Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Güey, where is my car?​ 🚗🚬 ​


Rekomendowane odpowiedzi

CjIWXkp.png

 

Spoiler

Cześć, razem z @Nsxchcemy rozwinąć się org i zrobić krok w innym kierunku, koncentrując się głównie na kradzieżach. Nie jest to spontaniczny pomysł z naszej strony – przemyśleliśmy wszystko od początku. Jedna z naszych postaci  została specjalnie założona z myślą o tym wątku, dzięki temu nasz plan jest solidnie osadzony w założeniach jakie oczekujemy. W naszych planach nie jest głównie trzepanie kasy i szukanie wozów po mapie, ale budowanie pozycji w crime, szukanie ciekawych wątków i rozwijanie ich. Chcemy, żeby historia była ciekawa, realistyczna i spójna, a jednocześnie pełna funu. Planujemy przygotowywać akcje, które będą wyzwaniem – ale najpierw zaczniemy od drobnych kradzieży z niskim budżetem po coraz bardziej skomplikowane i ryzykowne przedsięwzięcia, dzięki temu każdy krok będzie otwierał nowe możliwości. Celujemy w auta muscle/ european. Gramy w Old School Zetas, projekt za zgodą @aikon i zdecydowanie  jeżeli jest możliwość to potrzebujemy do tego dziuple.

 

BG naszych postaci;

@Apogeum

Guadalupe Segura ksywka; Lupita, urodzona 2002r w Tamapulitas, surowym miasteczku na północy Meksyku, gdzie na co dzień życie toczyło się między modlitwami a wojną karteli. Dorastała w cieniu swojego starszego brata Coco Segury, znanego jako Ratero. Lupita od najmłodszych lat była częścią życia pełnego ryzyka i nielegalnych sytuacji. Po opuszczeniu miasta przez jej brata, zaczęła działać na własną ręke, naśladując go, kręciła się w różnych kręgach, aż w końcu trafiła na Cesara, meksykańca, który z czasem odbierał od niej przesyłki, które trafiały w obieg, oboje starali się w tamtym czasie za to przeżyć. Po wielu staraniach w wieku 20 lat otrzymała wizę, Ratero udało się ściągnąć ją do Los Santos — miejsce i skok w nieznane, szansa na wydostanie się z Tamapulitas, a jednocześnie ukłon w stronę Brata, którego lojalność stała zawsze na pierwszym miejscu. Docierając do Los Santos, Ratero wciągnął ją do swojego domu w którym zaczęła mu pomagać, jednak to jej nie wystarczało, brakowało jej poprzedniego życia, wiedziała, że w Los Santos jest więcej możliwości i że może udać się jej to znacznie lepiej niż w meksyku. Nie zwlekając, sprowadziła do miasta Cesara, który rzucił wszystko i przyleciał jej pomóc w rozwinięciu planu.  Lupita od najmłodszych lat radziła sobie w trudnych sytuacjach. Często umiała zachować zimną krew a także zachować spokój w momentach, gdy inni tracili głowy. Dzięki przeżyciu wielu różnych sytuacji w Tamapulitas u boku swojego brata za czasów gdy była dzieckiem,  zyskała dzięki temu kilka twarzy, które potrafi wykorzystać w kryzysowych sytuacjach.

@Nsx jego postać została specjalnie pod to założona. 

Cesario Soto – „Cesar” urodzony 14 lutego 2000, Tijuana Meksyk. Cesar dorastał na ulicach Tijuany, które były przepełnione przestępczością i każdy dzień to była walka o przetrwanie. Od młodości wychowywał się z ciotką oraz myślą, że „musiał jakoś na siebie zarobić” – jednak, bardzo szybko wraz ze swoimi rówieśnikami, został wciągnięty przez grupę  działającą w tych okolicach Młodzi ludzie byli wykorzystywani do rzucania narkotyków po różnych klubach i okolicznych ćpunach. Cesar widział, z czym wiąże się takie życie, jego rówieśnicy szybko kończyli w ośrodkach albo w piachu, chłopak zrozumiał, że musi znaleźć legalną pracę, która przykryje jego działania, zatrudnił się w jednym z warsztatów Tijuanie. Nie potrzebował dużo czasu, żeby zorientował się, że warsztat może być jego kolejnym zarobkiem po godzinach. Za dnia udawał zwykłego pracownika, dzięki temu zyskiwał zaufanie pracodawcy. Po godzinach w warsztacie, umawiał się z Juanem, który przyprowadzał mu kradzione wozy, Cesar, mając już praktykę, doskonale wiedział, z czym to się je, nocami wykręcał części i pakował je do podstawionych samochodów, dzięki temu kasa się kręciła. Z czasem, kiedy udało mu się rozkręcić interes z Juanem, postanowili pójść krok dalej, zaczęli działać, robili to bardzo ostrożnie i precyzyjnie – nie kradli na oślep, każdy ich ruch musiał być zaplanowany, aby nie spalić zlecenia. Potrafili często obserwować zachowania i nawyki właścicieli przez kilka dni, aby finalnie uderzyć. Uzbierana gotówka pozwoliła im przejść do wyższej ligi, zaczęli używać urządzenia przypominającego stare konsole przenośne, często nazywane „gameboyem”. To narzędzie pozwalało na przełamywanie zabezpieczeń nowoczesnych i bardziej luksusowych samochodów, które działały na systemach key less. Cesaro i Lupita po raz pierwszy spotkali się w jednym z klubów w Tijuanie właśnie tam najczęściej przewijała się lokalna śmietanka towarzyska oraz ludzie z półświatka. Mężczyzna wpadł tam po jednej z udanych akcji, szukał odrobiny wytchnienia. Klub był pełny ludzi, ale Cesara przyciągnęła Lupita swoim spokojem i tajemniczą aurą, siedziała sama przy barze, obserwując tłum, jakby szukała czegoś. Byli dla siebie obcy, ale los sprawił, że ich spojrzenia się skrzyżowały podszedł do kobiety rozmowa toczyła się naturalnie – Okazało się, że oboje znają życie z tej samej, mniej, legalnej strony. Lupita wspomniała mimowolnie o swoim bracie Ratero, Cesar, widząc, w tym szansę na poszerzenia kontaktów zaproponował kolejne spotkanie. Jeszcze wtedy nie widział, że interesy, które przez kilka lat szły dobrze zaczną nagle się sypać przez zachłanność jego wspólnika, który wpadł w konflikt z lokalnym kartelem. Juan spalił się podczas próby sprzedaży kradzionych części, a konsekwencję spadły na Cesara. Kartel zażądał rekompensaty za straty, a gdy nie był w stanie zapłacić, zabrali większość jego pieniędzy oraz sprzętu, na którym opierał całą swoją działalność. Cesario został bez grosza przy duszy, z reputacją, która zaczęła ciążyć bardziej, niż pomagać. Zrozumiał, że nie ma już, czego szukać w Tijuanie. Miasto, które niegdyś było jego domem, stało się jego koszmarem. Wtedy skontaktowała się z Lupitą, która już osiedliła się w Los Santos. Choć między nimi była chemia, ale oboje unikali rozmów na temat uczuć. Po rozmowie zaproponowała Cesaro, by do niej dołączył. „Tam są większe możliwości, więcej pracy,” powiedziała, jakby między słowami kryła się obietnica nowego początku. Dla Césara było to zaproszenie nie tylko do lepszego życia, ale też do kontynuowania tej niepisanej współpracy, która stała się dla nich czymś więcej niż tylko biznesem. Nie zastanawiał się długo. Walka o przetrwanie w Tijuanie nie miała już sensu wyleciałem do Los Santos

skkJfbl.jpeg

 

 

 

 

 

Edytowane przez Apogeum

Making mistakes is a philosopher's privilege; only fools never mess up.

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin