Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

DiLanza Loyalists


jarcon

Rekomendowane odpowiedzi

 

 

 

XgRd305.gif— NARASTAJĄCE NAPIĘCIE NA DOWNTOWN

W sercu dzielnicy Downtown, w cieniu szyldu pralni Suds Law Laundromat, atmosfera gęstnieje. Działania lokalnego oprycha, George’a Dixona, przestają być zwykłym zakłóceniem – stają się iskrą, która może podpalić beczkę prochu. Dixon, znany z brutalnych metod wymuszania haraczy od drobnych przedsiębiorców, zaczyna wchodzić w konflikt z nieodpowiednimi ludźmi. Jego banda może rządzić w innych zakątkach miasta, ale na terenie kontrolowanym przez DiLanza Loyalists to nie przejdzie. Każda próba wywarcia presji na biznesy w Downtown kończyła się dla George’a i jego ludzi czymś więcej niż tylko obitą twarzą – zaczyna być jasne, że nie są mile widziani. Mimo to Dixon, uparty i wyrachowany, czeka na swój moment, wciąż przekonany, że uda mu się przechytrzyć wloskich bandytów. Konflikt wewnętrzny – co robić z Dixonem? Uncle D', doświadczony, choć już podstarzały przywódca, wydaje się gotowy odpuścić sprawę Dixona. W końcu ma na głowie ważniejsze sprawy – porządkowanie interesów i zarządzanie grupą, która z każdym dniem staje się bardziej narażona na ataki z zewnątrz. Jednak młodsze pokolenie nie zamierza czekać, aż Dixon posunie się za daleko. Michael Frisella po burzliwej rozmowie z bratem Paulem i lojalnym Gregiem, podejmuje decyzję: rozwiązać problem Dixona na własną rękę, nie informując Donalda. "Nie może o wszystkim wiedzieć, ma swoje sprawy" Ale jak się za to zabrać? Śledzenie. Paul Frisell, były wojskowy, bierze na siebie zadanie rozpracowania codziennej rutyny Dixona. Dodatkowa para oczu mogłaby przyspieszyć sprawę. Kto z lokalnych gangusów będzie gotów mu pomóc? Gdy wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik, plan jest prosty: porwać Dixona i wystraszyć go tak, by zniknął z Downtown na zawsze. Chodzi nie tylko o bezpieczeństwo, ale o pokaz siły – wiadomość, że DiLanza Loyalists nie tolerują takich jak on. Ostateczne rozwiązanie Jeśli strach nie wystarczy, pozostaje jedno wyjście – pozbycie się Dixona na dobre. "Nie każda głowa wytrzyma myśl o morderstwie" – ostrzega Greg, rzucając bratnią ręką po ramieniu Paula i Michaela. Dla nich jednak nie chodzi o odwagę, lecz o ochronę rodziny i interesów. "Nie zrobimy tego lekko, ale jeśli będzie trzeba... Niech nie zostanie po nim śladu."

 

0wCSeU5.gif— NIESPODZIEWANA WIZYTA

Atmosfera w Suds Law Laundromat była jak zwykle napięta. Pralnia, pełniąca rolę nieoficjalnej kwatery grupy, tętniła życiem – aż do momentu, gdy drzwi otworzyły się z hukiem, a w progu stanął James Marshall. Ten niepokojąco spokojny agent federalny. Bez zbędnych wyjaśnień Marshall oznajmił, że musi porozmawiać z Uncle D'  i to natychmiast. Spotkanie trwało około trzydzieści minut, a wychodzący z pralni Marshall zostawił po sobie więcej pytań niż odpowiedzi. Donald, z miną zdradzającą zarówno złość, jak i niepokój, zwołał natychmiastową naradę w swoim biurze. Misja nie do odrzucenia Za zamkniętymi drzwiami biura pojawiła się ścisła trójka: Greg Gallis, Michael Frisella i Alfie DiLanza.  Donald od razu przeszedł do rzeczy. Marshall nie przyszedł z prośbą – on stawiał żądania. Agent wiedział coś, czego nikt inny nie powinien wiedzieć, i groził, że jeśli nie wykonają dla niego brudnej roboty, konsekwencje będą druzgocące. Zadanie? Pozbyć się byłego członka gangu motocyklowego, niejakiego Glenna Chambersa. Chambers, który kiedyś był cennym aktywem w lokalnym półświatku, teraz stał się dla Marshalla przeszkodą – prawdopodobnie za dużo wiedział lub zbyt mocno komuś zaszedł za skórę. Problem polegał na tym, że Glenn nie był zwyczajnym oprychem. 40-letni sterydowy potwór z umiejętnościami profesjonalnego boksera i reputacją kogoś, kto zawsze wychodzi cało z każdej bijatyki. Plan działania: Poznanie celu: Glenn był nie tylko silny, ale też przebiegły. Znalezienie jego kryjówki i poznanie jego rutyny to klucz do sukcesu. Jednak w tej grze nie można było pozwolić sobie na najmniejszy błąd. Precyzyjne działanie: Gdy cel zostanie zlokalizowany, gangsterzy, mają przeprowadzić czyste i szybkie uderzenie. Sprawa musi być załatwiona tak, by nikt nawet nie podejrzewał udziału chłopaków Alfreda. Jakiekolwiek ślady mogłyby dać Marshallowi dodatkową amunicję do szantażu. Nieuchronne ryzyko. Mimo precyzyjnego planu wszyscy wiedzieli, że Marshall nie zostawi ich w spokoju. "Zrobi z nami to samo, co z Chambersem, gdy tylko staniemy się niewygodni" – zauważył Greg, patrząc z napięciem na Donalda. Ten jednak nie miał wyboru. "Lojalność w rodzinie to podstawa. Tylko my czterej o tym wiemy, i tak ma pozostać." Wewnętrzny krąg zacieśnił się jeszcze bardziej. Nikt spoza tej czwórki nie mógł się dowiedzieć, co naprawdę dzieje się za kulisami. Greg, Michael i Alfie chcą (?) udowodnić swoją lojalność zarówno wobec siebie, jak i wobec Donalda. Żadnych świadków, żadnych pomyłek – tylko zimna, wyrachowana skuteczność.

Edytowane przez jarcon
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

mzm0jc7.gif

 MISSION ROW

na co dzień spokojna dzielnica Los Santos, gdzie dźwięki rozmów w pobliskich restauracjach mieszają się z odgłosami silników policyjnych radiowozów wyjeżdżających z głównej komendy. Tętniące życiem, ale przewidywalne miejsce, gdzie każdy dzień wygląda podobnie – aż do feralnego wieczoru 29 grudnia 2024 roku. Tuż przed godziną 21 harmonia została brutalnie przerwana. Huk półautomatycznej broni rozdarł ciszę. Pisk opon odbijał się echem od ścian budynków, gdy czarny Declasse Rancher XL z piskiem zatrzymał się przed pralnią Suds Law Laundromat. Pojazd wyglądał na zaniedbany, pokryty śniegiem.  Z samochodu wysiadło trzech niezamaskowanych mężczyzn – ich kroki pewne, zamiary jasne. Nie byli przypadkowymi napastnikami; ich przybycie do Los Santos było starannie zaplanowane. Pracownicy pralni rzucili się do ucieczki, kryjąc się pod samochodami lub rozbiegając w panice. Donald Palerma, jedna z bardziej rozpoznawalnych postaci w dzielnicy, i jego pracownik zostali ranieni w wyniku bezlitosnego ataku. Choć Palerma przeżył, rany, które odniósł, będą mu przypominały o tym dramatycznym wieczorze. Świadkowie relacjonowali, że napastnicy poruszali się z zimną precyzją, nie marnując ani chwili.  Declasse Rancher XL zniknął z miejsca zdarzenia równie szybko, jak się pojawił, pozostawiając za sobą chaos, przerażenie i pytania. Czy ich celem był tylko Palerma, czy też za tą akcją kryje się coś znacznie większego?

Dzielnica, która jeszcze wczoraj wydawała się oazą spokoju, dziś stała się areną krwawego spektaklu. Atmosfera strachu i niepewności wisi w powietrzu, gdy ostatnie dni roku odliczają czas do nieuchronnych rozstrzygnięć...

gwzQfzr.jpeg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

(urywek z kamer, nagrania pokazał jeden z właścicieli sąsiedniego lokalu jubilerskiego)

Edytowane przez jarcon
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin