-
Postów
60 -
Rejestracja
Treść opublikowana przez Castle.
-
-
Caiden /fior/ Fiorentini
Castle. odpowiedział(a) na Castle. temat w Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
-
-
Caiden /fior/ Fiorentini
Castle. odpowiedział(a) na Castle. temat w Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
-
Caiden /fior/ Fiorentini
Castle. odpowiedział(a) na Castle. temat w Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
Zupa była za słona, to słono za to zapłaciła... -
Caiden /fior/ Fiorentini
Castle. odpowiedział(a) na Castle. temat w Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
-
Caiden /fior/ Fiorentini
Castle. odpowiedział(a) na Castle. temat w Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
-
Caiden /fior/ Fiorentini
Castle. odpowiedział(a) na Castle. temat w Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
-
Caiden /fior/ Fiorentini
Castle. opublikował(a) temat w Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
Caiden Fiorentini aka /fior/ ur. 14/04/2004 Billings, Montana. Jeden z pogubionych w życiu, którzy nie skończyli żadnej szkoły poza podstawowymi i to też po kilku kiblowaniach na zasadzie wypchnięcia, żeby pozbyć się go, nie chcąc mieć z nim więcej doczynienia. Od dziesiątego roku życia przebywa w Los Santos, gdzie wraz ze starsza siostra trafili do rodziny zastępczej; ich biologiczny ojciec mający problemy z alkoholem zastrzelił matkę, podczas jednej z awantur domowych, po czym jakby nigdy nic poszedł spać na rozwalonym fotelu przed telewizorem. Od najmłodszych lat nałogi, jak i wszystko, co niedozwolone było dla niego pożywka i przykładem; uważa, że może robić, co chce, bo jest ponad prawem , więc nikt nie ma możliwości rozkazywać czy zmuszać do czegokolwiek innego, niż chciałby on sam. Facet z reguły jest pyskaty, nie boi się wyrażać opinii o innych. Nie odmawia sobie również tego na co ma w danym momencie ochotę. Wchodząc z nim w większy kontakt, można zauważyć, że jest troszkę oderwany od rzeczywistości w porównaniu do normalnych ludzi. Osoby robiące z nim interesy powinny trzymać go na dystans, bo nie wiadomo co może wydarzyć się za pięć minut, a co dopiero mówić o przyszłości. Pracował w magazynie kurierskim, gdzie niejednokrotnie uszczypnął zawartość różnych paczek, okradając jednocześnie pracodawcę. W wieku trzynastu lat pierwszy raz odbył stosunek płciowy z trzydziestoczteroletnią przyjaciółka matki zastępczej, co miało swój wątek przez dłuższy czas. Miał kilka rozpraw za kradzieże sprzętu z różnych firm, gdzie dotychczas pracował; wszędzie na czarno, nigdy nie był zarejestrowany. Niejednokrotnie robił to oficjalnie pod okiem zamontowanych kamer, jeszcze błaznując do nich. Chwyta się praktycznie wszystkich możliwych zleceń; legalnych, jak i nielegalnych, gdzie może zarobić jakiekolwiek pieniądze, lecz uważa, że te drugie są dla niego dużo bardziej stworzone i czuje się w nich, jak ryba w wodzie. Pod koniec listopada 2024 roku nawiązał kontakt, ze starą znajoma - Emma Accardo w celach prowadzenia wspólnie nielegalnych interesów, pozyskując wcześniej towar od jednego z pewniejszych źródeł. -
W sumie w porządku, jeżeli faktycznie odświeżenie mapy nie będzie wpływało na optymalizacje.
-
— Bradley Bradford aka /brad/- ur. 31/05/1996 w Chicago, Illinois. Mężczyzna od najmłodszych lat wychowywał się w średniozamożnej, religijnej rodzinie zastępczej, wśród piątki przyszywanego rodzeństwa po tym, jak jego biologiczna matka mająca szesnaście lat zdecydowała się go oddać, bo nie była gotowa na macierzyństwo. Nie narzekał na braki czegokolwiek w swoim życiu, najwięcej uwagi poświęcała mu jedna z najstarszych sióstr - Nathalie, na której zawsze mógł polegać o każdej porze dnia i nocy, jak i dosłownie wszystko jej powiedzieć, nie zważając na wagę sprawy. Edukacje zaczął od najmłodszych lat jak wcześniej każdy z jego przyszywanego rodzeństwa. Pod sokolim okiem rodziców, jak i siostry, nie odczuwał zbyt dużych problemów z nauka, łatwo przychodziło mu przyswajanie wiedzy, a jak trafił na coś trudniejszego, czego nie rozumiał, to zawsze znalazł się ktoś do pomocy. Po skończeniu szkoły średniej i osiemnastego roku życia, jedyne co wiedział, to że chciałby dążyć w dalszym ciągu do rozwoju, a przy tym robić coś dobrego dla innych - po ciężkich rozmyślaniach zgłosił się jako kandydat do Chicago Fire Department, podchodząc do testu pisemnego i innych umożliwiających uczestnictwo; po szeregu pozytywnych zaliczeń, dostał się na początek do akademii, gdzie spędził sześć miesięcy, zaliczając wymagające psychicznie, jak i fizycznie szkolenia w zakresie ratownictwa medycznego i gaszenia pożarów. Po akademii był rzucany od remizy do remizy, szukając swojego miejsca, aż trafił do osiemdziesiątej ósmej, gdzie już na samym początku nawiązał pozytywne, rodzinne relacje i po kilku zmianach dostał propozycje zostanie na stałe. Pełnił aktywnie i nieprzerwanie służbę przez siedem lat, ratujące wraz z wozem trzynastym setki, jak nie tysiące ludzi, a nawet został odznaczony; wszystko aż do dwa tysiące dwudziestego pierwszego roku, gdy po jednym z tragicznych wezwań został zawieszony na czas prowadzenia sprawy, ze względu na okoliczności, które mały miejsce. Wszystkie problemy, które spadł na niego w jednym momencie, odbiły się na nim negatywnie, mimo wsparcia rodziny, przyjaciół czy chociażby całej remizy. Finalnie zrezygnował z powrotu do czynnej służby, mimo możliwości - podjął się pracy w firmie swojej siostry, zajmującej się znakowaniem odzieży, gdzie przez dwa lata zdobywał nowe doświadczenie pod okiem profesjonalistów. Pod koniec dwudziestego trzeciego roku wyjechał do Los Santos, goniąc za miłością; co początkowo układało się bardzo dobrze, to po niespełna roku okazało się czymś krótkotrwałym, stąd też decyzja o rozstaniu. Jednak mając już z lekka ustabilizowane życie pod kątem pracy, znajomych i wielu innych rzeczy w aktualnym miejscu, zdecydował o niewracaniu do rodzinnego miasta. Zazwyczaj można go opisać garścią słów takich jak... pozytywny, ambitny, religijny, emocjonalny, uczuciowy, przyjazny czy dążący do samorozwoju mężczyzna. Nie boi się mieć swojego zdania, nawet na cięższe tematy. Stara się być również bezkonfliktowy na tyle ile to możliwe w dzisiejszych czasach, gdzie czasami jest, to naprawdę trudne.
-
-
-
-
