Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

001. Wywiad z stylistką Marjorie Di Finacci. Jak się czuje w rodzinie MARACAS? Co ma za złe Belle Rose?


Djabeu

Rekomendowane odpowiedzi

Self_Radio_(logo).png.78a53f47fee79f729a7c55bef6a9e311.png

BY ETHAN JASON | 04.05.2022


Grand_Theft_Auto_V_Screenshot_2022.05.04_-_09.15.26.75.png?width=833&height=469

Ethan Jason: Witam, tutaj Ethan Jason, po dłuższej przerwie - tym razem jako wolny ptak i właściciel już niekorporacyjnego medium, jakim jest Self News! A na pierwszy ogień, dziś ze mną w studiu znajduje się stylistka oraz znacznie więcej - Marjorie Di Finacci! Witaj w studiu i powiedz wszystkim czytającym, jak podoba CI się studio no i twoje samopoczucie, bo czytałem, że miałaś ostatnio jakieś problemy ze zdrowiem?

Marjorie Di Finacci: Hej, cześć. Na całe szczęście założyłam niższe szpilki niż zwykle, inaczej trudno byłoby mi utrzymać równowagę po wrażeniu, jakie robi to miejsce. Klasa sama w sobie. W Los Santos, prócz biura MARACAS, żadne miejsce nie wywarło na mnie takiej burzy pozytywnych emocji jak to. Problemy ze zdrowiem? Dopadło mnie zapalenie zatok. Okropieństwo, zwłaszcza że męczyłam się z gorączką przez pierwsze kilka dni. Na szczęście jestem już tutaj, z wami, pełna sił i pozytywnego nastawienia.

EJ: Cieszymy się razem z Tobą, że udało Ci się wyzdrowieć. Choroba to nigdy nic przyjemnego... ale może pomówmy o czymś innym. Marjorie to dosyć nietypowe imię... pewnie ja sam, jak i reszta czytających, chciałaby się dowiedzieć coś na twój temat. Bo rozumiem, że nie od zawsze chciałaś być stylistką? To jeśli nie bycie stylistką, to co miałoby to być, o czym myślałaś, będąc dzieckiem?

MDF: Nie znam osoby, która wymarzyła sobie w okresie dzieciństwa jedną profesję i do niej dążyła **zaśmiała się**. Oczywiście, że miałam wiele pomysłów na siebie. Niezależnie od tego, co robiłam, wszystko musiało mieć swoją całość. Całość kolorystyczną, estetyczną i przede wszystkim musiało wyróżniać się na tle pozostałych. Gdy dziewczynki w szkole miały parcie na tenisówki ja biegałam w sandałach i odwrotnie! Chciałam pokazywać swój pomysł, swój jakiś tam styl różniący się od innych, choć zachowujący dobry smak. Gdy dostałam możliwość realizacji planów, zajęłam się stylizacją paznokci, dopiero później przyszło robienie makijaży, a dopiero na samym końcu pełne stylizacje ubioru.


9c18a7_bba89649cb114e27a5fac46a5fbab0b8_mv2.png

(zdjęcie zapożyczone z bloga pani Marjorie Di Finacci)

EJ: Hmm... Z tego, co udało mi się przeczytać z twojego bloga, swoje pierwsze certyfikaty dostałaś w salonie kosmetycznym? Pierwsze przygody z malowaniem paznokci i historia pani Betty. Jak uważasz, Marjorie? Co powinniśmy MY, jako czytelnicy twojego bloga powinniśmy wynieść z tej historii?

MDF: Tak, dokładnie tak było. To praca w salonie kosmetycznym otworzyła mi wiele drzwi, ale nie stałoby się tak, gdyby nie ciężka praca, jaką musiałam włożyć we własną edukację tak naprawdę. Historią Pani Betty postanowiłam podzielić się z czytelnikami głównie po to, by tym, którym się da wybić z głów stereotypowe myślenie o pracy kosmetyczek, o dbaniu, mówiąc w przenośni, "durne" paznokcie. Jako kosmetyczka często spotykałam się z opinią, że zajmuję się byle czym, że nie jestem ani troszkę ambitną osobą, a przychodzą do mnie tylko klientki, które chcą wydawać kasę na bzdury, a przecież mogłyby paznokcie zrobić same w sobie, zatem historia Pani Betty pokazuje nam, że są w błędzie. Ona o to dbała, by mieć to zrobione najlepiej i by cieszyć się tym jak najdłużej.

EJ: Oczywiście, nie będziemy tutaj zdradzać, jak sama ta historia wygląda oraz jaki jest jej koniec - to możecie przeczytać na blogu Marjorie! A wracając do niego samego - skąd pomysł na prowadzenie bloga? Pisarska dusza, czy to tylko reklama?

MDF: Hmm... Do założenia bloga tak naprawdę namówił mnie mój mąż, Francesco. Zna mnie najlepiej, spędza ze mną ogrom czasu i widząc moje zafascynowanie, oraz to ile jestem w stanie mówić, opowiadać i jak bardzo ekscytować się światem mody, lub krytykować słabe posunięcia niektórych osób przekonał mnie, że powinnam wyjść z tym do szerszego grona. Przelewać to, co myślę na tak zwany papier. I szczerze? Uwielbiam to robić, wcześniej nawet nie wyobrażając sobie siebie w tej roli! Kto wie, może kiedyś zostanę stylistko-redaktorką, haha!

EJ: Jeśli będziesz szukać miejsca, serdecznie zapraszamy - tam z tyłu mamy dużą szafę. Myślę, że coś będziesz w stanie coś załatwić lub wybrać, a i wakat się znajdzie!


9c18a7_f89175bc226c4a0bb834ffe9b146f5a1_

 

EJ: Wspomniałaś coś na temat krytykowania słabych posunięć niektórych osób. Coś czuje w moich starych kościach, że mówisz tutaj o Belle Rose. Powiedz mi, dlaczego oni tak Ci podpadli?

MDF: Czy podpadli? Nie nazwałabym tego tak. Jestem osobą, która mówi wprost, gdy coś uważa za nieodpowiednie. Nie znam założycielki Belle Rose osobiście, ale o sobie mogę powiedzieć ze szczerym sumieniem tyle, że mam wykształcenie wyższe z dziedziny, którą się zajmuję zawodowo. Ona? Nie sądzę. Gdyby spróbować ustalić teraz kim jest założycielka Belle Rose, pewnie trudno byłoby to zrobić. Nie można zajmować się, wybacz za określenie pierdyliardem rzeczy na raz. A ta cała Rose jak się okazuje, że jest wizażystką, stylistką, fryzjerką i znawcą wszystkiego. Jej cennik to jedno wielkie naciągarstwo i powtórzę to bez żadnego ale. Jak można było zauważyć i pewnie nic się w tej kwestii nie zmieniło, idzie na wszystko, co może kogoś zainteresować. Jak na litość boską można oferować zrobienie stylizacji na plażę za pieniądze? Zmiesza części bikini z dwóch kompletów i tyle, do widzenia? To zaszło za daleko i należy o tym mówić wprost. Ktoś poprosi ją o taką stylizację? Okay, zrób to dziewczyno, ale nie ustalaj do tego cennika, bo to nic wielkiego. Zresztą! Samo przerzucenie lokalu z Rockford Hills na Vespucci i już o czymś świadczy. I nie, nie myślę, że Vespucci to jakaś gorsza dzielnica, ale Rockford Hills to już swego rodzaju wizytówka, o której wiele osób może pomarzyć. Mam nadzieję, że coś się w jej głowie poukłada, bo jako stylistce jest mi przykro, że ktoś robi sobie takie jaja z tej profesji.

EJ: Cóż, a udało Ci się kiedykolwiek z nią porozmawiać? Miałaś z nią jakikolwiek kontakt?

MDF: Nie, ale nie wiem, co miałoby to zmienić. Tu nie chodzi o to, jaką jest osobą prywatnie, bo dla mnie może być mega przesympatyczna czy być tego odwrotnością. Mnie chodzi jedynie o to, co prezentuje publicznie i w jakim świetle stawia stylistów. A robi to po prostu źle.

EJ: Miejmy nadzieje, że uda wam się może kiedyś porozmawiać i dojść do "rozejmu broni" **lekko się zaśmiał**.


logo-banner.png.385446e615cd67b76767290968b2a960.png
 

EJ: Tak czy inaczej, w swojej karierze udało Ci się dojść do MARACAS. Co o nich sądzisz i kim oni są dla Ciebie?

MDF: MARACAS... Traktuję ich jak rodzinę. Jak miejsce, w którym mogę być sobą i realizować własne wizje. Zwłaszcza że zostałam doceniona niemalże od razu. Objęłam stanowisko jednej z menadżerek, gdzie później dość prędko zwerbowałam pod skrzydła MARACAS dwie świeże twarze. Współpraca z nimi jest dla mnie ogromnie istotna i mega, ale to mega budująca.

EJ: Czy masz już jakieś plany z nimi związane, czy jeszcze nie? Może masz coś, co możesz zdradzić naszym czytelnikom rąbek tajemnicy co się aktualnie dzieje w zapleczu MARACAS?

MDF: Nie zdradzę Wam nic, prócz tego, że szykujemy wspólnie coś naprawdę ogromnego. Coś, czego to miasto jeszcze nie widziało, lub widziało wieki temu i dawno zapomniało. Jedno jest pewne: warto czekać i warto mieć oczy oraz uszy szeroko otwarte MARACAS już nie raz pokazało, że jest potęgą. Tym razem to będzie potęga potęg, wierzcie mi na słowo.


Grand_Theft_Auto_V_Screenshot_2022.05.04_-_09.16.23.98.png Grand_Theft_Auto_V_Screenshot_2022.05.04_-_09.17.30.62.png Grand_Theft_Auto_V_Screenshot_2022.05.04_-_09.20.32.40.png

EJ Okej, mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie i jestem ciekaw, co powiesz. Za miesiąc lub dwa, nadchodzi już lato. Nie musimy się obawiać, że w Santos będzie zimno, ale jestem ciekaw czy są już informacje, co będzie modne w to lato?

MDF: Wiem, że trudno będzie w to uwierzyć, ale przede wszystkim wielkim hukiem wracają do nas biodrówki... Połączone z crop topem i krótką marynarką będą stanowiły największy trend.

EJ: Czyli kolejne lato i będziemy mogli zauważyć coś ciekawego. No nic. Marjorie! To czas dla Ciebie - jeśli chcesz coś przekazać naszym czytelnikom, to teraz masz okazje to sprzedać. To twój czas!

MDF: Przede wszystkim: śledźcie mój blog, bo może wam uratować tyłek w przenośni i dosłownie, hah. Po drugie nie bójcie się odważnych połączeń ani odważnych rozwiązań stylizacyjnych. A po trzecie: jeśli macie problem z doborem czegoś, piszcie do mnie z pytaniami, odpowiem wam na wszystko, doradzę - kompletnie za darmo, przynajmniej w najbliższych miesiącach. No i oczywiście pozdrawiam mojego męża, któremu zawdzięczam to, że tu jestem. Trzymajcie się ciepło!

EJ: I tymi pozdrowieniami, do których się dołączamy oczywiście, kończymy tę rozmowę. Dziękujemy Marjorie, że zgodziła się przybyć do naszego studia, a rozmawiał z nią Ethan Jason - pierwszy raz jako Self News! Do zobaczenia lub usłyszenia!


((LINK DO BLOGA MARJORIE DI FINACCI ZNAJDZIECIE TUTAJ!))

Edytowane przez Djabeu
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin