Mieszkanie w Los Santos sprawiało Brockowi dużo przyjemności, odpowiadało mu praktycznie wszystko - od pogody, przez jedzenie, do naprawdę pozytywnie nastawionych do życia mieszkańców, tutaj po prostu praktycznie każdy był szczęśliwy, w przeciwieństwie do Phoenix, gdzie raczej nie było takiej atmosfery.
Po jakimś czasie, gdy ustabilizował on swoją sytuacje po przeprowadzce, doszedł do wniosku, że jest w posiadaniu sporej ilości wolnego czasu podczas dnia, ponieważ pracował raczej tylko w nocy. Stwierdził więc, że bardzo dobrze będzie spożytkować ten wolny czas w jakiś konkretny sposób.. Postanowił więc w pełni wrócić do sportu, co przecież kochał robić. Zapisał się więc na Colosseum GYM, która mieściła się w samym sercu Vespucci, bywał również na publicznej siłowni przy plaży, lecz zdecydowanie wolał wykonać "robotę" na osobności i w pełnym skupieniu.
Po paru tygodniach regularnych treningów Brocky poczuł, że naprawdę wraca do formy. Zaczął więc rozglądać się za jakimś klubem sztuk walki, ponieważ był bardzo "głodny" zajęć, od których miał kilkumiesięczną przerwę ze względu na ogromne zawirowania w jego życiu prywatnym. Otworzył więc laptopa i szybko znalazł stronę klubu "Domino Fighting & Fitness". Od razu napisał więc do trenera i już na następny dzień uczestniczył w zajęciach, gdzie szybko się odnalazł wśród stałych bywalców i mógł pokazać swoje naprawdę przyzwoite umiejętności w MMA. Cieszył się, że może zrównać siły z naprawdę dobrymi zawodnikami.
Po kilkunastu treningach Brazylijskiego jiu-jitsu prowadzonych pod okiem posiadacza czarnego pasa w tym sporcie jak i jednego z lepszych trenerów w mieście - Nate'a Torres'a, nadeszła pora na seminarium (było to podsumowanie przetrenowanego okresu i rozdanie nowych pasów). Dnia 30.01.2022 w piękny niedzielny wieczór większość uczestników zgromadziła się więc na sali treningowej, żeby uczestniczyć w tych interesujących zajęciach. Po godzinnych wykładach jak i ćwiczeniach, nadszedł moment na "danie główne" którym było rozdanie nowych pasów.
Brock kontynuował więc swoją przygodę ze sportami walki w nowym mieście z czego był bardzo zadowolony. Miał też cichą nadzieję, że któregoś dnia dzięki swojemu naprawdę ogromnemu zaparciu i poświęceniu dostanie swoją szansę na walkę podczas gali VFF, która była organizowana w Los Santos, było to jak na ten moment na razie tylko marzenie, ale mocno wierzył, iż spełni się ono kiedyś, bo przecież na co dzień trenuje z najlepszymi zawodnikami tej gali.