Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

wi_T_ek

Gracz
  • Postów

    54
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

6 obserwujących

Informacje dodatkowe

  • Discord
    witek#5802

Ostatnie wizyty

2 193 wyświetleń profilu

Osiągnięcia wi_T_ek

Współpracownik

Współpracownik (7/14)

  • To już rok!
  • Wyjątkowo popularny
  • Dusza towarzystwa
  • Raczkujący
  • Mówca

Najnowsze odznaki

211

Reputacja

  1. **Drzwi lombardu od paru dni są zamknięte. Chodzą po mieście plotki, że nowy właściciel słabo radzi sobie z tym typem biznesu.**
  2. BROKER MotorWorks to świeży punkt na mapie Los Santos, który swoje drzwi otworzył latem 2025 roku. Powstał z potrzeby stworzenia miejsca, gdzie samochód nie jest tylko środkiem transportu, ale kawałkiem historii swojego właściciela. Pomysł na warsztat kiełkował od dawna, a wrócił wraz z powrotem Kentrella do miasta – faceta, który zamiast siedzieć w luksusach, wybrał życie blisko ulicy i ludzi, którzy tak samo jak on oddychają benzyną i paloną gumą. Pomysł ewoluował po tym, gdy w swoim wynajmowanym garażu, K-LOCK zaczął naprawiać samochody swoich znajomych. Od paru miesięcy robił to za przysłowiową "przysługę". Z racji tego, że jest obyty z tym fachem - zdecydował się przekuć to w coś większego. Od początku było jasne, że BROKER MotorWorks nie będzie zwykłym warsztatem. Jest to przestrzeń, w której łączy się charakter starej szkoły z nowoczesnym spojrzeniem na motoryzację. Zamiast sterylnej hali, panuje tutaj klimat miejsca, w którym czuć pasję w każdym kącie. Zapach smaru miesza się z rozmowami o nowych projektach, a dźwięk narzędzi brzmi jak muzyka dla ucha każdego, kto kocha branżę motoryzacyjną. Nie ma tu sztucznego dystansu ani pośpiechu rodem z sieciówek. Jest za to czas, dokładność i serce włożone w każdy detal. Nawet najmniejszy projekt traktowany jest jak coś wyjątkowego, bo nie chodzi o pieniądze, a o to, by samochód odzwierciedlał charakter właściciela. Undergroundowy warsztat w północnej części miasta - to nie tylko punkt napraw, ale przede wszystkim społeczność. Ludzie przychodzą tutaj nie tylko po to, by zostawić swoje auto, ale też po to, żeby pogadać, podzielić się pomysłami i zobaczyć co akurat powstaje na podnośniku. Faceci od brudnej roboty nie chowają się za ladą, stoją ramię w ramię z klientami, rozmawiając jak równy z równym i szukając najlepszego sposobu na to, by spełnić czyjąś wizję. Każdy, kto trafia do BROKER MotorWorks, od razu widzi, że to miejsce inne niż wszystkie. Wielkomiejskie podziemia czuć tu zaraz po otworzeniu przyrdzewiałej bramy. Wchodząc do środka czujesz jakbyś wsiadł w samolot i wysiadł po drugiej stronie kontynentu. Klimat tego miejsca to mocne halogeny, ściany pokryte graffiti i klasyczny brooklynski hip-hop puszczany z boomboxa pamiętającego czasy świetności The Notorious B.I.G. Warsztat szybko zaczął przyciągać ludzi z różnych stron miasta. Jedni wpadają z klasykami, które pamiętają jeszcze czasy świetności Liberty City, inni z nowymi maszynami, które dopiero zaczynają swoją przygodę na ulicach Los Santos. Jedne z aut, które wjeżdżają przez bramę są w pełni legalne, ale niektóre z nich to porobione pojazdy, które zdecydowanie nie pochodzą z "salonu". Forsa to forsa, kogo obchodzi jaki towar wjeżdża do warsztatu? Osoby trzymające się blisko właściciela, dobrze wiedzą, że w warsztacie załatwią dużo więcej spraw niż zwykłe naprawy samochodów. W gronie znajomych, to miejsce to nie tylko zwykły garaż, ale również detaliczny "sklepik" dla fanów motoryzacji. OOC:
  3. Goldtide Pawn to niepozorny lokal z żelazną kratą i starym neonem. Miejsce, gdzie przedmioty zmieniają właścicieli, a między słowami przepływają długi, układy i decyzje, które zostają na dłużej niż się wydaje. Tu nikt nie patrzy na ręce. Tu prawda nie ma znaczenia – liczy się tylko wartość. Lombard działa od 2017 roku. Założyło go starsze małżeństwo imigrantów, które trzymało się prostych zasad i zyskało zaufanie sąsiedztwa. Goldtide był miejscem, gdzie „wszystko dało się załatwić”, bez zbędnych pytań i zbędnych świadków. Kiedy zdrowie właścicieli zaczęło szwankować, Goldtide powoli zaczął gasnąć – aż do momentu, gdy trafił w ręce nowego nabywcy. Ten nie próbował robić rewolucji. Odświeżył wnętrze, zachowując jego duszę. Wprowadził kilka zmian, ale bez większego rozgłosu. Starzy klienci nadal przychodzą bocznymi drzwiami – jedni w garniturze, drudzy z podartą torbą. Goldtide nie pyta, skąd coś pochodzi. Pyta, ile chcesz za to dostać. Nie ma tu nazwisk na ścianach ani wielkich reklam. Klienci trafiają tu z polecenia. I zawsze wracają. Czasem ktoś przynosi gitarę po ojcu, czasem złoty łańcuch jeszcze ciepły od szyi. Przedmioty przychodzą i odchodzą. Ludzie też. Nikt nie rozlicza się z moralności – dopóki gotówka zmienia ręce, interes się kręci. W środku nie ma luksusu. Ale jest cisza. I zasady, które zna tylko ten, kto musi.
  4. **Theodore wszedł w link wysłany mu przez znajomego, uśmiechnął się widząc, że jego młodszy przyjaciel bawi się w muzykę. Przesłuchał pierwsze 15 sekund i wyłączył, stwierdził, że fajnie ale woli inne klimaty **
  5. **Poza napotkaną śliną nie było żadnego DNA** **Mogli ujrzeć białą skórę napastnika, który odsłonił maskę do splunięcia** **Możliwe, że około $50.000 - biżuteria wygląda jakby była na zamówienie** **Nie, ślady opon nie należą do Sentinela**
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin