Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'japan mafia' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Informacje
    • Informacje
    • Discord
    • Odzyskaj swoje konto!
    • Ekipa oraz liderzy projektu Vibe Roleplay
    • Publikacje dt. fabuły serwera
    • Publikacje dt. rozgrywki
    • Regulaminy
    • Rekrutacje
    • Społeczność
    • Poradniki
    • Event Team
  • Sprawy organizacyjne
    • Pochwały oraz skargi
    • Apelacje od kar
    • Współdzielenie IP
  • Organizacje publiczne
    • Opiekunowie organizacji publicznych
    • Los Santos County Government
    • San Andreas Judicial Branch
    • Projekty oficjalne
    • Federal Bureau of Investigation
    • Internal Revenue Service
    • Los Santos County Sheriff's Department
    • Los Santos Police Department
    • Natural Resources Agency
    • Los Santos County Fire Department
  • Organizacje prywatne
    • Informacje Opiekunów
    • Aplikacje
    • Biznesy
    • Projekty In Character
    • Spółki
    • Projekty CM/GM
    • Projekty zmotoryzowane
    • Przetargi
    • Wyceny i dofinansowania
    • Archiwum
  • Organizacje przestępcze
    • Informacje
    • Organizacje
    • Crime Support
    • Przestępstwa
    • Archiwum
  • Branża rozrywkowa
    • Profile postaci
    • Informacje
    • Przedsiębiorstwa
    • Materiały
  • Media
    • Media
    • Daily Globe
    • Music Media ChatterBox
  • In Character
    • Wydarzenia fabularne
    • Los Santos County & Blaine County
    • Internet
    • Los Santos
    • Biografie postaci
    • Społeczności
  • Inne
    • Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
    • Multimedia - Zgarniaj wyjątkowe nagrody
    • Twórczość Użytkowników
    • Hydepark
    • Archiwum globalne
  • 7.7.7 | GIGA DC
  • doozan's fanclub Tematy
  • PRAWILNY GENG Tematy
  • capybara team Zdjęcia kapi
  • 12KG MAFIA Rodzina nie znaczy przyjaźń.
  • KR Kumar
  • KR Rajesh
  • Federal Ballin Bureau Club Regulamin warzne!

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


O mnie


Discord

Znaleziono 3 wyniki

  1. Yakuza to jedna z nóg trójkąta gospodarczego w Japonii, która zakorzeniona jest w kraju od czasów samurajów. Grupa przestępcza mająca na celu zapewnienie wzajemnej ochrony oraz wsparcia w czasach feudalnej Japonii, powiązana z dwoma grupami społecznymi tekiya i bakuto, była zbiorem tzw. osób wykluczonych z życia w społeczeństwie - rōninowie, handlarze, hazardziści - czyli margines społeczny który przez swoje wady, odmienne style życia, inne plany na przyszłość, łączył się w klany i zaciskał więzi poprzez społeczne wykluczenie. Japońska rodzina otwarcie mówi o swoim istnieniu i działalności z prostego powodu - w końcu, która inna grupa przestępcza na całym świecie miała aż tak kluczowy wpływ na rozwój swojego Państwa? Mając dziesiątki tysięcy aktywnych członków w samej Japonii, wywierają ogromny wpływ na gospodarkę, społeczeństwo, a nawet politykę - mimo swoich nielegalnych działań, pomagają w całym kraju w przypadku klęsk żywiołowych, pilnują porządku tam, gdzie jurysdykcja policji nic nie może zdziałać i utrzymują finansowo struktury gospodarcze kraju. Członkowie tej grupy przestępczej kierują się szlachetnymi wartościami - szacunkiem, honorem, lojalnością - kodeksem Ninkyo. Wszystko to przekłada się na struktury i funkcjonowanie grupy oraz jest powodem, dla którego istnieją tak długo. Kodeks Nynkyo To zbiór 5 zasad jakimi kieruje się rodzina z wysp. Stanowi filar działalności a jego złamanie jest surowo karane. Traktuj swojego „oyabun” z szacunkiem - w Yakuzie istnieje struktura zwana „oyabun-kobun”. Oyabun odnosi się do ojca, a kobun do swojego lojalnego syna. Podobnie jak struktura chińskich triad, system ten wymaga od kobun robienia wszystkiego, co każe im ich oyabun, a nieposłuszeństwo niesie za sobą poważne konsekwencje. Nie okradaj zwykłego człowieka - romantyczna wizja Japońskiego klanu przedstawia ich jako honorowe postacie, podobne do Robin Hood'a, okradających bogatych i dających biednym. Przez to drobne przestępstwa są dla nich nieistotne, skupiają się na większych, bardziej lukratywnych przedsięwzięciach. Nie zakłócaj harmonii gangu ani nie dotykaj partnera innego członka - walki pomiędzy członkami rodziny są surowo zabronione. W przypadku, gdy jednak pojawi się jakiś konflikt - bardziej prawdopodobne jest, że jeden członek poświęci się w imieniu starszego członka. Lecz pomimo wysoko honorowego podejścia, kobiety wydają się być regularnie uprzedmiotowiane przez członków grupy – nikomu nie wolno dotknąć żony czy dziewczyny innego Kyōdai. Nigdy nie angażuj się w narkotyki - jeśli chodzi o handel i zażywanie narkotyków, większość rodzin jest temu zdecydowanie przeciwna. W Stanach jednak istnieje ogromny rynek narkotykowy i wielki potencjał zarobku, podczas gdy w Japonii rynek jest mały, a jakiekolwiek używki są społecznie mocno nieakceptowalne. W odróżnieniu od USA, w Japonii mając jakikolwiek wpis w kartotece odnośnie narkotyków, możecie być pewni, że nie znajdziecie pracy. Nie mówi się również otwarcie o narkotykach, a fakt ich zażywania się ukrywa. Sytuacja zmieniła się minimalnie od czasów pandemii, gdzie popularniejsza stała się marihuana, której zaczęło brakować na rynku. W Stanach, Yakuza próbuje wykorzystać potencjał rynku nielegalnych używek, ale podejście do członków grupy zażywających narkotyki się nie zmieniło i jest surowo karane. Zawsze zachowuj się rycersko - być może najważniejszą zasadą, której przestrzega rodzina, niezależnie od tego, czy było to w XVI wieku, czy w dzisiejszych czasach, jest zawsze zachowywać się honorowo i z szacunkiem do drugiej osoby. Gangi od dawna cieszą się reputacją szanujących tych, którzy nie działają przeciwko nim, a także pomagają swoimi zasobami potrzebującym. Na przykład to po trzęsieniach ziemi w Kobe i Tohoku odpowiednio w 1995 i 2011 r. Yakuza zareagowała natychmiast, wysyłając pomoc żywnościową i helikoptery potrzebującym, a także otwierając drzwi swoich biur dla potrzebujących schronienia. Warto tutaj również nadmienić że nieoficjalnie mówi się o tym, że zdążyli zareagować na sytuację wcześniej od rządu Japonii. Przekłada się to również na ich metody operowania za granicą - ochrona lokalnych mieszkańców, pomoc potrzebującym, szukanie dochodów w wyższych sferach, wyrachowane, pełne szacunku podejście zarówno do swoich, jak i do wrogów. Jak powstał The Little Seoul Collective - Yamaguchi-gumi chcąc zbudować solidną sieć przestępczą na Zachodnim Wybrzeżu, wysyła trzy grupy do dwóch Stanów: Kalifornii i Nevady. Traktując sprawę priorytetowo, oddelegowała tam jednych ze swoich najlepszych ludzi, w tym Pana Gentarō, Kumi-in - zasłużonego żołnierza Yamaguchi-gumi. Grupa Japońskich imigrantów osiedliła się w Little Seoul i z impetem zabrała się do pracy. Na początku musieli rozeznać się po Los Santos, zdobyć ważne kontakty i zrobić pierwsze kroki w budowie swoich wpływów. Udało im się nawiązać współpracę z Azjatyckim Tongiem, dla których zaczęli obstawiać kluby i restauracje, oraz egzekwować ich długi, co pozwoliło zbudować zaufanie między grupami. Nie był to dochodowy biznes, jednak od czegoś trzeba było zacząć, a samej grupie nie zależało jeszcze na zarobkach, a na wypracowaniu sobie pozycji w mieście. Z czasem i większym zaufaniem do kolektywu, Tong poprosiło ich o pomoc w handlu ludźmi. Owocna współpraca, przyczyniła się do tego, że Japończycy mieli już jakieś wsparcie i możliwości operacyjne, więc zabrali się za przejmowanie małego Seoulu. Ich pierwszym krokiem mającym na celu przybliżyć się do swoich założeń, było przejęcie dwóch azjatyckich knajp, w których organizowali również nielegalne gry hazardowe (pokera i bakarata) dla bogatych Azjatów. Mając stały kontakt z rodziną na wyspach, na bieżąco wyznaczali wspólnie kolejne cele, które Gentaro konsekwentnie wykonywał. Widząc zaangażowanie imigrantów oraz ich oddanie się sprawie, z czasem dostali zgodę, aby działać już jako własny klan przestępczy, który jest odłamem Yamaguchi-gumi i tak właśnie powstał The Little Seoul Collective. Wraz z rozrostem kolektywu, udało im się nawiązać współpracę z Chińskimi Triadami, które miały dobrze rozwinięte struktury przemytu heroiny i prowadziły nielegalne kasyna. Później rozwijali relacje kolejno z Wietnamskimi gangami, które specjalizowały się w brutalnych napadach, wymuszeniach i handlu bronią, oraz z Koreańską mafią zaangażowaną w hazard oraz przemyt narkotyków. The Little Seoul Collective zaczęło zarabiać, dostarczając usługi ochrony tych gangów, pomagając im w praniu pieniędzy i organizując nielegalne operacje. Mając już pewną renomę w mieście, zainteresowali się standardowym dla Yakuzy źródłem dochodu, czyli hazardem. Pierw ochrona nielegalnych Azjatyckich kasyn, później wymuszenia na legalnych już kasynach Santos, gdzie zmuszali właścicieli do przyjmowania ich ludzi jako dealerów i pracowników ochrony, co pozwalało na oszustwa przy stołach. To właśnie dzięki temu Japoński Kolektyw dobrał się do pierwszej większej gotówki, co pozwoliło im drastycznie wybić się do góry. Następnym krokiem było coś, co tradycyjnie w Japonii by nie przeszło, czyli handel narkotykami. Ojciec Daisuke opracował z rodziną plan działania i kolektyw rozpoczął przemyt metamfetaminy produkowanej na wyspach do LS. Używali do tego Japońskich statków handlowych oraz kontaktów w Korei Południowej i Tajlandii, przerzucając ogromne ilości narkotyków do portu Santos. Dystrybucja na ulicach - Yamaguchi-gumi nie sprzedawało narkotyków bezpośrednio, lecz dostarczało je lokalnym gangom latynoskim i azjatyckim, które zajmowały się sprzedażą detaliczną. W końcu nadszedł moment, w którym Japoński Kolektyw mógł już samodzielnie funkcjonować, oczywiście wszystko pod okiem rodziny, który bacznie obserwował ich poczynania. Następnym krokiem, który zbliżał ich do większego majątku, były wymuszenia na Azjatyckich przedsiębiorcach oraz ochranianie ich biznesów. Ochrona restauracji i sklepów – właściciele Azjatyckich biznesów byli zmuszani do płacenia „opłaty ochronnej” w zamian za bezpieczeństwo lokali. Fałszywe długi – korzystając z swoich krupierów w kasynach, tworzyli hazardzistom wielkie przegrane, zmuszając ich do spłaty rzekomych długów pod groźbą przemocy. Ten schemat pozwalał na szybkie generowanie gotówki i zwiększenie wpływów w azjatyckiej społeczności Los Angeles. Przemyt broni – Japonia miała bardzo surowe przepisy dotyczące broni, dlatego Yakuza zaczęła wykorzystywać Santos jako punkt przerzutowy dla amerykańskiej broni palnej. Skupowana legalnie i nielegalnie przez członków, była przez nich dostarczana do portu, gdzie była rozbierana na części, pakowana po różnych kontenerach i przewożona na statkach transportowych. Fałszerstwa i oszustwa finansowe - Yakuza szybko dostrzegła możliwości zarobku w Amerykańskim świecie finansów. Kolektyw na ich polecenie fałszował karty kredytowe – kopiując karty klientów kasyn i kradnąc ich tożsamości. Pranie brudnych pieniędzy – inwestowali pieniądze w nieruchomości, luksusowe samochody oraz sztukę, aby legalizować swoje zyski. Jak aktualnie wygląda The Little Seul Collective? Na dzień dzisiejszy, członkowie kolektywu rozeszli się po tym gdy sytuacja Daisuke poszła dalej. Stary Oyabun trafił pod respirator, tak jak jego ojciec. Dlatego też Seul odpadł z gry na dłuższy czas. Rodzina musiała zniknąć na jakiś czas a swoje biznesy oddać w ręce społeczeństwa. Sytuacja nie była kolorowa, jednakże stary Oyabun pozostawił po sobie syna - Tenjiego Sakuraia, który odziedziczył cechy przywódcze ojca oraz sam stopień w klanie. Nowy przywódca postanowił przeczekać zły okres, by powrócić do gry na nowo i odbudować dawny blask Seoulu. Niedługi czas później, członkowie rodziny zaczynają znów działać i wszystko powoli wraca do normy którą znał każdy mieszkaniec Seoulu. Hierarchia i Struktura Yamaguchi-gumi działa według ścisłej hierarchii wzorowanej na tradycyjnych zasadach oyabun-kobun. Funkcjonuje jak feudalna struktura przypominająca samurajski system giri-ninjō, czyli balans między obowiązkiem a ludzkimi emocjami. Oyabun-kobun – relacja mistrz-uczeń, gdzie oyabun (ojciec, szef) zapewnia ochronę i zasoby, a kobun (syn, podwładny) okazuje lojalność i oddanie. Seido – system awansów i lojalności, który wymaga lat pracy, poświęcenia i absolutnego posłuszeństwa wobec organizacji. Symbol który The Little Seoul Collective obrało jako swój herb to drzewko Bonsai. Japoński kolektyw jest swego rodzaju posadzonym za oceanem drzewem, o które trzeba uważnie dbać i skrupulatnie pokierować, aby wydobyć z niego piękno. Jest to swego rodzaju metafora - oddział wysłany do Santos, nadzorowany ostrożnie i wspomagany, aby zmaksymalizować potencjał zarobkowy dla rodziny. Japoński symbol drzewka bonsai wiąże się z głęboką filozofią, estetyką i duchowością. Bonsai to nie tylko sztuka miniaturyzowania drzew, ale także symbol harmonii, cierpliwości, równowagi i natury. Jakich ludzi szuka Kolektyw? Yakuza rekrutuje nowych członków według określonych kryteriów i metod. Proces ten zależy od wielu czynników, takich jak potrzeby konkretnej grupy. Organizacja szuka specyficznych typów ludzi, często są to osoby z trudnym życiorysem, którzy mają ograniczone możliwości w społeczeństwie Młodzi ludzie z biednych rodzin – brak perspektyw i trudna sytuacja finansowa sprawiają, że są bardziej podatni na wpływy. Osoby z kryminalną przeszłością – były więzień może mieć trudności z powrotem do normalnego życia, co czyni go łatwym celem rekrutacji. Ludzie odrzuceni przez społeczeństwo – np. osoby z tatuażami (tradycyjnie źle postrzegane w Japonii), dzieci z rozbitych rodzin, czy nielegalni imigranci. Dla Japońskiej rodziny najważniejszą cechą w potencjalnych kandydatach jest lojalność, gdyż członkowie muszą bezwzględnie podporządkować się organizacji. Kandydaci są sprawdzani pod kątem ich odporności fizycznej i psychicznej, np. poprzez zadania wymagające brutalności lub wytrzymałości. Istotna jest też dyskrecja – zdrada czy gadatliwość nie są tolerowane. Yakuza szuka też ludzi, którzy mogą wnieść coś wartościowego do organizacji: Eksperci od finansów – pomoc w praniu brudnych pieniędzy. Specjaliści IT – do cyberprzestępczości. Byli wojskowi i ochroniarze – do ochrony bossów lub wymuszeń siłowych. Prawnicy lub urzędnicy – ułatwiają korupcję i obchodzenie prawa. Jak wygląda proces rekrutacji? Kandydaci są często zauważani w dzielnicach rozrywki (np. kluby nocne, bary, kasyna), gdzie rodzina prowadzi swoje interesy. Niektórzy dołączają przez znajomych lub rodzinę, którzy już należą do organizacji. Czasem członkowie Yakuzy obserwują młodych ludzi sprawiających kłopoty i oferują im „lepsze życie”. Nowi kandydaci dostają zadania próbne, które badają ich lojalność, wytrzymałość, dyskrecję i umiejętności - np. wymuszenie długu lub pobicie dłużnika, przemycenie nielegalnych towarów, przetestowanie gotowości do przemocy. Kandydat musi też udowodnić, że nie jest szpiegiem policji czy innej organizacji. Jeśli kandydat przejdzie testy, dostaje mentora, który uczy go zasad i hierarchii. W niektórych przypadkach odbywa się ceremonia inicjacji – np. rytualne picie sake z bossami, co symbolizuje więź rodzinną. Kandydat zaczyna od najniższego szczebla, wykonując drobne prace, np. zbieranie haraczy lub pilnowanie interesów. Dołączenie do rodziny to decyzja na całe życie – wystąpienie z organizacji jest trudne i często wiąże się z ogromnymi konsekwencjami. Nieposłuszeństwo karane jest surowo – np. obcinanie palców (yubitsume) jako znak pokuty. Dlatego rekrutacja jest bardzo rygorystyczna i wymagająca, a w jej trakcie - ewentualny kandydat szybko przekona się co go czeka na nowej “lepszej” drodze życia.
  2. W Stanach historia nielegalnej broni zaczęła się tak dawno, że ciężko znaleźć punkt startowy. To nie było jedno wydarzenie, żaden wielki skandal ani spektakularny przeciek. To było raczej ciągłe kapanie. Kropla po kropli, rok po roku. Najpierw pojedyncze sztuki, ginące z magazynów, sprzedawane “na boku”, przechodzące z rąk do rąk. A później? W pewnym momencie zrobił się z tego cały podziemny rynek, tak duży, że nikt nie potrafił już powiedzieć, gdzie kończy się legalność, a zaczyna szara strefa. Z czasem narodził się problem, którego skala przerosła wszystkie wcześniejsze wyobrażenia. San Andreas stało się idealnym miejscem do takich rzeczy. Masa portów, gigantyczny ruch towarowy, ludzie z całego kraju i kawałka świata - wszystko w jednym wielkim tyglu. I jak to zwykle bywa, im więcej zamieszania, tym łatwiej ukryć to, co nie powinno przechodzić. Kontenery wchodzą i wychodzą jak nabite magazynki, a nikt nie jest w stanie sprawdzić ich wszystkich, bo życie to nie film i nikt nie ma czasu na idealne przeszukania. A popyt? Ten zawsze był wysoki, tylko różne grupy miały różne powody. Gangi chcą broni, bo w ich świecie to język, którym się rozmawia. Zwykli ludzie kupują nielegalnie, bo nie chcą formalności albo mają za dużo wrogów. A reszta? Cóż, są tacy, którzy zwyczajnie lubią mieć w szafie coś, czego nie powinni. Adrenalina sprzedaje się równie dobrze jak stal. Skala przestępczości związanej z bronią w San Andreas rośnie jak chwast podlewany benzyną. Statystyki, które wypływają, wyglądają jak fragmenty większej układanki, której nikt już nie próbuje układać. Policja raportuje kolejne strzelaniny, kolejne napady, kolejne ciała znalezione w miejscach, gdzie jeszcze niedawno słychać było tylko szum klimatyzatorów. Ofiarami są nie tylko ci, którzy byli “w temacie”. Często giną przypadkowi ludzie, tacy, którzy po prostu znaleźli się metr w złym kierunku. Ulice stają się polem, na którym nikt nie planuje walczyć, ale każdy może zostać pionkiem. Ci, którzy badają temat od środka, mówią, że najgorsze jest to, jak bardzo wszystko jest rozmyte. Nikt nie wie, ile broni naprawdę krąży. Każdy numer seryjny zamazany, każda skrzynia przechodząca przez trzy pary rąk, każda transakcja zamieniona w serię szeptów i krótkich spojrzeń. Jedni przemycają, drudzy kupują, trzeci chowają się za plecami innych. A system, zamiast reagować szybko, działa jak stary sprzęt biurowy - głośno, powoli i zacinając się wtedy, kiedy nie powinien. Ofiary tego wszystkiego giną w statystykach jak ziarenka piasku w oceanie. Dla jednych to tylko kolejne cyfry. Dla innych - imiona sąsiadów, znajomych, członków rodziny. Broń nielegalna ma to do siebie, że żywi się ludzkimi historiami. Każda sztuka ma swoją podróż, swój łańcuch kolejnych właścicieli, swoje momenty, w których decyduje o czyimś życiu. A kiedy już trafi w nie te ręce, co trzeba, to potrafi odmienić los całej okolicy. W San Andreas często mówi się, że broń nielegalna nie jest towarem. Jest jak żywy organizm. Przemieszcza się, rośnie, mutuje, krąży wśród ludzi jak choroba, której nikt nie umie zatrzymać. I chociaż wszyscy wiedzą, że to poważny problem, to w praktyce każdy udaje, że nie widzi, dopóki nie dotknie to jego własnego świata. I wtedy nagle okazuje się, że całe to wielkie, hałaśliwe miasto jest cholernie ciche, a echo strzału potrafi wybrzmieć dłużej niż ktokolwiek chciałby przyznać. Służby do dziś zadają sobie pytania kto za tym stoi, jedni mówią, że ekstremistyczne republikańskie bojówki z Montany czy Teksasu, a inni, że duże ugrupowania przestępcze takie jak kluby motocyklowe czy niedobitki włoskiej mafii. Jednak na dzisiejszej scenie nielegalnej broni która stale przekracza granice USA stoją głównie grupy spoza kontynentu oraz wielkie koncerny zbrojeniowe, służby węszą, a jednak niczego nie mogą znaleźć. Korupcja i układy Euro-Azjatyckich bądź Azjatyckich ugrupowań do dziś stanowią w Stanach wielki problem dla kongresu i rządu federalnego.
  3. Yakuza to jedna z nóg trójkąta gospodarczego w Japonii, która zakorzeniona jest w kraju od czasów samurajów. Grupa przestępcza mająca na celu zapewnienie wzajemnej ochrony oraz wsparcia w czasach feudalnej Japonii, powiązana z dwoma grupami społecznymi tekiya i bakuto, była zbiorem tzw. osób wykluczonych z życia w społeczeństwie - rōninowie, handlarze, hazardziści - czyli margines społeczny który przez swoje wady, odmienne style życia, inne plany na przyszłość, łączył się w klany i zaciskał więzi poprzez społeczne wykluczenie. Japońska rodzina otwarcie mówi o swoim istnieniu i działalności z prostego powodu - w końcu, która inna grupa przestępcza na całym świecie miała aż tak kluczowy wpływ na rozwój swojego Państwa? Mając dziesiątki tysięcy aktywnych członków w samej Japonii, wywierają ogromny wpływ na gospodarkę, społeczeństwo, a nawet politykę - mimo swoich nielegalnych działań, pomagają w całym kraju w przypadku klęsk żywiołowych, pilnują porządku tam, gdzie jurysdykcja policji nic nie może zdziałać i utrzymują finansowo struktury gospodarcze kraju. Członkowie tej grupy przestępczej kierują się szlachetnymi wartościami - szacunkiem, honorem, lojalnością - kodeksem Ninkyo. Wszystko to przekłada się na struktury i funkcjonowanie grupy oraz jest powodem, dla którego istnieją tak długo. Kodeks Nynkyo To zbiór 5 zasad jakimi kieruje się rodzina z wysp. Stanowi filar działalności a jego złamanie jest surowo karane. Traktuj swojego „oyabun” z szacunkiem - w Yakuzie istnieje struktura zwana „oyabun-kobun”. Oyabun odnosi się do ojca, a kobun do swojego lojalnego syna. Podobnie jak struktura chińskich triad, system ten wymaga od kobun robienia wszystkiego, co każe im ich oyabun, a nieposłuszeństwo niesie za sobą poważne konsekwencje. Nie okradaj zwykłego człowieka - romantyczna wizja Japońskiego klanu przedstawia ich jako honorowe postacie, podobne do Robin Hood'a, okradających bogatych i dających biednym. Przez to drobne przestępstwa są dla nich nieistotne, skupiają się na większych, bardziej lukratywnych przedsięwzięciach. Nie zakłócaj harmonii gangu ani nie dotykaj partnera innego członka - walki pomiędzy członkami rodziny są surowo zabronione. W przypadku, gdy jednak pojawi się jakiś konflikt - bardziej prawdopodobne jest, że jeden członek poświęci się w imieniu starszego członka. Lecz pomimo wysoko honorowego podejścia, kobiety wydają się być regularnie uprzedmiotowiane przez członków grupy – nikomu nie wolno dotknąć żony czy dziewczyny innego Kyōdai. Nigdy nie angażuj się w narkotyki - jeśli chodzi o handel i zażywanie narkotyków, większość rodzin jest temu zdecydowanie przeciwna. W Stanach jednak istnieje ogromny rynek narkotykowy i wielki potencjał zarobku, podczas gdy w Japonii rynek jest mały, a jakiekolwiek używki są społecznie mocno nieakceptowalne. W odróżnieniu od USA, w Japonii mając jakikolwiek wpis w kartotece odnośnie narkotyków, możecie być pewni, że nie znajdziecie pracy. Nie mówi się również otwarcie o narkotykach, a fakt ich zażywania się ukrywa. Sytuacja zmieniła się minimalnie od czasów pandemii, gdzie popularniejsza stała się marihuana, której zaczęło brakować na rynku. W Stanach, Yakuza próbuje wykorzystać potencjał rynku nielegalnych używek, ale podejście do członków grupy zażywających narkotyki się nie zmieniło i jest surowo karane. Zawsze zachowuj się rycersko - być może najważniejszą zasadą, której przestrzega rodzina, niezależnie od tego, czy było to w XVI wieku, czy w dzisiejszych czasach, jest zawsze zachowywać się honorowo i z szacunkiem do drugiej osoby. Gangi od dawna cieszą się reputacją szanujących tych, którzy nie działają przeciwko nim, a także pomagają swoimi zasobami potrzebującym. Na przykład to po trzęsieniach ziemi w Kobe i Tohoku odpowiednio w 1995 i 2011 r. Yakuza zareagowała natychmiast, wysyłając pomoc żywnościową i helikoptery potrzebującym, a także otwierając drzwi swoich biur dla potrzebujących schronienia. Warto tutaj również nadmienić że nieoficjalnie mówi się o tym, że zdążyli zareagować na sytuację wcześniej od rządu Japonii. Przekłada się to również na ich metody operowania za granicą - ochrona lokalnych mieszkańców, pomoc potrzebującym, szukanie dochodów w wyższych sferach, wyrachowane, pełne szacunku podejście zarówno do swoich, jak i do wrogów. Jak powstał The Little Seoul Collective - Yamaguchi-gumi chcąc zbudować solidną sieć przestępczą na Zachodnim Wybrzeżu, wysyła trzy grupy do dwóch Stanów: Kalifornii i Nevady. Traktując sprawę priorytetowo, oddelegowała tam jednych ze swoich najlepszych ludzi, w tym Pana Gentarō, Kumi-in - zasłużonego żołnierza Yamaguchi-gumi. Grupa Japońskich imigrantów osiedliła się w Little Seoul i z impetem zabrała się do pracy. Na początku musieli rozeznać się po Los Santos, zdobyć ważne kontakty i zrobić pierwsze kroki w budowie swoich wpływów. Udało im się nawiązać współpracę z Azjatyckim Tongiem, dla których zaczęli obstawiać kluby i restauracje, oraz egzekwować ich długi, co pozwoliło zbudować zaufanie między grupami. Nie był to dochodowy biznes, jednak od czegoś trzeba było zacząć, a samej grupie nie zależało jeszcze na zarobkach, a na wypracowaniu sobie pozycji w mieście. Z czasem i większym zaufaniem do kolektywu, Tong poprosiło ich o pomoc w handlu ludźmi. Owocna współpraca, przyczyniła się do tego, że Japończycy mieli już jakieś wsparcie i możliwości operacyjne, więc zabrali się za przejmowanie małego Seoulu. Ich pierwszym krokiem mającym na celu przybliżyć się do swoich założeń, było przejęcie dwóch azjatyckich knajp, w których organizowali również nielegalne gry hazardowe (pokera i bakarata) dla bogatych Azjatów. Mając stały kontakt z rodziną na wyspach, na bieżąco wyznaczali wspólnie kolejne cele, które Gentaro konsekwentnie wykonywał. Widząc zaangażowanie imigrantów oraz ich oddanie się sprawie, z czasem dostali zgodę, aby działać już jako własny klan przestępczy, który jest odłamem Yamaguchi-gumi i tak właśnie powstał The Little Seoul Collective. Wraz z rozrostem kolektywu, udało im się nawiązać współpracę z Chińskimi Triadami, które miały dobrze rozwinięte struktury przemytu heroiny i prowadziły nielegalne kasyna. Później rozwijali relacje kolejno z Wietnamskimi gangami, które specjalizowały się w brutalnych napadach, wymuszeniach i handlu bronią, oraz z Koreańską mafią zaangażowaną w hazard oraz przemyt narkotyków. The Little Seoul Collective zaczęło zarabiać, dostarczając usługi ochrony tych gangów, pomagając im w praniu pieniędzy i organizując nielegalne operacje. Mając już pewną renomę w mieście, zainteresowali się standardowym dla Yakuzy źródłem dochodu, czyli hazardem. Pierw ochrona nielegalnych Azjatyckich kasyn, później wymuszenia na legalnych już kasynach Santos, gdzie zmuszali właścicieli do przyjmowania ich ludzi jako dealerów i pracowników ochrony, co pozwalało na oszustwa przy stołach. To właśnie dzięki temu Japoński Kolektyw dobrał się do pierwszej większej gotówki, co pozwoliło im drastycznie wybić się do góry. Następnym krokiem było coś, co tradycyjnie w Japonii by nie przeszło, czyli handel narkotykami. Ojciec Daisuke opracował z rodziną plan działania i kolektyw rozpoczął przemyt metamfetaminy produkowanej na wyspach do LS. Używali do tego Japońskich statków handlowych oraz kontaktów w Korei Południowej i Tajlandii, przerzucając ogromne ilości narkotyków do portu Santos. Dystrybucja na ulicach - Yamaguchi-gumi nie sprzedawało narkotyków bezpośrednio, lecz dostarczało je lokalnym gangom latynoskim i azjatyckim, które zajmowały się sprzedażą detaliczną. W końcu nadszedł moment, w którym Japoński Kolektyw mógł już samodzielnie funkcjonować, oczywiście wszystko pod okiem rodziny, który bacznie obserwował ich poczynania. Następnym krokiem, który zbliżał ich do większego majątku, były wymuszenia na Azjatyckich przedsiębiorcach oraz ochranianie ich biznesów. Ochrona restauracji i sklepów – właściciele Azjatyckich biznesów byli zmuszani do płacenia „opłaty ochronnej” w zamian za bezpieczeństwo lokali. Fałszywe długi – korzystając z swoich krupierów w kasynach, tworzyli hazardzistom wielkie przegrane, zmuszając ich do spłaty rzekomych długów pod groźbą przemocy. Ten schemat pozwalał na szybkie generowanie gotówki i zwiększenie wpływów w azjatyckiej społeczności Los Angeles. Przemyt broni – Japonia miała bardzo surowe przepisy dotyczące broni, dlatego Yakuza zaczęła wykorzystywać Santos jako punkt przerzutowy dla amerykańskiej broni palnej. Skupowana legalnie i nielegalnie przez członków, była przez nich dostarczana do portu, gdzie była rozbierana na części, pakowana po różnych kontenerach i przewożona na statkach transportowych. Fałszerstwa i oszustwa finansowe - Yakuza szybko dostrzegła możliwości zarobku w Amerykańskim świecie finansów. Kolektyw na ich polecenie fałszował karty kredytowe – kopiując karty klientów kasyn i kradnąc ich tożsamości. Pranie brudnych pieniędzy – inwestowali pieniądze w nieruchomości, luksusowe samochody oraz sztukę, aby legalizować swoje zyski. Jak aktualnie wygląda The Little Seul Collective? Na dzień dzisiejszy, w dalszym ciągu wszystko jest bacznie pilnowane przez Japońską rodzinę, a członkowie kolektywu zarabiają coraz to większą gotówkę. Wypracowali sobie na Małym Seoulu pozycję i śmiało można powiedzieć, że zdominowali dzielnicę, a społeczeństwo Japońskie rozwija się w niewyobrażalnym tempie. Coraz więcej mieszkańców tej dzielnicy, przekonuje się do honorowego sposobu działania kolektywu. Pojawia się coraz większe poparcie dla grupy, która organizuje zbiórki charytatywne dla mieszkańców Little Seoul oraz ich biznesów. Kolektyw ma coraz więcej punktów, w których mogą prać swoje pieniądze, a każdy z jego członków zna swoją rolę, co przyczynia się do rozwoju tej grupy. Jednak z czasem powstał poważny problem dla kolektywu - pogarszające się zdrowie pana Gentaro. Przez to ojciec Daisuke coraz mniej udziela się w przestępczym świecie, a wszystkie obowiązki spadły na jego syna. To fatalne wieści dla całej grupy, ponieważ to z nim, jako z liderem grupy, dogadywali się wszyscy szefowie współpracujących z grupą organizacji. Pod znakiem zapytania stoi kwestia zaakceptowania zmiany lidera grupy przez partnerów. I to w momencie, gdy kolektyw jest już tak blisko wykonania swojego celu - zbudowania swojego imienia, wpływów oraz pozycji w Santos. Little Seoul nie jest już taką dziurą, jaką zastali Japońscy Imigranci. Teraz jest popularną dzielnicą rozrywki w której płynie gruba forsa. Daisuke próbuje skupiać się na swoich obowiązkach, ale stan zdrowia jego ojca skutecznie go rozprasza. Czas pokaże czy udźwignie swoją nową rolę i przekona do siebie boss’ów zaprzyjaźnionych gangów. Hierarchia i Struktura Yamaguchi-gumi działa według ścisłej hierarchii wzorowanej na tradycyjnych zasadach oyabun-kobun. Funkcjonuje jak feudalna struktura przypominająca samurajski system giri-ninjō, czyli balans między obowiązkiem a ludzkimi emocjami. Oyabun-kobun – relacja mistrz-uczeń, gdzie oyabun (ojciec, szef) zapewnia ochronę i zasoby, a kobun (syn, podwładny) okazuje lojalność i oddanie. Seido – system awansów i lojalności, który wymaga lat pracy, poświęcenia i absolutnego posłuszeństwa wobec organizacji. Symbol który The Little Seoul Collective obrało jako swój herb to drzewko Bonsai. Japoński kolektyw jest swego rodzaju posadzonym za oceanem drzewem, o które trzeba uważnie dbać i skrupulatnie pokierować, aby wydobyć z niego piękno. Jest to swego rodzaju metafora - oddział wysłany do Santos, nadzorowany ostrożnie i wspomagany, aby zmaksymalizować potencjał zarobkowy dla rodziny. Japoński symbol drzewka bonsai wiąże się z głęboką filozofią, estetyką i duchowością. Bonsai to nie tylko sztuka miniaturyzowania drzew, ale także symbol harmonii, cierpliwości, równowagi i natury. Jakich ludzi szuka Kolektyw? Yakuza rekrutuje nowych członków według określonych kryteriów i metod. Proces ten zależy od wielu czynników, takich jak potrzeby konkretnej grupy. Organizacja szuka specyficznych typów ludzi, często są to osoby z trudnym życiorysem, którzy mają ograniczone możliwości w społeczeństwie Młodzi ludzie z biednych rodzin – brak perspektyw i trudna sytuacja finansowa sprawiają, że są bardziej podatni na wpływy. Osoby z kryminalną przeszłością – były więzień może mieć trudności z powrotem do normalnego życia, co czyni go łatwym celem rekrutacji. Ludzie odrzuceni przez społeczeństwo – np. osoby z tatuażami (tradycyjnie źle postrzegane w Japonii), dzieci z rozbitych rodzin, czy nielegalni imigranci. Dla Japońskiej rodziny najważniejszą cechą w potencjalnych kandydatach jest lojalność, gdyż członkowie muszą bezwzględnie podporządkować się organizacji. Kandydaci są sprawdzani pod kątem ich odporności fizycznej i psychicznej, np. poprzez zadania wymagające brutalności lub wytrzymałości. Istotna jest też dyskrecja – zdrada czy gadatliwość nie są tolerowane. Yakuza szuka też ludzi, którzy mogą wnieść coś wartościowego do organizacji: Eksperci od finansów – pomoc w praniu brudnych pieniędzy. Specjaliści IT – do cyberprzestępczości. Byli wojskowi i ochroniarze – do ochrony bossów lub wymuszeń siłowych. Prawnicy lub urzędnicy – ułatwiają korupcję i obchodzenie prawa. Jak wygląda proces rekrutacji? Kandydaci są często zauważani w dzielnicach rozrywki (np. kluby nocne, bary, kasyna), gdzie rodzina prowadzi swoje interesy. Niektórzy dołączają przez znajomych lub rodzinę, którzy już należą do organizacji. Czasem członkowie Yakuzy obserwują młodych ludzi sprawiających kłopoty i oferują im „lepsze życie”. Nowi kandydaci dostają zadania próbne, które badają ich lojalność, wytrzymałość, dyskrecję i umiejętności - np. wymuszenie długu lub pobicie dłużnika, przemycenie nielegalnych towarów, przetestowanie gotowości do przemocy. Kandydat musi też udowodnić, że nie jest szpiegiem policji czy innej organizacji. Jeśli kandydat przejdzie testy, dostaje mentora, który uczy go zasad i hierarchii. W niektórych przypadkach odbywa się ceremonia inicjacji – np. rytualne picie sake z bossami, co symbolizuje więź rodzinną. Kandydat zaczyna od najniższego szczebla, wykonując drobne prace, np. zbieranie haraczy lub pilnowanie interesów. Dołączenie do rodziny to decyzja na całe życie – wystąpienie z organizacji jest trudne i często wiąże się z ogromnymi konsekwencjami. Nieposłuszeństwo karane jest surowo – np. obcinanie palców (yubitsume) jako znak pokuty. Dlatego rekrutacja jest bardzo rygorystyczna i wymagająca, a w jej trakcie - ewentualny kandydat szybko przekona się co go czeka na nowej “lepszej” drodze życia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin