Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

003 POLICING THE POLICE by Richard Sutliff - co robić, a czego nie robić podczas interakcji z oficerem pokoju


puvtxr

Rekomendowane odpowiedzi

Y9xUqzp.png

POLICING THE POLICE by Richard Sutliff - co robić, a czego nie robić podczas interakcji z oficerem pokoju

yFDJg24.png

**Na stronie internetowej Daily Globe dostępny jest do odsłuchu trzeci odcinek talk-show 'Policing the Police'. Całość została nagrana, jak i nadawana na żywo czternastego czerwca. Talk-show rozpoczęło się o dwudziestej trzydzieści w studiu Daily Globe HQ. Odcinek nagrano bez publiczności.**

Każdego dnia na ulicach naszego miasta i hrabstwa są tysiące oficerów pokoju. Przyrzekali służyć i chronić. Co jeśli jednak ta misja odchodzi na dalszy plan? Przed wami... Policing the Police z Richard Sutliff.

**W tym momencie rozbrzmiało intro talk-show: KRS-One - Sound of Da Police.**

 

Richard Sutliff: Witam serdecznie słuchaczy Daily Globe w kolejnym odcinku 'Policing The Police'. Nazywam się Richard Sutliff. Minęło trochę czasu od ostatniego odcinka z udziałem rzecznika LSPD. Dlatego postanowiłem dzisiaj porozmawiać z Wami o absolutnych podstawach Waszych interakcji z organami ścigania. Dlaczego są one ważne? W momencie, w którym znacie swoje prawa, wiecie co możecie, a czego nie możecie robić - dajecie o wiele mniejsze pole do nadużyć - przynajmniej taki jest zamierzony efekt. Warto wiedzieć jak się zachować, czego unikać - o tym dzisiaj porozmawiamy. Tak jak zapowiedziałem, dzisiejszym tematem jest: co robić, a czego nie robić w trakcie interakcji z oficerami pokoju?

Tak naprawdę istnieją dwa główne rodzaje interakcji, by nie rozdrabniać się na drobne. Oficer pokoju może nawiązać z Wami kontakt gdy jesteście pieszo lub w wozie, co znamy jako zatrzymanie drogowe. Te dwie rzeczy różnią się, dlatego omówimy je sobie osobno. Najpierw na pieszo. Niezależnie czy jesteście świadkami jakiejś sytuacji czy jakiś oficer pokoju podejdzie do Was, zdaje się, 'losowo' na ulicy. Jeżeli nie chcecie z nimi rozmawiać to pierwsze pytanie jakie musicie zadać to - czy mogę od Was odejść? Chcąc czy nie chcąc muszą Wam odpowiedzieć w końcu na to pytanie. Jeśli oficer pokoju błądzi, stara się uniknąć odpowiedzi - nie odchodźcie, póki nie usłyszycie jasnego 'TAK'. W innym przypadku dajecie im argument, że próbujecie od nich uciec, co jest najgorszym co można uczynić. Jeśli powiedzą, że nie, nie możecie odejść zapytajcie 'jestem aresztowany czy zatrzymany'? Oficer pokoju może Was czasowo zatrzymać jeśli ma UZASADNIONE PODEJRZENIE, co ważne, że właśnie popełniliście przestępstwo lub zamierzacie popełnić przestępstwo. Ewentualnie mogą również powiedzieć, że chcą zadać kilka pytań w jakiejś sprawie. W każdym bądź razie jeśli usłyszycie nie - nie odchodźcie. Czy powód wydaje Wam się absurdalny czy nie - zapamiętajcie co powiedzieli i nie odchodźcie. Nie mogą Was trzymać w nieskończoność.

Pamiętajcie, że macie również prawo nagrywać taką interakcję jeśli nie przeszkadza to w działaniach departamentu. Najlepiej zrobić to jak najszybciej, by mieć jak największą część interakcji nagraną i by nie dać argumentu, że oficer myślał, że sięgacie po broń. Jeśli uważacie, że trzymają Was za długo - zażądajcie ich supervisora. W wielu przypadkach samo słowo 'supervisor' działa na takich oficerów jak 'straszak' - bardzo możliwe, że dadzą Wam spokój. Skoro mamy to ustalone to załóżmy, że nie możecie odejść i zadawane są Wam pytania. Najważniejsza rzecz - nie macie żadnego obowiązku odpowiadać na żadne pytania. Wiele osób o tym wie, aczkolwiek mniej zdaje sobie sprawę, że samo milczenie nie oznacza korzystania z prawa do milczenia. Musicie jasno to wyartykułować - 'nie będę odpowiadać na żadne pytania'. Musicie również być konsekwentni, najlepiej uczynić to już przy pierwszym pytaniu, jeśli zamierzacie się na to prawo powołać. Odpowiedź na część pytań i nagłe powołanie się na prawo do milczenia niestety sprawi, że oficerowie staną się jeszcze bardziej wobec Was podejrzliwi.

Dlatego warto zapamiętać - jeśli chcesz milczeć, musisz im o tym powiedzieć oraz najlepszym rozwiązaniem jest zrobić to już przy pierwszym pytaniu. Dalej - 'nie zgadzam się na przeszukanie'. Dlaczego warto to powiedzieć? Większość oficerów pokoju z którymi będziecie mieć do czynienia posiada kamery nasobne. Chcecie, by nagrał się Wasz jasny sprzeciw. Jeśli będą chcieli Was przeszukać? Nie stawiajcie oporu. Dajcie znać słownie, że tego nie chcecie. W przypadku złamania Waszych praw wspomożecie tym swoją sprawę. Zaznaczmy, że przeszukanie, a 'patdown' to dwie zupełne różne rzeczy. Te drugie to powierzchowne oklepanie do którego oficer pokoju ma prawo jeśli ma uzasadnione podejrzenie, że możecie być uzbrojeni. 

No i najważniejsze - jeśli otrzymujecie jakąś cytację to podpiszcie ją. Nie jest to przyznanie się do winy, a obietnica wstawienia się w sądzie. Odmowa podpisu sprawi, że zostaniecie aresztowani. Nie warto tutaj się kłócić - zostawcie tłumaczenia dla sędziego. Omówiliśmy co robić, teraz czego nie robić? Nie obrażaj oficera pokoju. Jasne, obrażanie oficera pokoju łapie się pod wolność słowa, chronioną przez Konstytucję. Tylko co właściwie tym osiągniesz, oprócz nastawienia oficera przeciwko sobie? Nie ma to najmniejszego sensu. Bądźcie cierpliwi. Nawet jeśli rozsadza Was złość, zirytowanie - nie okazujcie tego. Starajcie się być jak najbardziej opanowani. Gdy przyjdzie co do czego oficer pokoju będzie wykorzystywać przeciwko Wam wszystko co się da, włącznie z Waszym zachowaniem. 

Kolejna sprawa - nie uciekajcie, nie stawiajcie oporu. Wspomniałem o tym przy okazji przeszukania czy pytania oficerów o to czy możecie odejść. Nawet jeśli nie podoba Wam się to co robią oficerowie - stawianie oporu może przynieść zarzuty wobec Was. Dlatego pamiętajcie, proszę - nie uciekamy, nie stawiamy oporu, głośno oznajmiamy, że korzystamy z prawa do milczenia i nie zgadzamy się na przeszukanie. Jeśli uważamy, że łamane są nasze prawa żądamy supervisora, po całej interakcji udajemy się do biura wewnętrznego danego departamentu. Również nie zapominajcie, że oficer pokoju może Was kłamać, może blefować, może nawet próbować Was zastraszyć. Nie żyjemy w idealnym świecie i oficer pokoju może powiedzieć co zechce, by wyciągnąć od Was informacje krzywdzące Was. Złota zasada - zachowujemy milczenie, informujemy o tym. Co do aresztowania czy przesłuchania przejdziemy później, mówimy teraz o zwykłej interakcji na ulicy. I finalnie, jeśli Was to dotyczy - nie dyskutujcie na temat swojego statusu imigracyjnego z NIKIM oprócz Waszego prawnika. Czy jesteś turystą, czy masz zieloną kartę, nieważne - dla swojego bezpieczeństwa i poszanowania praw jedyną osobą z którą chcesz dyskutować swój status imigracyjny i co z niego wynika to prawnik, nie oficer pokoju czy agent federalny.

Podsumujmy. 'Czy mogę odejść', 'jestem zatrzymany lub aresztowany', 'nie odpowiadam na pytania, korzystam z prawa do milczenia', 'nie zgadzam się na przeszukanie', podpisujemy cytację - TAK. Ucieczka, stawianie oporu, obrażanie oficera pokoju, kłamanie zamiast milczenia, ufność w blef jaki Ci za pewne przedstawią, dyskutowanie na temat swojego statusu imigracyjnego z osobą inną niż Twój prawnik - NIE. Tym samym podsumowaliśmy interakcje jakie mogą wyniknąć 'na ulicy'. Jeśli macie jakieś pytania, przemyślenia - dzwońcie na linię Daily Globe. Przechodzimy do zatrzymań drogowych. Tutaj wiele osób potrafi robić totalne głupoty, dając szansę oficerom pokoju do aresztowań. Słuchajcie uważnie.

Co robimy podczas zatrzymania drogowego? Przede wszystkim - okaż dokumenty o które poprosi oficer w momencie w którym o to prosi. Nie kłóć się z nim, nie kłóć się, że dasz dokumenty dopiero wtedy, gdy on powie Ci za co Cię zatrzymał - to totalna głupota. Odmowa okazania dokumentów może wiązać się z konsekwencjami prawnymi, a od pierwszego stycznia tego roku weszło w życie Assembly Bill 2773, z którego wynika jasno - oficer pokoju musi przedstawić Ci powód zatrzymania ZANIM rozpocznie zadawanie pytań.  Tym samym klasyczne 'czy wiesz za co Cię zatrzymałem' już nie przejdzie. Macie prawo wiedzieć za co zostaliście zatrzymani. W zdecydowanej większości przypadków usłyszycie ten powód po okazaniu dokumentów. Dlatego okażcie te dokumenty o które proszą i wtedy, gdy proszą. 

Trzymajcie dłonie na kierownicy i informujcie dokładnie oficera co robicie, na przykład 'sięgnę teraz po dokumenty pojazdu' - dzięki temu unikniecie sytuacji, w których oficer nie będzie wiedział co robicie, bo w tym momencie ulubioną wymówką jest 'myślałem, że sięga po broń!'. Pamiętacie na początku programu gdy mówiliśmy, że należy wypowiedzieć 'nie zgadzam się na przeszukanie'? Świetnie, robimy tutaj to samo. Możecie nawet się rozwinąć. 'Nie zgadzam się na przeszukanie mojej osoby ani mojego pojazdu'. Gdy i tak to zrobią - nie stawiajcie oporu. 

Następna rada może Was zdziwić, ale... Utrzymujcie samochód w czystości. Poważnie. Zapach marihuany wydobywający się z wozu? Oficer pokoju już ma uzasadnione podejrzenie, że możecie prowadzić pod wpływem. Jak najmniej przedmiotów w aucie, jak najmniej zapachów w aucie. W razie gdyby oficer pokoju chciał żebyście przeszli jakiekolwiek testy na trzeźwość, na przykład polowy test trzeźwości - zawsze pytajcie jakie są konsekwencje odmowy. Zazwyczaj bez konsekwencji możecie odmówić, bez konsekwencji mam na myśli bez dodatkowych zarzutów. Jeśli już zostaniecie aresztowani za jazdę pod wpływem i odmówicie testu, na przykład pobrania krwi - Wasza licencja kierowcy może być zawieszona. Dlatego ZAWSZE pytajcie o konsekwencje odmowy zanim podejmiecie decyzję. Zdroworozsądkowym jest odmawiać polowego testu trzeźwości ZAWSZE. Nie oszukujmy się - wielu z nas nawet na trzeźwo nie zda tych testów, są one absurdalne. Takie rzeczy jak chód po prostej linii mogą wydawać się proste do momentu w którym musicie to zrobić. Możecie być całkowicie trzeźwi, a nie zdać tego, zaufajcie mojemu doświadczeniu.

I na koniec - jeśli zostajecie aresztowani spytajcie czy możecie zaparkować pojazd w bezpiecznym miejscu lub czy ktoś z licencją kierowcy może przyjechać na miejsce i odebrać pojazd. Dzięki temu będziecie mieć szansę uniknąć kosztów związanych z serwisem holowniczym. Czego nie robimy podczas zatrzymania drogowego? Nie stawiamy oporu przy przeszukaniu, gdy każą nam wyjść z pojazdu. Tak jak w przypadkach sytuacji 'na ulicy' - kooperujcie, a wszelkie wątpliwości podnoście z biurami wewnętrznymi. Stawianie oporu to łatwy sposób na aresztowanie. Nie odmawiajcie podpisania cytacji - tak jak mówiłem - podpisanie cytacji to po prostu obietnica, że wstawicie się w sądzie, nie jest to przyznanie się do winy. W momencie odmowy podpisania cytacji zostaniecie aresztowani, gdyż oficer musi doprowadzić Was przed sąd. I nie dyskutujcie. Nie tłumaczcie się, nie próbujcie ich przekonywać, nie ma to sensu. Jeśli przychodzi do Was z cytacją to jest już za późno, nie przekonacie ich. Zostawcie to dla sędziego, zostawcie to na dzień wezwania do sądu.

 Tak samo - nie obrażajmy oficerów pokoju. Tak, to podchodzi pod wolność słowa.  Ale nie uzyskacie tym niczego oprócz faktu, że nastawicie takiego oficera przeciwko sobie. Stworzycie też napiętą atmosferę - nie warto. Nie sięgamy po żadne dokumenty lub po nic innego dopóki oficer nas o to nie poprosi, to jest bardzo ważne. Gwałtowne ruchy w wozie mogą dać podejrzenie, że próbujecie coś ukryć. I nie korzystajcie z telefonu! Odsyłam do Vehicle Code stanu San Andreas, ale korzystanie z telefonu podczas zatrzymania to tak zwane 'nieuprawnione zachowanie', co może skończyć się nawet aresztowaniem Was! I dodatkowa rada dla osób, które posiadają pozwolenie na skryte noszenie broni palnej - musicie poinformować oficera pokoju o tym fakcie i o fakcie, że macie na sobie broń, zróbcie to jak najszybciej, by uniknąć wszelkich problemów. Jeżeli będziecie stosować się do tych rad - nie dacie żadnych argumentów przeciwko sobie i jednocześnie zrobicie wszystko co w Waszej personalnej mocy, aby cały przebieg zdarzeń odbył się z poszanowaniem Waszych praw.

Na sam koniec porozmawiamy o tym co robić gdy już rzeczywiście zostaniecie aresztowani czy też zabrani, 'zaproszeni' na stację któregoś z departamentów. Jesteśmy na stacji, aresztowani. Powiedz swoje imię i podstawowe informacje o Twojej tożsamości - ale nic więcej. Podstawowe informacje o tożsamości, dla ułatwienia możecie uznać, że to te informacje, które znajdują się na dokumentach które posiadacie - jak na przykład licencja kierowcy. Jeśli chcą Cię przesłuchiwać z Twoich ust powinny paść tylko te zdania - 'korzystam z prawa do zachowania milczenia, chcę rozmawiać z swoim prawnikiem'. Nie rozmawiajcie o niczym bez obecności prawnika dla swojego dobra.

Upewnij się, że otrzymasz możliwość skorzystania z trzech połączeń telefonicznych nie później niż trzy godziny od momentu w którym usłyszałeś, że jesteś aresztowany. Prawo jest jasne - muszą Ci je zapewnić, chyba że jest to 'fizycznie niemożliwe'. Możesz zadzwonić do kogo chcesz i nie jest to biznes żadnego oficera - choć radziłbym wykorzystać te połączenia na skontaktowanie się z prawnikiem oraz rodziną. Jeśli masz dzieci, które są poniżej osiemnastego roku życia masz prawo do dwóch dodatkowych połączeń by zapewnić im opiekę. I najważniejsze - rozmawiając przez telefon z kimś innym niż prawnik - nie mów nic co może być wykorzystane przeciwko Tobie. Mogą nagrywać wszystkie połączenia jakie wykonasz oprócz tego z prawnikiem - i bezpiecznym jest założyć, że to właśnie robią.

Z rzeczy których nie robimy, jak omówiliśmy - nie dajemy żadnych informacji oprócz podstawowych dotyczących Twojej tożsamości, nie odpowiadamy na pytania bez obecności prawnika, nie rozmawiamy w szczegółach o sytuacji przez telefon - chyba że z prawnikiem. Dodam do tego jeszcze dwie rady.  Pierwsza - nie podejmuj żadnych decyzji bez konsultacji z prawnikiem. Nieważne co Ci oferują, o czym Cię zapewniają. Pamiętaj, że oficer może kłamać i będzie kłamać. Dlatego powinieneś zażądać prawnika jak najszybciej i z nim konsultować wszystko i odpowiadać na pytania tylko z nim przy Tobie.  I ostatnia rada, o której już mówiliśmy, ale przypomnimy - nie dyskutuj na temat swojego statusu imigracyjnego z nikim oprócz swojego prawnika. Zostaw jemu martwienie się o Twój pobyt w tym kraju. Na pewno nie rozmawiaj o tym z nikim z departamentu.

 To były podstawowe rady, o których warto pamiętać podczas interakcji z oficerami pokoju. Pamiętajcie, że wszelkie Wasze wątpliwości z prawem - najlepiej konsultować jest je z prawnikiem. Informacje przeze mnie przedstawione pochodzą z lat pracy jako sierżant LSSD.  I jeśli macie wątpliwości co do działań oficerów, jeśli byliście świadkami nadużycia prawa przez nich - kontaktujcie się z biurami wewnętrznymi departamentów. Możecie również kontaktować się ze mną - czy to przez LifeInvader czy przyjazd do siedziby Daily Globe. Pomogę jak tylko będę umiał.  Pamiętajcie o swoich prawach i korzystajcie z nich. Nie dajcie się zastraszać. To było 'Policing The Police', a ja nazywam się Richard Sutliff - dziękuję za wysłuchanie dzisiejszego odcinka. Dobranoc Los Santos, pozostańcie bezpieczni.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin