Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'yakuza' .
-
Grzyby psylocybinowe to gatunki zawierające substancje psychoaktywne, takie jak psylocybina i psylocyna. Oddziałują one na układ nerwowy, wpływają na percepcję, nastrój oraz sposób postrzegania świata. Użytkownicy często opisują wzmocnione bodźce zmysłowe, zaburzone poczucie czasu i przestrzeni, a także różne halucynacje wzrokowe. Doku kinoko ni wa hade na iro ga aru W latach 90. XX wieku grzyby te były w Japonii bardzo łatwo dostępne. Można je było nabyć w specjalnych sklepach tzw. "head-shopach", zamówić wysyłkowo lub kupić poprzez oferty mailowe. Sytuacja diametralnie zmieniła się 6 czerwca 2002 roku, kiedy prawo zostało zmienione, a same grzyby, jak i zawarte w nich substancje, zostały oficjalnie uznane za kontrolowane i nielegalne. Podobnie wygląda to w Los Santos. Grzyby zawierające psylocybinę i psylocynę są tam traktowane jako substancje zakazane i ich posiadanie, sprzedaż, uprawa oraz dystrybucja są przestępstwem. Mimo to rynek funkcjonuje - głównie w cieniu i poza oficjalnymi kanałami. Onaji kinoko demo, kusuri ni mo nareba doku ni mo naru. W mieście można zauważyć rosnące zainteresowanie psychodelikami, szczególnie w rejonach Vespucci Beach, ale również w innych rozrywkowych dzielnicach miasta. Mieszkańcy zarówno z czystej ciekawości i z uwagi na ich potencjalne zastosowania terapeutyczne, o których coraz częściej mówi się w przestrzeni publicznej korzystają z tego daru natury. Obecnie na czarnym rynku w Los Santos panuje deficyt tego narkotyku, a młodzi amatorzy zaczynają wyczuwać w tej sytuacji szanse na ugruntowanie swojej pozycji w półświatku.
-
Mawia się, że prostytucja to najstarszy zawód świata, wykonywany już od początku ludzkiego istnienia. W końcu wszyscy jesteśmy ludźmi, a pożądanie ludzkiego ciała to rzecz w pełni naturalna. Niemniej jednak nie każdy posiada na tyle szczęścia, ażeby doczekać się partnerki/partnera życiowego i to z nim współżyć. Wyborem samotnych, a zarazem rządnych przyjemności istnień często jest kobieta lekkich obyczajów, która ciało swoje traktuje w sposób inny, niż większość społeczeństwa, otwierając tym samym furtkę pod bardzo dochodowy biznes. W końcu facet, który przez miesiące, a nawet lata nie widział damskiego ciała - gotów jest zapłacić ogromne pieniądze, by poczuć chociażby ten specyficzny zapach. Facet, któremu brakuje towarzystwa zadowoli się niemalże każdą kobietą, nie wybrzydzając zbyt bardzo. Niemniej jednak im kobieta jest atrakcyjniejsza, tym cena skacze ku górze. Jednymi z najbardziej pożądanych kobiet są Azjatki, głównie Koreanki, czy Japonki. To one, swoją urodą potrafią sprawić, że męskie ciało szaleje, podnosząc w sobie poziom dopaminy – neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za odczuwanie przyjemności i pożądania. To również kobiety, które bywają najbardziej otwarte względem fetyszy, spełniając przy tym najskrytsze marzenia seksualne mężczyzny. Połączenie prostytucji, wraz z kobietami Azjatyckiego połączenia to mieszanka wręcz wybuchowa, tworząc miejsce idealne do pokaźnego dorobku. Organizacje przestępcze już wieki temu widząc, że biznes ten bywa niekiedy podstawowym pilarem budowania imperium, zaczęły sprowadzać kobiety z różnych stron świata, w legalny, bądź mniej legalny sposób, wykorzystując kobiety na warunkach godnych ludzkiego traktowania, bądź mniej przyzwoitych, zapewniając przy tym zarobek, lub zmuszając do niego w bardziej nachalny sposób, używając nierzadko siły, traktując prawie zawsze kobietę jak zwykłe sex-zabawki, nie licząc się z ich uczuciami w żadnym stopniu. /Historically, organized crime groups like the Yakuza have played a significant role in controlling and profiting from the sex industry./ OOC
-
Shinjitsu Net Café (真実ネットカフェ) Ukryta w sercu Małego Seulu, Shinjitsu Net Café to coś więcej niż zwykła kafejka internetowa. To miejsce dostosowane do potrzeb różnych użytkowników - zwykłych ludzi, gamerów, traderów akcji czy krypto. Nieważne, czy potrzebujesz zrobić projekt do uczelni, pozałatwiać sprawy urzędowe swojego biznesu, pograć w najnowsze gry na odpowiednim sprzęcie czy zarabiać majątek na dźwigniach - w Shinjitsu mamy miejsce na twoje potrzeby. Przestrzeń dla klientów: Stanowiska standardowe – dla zwykłych użytkowników, studentów i freelancerów. Stanowiska gamingowe – topowy sprzęt gotowy na długie sesje gamingowe. Stanowiska tradingowe – wielomonitorowe setupy, podłączone pod oddzielne routery wysokiej klasy, aby zapewnić stabilne i pewne łącze z wszystkimi giełdami świata. Dodatkowo stoi tam automat z przekąskami i napojami, wyposażony w energetyki, chipsy, słodycze.. Wszystko co może pomóc w długich sesjach przy komputerach klientom. Ale to tylko front kafejki.. Za drzwiami na zaplecze ukryta jest prawdziwa działalność tego miejsca. The Little Seoul Collective zainstalował tam całą szafę serwerową wypełnioną mocnymi kartami graficznymi do kopania kryptowalut. Jest tam specjalnie dorobione podłączenie pod światłowód przez siatkę routerów - swego rodzaju hardware’owy VPN. Dodatkowo ten pokój został obudowany klatką Faradaya, posiada specjalne wytłumienie akustyczne, a wszystko znajduje się za potężnymi drzwiami antywłamaniowymi - idealne miejsce do komunikowania się z rodziną z Kobe, gdzie nie dochodzi żaden sygnał radiowy i nie wychodzi nawet najmniejszy szmer, a każda informacja wymieniona z wyspami jest całkowicie bezpieczna. Shinjitsu Net Café – miejsce, gdzie granica między legalnym a nielegalnym jest tak cienka jak światłowód.
-
Yakuza to jedna z nóg trójkąta gospodarczego w Japonii, która zakorzeniona jest w kraju od czasów samurajów. Grupa przestępcza mająca na celu zapewnienie wzajemnej ochrony oraz wsparcia w czasach feudalnej Japonii, powiązana z dwoma grupami społecznymi tekiya i bakuto, była zbiorem tzw. osób wykluczonych z życia w społeczeństwie - rōninowie, handlarze, hazardziści - czyli margines społeczny który przez swoje wady, odmienne style życia, inne plany na przyszłość, łączył się w klany i zaciskał więzi poprzez społeczne wykluczenie. Japońska rodzina otwarcie mówi o swoim istnieniu i działalności z prostego powodu - w końcu, która inna grupa przestępcza na całym świecie miała aż tak kluczowy wpływ na rozwój swojego Państwa? Mając dziesiątki tysięcy aktywnych członków w samej Japonii, wywierają ogromny wpływ na gospodarkę, społeczeństwo, a nawet politykę - mimo swoich nielegalnych działań, pomagają w całym kraju w przypadku klęsk żywiołowych, pilnują porządku tam, gdzie jurysdykcja policji nic nie może zdziałać i utrzymują finansowo struktury gospodarcze kraju. Członkowie tej grupy przestępczej kierują się szlachetnymi wartościami - szacunkiem, honorem, lojalnością - kodeksem Ninkyo. Wszystko to przekłada się na struktury i funkcjonowanie grupy oraz jest powodem, dla którego istnieją tak długo. Kodeks Nynkyo To zbiór 5 zasad jakimi kieruje się rodzina z wysp. Stanowi filar działalności a jego złamanie jest surowo karane. Traktuj swojego „oyabun” z szacunkiem - w Yakuzie istnieje struktura zwana „oyabun-kobun”. Oyabun odnosi się do ojca, a kobun do swojego lojalnego syna. Podobnie jak struktura chińskich triad, system ten wymaga od kobun robienia wszystkiego, co każe im ich oyabun, a nieposłuszeństwo niesie za sobą poważne konsekwencje. Nie okradaj zwykłego człowieka - romantyczna wizja Japońskiego klanu przedstawia ich jako honorowe postacie, podobne do Robin Hood'a, okradających bogatych i dających biednym. Przez to drobne przestępstwa są dla nich nieistotne, skupiają się na większych, bardziej lukratywnych przedsięwzięciach. Nie zakłócaj harmonii gangu ani nie dotykaj partnera innego członka - walki pomiędzy członkami rodziny są surowo zabronione. W przypadku, gdy jednak pojawi się jakiś konflikt - bardziej prawdopodobne jest, że jeden członek poświęci się w imieniu starszego członka. Lecz pomimo wysoko honorowego podejścia, kobiety wydają się być regularnie uprzedmiotowiane przez członków grupy – nikomu nie wolno dotknąć żony czy dziewczyny innego Kyōdai. Nigdy nie angażuj się w narkotyki - jeśli chodzi o handel i zażywanie narkotyków, większość rodzin jest temu zdecydowanie przeciwna. W Stanach jednak istnieje ogromny rynek narkotykowy i wielki potencjał zarobku, podczas gdy w Japonii rynek jest mały, a jakiekolwiek używki są społecznie mocno nieakceptowalne. W odróżnieniu od USA, w Japonii mając jakikolwiek wpis w kartotece odnośnie narkotyków, możecie być pewni, że nie znajdziecie pracy. Nie mówi się również otwarcie o narkotykach, a fakt ich zażywania się ukrywa. Sytuacja zmieniła się minimalnie od czasów pandemii, gdzie popularniejsza stała się marihuana, której zaczęło brakować na rynku. W Stanach, Yakuza próbuje wykorzystać potencjał rynku nielegalnych używek, ale podejście do członków grupy zażywających narkotyki się nie zmieniło i jest surowo karane. Zawsze zachowuj się rycersko - być może najważniejszą zasadą, której przestrzega rodzina, niezależnie od tego, czy było to w XVI wieku, czy w dzisiejszych czasach, jest zawsze zachowywać się honorowo i z szacunkiem do drugiej osoby. Gangi od dawna cieszą się reputacją szanujących tych, którzy nie działają przeciwko nim, a także pomagają swoimi zasobami potrzebującym. Na przykład to po trzęsieniach ziemi w Kobe i Tohoku odpowiednio w 1995 i 2011 r. Yakuza zareagowała natychmiast, wysyłając pomoc żywnościową i helikoptery potrzebującym, a także otwierając drzwi swoich biur dla potrzebujących schronienia. Warto tutaj również nadmienić że nieoficjalnie mówi się o tym, że zdążyli zareagować na sytuację wcześniej od rządu Japonii. Przekłada się to również na ich metody operowania za granicą - ochrona lokalnych mieszkańców, pomoc potrzebującym, szukanie dochodów w wyższych sferach, wyrachowane, pełne szacunku podejście zarówno do swoich, jak i do wrogów. Jak powstał The Little Seoul Collective - Yamaguchi-gumi chcąc zbudować solidną sieć przestępczą na Zachodnim Wybrzeżu, wysyła trzy grupy do dwóch Stanów: Kalifornii i Nevady. Traktując sprawę priorytetowo, oddelegowała tam jednych ze swoich najlepszych ludzi, w tym Pana Gentarō, Kumi-in - zasłużonego żołnierza Yamaguchi-gumi. Grupa Japońskich imigrantów osiedliła się w Little Seoul i z impetem zabrała się do pracy. Na początku musieli rozeznać się po Los Santos, zdobyć ważne kontakty i zrobić pierwsze kroki w budowie swoich wpływów. Udało im się nawiązać współpracę z Azjatyckim Tongiem, dla których zaczęli obstawiać kluby i restauracje, oraz egzekwować ich długi, co pozwoliło zbudować zaufanie między grupami. Nie był to dochodowy biznes, jednak od czegoś trzeba było zacząć, a samej grupie nie zależało jeszcze na zarobkach, a na wypracowaniu sobie pozycji w mieście. Z czasem i większym zaufaniem do kolektywu, Tong poprosiło ich o pomoc w handlu ludźmi. Owocna współpraca, przyczyniła się do tego, że Japończycy mieli już jakieś wsparcie i możliwości operacyjne, więc zabrali się za przejmowanie małego Seoulu. Ich pierwszym krokiem mającym na celu przybliżyć się do swoich założeń, było przejęcie dwóch azjatyckich knajp, w których organizowali również nielegalne gry hazardowe (pokera i bakarata) dla bogatych Azjatów. Mając stały kontakt z rodziną na wyspach, na bieżąco wyznaczali wspólnie kolejne cele, które Gentaro konsekwentnie wykonywał. Widząc zaangażowanie imigrantów oraz ich oddanie się sprawie, z czasem dostali zgodę, aby działać już jako własny klan przestępczy, który jest odłamem Yamaguchi-gumi i tak właśnie powstał The Little Seoul Collective. Wraz z rozrostem kolektywu, udało im się nawiązać współpracę z Chińskimi Triadami, które miały dobrze rozwinięte struktury przemytu heroiny i prowadziły nielegalne kasyna. Później rozwijali relacje kolejno z Wietnamskimi gangami, które specjalizowały się w brutalnych napadach, wymuszeniach i handlu bronią, oraz z Koreańską mafią zaangażowaną w hazard oraz przemyt narkotyków. The Little Seoul Collective zaczęło zarabiać, dostarczając usługi ochrony tych gangów, pomagając im w praniu pieniędzy i organizując nielegalne operacje. Mając już pewną renomę w mieście, zainteresowali się standardowym dla Yakuzy źródłem dochodu, czyli hazardem. Pierw ochrona nielegalnych Azjatyckich kasyn, później wymuszenia na legalnych już kasynach Santos, gdzie zmuszali właścicieli do przyjmowania ich ludzi jako dealerów i pracowników ochrony, co pozwalało na oszustwa przy stołach. To właśnie dzięki temu Japoński Kolektyw dobrał się do pierwszej większej gotówki, co pozwoliło im drastycznie wybić się do góry. Następnym krokiem było coś, co tradycyjnie w Japonii by nie przeszło, czyli handel narkotykami. Ojciec Daisuke opracował z rodziną plan działania i kolektyw rozpoczął przemyt metamfetaminy produkowanej na wyspach do LS. Używali do tego Japońskich statków handlowych oraz kontaktów w Korei Południowej i Tajlandii, przerzucając ogromne ilości narkotyków do portu Santos. Dystrybucja na ulicach - Yamaguchi-gumi nie sprzedawało narkotyków bezpośrednio, lecz dostarczało je lokalnym gangom latynoskim i azjatyckim, które zajmowały się sprzedażą detaliczną. W końcu nadszedł moment, w którym Japoński Kolektyw mógł już samodzielnie funkcjonować, oczywiście wszystko pod okiem rodziny, który bacznie obserwował ich poczynania. Następnym krokiem, który zbliżał ich do większego majątku, były wymuszenia na Azjatyckich przedsiębiorcach oraz ochranianie ich biznesów. Ochrona restauracji i sklepów – właściciele Azjatyckich biznesów byli zmuszani do płacenia „opłaty ochronnej” w zamian za bezpieczeństwo lokali. Fałszywe długi – korzystając z swoich krupierów w kasynach, tworzyli hazardzistom wielkie przegrane, zmuszając ich do spłaty rzekomych długów pod groźbą przemocy. Ten schemat pozwalał na szybkie generowanie gotówki i zwiększenie wpływów w azjatyckiej społeczności Los Angeles. Przemyt broni – Japonia miała bardzo surowe przepisy dotyczące broni, dlatego Yakuza zaczęła wykorzystywać Santos jako punkt przerzutowy dla amerykańskiej broni palnej. Skupowana legalnie i nielegalnie przez członków, była przez nich dostarczana do portu, gdzie była rozbierana na części, pakowana po różnych kontenerach i przewożona na statkach transportowych. Fałszerstwa i oszustwa finansowe - Yakuza szybko dostrzegła możliwości zarobku w Amerykańskim świecie finansów. Kolektyw na ich polecenie fałszował karty kredytowe – kopiując karty klientów kasyn i kradnąc ich tożsamości. Pranie brudnych pieniędzy – inwestowali pieniądze w nieruchomości, luksusowe samochody oraz sztukę, aby legalizować swoje zyski. Jak aktualnie wygląda The Little Seul Collective? Na dzień dzisiejszy, członkowie kolektywu rozeszli się po tym gdy sytuacja Daisuke poszła dalej. Stary Oyabun trafił pod respirator, tak jak jego ojciec. Dlatego też Seul odpadł z gry na dłuższy czas. Rodzina musiała zniknąć na jakiś czas a swoje biznesy oddać w ręce społeczeństwa. Sytuacja nie była kolorowa, jednakże stary Oyabun pozostawił po sobie syna - Tenjiego Sakuraia, który odziedziczył cechy przywódcze ojca oraz sam stopień w klanie. Nowy przywódca postanowił przeczekać zły okres, by powrócić do gry na nowo i odbudować dawny blask Seoulu. Niedługi czas później, członkowie rodziny zaczynają znów działać i wszystko powoli wraca do normy którą znał każdy mieszkaniec Seoulu. Hierarchia i Struktura Yamaguchi-gumi działa według ścisłej hierarchii wzorowanej na tradycyjnych zasadach oyabun-kobun. Funkcjonuje jak feudalna struktura przypominająca samurajski system giri-ninjō, czyli balans między obowiązkiem a ludzkimi emocjami. Oyabun-kobun – relacja mistrz-uczeń, gdzie oyabun (ojciec, szef) zapewnia ochronę i zasoby, a kobun (syn, podwładny) okazuje lojalność i oddanie. Seido – system awansów i lojalności, który wymaga lat pracy, poświęcenia i absolutnego posłuszeństwa wobec organizacji. Symbol który The Little Seoul Collective obrało jako swój herb to drzewko Bonsai. Japoński kolektyw jest swego rodzaju posadzonym za oceanem drzewem, o które trzeba uważnie dbać i skrupulatnie pokierować, aby wydobyć z niego piękno. Jest to swego rodzaju metafora - oddział wysłany do Santos, nadzorowany ostrożnie i wspomagany, aby zmaksymalizować potencjał zarobkowy dla rodziny. Japoński symbol drzewka bonsai wiąże się z głęboką filozofią, estetyką i duchowością. Bonsai to nie tylko sztuka miniaturyzowania drzew, ale także symbol harmonii, cierpliwości, równowagi i natury. Jakich ludzi szuka Kolektyw? Yakuza rekrutuje nowych członków według określonych kryteriów i metod. Proces ten zależy od wielu czynników, takich jak potrzeby konkretnej grupy. Organizacja szuka specyficznych typów ludzi, często są to osoby z trudnym życiorysem, którzy mają ograniczone możliwości w społeczeństwie Młodzi ludzie z biednych rodzin – brak perspektyw i trudna sytuacja finansowa sprawiają, że są bardziej podatni na wpływy. Osoby z kryminalną przeszłością – były więzień może mieć trudności z powrotem do normalnego życia, co czyni go łatwym celem rekrutacji. Ludzie odrzuceni przez społeczeństwo – np. osoby z tatuażami (tradycyjnie źle postrzegane w Japonii), dzieci z rozbitych rodzin, czy nielegalni imigranci. Dla Japońskiej rodziny najważniejszą cechą w potencjalnych kandydatach jest lojalność, gdyż członkowie muszą bezwzględnie podporządkować się organizacji. Kandydaci są sprawdzani pod kątem ich odporności fizycznej i psychicznej, np. poprzez zadania wymagające brutalności lub wytrzymałości. Istotna jest też dyskrecja – zdrada czy gadatliwość nie są tolerowane. Yakuza szuka też ludzi, którzy mogą wnieść coś wartościowego do organizacji: Eksperci od finansów – pomoc w praniu brudnych pieniędzy. Specjaliści IT – do cyberprzestępczości. Byli wojskowi i ochroniarze – do ochrony bossów lub wymuszeń siłowych. Prawnicy lub urzędnicy – ułatwiają korupcję i obchodzenie prawa. Jak wygląda proces rekrutacji? Kandydaci są często zauważani w dzielnicach rozrywki (np. kluby nocne, bary, kasyna), gdzie rodzina prowadzi swoje interesy. Niektórzy dołączają przez znajomych lub rodzinę, którzy już należą do organizacji. Czasem członkowie Yakuzy obserwują młodych ludzi sprawiających kłopoty i oferują im „lepsze życie”. Nowi kandydaci dostają zadania próbne, które badają ich lojalność, wytrzymałość, dyskrecję i umiejętności - np. wymuszenie długu lub pobicie dłużnika, przemycenie nielegalnych towarów, przetestowanie gotowości do przemocy. Kandydat musi też udowodnić, że nie jest szpiegiem policji czy innej organizacji. Jeśli kandydat przejdzie testy, dostaje mentora, który uczy go zasad i hierarchii. W niektórych przypadkach odbywa się ceremonia inicjacji – np. rytualne picie sake z bossami, co symbolizuje więź rodzinną. Kandydat zaczyna od najniższego szczebla, wykonując drobne prace, np. zbieranie haraczy lub pilnowanie interesów. Dołączenie do rodziny to decyzja na całe życie – wystąpienie z organizacji jest trudne i często wiąże się z ogromnymi konsekwencjami. Nieposłuszeństwo karane jest surowo – np. obcinanie palców (yubitsume) jako znak pokuty. Dlatego rekrutacja jest bardzo rygorystyczna i wymagająca, a w jej trakcie - ewentualny kandydat szybko przekona się co go czeka na nowej “lepszej” drodze życia.
- 78 odpowiedzi
-
- yakuza
- japan mafia
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W Stanach historia nielegalnej broni zaczęła się tak dawno, że ciężko znaleźć punkt startowy. To nie było jedno wydarzenie, żaden wielki skandal ani spektakularny przeciek. To było raczej ciągłe kapanie. Kropla po kropli, rok po roku. Najpierw pojedyncze sztuki, ginące z magazynów, sprzedawane “na boku”, przechodzące z rąk do rąk. A później? W pewnym momencie zrobił się z tego cały podziemny rynek, tak duży, że nikt nie potrafił już powiedzieć, gdzie kończy się legalność, a zaczyna szara strefa. Z czasem narodził się problem, którego skala przerosła wszystkie wcześniejsze wyobrażenia. San Andreas stało się idealnym miejscem do takich rzeczy. Masa portów, gigantyczny ruch towarowy, ludzie z całego kraju i kawałka świata - wszystko w jednym wielkim tyglu. I jak to zwykle bywa, im więcej zamieszania, tym łatwiej ukryć to, co nie powinno przechodzić. Kontenery wchodzą i wychodzą jak nabite magazynki, a nikt nie jest w stanie sprawdzić ich wszystkich, bo życie to nie film i nikt nie ma czasu na idealne przeszukania. A popyt? Ten zawsze był wysoki, tylko różne grupy miały różne powody. Gangi chcą broni, bo w ich świecie to język, którym się rozmawia. Zwykli ludzie kupują nielegalnie, bo nie chcą formalności albo mają za dużo wrogów. A reszta? Cóż, są tacy, którzy zwyczajnie lubią mieć w szafie coś, czego nie powinni. Adrenalina sprzedaje się równie dobrze jak stal. Skala przestępczości związanej z bronią w San Andreas rośnie jak chwast podlewany benzyną. Statystyki, które wypływają, wyglądają jak fragmenty większej układanki, której nikt już nie próbuje układać. Policja raportuje kolejne strzelaniny, kolejne napady, kolejne ciała znalezione w miejscach, gdzie jeszcze niedawno słychać było tylko szum klimatyzatorów. Ofiarami są nie tylko ci, którzy byli “w temacie”. Często giną przypadkowi ludzie, tacy, którzy po prostu znaleźli się metr w złym kierunku. Ulice stają się polem, na którym nikt nie planuje walczyć, ale każdy może zostać pionkiem. Ci, którzy badają temat od środka, mówią, że najgorsze jest to, jak bardzo wszystko jest rozmyte. Nikt nie wie, ile broni naprawdę krąży. Każdy numer seryjny zamazany, każda skrzynia przechodząca przez trzy pary rąk, każda transakcja zamieniona w serię szeptów i krótkich spojrzeń. Jedni przemycają, drudzy kupują, trzeci chowają się za plecami innych. A system, zamiast reagować szybko, działa jak stary sprzęt biurowy - głośno, powoli i zacinając się wtedy, kiedy nie powinien. Ofiary tego wszystkiego giną w statystykach jak ziarenka piasku w oceanie. Dla jednych to tylko kolejne cyfry. Dla innych - imiona sąsiadów, znajomych, członków rodziny. Broń nielegalna ma to do siebie, że żywi się ludzkimi historiami. Każda sztuka ma swoją podróż, swój łańcuch kolejnych właścicieli, swoje momenty, w których decyduje o czyimś życiu. A kiedy już trafi w nie te ręce, co trzeba, to potrafi odmienić los całej okolicy. W San Andreas często mówi się, że broń nielegalna nie jest towarem. Jest jak żywy organizm. Przemieszcza się, rośnie, mutuje, krąży wśród ludzi jak choroba, której nikt nie umie zatrzymać. I chociaż wszyscy wiedzą, że to poważny problem, to w praktyce każdy udaje, że nie widzi, dopóki nie dotknie to jego własnego świata. I wtedy nagle okazuje się, że całe to wielkie, hałaśliwe miasto jest cholernie ciche, a echo strzału potrafi wybrzmieć dłużej niż ktokolwiek chciałby przyznać. Służby do dziś zadają sobie pytania kto za tym stoi, jedni mówią, że ekstremistyczne republikańskie bojówki z Montany czy Teksasu, a inni, że duże ugrupowania przestępcze takie jak kluby motocyklowe czy niedobitki włoskiej mafii. Jednak na dzisiejszej scenie nielegalnej broni która stale przekracza granice USA stoją głównie grupy spoza kontynentu oraz wielkie koncerny zbrojeniowe, służby węszą, a jednak niczego nie mogą znaleźć. Korupcja i układy Euro-Azjatyckich bądź Azjatyckich ugrupowań do dziś stanowią w Stanach wielki problem dla kongresu i rządu federalnego.
-
Yakuza to jedna z nóg trójkąta gospodarczego w Japonii, która zakorzeniona jest w kraju od czasów samurajów. Grupa przestępcza mająca na celu zapewnienie wzajemnej ochrony oraz wsparcia w czasach feudalnej Japonii, powiązana z dwoma grupami społecznymi tekiya i bakuto, była zbiorem tzw. osób wykluczonych z życia w społeczeństwie - rōninowie, handlarze, hazardziści - czyli margines społeczny który przez swoje wady, odmienne style życia, inne plany na przyszłość, łączył się w klany i zaciskał więzi poprzez społeczne wykluczenie. Japońska rodzina otwarcie mówi o swoim istnieniu i działalności z prostego powodu - w końcu, która inna grupa przestępcza na całym świecie miała aż tak kluczowy wpływ na rozwój swojego Państwa? Mając dziesiątki tysięcy aktywnych członków w samej Japonii, wywierają ogromny wpływ na gospodarkę, społeczeństwo, a nawet politykę - mimo swoich nielegalnych działań, pomagają w całym kraju w przypadku klęsk żywiołowych, pilnują porządku tam, gdzie jurysdykcja policji nic nie może zdziałać i utrzymują finansowo struktury gospodarcze kraju. Członkowie tej grupy przestępczej kierują się szlachetnymi wartościami - szacunkiem, honorem, lojalnością - kodeksem Ninkyo. Wszystko to przekłada się na struktury i funkcjonowanie grupy oraz jest powodem, dla którego istnieją tak długo. Kodeks Nynkyo To zbiór 5 zasad jakimi kieruje się rodzina z wysp. Stanowi filar działalności a jego złamanie jest surowo karane. Traktuj swojego „oyabun” z szacunkiem - w Yakuzie istnieje struktura zwana „oyabun-kobun”. Oyabun odnosi się do ojca, a kobun do swojego lojalnego syna. Podobnie jak struktura chińskich triad, system ten wymaga od kobun robienia wszystkiego, co każe im ich oyabun, a nieposłuszeństwo niesie za sobą poważne konsekwencje. Nie okradaj zwykłego człowieka - romantyczna wizja Japońskiego klanu przedstawia ich jako honorowe postacie, podobne do Robin Hood'a, okradających bogatych i dających biednym. Przez to drobne przestępstwa są dla nich nieistotne, skupiają się na większych, bardziej lukratywnych przedsięwzięciach. Nie zakłócaj harmonii gangu ani nie dotykaj partnera innego członka - walki pomiędzy członkami rodziny są surowo zabronione. W przypadku, gdy jednak pojawi się jakiś konflikt - bardziej prawdopodobne jest, że jeden członek poświęci się w imieniu starszego członka. Lecz pomimo wysoko honorowego podejścia, kobiety wydają się być regularnie uprzedmiotowiane przez członków grupy – nikomu nie wolno dotknąć żony czy dziewczyny innego Kyōdai. Nigdy nie angażuj się w narkotyki - jeśli chodzi o handel i zażywanie narkotyków, większość rodzin jest temu zdecydowanie przeciwna. W Stanach jednak istnieje ogromny rynek narkotykowy i wielki potencjał zarobku, podczas gdy w Japonii rynek jest mały, a jakiekolwiek używki są społecznie mocno nieakceptowalne. W odróżnieniu od USA, w Japonii mając jakikolwiek wpis w kartotece odnośnie narkotyków, możecie być pewni, że nie znajdziecie pracy. Nie mówi się również otwarcie o narkotykach, a fakt ich zażywania się ukrywa. Sytuacja zmieniła się minimalnie od czasów pandemii, gdzie popularniejsza stała się marihuana, której zaczęło brakować na rynku. W Stanach, Yakuza próbuje wykorzystać potencjał rynku nielegalnych używek, ale podejście do członków grupy zażywających narkotyki się nie zmieniło i jest surowo karane. Zawsze zachowuj się rycersko - być może najważniejszą zasadą, której przestrzega rodzina, niezależnie od tego, czy było to w XVI wieku, czy w dzisiejszych czasach, jest zawsze zachowywać się honorowo i z szacunkiem do drugiej osoby. Gangi od dawna cieszą się reputacją szanujących tych, którzy nie działają przeciwko nim, a także pomagają swoimi zasobami potrzebującym. Na przykład to po trzęsieniach ziemi w Kobe i Tohoku odpowiednio w 1995 i 2011 r. Yakuza zareagowała natychmiast, wysyłając pomoc żywnościową i helikoptery potrzebującym, a także otwierając drzwi swoich biur dla potrzebujących schronienia. Warto tutaj również nadmienić że nieoficjalnie mówi się o tym, że zdążyli zareagować na sytuację wcześniej od rządu Japonii. Przekłada się to również na ich metody operowania za granicą - ochrona lokalnych mieszkańców, pomoc potrzebującym, szukanie dochodów w wyższych sferach, wyrachowane, pełne szacunku podejście zarówno do swoich, jak i do wrogów. Jak powstał The Little Seoul Collective - Yamaguchi-gumi chcąc zbudować solidną sieć przestępczą na Zachodnim Wybrzeżu, wysyła trzy grupy do dwóch Stanów: Kalifornii i Nevady. Traktując sprawę priorytetowo, oddelegowała tam jednych ze swoich najlepszych ludzi, w tym Pana Gentarō, Kumi-in - zasłużonego żołnierza Yamaguchi-gumi. Grupa Japońskich imigrantów osiedliła się w Little Seoul i z impetem zabrała się do pracy. Na początku musieli rozeznać się po Los Santos, zdobyć ważne kontakty i zrobić pierwsze kroki w budowie swoich wpływów. Udało im się nawiązać współpracę z Azjatyckim Tongiem, dla których zaczęli obstawiać kluby i restauracje, oraz egzekwować ich długi, co pozwoliło zbudować zaufanie między grupami. Nie był to dochodowy biznes, jednak od czegoś trzeba było zacząć, a samej grupie nie zależało jeszcze na zarobkach, a na wypracowaniu sobie pozycji w mieście. Z czasem i większym zaufaniem do kolektywu, Tong poprosiło ich o pomoc w handlu ludźmi. Owocna współpraca, przyczyniła się do tego, że Japończycy mieli już jakieś wsparcie i możliwości operacyjne, więc zabrali się za przejmowanie małego Seoulu. Ich pierwszym krokiem mającym na celu przybliżyć się do swoich założeń, było przejęcie dwóch azjatyckich knajp, w których organizowali również nielegalne gry hazardowe (pokera i bakarata) dla bogatych Azjatów. Mając stały kontakt z rodziną na wyspach, na bieżąco wyznaczali wspólnie kolejne cele, które Gentaro konsekwentnie wykonywał. Widząc zaangażowanie imigrantów oraz ich oddanie się sprawie, z czasem dostali zgodę, aby działać już jako własny klan przestępczy, który jest odłamem Yamaguchi-gumi i tak właśnie powstał The Little Seoul Collective. Wraz z rozrostem kolektywu, udało im się nawiązać współpracę z Chińskimi Triadami, które miały dobrze rozwinięte struktury przemytu heroiny i prowadziły nielegalne kasyna. Później rozwijali relacje kolejno z Wietnamskimi gangami, które specjalizowały się w brutalnych napadach, wymuszeniach i handlu bronią, oraz z Koreańską mafią zaangażowaną w hazard oraz przemyt narkotyków. The Little Seoul Collective zaczęło zarabiać, dostarczając usługi ochrony tych gangów, pomagając im w praniu pieniędzy i organizując nielegalne operacje. Mając już pewną renomę w mieście, zainteresowali się standardowym dla Yakuzy źródłem dochodu, czyli hazardem. Pierw ochrona nielegalnych Azjatyckich kasyn, później wymuszenia na legalnych już kasynach Santos, gdzie zmuszali właścicieli do przyjmowania ich ludzi jako dealerów i pracowników ochrony, co pozwalało na oszustwa przy stołach. To właśnie dzięki temu Japoński Kolektyw dobrał się do pierwszej większej gotówki, co pozwoliło im drastycznie wybić się do góry. Następnym krokiem było coś, co tradycyjnie w Japonii by nie przeszło, czyli handel narkotykami. Ojciec Daisuke opracował z rodziną plan działania i kolektyw rozpoczął przemyt metamfetaminy produkowanej na wyspach do LS. Używali do tego Japońskich statków handlowych oraz kontaktów w Korei Południowej i Tajlandii, przerzucając ogromne ilości narkotyków do portu Santos. Dystrybucja na ulicach - Yamaguchi-gumi nie sprzedawało narkotyków bezpośrednio, lecz dostarczało je lokalnym gangom latynoskim i azjatyckim, które zajmowały się sprzedażą detaliczną. W końcu nadszedł moment, w którym Japoński Kolektyw mógł już samodzielnie funkcjonować, oczywiście wszystko pod okiem rodziny, który bacznie obserwował ich poczynania. Następnym krokiem, który zbliżał ich do większego majątku, były wymuszenia na Azjatyckich przedsiębiorcach oraz ochranianie ich biznesów. Ochrona restauracji i sklepów – właściciele Azjatyckich biznesów byli zmuszani do płacenia „opłaty ochronnej” w zamian za bezpieczeństwo lokali. Fałszywe długi – korzystając z swoich krupierów w kasynach, tworzyli hazardzistom wielkie przegrane, zmuszając ich do spłaty rzekomych długów pod groźbą przemocy. Ten schemat pozwalał na szybkie generowanie gotówki i zwiększenie wpływów w azjatyckiej społeczności Los Angeles. Przemyt broni – Japonia miała bardzo surowe przepisy dotyczące broni, dlatego Yakuza zaczęła wykorzystywać Santos jako punkt przerzutowy dla amerykańskiej broni palnej. Skupowana legalnie i nielegalnie przez członków, była przez nich dostarczana do portu, gdzie była rozbierana na części, pakowana po różnych kontenerach i przewożona na statkach transportowych. Fałszerstwa i oszustwa finansowe - Yakuza szybko dostrzegła możliwości zarobku w Amerykańskim świecie finansów. Kolektyw na ich polecenie fałszował karty kredytowe – kopiując karty klientów kasyn i kradnąc ich tożsamości. Pranie brudnych pieniędzy – inwestowali pieniądze w nieruchomości, luksusowe samochody oraz sztukę, aby legalizować swoje zyski. Jak aktualnie wygląda The Little Seul Collective? Na dzień dzisiejszy, w dalszym ciągu wszystko jest bacznie pilnowane przez Japońską rodzinę, a członkowie kolektywu zarabiają coraz to większą gotówkę. Wypracowali sobie na Małym Seoulu pozycję i śmiało można powiedzieć, że zdominowali dzielnicę, a społeczeństwo Japońskie rozwija się w niewyobrażalnym tempie. Coraz więcej mieszkańców tej dzielnicy, przekonuje się do honorowego sposobu działania kolektywu. Pojawia się coraz większe poparcie dla grupy, która organizuje zbiórki charytatywne dla mieszkańców Little Seoul oraz ich biznesów. Kolektyw ma coraz więcej punktów, w których mogą prać swoje pieniądze, a każdy z jego członków zna swoją rolę, co przyczynia się do rozwoju tej grupy. Jednak z czasem powstał poważny problem dla kolektywu - pogarszające się zdrowie pana Gentaro. Przez to ojciec Daisuke coraz mniej udziela się w przestępczym świecie, a wszystkie obowiązki spadły na jego syna. To fatalne wieści dla całej grupy, ponieważ to z nim, jako z liderem grupy, dogadywali się wszyscy szefowie współpracujących z grupą organizacji. Pod znakiem zapytania stoi kwestia zaakceptowania zmiany lidera grupy przez partnerów. I to w momencie, gdy kolektyw jest już tak blisko wykonania swojego celu - zbudowania swojego imienia, wpływów oraz pozycji w Santos. Little Seoul nie jest już taką dziurą, jaką zastali Japońscy Imigranci. Teraz jest popularną dzielnicą rozrywki w której płynie gruba forsa. Daisuke próbuje skupiać się na swoich obowiązkach, ale stan zdrowia jego ojca skutecznie go rozprasza. Czas pokaże czy udźwignie swoją nową rolę i przekona do siebie boss’ów zaprzyjaźnionych gangów. Hierarchia i Struktura Yamaguchi-gumi działa według ścisłej hierarchii wzorowanej na tradycyjnych zasadach oyabun-kobun. Funkcjonuje jak feudalna struktura przypominająca samurajski system giri-ninjō, czyli balans między obowiązkiem a ludzkimi emocjami. Oyabun-kobun – relacja mistrz-uczeń, gdzie oyabun (ojciec, szef) zapewnia ochronę i zasoby, a kobun (syn, podwładny) okazuje lojalność i oddanie. Seido – system awansów i lojalności, który wymaga lat pracy, poświęcenia i absolutnego posłuszeństwa wobec organizacji. Symbol który The Little Seoul Collective obrało jako swój herb to drzewko Bonsai. Japoński kolektyw jest swego rodzaju posadzonym za oceanem drzewem, o które trzeba uważnie dbać i skrupulatnie pokierować, aby wydobyć z niego piękno. Jest to swego rodzaju metafora - oddział wysłany do Santos, nadzorowany ostrożnie i wspomagany, aby zmaksymalizować potencjał zarobkowy dla rodziny. Japoński symbol drzewka bonsai wiąże się z głęboką filozofią, estetyką i duchowością. Bonsai to nie tylko sztuka miniaturyzowania drzew, ale także symbol harmonii, cierpliwości, równowagi i natury. Jakich ludzi szuka Kolektyw? Yakuza rekrutuje nowych członków według określonych kryteriów i metod. Proces ten zależy od wielu czynników, takich jak potrzeby konkretnej grupy. Organizacja szuka specyficznych typów ludzi, często są to osoby z trudnym życiorysem, którzy mają ograniczone możliwości w społeczeństwie Młodzi ludzie z biednych rodzin – brak perspektyw i trudna sytuacja finansowa sprawiają, że są bardziej podatni na wpływy. Osoby z kryminalną przeszłością – były więzień może mieć trudności z powrotem do normalnego życia, co czyni go łatwym celem rekrutacji. Ludzie odrzuceni przez społeczeństwo – np. osoby z tatuażami (tradycyjnie źle postrzegane w Japonii), dzieci z rozbitych rodzin, czy nielegalni imigranci. Dla Japońskiej rodziny najważniejszą cechą w potencjalnych kandydatach jest lojalność, gdyż członkowie muszą bezwzględnie podporządkować się organizacji. Kandydaci są sprawdzani pod kątem ich odporności fizycznej i psychicznej, np. poprzez zadania wymagające brutalności lub wytrzymałości. Istotna jest też dyskrecja – zdrada czy gadatliwość nie są tolerowane. Yakuza szuka też ludzi, którzy mogą wnieść coś wartościowego do organizacji: Eksperci od finansów – pomoc w praniu brudnych pieniędzy. Specjaliści IT – do cyberprzestępczości. Byli wojskowi i ochroniarze – do ochrony bossów lub wymuszeń siłowych. Prawnicy lub urzędnicy – ułatwiają korupcję i obchodzenie prawa. Jak wygląda proces rekrutacji? Kandydaci są często zauważani w dzielnicach rozrywki (np. kluby nocne, bary, kasyna), gdzie rodzina prowadzi swoje interesy. Niektórzy dołączają przez znajomych lub rodzinę, którzy już należą do organizacji. Czasem członkowie Yakuzy obserwują młodych ludzi sprawiających kłopoty i oferują im „lepsze życie”. Nowi kandydaci dostają zadania próbne, które badają ich lojalność, wytrzymałość, dyskrecję i umiejętności - np. wymuszenie długu lub pobicie dłużnika, przemycenie nielegalnych towarów, przetestowanie gotowości do przemocy. Kandydat musi też udowodnić, że nie jest szpiegiem policji czy innej organizacji. Jeśli kandydat przejdzie testy, dostaje mentora, który uczy go zasad i hierarchii. W niektórych przypadkach odbywa się ceremonia inicjacji – np. rytualne picie sake z bossami, co symbolizuje więź rodzinną. Kandydat zaczyna od najniższego szczebla, wykonując drobne prace, np. zbieranie haraczy lub pilnowanie interesów. Dołączenie do rodziny to decyzja na całe życie – wystąpienie z organizacji jest trudne i często wiąże się z ogromnymi konsekwencjami. Nieposłuszeństwo karane jest surowo – np. obcinanie palców (yubitsume) jako znak pokuty. Dlatego rekrutacja jest bardzo rygorystyczna i wymagająca, a w jej trakcie - ewentualny kandydat szybko przekona się co go czeka na nowej “lepszej” drodze życia.
- 89 odpowiedzi
-
OOC: Credits tekst - ja poprawki tekst - musztarda grafika - goku logo i poprawki - blacksugar
- 233 odpowiedzi
-
Otwieramy możliwość dołączenia do community powiązanego z Tsuru Sedai, co za tym idzie przyłączenia się jako „wannabe” do samej grupy. Nie narzucamy konieczności posiadania pełnej wiedzy na temat grup powiązanych z japońskim półświatkiem, wszystkiego można się wyuczyć, zdecydowanie bardziej interesuje nas kreatywność i chęć prowadzenia nieszablonowych postaci. Jeśli potrzebujesz przy tym pomocy zawsze znajdzie się u nas ktoś chętny kto pomoże Ci dopracować swój background i sposób bycia postaci, by lepiej wbić się w klimat Low-mob. W Tsuru znajdzie się miejsce dla ludzi fanatycznie trzymających się gry mobu, jaki i gry na ulicy. Dlatego przed dołączeniem do grupy warto przemyśleć sobie plan i chęci do gry. Czego wymagamy od chętnych? Co najmniej korzenie azjatyckie, asian-american(zaczynasz od życia na „Little Tokyo”, nie musisz grać korzeni Japońskich, to nie czasy hermetycznie zamkniętej grupy) Postać w wieku (16 – 28; jeśli chcesz grać totalnego młodzika, musisz pamiętać, że trzeba umieć grać taki typ roleplay) Czasu i chęci na ciągłą, nie przerwaną po tygodniu grę. Przeczytanie kilku informacji dorzuconych z naszej strony(nie spędzicie całego wieczoru, wystarczy kilka minut czytania ze zrozumieniem) Chęci do ewentualnej nauki Discord organizacji
-
Słowem wstępu dla osób zainteresowanych grą w Yakuza, chcemy poinformować, że zrywamy z dotychczasowymi stereotypami grania przysłowiowej Yakuzy w garniturach. Interesują nas głównie postacie Japanese-American, bo te będą miały możliwość wstąpić w przyszłości do syndykatu, który istnieje w San Andreas (np. Dave Satō, urodzony w Los Santos, San Andreas) lub zostać jego wspólnikami, co dotyczy zarówno kobiet jak i innych postaci, nie będącymi Japanese-American (np. Chinese-American, Korean-American, Thai-American, itp.). Idąc dalej tym tematem, stawiamy rozgrywkę na odgrywaniu zamerykanizowanych Azjatów, którzy nie posługują się językiem japońskim, co nie wyklucza, że mogą go znać i używać (np. uczyli się go w szkole albo podłapali go od kogoś na przestrzeni czasu). Do całości wstępu należy wspomnieć, że porzucamy dotychczasowe otoczki związane z ucinaniem palców w ramach kary i legendarne poruszanie się wszędzie w czarnym garniturze. Całość rozgrywki poza paroma wyjątkami, skupiamy w na mocnej bazie gry ulicznej. Punktem docelowym gry jest 24/7 w samym środku Little Seul, który został objęty ochroną przez jednego z kilkudziesięciu żołnierzy Yakuzy i służy międzynarodowej organizacji przestępczej jako mało znaczny, lokalny punkt wymian (pieniądze, narkotyki, pieniądze). Seven'Eleven to main spot rozgrywki w którym dilerzy narkotyków są zaopatrywani w nowe pakiety. Z tego miejsca również wychodzą inne rzeczy takie jak broń, fake ids i inne. Brudna forsa która wraca później do sklepu, trafia do sejfu i zmienia się ją w zaopatrzenie seven'eleven. Po miesięcznym rozliczeniu, Yakuza wyciąga swoje pieniądze z nielegalnych źrodeł które zostały zarobione w uczciwy sposób. Jest do długotrwały ale bezpieczny proces. Mroczna działalność lokalnego sklepu a raczej jego zaplecza zrzesza całe community naszego projektu, tym samym łączy się z innymi biznesami na które ma wpływ, Dark Kyoto Club (klub nocny), Cityspike Stripclub, Fuchida's Motorworks. Dróg dojścia do organizacji przestępczej jest wiele, nie trzymamy się konkretnych schematów. Oferujemy ogromną ilość rozgrywki nie tylko postaciom żeńskim, męskim o charakterze przestępczym ale również postacią z strefy cywilnej. Nasze luźne podejście do rozgrywki egzekwujemy drogą in character, stawiając na imersję rozwoju postaci, które ozdobione jest bogatym nocnym życiem w otoczce klubów nocnych, ścigaczy, samochodów, klubu striptease, broni, narkotyków, seksu. Ze względu na dość mały zasób informacji, osoby które będą czuły się niepewnie co do własnej rozgrywki niech nie szukają na siłę inspiracji w internetowych źródłach (Zależy nam na imersji ale tylko takiej która jest praktyczna i poprawi naszą rozgrywkę, nie tylko wizualnie ale i też zapewni nam kolejne wątki do gry). Niech członkowie naszej organizacji przestępczej będą wystarczalną inspiracją do waszej gry. Dołączając do Housing Project, wyrażasz zgodę na FCK.
-
Yakuza zajmuje się praniem pieniędzy, wykorzystując firmy pod przykrywką legalnych branży. Znanymi przykrywkami brudnych interesów i pralniami pieniędzy tej grupy przestępczej było budownictwo, nieruchomości i finanse. Yakuza działa globalnie i ma relacje z podmiotami powiązanymi z przestępczością w Azji, Europie i obu Amerykach. W Stanach Zjednoczonych Yakuza jest znana z prania brudnych pieniędzy i handlu narkotykami (metamfetamina/heroina). Do tej pory OFAC powiązał że sprawą łącznie 21 osób, z czego pięć powiązanych bezpośrednio z japońskim syndykatem przestępczym, dwa gangi zależne i dwie osoby zatrudnione w firmie związanej z Yamaguchi-gumi. Ta akcja jest pierwszym przypadkiem, w którym OFAC . zaatakował firmy należące do Yakuzy Pod koniec 2018 roku, U.S. Department of the Treasury's Office of Foreign Assets Control (OFAC) podjęło akcję przeciwko dwóm korporacjom należącymi do syndykatu Yakuzy Yamaguchi-gumi, z głównymi siedzibami ulokowanymi w Kalifornii. Akcja ta, wymierzona w japoński syndykat znacznie osłabiła jego struktury na zachodnim wybrzeżu. Osamu Teraoka i Takashi Ikeda (właściciele korporacji obalonych przez agencje federalne w Kalifornii) zostali zblokowani prawnie na mocy prawa federalnego, przez co nie mogą kontynuować prowadzenia swoich interesów na zachodnim wybrzeżu USA. Rezygnacja Natsuo Hokari, shateigashiry(2nd Lieutenant) hokari-gumi, należący do syndykatu Yamaguchi-gumi. Zostawia wiele znaków zapytania nad dalszą działalnością wspólników Osamu i Takashi. 68 letni Natsuo Hokari przerywa dalsze tropy departamentu policji po swoim odstąpieniu od półświatka przestępczego. Hej wszystkim, wychodzimy z propozycją rozgrywki nowoczesnej formy azjatyckiej grupy przestępczej o charakterze japanese-american. Opartej na kompendium wiedzy prokuratora generalnego z Kalifornii i kilku nowszych artykułach z 2016 i 2018 roku, dotyczących działalności Yakuzy w Los Angeles. Ze względu na dość luźny format rozgrywki nie skupiający się tylko na samoistnieniu mniejszości japońsko amerykańskiej. Chcemy otworzyć się na wszystkich graczy na serwerze, przekazując im naszą wizję rozgrywki. Dlatego też liczymy na wyrozumiałość pod kątem oceny poszczególnych jednostek biorących udział w naszym projekcie. Całość organizacji będzie miała charakter progresywny, w którzej przewijane będą wątki low mob i high mob. Odrzucamy tradycyjne cechy Yakuzy z Japoni na rzecz zamerykanizowanej grupy przestępczej która ma powiązania z Yakuzą w południowej Kalifornii. ekipa: @Jigoku @Bozmer @cutedoge @Mith @Joka @Backedoo @ODB @onimane @Lee @Assassynek @Scorpio @grabson@Moldas@vanisz @5element@Badass@walters pl @Pein @Nóż @realwebster + wanna be
-
Kazuhide-Gumi (和英組) - młoda, zależna od Yamaguchi-Gumi Yakuza działająca na terenie stanu Kalifornia, której początki określa się na lata 20 XXI wieku. Aktualnym Waka-Gashira grupy jest Kazuhide Kinjo przebywający na terenie Japonii. W obecnym kształcie, grupa zajmuje się głównie przestępstwami związanymi z wyłudzeniami podatkowymi, świadczeniem nielegalnych usług innym grupom przestępczym, oszustwami internetowymi, produkcją narkotyków, importem broni, a także sporadycznymi porwaniami wpływowych osób dla okupu. W ostatnim czasie, w związku ze zmianą profilu grupy i systematycznym wcielaniem do niej Wietnamskich gangów coraz częściej dopuszcza się ona przestępstw ulicznych. Organizacja w obecnym stanie składa się w głównej mierze z Amerykanów pochodzenia wietnamskiego, japońskiego oraz koreańskiego. I am... in hell (私は... 地獄にいます) Zostałem wysłany do Los Santos z pieprzonym Ikuto Shirai, przecież od samego początku skazani byliśmy na porażkę, plan Toshihiko nie miał prawa się powieść, ten człowiek po prostu nie chciał na swoim karku czuć mojego oddechu. Nie mamy tutaj żadnych ludzi, zero dojść w tej okolicy, ludzie z małego Seulu desperacko poszukują pracy, ale nie ufają obcym, to nie jest miejsce, w którym możemy rozwinąć struktury czegokolwiek. Jeśli Toshihiko nie przyśle nam ludzi, jesteśmy w głębokiej dupie, jeśli nas odetnie to nie istniejemy... pamiętam te słowa jakby to było wczoraj, wypowiedziałem je pierwszego dnia w Los Santos. W tym samym czasie ten dupek robił czystki w swojej ekipie osadzonej w Vice City, nie dziwię się że wysłał mnie tak daleko, przecież nie pozwoliłbym na to, ukróciłbym to kontaktując się z głową Yamaguchi. Ojciec relacjonował mi to wszystko, dzień po dniu, kontaktowaliśmy się za pomocą wickr, ale pewnego dnia i ten kontakt się urwał. Nie miałem pojęcia dlaczego, ojciec był dziwakiem, potrafił miesiącami zgrywać najgorszego człowieka świata, aby zabrać mnie i matkę na tygodniowe wakacje naszego życia, ale nigdy nie przestał się do mnie odzywać, nie bez powodu, to śmierdziało. Pozwoliłem tej sprawie swoje odleżeć, ale jak się później okazało, to było najgorsze co mogłem zrobić. Darknet, my place (ダークネット、私の土地) Odcięci od pieniędzy grupy, ich dostawców, małych dilerów, polityków, nie mieliśmy dosłownie niczego. Nie poddaliśmy się jednak, wraz z Ikuto przeszliśmy do działania, pomysł był niesamowicie głupi, ale przy tamtych okolicznościach nie mieliśmy zbyt wielu opcji. Przygotowaliśmy całą infrastrukturę, sporządziliśmy możliwie szczegółowy plan i wyruszyliśmy działać, nie spodziewaliśmy się tak wielkich pieniędzy. Wspólnie z Shirai włamaliśmy się do jednego z domków na Rancho, w Davis, pamiętam jak dziś, że słyszałem tuż za plecami rozmowę jakiś motocyklistów, to cud że nas wtedy nie złapali. Mieliśmy pewność, że to mieszkanie będzie puste przynajmniej przez miesiąc i szczęście, bo znaleźliśmy na miejscu laptopa, nie musieliśmy używać swojego sprzętu. Około godziny na miejscu zajęło postawienie wszystkiego na nogi, wystartował nasz serwis - Great Dealz, jak się później okazało... to była żyła złota, która otworzyła nam prostą drogę do sukcesu. W ciągu niecałych dwóch miesięcy, na moim cold wallecie pojawiło się ponad $120.000, w tamtym czasie takie pieniądze były dla mnie czymś niezwykłym, coś jak szansa od boga, musiałem ją wziąć. Najgorszy był proces prania tych pieniędzy, zajął nam trochę czasu, bo poza tym że trzeba było wymienić te pieprzone BTC na dolary, jakiś biznes musiał przyjąć taką monstrualną ilość gotówki w relatywnie krótkim czasie. Those who go to hell on their own just see something beyond (自分で地獄に行く人は、それを超えた何かを見るだけです) Za każdym sukcesem kryje się pasmo niepowodzeń, a jedno z nich miało odbić się na mnie znacznie mocniej, niż każdy osiągnięty wcześniej sukces. Po udanym przekręcie mojemu przyjacielowi, Ikuto udało się zrekrutować w nasze szeregi kilku nowych, mieliśmy pieniądze, a to przyciągało do nas ludzi głodnych sukcesu. Rozwijaliśmy się szybciej niż początkowo zakładaliśmy, wszystko szło po mojej myśli aż do tego dnia, dowiedziałem się w końcu dlaczego ojciec zerwał ze mną wszystkie kontakty. Toshihiko uznał, że skoro pozbył się mnie z miasta, to upewni się również, że nie będę miał do czego wracać, wyeliminował mojego ojca z zimną krwią. Pierwszym pomysłem było pojechać do tego skurwysyna i pozbawić go głowy, ale to nie wchodziło w grę, ten człowiek jest protegowanym Yamaguchi-Gumi, niezależnie od tego ilu mam ludzi w przeciągu tygodnia sam pływałbym z rybkami. Musiałem odłożyć ten konflikt w czasie, zresztą i tak nie miał w tym czasie wielkiego znaczenia. W tym samym miesiącu poznałem Jerrego Marlowe, cudem okazało się, że ktoś z Vice City przekazał mu mój kontakt. Człowiek, który w Los Santos w tym czasie znaczył najwięcej przyszedł do mnie i poprosił o przysługę, to ogromne osiągnięcie. Ten człowiek zaufał nam, chciał żebyśmy wyprali dla niego sto tysięcy dolarów, to było coś niezwykłego. Nasza grupa zyskała dzięki temu status, w oczach innych organizacji nie jesteśmy już porzuconą przez matkę bandą żółtków bez perspektyw. Co więcej, niedługo później udało mi się nawiązać osobisty kontakt z głową Yamaguchi, zaimponowały mu nasze osiągnięcia w Los Santos i zgodził się przygarnąć nas pod swój protektorat. Tego dnia na terenie Stanów Zjednoczonych oficjalnie powstała nowa Yakuza. About a foolish sheep entering a dragon's mouth (ドラゴンの口に入る愚かな羊について) Przypowieść o owieczce wchodzącej prosto do paszczy smoka towarzyszyła mi od dziecka, poza niezwykłym morałem niosła ze sobą także niebywałe pokłady mądrości życiowych. Nie sądziłem nigdy jednak, że będę miał okazję tą przypowieść zaobserwować także w realnym życiu, na prawdziwym przykładzie. Tym przykładem okazał się Iketani Kobayashi, brat człowieka, który obecnie jest naszym Shatei. On był owcą, natomiast smokiem, co ciekawe dwugłowym, okazali się bracia Daita. Pewnego dnia Iketani pojawił się w Koi Gambling House błagając o pomoc, o odzyskanie jego honoru. Nie interesował nas personalnie, ale bracia Daita wywęszyli w tym dobry biznes, chłopcy od zawsze mieli nosa, więc pozwoliłem im działać na własną rękę. Nie wiedziałem wtedy jednak, że wyjdą na tym aż tak dobrze. Nie zajęło długo, bo dzień później zleceniodawca rozmyślił się, po prostu stchórzył, jednak Ikku miał już to wszystko zaplanowane, zignorował prośbę Kobayashiego i doprowadził plan do samego końca. Logan został porwany, lecz los chciał, że ucierpiało w tym kilku postronnych, w tym przyjaciele samego zainteresowanego. Iketani w tym momencie złamał się i doniósł na braci Daita, na szczęście nie do departamentu, ale wciąż było to niedopuszczalne. Okazało się, że moja grupa budzi w Los Santos znacznie większą grozę, niż się spodziewałem. Na łamach wydarzeń, o których sam nie wiem za dużo, gdyż wiedzieć nie chciałem, dwugłowemu smokowi udało się zarobić na całym tym incydencie ponad $130.000. Byłem z tego tytułu równie zaszokowany, co dumny. Dla mnie oznaczało to nowy rozdział, rozdział silnej i stabilnej ulicy, którą mogę kontrolować. First million sponsored by half million night. Luck and inevitable tragedy (半ミリオンの夜、運と避けられない悲劇によって後援された最初のミリオン) Usłyszałem kiedyś, że pierwszy milion trzeba ukraść. To dość znane powiedzenie, chyba każdy się z nim kiedyś spotkał, prawda? Dziesiąty marca dwa tysiące dwudziestego pierwszego roku zapadnie nam wszystkim w pamięci na długo. To był dzień, w którym porwanie, które planowaliśmy od blisko miesiąca miało się ziścić - mieliśmy w końcu dokonać największego, a zarazem najzuchwalszego wymuszenia dziesięciolecia. Tak - pół miliona dolarów, zarobione w jeden wieczór. Plan był prosty, znałem sposób działania korporacji Redwood Cigarettes, miałem okazję z nimi współpracować, wiedziałem co robić. Zleciłem Tamurze, aby wykonał telefon do vice prezes tej organizacji podszywając się pod właściciela jednego z konkurencyjnych kasyn - udało się, Mia Moreau chwyciła haczyk. Nie mieliśmy za dużo czasu, aby przygotować teren - akcja miała odbyć się przed Redwood Tower, jadąc tam moi chłopcy przechodzili przez niezłe piekło. Wątpliwości, w ich głowie kotłowały się pytania - co jeśli to spieprzymy? Na jak długi wyrok się piszemy? Akcja zaczęła się o 21:45, pod Redwood Tower podjechała taksówka z naszym celem, chłopcy bez chwili zastanowienia przystąpili do akcji. W przeciągu mniej niż dwóch minut, nasza ofiara siedziała już w białym Speedo, ogłuszona przez jednego z naszych. Jeśli mam być szczery, moi chłopcy nie powiedzieli mi który z nich to zrobił, a sam tego niestety nie widziałem. Jej mąż okazał się głupcem - zaryzykował życiem własnej żony, aby oszczędzić gotówkę. Ja na jej miejscu dawno pożegnałbym się z tym facetem, ale to ich sprawa... wracając do tematu. Logan Moreau zorganizował prowokację policyjną, dzięki odrobinie oleju w głowie moi chłopcy wyszli z tego cało. Haruhide jednak z własnej głupoty ostrzelał funkcjonariusza, raniąc go kilkukrotnie przez szybę samochodu, odbije się to echem w dalszej części historii, jak sądzę. Po nieudanej prowokacji policyjnej dostaliśmy cynk, Ikku miał odstrzelić ofiarę, chcieliśmy pokazać im siłę, zmusić do traktowania nas poważnie. Haruhide postanowił jednak podjąć kolejną próbę przechwycenia okupu. Czy słusznie? Z perspektywy czasu tak, ale gdybym sam był na jego miejscu, pewnie po prostu bym uciekł. Blisko godziny 00:15 Haru odebrał okup w wysokości $500.000 pod Los Santos Racing League. Wiesz co nam to dało? Okazało się, że to nasz pierwszy ukradziony milion, co do centa. Waka-Gashira promotion and Vietnamese episode (若がしらプロモーションとベトナム語エピソード) Chłopcom z Yamaguchi-Gumi podobało się to jak działamy w Los Santos, szczególną ich uwagę przykuwał Kazuhide Kinjo, ówczesny Shatei-Gashira grupy. Przez całą swoją karierę nie dał się złapać, mimo wręcz gigantycznych ruchów jakie wykonywał ze swoją załogą na ulicach miasta aniołów. To sprawiło, że Oyabun zainteresował się nim osobiście i w maju 2021 roku doszło do ich spotkania w Kyoto, tam też Kinjo został mianowany Waka-Gashira. Może nie brzmi to spektakularnie, ale zmieniło się wszystko, wzrosły nasze możliwości - w całej Kalifornii nie było azjatyckiej grupy przestępczej wyżej od nas. Zgodnie z tradycją, Kazuhide po mianowaniu zamieszkał na terenie Japonii, z tego co mi wiadomo obecnie kontaktuje się tylko z obecnym Shatei-Gashira, Codym Koide. Miesiące mijały, a Kinjo i Koide poszerzali swoje wpływy wcielając w swoje szeregi między innymi wietnamskie gangi, od których aż roi się na terenie Los Santos. W lipcu wcielili w swoje szeregi Tonego Chanh. Nazwisko być może wiele wam nie mówi, ale to pieprzony Elvis Presley wśród wietnamskich gangsterów, znają go wszyscy. Yakuzie brakowało ludzi, nie mieliśmy praktycznie żadnej możliwości, aby pozyskać nowych zawodników, a ten facet w tym samym czasie miał pod sobą przynajmniej 4, wcześniej uznawane za niezależne wietnamskie załogi. Wcielenie tych ludzi w nasze struktury to tylko mały krok dla japońskiej Yakuzy, ale wielki skok dla amerykańskiej. Yakuza znana jest w mocno konserwatywnego podejścia do zasad, a także poszanowania dla rdzennej kultury, w związku z tym wciąż obowiązują w niej formalne obrzędy, mające na celu wprowadzenie nowych członków do struktur, predefiniowane kary za przewinienia, a także sposób wykonywania tatuaży. Yubitsume to metoda stosowana do dziś, jednak tylko w Japonii, jest to akt obcięcia palca za naruszenie norm obowiązujących w rodzinie, zaczynając od prawej ręki. Po co obcinać palce? Ponieważ w feudalnej Japonii posiadanie katany wyznaczało status, a upośledzając sposób w jaki była trzymana, doprowadzaliśmy do obniżenia wartości drugiego człowieka. Amerykańskie Yakuzy nie ucinają palców, zrezygnowano z tej kary aby nie ułatwiać departamentom rozpoznawania członków ugrupowania. Sakazukigoto to japońskie słowo określające ceremonię wprowadzenia nowych członków, oznaczające nowy związek między partnerami; w tym przypadku związek ojciec-syn między Oyabunem a nowo przyjętym shatei. Obrzęd ten polega na wspólnym wypiciu sake, kiedyś symbolizowało ono dla Yakuzy krew, więc sama czynność kojarzyła się z wzajemnym skonsumowaniem swojej krwi i miała wytworzyć między członkami prawdziwą więź. W dzisiejszych czasach obrzęd ten nie zawsze jest wykonywany, co więcej na łamach wieków stracił swoje oryginalne znaczenie. Oyabun nie uczestniczy w tym osobiście, teraz zwykle zajmuje się tym osoba piastująca stanowisko Shatei-Gashira. Irezumi to tatuowanie ciała, jest to rytuał, który towarzyszy Yakuzie od czasu założenia pierwszych klanów. Mimo tego, że tatuaże są bardzo źle obierane w miejsach publicznych, w Japonii, Yakuza do dziś przestrzega tego zwyczaju. Większość z nich stosuje tradycyjny sposób robienia tatuaży, czyli handpoke. Obecnie ilość tatuaży wykonanych tą metodą ma symbolizować to jak dużo dana osoba jest w stanie znieść bólu, wielu członków tego ugrupowania tatuuje praktycznie całe ciała. OOC Materiały dla nowych graczy zainteresowanych grą z nami: Nasze projekty i spoty: Fabularnie istotne przestępstwa:
