W Los Santos mieści się 41 dzielnic. Każda z nich to indywidualny kawałek historii, a w teraźniejszości to także inna architektura, klimat i kultura. Jedna z nich, przywołująca natychmiast owocowe skojarzenia to Strawberry. Większość zabudowań w tej niewielkiej dzielnicy stanowią stare domy, magazyny i opuszczone fabryki. Jedyni inwestorzy to Ci, którzy kupują tu stary garaż lub magazyn
i starają się przed godzinami wieczornymi zwiać przed depresyjnym i zaniedbanym otoczeniem.
A gdyby tak ktoś chciał otworzyć tu świezy lokal gastronomiczno-muzyczny? Czy jest tu miejsce na piękne i nowoczesne lokale?
Kompletnia inna, nieco wymijająca odpowiedź na to pytanie zrodziła się w głowie Belen Valar, gdy zaczęła prężnie pomagać swojemu narzeczonemu i jego współpracownikowi w biznesie taksówkarskim i natknęła się na ogłoszenie sprzedaży kompletnie nieużytkowanej części budynku mającej swoje osobne wejście.
Ciężkie drzwi zapiszczały. Dolną częścią przepchały stare gazety i inne, pozostałe po plądrowaniu tego budynku rupiecie. W pomieszczeniu leniwie unosiła się niezbyt przyjemna woń smaru. -O, łe - powiedziała sama do siebie Belen odrywając podeszwę swego nowego buta od starego, lepkiego linoleum w akompaniamencie charakterycznego zgrzytu. Ostrożnie, nie pozbywając się ze swej twarzy wyrazu odrazy schyliła się pod największa jaką widziała w życiu pajęczyną by dostać się do kolejnego pomieszczenia tego zapomnianego przez świat magazynu. -Okno, powietrze... Co za bałagan. - Szybkim krokiem ruszyła w kierunku ogromnego okna, przez które warstwa brudu przepuszczała tylko niewielką ilość światła słonecznego. Poprzez chusteczkę chwyciła klamkę i używając całej swojej siły zdołała przekręcić ją. Na starym biurku, niegdyś zapewne zajętym przez poważnego prezesa tego przybytku pozostawiony został dzbanek o ściankach z cienkiego szkła, z zawartością smolisto-czarnej kawy o pokaźnej ilości osadu na dnie. Co jakiś czas zapach tego obrzydlistwa stawał się mniej intensywny za sprawą powietrza subtelnie muskającego, zapewne niegdyś śnieżno-białą a dziś już prawie brązową firaneczkę w na oścież otwartym, dwuskrzydłowym oknie. Przyjrzała się jeszcze raz układowi tego lokalu. Była juz pewna swego...
Kupując go za wszystkie oszczędności podzieliła się dobrą nowiną i inicjatywą z prezesami firmy taxi Otik'iem i Felipe, którzy zareagowali bardzo optymistycznie na wieść że Belen pragnie by połączyć obie działalności w jedną rodzinę. Czy możemy być właśnie świadkami powstawania korporacji, spółki mającej swe korzenie w Strawberry?
Heat Loft
Pub Muzyczny w Strawberry
Mieścimy się w zaaranżowanej na lokal gastronomiczny hali magazynowej, utrzymany w klimacie industrialnego loftu.
Głodny po robocie? Przekąś kanapkę robotnika! Zapraszamy do Heat Loft całą uciemiężoną klasę robotniczą oraz wszelkie inne osoby!
U nas każdy znajdzie miejsce dla siebie przy dźwiękach muzyki na żywo granej przez DJ'a!
Uracz swoje podniebienienie naszymi specjałami.
Przyjechałeś samochodem - zamów bezalkoholowy drink taksówkarza.
Wpadnij do nas!
OOC: