Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Castle.

Gracz
  • Postów

    60
  • Rejestracja

2 obserwujących

Informacje dodatkowe

  • Discord
    cxstle.

Ostatnie wizyty

849 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Castle.

Współpracownik

Współpracownik (7/14)

  • To już rok!
  • Wyjątkowo popularny
  • Dusza towarzystwa
  • Mówca
  • Raczkujący

Najnowsze odznaki

195

Reputacja

  1. Nathan Hathaway (ur. 14 lipca 1990 r. w Chicago) wychował się w zamożnej rodzinie - jego ojciec, Benjamin Hathaway, był cenionym adwokatem, a matka, Magnolia Hathaway, pracowała jako księgowa. Choć nie brakowało mu pieniędzy, od najmłodszych lat odczuwał deficyt uwagi i bliskości ze strony rodziców, co pchnęło go do szukania własnych, często niewłaściwych autorytetów. Już na etapie wczesnej edukacji zaczął sprawiać problemy wychowawcze - częste nieobecności, ucieczki z zajęć, słabe wyniki w nauce oraz konflikty z rówieśnikami, zazwyczaj kończące się interwencją departamentu i sprawami sądowymi. Dzięki wpływom ojca unikał poważniejszych konsekwencji, co pozwoliło mu formalnie ukończyć szkołę średnią, mimo nawet minimalnej frekwencji. W wieku 18 lat opuścił dom i zamieszkał u Joshua, którego uważał za swojego wzorca. Prowadził wtedy intensywne życie pełne imprez, finansowane zarówno z pieniędzy rodziców, jak i mniej legalnych źródeł. Punktem zwrotnym był incydent podczas jednego z wyjazdów, gdzie wraz ze znajomymi pod wpływem używek brutalnie pobił funkcjonariusza po służbie. Jako jedyny uniknął więzienia dzięki interwencji ojca oraz braku poważniejszych wyroków, co było również jego zasługa. Przez kilka lat prowadził życie na bakier z prawem - pełne ryzyko, szybkie decyzje i jeszcze szybsze pieniądze, które płynęły z wszelkich nielegalnych źródeł. Świat, w którym się obracał, dawał mu niemal nieograniczone możliwości: luksusowe samochody zmieniały się jak pory roku, kolejne nieruchomości były raczej kaprysem niż potrzeba, a nadgarstek zdobiły niejednokrotnie drogie zegarki czy bransoletki, będące symbolem statusu bardziej niż funkcjonalności. Najnowsze technologie i markowe ubrania stały się dla niego także codziennością, a nie jakimś luksusem - wszystko zewnętrznie wyglądało jak spełnienie marzeń. U jego boku pojawiały się również kobiety, które traktował równie ulotnie jak resztę tego świata - zmieniając je jak rękawiczki, bez przywiązywania się czy szukania czegoś trwałego. Za tą fasadą przepychu kryła się jednak rzeczywistość oparta na ciągłym napięciu i świadomości, że każdy ruch może być tym ostatnim na wolności. No i prędzej czy później, musiał nadejść ten moment - niespodziewanie, bez ostrzeżenia; w wyniku długotrwałego śledztwa prowadzonego przez DEA został zatrzymany, kończąc tym samym rozdział życia zbudowany na pieniądzach, wpływach i iluzji nietykalności. Podczas procesu nie zabrał najmniejszego głosu, wysłuchując jedynie zeznań i ostatecznego wyroku - 47 lat pozbawienia wolności za różnego rodzaju zarzuty, mając zaledwie 26 lat na karku. Zaskoczeniem dla wszystkich był fakt, że nie reprezentował go ojciec, co robił za każdym razem do tej pory. W więzieniu początkowo, przez pierwszy rok, stawiał wyraźny opór wobec rzeczywistości, w której się znalazł - trzymał się twardo swojego dawnego charakteru, chłodnego podejścia i zasad wyniesionych z życia poza murami. Nie szukał kontaktu, nie okazywał słabości, funkcjonując w sposób, który przez lata pozwalał mu przetrwać na zewnątrz. Z czasem jednak ta postawa zaczęła powoli pękać. Zmiana nie przyszła nagle, lecz stopniowo - niemal niezauważalnie dla otoczenia. Zaczął uczęszczać do kaplicy, początkowo bardziej z ciekawości niż potrzeby, lecz z biegiem czasu odnalazł tam pewnego rodzaju spokój. Zaczął sięgać po różne książki, które stawały się dla niego formą ucieczki, ale też sposobem na zrozumienie samego siebie i niektórych decyzji. Z czasem zaczął również angażować się w prowadzenie zajęć dla innych osadzonych, co było pierwszym krokiem do budowania czegoś konstruktywnego w miejscu, które wcześniej kojarzyło mu się wyłącznie z przetrwaniem. Równolegle podjął też próbę odbudowania relacji z matką - ostrożnie, bez większych uczuć, ale z wyraźną potrzebą naprawienia tego, co przez lata zostało zniszczone. Wciąż jednak unikał kontaktu z ojcem, nie będąc gotowym zmierzyć się z ciężarem tej relacji i wszystkim, co się z nią wiązało. Po sześciu latach doszło dopiero do ich pierwszej rozmowy - długo wyczekiwanej, pełnej napięcia, ale i niewypowiedzianych emocji, które przez lata narastały po obu stronach. Z czasem za słowami przyszły również widzenia, początkowo krótkie i zdystansowane, jednak stopniowo nabierające bardziej charakteru. Był to powolny proces odbudowy relacji, oparty bardziej na gestach i obecności niż na wielkich deklaracjach. Pod koniec 2025 roku Nathan dowiedział się, że jego ojciec od kilku lat, zupełnie po cichu, bez jego zgody czy próśb, podejmuje liczne próby, by załatwić przedterminowe zwolnienie. Mimo wielu starań i wykorzystania dostępnych możliwości, przez długi czas nie przynosiło to efektów. Każda próba kończyła się niepowodzeniem, pozostawiając jedynie cień nadziei. Przełom nastąpił dopiero w marcu 2026 roku - niespodziewanie, ale definitywnie dzięki jego zawziętości. Po latach spędzonych za kratami Nathan opuścił więzienie, zamykając jeden z najciemniejszych rozdziałów swojego życia. Z dala od dawnego otoczenia wyjechał do Los Santos, gdzie postanowił zacząć od nowa, budując swoją codzienność na zupełnie innych fundamentach. Mimo wszystkiego, co wydarzyło się w przeszłości, utrzymuje stały kontakt z rodzicami, którzy niezmiennie go wspierają - tym razem nie poprzez wpływy, finanse czy decyzje podejmowane za niego, lecz obecnością, wiarą i gotowością, by pomóc mu w nowym etapie życia. Z natury Nathan jest dziś osobą raczej spokojną i opanowaną - daleką od chaosu, który kiedyś definiował jego codzienność. Wykazuje się dużą sumiennością i zaangażowaniem, a mimo trudnej przeszłości potrafi patrzeć w przyszłość z ostrożnym optymizmem. Jest kreatywny i pewny siebie, choć jego pewność nie ma już w sobie dawnej brawury, co wynika z doświadczeń i wyciągniętych wniosków. W relacjach z innymi uchodzi za człowieka życzliwego, uprzejmego i lojalnego - takiego, na którym można polegać. Jednocześnie pod tą zewnętrzną stabilnością skrywa wrażliwość, której przez lata nie dopuszczał do głosu. To właśnie ona stała się jednym z fundamentów jego przemiany, przypominając mu o konsekwencjach dawnych wyborów i wartości, które dziś stara się pielęgnować. Oczywiście pilnuje swojego dobra i w sytuacjach, które tego wymagają, to nie pozwala sobie przysłowiowo wejść na głowe.
  2. Jeżeli chcesz, żeby kary po jakimś czasie od nadania np. 3 miesiące były widoczne jedynie dla członków ekipy, co ma w pewnym stopniu pozytywny sens moim zdaniem, to wrzuć propozycje w odpowiednim dziale.
  3. No i pięknie, na takiego klimacika czekamy!
  4. Castle.

    Biografie

    Nie musisz robić zdjęcia telefonem i potem wrzucać na hosting czy gdzieś; wystarczy, że użyjesz klawisza print screen, czesto oznaczonego jako prtSc SysRq, PrtScn, potem odpalasz painta, klikasz ctrl + v i masz gotowe do zapisania, nawet możesz wyciąć pod własne oczekiwania.
  5. Tak i tak w dalszym ciągu, to jest pikuś, bo są miejsca na które ludzie czekali trzy lata i dostali... ale z niczym nie działającym, gdzie problemem jest nawet naprawa pojazdu firmowego, a na łatki czeka się przeszło trzeci miesiąc 😬
  6. Zamawianie jedzenia, oświetlenie i youtube na duży plus.
  7. Dokładnie tak, a przecież możliwości innej pracy dorywczej były setki, to wymyślono coś, co nie ma najmniejszego sensu oraz realizmu - przecież kierowca autobusu musi posiadać odpowiednie papiery, umiejętności, testy i cała reszta procedur, bo w końcu bezpieczeństwo ludzi. Wspomniany projekt/biznes na pewno przyniósłby większe korzyści w każdym możliwym detalu, bo mogłoby, to działać na zasadzie transportu npc + graczy, organizując rozgrywkę, która nie nudziła się, bo ciągle byłoby coś do zrobienia. Wiem, że z neonami było podobnie mówione, a później jeździły z nimi osoby totalnie cywilne, które nawet nie przyjeżdżały na spoty motoryzacyjne. Oczywiście, pilnowały tego totalnie inne osoby - jeżeli w tej kwestii opiekun faktycznie dotrzyma słowa i będzie tego pilnował, jak oka w głowie, będąc nieugiętym zarówno dla szarych osób, jak i znajomych, to w porządku, może coś z tego będzie, czego oczywiście życzę, ale czas jest najlepszym weryfikatorem. Nie jestem zwolennikiem botów aleeee... mają one sens pod warunkiem, że będą na zasadach funkcjonowania, jak za czasów ls-rp.net, gdzie każdy fizyczny biznes posiadał bota - przychodziliśmy do przykładowo Big Ben Pub, gdzie stał bot; klikaliśmy na niego i dostawaliśmy normalnie ofertę, wtedy obie strony były zadowolone, bo lokal funkcjonował 24/7 i przynosił zyski, a gracz nie musiał czekać, jak poebany, aż ktoś wejdzie na duty - wtedy bot normalnie znikał. Ktoś rzuci zaraz tekstem /no i później nikt nie chciał zatrudniać graczy, bo po co?!!1!1!!/, co jest bardzo mylne, bo bardzo dużo ludzi prowadziło normalnie rozgrywkę, a właściciele również działali, żeby ten bot był ostatecznością, bo przynosił on mniejsze zyski; Burger hurtowo; $ 5 Burger od gracza: $ 30 Burger od bota: $ 10 Odnośnie fryzjera - sam wolałem pojechać do npc, gdzie nie czułem takiej presji czasowej przy wyborze, co potrafiło chwile zająć oraz niektórzy mieli problem, jak postać fizycznie przyjeżdżała przykładowo łysa, a ktoś wybierał fryzurę z dłuższymi włosami; bywało parę osób, które nie rozumiały i trzeba było tłumaczyć albo olewać. Akurat w tym typie biznesu powiem tak... niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nie czekał, aż zamknie się jakiś salon fryzjerski, żeby skoczyć do npc. 😏 Nie piszę tutaj, bo gram na konkurencji i chce kogoś kopać lub wyśmiewać, tylko wskazać błędną drogę, dając do zastanowienia; czemu wychodzicie naprzeciw ludziom? Wprowadzacie ograniczenia zarówno tutaj w stylu moderacji, jak i na discordzie pod kątem /aktywnych graczy/, co jest zamykaniem się na różne przytyki, ale także krytykę czy sugestie, z których można wyciągać wnioski - chociażby od osób, które uciekły z serwera z jakichś powodów. Jeżeli chcecie pójść dalej, wstając z kolan i cokolwiek ugrać, to najważniejsze co jest, to otworzyć się na graczy i ich słuchać, co do Was mówią/mówili na każdy możliwy sposób - ogólny discorda, wiadomości prywatne, tickety czy każde inne możliwe drogi. Tak, jak wspominałem wcześniej - sam byłem świadkiem wielu propozycji, z tego, co widzę, to inni również byli takimi świadkami, a dodane zostały rzeczy, które można było zastąpić innymi, ale miałyby one duuuużo większe korzyści zarówno dla społeczności, jak i dla Was, serwera. Z mojej strony, mimo że gram, gdzie gram i nie zawsze było po drodze z klimatem, to życzę refleksji i powodzenia - pamiętajcie, że zdrowa konkurencja, to dobra konkurencja i nie jest to wyścig szczurów na zasadzie; kto wprowadzi więcej nowostek, innowacji czy nie wiadomo jakich systemów, bo nieraz pierdoła więcej przyniesie korzyści, niż gigant.
  8. Cześć, fajnie, że nie odpuszczacie i idziecie dalej, bo zawsze zdrowa konkurencja zarówno dla jednej, jak i drugiej strony jest czymś pozytywnym, ale tutaj wydaje mi się, że przy panelu wdrażania pomysłów stoi zły doradca. Przegrałem na klimaciku troszkę czasu i niejednokrotnie miałem okazje być świadkiem nie jednej, a setki sensownych propozycji, które miałyby faktycznie pozytywny wpływ na serwer, to wybraliście naprawdę słabe karty. Gra w golfa można powiedzieć, że fajnie, zawsze jakieś oderwanie od codzienności. Prace dorywcze, to o ile elektryk, dostawca pizzy czy serwisant budek telefonicznych jest "w porządku", to kierowca autobusu... bardziej pasuje pod jakiś projekt/spółkę, żeby napędzić komuś rozgrywkę, a jednocześnie ograniczyć patologicznych sytuacji - zamiast tego można było zastosować naprawdę wiele innych, ciekawszych rozwiązań. Światła coming home... może być, zawsze coś innego, nowego - chociaż automatyczny limiter we wszystkich samochodach byłby ciekawszym ruchem o czym był temat na discordzie przez kogoś rzucony. System nitro to strzał w kolano po całości, bo na milion procent będzie dochodziło do sytuacji, gdzie pójdzie, to niespodziewanie w obrót cywilny. Jeżeli chcecie naprawdę podnieść serwer z przysłowiowych kolan i coś jeszcze /ugrać/, to zacznijcie słuchać ludzi, zamiast robić odwrotnie, bo taką drogą, to zbyt daleko nie zajdziecie - powodzenia!
  9. Możliwe, nie zaprzeczam ani nie potwierdzam; oczywiście, jak wspomniałem, że do pewnego momentu było naprawdę w porządku pod kątem zarabiania - nie ukrywając, sam grałem jakąś tam postać, która działała w logistyce, bo pasował mi się ten kierunek rozgrywki, a po godzinach chodziłem na ryby, żeby sobie pograć i przede wszystkim zgarnąć dodatkowe e-dolarki. Jednak po pewnym czasie zaczęto wdrażać poprawki i utrudnienia, które zaczęły ograniczać wszystko, co już bardziej podchodziło pod medium, niż easy-rp, który właśnie miał ten swój plusik, że nie trzeba było grać multum godzin, żeby kupić sobie jakiś tam samochód czy inne pierdoły. Jak najbardziej, był negatywny odzew odnośnie graczy, którzy kumulowali wysokie sumy na kontach, a nawet sam brałem udział w tym odzewie, ale przypuszczam, że wielu osobom chodziło o to samo co mi, czyli... nie tyle blokować łatwy zarobek gotówki, a negować i eliminować zachowania pewnego community, które pracowało, jako mechanik, barman czy inny shit na dwa czy trzy etaty, po godzinach łowili, a końcowo wozili się supercarami, pachnieli drogim perfumem, mieszkali w willach na Vinewood i mieli wiele więcej nieruchomości, grając nie wiadomo jaka postać. Jeżeli ktoś grał barmana, później łowił sobie rybki i napychał kieszenie, ale grał sensownie, szanując przynajmniej minimalny realizm, to spoko, czemu nie. Mi chodzi głównie o to, co wspomniałem kilka linijek wcześniej i fajnie, jakby ekipa/zarząd uzgodnili sobie, w jakim idą kierunku, żeby nie mieszać poziomów, jak zostało zrobione w pewnym momencie. Jeżeli easy, to idźcie w easy, jeżeli medium, to idźcie w medium. Tak, jak wspomniałaś, że stan konta nie jest problemem, tylko podejście graczy, bo można mieć miliony w banku i jeżeli ktoś będzie chciał grać przykładowo biedaka, to wrzuci sobie na /datek, nie będzie z tego korzystał albo wykorzysta, to w jakiś kreatywny sposób.
  10. Osobiście nie jestem fanem czystek, mimo braku jakiegokolwiek majątku na tym serwerze, ale tutaj w sumie mogłaby się przydać, wraz z ustosunkowaniem przez ekipę, a przynajmniej zarząd, w jakim kierunku mają zamiar iść przyszłościowo do samego końca - easy, medium czy high roleplay. Każdy ma swoje plusy, jak i minusy, natomiast jeżeli padłoby na pierwszy, który najbardziej można było odczuć do pewnego momentu, aż nie zaczęto mieszać tych kierunków i ograniczać pola zarobkowego, to w porządku, ale powinny być jakieś odgórne ustalenia, że przykładowo - gracz może mieć 100 milionów na koncie, ale żeby kupić supercara, dom na Vinewood czy inne rzeczy z półki premium, to musi mieć postać jakiś grunt nadający sensowności i spójności, a nie barman/barmanka, która po godzinach mieszka na vinewood, na koncie ma miliony, a wieczorami jest kierowca rajdowym w tuningowanym po brzegi samochodzie. Tym bardziej że jedni dorobili się milionów za czasów, gdy zarobić je było śmiesznie łatwo i flexuja się tym, a inni dołączyli/stworzyli postacie później i jednak jest już bardziej restrykcyjnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin