Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'zbiorka charytatywna' .
-
WSPARCIE DLA LOKALNEGO PRZEDSIĘBIORCY I JEGO CÓRKI **Krążąc po sieci, lub obserwując grupy związane z gastronomią w Los Santos, natrafić mogłeś na materiał ze zbiórką na wsparcie lokalnego przedsiębiorcy - Vasila Ghazanchyants, właściciela Hookah Baru - Erebuni Ember, na obrzeżach Vinewood. W materiale występuje jego córka, Roza, która nakreśla problem z jakim zmagają się w wyniku problemów zdrowodnych jej ojca.** **Kamera przechodzi na młodą dziewczynę, córkę właściciela, którą lokalni mogą spokojnie kojarzyć z pomagania w barze rodziciela. Ona i jej ojciec niejednokrotnie starali się okazać wsparcie innym, promując dodatkowo kulturę ormiańską i dając wsparcie dla mniejszości.** - Od czego by zacząć... hej... jestem Roza. Mam 24 lata i mieszkam w Los Santos od urodzenia.. - przerwała na chwilę, widać, że ciężko jej poruszać delikatne tematy rodzinne przed kamerą. - Jestem córką Vasila Ghazanchyantsa, którego myślę, ludzie, którzy odwiedzali jego bar, mogą dobrze kojarzyć. Tato zawsze był osobą otwartą dla każdego, chętną do pomocy. Poprawiła krótko włosy, spoglądając w dół, widocznie przygnębiona - Nigdy ani on, ani ja nie odmawialiśmy nikomu pomocy. Nie raz dokarmialiśmy ludzi, którzy nie mogli zjeść z własnej kieszeni. Nie raz staraliśmy się dać pracę potrzebującym zatrudnienia, by odbić się od dna... Dzisiaj to my potrzebujemy Waszej pomocy. **Kamera zmieniła lekko kąt, przechodząc do momentu, gdzie rozwija problem, jaki dotknął ją i jej rodzinę.** - Jak wiecie, Erebuni Ember, czyli nasz ukochany lokal, gdzie możecie spróbować różnych smaków shishy, czy zjeść prawdziwie ormiańskie dania, było spełnieniem marzeń mojego Taty.. miejscem, gdzie mógł przybliżyć innym naszą kulturę, tworzyć miejsce, gdzie ludzie spędzali swobodnie czas... Przerwała, biorąc wdech, by opowiadać dalej. - Niestety, życie jest mocno przewrotne... U taty zaczęły się problemy zdrowotne, które rozpoczęły lawinę problemów. Myślę, że każdy wie, jak wygląda u nas służba zdrowia... W każdym razie - niestety, ale bar przez to zaczął też podupadać. Brak sił, moja konieczność opieki nad nim, w tym rezygnacja chociażby z planowania pójścia na wymarzone studia... to wszystko doprowadziło mnie do momentu, kiedy nie zostało mi już nic, jak prosić o Wasze wsparcie. **Kobieta nieco mocniej gestykuluje, mimowolnie ma zaszklone oczy. Widać, że calość ją porusza.** - Dlatego przychodzę dziś do Was, nagrywając pod Erebuni Ember... Proszę Was o pomoc. Każde wsparcie nam się przyda. Mój ojciec, niestety, będzie musiał przejść zabieg, który uniemożliwi mu pracę na czas rekonwalescencji. Chcę więc, by miał do czego wrócić. By jego marzenie nie zniknęło, tylko dlatego, że stało się z jego zdrowiem coś, na co nie miał wpływu... Zamilkła na sekundę, czując, że się wzrusza - Ta zbiórka to ostateczność, której nie chciałam. Wierzę jednak, że dobro, które mój Tato czynił tyle lat, wróci do nas. Nawet najmniejsze wsparcie, przybliży nas do celu, czyli odświeżenia lokalu, odnowienia go w środku. Oczywiście, wszelkie faktury przedstawimy, w kwestii finansowania niezbędnych prac w barze... Liczę, że pokażemy, że dobro dalej istnieje i wspólnie, możemy zrobić wiele... Dziękuję, Roza... **Filmik się kończy, a niżej widać informacje czego dotyczy zbiórka i jej numer konta.** Hej, jestem Roza. Mam 24-lata i jestem córką właściciela Erebuni Ember - Hookah & Bar.. W wyniku problemów zdrowotnych ojca i zbliżającego się zabiegu, który ma na celu umożliwienie mu do pełni funkcjonowania, chcę, by jego dziedzictwo nie upadło. Zbieram na możliwość wyremontowania lokalu, wsparcia go w rozwoju. Nie proszę o wiele, liczy się nawet najmniejsze wsparcie. Wielokrotnie z ojcem wspieraliśmy tych, którzy tego potrzebowali, jak tylko potrafiliśmy. Wierzę, że dobro wraca i gdy nas złapała czarna godzina - będę mogła liczyć i na Was. DANE DO PRZELEWU NA WSPARCIE ZBIÓRKI: Numer konta: 0266328750 Tytuł: Zbiórka Erebuni Ember
