Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

066. MOXXXY - królowa cyberpunku, czym nas zaskoczy w najbliższym czasie i jakie ma zdanie na temat działań Kane Saleh?


przekadzia

Rekomendowane odpowiedzi

DjVClPb.png

BY GABRIELLE MILLS | 27.01.2023


Judy Roux aka MOXXXY, niekwestionowana królowa cyberpunku, DJ'ka która podbija wszystkie kluby w Los Santos ostatnio w naszym studio odpowiedziała na kilka pytań. Odniosła się do subkultury cyberpunku i co ją najbardziej w nim fascynuje, opowiedziała również o współpracy ze swoim menagerem oraz zdradziła z kim najbardziej chciałaby zrobić kawałek! 


**Na oficjalnych portalach Self Radio pojawił się zapis z wywiadu przeprowadzonego przez Gabrielle Mills z MOXXXY. Całe nagranie wraz z transkrypcją znajdują się poniżej**


sngine_4124ec7d1b23c99df8cc0b60e1f19d6d.thumb.png.994954c767b357b9a86367a21ef3111f.pngGabrielle Mills: Witam Los Santos! Z tej strony Gabrielle Mills prosto ze studia Self Radio! Dzisiaj mam przyjemność gościć osobę, którą pokochało to miasto. Gdy ona gra kluby pękają w szwach. Przed wami Judy Roux znana pod pseudonimem MOXXXY! Hey kochana. Fajnie że z nami dzisiaj jesteś. Powiedz jak się masz?

**W tej chwili obraz pokazał Judy, która patrzyła bezpośrednio w kamerę. Uśmiechnęła się w jej kierunku i pomachała wesoło dłonią**

Judy Roux: Heeey! Dziękuje za zaproszenie. Czuję się świetnie, dziękuję, że pytasz! A Ty, Gabrielle?

Gabrielle Mills: Ja doskonale! Szczególnie że mam przyjemność porozmawiać z tak barwną osobą *zaśmiała się* Widzisz Judy w sieci krąży informacja że jesteś królową cyberpunku. Powiedz czy to jest trafne określenie?

Judy Roux: Skoro tyle osób mnie tak określa to coś chyba musi w tym być, phah! Myślę, że to dlatego, że każdy mnie właśnie z tą subkulturą utożsamia. Z resztą... na własne życzenie tak naprawdę zostałam z nią utożsamiona!

**Wszyscy oglądający mogą zauważyć, że Judy wypowiada się dość płynnie lecz od czasu do czasu łapie drobne "zwiechy" z powodu tremy**

Gabrielle Mills: To na pewno. Myślę, że każdy kojarzy właśnie twój niecodzienny ubiór w tych klimatach. Skąd tak właściwie to zamiłowanie do Cyberpunku?

Judy Roux: Ubiór to jeden ze sposobów na wyrażanie siebie, prawda? Lata temu cholernie bałam się ubierać tak jak marzyłam, ale w końcu zebrałam się w sobie by się przełamać i ot - stąd się biorą moje nietuzinkowe kreacje. Choć ta nietuzinkowość też chyba i dziś jest widoczna, skoro każdy mnie utożsamia właśnie z nietypowymi, bardziej tech-wear outfitami a tu... *przerwała na krótko wypowiedź, obejrzała się na siebie i zachichotała. Zaraz to kontynuowała swoją wypowiedź* A zamiłowanie do Cyberpunku... to dość dłuuuga historia tak naprawdę, pełna zwrotów akcji i tak dalej... *chichocze* Z tą subkulturą zawsze miałam typowe love/hate relationship i dopiero po jakimś czasie stało się to czymś co naprawdę pokochałam. Pierwsze zetknięcie jakie miałam z tym gatunkiem to było... z 8 lat temu? Mniej więcej jakoś tak... To były czasy jak jeszcze niewielu wiedziało czym to tak naprawdę jest. Prawdziwe boom i prawdziwa moja miłość się narodziła wraz z premierą gry wideo. Już wtedy kompletnie wsiąknęłam w ten mroczny świat pełen neonów i ludzkich dramatów.

Gabrielle Mills:  No właśnie! To nie jest subkultura, którą każdy zrozumie. I również czy to nie jest tak że naprawdę trzeba być zpaleńcem tych klimatów żeby poczuć czym właściwie cyberpunk jest?

Judy Roux: Myślę, że to jest tak naprawdę jak ze wszystkim dookoła. Jednych fascynuje fantastyka jak na przykład klimaty rodem z Lord of the Rings. Innych - kino akcji z departamentem policji i porachunkami mafijnymi w tle. I tak dalej, i tak dalej. Gusta są różne i nie każdego może złapać coś od razu. Liczą się tak naprawdę detale, które uderzą w odpowiednie emocje by coś nam się spodobało albo nas obrzydziło. I taki jest chociażby Cyberpunk. Jedni zachwyca futurystyczną wizja przyszłości, gdzie modyfikacje ciała grają główną rolę. Drudzy kochają ten gatunek za klimat jaki prezentuje - mrok rozświetlony masą jaskrawych, neonowych kolorów. Jeszcze innych, to co już wspomniałam - dramaturgia życia jakie każdy toczy w tym uniwersum. Każdy znajdzie tak naprawdę coś dla siebie, więc... Nie trzeba być zapaleńcem. Ale łatwo jest nim zostać! Potrafi wsiąknąć człowieka jak gąbka wodę, haha! *w trakcie wypowiedzi gestykulowała dłońmi, skacząc wzrokiem między prowadzącą a kamerą*

Gabrielle Mills: Wiesz jak tak opowiadasz o tym o wydaje się to naprawdę czymś wspaniałym i ma na ciebie duży wpływ. Tylko, że ostatnio twoi fani mogli zauważyć lekką zmianę image. Czy to znaczy, że lekko oddalasz się od cyberpunku i idziesz eksperymentować z innymi subkulturami.

Judy Roux: I tak i nie! Jakby w pewnym stopniu dałam do zrozumienia już swoim słuchaczom na jednym ze swoich live'ów, że nie chcę być osobą znaną tylko z jednego. MOXXXY potrafi o wiele więcej i stąd po sukcesie Cyberpsychosis postanowiłam, że chcę teraz dać swoim słuchaczom coś zupełnie innego niż dotychczas. Cyberpunku nigdy nie porzucę i zawsze to będzie nieodzowna część mnie bo to za niego właśnie mnie każdy pokochał. Ale ja tworzę nie tylko muzykę a staram się swoją muzyką tworzyć sztukę. To nie jest prosta robota by odpowiednio dobrać, skomponować i złożyć dźwięki w taki sposób by obudzić poszczególne zmysły i emocje. Stąd też zawsze stawiam na story telling. Tak jak w przypadku Cyberpsychosis, tak i w przypadku ostatniego singla, czyli Life.Death.Repeat. Muzyka w połączeniu z barwną historią i warstwą wizualną w postaci artworków, visualiserów i klipów ma być pełnym doświadczeniem dla słuchacza by odczuł dokładnie to, czego pragnę by odczuł. Ale sztuka ma to do siebie, że nie każdy ją rozumie, stąd też biorę i poprawkę na to, że po prostu ktoś może nie do końca załapać. *zachichotała, odgarnęła kosmyk włosów za ucho*

Gabrielle Mills: No właśnie mi o to chodzi czy nie boisz się, że niektórzy fani się od ciebie odwrócą ze względu na zmianę wizerunku oraz stylu tworzenia?

Judy Roux: Wiesz... myślałam nad tym i wzięłam to pod uwagę. Życie to ciągła historia, w trakcie której ludzie się pojawiają i znikają. Mam świadomość, że wraz z upływem czasu i rozwojem niektórzy mogą mnie przestać słuchać ale jeszcze inni pojawią się na ich miejsce gdy poznają moją twórczość w radiu bądź w intrenecie. Nie raz o tym wspominałam i chyba łatwo to po mojej aktywności wywnioskować, że bardzo sobie cenię kontakt ze swoimi fanami i słuchaczami i bardzo zważam na ich opinie na temat mojej twórczości. To właśnie tak pozytywny odbiór Traumy i moich występów w klimatach Cyberpunkowych nakłonił mnie w pewnym stopniu do stworzenia Cyberpsychosis. Ale jak już wspomniałam - pragnę się też rozwijać dalej. Muzyka to coś co nie kończy się w jednym punkcie, w jednym gatunku. Stąd moje eksperymenty, zarówno nad samą otoczką artystyczą jak i brzmieniową. Krótko odpowiadając czy boję się czy nie - ot, ryzyko zawodowe tak naprawdę.

Gabrielle Mills: Chyba jak wszędzie. I bardzo cieszę się, że wspomniałaś o swoich występach cybrpunkowych. Tak jak teraz sięgasz pamięcią do pierwszego występu... co cię skłoniło żeby spróbować? Wstałaś rano i stwierdziłaś że tak w końcu trzeba się podzielić twórczością z innymi czy może jakiś inny powód był?

**Judy zachichotała, poprawiła się na sofie i sięgnęła po szklankę by ubić z niej łyka wody**

Judy Roux: Mmm... początki... ah. To jest akurat dość śmieszna historia. Od zawsze kręciła mnie zabawa w składanie setów, mixowanie muzyki czy klejenie własnych remixów. Niezbyt dzieliłam się z tym w świeci, raczej robiłam to dla siebie. Uwielbiałam też chodzić do klubów i się po prostu dobrze bawić. Meeega wkręcił mi się klimat klubów rodem z Cyberpunka. Mrok, masa stroboskopów i neonowych świateł a do tego ciężkie i brudne dark electro... ohhh, jak ja za tym szalałam! Do tego stopnia, że oczami wyobraźni układałam to sobie wszystko w głowie jakby to wyglądało w rzeczywistości. Aż tu nagle któregoś dnia zobaczyłam, że poszukują DJa na imprezę w Clouds. Podrzuciłam swoje namiary i ku mojemu zdziwieniu - dostałam odpowiedź zwrotną. To był też etap w moim życiu gdy tak naprawdę stwierdziłam, że muszę z niego korzystać i czerpać garściami, stąd po prostu niewiele myśląc uzgodniliśmy szczegóły, spotkaliśmy się, podpisałam papierek i zaliczyłam swój pierwszy występ! Dość śmieszna historia patrząc dokąd ona dziś doprowadziła, prawda? *zaśmiała się cicho pod nosem, zerkając na prowadzącą*

Gabrielle Mills: Zdecydowanie. A czy to co sobie wyobrażałaś jak ma przebiec ten występ zgadzało się ze stanem faktycznym? A może było jeszcze lepiej? *spytała z uśmiechem na twarzy i bacznie przyglądała się Judy czekając na odpowiedź*

**Judy pokręciła przecząco głową i z wymalowanym na twarzy uśmiechem prędko i bez namysłu odpowiedziała**

Judy Roux: Jeśli mam być szczera? Absolutnie nie. Raczej myśląc o tym widziałam siebie jako zwykły DJ, który hobbistycznie będzie grywał w klubach. Nie wyobrażałam sobie, że początkowo moje sety, cała otoczka artystyczna jaką sobie wykreuje w klimatach Cyberpunku tak dobrze się przyjmie. Ba! Nie sądziłam, że to da mi takiego motywacyjnego kopniaka, że zbiorę się w sobie i zacznę tworzyć coś własnego. I teraz dochodzę do etapu gdzie już nie chcę grać setów składających się ze zlepek innych artystów. Chcę wychodzić na scenę, do ludzi, z własną muzyką, którą pokochają i do której będą szaleć.

Gabrielle Mills: Kochana ja już myślę że to osiągnęłaś. Twoja kariera się rozpędza. No i oczywiście masz ludzi którzy ci pomagają. Powiedz jak odnosisz się do tych informacji jakie podawane są o  Kane Saleh?

**Wraz z przebiegiem wywiadu widzowie mogą zobaczyć, że Judy zyskuje coraz większą pewność siebie. Traktuje wywiad jak zwykłą rozmowę o sobie**

Judy Roux: Kane to człowiek, który żyje jak rockstar. To osoba, która nie boi się kontrowersji i wie jak je dobrze kreować. Gość, z którym złapałam wspólny vibe w zasadzie od pierwszych słów jakie wymieniliśmy. Człowiek, któremu zawdzięczam naprawdę wiele bo to jego wiedza, wsparcie i pomysły pomogły mi i wspólnie stworzyliśmy całą "kampanię marketingową" *zagestykulowała palcami cytat* do Cyberpsychosis. Jeśli chodzi o to wszystko co piszą na jego temat te portale plotkarskie a zwłaszcza Celebrity Preview... cóż. Mam to gdzieś. To są puste plotki tworzone by clickbaitami zdobywać wyświetlenia i czerpać z tego zyski, żerując na cudzym wizerunku. A samo Celebrity Preview... ugh... *skrzywiła się* Nawet nie chcę o nich myśleć po tym jak nie tylko żerowali ale i drwili z mojej znajomej, Jill a.k.a Atropa. Użyłabym najchętniej niecenzuralnego słowa by opisać to co zrobili. Po prostu dramat. To nie są ludzie... *westchnęła przeciągle i nachyliła się by się napić - stara się uspokoić nerwy spowodowane artykułem o ciężko rannej przyjaciółce*sngine_4b53035aa57302138ea0f9ee81fd6954.png.03b071cbbb9f069b1bab02c2930fe55f.png

Gabrielle Mills: To prawda ostatnio Celebrity Preview ma dość sporo publikacji bazujących na ludzkiej tragedii. Tylko zdajesz sobie sprawę, że jest wielu miłośników ich informacji. Nie przeszkadza ci, że wokół twojego menadżera jest tyle szumu?

Judy  Roux: Będąc szczerą - ani trochę. Ufam mu zarówno jako swojemu managerowi jak i osobie jaką jest prywatnie. Z początku gdy stawiałam swoje pierwsze kroki w świecie branży muzycznej to nie wiedziałam tak naprawdę z czym to się wszystko je i byłam jak we mgle, ale wraz z upływem czasu i dzięki pomocy właśnie Kane'a, zrozumiałam już co nieco i jak ten świat działa.

**Judy odpowiada na pytania dot. swojego menagera bez większego namysłu, wyraźnie szczerze i prosto z serca**

Gabrielle Mills: Mówi się o tym, że jesteście jak dobrze naoliwiona maszyna. Jednak oprócz Kane'a masz od niedawna ekipę ze 101 Records. Powiedz jakie oczekiwania masz względem te współpracy?

Judy Roux: *zaśmiała się krótko słysząc porównanie, przytaknęła na nie* Yeaaah. 101... cóż, nasza historia już chwilę trwa, bo zaczęłam z nimi współpracować już przy wydaniu Neurogenic Shock. Teraz kontrakt to tak naprawdę tylko kropka nad i, która ma ucieśnić tę współpracę i wykazać zadowolenie zarówno z mojej jak i ze strony zarządu wytwórni. Pracuje mi się naprawdę dobrze, dostałam dostęp do zdecydowanie lepszego sprzętu niżeli ten na którym pracowałam w domu więc i zyskałam miejsce do rozwoju. Jest do tego Nemesia, która była moją "nauczycielką", gdy stawiałam pierwsze kroki w studio. Wiesz.. To był dla mnie kompletnie nowy świat! *zachichotała, poprawiła kosmyk włosów za uchem* Dzięki niej się wiele nauczyłam a sama Nemesia bardzo chwali sobie moją pracę. Mając podpisany kontrakt z wytwórnią mam też zarówno miejsce i wsparcie, którego potrzebuję podczas swoich dalszych produkcji muzycznych. A to są w sumie moje oczekiwania, które spełnili, więc... *rozłożyła ramiona, nieznacznie podrzuciła nimi i zaśmiała się cicho*

Gabrielle Mills: O kochana masz za sobą naprawdę mocną ekipę. Kane i Blake, który jak wiemy umie wyławiać perły z ocean zwanego Los Santos! Jeszcze trochę to na twoje występy trzeba będzie brać gaśnicę bo będzie ogień *zaśmiała się* I jak już mówisz o tworzeniu. Skąd czerpiesz inspirację albo od kogo? Ogólnie jak wygląda u ciebie proces tworzenia?

Judy Roux: *wybuchła chichotem słysząc komplement. Przed odpowiedzią zagestykulowała dłonią, "moment" i wyciągnęła się po szklankę z wodą by wziąć z niej łyka i nawilżyć gardło* Ogień... być może! Choć bardziej stawiam przy swoich performance'ach na oświetlenie niżeli pirotechnikę! *zachichotała* Skąd czerpię inspirację... oh, tutaj mogłabym się rozgadywać i rozgadywać. Tak naprawdę codzienne życie i świat, który nas otacza jest dobrą dozą inspiracji do tworzenia. Przeważnie wybieram sobie konkretne emocje bądź jakieś wydarzenie, które dostrzegłam, obejrzałam bądź przeżyłam - z tego powstaje coś na styl... mapy myśli? Yeah. Zbieram to wszystko w jeden woreczek a następnie staram się rozbić to na części pierwsze. Wyławiam konkretne emocje, konkretne gesty bądź przedmioty, aspekty wizualne. Potem to wszystko komponuje w całość. W przypadku Cyberpsychosis starałam się właśnie cały ten świat i wszystkie emocje jakie mi i wielu innym towarzyszyły, czy to podczas jeszcze grania w papierową wersję gry, czy podczas gry wideo czy nawet serialu animowanego jaki wyszedł jakiś czas temu - starałam się wszystko to przełożyć na warstwę muzyczną. Jakby... wszystko przeplata się razem i łączy się w całość. Tworzę własną interpretację tego i przedstawiam ją w postaci muzyki jak i artworków bądź visualiserów, starając się budzić w ludziach te konkretne emocje jakie wybrałam podczas procesu twórczego i jakie sama odczuwałam tworząc to. Czasami zmuszona jestem wprowadzać się do konkretnego stanu by jak najlepiej odczuć poszczególne emocje i tym samym stworzyć coś w tym stylu - przykładowo gdy komponuje coś smutniejszego i głębszego - wówczas dużo słucham typowo akustycznej i raczej wprawiającej w nastrój zamyślenia muzyki, która chowa w sobie drugie dno.

Gabrielle Mills: Czyli tak naprawdę w swoich utworach przekazujesz słuchaczom cząstkę siebie oraz swoich emocji. *przytaknęła ze zrozumieniem* Oprócz tego że tworzysz swoje kawałki i grasz w klubach to również jesteś producentką. Już masz na swoim koncie kilka współprac jak na przykład Ronnie. A jakbyś miała wybrać kogoś dla kogo mogłabyś stworzyć kawałek, kto by to był?

Judy Roux: *podgryzła nieznacznie wargę chichocząc. Wydała przeciągły pomruk wskazując na chwilę zastanowienia* Hmmm... mogę zdradzić, że aktualnie powstały dwa utwory, których jestem producentką i które wkrótce ujrzą światło dziennie. I bardzo przyjemnie wspominam te współprace. Ale z takich wymarzonych... Na pewno Asami. Zdecydowanie chciałabym wyprodukować coś z tą dziewczyną. Ma świetny głos, który chciałabym usłyszeć w zupełnie innym wydaniu niż dotychczas. I zdecydowanie Protais. Patrząc na jego wizje artystyczne jakie tworzył w swoich utworach, myślę, że oboje byśmy stworzyli coś naprawdę świetnego!

sngine_a5313f3bee99a4bf3fe69d4fdc368125.pngGabrielle Mills: No to powiem ci, że takich typów się nie spodziewałam. Dość ciekawe połączenia. Mówisz że za niedługo usłyszymy kawałki, których byłaś producentką. A co jeszcze przygotowała dla nas królowa cyberpunku na najbliższe miesiące? I tak wiem, że nie zdradzisz nam za dużo ale chociaż jakiś mały przeciek. *pokazała małą szczelinę między kciukiem a palcem wskazującym*

Judy Roux: *uśmiechnęła się kącikiem ust słysząc pytanie o dalszych poczynaniach. Wyszczerzyła ząbki w radosnym uśmiechu* Te dwa kawałki to część projektu, którego również jestem częścią i coś ode mnie tam również się znajduje. A czym jeszcze zaskoczę swoich słuchaczy? Mam kilka wizji w głowie na single, zaczęłam robić sobie mapę myśli na kolejny album, który myślę, że nie będzie odbiegał a może nawet i przebije Cyberpsychosis. Na pewno co nieco zdradzę na jutrzejszym występie w Neon Sky Club a w tym coś co przygotowałyśmy wspólnie z Nemesis. I na pewno na collabie z Nemesis nie chcę zakończyć, więc jeśli się uda to pojawi się i collab z kimś innym!

**W czasie tej wypowiedzi Judy próbowała sztucznie wpleść nutkę tajemniczości, jednak kompletnie jej to nie wychodziło przez ciągły głupkowaty uśmiech i krótkie przerwy na chichot**

Gabrielle Mills: W takim razie fani mają na co oczekiwać w nadchodzącym okresie. Moja droga to z mojej strony by było tyle ale... *podniosła palec wskazujący do góry* Nie puszczę cię dopóki nie zrobisz swojego freestyle'u. dlatego też teraz masz czas na swoją twórczość. Jakiś apel do fanów, pozdrowienia... kamera jest twoja moja droga.

Judy Roux: *z początku z lekka przestraszona wizją "rapowania" aż otworzyła szerzej oczy. Słysząc dalszą część zdania wybuchła głupkowatym śmiechem* O BOŻE! Już się bałam, że będę musiała wymyślać jakąś nawijkę, phah! Ohh... *wzięła głębszy wdech, uspokajając się*

Gabrielle Mills: Niee... bez przesady. Aż tak nie lubię się pastwić nad swoimi gośćmi.

**Gabi wybuchła śmiechem zdając sobie sprawę jak dziewczyna mogła odebrać jej wstęp. Judy po doprowadzeniu się do normy obejrzała się w kierunku kamery. Uśmiechnęła się wesoło do obiektywu**

Judy Roux: Przede wszystkim to nie wiem ile razy będę to powtarzała, ale jestem wam wszystkim cholernie wdzięczna za tak ciepły odbiór mojego debiutanckiego projektu! Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy, po-wa-żnie! *uniosła nieznacznie dłonie i złożyła serce z palców* Tworzę to wszystko dla was i mam nadzieję, że projekty nad którymi działam teraz i za jakiś czas ujrzą światło dzienne również przypadną wam do gustu! Pozdrawiam i dziękuje całej ekipie ze 101 Records z którą działam na co dzień, pozdrawiam was wszystkich teraz przed telewizorami, komputerami czy telefonami, którzy to oglądają. Rok dopiero się zaczął i wkrótce odsłaniamy kolejne karty! I pamiętajcie - podążajcie za marzeniami! Korzystajcie z życia, chwytajcie je garściami! *na zakończenie raz jeszcze wesoło pomachała w kierunku obiektywu, kończąc swój "freestyle"*

Gabrielle Mills: Cóż i właśnie tak optymistycznym przesłaniem zakończymy dzisiejszą rozmowę. Moim gościem była Judy Roux znana jako MOXXXY, dziewczyna, która podbija wszystkie parkiety w tym mieście. Dziękuje jeszcze raz że gościłaś u nas. A ja z żegnam się i do zobaczenia niebawem!

**W trakcie pożegnania i przedstawiania gościa Gabi wskazała entuzjastycznie ręką na swojego gościa i posłała do kamery ciepły uśmiech. Judy rozłożyła ramiona i ukłoniła się nieznacznie do oglądających na zakończenie wywiadu. Po tym obraz zanikł i pojawiło się logo Self Radio a następnie zaczęły pojawiać się napisy członków realizujących cały materiał**


buttonselfradio.png

Edytowane przez przekadzia
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin