Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[STRT]Stronzo Talks #001 Ilario Gallo o tym jak stał się najlepszym prawnikiem.


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

spacer.png

Po włączeniu wywiadu pojawia się disclaimer o tym że Stronzo Talks to program satyryczny o zabarwieniu komediowym i zawarte w nim treści trzeba brać z przymrużeniem oka

****Wywiad rozpoczyna się od wejścia przez Ilario Gallo do samochodu*****

Spoiler


unknown.png

GR: Witam, mamy dzisiaj specjalnego gościa jakim jest Ilario Gallo - znany prawnik, współprowadzący show Stronzo Talks oraz udziałowiec w Stronzo Media. Ilario, interesuje mnie jedna kwestia w sumie.. Działasz w wielu sprawach prawniczych i szczerze jestem ciekaw z jaką najbardziej kontrowersyjną sprawą się spotkałeś przez całą swoją karierę?

IG: Wiesz.. najbardziej kontrowersyjne sprawy staram się rozwiązywać poza sądem - tak jak kończy się ich znaczna większość. Pytanie o najbardziej kontrowersyjną możemy rozdzielić na.. takie, które skończyły się w sądzie. Myślę, że taką sprawą najbardziej kontrowersyjną jak chodzi o treść i działania - to sprawa Pana Vitaliyego Yermanova.

GR: To jest ta sprawa spod jego domu tak? Tam na Rockford Hills.

IG: Tak.. zastępca - w sumie już ex zastępca Rendon postrzeliła człowieka, który nie był bezpośrednim zagrożeniem stojąc na swojej posesji, z legalną bronią.

GR: Tak szczerze, zastanawia mnie jak taka osoba dostała się w ogóle w szeregi departamentu szeryfa.. Chociaż wiele więcej kwestii można powiedzieć o samym działaniu departamentu. Bo to jest jakaś kpina powoli, nigdy przez całe życie nie widziałem tak nieudolnej służby jaka jest tutaj a byłem serio w wielu miejscach na świecie i nigdzie nie działało to tak źle jak właśnie tu.

IG: Wiesz.. bardziej zastanawia mnie to jak dostała się do nazwijmy elitarnej jednostki.. trochę gorszej od plutonu D ze stacji czterdziestej pierwszej lokalnego departamentu policji.. tylko w latach świetności bo teraz LSPD.. nie dba w ogóle o nic, lecz  to moje personalne zdanie na ten temat. Wracając, ta kobieta reprezentowała SEB, który zajmuje się czymś więcej niż zatrzymaniu Smitha za błahostkę popełnioną na drodze kierując swoim autem.

GR:  No, szczerze to jest kpina co się w tym momencie dzieje - pamiętam jak jechałem z twoja małżonką tam i nas zatrzymali za coś czego nie zrobiliśmy i przez ich widzi mi się po prostu nas zatrzymali, to była tragedia - serio.

IG: No.. zwłaszcza ja, ty, moja kochana przez nastolatków Yukiyo czy też mój serdeczny przyjaciel Dragna - mamy wszyscy problemy z Vehicle Code. Jest on bardzo dziurawy i nadużywany przez agencje egzekwujące prawo.

GR: Trafione w sedno, serio Penal Code w tym momencie jest tragiczny i napisany jak dla mnie na kolanie. I przez to są takie przykre realia.  Czy to byłem we Włoszech, czy nawet w Kentucky to nigdy się z czymś takim nie spotkałem jak tutaj - powinni to kurwa natychmiast zmienić.

IG: Nie tylko w tym leży ta sprawa.. po prostu przykładowo, o! Jak dobrze wiesz, jestem stałym bywalcem na terenie Niemiec. Obracam się tam głównie w środowisku tamtejszych raperów, celebrytów ulicznych czy też po prostu powiedzmy sobie w twarz - po prostu gangsterów. Wracając do tematu, na moim tygodniu miodowym, który spędzałem sam w Niemczech mieliśmy sytuację, że jechaliśmy na dwa Schaftery nocą przez ulicę Berlina. Jak wiadomo, respektowaliśmy wszystkie przepisy drogowe, łącznie z używaniem kierunkowskazów i zakazem kręcenia bączków na środku skrzyżowania. Minął nas VAN lokalnej policji, zawrócił za nami i zatrzymali nas obu. Wysiadło do nas sześciu policjantów.

*** Gregory Russell zerknął na tarczę zegarka, wchodząc swojemu gościowi w słowo.***

GR: Wiesz co Ilario, będziemy już zmierzali do studia i tam po prostu przedstawimy resztę.

IG: Okay, przypomnij mi o dokończeniu historii w studiu.

GR:  W porządku, bez problemu.

 

**Po tym się przenieśli do studia gdzie rozpoczeła się druga część wywiadu**

Spoiler

unknown.png



GR: Dobra Ilario jesteśmy już w studiu - prosze cię opowiedz dalszą część "opowieści z Berlina" bo prosiłeś aby ci o tym przypomnieć.

IG: Okay.. skończyliśmy na tym jak zatrzymał nas policyjny VAN. Z wozu wysiadło sześć osób w dźwięcznym oznaczeniu POLIZEI, lecz tylko jeden podszedł do wozu. Dla sprostowania - Schaftery miały szyby o przepuszczalności pięciu procent światła. Jak jeździliśmy w tym w nocy? Słuchaj.. ja nie prowadziłem, jako jedyny byłem tam też trzeźwy i wolny od używek. Kierowca naszego Schaftera na samo powitanie przy odebraniu z lotniska kreskę kokainy, przez to, że jestem ustabilizowany - oczywiście odmówiłem. Wracając, kierowca był pod wpływem wszystkiego co chyba było możliwe, a czułem się bezpieczniej niż jeżdżąc z Yukiyo *śmiech*.

GR: No samemu czasem spisuje testament na kolanie jak jadę z twoją żoną - naprawdę, strasznie przeżycie którego nikt nie chce przeżyć.

IG: Odbiegłem od głównego wątku, sory. Podszedł do nas jeden, kierowca opuścił czarne szyby w dół. Z wozu jedynie wydobywała się woń marihuany, potu oraz błysk diamentów i złota. Policjant zapytał się tylko "Alles gut?" i poszedł i prężnie wrócił do domu. Coś czuję, że tutaj by się skończyło na kolejnym bezprawnym postrzeleniu. Wracając to tego skąd się wzięła historia - podwójne standardy są spoko, jeśli działają na twoją korzyść. 

GR: Myśle że sytuacja z twoją małżonką wyniknęła jedynie z tego że jechaliśmy jej Zeno, ale to nadal kuriozalne jak to wszystko działa a raczej.. Nie działa bo inaczej powiedzieć niestety nie możemy. Bo szczerze, kocham to miasto ale pewne kwestie w nim są tak tragiczne że chcę się jedynie to wszystko rzucić i wyjechać do większego miasta lub do Europy. Nigdzie indziej nie widziałem by coś tak tragicznie działało, ale co poradzimy? My prawa nie piszemy, niestety.

IG: Dokładnie tak. Sam nawet nie chcę tego zmieniać, tylko po prostu na tym zarabiam. Skoro o zarabianiu mowa - ostatnio spotkałem się z opinią na twój temat, że zarabiasz pieniądze na naprawianiu aut po innych warsztatach. Jesteś w stanie mi to naprostować, wyjaśnić o co w tym chodzi?

GR: To znaczy, prowadzę nadal działalność warsztatu jedynie ze względu na sentyment tak szczerze ci powiem - po części sprawia mi to przyjemność jednak to prawda było parę sytuacji gdzie przyjeżdżały samochody po wizycie w 101' z czego większość była od nich i po prostu chłopacy coś przy nich działali by poprawić wizję które się ze sobą nie łączy, wiesz śmialiśmy się z tego że robimy "Pimp My Ride" dosłownie. Ale to co z tymi wozami zrobili to była totalna tragedia, naprawdę. Teraz chłopaki z którymi działam od dłuższego czasu bardziej to prowadzą niż ja ale jednak nadal ze sobą rozmawiamy i w naszej relacji się nic totalnie nie zmieniło - mam do nich gigantyczny szacunek za to że tyle z nami są pomimo tylu przeciwności jaki nam splatał los.

IG: Dlatego mam pomysł, skonfrontujmy to z właścicielem 101 i zaprośmy go na jeden z przyszłych wywiadów.. w sumie to mogłoby być ciekawe, mam w głowie pare pytań do niego w związku z tym co teraz powiedziałeś.

GR: W porządku, szczerze Ilario nie widzę w tym kompletnie żadnego problemu i myśle że z chęcią byśmy zasiedli z nim przy jednym stole i zaproponowali butelkę Stronzo Free - oczywiście.

**Gregory Russell zerknął na partnera wywiadu, po czym uśmiechnął się po pytaniu.**

IG: Wracając.. w sumie mam podobnie z moją działalnością w.. nazwijmy to branży prawniczej. Zaufana dla mnie osoba pod moim nadzorem kontroluje ten interes głównie, ja tylko pobieram prowizję na opłacenie biura czy innych rzeczy niezbędnych do prowadzenia firmy. Właśnie.. jak myślisz, że całe środowisko osób pod krawatami odbierze mnie, prawnika mówiącego o kokainie, prostytutkach czy innych rzeczach, które są nieodłącznym elementem świata życiem pod krawatem?

GR: Można powiedzieć że w pewnym stopniu masz dwie osobowości, wiesz tą pod krawatem prawnika i poza nim bardziej luźnego gościa co nie boi się kompletnie wyrazić swojego zdania na jakikolwiek temat ale i tak wracając do tematu w działalności jak ją prowadzisz jest trochę jak w związku musisz mieć bezgraniczne zaufanie do tych ludzi by to w ogóle działało i nie liczyć na to że wszystko z nieba spadnie. Każdy ma swoje wzloty i upadki i to jest nieodmienna część każdego biznesu - podzielasz moje zdanie?

IG:  Tak, jestem tego w pełni świadom.. ale tak czy siak sądzę, że odbiegam znacząco od reszty tego świata - każdy kto mnie poznaje i nie musi robić biznesów zna mnie z tego, że rzucę tutaj jakimś żartem o zabarwieniu lekkiego czarnego humoru, tutaj to i w taki sposób zbudowałem sobie prywatnie wizerunek śmiesznego adwokata, który dobrze wykonuje swoją prace.

GR: Tak jest najlepsze, nie można być wiecznie poważnym gościem, tylko trzeba czasem zdjąć tą maskę i działać.

**Ilario Gallo wziął łyk Stronzo Free**

IG: Będąc na wielu spotkaniach sporej ilości osób z mojego świata.. każdy na siłę chce wykazać jakim to nie jest królem, poważnym człowiekiem.

GR: No i to jest właśnie wkurwiające, każdy chce pokazać jaki to nie jest to jest straszne po prostu, jakieś wywyższanie się ponad innymi tak szczerze. To jest najgorsze co możesz zrobić tak szczerze, dla mnie to jest szczerze jakieś niedowartościowane ci powiem i lepiej być faktycznie sobą nawet jak masz Bliste - szata nie czyni człowieka o tym trzeba pamiętać. Podziwiam ludzi którzy tak się nie zachowują, to jest wielka cnota tak szczerze.

IG: Między swoje słowa ile zarabiają i jak bardzo nie są poważni wstawiają to ile prostytutek miał danego wieczoru a potem wracał do żony, czy ile to używek nie wziął by przysiąść do sprawy. Krzywdzi mnie też fakt, że za plecami mega obgadują i wyśmiewają swoich klientów.. ale więcej szczegółów raczej nie będę zdradzał, jeszcze zabiorą mi licencję i nie będę miał co jeść. Co do tego, że szata nie czyni człowieka to fakt.. sam chciałem na początku przełamać przeświadczenie o prawnikach, że że jeżdżą tylko eleganckimi autami z średniej półki. Początkowo po zakupie pierwszego mojego droższego, sportowego auta podjeżdżałem nim na spotkania. Potem kupiłem coś.. bardziej wpasowującego się w obraz prawnika i jakoś łatwiej szły wszystkie możliwe rozmowy, negocjacje.

GR: Dlatego też nie obracam się w tym towarzystwie, trzymam się w drobnej grupce osób co do których jestem pewien.. Nic takiego nie robi na nikim wrażenia, powiedzmy sobie szczerze wrażenie sprawisz na prostytutce ale nie na poważnych ludziach. Taki nadmierny flex ile masz w garażu, w banku sprawi ci więcej problemów niż pożytku - lepiej być skromnym .Tak do sprawy prostytutek, Ilario czy miałeś jakieś przygody może? O których chciałbyś nam opowiedzieć - bo kiedy rozmawialiśmy między sobą jakiś czas że miałeś historie z strasznym wirusem niszczący życia.

**Ilario Gallo podrzucił kącikami ust, poprawił fedorę na głowie.**


IG: Słuchaj.. może nie ja bezpośrednio a prawnik, którego znam i jest bardzo dobry w swoim zawodzie.
Okej, zaczynając od początku. Ten prawnik miał bardzo bogate życie z prostytutkami, zwłaszcza na wyjazdach do Berlina - tak samo jak ja był zafascynowany tym miastem. No i brał on jedną po drugiej, jedną po drugiej.. w środku nocy, raz po tym jak usłyszał, że są tabletki, które działają do dwudziestu czterech godzin po stosunku przeciwko.. znanemu wirusowi. Cała sytuacja miała miejsce z... osiem lat temu? Jak jeszcze byłem młody i głupi. To znaczy.. prawnik z tej historii. Wracając, pewnego wieczoru zamówił on trzy prostytutki na raz, powiedział sobie, że limit się napewno wyczerpał i wsiadłem w wóz i pojechałem do szpitala. Jak się okazało, czekałem tam.. dobre pare godzin, z tylko częściową znajomością języka niemieckiego czekałem na oddziale zakaźnym.  No i.. z mówieniem pojedynczych słów po niemiecku powiedziałem, że nie jestem pewny co do stanu zdrowia mojej ostatniej partnerki seksualnej.  Poprosiła żeby ona też się pojawiła na badania.. z tłumaczem z internetu powiedziałem, że no ona poleciała już do Hiszpanii no i tak średnio.

GR: Ta historia z stopnia na stopień jest coraz dziwniejsza - naprawdę.  **zerknął na Ilario z szeroko otwartymi oczami**

IG: Zdaje mi się, że ta pielęgniarka.. która swoją drogą - była mega piękna jak na moje tamtejsze gusta, zrozumiała, że chodzi mi o prostytutkę. Co prawda do tej pory nie dowiedziała się, że jednak to były trzy prostytutki. Wrzucili mnie na badania i.. teraz najciekawszy moment tej historii. Dostałem na receptę tabletki za.. pięć tysięcy dolarów na tamte czasy - to kupa kasy dla biednego studenta. Przedzwoniłem wtedy do kumpla, który był jednym z czołowych ludzi biznesu w Niemczech o pożyczkę. 

*** Telefon zaczyna dzwonić w kieszeni. (( Ilario Gallo ))**

IG: Oh.. chwila - ważny telefon.

**krótkie cięcie**

IG: Wracając.. zadzwoniłem o pożyczkę. Powiedziałem - pamiętam do tej pory, słowo w słowo. STARY, PILNIE POTRZEBUJE PIĘĆ KOŁA DOLCÓW, NIE PYTAJ SIĘ PO CO - ODDAM JAK DOSTANĘ KIESZONKOWE OD OJCA. No i przez to, że to mój przyjaciel, od razu dostałem przelew na dzień następny. Brałem te tabletki przez dwa tygodnie.. nic tak regularnie nie brałem jak te tabletki, co do minuty pilnowałem by wziąć ją. No i po dwóch tygodniach kuracji wiesz co? Zamówiłem znowu prostytutki.

GR: Co do brania tych tabletek - to ci się kompletnie nie dziwie stary samemu bym je w takiej sytuacji brał co do milisekundy dokładnie. Wracając do innych tematów, słyszałeś o tych zawodach driftingowych? Na torze Driftout' szczerze byłem tam parę razy i uważam że ta nitka jest świetna oraz liczę na to że będzie tam niezłe co się odbije grubym echem. Trzymam szczerze za tych chłopaków kciuki, bo się starają jak nie wiem i mogliby kiedyś do nas wpaść by pogadać. 

IG: Słyszałem coś o tym.. ale chętnie w sumie bym tam wpadł jakimś wozem - może finalnie ruszę Vulcara z garażu do mechanika i przygotuje go na ruchy. A ty? Jak się zapatrujesz, masz coś na oku do jazdy po torze.. niekoniecznie na wprost?

GR: Wiesz co kusi mnie by wziąc udział, wezmę tam swojego Seraphu rocznik 92' by po prostu pobawić się.. Ostatnio jak tak mówiliśmy to wygrałem te zawody na ćwiartkę mili pamiętasz? Ścigałem się wtedy z twoją małżonką **zaśmiał się**. A kompletnie dla śmiechu tam pojechałem, by po prostu zrobić coś więcej niż stać tam i oglądać.

IG: Dla śmiechu to ja dałem tam Yukiyo.. a dotarła i tak daleko i spuściła wpierdol Ignusowi? Tobie też by wpuściła, lecz.. jednak za dużo ciśnienia na tyle jej ustawiłem i za słabo dogrzała opony. Ale nadal jestem zdania, że Furia by miała wtedy szansę na mistrzostwo.

GR: Nie neguje tego, ale wyszło jak wyszło uślizgneło się jej delikatnie.

IG: Ale rozmyślam nad zbudowaniem Gauntleta stricte pod drag ale patrząc na rosnące ceny części i paliwa chyba tylko na myślach się skończy. 

GR: Też tak myśle, szczerze Ilario - ja bym powolił kończył ten wywiad tak szczerze bo nic nie zostanie na inne wywiady też. Dziękuje tobie i liczę że pociągniemy to jak najdłużej - to jest wstępny epizod abyście nas lepiej poznali jednak czeka was o wiele więcej. Bądźcie gotowy aż to wybuchnie. I teraz również chcielibyśmy was serdecznie pożegnać, Gregory Russell i...

IG: Ilario Gallo. I kupujcie proszę Stronzo żebyśmy mogli zrealizować nasze pomysły, które urozmaicą ten program!

GR: Dokładnie! Chcielibyśmy również zaprosić was do wsparcia magazynu Nagareboshi jeżeli się interesujecie rzetelnymi informacjami w temacie motoryzacyjnych perełek - dziękujemy wam ponownie i liczymy że się zobaczymy za niedługo.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, houstonfornication napisał:

**memphis pije piwo stronzo z kufla ktory dostal od gregory**

**Gregory wcześniej wysłał Memphis'owi przedpremierowy kufel Stronzo i dwie butelki Stronzo Seasonal Cherry**

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin