Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'oldschool' .
-
Wesley Wallace 🔥 Znany dziś jako ACE, przyszedł na świat w Toronto i od pierwszych lat życia uczył się zasad, które w Regent Park definiowały wszystko: przetrwanie, lojalność i umiejętność wyjęcia czegoś „spod lady”, zanim ktokolwiek się zorientuje. Dzielnica żyła własnym pulsem — ubóstwo, drobne kradzieże, napaści, szemrane układy. ACE rósł w tym jak w dżungli, która pożerała słabych, ale potrafiła wynieść w górę tych, którzy mieli charakter. Mimo całego syfu, który ich otaczał, w domu panował pewien specyficzny kod. ACE szanował rodziców — wiedział, że nikt z nich nie wybrał takiego życia, tylko ono wybrało ich. A młody Wallace szybko nauczył się „ekonomii ulicy”: wyniesiony owoc z jarmarku, drobiazg z półki, czy w końcu… mikser muzyczny schowany pod puffer jacketem, który w wieku 17 lat stał się jego pierwszym „poważnym” łupem. Ale zanim nauka przetrwania stała się rutyną, pojawiła się w życiu Ace’a druga siła — muzyka. Od dzieciaka zbierał hip-hopowe magazyny i kasety, jak inni zbierali karty pokemon, a wycieczki szkolne kończyły się tym, że zamiast obiadu kupował nową płytę ulubionego band'u za cały swój „budżet”. Gdy koledzy mieli już dosyć i wracali do autobusów, on dalej grzebał w sklepowych półkach, jakby szukał tam swojego miejsca na świecie. Pierwsze nagrania powstawały na kaseciaku, czterośladowym jamniku, który bardziej trzeszczał niż nagrywał. Ale dla niego był święty — bramą do miejsca, gdzie czuł, że zaczyna oddychać. Muzyka stawała się punktem zaczepienia, ucieczką i terapią, której nigdy tak naprawdę nie dostał. A dostać powinien... Bo jednego poranka, mając zaledwie 12 lat, ACE przeżył coś, co wryło mu się w pamięć głębiej niż jakikolwiek wers, który później napisał. Chciał zrobić mamie śniadanie. Otworzył drzwi do sypialni… i zobaczył, że matka już nie oddycha. Zimna jak blat kuchenny, którego dotykał codziennie. Nagle wszystko zgasło. Psycholog, departament, wywiady — kilka pustych słów, zero realnej pomocy. Emocje zakopał sam, głęboko, tak jak robią to ludzie, którzy nie mają czasu na rozpady, bo muszą dalej walczyć. Muzyka przez lata była jedyną rzeczą, która potrafiła przebić się przez mur, jaki wtedy zbudował. Pisanie tekstów dawało mu zajawkę, ale dopiero występ „Rap The Game” zrobił z hobby poważne marzenie. Serial był popularny, a młody, gniewny ACE w telewizji — to był huk, którego Regent Park nie zapomniał. Niestety życie miało dla niego jeszcze jedną bombę... Ojciec, Warren — majsterkowicz z papierosem, lutownicą i głową pełną planów, które nigdy nie były trzeźwe — zaczął gasnąć. Rak zabrał go szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. ACE wiedział o jego problemach, ale to nie zmienia faktu, że traktował go bardziej jak ziomka niż rodzica. Strata bolała inaczej, głębiej, w miejscu, które myślał, że już dawno stało się puste. Po jego śmierci został sam w mieszkaniu, które kiedyś pachniało domem, a teraz było tylko zbiorem rachunków, wspomnień i długów pozostawionych przez lata chaosu. Rok później nie wytrzymał — sprzedał wszystko. Zamknął drzwi Regent Park za sobą i zabrał bagaż doświadczeń, trochę gotówki po spłaceniu długów i swoje wersy… prosto do Los Santos. Kupując niewielkie lokum w okolicach Mirror Park, próbował zacząć od nowa. Bez rodziców, bez starego sąsiedztwa, ale z nieodłączną muzyką. Przez lata ulicy i rodzinnych tragedii nazbierał tyle tekstów i bitew freestyle’owych, że mógł nimi wypełnić całe studio. I teraz w końcu miał szansę. Los Santos miało być dla ACE’a czymś więcej niż ucieczką. Miało być miejscem, gdzie w końcu zacznie żyć swoją własną historią — a nie tą, którą narzuciło mu Toronto. ❒ Social media Wesley Ace @wesleyace Twórczość solowa ✎ Wzmianki ↩ ☆ ☆ ☆
-
**W godzinach popołudniowych wypłynął na światło dzienne kawałek zatytułowany Raw Talk, biciwo jest żywcem podkradnięte z neta, nie mając żadnych kontaktów producenckich na ten moment. Sam kawałek to stylowe bragga młodego rapera, w którym wyszły jego bieżące przemyślenia z życia codziennego. Czuć w wersach autentyczność oraz bezkompromisowość. We wrzuconym nagraniu również czuć surowość domowych warunków, a także mix/mastering nie jest na szczytowym poziomie, mimo to próbuję swoich sił nawet jeśli sama produkcja jest na ten moment amatorska. TEKST
