Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

LS SENSATIONS 10/14/2022 | WE WANT REAPER


perwers

Rekomendowane odpowiedzi

logobeztla.png

 


**Podcast był prowadzony na żywo poprzez radio internetowe Self Radio pod nazwą LS Sensations. Dostępny także w postaci transkrypcji. **

 

** W trakcie podcastu leciała specjalnie stworzona playlista, wyróżniająca się na tle muzyki występującej w trakcie bloków muzycznych Self Radio. Kawałki z audycji są dostępne na stronie. **

 


Noel Nease: Mamy to. Nawet nie wiesz jak cieszę się, że mogłem w końcu dożyć takiego spotkania.
Protais Wright: Czarnuchu, ja sam się nie spodziewałem mojej obecności **śmiech**. To był czysty spontan. Zatęskniłem za Los Santos na chwilę.
Noel Nease: Ja szczerze mówiąc nie zatęskniłem się niczym. Każda moja przerwa prowadzi do swego rodzaju mistycznych doznań.
Noel Nease: Czasami zniknę bez słowa i sprawdzę kto o mnie pamięta. Niekiedy po prostu potrzebuję ciszy w moim życiu.
Protais Wright: Ja też potrzebuję ciszy, czarnuchu. W głębi duszy jestem introwertykiem - mimo, że po mnie nie widać. Ludzie zawsze się śmieją, gdy im to mówię. Nie wierzą mi, mają mnie za ekstrawertyka.
Noel Nease: Nie lubię podziałów w stylu introwertyk, ekstrawertyk czy też ambiwertyk. Uważam, że to gówno kompletnie nie sprawdza się w moim życiu. Nie potrafię się dopiąć do żadnego opisu.
Noel Nease: Jednego dnia mam ochotę spędzać czas z ludźmi - nawet obcymi. Zagaduję do losowych osób na ulicy. Pytam się o ich zmartwienia, potrzeby i inne.
Noel Nease: Innego dnia siedzę przybity głową w poduszkę i zastanawiam się czy własnie tak powinno wyglądać moje życie? Jeżeli coś takiego ma opisywać ambiwertyka - zdecydowanie nim jestem.
Noel Nease: Jednak nienawidzę stosować się do gotowych opisów. Czuję, że to wszystko chce mnie ograniczyć. Czuję się jak w jakiejś dziwnej klatce, która coraz bardziej się zwęża.
Protais Wright: Wiesz co? Też nie lubię takich opisów czy podziałów. Ogólnie, nie lubię żadnych schematów. Ciężko mi się w cokolwiek wpasować. Jestem zbyt elastyczny, a pozatym sam często nie potrafię siebie określić, czarnuchu. Czuję się jakbym był jedną wielką sprzecznością. Całe życie szukam siebie. I no... Jeszcze nie znalazłem.
Noel Nease: I ludzie szukają Ciebie. Wciaż pamiętają kto był na językach przez taki kawał czasu. Przez prawie rok nie dawałeś znaku życia.
Noel Nease: Nie mówię, że to coś złego - temat przerwy już poruszyliśmy z samego początku. Jednak te wszystkie smętne posty.. przeprosiny. Nieobecność w mieście i omijanie własnych nominacji. Nie czujesz jakby to był powoli zmierzch?
Noel Nease: Czarnuch ustatkował się ze swoją pięknością, spłodził dziecko. Teraz prowadzi nowe życie.
Protais Wright: Nie chcę być nieskromny ale myślę, że gdybym wrócił do show businessu i do muzyki na poważnie to powtórzyłbym drugi Surf Club albo nawet go przebił.
Protais Wright: W zasadzie, to nawet od dawna mam w głowie koncepcję na gruby album, który zrobiłby pieprzony szum tak samo jak poprzednik. I to pojebane ale póki co nie mam ochoty tego robić.
Protais Wright: Wszystko co robię w swoim życiu muszę robić na sto procent. Inaczej nie jestem spełniony. Wszystko musi być od serca, od duszy. A teraz nie czuję tego, że chcę to robić.
Noel Nease: Właśnie tak, od serca, od duszy. To właśnie doceniam w tym wszystkim.
Protais Wright: Jestem z boku, mam kobietę, dziecko, najbliższych przyjaciół - którzy swoją drogą też stąd wyjechali i nawet nie mam po co wracać do Vinewood. **śmiech**.
Protais Wright: Ale w moim życiu nigdy nie mówię nigdy. Nie wiem co będzie za jakiś czas.
Noel Nease: Nie chciałbym nawet w jakikolwiek sposób popychać do tego, żebyś wrócił. Czuję, że nie pasowałbyś do dzisiejszego LS.
Noel Nease: Podziwiam od dawna do czego się przyczyniłeś. Nie chodzi tylko o Twoją twórczość, ale wkład dla tego miasta.
Noel Nease: Ludzie często o tym zapominają, że kiedy nie mieli nikogo za kim mogliby podążać - mieli Ciebie. Kiedy ludzie potrzebowali motywacji - starali się poczuć to życie.
Noel Nease: Tworząc Reapera opisałeś swoje życie, wszystko co siedzi w Twojej zagubionej głowie. To wizerunek, który nigdy nie zginie.
Protais Wright: Yeahh, czarnuchu. Dla mnie muzyka to nigdy nie był sposób tylko i wyłącznie na komercję. Dla mnie to walczenie z swoimi demonami. Alter-ego Reapera jest właśnie demonem.
Protais Wright: Myślę, że najbardziej to przedstawił mój pierwszy album Marauding In Paradise. Prowadziłem tam sam z sobą wiele rozmów na trackach.
Noel Nease: Ludzie mogli poczuć co chcesz przekazać. Mogli wczuć się w osobę pytającą o to wszystko.
Protais Wright: Zawsze powtarzałem, że moja twórczość to performance. Brakuje mi takiego czegoś w dzisiejszym show businessie. Mało kto jest wyrazisty. Mało kto chce coś przekazać albo coś przedstawić.
Noel Nease: Chcieli więcej Reapera, chcieli się nim stać. Mogli utożsamiać się z jego problemami. Nienawidzili go i kochali jednocześnie.
Protais Wright: Dokładnie. Kocham jak ludzie mogą się w jakiś sposób utożsamić z moją twórczością. Wszystkie moje albumy przedstawiały moją walkę z samym sobą, dosłownie.
Noel Nease: Sam jestem raczkującym artystą. Wydałem zaledwie jeden utwór. Parę kolejnych mam w wiecznej produkcji. Nigdy nie mogę ich skończyć, bo czuję, że pokazuję tam za mało.
Noel Nease: W internecie często lubię robić z siebie debila, nie przejmuję się tym co wyrażam w jakichś komentarzach. Robię to, żeby się pośmiać. Jednak moja sztuka musi być czymś co faktycznie mnie opisuje.
Noel Nease: To co mówię tutaj, w tym miejscu. Za każdym razem też musi mieć jakieś znaczenie. Nie mówię o tym, żeby zamknąć się na jakiekolwiek głupie emocje.
Noel Nease: Chciałbym inspirować. Chciałbym, żeby ludzie przychodzący tutaj mogli kogoś zainspirować swoimi emocjami.
Protais Wright: Czuję cię, czarnuchu. Ja też nie mogłem stworzyć, tfu skończyć wielu utworów. To chyba kwestia drzemiącego w nas perfekcjonizmu. Odkąd pamiętam mam tak, że się czuję jakbym robił za mało.
Noel Nease: Taa, dobrze to rozumiem. Każdy chciałby mieć czegoś więcej. Być bogatszym, nosić droższe rzeczy, mieć więcej aut, więcej dziewczyn, więcej znajomych. To niekończąca się pogoń.
Protais Wright: To trochę wkurwiające uczucie. Ludzie wokół ci mówią, że jesteś najlepszy, a ty się czujesz dalej jakbyś robił za mało. Stawiasz poprzeczkę kurewsko wysoko, wszystkim. A potem sam próbujesz ją przeskoczyć.
Noel Nease: Nawet nie wiesz ile osób mnie chwali za moją robotę, czy też za to jak przebiega nasza prywatna relacja.
Noel Nease: Powiem coś przemiłego - jestem słodki. Zrobię coś inspirującego - jestem najlepszy. Ale ja czuję jakbym chciał się zapaść pod ziemie.
Noel Nease: Chciałbym kiedyś być uważany za kogoś przeciętnego. Nie lubię skrajnośći. Chciałbym kiedyś wpaść do towarzystwa, milczeć, uśmiechać się i przytakiwać głową.
Protais Wright: Ja z jednej strony też. A z drugiej strony kompletnie nie. I to są właśnie te skrajności. Raz chciałbym się nie wyróżniać, bo takim ludziom łatwiej popełniać błędy, a kolejnym razem chcę być naaaajlepszy, jestem trochę narcyzem.
Noel Nease: Chciałbym nie być narcyzem, ale robię to wszystko za często. Staram się to ukrywać jak mogę, ale w końcu to we mnie wybuchnie.
Noel Nease: Jesteśmy toksyczni, nie jesteśmy idealni. Jesteśmy ludźmi. Chcemy być kochani, chcemy kochać. Mamy prawo popełniać błędy.
Protais Wright: Lepiej bym tego nie ujął. Myślę, że to trzeba nagłasniać w świecie, gdzie udaje się, że jest się idealnym, a reszta próbuje być taka sama.
Noel Nease: Właśnie tego potrzebowałbym w tym mieście. Brak odbijania piłeczki pomiędzy przeróżnymi dramami, udoskonalanie siebie. Nie zauważyłeś tej dziwnej tendencji w mediach społecznościowych?
Noel Nease: Ludzie odbijają się w postach od tłumaczenia do tłumaczenia. Czują, że zawiedli. Chcą naprawiać swój wizerunek, który jest właściwie... CZYM?!
Noel Nease: Nie wiemy nic na temat tego jakimi są ludźmi. W swoich utworach nie chcą przekazać niczego poza podstawowymi wartościami, które się dobrze sprzedają. Chciałbym się kimś inspirować.
Protais Wright: Ja też, czarnuchu. A niestety większość moich idoli już nie żyje, dosłownie. - Niektórzy całą karierę opierają na dramach w social mediach. Wszystko w ramach kontrowersji.
Protais Wright: Mimo, że to w dzisiejszych czasach już żadna kontrowersja, bo mamy to na co dzień czarnuchu. To nic nowego. Ludzie nawet nie wiedzą jak robić prawdziwe skandale.
Noel Nease: I właśnie dlatego nie chcę tego wspierać. NELLY nie będzie już pierdolił o tym jak się źle dzieje w Los Santos. Ten czarnuch chcę skupić się na rozmowach, które są ważne.
Noel Nease: Na ważnych osobach, które mogą kogoś poprowadzić. Czy kogoś faktycznie może interesować, że jakaś laska popełniła kolejnego flopa? LUDZIE CODZIENNIE POPEŁNIAJĄ BŁĘDY.
Noel Nease: CZARNOSKÓRE OSOBY KAŻDEGO DNIA TRACĄ DACH NAD GŁOWĄ. CZY NIE MAMY WAŻNIEJSZYCH SPRAW NA GŁOWACH? Tak bardzo chciałbym pomóc im wszystkim.
Noel Nease: Ale stary, pomimo tego, że jesteśmy tutaj razem to między nami jest bariera pieniężna, której nigdy nie doścignę. Ludzie sa biedni, muszą dbać o swój tyłek. Empatia kończy się tam gdzie zaczynają się pieniądze.
Protais Wright: Myślę, że o zależnościach pomiędzy empatią a pieniędzmi możemy długo rozmawiać. Wszystko to dosyć indywidualna sprawa, wszystko zależy od człowieka ale nie zapominajmy też, że pieniądze i sława zmieniają ludzi.
Protais Wright: Czasem jak czujesz się jak VIP... Nawet nie tak z siebie, a dlatego, że wszyscy ci to wmawiają to zaczynasz się zachowywać jakby twoje ego było w kosmosie.
Noel Nease: Gdy widzę osobę - staram się jej pomóc za każdym razem. Zazwyczaj mogę zrobić to tylko i wyłącznie rozmową.
Protais Wright: W kwestii pomocy, wiesz co mnie najbardziej boli? To, że nigdy się nie da pomóc wszystkim. Mam pieniądze, wpłacam na fundacje, biorę udział w różnych akcjach, bardzo przy nich pomagam - w końcu moja partnerka miała własną fundację charytatywną i byłem przy niej bardzo blisko.
Protais Wright: Ale nie ważne co robiliśmy, nie ważne jak bardzo się staraliśmy, nie ważne ile milionów uzbieraliśmy to nigdy nie starczyło na cały ból na świecie.
Noel Nease: Dobrze mieć przy sobie kogoś na kim można polegać. Sam chciałbym mieć kogoś, komu mógłbym w pełni zaufać.
Noel Nease: Nie wątpię w Twoje dobre serce. Jesteś genialnym człowiekiem, który wie czego chce od życia, ma konkretne cele. Ale nigdy nie może ich dogonić.
Noel Nease: Wracamy dosłownie za moment. Nie przestawiajcie odbiorników. Mamy tutaj specjalnego gościa.

 

**Po przerwie głos Noel Nease wydawał się nieco inny. Był wybity z rytmu, do tego nieco rozdrażniony. Protais się nawet nie odzywał.**


Noel Nease: Wracamy po przerwie. Do studia niespodziewanie zawitał Memphis Tavares.
Memphis Tavares: Już? Mogę się przywitać stary? Myślałem, że przedstawisz mnie jakoś gorzej czy coś.
Noel Nease: Nie mam pojęcia czego tutaj szuka i dlaczego musiał się zagubić akurat w tym miejscu.
Memphis Tavares: Przechodziłem akurat i wpadłem na pogawędkę - serio.
Noel Nease: Witamy Cię z otwartymi ramionami, nie ma tutaj miejsca na jakieś podziały czy cokolwiek. Nie, żebym Cię nie lubił. Po prostu nieco wybiłem się z rytmu.
Noel Nease: Przed momentem gadaliśmy o emocjach. O tym czego oczekujemy od naszego życia. O tym czego właśnie potrzebujemy. Ale to bez znaczenia, to serio miejsce gdzie można oddychać.
Noel Nease: Każdemu czasami brakuje tlenu. Ja odcinałem się od niego zdecydowanie za długo.
Noel Nease: Porozmawiajmy w takim razie. Nie musisz się krępować. Pewnie masz sporo na głowie, skoro wpadłeś tutaj o takiej porze.
Memphis Tavares: Moje życie to ciągle emocje stary, uwierz mi. Czasami lubie sobie skoczyć na strzelnice i po prostu postrzelać do tarczy, poważnie.
Noel Nease: Stary, nie boisz się, że w końcu ktoś może zrobić sobie taką strzelnice z Twoim udziałem?
Noel Nease: Wybielaj się za stare czasy, ale nigdy święty nie byłeś. Czasami przecieram oczy i szczypię się w pośladki. Nie boisz się tego, że przeszłość kiedyś wróci?
Noel Nease: Nawet nie chodzi o jakiekolwiek zatargi z przeszłości. Ale dobra - masz swoją ochronę, swoją żonę. Jednak każdy w końcu popełnia błędy.
Memphis Tavares: Czy ja kiedykolwiek ukrywałem swoją przeszłość? Nigdy. Kiedyś traktowałem to wszystko jako hobby, teraz to gówno poszło do góry.
Noel Nease: Nie oskarżam Cię o to. Jednak nie zabierajmy czasu Protaisowi.
Noel Nease: Chcę go właśnie tu i teraz. Na pewno znajdzie się lepszy moment na to, żeby się nad tym rozwinąć.
Memphis Tavares: Jeszcze co do emocji stary.. Pozwól mi na chwilkę dopowiedzieć.
Noel Nease: Nie krępuj się, korzystaj z czasu ile chcesz.
Memphis Tavares: Lubie sobie wyładować emocje grając na konsoli. Gram z Ayumi Amaya na konsoli w gierki, czasami jak mamy więcej czasu wolnego prywatnie no to po kilka godzin. To gówno wciąga.
Noel Nease: To jest za mocne, wychodzisz stąd.
Noel Nease: JA TEŻ STĄD WYCHODZĘ.

**trzask mikrofonu**

 


Edytowane przez trendsetter
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**baby ray uważa, że postać Protais jest już przereklamowana i jego sława nie jest adekwatna do ruchów, które kiedyś robił; zastanawia go fakt pojawienia sie m6 w studio i uznaje go za atencjusza - ale lubi za to postać Noel Nease**

Edytowane przez bajtek
Nexisten lubi to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin