Na bogów... Nie, nie i jeszcze raz... Nie! Może to sprawka Memphis6 albo Chase? Naah... Żartuję! - Mimo wszystko, to nie ja. EJ: Czyli nie wiesz, kto jest ojcem? Powiedzmy, że zaufam Ci w tej kwestii. EJ: Powoli kończąc już tę rozmowę, niedawno pokazała się okładka twojej nowej płyty na twoim profilu Lifeinvadera. Bije z niej mocno klimat Vice City - chcesz o tym coś powiedzieć? CF: NOTION... Chcę powiedzieć, że to będzie album w takim stylu, w jakim nikt sobie mnie nawet nie wyobrażał. - Kiedyś w wywiadzie mówiłem, że kocham eksperymentować z muzyką; to prawda. To ten czas, gdy sięgam po nowe i ciekawe brzmienia. Klimat Vice City? Możliwe, że jest w tym okruszek prawdy - chciałem uzyskać coś w takim stylu. Vice City to kopalnia inspiracji dla artystów, uwierz mi. Miałem okazję być tam na krótkich wakacjach, tam mnie tchnęła idea omawianym przez nas projekcie, stąd ten... „klimat”, czy coś! Serio, nie zapomnijcie Pre-Save'ować NOTION na Spotify, iTunes i WSZĘDZIE-GDZIE-SIĘ-DA, BO JEST WARTO! EJ: Jedynie, co chciałbym zobaczyć przy promocji krążka to jeden klip z Vice, to wciąż malownicze miasto i można wykonać tam bardzo ładne ujęcia. CF: Nie mogę wyjawiać zbyt dużo, tak samo, jak nie mogę nic obiecywać! EJ: No dobrze, także czekamy na twoją płytę Conan, jak i również dla Ciebie mam trochę czasu, więc daje Ci pięć minut na powiedzenie tego, co chciałbyś przekazać twoim fanom! Proszę bardzo. CF: Co mógłbym przekazać? KOCHANI, KOCHAM WAS! Dzięki za nieustanne wsparcie mnie i mojej twórczości - udowadniacie to za każdym razem, że jesteście... Niesamowici, serio. - Rozpoczynając swoją karierę muzyczną, nigdy nie myślałem, że będę w stanie odnosić takie sukcesy, a co najważniejsze, że będę w stanie mieć tylu słuchaczy i wiernych fanów. Znaczy to dla mnie wiele, uwierzcie. EJ: Chyba każdy z twoich fanów wierzy w to, że będziesz im dostarczał coraz to nowe piosenki spod twojego pióra. Nie pozostało mi nic innego, jak podziękować Conanowi za przybycie do studia - jeszcze raz dzięki Conan, że chciałeś ze mną porozmawiać. CF: Hey, dzięki za zaproszenie i wysłuchiwanie mnie. Yoo! EJ: Trzymajcie się, Ethan Jason - Self Radio. Do usłyszenia lub zobaczenia! Chcesz o czymś porozmawiać? Chcesz dołączyć do nas? Masz ciekawą informacje, którą chciałbyś się podzielić z nami? Kliknij!
  2. BY ETHAN JASON | 12.05.2022 Ethan Jason: Witam wszystkich bardzo serdecznie, z tej strony Ethan Jason a na naszych kanapach znalazła się gwiazda zawieszonej federacji VFF, Felipe Sanchez! Witamy cię w studiu! Felipe Sanchez: Cześć wszystkim, cześć Ethan. Nie jestem żadną gwiazdą, po prostu bije się po pysku z innymi. EJ: Jesteś, jesteś. Najważniejsze, że robisz to dobrze, chociaż patrząc na ostatnie miesiące, to masz je dosyć wolne, jak już wcześniej wspominałem po zawieszeniu federacji VFF, czym aktualnie zajmuje się Bonecrusher na „emeryturze"?. FS: Na emeryturze zajmuje się wspieraniem mojej kobiety, Kelly Velez. Być może za jakiś czas ruszę z nowym projektem tak jak opisałem to pod zdjęciem na Lifeinvaderze, całą infrastrukturę mam pod to gotową, teraz zostało tylko działać. EJ: Okej, przejdziemy do tego potem, Felipe. Jednak to wiesz, nie jest to tak, że cały czas siedziałeś, bo miałeś pod koniec kwietnia walkę w Downtown Gym i pytanie, czy cały czas czujesz potrzebę, żeby się bić, czy to było typowe zlecenie do zarobienia? FS: Za walkę w Downtown Gym nie wziąłem ani złamanego centa. To była promocja siłowni, jak i fundacji Conana Fincha. Nie chce zarabiać na takim czymś... A czy czuje głód walki? Zawsze, jestem tak stworzony. Cały czas czekam na jakąś ofertę z jakiejkolwiek federacji, na kasie mi już nie zależy, bo zarobiłem na tyle, że do końca życia mógłbym siedzieć i pierdzieć w fotel. EJ: Aha! Czyli jednak jesteś gotowy do walki! To dobrze, bo ostatnio dosyć z tym jest biednie... Może udało Ci się usłyszeć na temat jakiejś nowej federacji, która teoretycznie mogłaby Cię przyciągnąć, lub co chciałbyś dostać, abyś mógł tam walczyć? FS: Słyszałem o jednej federacji, która ma powstać, walki na gołe pięści. Jestem otwarty na propozycje, więc czekam na ich odzew. Jestem też już w niezłym wieku, może to odstrasza potencjalnych pracodawców. EJ: Gdyby wiek miałby być problemem, to nie miałbym takiej pięknej narzeczonej, także Felipe, nie masz co się załamywać. EJ: Jednak wiem jedno, że nie siedzisz cicho, tym bardziej na Lifeinvaderze. Dosyć mocno wypowiadałeś się przy poście Carmelli B. o śmierci Kate Rose oraz Avy Velerez. Chcesz coś o tym opowiedzieć? FS: Swoje dodałem pod tamtym postem, mam wylane na tę gówno wartą gwiazdeczkę i całe jej kółeczko wzajemnej adoracji. EJ: Wzajemnej adoracji? O czym dokładnie mówisz, możesz to rozwinąć? FS: Dobrze wiesz, o czym i o kim mówię, nie traćmy czasu na ich temat, Ethan. EJ: Ciekawi mnie jak odniesiesz się od tego, bo dosyć głośno jest na temat tego i słychać dużo krytyki dotyczącego profili Only Fans promowanych na Lifeinvaderze, a tymczasem okładka Carmelle została usunięta. Uważasz, że to weszła cenzura Lifeinvadera, czy ktoś związanego z Only Fans postanowił się zemścić? FS: Jeśli mam być szczery, to nie widziałem ani Only Fansa, ani okładki. Może ktoś się uwziął i chce komuś zrobić pod górkę albo tak jak mówisz... Na Lifeinvaderze zaczyna się cenzurowanie treści co jeśli jest prawdą, to strasznie ch***y pomysł. EJ: No, jeśli tak dalej będzie, trzeba rzeczywiście uważać, co się wrzuca na profil. Nie wiem, czy chcesz, ale chciałbym porozmawiać o tym, jak się czujesz w związku z Kelly Love? Jak ty się czujesz, jak ona się czuje - ogólnie co tam u was? FS: Po ostatnim incydencie było ciężko, ale się nie złamaliśmy. Wspieram Kelly, Kelly wspiera mnie. Mogę powiedzieć, że jestem najszczęśliwszym facetem na ziemi, yeah. EJ: Właśnie... co do tego incydentu. Jak się poczułeś, jak się dowiedziałeś, co się z nią stało? Jakie twoje były pierwsze uczucia i co zrobiłeś, gdy udało się ją odzyskać? FS: Nie będę mówił, co chciałem zrobić, bo pewnie dobrze zdajesz sobie sprawę, co mogło się dziać w mojej głowie, natomiast gdy dostałem telefon ze szpitala, to od razu pojechałem do Kelly. Poczułem sporą ulgę, gdy ją zobaczyłem, że jest cała. W końcu większość porwań kończy się śmiercią, całe szczęście, że tu było inaczej. Natomiast świetnie dajemy sobie radę, przyjaciele też oferowali pomoc, jeśli taka byłaby potrzebna, ale we dwójkę razem się wspieramy w tej sytuacji i wychodzimy na prostą. EJ: To kiedy zobaczymy cię na ślubnym kobiercu, Felipe? I zobaczymy Cię na tym ringu życia, a nie tylko oktagonie? FS: Spokojnie, na to wszystko jeszcze przyjdzie czas. EJ: Okej, powoli kończąc tę rozmowę, wspominałeś wcześniej coś o jakiś nowych projektach - też mówisz o nich na Lifeinvaderze, chcesz coś o tym więcej opowiedzieć? FS: Zdradzę to tak, studio, dwa mikrofony i ciekawe osoby. EJ: Mam nadzieje, że nie zrobisz mi za dużej konkurencji! Tak czy inaczej, masz teraz dla siebie pięć minut i powiedz, co chciałbyś przekazać reszcie ludzi w LS. FS: To będzie inna tematyka Ethan, możesz spać spokojnie. Natomiast do ludzi, dbajcie o siebie, wspierajcie i kochajcie. To tyle, dzięki wielkie za zaproszenie do studia. EJ: Ja również dziękuję za rozmowę z Tobą, Felipe i mam nadzieje, że uda nam się spotkać jeszcze w przyszłości o porozmawiać o twoich sportowych wyczynach. Mówił dla was Ethan Jason, Self Radio. Do zobaczenia lub usłyszenia! (zdjęcie zapożyczone z profilu Felipe na Lifeinvaderze) Chcesz o czymś porozmawiać? Chcesz dołączyć do nas? Masz ciekawą informacje, którą chciałbyś się podzielić z nami? Kliknij!
  3. Djabeu

    SELF RADIO

    **Na stronie głównej radia pojawił się mail kontaktowy do stacji, w którym można się zgłaszać z różnymi sprawami**
  4. Djabeu

    SELF RADIO

    **Self Radio ruszyło mocno do pracy, wystawiając na swojej stronie trzy artykuły: ** 1. Self News 001. | Wywiad z stylistką Marjorie Di Finacci. Jak się czuje w rodzinie MARACAS? Co ma za złe Belle Rose? 2. Self News 002. | Only Fans - nowa moda na zarobek, czy też upadek moralności? Wywiad z Gwen oraz Crystal z profilu Nukegirls. 3. Self News 003. | Dick in Dixie - oficjalny coming out jednego z członków zespołu, Speedballa. Duża odwaga czy hipokryzja ekipy? **W międzyczasie do stacji odezwała się przedstawicielka Maracas, chcąca omówić potencjalną współprace z Self Radio.**
  5. **Po przeczytaniu artykułu Ethan Jason wybrał się do swojego ulubionego supermarketu, w poszukiwaniu kufli z logiem Stronzo Talks.**
  6. BY ETHAN JASON | 07.05.2022 Parę dni temu odbył się koncert Dick in Dixie w klubie Clouds, który zapowiadał zmianę stylu zespołu, odchodząc od ich tradycyjnego stylu, jakim był punk rock na rzecz techno, z jednoczesną promocją ich nowego krążka pod tytułem „Nation on Fire". Jak można było się domyślić po wcześniejszych akcjach zespołu, był to blef, mający na celu przyciągnięciu ludzi na ich występ. Chwile po rozpoczęciu imprezy wokalista Dick Flame wjechał swoim motocyklem w konsole DJ'a, ale co najciekawsze dopiero miało nadejść. W środku koncertu basista zespołu Dick in Dixie, Patrick „Speedball” Sohrani oznajmił wszystkim, że jest homoseksualistą oraz jest chory na AIDS, wpędzając jednocześnie resztę ekipy w osłupienie, chwile czasu zajęło im zebranie się w sobie i przywrócenie porządku na scenie. Dzień po ich występie zapytałem samego Speedballa, dlaczego uznał ich koncert promujący płytę za odpowiedni moment na dosyć mocne oświadczenie. Patrick odpowiedział: - Oi! Miałem już tego udawania dość. Udawania przed kolegami, widownią, samym sobą. Nie myślta se, dziennikarzu, że to było dla mnie jakkolwiek łatwe. Przez 37 lat żyć we wstydzie, obrzydzeniu i kłamstwie? Ch**a daje uciąć (i tak już mi się nie przyda), że ty byś nie dał rady. Może gdybym nie był ćpunem z dwudziestokilkuletnim stażem i z racji tego, na oszukiwaniu wszystkich dookoła nie zjadł zębów, nie udałoby mi się. A kłamstwo nakręca kolejne kłamstwo i tak się kręci ta po****na spirala. Budzisz się w końcu jakiegoś dnia i myślisz sobie - „Ku**a, kim ja tak naprawdę jestem"? I nie możesz tak po prostu zacząć się tłumaczyć, odwołać czegoś, co mówiłeś i co kreowałeś wcześniej. Rozumiesz? Ktoś Ci mówi: „Podoba mi się twoja osobowość” a ty myślisz: „Dzięki. Stworzyłem ją specjalnie dla Ciebie". Już tego nie chciałem, ale życie pokierowało mnie tak, a nie inaczej. Ukształtowało mnie takie, a nie inne środowisko i może dlatego tak nasrane mam w bani? Nie chcę się, broń Boże zasłaniać teraz traumami i robić z siebie ofiarę jak ostatnia pi**a ale mam ostatnio taki mętlik na bani, że sam już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. O chorobie wiem od jakiegoś czasu... Oi! Chyba dorosłem w końcu do tej decyzji i tyle. Nie planowałem ujawniać tego podczas koncertu, to był raczej taki impuls. Pomyślałem, że może tak będzie mi łatwiej - całe życie błaznując, otworzyć się na scenie i znowu zostać potraktowanym jako błazen z kolejnym niewybrednym, niesmacznym żartem. I tak chyba było. Ale niestety, tym razem mówiłem całkiem serio. Zresztą, ku**a... Okazja jak okazja. Póki co wszystko jest pod kontrolą. Leczę się. Ale ch*j wie, ile tak jeszcze pociągnę. Medycyna niczego w 100% nie gwarantuje, stąd też decyzja o rachunku sumienia. Póki jeszcze mogę. Przepraszam was przyjaciele, mamy jeszcze sporo do przegadania na osobności. A w szczególności przepraszam wszystkich chłopaków, z którymi spałem tak od połowy grudnia. Lepiej się dobrze zbadajcie. Oczywiście, zapytałem się resztę zespołu, jak się czują po tym, co się stało na koncercie. Oto co dostałem w odpowiedzi mailowej: - Nie mamy pojęcia, jak się czujemy. Nadal nie wiemy, co o tym mamy myśleć i Wam też radzilibyśmy wstrzymać się z wyciąganiem jakichś wniosków. Speedball to Speedball. Pomiędzy tym, co powstanie w jego głowie, a tym, co wydostanie się z jego gęby, jest naprawdę zajebiście długa i kręta droga. Nierzadko na tej trasie dochodzi do iście spektakularnych wypadków. To wszystko dziwna sytuacja, nie chcemy się, póki co w to wgłębiać. Kimkolwiek by jednak Speedball nie był i czegokolwiek by nie złapał, jest częścią nas. Uszanujcie trochę cudzą prywatność. I tak wiem, jak to debilnie brzmi, po tym, jak Speedball wypalił to na koncercie, ale co zrobić. Cała ta sprawa wygląda na dosyć mocny ruch marketingowy, gdyż przypomnę wszystkim czytającym, że Dick in Dixie pewnego czasu było sławne, z tego, że mocno krytykowali one zmarłą Adę Grimes-Ferreira, która według nich wykorzystywała swoją orientację do promocji swojej osoby, lekko nawiązując do tego na swojej nowej płycie pod utworem „CLL". W odpowiedzi na to pytanie dostałem tylko dwa słowa. - Spier***aj, co? Tak czy inaczej, uważam, że Speedball miał dużo odwagi, mówiąc o tym pierwszy raz przed publicznością, jednak radzę na przyszłość, aby takie rzeczy omawiać wcześniej, aby nie psuć klimatu koncertu. A co wy myślicie o tej akcji? Uważacie, że była ona ustawiona pod promocję ich nowej płyty? Czy jednak każdy z członków ekipy Dick in Dixie ma dużo tajemnic przed resztą? Piszcie!
  7. BY ETHAN JASON | 06.05.2022 Według Wikipedii - Only Fans to brytyjska sieć społecznościową, założona w 2016 roku, która umożliwia udostępnianie różnego rodzaju materiałów multimedialnych (np. klipów, zdjęć, jak i też transmisji na żywo), głównie zarejestrowanym użytkownikom z opłaconą subskrypcją. Stety lub niestety założyciel strony, czyli Timothy Stokely, nie spodziewał się, że oprócz na przykład ciekawych patentów na nowe wynalazki służące ludzkości, pojawią się tam materiały pornograficzne, które zyskały tam największą popularność. Materiały te miały zostać wykluczone w październiku poprzedniego roku, lecz po głośnym sprzeciwie ludzi, nie doszło do usunięcia tego typu treści. A co o samej stronie uważają osoby, odpowiedzialne za zdjęcia? Dziś w studiu gościmy Gwen oraz Crystal - właścicielki profilu Nuke Girls, które powoli zbierają popularność w Los Santos. Ethan Jason: Witam serdecznie, tutaj znowu Ethan Jason z Self Radio a ze mną na kanapie dwie przepiękne kobiety, Crystal oraz Gwen! Cześć i witam was w studiu! Gwen: Hejka wszystkim słuchaczom, czy tam czytelnikom! Z tej strony wasza ulubiona Gwen i… Crystal: Hej wszystkim osobom, które nas w tej chwili czytają! No i wasza lubiana bardziej lub mniej Crystal. EJ: Dziś porozmawiamy sobie o pracy, z którą nie każdy się zgadza. Ja pracuje w mediach, mamy też lekarzy, policjantów... natomiast Crystal oraz Gwen postanowiły robić coś innego w swoim życiu. Chcecie powiedzieć, co robicie na co dzień? G: Ouh! Od dłuższego czasu, zastanawiałyśmy się nad taką formą „pracy”, jeśli tak to mogę nazwać. Dla nas to raczej spełnianie się - lubimy to, co robimy, więc można nazwać to połączeniem przyjemności z pożytecznym, czyli zarobkiem, wrzucanie softów na nasz profil Only Fans, czy nieco odważniejszych zdjęć dla naszych kochanych fanów, jest zarazem opcją modelingu, nawet rzekłabym to coś pociągającego - serio, totalnie nam się to podoba! Myślę, że tego samego zdania są osoby, które nas subskrybują, a nawet obserwują, oglądając tylko darmowy content. C: Po prostu uznałyśmy, że studia nam są totalnie niepotrzebne i postanowiliśmy zająć się czymś innym. Bardziej pożytecznym i w czymś, co moglibyśmy się spełniać. Zamierzamy brać pełnymi garściami i chwytać dzień niż bezczynnie leżeć przed książkami. Wolałyśmy tę drugą stronę studiów, nieco bardziej imprezową i lepszą formę spędzania czasu dla nas. Historia się piszę na waszych oczach i chcemy pisać same własny American Dream - właśnie w ten sposób jak to powiedziała Gwen. EJ: Czyli chodzi tutaj głównie o spełnienie swoich marzeń? Pytanie tylko, czy nie czujecie się w pewnym stopniu przedmiotowo, nie trzeba się trudno zastanawiać, że głównym odbiorem waszej strony są faceci. Jak wasz kompas moralny? G: Spełnienie marzeń? Po części realizujemy się między innymi na Only Fans. To dla nas jest mega podniecające a czy przedmiotowo? Nie. Nie ujęłabym tego w taki sposób, ludzie, którzy nas poznają na ulicy, nie strzelają tekstów typu: „Za ile noc z Tobą, księżniczko?”, lecz jest odwrotnie, możemy łatwiej nawiązać luźny temat - pogadać z kimś, kto nas obserwuje, jakoś większość tego miasta się otwiera, chociaż zdarzają się negatywne komentarze. Przy okazji Crystal zapomniała napomknąć o naszych zajęciach z pole dancingu, również można nas spotkać w klubie, uruchomić wodze wyobraźni i nie sterczeć tylko przed monitorem telefonu bądź laptopa, oglądając nasze zdjęcia na portalu, phi! Myślę, że razem z siostrami podejmujemy odpowiednie decyzje, wszystko jest przegadane oraz analizowane po sto razy, nawet przed wrzuceniem jakieś foty do sieci - nie robimy tego w stylu: „Oh, zaspamuję Wam tablicę reklamami, wrzucajcie forsę na moje konto, a w zamian otrzymacie moje nudesy!” - to jest mega nudne rozwiązanie, wolimy się spełniać w naszych sceneriach, tworząc zdjęcia, uruchamiamy swoją wyobraźnię, działając na zmysły facetów, myślę, że to jest to. C: Zwyczajnie stawiamy również na kontakt z nami w świecie rzeczywistym - jak na przykład w Redlight. Nie jesteśmy wymyślonym cyber-stworzeniem i żyjemy w świecie rzeczywistym. Można z nami spotkać się, wymienić kilka zdań. Można nas lubić albo nie, ale każdy moim zdaniem ma prawo do własnego zdania i wyrażania go w każdy sposób, jaki ma ochotę. My tak się deklarujemy i robimy to, co uważamy za słuszne. Może to być nieco kontrowersyjne, ale jednak w stu procentach, jesteśmy w tym prawdziwe. Czego nie powiedziałabym, co po niektórych osobach będących nieco powiązanymi z nami. Z nami możesz przenieść się w trip przyjemności - chcemy spełniać oczekiwania naszych fanów i robimy wszystko by je odpowiednio sprostać, by każdy byłby z tego zadowolony. (zdjęcie zapożyczone z profilu Lifeinvadera Gwen) EJ: Nawiązując do waszego zaczepiania na ulicy oraz przyjemności. Jak cienka granica jest pomiędzy wysyłaniem waszych zdjęć na portal a przechodzenia to już w prostytucję? Czy można to wyczuć, może zauważyłyście już taki efekt u innych? C: Szczerze mówiąc - po części jest to powiązane, ale nie każdy musi się do tego skłaniać. Gdy coś budujesz - nie idziesz od razu łatwą drogą. Raczej nasza sytuacja obecna, nie wymaga byśmy stały na Vespucci pod latarnią i czekały na gapiów. Rzecz jasna, są osoby, które wprost to mówią, że poza zdjęciami - spędzi z tobą dzień, co jednoznacznie daje Ci do myślenia, w jaki sposób go możesz spędzić i rozbudzić swoją fantazję. Myślę, że łatwo ją przekroczyć i potem jeszcze trudniej na tę właściwą drogę wrócić i w tym wszystkim się nie pogubić. Tak jak zachłysnął się sławą, bywały takie przypadki, że to im stanowczo zaszkodziło. G: W stu procentach zgadzam się z Crystal, stąpamy po cienkim sznurku oddzielającym nas od rzekomej prostytucji, miewamy takie oferty od naszych fanów, którzy strzelają prosto z mostu o taką usługę, ale to nie nasz styl - zarabianie w ten sposób to już czysta demoralizacja i brak pomysłu na siebie, nie jesteśmy za tym. (Danielle Bregoli, znana bardziej jako Bhad Bhabie) EJ: Cieszę się z tego, że nie musicie stać na Vespucci, ale czy na chwile obecną jesteście w stanie się wyżywić, po prostu żyć? Czy to jeszcze nie są to takie kwoty? Bo z tego, co wiem rekordu Bhad Bhabie, która w ciągu 6 godzin od założenia konta, zarobiła milion dolarów, no nie przebiliście. Więc jak to jest u was? G: Ouh, do takiej kwoty nam jeszcze nieco daleko, ale zawsze jesteśmy już blisko - powoli się w sumie zastanawiamy się nad swoim kątem, może jakiś apartament, jakąś furą - więc wiesz, powoli budujemy swoją markę, przeważnie stawiamy na własne cztery kąty, gdzie będziemy mogły się rozwijać bardziej, lepszy sprzęt fotograficzny, jest nieco wydatków, które łączą się z tym, że kupujemy to dla przyszłości prowadzenia naszego Only Fans - to wszystko jest powiązane. Co do Bhad Bhabie, nie zostałyśmy raperkami, aby mieć, aż takie booom, podbijamy scenę nieco innym contentem niż muzyka, takim kontrowersyjnym i mniej nudnym dla nas. C: Jakbym mogła coś jeszcze dodać - my dopiero wchodzimy powoli w ten świat. Mamy ciekawy koncept, więc pewnie dlatego nas tutaj zaprosiłeś. Jednakże też nie aspirujemy do wielkiego świata i takiej persony jak jest Bhad Bhable, więc ciężko nam o pobicie takiego efektu, zwyczajnie ona kręci niemożliwe do osiągnięcia przez nas liczby. Z tego, co wiem, to była raperką i ma tyle milionów wyświetleń, że wątpię byśmy miały tyle przez całe życie wspólnie, Ethan. My dopiero zaczynamy obracać się w mediach społecznościowych i robić z nich użytek. Powoli budujemy swoją markę, czy też rozwijamy nasz profil Only Fans, więc próżno szukać miliona dolarów w dwadzieścia cztery godziny. To po prostu jest niemożliwe. EJ: A z czystej mojej ciekawości - jeśli Only Fans zamknęło swoje drzwi dla zdjęć waszego pokroju to co byście robiły w życiu? Przypominam, że były już takie plany, aby zakazać tam tego typu treści więc zastanawiam się, czy macie plan bezpieczeństwa? C: Myślę, że nasi zagorzali fani - odezwałby się do nas wcześniej czy później. Zawsze znalazłaby się jakaś nisza i byśmy działały może nieco bardziej niszowo. No, ale nadal, od czego jest poczta pantoflowa? Na razie żyjemy chwilą i nie myślimy nad tym. Jeszcze nie nadeszły żadne chmury, więc nie spodziewamy się nadmiernego deszczu nad nami, czy burzy. G: Z resztą, jeśli nie Only Fans mamy zawsze inne platformy, wszystko teraz idzie z biegiem czasu, jak nie jedno to drugie, do tego zawsze mamy swoją zapasową opcję tańczenia w klubie, jak nie w jednym to w drugim - jeśli nastałaby taka apokalipsa. C: Oh... To były Armagedon - taka posucha na treści naszego pokroju. Aczkolwiek myślę, że do tego nie dojdzie w naszym życiu, może nawet w dalekiej przyszłości, to content, który ludzie uwielbiają, zawsze znajdą obejście, aby oglądać nas czy też innych. (Crystal i Gwen) EJ: Tak powoli kończąc naszą rozmowę, chciałbym się was zapytać, czy każdy powinien założyć profil Only Fans? Oczywiście, każdy MOŻE to zrobić, po osiągnięciu odpowiedniego wieku i myślę też, że jakiejś dojrzałości psychicznej, ale czy powinien? G: Myślę, że tak! Only Fans to nie tylko nudesy, softy niektórzy wstawiają tam swoje przeróżne pomysły, czy też patenty, fotografowie wstawiają zdjęcia, które były zrobione w mega ekstremalnych warunkach, natomiast zagorzali fani motoryzacji, wrzucają filmiki o zapomnianych autach, czy też początkujących artystów - to taka forma nowoczesnego pokazania się na scenie, wbicia się w swoje grono fanów, czytelników, słuchaczy. Jest sporo takiego contentu. Przeważnie ludzie znają Only Fans przez treści takie kontrowersyjne, dlatego według mnie ktokolwiek, kto chce zacząć swoją przygodę na Only Fans - przymusowo dwadzieścia jeden, lekkie podejście do tematu, oraz mega dużo wyrozumiałości. Niektóre użytkowniczki jak dla nas są nieco niesmaczne, ale nie będziemy rozmawiać tu o fetyszach, każdy ma je swoje - miejmy luźną główkę podczas przeglądania profili i czytania opisów. EJ: Teraz daje wam trochę czasu i jeżeli chcecie coś przekazać naszym czytelnikom, a pewnie i też waszym fanom to możecie zrobić to teraz! Co chcielibyście im przekazać? C: W porządku! No my chciałybyśmy przede wszystkim podziękować Ci za zaproszenie oraz im, jeśli wytrwali do tego momentu. No i nie wiem? Może, żeby obserwowali nasze poczynania na Lifeinvader czy Only Fans również oddzielnej stronie na Lifeinvaderze, czy też wybierali się do Redlight, by móc nas spotkać poza ekranem. Mówiła dla was Crystal, przesyłam gorące buziaki dla moich najwierniejszych fanów. G: Wszystkich fanów gorąco pozdrawiamy, serdeczne buziaczki dla nas, wiemy, że oczekujecie na pikanterię w naszym wykonaniu, ale bądźcie cierpliwi - stay tuned! Tak jak wspomniała sis, dziękujemy Ethan zaproszenie to było dla nas mega zaskoczeniem. Koniec jest zawsze najgorszy, nie lubię się żegnać więc tylko napomknę, zapraszamy do nasz profil Only Fans - nukesgirls! Myślę, że Crystal poświęcisz się wrzucając coś dziś dla nich? Buuziaaaki! EJ: Ja również dziękuje, że zgodziłyście się, aby wpaść do studia i miejmy nadzieje, że będziemy mieli jeszcze okazję porozmawiać w przyszłości. Z Gwen oraz Crystal rozmawiał Ethan Jason - Self Radio! Do zobaczenia wkrótce!
  8. BY ETHAN JASON | 04.05.2022 Ethan Jason: Witam, tutaj Ethan Jason, po dłuższej przerwie - tym razem jako wolny ptak i właściciel już niekorporacyjnego medium, jakim jest Self News! A na pierwszy ogień, dziś ze mną w studiu znajduje się stylistka oraz znacznie więcej - Marjorie Di Finacci! Witaj w studiu i powiedz wszystkim czytającym, jak podoba CI się studio no i twoje samopoczucie, bo czytałem, że miałaś ostatnio jakieś problemy ze zdrowiem? Marjorie Di Finacci: Hej, cześć. Na całe szczęście założyłam niższe szpilki niż zwykle, inaczej trudno byłoby mi utrzymać równowagę po wrażeniu, jakie robi to miejsce. Klasa sama w sobie. W Los Santos, prócz biura MARACAS, żadne miejsce nie wywarło na mnie takiej burzy pozytywnych emocji jak to. Problemy ze zdrowiem? Dopadło mnie zapalenie zatok. Okropieństwo, zwłaszcza że męczyłam się z gorączką przez pierwsze kilka dni. Na szczęście jestem już tutaj, z wami, pełna sił i pozytywnego nastawienia. EJ: Cieszymy się razem z Tobą, że udało Ci się wyzdrowieć. Choroba to nigdy nic przyjemnego... ale może pomówmy o czymś innym. Marjorie to dosyć nietypowe imię... pewnie ja sam, jak i reszta czytających, chciałaby się dowiedzieć coś na twój temat. Bo rozumiem, że nie od zawsze chciałaś być stylistką? To jeśli nie bycie stylistką, to co miałoby to być, o czym myślałaś, będąc dzieckiem? MDF: Nie znam osoby, która wymarzyła sobie w okresie dzieciństwa jedną profesję i do niej dążyła **zaśmiała się**. Oczywiście, że miałam wiele pomysłów na siebie. Niezależnie od tego, co robiłam, wszystko musiało mieć swoją całość. Całość kolorystyczną, estetyczną i przede wszystkim musiało wyróżniać się na tle pozostałych. Gdy dziewczynki w szkole miały parcie na tenisówki ja biegałam w sandałach i odwrotnie! Chciałam pokazywać swój pomysł, swój jakiś tam styl różniący się od innych, choć zachowujący dobry smak. Gdy dostałam możliwość realizacji planów, zajęłam się stylizacją paznokci, dopiero później przyszło robienie makijaży, a dopiero na samym końcu pełne stylizacje ubioru. (zdjęcie zapożyczone z bloga pani Marjorie Di Finacci) EJ: Hmm... Z tego, co udało mi się przeczytać z twojego bloga, swoje pierwsze certyfikaty dostałaś w salonie kosmetycznym? Pierwsze przygody z malowaniem paznokci i historia pani Betty. Jak uważasz, Marjorie? Co powinniśmy MY, jako czytelnicy twojego bloga powinniśmy wynieść z tej historii? MDF: Tak, dokładnie tak było. To praca w salonie kosmetycznym otworzyła mi wiele drzwi, ale nie stałoby się tak, gdyby nie ciężka praca, jaką musiałam włożyć we własną edukację tak naprawdę. Historią Pani Betty postanowiłam podzielić się z czytelnikami głównie po to, by tym, którym się da wybić z głów stereotypowe myślenie o pracy kosmetyczek, o dbaniu, mówiąc w przenośni, "durne" paznokcie. Jako kosmetyczka często spotykałam się z opinią, że zajmuję się byle czym, że nie jestem ani troszkę ambitną osobą, a przychodzą do mnie tylko klientki, które chcą wydawać kasę na bzdury, a przecież mogłyby paznokcie zrobić same w sobie, zatem historia Pani Betty pokazuje nam, że są w błędzie. Ona o to dbała, by mieć to zrobione najlepiej i by cieszyć się tym jak najdłużej. EJ: Oczywiście, nie będziemy tutaj zdradzać, jak sama ta historia wygląda oraz jaki jest jej koniec - to możecie przeczytać na blogu Marjorie! A wracając do niego samego - skąd pomysł na prowadzenie bloga? Pisarska dusza, czy to tylko reklama? MDF: Hmm... Do założenia bloga tak naprawdę namówił mnie mój mąż, Francesco. Zna mnie najlepiej, spędza ze mną ogrom czasu i widząc moje zafascynowanie, oraz to ile jestem w stanie mówić, opowiadać i jak bardzo ekscytować się światem mody, lub krytykować słabe posunięcia niektórych osób przekonał mnie, że powinnam wyjść z tym do szerszego grona. Przelewać to, co myślę na tak zwany papier. I szczerze? Uwielbiam to robić, wcześniej nawet nie wyobrażając sobie siebie w tej roli! Kto wie, może kiedyś zostanę stylistko-redaktorką, haha! EJ: Jeśli będziesz szukać miejsca, serdecznie zapraszamy - tam z tyłu mamy dużą szafę. Myślę, że coś będziesz w stanie coś załatwić lub wybrać, a i wakat się znajdzie! EJ: Wspomniałaś coś na temat krytykowania słabych posunięć niektórych osób. Coś czuje w moich starych kościach, że mówisz tutaj o Belle Rose. Powiedz mi, dlaczego oni tak Ci podpadli? MDF: Czy podpadli? Nie nazwałabym tego tak. Jestem osobą, która mówi wprost, gdy coś uważa za nieodpowiednie. Nie znam założycielki Belle Rose osobiście, ale o sobie mogę powiedzieć ze szczerym sumieniem tyle, że mam wykształcenie wyższe z dziedziny, którą się zajmuję zawodowo. Ona? Nie sądzę. Gdyby spróbować ustalić teraz kim jest założycielka Belle Rose, pewnie trudno byłoby to zrobić. Nie można zajmować się, wybacz za określenie pierdyliardem rzeczy na raz. A ta cała Rose jak się okazuje, że jest wizażystką, stylistką, fryzjerką i znawcą wszystkiego. Jej cennik to jedno wielkie naciągarstwo i powtórzę to bez żadnego ale. Jak można było zauważyć i pewnie nic się w tej kwestii nie zmieniło, idzie na wszystko, co może kogoś zainteresować. Jak na litość boską można oferować zrobienie stylizacji na plażę za pieniądze? Zmiesza części bikini z dwóch kompletów i tyle, do widzenia? To zaszło za daleko i należy o tym mówić wprost. Ktoś poprosi ją o taką stylizację? Okay, zrób to dziewczyno, ale nie ustalaj do tego cennika, bo to nic wielkiego. Zresztą! Samo przerzucenie lokalu z Rockford Hills na Vespucci i już o czymś świadczy. I nie, nie myślę, że Vespucci to jakaś gorsza dzielnica, ale Rockford Hills to już swego rodzaju wizytówka, o której wiele osób może pomarzyć. Mam nadzieję, że coś się w jej głowie poukłada, bo jako stylistce jest mi przykro, że ktoś robi sobie takie jaja z tej profesji. EJ: Cóż, a udało Ci się kiedykolwiek z nią porozmawiać? Miałaś z nią jakikolwiek kontakt? MDF: Nie, ale nie wiem, co miałoby to zmienić. Tu nie chodzi o to, jaką jest osobą prywatnie, bo dla mnie może być mega przesympatyczna czy być tego odwrotnością. Mnie chodzi jedynie o to, co prezentuje publicznie i w jakim świetle stawia stylistów. A robi to po prostu źle. EJ: Miejmy nadzieje, że uda wam się może kiedyś porozmawiać i dojść do "rozejmu broni" **lekko się zaśmiał**. EJ: Tak czy inaczej, w swojej karierze udało Ci się dojść do MARACAS. Co o nich sądzisz i kim oni są dla Ciebie? MDF: MARACAS... Traktuję ich jak rodzinę. Jak miejsce, w którym mogę być sobą i realizować własne wizje. Zwłaszcza że zostałam doceniona niemalże od razu. Objęłam stanowisko jednej z menadżerek, gdzie później dość prędko zwerbowałam pod skrzydła MARACAS dwie świeże twarze. Współpraca z nimi jest dla mnie ogromnie istotna i mega, ale to mega budująca. EJ: Czy masz już jakieś plany z nimi związane, czy jeszcze nie? Może masz coś, co możesz zdradzić naszym czytelnikom rąbek tajemnicy co się aktualnie dzieje w zapleczu MARACAS? MDF: Nie zdradzę Wam nic, prócz tego, że szykujemy wspólnie coś naprawdę ogromnego. Coś, czego to miasto jeszcze nie widziało, lub widziało wieki temu i dawno zapomniało. Jedno jest pewne: warto czekać i warto mieć oczy oraz uszy szeroko otwarte MARACAS już nie raz pokazało, że jest potęgą. Tym razem to będzie potęga potęg, wierzcie mi na słowo. EJ Okej, mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie i jestem ciekaw, co powiesz. Za miesiąc lub dwa, nadchodzi już lato. Nie musimy się obawiać, że w Santos będzie zimno, ale jestem ciekaw czy są już informacje, co będzie modne w to lato? MDF: Wiem, że trudno będzie w to uwierzyć, ale przede wszystkim wielkim hukiem wracają do nas biodrówki... Połączone z crop topem i krótką marynarką będą stanowiły największy trend. EJ: Czyli kolejne lato i będziemy mogli zauważyć coś ciekawego. No nic. Marjorie! To czas dla Ciebie - jeśli chcesz coś przekazać naszym czytelnikom, to teraz masz okazje to sprzedać. To twój czas! MDF: Przede wszystkim: śledźcie mój blog, bo może wam uratować tyłek w przenośni i dosłownie, hah. Po drugie nie bójcie się odważnych połączeń ani odważnych rozwiązań stylizacyjnych. A po trzecie: jeśli macie problem z doborem czegoś, piszcie do mnie z pytaniami, odpowiem wam na wszystko, doradzę - kompletnie za darmo, przynajmniej w najbliższych miesiącach. No i oczywiście pozdrawiam mojego męża, któremu zawdzięczam to, że tu jestem. Trzymajcie się ciepło! EJ: I tymi pozdrowieniami, do których się dołączamy oczywiście, kończymy tę rozmowę. Dziękujemy Marjorie, że zgodziła się przybyć do naszego studia, a rozmawiał z nią Ethan Jason - pierwszy raz jako Self News! Do zobaczenia lub usłyszenia! ((LINK DO BLOGA MARJORIE DI FINACCI ZNAJDZIECIE TUTAJ!))
  9. Jest okej, nie ma z tym problemu, możliwe że dawno nie wchodziłeś - aktualizacja musi się zrobić. Kaspersky AntiVirus or Kaspersky Internet Security If you are using Kaspersky AntiVirus or Kaspersky Internet Security, this can cause the "altv-client.dll can't be loaded" error to occur even though all possible exceptions have been taken. The only solution to this problem is to disable the virus scanner. Keeping the alt:V window in focus reduces the chance of the error occurring.
  10. Nigdzie nie wspomniałem o tym o rozgrywaniu pozwu IC, chciałem powiedzieć, że jako całe Daily Globe lubicie rzucać pozwami. I to ty powinieneś nauczyć się czytania ze zrozumieniem oraz nauczyć się odetchnąć trochę od gierki i wyjść trochę na zewnątrz jeśli gierka tak mocno odczepiła Cię od rzeczywistości. Tym bardziej nie mów mi co mam robić, bo nie jesteś aktualnie na JAKIEJKOLWIEK pozycji do mówienia mi co mam robić.
  11. Może i nie jestem powiązany z całą tą skargą ale jestem człowiekiem, dzięki któremu powstał twór Celebirty Preview. (Chociaż będąc dokładnym - to @hollyvvood była pomysłodawcą oraz wykonawcą całego przedsięwzięcia, ja jedynie pomagałem przy projekcie jako CEO Weazel News i nie lubię jak ktoś podpisuje pomysły jako swoje, ale o to mniejsza). Według naszej narracji IC Celebrity Preview działał POD Weazel News - były to nieznajome osoby dla ludzi z zewnątrz, które pracowały dla nas, ale w razie problemów czy też skarg na ten "oddział" ludzie mogli się do nas zgłosić i w razie problemów moglibyśmy je rozwiązywać IC. Dlaczego? Ponieważ nie lubię gry na forum (nie mówię tutaj o artykułach), i wole aby inni czerpali przyjemność z samej gierki a nawet konfliktów IC aby nie otaczać się "bańką nietykalności". Cała ta sprzedaż CP, została tylko zrobiona po to aby Globe nie dostawało się po pośladkach, aby tylko projektowi nie dostało się po głowie, aby nikt nie mówił złego słowa. Już nawiązując do tego, że postać @KUBV lubi rzucać pozwami na lewo i prawo to jednak, gdy dotyczy to jego osoby - lub bardziej jego projektu, dziwnym trafem następuje jakaś dysproporcja - załamanie czasoprzestrzenne i jest nietykalny. Mógłbyś zachować trochę twarzy i nie przypisywać nie swoich rzeczy pod swoje nazwisko, bo akurat nie ty to stworzyłeś. W sumie mógłbyś to stworzyć, jak byliśmy pod Weazel News, ale postanowiłeś zniknąć po godzinie po rozmowie ze mną i Zibim. Pozdrawiam serdecznie. Nie były. Trzeba tylko wiedzieć, co się pisze i czasami mieć jaja, aby coś napisać, niż chowając się za peleryną "tajemniczości". Przypominam, że nikt nie jest na świecie nietykalny. Dlatego jeśli pozew w którym, poszły już grubsze sprawy - bo to już nie było samo zdjęcie a cały artykuł poświęcony jednej osobie, powinno się przyjąć to na klatę i walczyć o swoje albo przyznać się do błędu i przeprosić.
  12. SELF RADIO - stacja internetowa zajmująca się między innymi publicystyką społeczną i kulturalną. Celem radia jest szeroko rozumiane dostarczanie informacji z miasta Los Santos, socjalizacja z poszczególnymi jednostkami, popieranie lub krytyka autorytetów, lub norm społecznych, w charakterze rozrywkowym dla swoich słuchaczy, próbując jednocześnie utrzymać neutralność bez wpływów z zewnątrz, mogące wpłynąć na nierzetelność przekazywanych wiadomości. Założycielem jest Ethan Jason, były Chief Executive Officer oddziału Weazel News w Los Santos (prowadzonym przez pół roku), który przed końcem roku 2021 opuścił szeregi przedsiębiorstwa branży dziennikarskiej Daily Globe. Po zakończeniu współpracy postanowił o ponownym założeniu czegoś, co pozwoli mu rozwinąć swoje skrzydła i przy pomocy grupy przyjaciół, wykupił on swoje cztery kąty, umożliwiające mu ten cel, zaczynając ponownie od zera, próbując skierować się na szczyt. Sama siedziba znajduje się na jednym z pięter Galileo House na skrzyżowaniu Spanish Avenue i Meteor Street w mieście Hawick, Los Santos. Nazwa budynku pochodzi od jednego od włoskiego uczonego oraz astronoma Galileusza z XVI wieku.
  13. **E. Jason słuchając wywiadu, podsyła wiadomość, że jako CEO Weazel nie miał nic do gadania w sprawie sprzedaży udziałów Weazel, gdyż o tym zadecydowały osoby w siedzibie głównej, znajdującej się w Waszyngtonie.**
  14. **Ethan Jason ogląda całą afere z Daily Globe z uśmiechem na ustach i pisze wiadomości do odpowiednich osób na Liveinvaderze w sprawie akcji #AdaGrimesIsOverParty.**
  15. Wczoraj, w Halloween na naszej kanapie znalazł się obiecujący młody raper Younn Palmer Jr. znany bardziej jako Goonie! Czy bycie młodą gwiazdą wpływa na jej naukę? I jak jego rówieśnicy zachowują się przy boku nowej gwiazdy? Tego możecie dziś przesłuchać! Napisano przez Ethan Jason dla DAILY GLOBE, 20/10/2021 **W artykule osadzono nagranie audio z wywiadu, dołączono również odnośniki do platform streamingowych.** Ethan Jason: Dobry wieczór Los SANTOS w tę straszną niedzielę! **śmiech** Nie przejmujcie się, dziś nie będę was straszył, bo na kanapie jest ze mną młody twórca, Younn Palmer Jr, znany bardziej jako Goonie! Siemasz, Goonie! Powiedz wszystkim, jak się czujesz? Masz już plany, co dziś będziesz robił po wywiadzie? Younn Palmer Jr: Siema wszystkim, będę po prostu dobrze się bawił, może wpadnę do jakiegoś klubu w mieście, jakikolwiek organizuje zabawę halloweenową? Proszę, powiedzcie, że tak. EJ: Coś czuje, że Los Santos dziś szybko nie zaśnie, to jest wiadome! Jednak rozmawiamy tutaj o tobie Goonie. Powiedz mi, dlaczego osoba tak młoda, jak ty postanowiła zacząć nagrywać rap? YPJ: Urodziłem się w tym mieście tylko po to, by być twórcą - nie jestem raperem, określam siebie bardziej jako artysta, zwykłe określenie rapera jest, uh nudne? Poza tym nie widzę siebie jako prawnika. Rap i możliwość bycia tym, kim chcę i przede wszystkim tym, kogo wykreuje jako osobę publiczną, stary - mogę mieć wiele osobowości w jednym czasie, która jest prawdziwa? Samemu tracę w tym rachubę. EJ: Jednak z tego, co nam wiadomo, wciąż chodzisz do której? Do dwunastej klasy? Nie uważasz, że nie powinieneś skończyć szkoły a dopiero zacząć tworzyć karierę? YPJ: Szkoła, szkoła to trudny temat, miałem z nią lekkie problemy przez swoje wizje artystyczne, staram się utrzymać w ostatniej klasie, nie mówię tu o stopniach, nauce czy czymkolwiek podobnym. Highschool nie chce pozwolić sobie na ujmy wizerunkowe, mając kontrowersyjną osobę w swoich zasobach, to proste - ale czaisz, jak to jest, dam radę dociągnąć szkołę do końca, tak sądzę. EJ: Cóż, domyślam się, że koledzy pewnie Ci zazdroszczą, gdy widzą Cię w super autach! Wracajmy jednak to twojej twórczości. Twoim ostatnim kawałkiem jest ABBY. Czy uważasz, że przyjął się dobrze? YPJ: Nie wiem, czy mi zazdroszczą wozów stary, to Rockford High School, zazwyczaj każdy ma tam dobry wóz. ABBY - ABBY to coś, co wyszło dosyć spontanicznie, to popieprzone, ale zazwyczaj tak to działa. Odbiór, było z tym różnie - zacząłem być kojarzony w szkole, ale w mieście, nie mam problemów ze swobodnym poruszaniem się, nie muszę też wozić ze sobą ochrony, mam z tym pełen luz i komfort. EJ: Wydałeś w tym miesiącu dwa klipy i ten miesiąc wydaje się bardzo owocny w twoim przypadku, to musi oznaczać, że ktoś musiał się tym zainteresować. Powiedz wszystkim słuchaczom, czy jakaś wytwórnia się Tobą zainteresowała? Czy jest już ktoś, kto postanowił, że będzie chciał podpisać z Tobą kontrakt? YPJ: Tak, właściwie kontrakt mam podpisany już od kilkunastu dni, AKAN Records zaoferowało mi najlepsze warunki z kilku wytwórni, wysłałem kilka swoich demo do dystrybucji płytowych, potrzebowałem tego. Mówiłeś o dwóch klipach w tym miesiącu, to tylko przedsmak tego, co mam do zaoferowania - mój mini album pojawi się w streamingach i wersji fizycznej, gdy poczuję, że jest gotowy. EJ: Okej, raczej tego nigdzie nie ogłaszałeś, więc słyszycie to u nas jako pierwsi! Właśnie miałem Cię o to zapytać. Kiedy będziemy mogli przesłuchać czegoś nowego? Wiem - przed chwilą powiedziałeś, że kiedy będzie gotowy, ale czy możesz rzucić w przybliżeniu, kiedy to będzie? YPJ: Nie rzucam słów na wiatr, gdy poczuję, że jest to klasa i jakość, która mi odpowiada - pojawi się to, na pewno dowiecie się o tym odpowiednio wcześniej, wytwórnia zadba o promocję. Mój ziom z Highschool pojawi się na płycie. Czuję, że spopularyzuje tą EPką swoją ksywkę, chciałbym być kimś na skale pieprzonego świata, być znany jak MC Clip. Poza tym sądzę, że to tylko formalności. EJ: MC Clip? Bardzo ciekawa ksywa, ale okej, w takim razie jest na co czekać. Powoli kończąc już tę rozmowę, czy jest jeszcze, co chciałbyś powiedzieć naszym słuchaczom? YPJ: Yeah, dzięki każdemu, kto to słuchał, śledźcie moje media, dostarczę wam kilka porcji świeżości. EJ: Okej! W takim razie dziękuje Goonie, za wpadniecie do studia! A z mojej strony, życzę wam, abyście się dziś bezpiecznie bawili i żeby wam korona nie upadła na głowę. Do usłyszenia!
  16. Wczoraj, późnym wieczorem na naszej kanapie znalazł się nowy debiutant w federacji VFF, czyli Jordan Toiguchi! Jak się czuje po swojej walce i czemu postanowił dołożyć do swojej pracy w studiu 101, bicie ludzi po twarzy za pieniądze? Tego właśnie możecie się dziś dowiedzieć! Zapraszamy do przesłuchania! Napisano przez Ethan Jason dla DAILY GLOBE, 20/10/2021 **W artykule osadzono nagranie audio z wywiadu, dołączono również odnośniki do platform streamingowych.** Ethan Jason: Dobry wieczór, LOS SANTOSI Z tej strony mówi do was Ethan Jason i dziś, ze mną w studiu znajduje się nowy debiutant na scenie VFF, czyli Jordan Toiguchi, znany bardziej jako Toy! Siemasz Toy! Jordan Toiguchi: Cześć wszystkim, cześć Ethan! EJ: Zacznijmy od prostego pytania na sam początek. Jak się czujesz po wczorajszej walce? Emocje już opadły czy nadal to w sobie trzymasz? Chyba raczej to drugie, patrząc, co napisałeś na Lifeinvaderze? JT: Zdecydowanie to drugie, to dalej we mnie siedzi, klimat wczorajszego wydarzenia był niepowtarzalny. Cale wsparcie, które dostałem. To było cudowne. EJ: Zanim zaczniemy opisywać, co dokładnie wczoraj się wydarzyło, słuchacze pewnie są zainteresowani trochę twoją osobą. Na pewno są zainteresowani ci, którzy szerokim tukiem ominęli gale szósta VFF. Opowiedz nam cos o sobie i dlaczego postanowiłeś zabrać się za walki? JT: Na co dzień prowadzę 101 Studio w dzielnicy Burton, Los Santos. Wcześniej regularnie chodziłem na siłownię, a walkami zaraziłem się zupełnie przypadkiem. EJ: Z tego, co udało mi się dowiedzieć, zajmujesz się w 101 Studio oklejaniem aut. To jednak duża różnica pomiędzy jednym światem a drugim, dlatego szczególnie mnie interesuje, czy praca w 101 to jest pasja? Czy jednak czysty zarobek i od teraz zamierzasz się skupiać na walkach? JT: Faktycznie dość spora, zwłaszcza, ze wcześniej nigdy nie zdarzyło mi się brać udziału w bojce. 101 to nie tylko pasja, to moja rodzina, tworzymy ja wspólnie. Nie zamierzam porzucić jednej pasji dla drugiej, nigdy nie porzucę rodziny. Zaraziłem się sztukami walki i mam zamiar się jeszcze rozwijać w tym kierunku. EJ: Jak bardzo chcesz się rozwinąć? Masz już w planach, z kim będziesz walczył na następnej gali? Nie wiem, czy Blake Cię nie wyrzuci, jak nie będziesz dostatecznie dużo pracował w studiu. **śmieje się** JT: Chce sięgnąć po pas mistrzowski wagi średniej, prędzej czy później. Nie spieszy mi się do tego, bo przede mną jeszcze długa droga, ale nigdy nie mowie nigdy. Jeśli chodzi o wyrzucenie mnie z pracy - raczej mi to nie grozi, w 101 mamy świetną organizację i jeśli dana osoba nie może czegoś zrobić, robi to za nią inna. Blake i Diego od początku mnie wspierają, poza tym to był pomysł Be' bym zaczął trenować. Byłem nieco w rozsypce po nieudanym związku, nie wiedziałem co ze sobą zrobić a to, że teraz walczę to przypadek, już wyjaśniam! Byliśmy razem na imprezie, akurat gadaliśmy z Tomasem Domino. I Be' rzucił temat, że może bym zaczął trenować, że mi to pomoże się ogarnąć. Tomas tylko potwierdził i w sumie z dnia na dzień, co prawda po namowach, ale zapisałem się do Domino Fighting and Fitness, wtedy moje życie nabrało zupełnie innego kształtu. Wcześniej paliłem papierosy i to dość dużo, bo lekko ponad paczka dziennie. Zaczynając, postanowiłem odstawić fajki, Tomas brał mnie na bieganie, ciężkie treningi. Potem wiedziałem, że zrobiłem dobrze. Dosłownie wypluwałem na początku płuca, wymiotowałem, było mi ciężko. Moja kondycja po prostu nie istniała. Po czasie zacząłem być szczęśliwy, że rzuciłem palenie. Efekty nie pojawiły się od razu, ale ciężką pracą i ciężkimi treningami i doszedłem, można powiedzieć do etapu, że jestem w stanie wjechać rowerem na jedną z wyższych gór poza granicami naszego miasta. EJ: Okej, ale jednak co Cię podkusiło, że postanowiłeś zawalczyć w VFF? Czy przez same treningi u Domino, a może jednak był inny wpływ, który zmotywował Cię do tego ruchu? JT: Chodziłem na treningi regularnie, odbywałem też sparingi i po prostu zauważono we mnie potencjał. To bardzo miłe, że włodarze VFF dostrzegli we mnie talent. EJ: Właśnie! Apropo włodarzy VFFI Co o nich sądzisz, tym bardziej co się działo pomiędzy nimi a Kingsleyem? Chcesz się do tego jakoś odnieść? JT: Mogę śmiało powiedzieć, że włodarze zaopiekowali się mną od początku do końca po podpisaniu kontraktu. To, co się dzieje między nimi a Kingsleyem nie jest w moim interesie. EJ: Okej, wróćmy jednak do Ciebie. Wspominałeś coś o poprzednim związku, zechcesz nam opowiedzieć, co się stało, albo czy u Ciebie sytuacja się poprawiła i masz kogoś już na oku, mistrzu? JT: To, co było to już przeszłość, dość odległa. Wole żyć teraźniejszością, wiec odpowiem na drugie pytanie. Żyję teraz w szczęśliwym związku. EJ: Okej, czyli już masz swoją wybrankę? Mam nadzieje, że mocno nie obija Cię przed walką! **śmieje się** Powiedz mi jedna rzecz Toy. Jeśli na ten moment musiałbyś zostawić jedna rzecz - walki lub studio to, co byś zostawił? Pamiętaj, że dużo osób Cię słucha! **śmieje się** JT: Nie muszę stawać przed takim wyborem, wiec nie chce gdybać. Daje rade to wszystko ze sobą pogodzić, 101 to szanuje, VFF to szanuje. Nic tylko się cieszyć. EJ: Okej, powoli kończąc ten wywiad, czy masz coś jeszcze do przekazania wszystkim naszym słuchaczom? JT: Chciałem podziękować jeszcze raz za ogromne wsparcie, jakie otrzymałem, pozdrowić fanów, rodzinę ze 101 w tym mojego BRATA Be', Diego, moją dziewczynę. Dbajcie o swoich bliskich. I nie dawajcie sobie wejść na głowę, bądźcie silni, szanujcie się nawzajem. EJ Z mojej strony chciałbym podziękować Ci Toy za rozmowę i życzę Ci powodzenia w twoich przyszłych walkach Mówił do was Ethan Jason i pamiętajcie, aby wam korona nie upadła na głowę! Dobranoc!
  17. @Kenni chciałeś to masz..
  18. Drodzy czytelnicy Celebrity Preview! Nadeszła ta wielka chwila, gdzie już za chwile rozpocznie się walka pomiędzy SUGA reprezentowaną przez Akirę Chantel a Patrisiya Sawieljewa, panią fotograf zarzucającą, że jej życie czyhają napastnicy zatrudnieni przez panią Chantel! Jednakże, czy aby na pewno? Pierwsze co trzeba zauważyć, jest to, że pani Sawieljewy nie można nigdzie zauważyć. Nie przybyła na miejsce rozprawy przez cały czas jej trwania. Czy uważa, że jednak nie ma sensu rzucać się na giganta? A może rzeczywiście, przed obawą życia postanowiła nie brać udziału? Jednakże w takim przypadku uważamy, że jednak powinna dać znać wcześniej o nie stawiennictwie w danym dniu lub godzinie - jest to bardzo nieodpowiedzialne zachowanie pani Sawailjewy, co gorsza odbiło się to na samym wyroku - ale nie uprzedzajmy faktów. Popatrzmy jednak na samego sędziego! Od początku mówi o tym, że nie wie o czym jest rozprawa? To skąd się tam wziął? Czy sędzia nie ma na celu przygotowania się i chociaż przeczytania na jej temat cokolwiek? Co gorsza, po chwili wysłuchiwania zeznań przez świadków wezwanych przez Akirę, mówi o tym, że BARDZO mu się podoba postawa CEO SUGA? Co to znaczy, że sądowi PODOBA się postawa? Rozumiemy, że w tym momencie wyrzucamy do kosza całkowicie szóstą poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych - dla ludzi którzy chcieliby trochę się doinformować, jest w niej zawarte to aby sąd był bezstronny! A sędzia mówi wprost, że podoba mu się zachowanie, co wskazuje na przychylność sądu w kierunku CEO! Miejmy nadzieje, że odpowiednie służby zajmą się sprawdzeniem tej rozprawy, bo wygląda to kompletnie nieprofesjonalnie. Nie chcemy tutaj nikogo oskarżać o przekupienie, ale sami muście stwierdzić, że wygląda to dosyć dziwnie! Przejdźmy jednak do samej Akiry Chantel - osoby, która zorganizowała całe to przedstawienie. Rozumiemy oczywiście wszystkie zarzuty co do biznesów, o których wspomina Akira, o jej stratach w jej biznesie, natomiast nie rozumiemy jednej rzeczy. Droga pani Akiro - do jakim stopnia jest pani, jak to pani lubi się opisywać na własnym Liveinvaderze jako pewna siebie osoba, chodząca twardo po gruncie, kiedy nagle się okazuje, że tak naprawdę po krótkiej konwersacji z Patrisyją nagle potrzebuje pani psychicznego wsparcia od swoich znajomych? Według pani Stormi Lodenau (która przez cały czas rozmowy z sądem, żuła gumę do żucia) był to pani pierwszy raz, w którym pani płakała - czy to oznacza, że w końcu bańka pod nazwą "pewność siebie" pękła? Co do samej sytuacji - z tego co mówili świadkowie oraz pani Akira sprawa wybuchła w momencie kiedy pani Patrisyia postanowiła wejść do Akerr Dance Studio, chwile przed tym zadzwoniła do Akiry i ze słów JD Pittsa już na samym początku nazwała panią Akirę oraz JD "oszołomami". Gdy sama Patrisyia została poproszona o wyjście przez Akirę, ona zareagowała agresją oraz kolejnymi negatywnymi słowami w kierunku Akiry, wspominając o tym, że pani Chantel jest dzieckiem dwójki narkomanów. W tamtym momencie pani Akira zadzwoniła do swojego ochroniarza, który miał w tym momencie randkę, aby przyjechał na miejsce i wyprowadzeniu pani Sawieljewy. Po całym tym starciu pojawił się post pani fotograf na Liveinvaderze, o którym mogliście przeczytać tutaj. Podsumowując - czy tak naprawdę ta jedna przesądziła do tego, że wybuchła afera i doprowadziło to do tego pozwu? Ciężko nam w to uwierzyć. Zatrzymajmy się jednak przy wypowiedzi samego Protaisa Wrighta - CO-CEO SUGA. To on był człowiekiem, który przyjął Patrisyie pod swoje skrzydło, uważa on ją za manipulantkę chociaż sam zauważył, że ma talent i obdarowywali się sympatią. Z tego pewnych informacji, którego udało nam się zdobyć po podpisaniu kontraktu z SUGA, żadnego wsparcia ona nie dostała a jedynie pieniądze, z których sama pani fotograf dostała 30 procent po wykonania sesji oraz wystawy, w której tak naprawdę nie brał żadnego udziału. Czy to duże czy małe wsparcie - nie nam to oceniać jednakże jaka jest prawda? Czy Wright jest dobrym i pomocnym wujkiem, czy jak zostało nam to przekazane w wiadomości "pasożytem, który na niej żerował". No i musimy tutaj wspomnieć o tym, że opisał panią Akirę jako osobę wrażliwą, która bardzo się przejęła całą sytuacją - znów, jaka jest prawda pani Akiro? Po przesłuchaniu wszystkich świadków, sąd po chwili uznał winę pani Patrisyii i zobowiązał ją do przekazania na konto SUGA 1.500.000 dolarów w ciągu trzydziestu dni oraz oficjalne przeprosiny w ciągu 14 dni w celu wyjaśnienia swoich słów. Po samym wyjściu z budynku można było zauważyć jak znajomi Akiry krzyczą i wykrzykują swoją radość jak i również postanowili się udać w kierunku imprezy, co trzeba zauważyć, Protais podsumował całą rozprawę słowami, cytując jego słowa: Rosjanka zatopiona. Czy rzeczywiście oskarżenia pani fotograf były bezpodstawne i czy pani Sawieljewa posiada takie środki, aby zapłacić SUGA? Czy to jest oficjalnie zakończenie jej kariery? Z tymi wnioskami musimy poczekać. Pozdrawiamy serdecznie, redakcja Celebrity Preview 💋 Chcesz się z nami skontaktować i podesłać coś hot? Kliknij tutaj, a resztę zostaw nam!
  19. **Ethan przesłuchał piosenkę kilkukrotnie a następnie przesłał linka do redakcji Celebrity Preview w celu napisania przez nich artykułu, w związku tekstu zawartego w jej piosence.**
  20. **Dzień po opublikowaniu artykułu, redakcja Celebrity Preview przygotowała update, w którym zawarła posty Protaisa oraz Sawieljewy.**
  21. Każdy powinien się domyślać, ale przypomnę naszym czytelnikom, że nasze kochane miasto Los Santos oraz branża rozrywkowa rządzi się własnymi prawami. Czy w tym przypadku jest inaczej? Musicie rzucić okiem o czym ostatnio napisała na swoim profilu Liveinvader, wszystkim dobrze znana fotograf Patrisiya Sawieljewa! To straszne słyszeć, że osoba, która zajmuje się czymś co można podpisać pod sztukę obawia się o własne życie, jednak trzeba się zapytać czy aby na pewno? Czy jest to prawda? Czemu nie zadzwoniła na odpowiednie służby aby temu zaradzić? Chociaż ostatnio po naszych jednostkach Los Santos Police Departament nie można za dużo dobrego powiedzieć. A może to tylko zwykłe przywidzenia młodej fotografki? Czy może rzeczywiście Akira Chantel ma pod sobą zawodowych morderców na zlecenie, którzy za kiwnięciem jej ręki może kogoś załatwić? Na jej odpowiedź nie trzeba było czekać długo! Jak widać, Akira nie przebiera w środkach i postanowiła wejść z Patrisiya na drogę prawną, znając SUGA pewnie już armia prawników szykuje się aby zmieść panią fotograf, nie zostawiając na niej suchej nitki jak to bywa w muzycznych korporacjach lub to tylko zwykłe straszenie, aby Patrisiya odwołała swoje słowa na Liveinvaderze. Tak czy inaczej, liczymy na to, że cała sprawa szybko się wyjaśni i nie dojdzie do żadnych rękoczynów z obu stron konfliktów. Nikt z nas nie chciałby być prześladowany, prawda? NEWS UPDATE 03/06/2021 Sprawa nabiera nowego tempa, gdy do głosu dochodzi sam Protais Wright, który w dość mocnych słowach oskarża Patrisiye o wykorzystanie go oraz przestawanie zgrywania jak sam to ujął OFIARY - zobaczcie sami! Patrisya postanowiła odpowiedzieć Protaisowi na Liveinvaderze, w którym twierdzi, że nic na nią nie ma a wychowanie o którym pisze Wright powinien zachować dla swojej siostry, czyli Akiry Chantel! Wciąż jednak zastanawiające jest to, że Patrisiya twierdzi, że to, co mówi jest prawdą i ma na to świadków. Więc dlaczego wciąż nie zostało to zgłoszone odpowiednim służbom? Rozumiemy, że martwy świadek to słaby świadek, aczkolwiek jeśli rzeczywiście to prawda to warto byłoby o tym komuś opowiedzieć. Chyba że branża rozrywkowa tego słonecznego miasta, jakim jest Los Santos przetwarza się w pewnego rodzaju mafię gdzie prawo omerty zaczyna wchodzić w grę. Trzymajcie się i uważajcie na siebie, bo nie wiecie kto może być kolejnym celem! NEWS Z OSTATNIEJ CHWILI! Jak widać SUGA nie rzuca słów na wiatr i postanowili walczyć o swoje - tym razem nie chodzi o jakiś parking a o duże pieniądze, takie informacje przekazuje informacje Akira Chantel z jej profilu Liveinvader! Dwa miliony dolarów oraz publiczne przeprosiny - to dosyć duże wymagania, jesteśmy ciekawi czy pani fotograf jest w stanie zapłacić taką kwotę! Sami wciąż trzymamy rękę na pulsie i przyglądamy się tej sprawie. Liczymy tylko, że nie skończy się to na napisaniu przez nas nekrologu. Pozdrawiamy serdecznie, redakcja Celebrity Preview 💋 Chcesz się z nami skontaktować i podesłać coś hot? Kliknij tutaj, a resztę zostaw nam!
  22. **Ethan Jason zaczyna szukać więcej informacji na temat lobbingu w strefach rządzących stanu San Andreas, jest zaskoczony podejściem do sprawy już byłej pani burmistrz.**
  23. Djabeu

    #shameLSPD

    Ze strony Weazel News jedynie mogę powiedzieć, że również czekamy na informacje co dalej mamy z sytuacją zrobić po cofnięciu akcji i dlatego cała sprawa ucichła.
  24. **Ethan Jason wraz z całym Weazel News, szykują się do wywiadów w całej sprawie #shameLSPD. Sam Ethan cały czas trzyma rękę na pulsie i wysyła różne posty na swoim prywatnym Liveinvaderze, wspierając całą akcję.**
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin