Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ressan & Mammeri operation


dior

Rekomendowane odpowiedzi

      5dusfpa.png                                                          Feroz Ressan age 23

Feroz Ressan urodził się w Algierii w biednej, ale pracowitej rodzinie. Jego ojciec był mechanikiem, matka zajmowała się domem, a on dorastał wśród kurzu i hałasu ulicznych targowisk. Od najmłodszych lat widział, jak ludzie  kombinują, żeby przeżyć – jak handlarze podrzucali sobie lewe banknoty, jak sprzedawcy biżuterii wciskali turystom fałszywe złoto. Już wtedy wiedział, że świat to nie miejsce dla uczciwych ludzi.Mając dziesięć lat, wraz z rodziną przeprowadził się do Los Santos. Miało być lepiej, miało być bogactwo i lepsza przyszłość. Szybko jednak zrozumiał, że w nowym miejscu był nikim – obcym dzieciakiem, który nie znał języka, bez pieniędzy, bez znajomości. W szkole nie radził sobie najlepiej, nauczyciele nie zwracali na niego uwagi, a rówieśnicy wytykali go palcami. Nie miał wyboru – musiał znaleźć sposób, żeby przetrwać. Szybko zaczął obracać się wśród ulicznych chłopaków, którzy wiedzieli, jak zarobić na lewo. Zaczynało się od drobnych rzeczy – batoniki, puszki z napojami, potem drobna elektronika, którą można było szybko sprzedać. Gdy pierwszy raz zobaczył, jak łatwo można było wynieść coś wartościowego i obrócić to na gotówkę, poczuł, że to jest to. Jednym z najbliższych ludzi Feroza był Mourad Mammeri, chłopak, który również pochodził z Algierii. Razem wpadli do The Hassan Group – przestępczej grupy, w której każdy miał swoje zadania. Mourad nie interesował się złodziejką, on kręcił swoje interesy w inny sposób – dziewczyny, kluby, prostytucja. Trzymał się nocnego życia, pilnował rewiru i zbierał kasę od ludzi, którzy potrzebowali jego „usług”. Feroz działał inaczej – on chciał robić coś większego, coś bardziej subtelnego. Jego fascynacja biżuterią zaczęła się przypadkiem. Pewnego dnia kumpel pokazał mu podrabianego Rolexa. Był niemal identyczny jak oryginał, a kosztował ułamek ceny. Feroz zrozumiał, że jeśli zrobi to dobrze, może na tym zarobić fortunę. Zaczął od podstaw – obserwował, czytał, oglądał autentyczne zegarki, porównywał je z podróbkami, szukał różnic. Szybko pojął, że tanie repliki można poprawić, ulepszyć, sprawić, że staną się niemal nierozpoznawalne od oryginału. Zainwestował w narzędzia – precyzyjne nożyki, lupy, farby luminescencyjne, którymi można było poprawić tarczę zegarka. Potem przyszła pora na większe inwestycje – drukarki 3D, laserowe grawery, specjalistyczne powłoki, które nadawały metalowi taki sam blask jak w prawdziwych zegarkach. Każdy zarobiony dolar wkładał w rozwój swojego warsztatu. Jego repliki stały się niemal idealne. Nie robił tanich kopii, które można było kupić na targowiskach. Robił rzeczy, które można było podłożyć pod lupę i nadal wyglądały jak oryginał. Jego klientami byli wszyscy – od zwykłych cwaniaków, którzy chcieli się pokazać, po bogatych biznesmenów, którzy chcieli nosić luksusowe zegarki, ale nie chcieli wydawać na nie fortuny. Nawet gangsterzy zgłaszali się do niego, zamawiając biżuterię, której nikt nie mógł powiązać z nimi. Przez długi czas działał ostrożnie. Nigdy nie sprzedawał byle komu, zawsze sprawdzał ludzi, unikał podejrzanych transakcji. Wiedział, że w tej branży jeden błąd może go kosztować wszystko. Policja, prywatni detektywi, agenci federalni – wszyscy szukali takich jak on. Ale Feroz miał swoje zasady i był w tym naprawdę dobry. Aż w końcu wszystko się posypało. Jedna transakcja z niewłaściwą osobą. Jeden błąd. Jeden człowiek, który postanowił się wygadać. Pewnego dnia jego warsztat został doszczętnie wyczyszczony. Stracił wszystko – maszyny, gotówkę, kontakty. Ludzie, którzy jeszcze wczoraj chcieli robić z nim interesy, nagle przestali odbierać telefon. Został z niczym. Ale Feroz Ressan to nie jest człowiek, który się poddaje. Stracił wszystko, ale nadal ma to, co najważniejsze – doświadczenie. Wie, jak działa ten biznes, wie, komu ufać, a kogo unikać. Wie, że jeśli chce wrócić na szczyt, musi zaczynać od zera. I zrobi to. Krok po kroku. Bo w tym świecie albo walczysz, albo giniesz. A on nigdy nie był typem, który daje się zniszczyć.





                                                                                                                                                                                                                                                                                             

MYbkPy3.png                                                                          Mourad Mammer age 26

Mourad Mammeri to człowiek, który od zawsze wiedział, że w życiu liczą się tylko dwie rzeczy – pieniądze i władza. Nie interesowało go przeciętne życie, nudna praca ani czekanie, aż los się do niego uśmiechnie. Od młodych lat rozumiał, że świat nie daje nic za darmo, a jeśli chcesz czegoś więcej, musisz umieć to sobie wziąć. Urodził się w Algierii, ale dorastał w środowisku, gdzie rządziły twarde zasady ulicy. Nie było tam miejsca na słabość, sentymenty czy liczenie na sprawiedliwość. Jeśli chciałeś przetrwać – musiałeś kombinować. A Mourad potrafił kombinować lepiej niż większość ludzi. Już jako nastolatek wkręcił się w szemrane interesy. Zaczynał od pośrednictwa w różnych transakcjach – tu coś załatwił, tam coś sprzedał, komuś pomógł coś przemycić. Zyskał szacunek i kontakty, a z czasem zaczął robić coraz większe interesy. Początkowo obracał narkotykami, ale nigdy nie był zwykłym dilerem. Wiedział, że to nie jego droga. Zbyt wielu ludzi w tym biznesie kończyło źle – na cmentarzu albo za kratami. Dla niego było to tylko narzędzie do zarobienia pierwszych większych pieniędzy. Wykorzystał je i szybko przerzucił się na coś znacznie bardziej dochodowego – kontrolę nad klubami nocnymi i sutenerstwo. Nie działał sam. Był częścią większej grupy przestępczej, która kontrolowała znaczną część półświatka w mieście. Dzięki swojemu sprytowi i inteligencji piął się coraz wyżej w hierarchii. Nie był zwykłym pionkiem – on podejmował decyzje, kierował ludźmi, pilnował, żeby interesy się kręciły. Wiedział, kogo można kupić, kogo zastraszyć, a kogo lepiej zostawić w spokoju. Był człowiekiem, który trzymał w rękach więcej władzy, niż wielu mogło sobie wyobrazić. Największe pieniądze zawsze były tam, gdzie ludzie mieli swoje ukryte potrzeby – a nic nie przyciągało bardziej niż kluby nocne, kobiety i ekskluzywna rozrywka. Mourad nie był jednak zwykłym gangsterem, który ot tak wrzuca dziewczyny na ulicę i liczy zyski. On wiedział, że prawdziwa potęga tkwi w organizacji, w stworzeniu czegoś, co wygląda jak legalny biznes, ale w rzeczywistości jest dobrze naoliwioną maszyną do zarabiania ogromnych pieniędzy. Zainwestował w kilka klubów, które na pierwszy rzut oka były luksusowymi miejscami dla bogatej klienteli. Były drogie drinki, najlepsza muzyka, piękne kobiety – wszystko wyglądało idealnie. Ale każdy, kto wiedział, gdzie szukać, mógł znaleźć coś więcej. Mourad kontrolował wszystko – dziewczyny, ochronę, układy z policją. Kluby były nie tylko miejscem rozrywki, ale też centrum jego biznesu. Każdy, kto chciał czegoś więcej, musiał przejść przez jego ludzi. Jego sieć działała jak dobrze zaplanowana organizacja. Każdy miał swoje miejsce, każdy znał swoje zadanie. Dziewczyny były dobrze traktowane, ale Mourad nie tolerował nieposłuszeństwa. Wiedział, że lojalność to podstawa, ale też że ludzie zawsze chcą więcej. Dlatego dbał o to, by każdy czuł się zobowiązany do współpracy. Nie musiał używać siły, jeśli nie było to konieczne – wystarczyło, że ludzie wiedzieli, do czego jest zdolny. Jednak nawet najlepsi czasem popełniają błędy. Może zaufał nie tej osobie, może ktoś postanowił go wrobić – nieważne. Ważne było to, że pewnego dnia skończył w kajdankach, oskarżony o prowadzenie nielegalnych interesów i powiązania z grupą przestępczą. Dostał pięć lat więzienia. Wielu na jego miejscu by się załamało, straciło wszystko, ale nie on. Mourad potraktował ten czas jako okazję do przemyślenia strategii. Nie był byle kim, nawet za kratami. Wiedział, jak działać, jak zdobyć szacunek i jak nawiązać jeszcze lepsze kontakty. Kiedy wyszedł na wolność, nie zamierzał wracać do gry jako ktoś, kto musi odbudowywać swoją pozycję. Wrócił jako człowiek, który miał jeszcze większe doświadczenie, jeszcze lepsze układy i plan, który pozwoli mu działać na jeszcze większą skalę. Wiedział jedno – teraz musi działać ostrożniej i mądrzej.Zainwestował w legalne biznesy. Otworzył restauracje, pralnie, kolejne kluby – wszystko wyglądało idealnie na papierze. Był szanowanym przedsiębiorcą, kimś, kto wspiera miasto, inwestuje w rozwój, dba o swoich ludzi. Ale prawda była taka, że pod przykrywką tych wszystkich legalnych interesów nadal prowadził to, co znał najlepiej. Mourad nigdy nie miał klasycznej rodziny. Nie miał dzieci, nie miał żony. Dla niego rodziną byli ludzie, którzy byli mu lojalni – ci, którzy pracowali dla niego, którzy wiedzieli, że pod jego skrzydłami są bezpieczni. Ale nie mylił lojalności z naiwnością. Wiedział, że w jego świecie ludzie zawsze chcą więcej, a zdrada może przyjść z każdej strony. Nie był kimś, kogo można było oszukać i liczyć na drugą szansę. Jeśli ktoś próbował go wykiwać, Mourad zawsze znajdował sposób, żeby odpowiedzieć. Był twardy, ale nie bezmyślnie brutalny. Nigdy nie podejmował decyzji pod wpływem emocji, nie działał impulsywnie. Każdy jego ruch był dokładnie przemyślany. Ludzie, którzy z nim pracowali, wiedzieli, że Mourad nie zapomina i nie wybacza. Jeśli ktoś chciał go zdradzić – wcześniej czy później musiał ponieść konsekwencje.

Spoiler

Cześć, chielibyśmy pozostać na naszych postaciach w organizacji, ponieważ rozpoczęliśmy już ciekawe wątki fabularne i szkoda byłoby je stracić. Nasze postacie mają swoją historię i kontakty, które rozwijaliśmy od dłuższego czasu, a ich nagłe zakończenie zaburzyłoby spójność naszej rozgrywki. Chcemy skupić się na prowadzeniu klubu nocnego, który działa jako przykrywka dla większych działań – głównie w zakresie sutenerstwa i ekskluzywnych usług oraz produkcji zegarków na większą skalę oraz wielka sprzedaż hurtowa. Mamy na to konkretny pomysł i chcemy go dalej rozwijać. Linki do naszych projektów: BieluuDior. Chcielibyśmy kontynuować grę w naszych projekt dalej przy naszych postaciach, mamy dużo pomysłów na nasze gierki. Dodatkowo wraz z @bieluu zdajemy sobie sprawę że nasze konta nie są zbyt czyste pod kątem logów ale zdaliśmy sobie sprawę z tego że nasze zachowania byly bezmyslne i juz stawiamy sto procent na powage, mam na mysli zadnych przelewow ani nic takiego. Mam nadzieje że do zoba!

Edytowane przez dior
dzvkss lubi to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin