-
Postów
394 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Treść opublikowana przez Jesus
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 13
-
Santrans - informacje
Jesus odpowiedział(a) na Jesus temat w San Andreas Department of Transportation (SanTrans)
Prace na odcinku SR-1 nabierają tempa. Obecne utrudnienia dotyczą całej jezdni na odcinku SR1 Los Santos > Chumash. Został już wyznaczony zjazd na Chumash. Utrudnienia potrwają godzin porannych jutrzejszego dnia. -
Santrans - informacje
Jesus odpowiedział(a) na Jesus temat w San Andreas Department of Transportation (SanTrans)
Rozpoczęty remont nawierzchni i konserwacja infrastruktury drogi stanowej numer 1. Obecnie utrudnienia dotyczą kierunku północnego; Los Santos > Paleto Bay. Z użytku wyłączony pierwszy zjazd na Chumash oraz na kompleks hotelowo wypoczynkowy. PRZEJDŹ DO MAPY ONLINE -
-
Nie wiem ale miłego dnia
-
Santrans - informacje
Jesus odpowiedział(a) na Jesus temat w San Andreas Department of Transportation (SanTrans)
Remont odcinka prowadzony przez Santrans polegał na całkowitym usunięciu zużytej, wierzchniej warstwy asfaltu, by przygotować nawierzchnię pod nową, trwałą i równą strukturę drogi. Prace rozpoczęły się późnym wieczorem i przebiegały w rytmie ciężkiego sprzętu, którego światła rozcinały nocną ciemność. Frezarki metodycznie zdzierały starą nawierzchnię, ustępując miejsca ekipom układającym świeżą warstwę asfaltu, która jeszcze przez długie godziny oddawała ciepło w chłodnym powietrzu. Operacja trwała nieprzerwanie aż do wczesnych godzin porannych. Około piątej rano ostatnie walce zakończyły swoją pracę, wygładzając powierzchnię do perfekcji, po czym powoli opuściły teren robót. W ślad za nimi pracownicy zadbali o przywrócenie porządku; usunięto pozostałości materiałów budowlanych, zebrano oznakowanie tymczasowe i pachołki, a droga, jeszcze przed świtem, była gotowa na przyjęcie pierwszych porannych kierowców. -
Santrans - informacje
Jesus opublikował(a) temat w San Andreas Department of Transportation (SanTrans)
San Andreas Department of Transportation (Santrans) to stanowa agencja odpowiedzialna za kompleksowe zarządzanie infrastrukturą drogową w stanie San Andreas. Jej działalność obejmuje pełen cykl funkcjonowania dróg od planowania i organizacji systemu transportowego, przez bieżące zarządzanie ruchem, aż po utrzymanie i naprawy infrastruktury. | Santrans stanowi bezpośredni odpowiednik California Department of Transportation (Caltrans), czyli jednej z kluczowych agencji infrastrukturalnych w stanie Kalifornia. W rzeczywistości Caltrans odpowiada za funkcjonowanie całej stanowej sieci transportowej, zapewniając przejezdność, bezpieczeństwo oraz ciągłość ruchu. Ten sam model działania chcę przenieść na uniwersum naszej gry, czyli stanu San Andreas. W praktyce Santrans sprawuje nadzór nad (ładne określenie) tzw. state-maintained roadways, czyli wszystkimi drogami pozostającymi w zarządzie stanowym. Obejmuje to zarówno Interstates, US routes oraz State Routes, jak i inne kluczowe odcinki infrastruktury drogowej, niezależnie od ich standardu technicznego czy przebiegu. Pod nadzorem agencji znajdują się wszystkie elementy towarzyszące infrastrukturze drogowej tj; zjazdy, mosty, wiadukty, pobocza, parkingi, oznakowanie oraz infrastruktura techniczna; jak oświetlenie, callboxy czy systemy informacji drogowej. Jurysdykcja obejmuje przede wszystkim: Interstate - autostrady międzystanowe stanowiące podstawową sieć transportową o ograniczonym dostępie (brak bezpośrednich wjazdów), Dozwolona prędkość: 140 km/h (zarówno w odcinkach rural i urban) U.S. Routes - również federalna (aczkolwiek starsza od Interstate) numerowana sieć tras łączących regiony i obszary miejskie na terenie wielu stanów, Dozwolona prędkość: 120 km/h (rural), 90 km/h (urban), State Routes - drogi również numerowane zarządzane przez władze stanowe, stanowiące uzupełnienie sieci Interstate i U.S. Routes. Dozwolona prędkość: 120 km/h (rural), 90 km/h (urban), Zakres działań Santrans obejmuje zarówno odcinki przebiegające przez obszary zurbanizowane (urban areas- można to spłycić do "terenu zabudowanego"), jak i tereny pozamiejskie oraz słabo zaludnione (rural areas- można to również spłycić do "terenu niezabudowanego"). HIGHWAY NIE OZNACZA Z ZASADY AUTOSTRADY! Warto już w tym miejscu zrobić przerywnik i podkreślić, że w ujęciu prawnym, funkcjonującym w modelu opartym na Kalifornii (a więc i odwzorowanym w naszym przypadku San Andreas), wszystkie drogi publiczne, niezależnie od ich klasy, numeracji czy znaczenia komunikacyjnego, funkcjonują w ramach ogólnego pojęcia highway. Termin "HIGHWAY" nie odnosi się wyłącznie do autostrad (czego gracze mogą po prostu, zwyczajnie nie wiedzieć i źle interpretować) w potocznym rozumieniu, lecz stanowi określenie prawne obejmujące każdą publicznie utrzymywaną trasę przeznaczoną do ruchu pojazdów, od autostrad międzystanowych, przez trasy federalne i drogi stanowe, aż po wybrane drogi miejskie i hrabskie, o ile pozostają one pod zarządem instytucji publicznych i są dostępne dla ogólnego ruchu. // edit: Chciałem krótko opisać co i jak, ale mnie to przerosło i jednak troszeczkę tego się nazbierało. CO GRAMY? Nie będę tu rozpisywał zbytnio, bo pewnie i tak nikt tego by nie przeczytał, więc skupię się na najważniejszym. Na potrzeby rozgrywki (i na chwilę obecną), Santrans funkcjonuje jako jeden, zintegrowany departament łączący zadania Traffic Operations i Maintenance. Oznacza to, że: - jedna jednostka odpowiada zarówno za decyzje operacyjne, jak i działania w terenie, - zarządzanie ruchem i naprawy infrastruktury odbywają się w ramach jednego systemu, - struktura została uproszczona bez bezsensownej utraty realizmu i bez robienia fikołków narracyjnych. Taki układ na potrzeby gry zachowuje jakąś spójność, ogranicza chaos organizacyjny i jednocześnie mniej więcej odwzorowuje realne funkcjonowanie agencji bez potrzeby niepotrzebnego fikołkowania. LEA > 511 Kanał pozostaje podstawową formą kontaktu z Santrans. Używajcie go do zgłaszania zdarzeń na drogach pozostających w zarządzie Santrans, tj. Interstate, U.S. Routes oraz State Routes. Santrans będzie również wykorzystywać ten kanał do przekazywania informacji operacyjnych, takich jak wyłączenia pasów ruchu, zamknięcia odcinków dróg oraz inne utrudnienia. Kiedyś było TACO- co teraz? Santrans, wzorując się na modelu California Department of Transportation, pozostaje odpowiedzialny za zarządzanie infrastrukturą drogową oraz działania związane z utrzymaniem przejezdności dróg stanowych, w tym usuwanie skutków zdarzeń drogowych i organizację uprzątnięcia jezdni po incydentach. Nie obejmuje to jednak pełnienia roli ogólnosystemowego operatora holowniczego ani obsługi cywilnych zleceń transportu pojazdów. W związku z powyższym odchodzimy od koncepcji prowadzenia "frakcji holowniczej" jako głównego motoru napędowego na rzecz modelu opartego na koordynacji działań w ramach systemu FSP (Freeway Service Patrol- z pewnymi wyjątkami było podobnie do tej pory), w relacji LEA-warsztaty. Posiadane przez nasz projekt frakcyjny pojazdy holownicze stanowią wyłącznie narzędzie wykonawcze systemu FSP i wykorzystywane będą jakoby w trybie kontraktowym IC, wyłącznie w zakresie zdarzeń drogowych na sieci stanowej w przypadku braku innych dostępnych jednostek holowniczych, natomiast w przypadku dostępności również będziemy wzywać biznesy do wspólnej gry, dlatego... Wprowadzony zostanie uproszczony system usług warsztatowych działających w trybie interwencyjnym. Warsztaty pełnią funkcję wykonawców usług usuwania i zabezpieczania pojazdów na wezwanie (w ramach systemu FSP), finansowanych ze środków rządowych (my będziemy to koordynować i rozliczać). Celem rozwiązania jest zapewnienie stałej dostępności wsparcia technicznego oraz sprawnej obsługi incydentów drogowych bez konieczności uzależniania działań od aktywności Santrans (nie trzeba będzie nikogo pingować, denerować się i tym podobne). LEA/RESCUE w przypadku zdarzeń korzystają z listy dostępnych firm (/biznesy) i kontaktują się bezpośrednio z wybranym warsztatem, który realizuje interwencję na miejscu. MAPA - KLIKNIJ ABY PRZEJŚĆ DO MAPY Na potrzeby naszej wewnętrznej rozgrywki stworzyliśmy mapę przedstawiającą sieć (jeszcze niepełną) dróg w naszym kręgu zainteresowania. Może ktoś będzie chciał sobie kiedyś zerknąć to zerknie. Będziemy tam dodawać informacje o ewentualnych utrudnieniach ruchu - pewnie w przyszłości jakoś postaramy się docierać do szerszego grona osób w jakiś inny sposób (tak, aby każdy miał wiedzę o tym, że gdzieś jest coś robione i nie był zaskoczony; coś jak komunikat z radia; może Discord, nie wiem- zobaczymy). Autorem mapy jest użytkownik @Deeli dziękujemy za wykonanie i aktualizacje. KOGO SZUKAMY? W dniu wczorajszym rozpocząłem poszukiwania wariatów, którzy mają jakiekolwiek pojęcie w temacie lub grali w tym temacie i chcą działać dalej. Zapraszam zatem w szeregi każdego kto chce pobawić się jak duży chłopiec na placu budowy w obrębie highway oraz tych, którzy lubią robić głęboki research, bowiem do zmiany jest naprawdę wiele (przede wszystkim oznakowania, które można zrobić lepiej, bo w obecnej formie to karykatura, która po prostu nie ma sensu). -
Cześć! Choć na Vibe wciąż nie pojawiły się oskryptowane dzikie zwierzęta (tak, pamiętamy 😏), nie zamierzamy dłużej czekać! Dlatego uruchamiamy alternatywną formę rozgrywki, polowania z udziałem graczy odgrywających zwierzynę. To okazja do spokojnej, klimatycznej gry w terenie, ale też do bardziej ryzykownych akcji dla tych, którzy wolą iść na skróty. Jak zacząć? dołącz do naszego Discorda klikając w ten link Stwórz ticket w kanale "umów-polowanie", ustal dogodny termin* i szczegóły, pojaw się na miejscu i rozegraj polowanie w wybranej formie (zwierzyna będzie na Ciebie czekać) * Obecnie zwierzynę odgrywają 2 osoby; terminy są do dogadania, więc spokojnie znajdziemy okno dla wszystkich chętnych. Dostępne formy rozgrywki Niezależnie od tego, czy posiadasz licencję, czy nie; możesz brać udział w polowaniach. Traktuj to jak normalną aktywność, tak jakby system zwierząt już funkcjonował. Różnica polega wyłącznie na tym, jaką drogę wybierzesz i jakie konsekwencje się z tym wiążą. Polowanie legalne - opcja dla tych, którzy chcą grać zgodnie z zasadami: działasz z aktywną licencją, korzystasz z dopuszczonego sprzętu, możesz zostać poddany kontroli, brak konsekwencji prawnych, spokojna, stabilna rozgrywka. Polowanie nielegalne - opcja dla tych, którzy wolą ryzyko i większe emocje: nie potrzebujesz licencji, masz pełną dowolność działania, możesz działać szybciej i mniej regulaminowo, ale licz się z konsekwencjami IC (Felony, pościgi, problemy z prawem). Krótko mówiąc: polować może każdy ale finalny wybór stylu zależy od Ciebie. Dodatkowe informacje Nie wymagamy żadnego zgłaszania polowań przez 911; zależy nam, żeby nie psuć rozgrywki innym graczom (choć 911 pewnie i tak same się wygenerują) Zamiast tego zachęcamy do zostawiania markerów na najdłuższy czas (np. "plama krwi sarny", "łuski z takiej i takiej amunicji"); to daje nam możliwość wchodzenia w interakcję i rozwijania wątków. Pamiętajcie też, że większość terenów leśnych i parków posiada fotopułapki oraz kamery. Jeśli chcesz pociągnąć temat dalej pod swoją postać (np. wątek długoterminowy) to warto zostawić zgłoszenie przestępstwa na forum.
-
Life is Feudal: Your Own (serwer) Medieval - PVE>PVP, Jorvik 2.1, TradePost, 64 sloty
Jesus odpowiedział(a) na Jesus temat w Gry komputerowe
up -
Miniony tydzień był dla naszej społeczności naprawdę intensywny. Przez kilka dni trwało zbieranie głosów w plebiscycie na najlepsze serwery RolePlay w Polsce; zarówno w kategorii tekstowej, jak i głosowej. W głosowaniu wzięło udział wielu członków społeczności, którzy postanowili wesprzeć swoje ulubione projekty. Dziękujemy każdemu, kto znalazł chwilę, aby oddać głos i wziąć udział w tej inicjatywie. Prawie trzy tysiące wejść oraz ponad +500 unikalnych, oddanych głosów na różne serwery. To dla nas naprawdę ogromny sukces, że mimo tak krótkiego czasu od momentu reaktywacji forum udało nam się zwołać do głosowania tak dużą grupę osób. Mam szczerą nadzieję, że nasi nowi użytkownicy będą od czasu do czasu do nas zaglądać i udzielać się w społeczności komentując i recenzując kolejno powstające projekty oraz wzbogacać scenę swoimi pomysłami. Dzięki! Poniżej przedstawiamy pełne wyniki tegorocznego plebiscytu. Nie bądź uj i obserwuj - KLIKNIJ TUTAJ, aby przeczytać artykuł podsumowujący plebiscyt w tym kilka słów ode mnie na temat każdego z laureatów PS. Będę wdzięczny za zostawienie komentarza zarówno tutaj jak i na Centrum-RP - dzięki temu ten temat będzie mógł być aktywny częściej i dłużej a tym samym dotrze do większej ilości osób. Dziękuję.
-
za niedługo nastąpi to co ma nastapić 🤐
-
Pozostało niecałe 8h do zakończenia głosowania Jeden z serwerów został zdyskwalifikowany za próbę oszustwa (stworzyli sto kont, aby dodać sobie głosy; mogli chociaż IP zmienic :tf: )
-
Trwa głosowanie na najlepszy serwer RolePlay na naszej Scenie RolePlay. Jeśli uważasz, że serwer na którym grasz zasługuje na wyróżnienie, pokażcie siłę swojej społeczności i oddajcie głos. ODDAJ GŁOS NA SWÓJ ULUBIONY SERWER Głosowanie potrwa do: 08.03.2026 Wyniki zostaną podane dnia następnego, tj. 09.03.2026 o godzinie 20:00 Plebiscyt ma dwie kategorie: serwery tekstowe oraz serwery głosowe Centrum-RP to niezależna platforma zrzeszająca społeczność RolePlay z różnych gier i uniwersów. Serwis działa od 2011 roku, a po utracie całej zawartości w 2016 roku został odbudowany praktycznie od zera, zachowując jednak swoją społeczność i charakter. Od lat publikujemy wywiady z twórcami, promujemy serwery, komentujemy wydarzenia ze sceny oraz tworzymy przestrzeń do dyskusji - również tych mniej wygodnych. Po dłuższej przerwie rozpoczętej wracamy do działania w tej samej formule: jako miejsce, które spaja środowisko RP w jednym punkcie.
-
„RP to nie wyścig po assety" - Wywiad z Kaczorem Kadafim o scenie RP i starcie tekstowego RDR2 + komentarz Scena RolePlay od zawsze miała swoich cichych weteranów. Graczy, którzy przewinęli się przez dziesiątki projektów, widzieli serwery rodzące się i umierające szybciej niż forumowe dramy, obserwowali zmiany trendów, mentalności i samej definicji tego, czym RP właściwie jest. Jedni znikają bez słowa, inni wracają często w najmniej oczywistych momentach. Kaczor Kadafi to przypadek tej drugiej kategorii (:tf:). Od czasów pół-działających pseudoli, przez klasyczne serwery tekstowego RolePlay, aż po współczesne projekty voice- jego historia jest w pewnym sensie przekrojem przez kilkanaście lat polskiej sceny. Dziś współtworzy tekstowy serwer osadzony w świecie Red Dead Redemption 2, świadomie idąc pod prąd dominującej fali voice RP. Rozmawiamy o zmianach na scenie, mentalności graczy, grindzie, imersji i o tym, dlaczego w erze mikrofonów ktoś nadal wierzy, że pisane RP ma sens. Kliknij tutaj, aby przeczytać cały artykuł Jeśli posiadasz u nas konto to zaloguj się, zostaw komentarz pod artykułem- wspomożesz tym samym nasze forum. A jeśli konta nie posiadasz to je po prostu załóż.
-
ragemp RageMP: Nowy rozdział dla cywili - część 2
Jesus odpowiedział(a) na Toyer temat w Dev Changelog
pierwszy -
Event: Elektryka prąd (nie) tyka. Strefa: Cywilna Kiedy: 13.02.2025 Wykonanie: @Jesus Opis: Późne popołudnie w Los Santos. Słońce wisiało nisko nad miastem, zalewając Vespucci ciepłym, męczącym blaskiem, a ulice żyły swoim standardowym, chaotycznym rytmem. Hustin, elektryk z piętnastoletnim stażem, człowiek zahartowany przez setki awarii, prowizorek i instalacji tworzonych logiką pijanego architekta, ruszył na kolejną rutynową robotę. Zgłoszenie było banalne, skrzynka elektryczna, na którą narzekali okoliczni mieszkańcy. Podobno skwierczy, podobno wydaje dziwne dźwięki. Klasyka gatunku. Miała to być ostatnia fuszka tego dnia, po której plan był prosty: służbowym busem wrócić do domu i pomóc żonie w przeprowadzce do nowego mieszkania. Nowy etap, nowe życie, spokojny wieczór. Standardowy scenariusz. Na miejscu wszystko wyglądało zwyczajnie. Bus zaparkowany na wyłączonym pasie ruchu, narzędzia w dłoń, skrzynka otwarta. Wokół ruch jak cholera, klaksony, przejeżdżające auta, muzyka dobiegająca z przypadkowych pojazdów. Vespucci oddychało pełną piersią. Hustin pracował w pocie czoła. Podwinięte rękawy, skupienie, szybkie, pewne ruchy dłoni. Otarł czoło z potu, bo gorąco jak diabli, poprawił chwyt, wrócił do grzebania. I wtedy rzeczywistość postanowiła brutalnie przypomnieć, że rutyna w Los Santos bywa najbardziej zdradliwa. Jedna sekunda. Jeden impuls. Jeden błąd. Wyładowanie przyszło bez ostrzeżenia. Huk, błysk, napięcie, które w jednej chwili przemieliło ciało Hustina, odrzucając go na kilka metrów. Upadł bezwładnie, jak marionetka, której nagle przecięto wszystkie sznurki. Całe zdarzenie zauważył przejezdny motocyklista. Zwykły człowiek, przypadkowy świadek, który znalazł się w odpowiednim miejscu o absolutnie nieodpowiednim czasie. Zjechał bez wahania. Motocykl jeszcze nie zdążył dobrze ucichnąć, gdy już był przy Hustine. Szybka ocena sytuacji, instynktowne działanie. Skrzynka, przewody, zagrożenie. Odciągnął elektryka na bezpieczną odległość, jednocześnie wybierając numer alarmowy. Dyspozytor, krótkie komunikaty, napięcie rosnące z każdą sekundą. Sprawdzenie funkcji życiowych. I ta najgorsza cisza. Serce Hustina stanęło. Motocyklista nie panikował. Klęknął i rozpoczął reanimację. Rytmiczne uciśnięcia, oddechy, walka z czasem, który w takich momentach zdaje się przyspieszać w najbardziej okrutny sposób. Sekundy mijały, napięcie rosło, ale nie przestawał. W końcu ciało Hustina odpowiedziało. Oddech. Drgnięcie. Oczy otwarte. Łzy spływające po twarzy były jedyną reakcją, na jaką było stać jego ciało. Prąd nie tylko go powalił, praktycznie wyłączył. Pełen paraliż. Aparaty ruchu, słuchu i mowy pogrążone w neurologicznej ciszy. Motocyklista spojrzał na drogę, na sytuację, na rzeczywistość, i podjął decyzję, której nie podejmuje się na chłodno. Bez zbędnych ceregieli znalazł kluczyki do busa w kieszeni Hustina, wtaszczył przytomnego, lecz całkowicie bezwładnego elektryka na pakę pojazdu i ruszył przed siebie. Syren brak. Eskort brak. Tylko silnik, adrenalina i jedno proste założenie, zdążyć. Dotarli do szpitala. Dzięki niemu. Dzięki przypadkowemu człowiekowi. Dzięki komuś, kto mógł po prostu odjechać Hustin dziś żyje. Ma się lepiej. Po długiej, brutalnej walce z własnym ciałem, miesiącach rehabilitacji i rekonwalescencji wrócił do świata żywych. A gdzieś w tle tej historii wciąż istnieje postać, która pojawiła się nagle, zmieniła wszystko i zniknęła równie szybko. Dlatego Hustin dziś szuka. Nie sprawcy, nie winnego. Swojego anioła stróża. Chcąc po prostu powiedzieć jedno, najprostsze, a jednocześnie najważniejsze słowo, dziękuję.
-
Event: Waltter- lokalny schizofremik Strefa: Porządkowa Kiedy: 13.02.2025 Wykonanie: @Jesus Opis: W ciepławy, leniwie pulsujący neonami piątkowy wieczór Waltter Black ruszył na swoje codzienne miejskie łowy. Los Santos oddychało pełną piersią, gdzieś w tle wyły syreny, ulicami przetaczał się bas z przejeżdżających fur, a Vespucci Beach tonęło w złotawym świetle zachodzącego słońca. Plaża była pierwszym przystankiem. Tłumy turystów, zapach frytek, taniego kremu z SPF i morskiej bryzy. Idealne środowisko dla kogoś, kto potrafił dostrzec wartość tam, gdzie inni widzieli tylko śmieci. Niedojedzone burgery, porzucone pamiątki, plastikowe torby pełne cudzych, pochopnych decyzji zakupowych. Waltter krążył między koszami jak miejski drapieżnik, jednak tego wieczoru fortuna była wyjątkowo kapryśna. Fantów mało, zdobyczy niewiele, a rozczarowanie rosło z każdym kolejnym pustym pojemnikiem. Zrezygnowany obrał kurs w stronę swojego prowizorycznego miejsca noclegowego gdzieś na obrzeżach cywilizacji- Harmony. Kamper toczył się nierówno, silnik mruczał jakby sam pojazd kwestionował sens dalszej egzystencji, aż nagle, jak objawienie, jak znak od samego Los Santos, przy Bean Machine Caffee stał on. Parasol. Piękny. Niemal majestatyczny. Waltter nawet się nie zawahał. Skrzypienie hamulców, szybkie spojrzenie, jeden płynny ruch i parasol zniknął szybciej, niż pracownicy zdążyli przetworzyć sytuację. Wołania? Protesty? Dla Walttera były jedynie nieistotnym szumem tła. Kamper potoczył się dalej, pozostawiając za sobą oburzenie i zapach przegrzanej benzyny. Wieczór jednak dopiero nabierał tempa. Waltter zboczył w okolice Richman, dzielnicy, w której trawniki były bardziej zadbane niż życie niejednego obywatela. Eleganckie rezydencje kontrastowały z jego rozpadającą się maszyną, ale jedna z budów okazała się kuszącą okazją. Kilka worków cementu. Niby nic, a jednak potencjał ogromny. Tym razem jednak los postanowił dopisać do scenariusza nową postać, grillującego sąsiada. Zapach pieczonych kiełbasek mieszał się z rosnącą irytacją właściciela posesji. Telefon w dłoń, zgłoszenie, procedura ruszyła. Gdy Waltter opuszczał teren operacji, jego drogi przecięły się z krążownikiem Sheriff’s. Chwila ciszy, sekunda napięcia. Radiowóz minął kampera… po czym zawrócił. Zatrzymanie było formalnością. Krótka rozmowa wystarczyła, by zastępca doszedł do bezlitosnego wniosku, pojazd Walttera nie powinien poruszać się nawet po parkingu złomowiska. Brak bieżnika, zbite lampy, lusterka pamiętające lepsze czasy, rdza konsumująca karoserię jak nieubłagany nowotwór. Wszystko zdawało się zmierzać ku standardowej procedurze. Do czasu. Cień przesunął się nad ziemią. Charakterystyczny dźwięk łopat wirnika przeciął powietrze. To śmigłowiec. Dla Walttera rzeczywistość w jednej chwili pękła jak tafla lodu. Paranoja przejęła kontrolę, tryb przetrwania aktywowany. Szyba w górę, dokumenty pozostawione u zastępcy, gaz. Kamper ruszył. A raczej, podjął heroiczną próbę ruszenia. Z rury wydechowej buchnęła gęsta chmura czarnego dymu, jak sygnał dymny wysłany do całego Los Santos: zaczyna się. Pościg, przynajmniej z nazwy, odbywał się w tempie tak strategicznym, że pieszy zastępca mógłby spokojnie rozważyć dogonienie pojazdu spacerowym krokiem. Blacha drżała, silnik wył, a Waltter pędził… głównie w swoim własnym świecie. Podróż zakończyła się w Parku Galileusza, przy Obserwatorium. Waltter wyskoczył z pojazdu i zabarykadował się w publicznej toalecie, tworząc swoją prowizoryczną twierdzę. Minuty ciągnęły się jak godziny. Rozmowy, próby perswazji, dialog balansujący między absurdem a dramatem. W końcu Waltter, napędzany impulsem i chaotyczną ciekawością, wspiął się, by zerknąć przez niewielkie okienko. Sekunda nieuwagi zakończyła się upadkiem, hukiem, ustępującymi drzwiami i utratą przytomności. Gdy odzyskał świadomość, rzeczywistość była już inna. Chłodna ziemia pod policzkiem, kajdanki, zastępcy, którzy zdążyli zrozumieć, że nie mają do czynienia ze zwykłym kombinującym złodziejaszkiem. Waltter Black był człowiekiem żyjącym w narracjach istniejących wyłącznie w jego głowie. Schizofrenia paranoidalna nadawała ton całej sytuacji. Zastępcy improwizowali, próbując różnych metod, balansując między cierpliwością a taktyką, od subtelnych psychologicznych sztuczek po rozmowy zahaczające o jego własne, zniekształcone postrzeganie świata. Na miejscu pojawiło się MRSA, a medyczka weszła w interakcję z chirurgiczną precyzją, mówiąc dokładnie to, co Waltter potrzebował usłyszeć, by napięcie zaczęło opadać- zaufał jej. Finalnie Waltter został doprowadzony do RA, a następnie przekazany do DMH. Tam rozpoczął się nowy etap, badania, opieka i pierwsze w jego życiu leczenie farmakologiczne. Los Santos natomiast, jak zawsze, pozostało niewzruszone, hałaśliwe i gotowe na kolejne historie.
-
Na łamach Centrum-RP opisałem czym RageMP realnie różni się od alt:V, skąd bierze się narracja o jego nietykalności i co jest możliwe najbardziej
-
Musisz wypisac konkrety, bo kazda osoba zwykle ma swoje indywidualne faworki. pozdrawiam, chamsko z tym przesunięciem startu xD
-
Nom, teraz pojawił się ofiszel stejtment. -
Oczywiście zachęcamy do komentowania. -
Informacja o planowanym wyłączeniu platformy alt:V spadła na naszą polską społeczność GTA 5 RP jak kubeł zimnej wody. Choć dla części osób był to scenariusz do przewidzenia, to skala skutków tej decyzji sprawia, że trudno przejść obok niej obojętnie. Mówimy bowiem o platformie, która przez blisko dekadę była fundamentem setek serwerów i tysięcy godzin pracy deweloperskiej. przeczytaj całą publikację na Centrum-RP.eu
-
Immersja umarła, a my nawet nie zapaliliśmy znicza Ostatnio dopadła mnie taka myśl, wiecie, ta najgorsza, bo nachodzi znienacka i nie chce spierdolić. Pomyślałem sobie "kurwa, kiedy to się tak bardzo zmieniło?” I zamiast ją zignorować, wrzucam ją tutaj, bo może nie tylko ja mam wrażenie, że RolePlay, które kiedyś było RP, dziś jest jakimś jego dziwnym, wypranym klonem. Nie mówię o samym odgrywaniu roli. Bo przecież każdy z nas dziś odgrywa rolę. Klikasz E, stoisz przy ladzie, dostajesz wypłatę- gratulacje, jesteś barmanem. Ja mówię o tym starym, brudnym, niewygodnym RP, gdzie naprawdę wchodziło się w postać. Gdzie decyzje bolały. Gdzie reagowało się na sytuacje tak, jakby to nie był serwer, tylko chwilowo twoje życie. Immersja. To słowo, które dziś brzmi jak relikt albo slogan z regulaminu, którego nikt nie czyta lub interpretuje w jakiś dziwny dla mnie sposób. Kliknij tutaj, aby przeczytać cały artykuł Jeśli posiadasz u nas konto to zaloguj się, zostaw komentarz pod artykułem- wspomożesz tym samym forum. A jeśli konta nie posiadasz to je po prostu załóż.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 13
