Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Mariano_Italiano

Gracz
  • Postów

    46
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Mariano_Italiano

  1. chyba troche za pozno bo na tym serwerze aktualna ilosc organizacji to trzy na krzyz, w dodatku jedna nieaktywna xd troche szybciej trzebabylo myslec nad tym misie kolorowe ale spk
  2. KEBABZILLA to nie jest zwykłe gastro, KEBABZILLA to lokal otwierający już kolejną filie. ZILLA to nie jest też zwykła buda z najgorszym sortem kebaba, znajdziesz tam wszystko; Od zimnego picia, do półtorej-metrowego kebaba; Od mieszanego, do kebaba z frytkami na talerzu; Obsługa ze światową sławą, to jest właśnie KEBABZILLA. Lokal świeżo otwierający sie w Santos, z dobrą muzyką w środku gdzie jak wejdziesz, to nie wyjdziesz taki sam, będziesz miał cząstke tego że właśnie ludzie z najlepszego kebaba na świecie ukręcili Ci jedzienie. ZILLA to więcej niż jedzenie, to doświadczenie. Wchodzisz z głodem, wychodzisz z historią do opowiedzenia. Tu każda pita, każda tortilla to dzieło sztuki, a każda porcja świeżej baraniny, wołowiny bądź kurczaka, rozpływa sie w ustach jak nigdzie indziej. Nie ważne, czy jesteś po ciężkim dniu w pracy, czy po ciężkiej służbie - KEBABZILLA to jest właśnie idealny przystanek dla takich jak Ty, gdzie muzyka oraz dobre jedzenie przeniesie Cie w inny wymiar, zapomnisz o codziennych problemach. Odwiedzając ZILLE tworzysz z nim nierozerwalną więź, która zostaje na całe życie, ludzie z obsługi będą Cie pamiętać jako tego, który odwiedził ich świątynie najlepszego pożywienia, jakie powstało. Lokalizacja może pozostawiać wiele do życzenia, ale czy to minus? W żadnym wypadku, lokalizacja to najmniejszy problem, największym problemem jest tam się dostać i skosztować tego arcydzieła. KEBABZILLA to nie jest miejsce, które promują billboardy, czy influenserzy, to miejsce reklamuje sie samo smakiem, sosami robionymi na miejscu i ludźmi, którzy polecają ten lokal, a byli w nim pierwszy raz w życiu. Ten lokal nie ma zamiaru gonić za trendami czasów współczesnych, to gastro samo w sobie jest trendem, a każdy klient który odwiedza tego kebaba może być jego częścią.
  3. pozdrawiam serdecznie, boski zigolo wrócil
  4. pozdrawiam moja druzyne a szczegolnie @madxessstraznika immersji
  5. „Nie wszystko, co wybucha, ginie. Czasem dopiero wtedy zaczyna żyć.” W świecie, gdzie sprawiedliwość to tylko teatr, a prawo ślepo służy tym, co mają pieniądze, powstaje coś, co wymyka się systemowi. Coś, co nie prosi, nie przeprasza, nie czeka. Ogień. Ogień kontrolowany, precyzyjny, zimny jak stal i bezlitosny jak czas. W samym sercu zbutwiałych hal, gdzie powietrze pachnie benzyną i rdzą, rodzi się coś, o czym się nie mówi. Nazwa nie jest ważna. Miejsce nie istnieje. Liczy się tylko rezultat. Ładunek. Detonator. Efekt. Tworzone tu ładunki nie są zwykłymi bombami. Każdy z nich to wiadomość. Manifest zniszczenia. Precyzyjnie wykonane pakunki śmierci, które zmieniają układ sił, przesuwają granice wpływów i gaszą światła tam, gdzie nikt się nie spodziewa. Składniki są zakazane. Proces - nieregularny. Miejsce - zawsze zmienne. Ludzie? Bez twarzy, bez nazwisk. Tylko role: chemik, mechanik, cień. Każdy wie tyle, ile musi. Każdy zna tylko część prawdy. To świat bez pytań i bez litości. „Lepiej być cieniem, który rujnuje świat, niż trybem, który go podtrzymuje.” Dla wtajemniczonych to nie jest przestępstwo - to styl życia. Tutaj działa zasada: zero sumienia, maksimum precyzji. Nocą pracują w ciszy, z zamkniętymi ustami i otwartymi oczami. Tykanie zegara detonatora to dla nich muzyka. Zimny pot na czole – codzienność. Nie szukają bohaterstwa. Szukają efektu. Zyski? Ogromne. Ryzyko? Stałe. Ale to właśnie niepewność jest tu walutą. Jeden dobrze przygotowany ładunek może przynieść więcej niż rok legalnej pracy. Ale też może być ostatnią rzeczą, jaką człowiek dotknie. Tu nie chodzi o pieniądze. Tu chodzi o kontrolę. O przewagę. O władzę. I o to, kto ma odwagę nacisnąć przycisk.
  6. Ostatni tydzień był bardzo aktywny pod względem działań zorganizowanej przestępczości na Strawberry. Pierwsza strzelanina, potem druga, a wszystko na terenie Vanilla Unicorn - nazywane przez pracujących, mieszkających tam, Little Baghdad. Lepiej poinformowani wiedzą o konflikcie pomiędzy Chaldejczykami, a motocyklistami z Chosen Few. Dotychczas Chaldejczycy siedzieli w cieniu, nie wykonywali akcji z użyciem broni śmiercionośnej, do czasu. Godziny nocne, około drugiej po północy - na Mirror Park dochodzi do strzelaniny. Wszystko ma miejsce przed jedną z restauracji Highway Yard Inn i przenosi się na ulicę. Strzały z broni typu Scorpion zaczynają trafiać w taksówkę prowadzoną przez Deiondre Bishop. W wyniku strzałów, czarnoskóry motocyklista umiera na miejscu, a razem z nim sami sprawcy, którzy siedząc w samochodzie Buffalo, wdali się w strzelaninę z jeszcze innym pojazdem. Przez nieuwagę wykonujących egzekucję, zjechali z mostu prosto do wody, gdzie zostali rozstrzelani przez dojeżdżający samochód. W Buffalo siedziała dwójka mężczyzn, z całkowicie zakrytym ciałem - zostali pod wodą, do momentu zainteresowania się nimi przez służby. Sprawcy kręcili się po Mirror Park, wystawali na parkingu fast-fooda, Czekali aż Deiondre Bishop opuści restaurację i wsiądzie do taksówki, Dwójka mężczyzn posiadała rękawiczki oraz kominiarki; ciała zakryte ubraniem, Na miejscu zdarzenia pojawił się trzeci samochód, który strzelał do sprawców https://imgur.com/a/IHmCtba
  7. Co to kurwa w ogóle jest „przyjemność”? Coś, co sobie wkręcasz, żeby łatwiej przełknąć to, co widzisz? Przecież tu nie ma nic przyjemnego. Heaven Pleasure – ta nazwa to jebany żart. Ironia, którą rozumiesz dopiero wtedy, gdy już jest za późno. Z zewnątrz wygląda jak magazyn po bankrucie. Pęknięte szyby, rdzewiejący kontener, garażowe drzwi z napisem „Uwaga: monitoring”, którego nikt nigdy nie sprawdza. I tak nikt nie chce widzieć, co się tam dzieje. Zresztą, co mieliby zobaczyć? Brud. Smród. I coś, czego nie da się odkręcić.W środku nie ma planu filmowego. Jest pieprzona klatka. Materac na betonie, kamera stara jak świat, przewody zwisające z sufitu, jakby ktoś chciał się powiesić, ale nie miał odwagi. Światło? Jedna lampa z pobliskiego sklepu, która mruga, jakby też miała dość. Na stole – taśma izolacyjna, dwa flakoniki z jakimś tanim perfumem, który ma udawać luksus, i kubek po kawie sprzed trzech dni. Pachnie starym potem, wilgocią i desperacją. Dziewczyny? Nie pytaj. Bo jak zaczniesz pytać, ktoś spyta ciebie: „A ty co, bohater kurwa jesteś? FBI?”. Każda ma inną historię, ale żadna nie powie ci prawdy. Bo prawda to luksus. A tutaj nie ma miejsca na luksus. Niektóre są ciche. Zgaszone. Patrzą gdzieś ponad twoją głowę, jakby ciągle miały nadzieję, że to tylko sen. Inne – wściekłe, zapłakane, z paznokciami wbitymi we własne uda. Ale w końcu wszystkie milkną. Bo tak jest łatwiej. Bo tak się tu przetrwa. Filmy? Brudne. Surowe. „Realistyczne” – jak mówią na forach. „Z pazurem”. Chuj, że ten pazur to strach. Kamera nie zatrzymuje się nigdy. Nawet jak ktoś płacze. Nawet jak ktoś krzyczy. A może właśnie wtedy trzeba ją przybliżyć, nie? Przecież to się lepiej sprzedaje. Na darmowych stronach wrzucają zajawkę. 5 minut bólu, udawanego uśmiechu, rozmytego tła. W opisie: „Amatorka z Los Santos, nagrana przez chłopaka”. Jasne, kurwa. A reszta? Link. Płatność. Subskrypcja. „Pełna wersja dostępna po rejestracji”. Nikt nie wie, co ogląda. A jak wie – to ma to w dupie. Tu nie ma reżysera. Tu jest tylko ktoś, kto mówi: „Jeszcze raz”. I ktoś, kto nie ma już siły powiedzieć „nie”. Brzmi jak miejsce, gdzie powinieneś odpocząć. Odciąć się. Zapomnieć. A to miejsce, które wbija ci nóż w plecy i pyta, czemu jeszcze oddychasz.Nie jesteś gotów, żeby tam wejść. A jak wejdziesz – przepadłeś. Bo niektóre drzwi nie mają klamek od środka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin