Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[17.02][EA] NOMAD TOUR


champagnenasti

Rekomendowane odpowiedzi

03/03 - KRAKOW, PL @TAURON ARENANU5KIVf.png
Kraków stał się kolejnym, czternastym przystankiem na spektakularnej trasie NOMAD TOUR. Już od popołudnia przed Tauron Areną gromadziły się tłumy fanów, którzy z niecierpliwością wyczekiwali na jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń roku. Ubrani w ekskluzywny merch CHA$E, wymieniali się teoriami o możliwych niespodziankach, a transparenty z hasłami w stylu "POLSKA CIĘ KOCHA, CHA$E" powiewały nad ich głowami. Ekscytacja rosła z każdą minutą.

Gdy zegar wybił 7PM, w hali zapadła całkowita ciemność. Ciszę przerwał dźwięk bijącego serca, który z każdą sekundą stawał się coraz głośniejszy. Na ekranach LED ukazała się monumentalna wizualizacja – rozległa, pusta autostrada prowadząca przez surowe, górskie krajobrazy. Kamera przesuwała się wzdłuż trasy, aż wreszcie ukazała postać CHA$E. W chwili, gdy uderzył pierwszy bas utworu "DID U FEEL IT TOO?", scena eksplodowała światłami, a CHA$E wyszedł na środek.

"KRAKÓW, CZY JESTEŚCIE GOTOWI?!" – wykrzyczał do mikrofonu, wywołując euforyczną reakcję publiczności. Wybuchł energetycznym setem, wykonując swoje największe hity – od "LOOK AT MY FACE" po "BOURBON RAGE", nie pozostawiając nikogo obojętnym. Tłum skandował każdą linijkę, a CHA$E nieustannie podsycał atmosferę, wchodząc w interakcję z fanami i przemierzając całą scenę.

W połowie koncertu CHA$E niespodziewanie zatrzymał show. Na ekranach pojawiło się zbliżenie, ukazujące sylwetkę znanego koszykarza – Jakuba Młynarczyka, który przebywał akurat w swoim rodzinnym kraju. "MAM DLA WAS SPECJALNEGO GOŚCIA, LUDZIE!" – ogłosił CHA$E. Tauron Arena eksplodowała entuzjazmem, kiedy Młynarczyk wkroczył na scenę w swojej bomberce, sygnowanej drużyną LOS SANTOS PANIC.

Przez kilka minut koszykarz i raper prowadzili pełen charyzmy dialog z fanami, wspominając wspólne momenty i podkreślając, jak ważna jest lojalność wobec swoich korzeni. CHA$E z wielką dumą zagrał utwór pt. "TRASH CODE", przewijając głośno linijkę, poświęconą koszykarzowi: "JESTEM JAK JACOB Z PANIC, KIEDY WRZUCAM ICH W KOSZ".  Zaraz po tym przeszedł do utworu "CHASEY", występując u boku polskiego koszykarza.

CHA$E pożegnał koszykarza, który w asyście ochroniarzy zszedł bezpiecznie w stronę backstage. Pod koniec koncertu, przed utworem "NOMAD ANTHEM", artysta wygłosił krótką przemowę: "WIEM, ŻE CZEKACIE NA TEN JEDEN SZCZEGÓLNY UTWÓR. JEŚLI KTOŚ JESZCZE NIE WIE, TO... NOMAD ANTHEM WYGRAŁO WCZORAJ DWIE STATUETKI. TO WASZA ZASŁUGA, DLATEGO... DZIŚ ZAGRAM TO GÓWNO DWA RAZY, REFRENY ŚPIEWACIE WY... GOTOWI?!".

W trakcie kawałka pt. "NOMAD ANTHEM" Tauron Arena zamieniła się w istną burzę świateł i laserów. CHA$E rozpoczął występ z kawałkiem, który wczorajszego wieczoru zdobył dla niego dwie statuetki na gali CELEBRITY AWARDS za rok 2024 w kategorii: IMPACT AWARDS & BEST SONG OF THE YEAR. Numer został zagrany dwukrotnie, gdzie fani z całych swoich sił śpiewali refren, oddając tym samym miłość artyście.

W finalnej scenie na ekranach pojawiła się znów opustoszała autostrada – CHA$E odjeżdżał motocyklem w stronę wschodzącego słońca, a napis na ekranie głosił: "DZIĘKUJĘ, POLSKA – DO ZOBACZENIA W ATLANCIE!". Zanim zszedł ze sceny, CHA$E raz jeszcze podziękował polskiej publiczności, podnosząc w górę polską flagę, którą zgarnął z backstage. "KRAKÓW – BYŁO CUDOWNIE!" – krzyknął na zakończenie, pozostawiając niezapomniane wspomnienia i obietnicę powrotu.

Edytowane przez champagnenasti
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

03/04 - ATLANTA, GA @STATE FARM ARENA
Do oficjalnego rozpoczęcia koncertu w Atlancie pozostało zaledwie kilka godzin. Przed wejściem do State Farm Arena atmosfera gęstniała z każdą minutą – tłum fanów ustawił się w długiej kolejce, która ciągnęła się aż do pobliskich ulic. To nie był zwykły wieczór. To trzeci przystanek na trasie NOMAD TOUR, a miasto Atlanta – znane z bogatej historii hip-hopu – przygotowywało się na niezapomniane widowisko.

Mimo że koncert miał rozpocząć się punktualnie o 8PM, minęło już dziesięć minut, a scena wciąż tonęła w ciemności. Zniecierpliwieni fani zaczęli skandować imię CHA$E, domagając się rozpoczęcia show. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, arena rozbrzmiała ogłuszającym basem, przypominającym bicie serca. Światła pulsowały w rytm dźwięku, a na ekranach pojawił się tajemniczy licznik, odliczający od 10 do 0.

Kiedy licznik dobiegł końca, z sufitu z impetem spadł deszcz laserowych iskier, a z głośników dobiegł głos CHA$E: "ATLANTA, PRZEPRASZAM ZA SPÓŹNIENIE!!". W tym momencie z podziemia sceny gwałtownie wystrzeliła platforma, na której stał CHA$E – ubrany w kurtkę z logo swojego albumu na plecach. Prędko podszedł do krawędzi sceny, unosząc mikrofon wysoko w górę, zaraz to mówiąc: "ATLANTA, JESTEŚCIE TUTAJ!?".

Tłum eksplodował euforią, a z boków sceny wystrzeliły fajerwerki. W głośnikach zabrzmiały pierwsze dźwięki utworu "TRASH CODE", a CHA$E z impetem ruszył w stronę publiczności, wykonując utwór, rozpoczynając tym samym całe show. Na ekranach pojawiały się dynamiczne ujęcia z teledysku, a każdy wers utworu wykrzykiwany przez artystę był odzwierciedlany przez głośne krzyki swoich fanów.

W trakcie koncertu CHA$E wrócił do swoich największych hitów takich jak: "LOOK AT MY FACE", czy "TIME HEALS ALL". Nie zabrakło też powrotu do korzeni, artysta zagrał dla swoich fanów również pierwsze numery, takie jak oczywiście "RING, RING" czy kawałek pt. "LIT". Tracklista była stworzona raczej pod amerykańską publikę.

Kiedy koncert zbliżał się do końca, CHA$E zapowiedział numer, na który wszyscy czekali – „NOMAD ANTHEM”. Już pierwsze dźwięki sprawiły, że cała arena zaczęła skakać. CHA$E biegał po scenie, wciągając publiczność do śpiewania refrenu. Nagle, podczas drugiego refrenu, w arenie zgasły światła, a scena rozświetliła się na czerwono. Efekty świetlne zaczęły imitować burzę, a z głośników rozległ się grzmot.

W tym momencie CHA$E przerwał utwór i spojrzał w stronę techników: "ATLANTA, CHYBA MAMY MAŁY PROBLEM ZE SPRZĘTEM..." Po chwili na ekranach pojawił się napis: "SYSTEM OVERLOAD", a bas ponownie uderzył, wracając do refrenu. Publiczność była w szale, śpiewając słowa utworu razem z artystą na pełnym regulatorze. Był to zaplanowany moment, by wzbudzić w fanach drobny niepokój przez swoje wcześniejsze spóźnienie.


Na zakończenie koncertu na ekranach pojawiła się znajoma wizualizacja – samolot NOMAD odlatujący w ciemność. Kiedy bas cichł, na ekranie pojawił się napis: "DO ZOBACZENIA W CHICAGO, DZIĘKUJĘ! CHA$E uniósł ręce, żegnając tłum, a State Farm Arena wypełniła się ogłuszającym aplauzem. Tego wieczoru zakończył się piętnasty dzień trasy NOMAD TOUR.

Edytowane przez champagnenasti
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

03/05 - CHICAGO, IL @UNITED CENTER
Od wczesnych godzin porannych wokół United Center zaczęły gromadzić się tłumy fanów CHA$E’a, wyczekujących z niecierpliwością jego występu w Chicago. To był dwunasty przystanek trasy NOMAD TOUR, a atmosfera już przed otwarciem drzwi była pełna ekscytacji. Pierwsi fani, ubrani w merch z poprzednich koncertów, zajmowali miejsca w kolejce, chcąc znaleźć się jak najszybciej sceny.

Gdy drzwi areny wreszcie się otworzyły, publiczność błyskawicznie wypełniła halę, kierując się również do specjalnych stoisk z merchem. Tego wieczoru dostępna była ekskluzywna kolekcja "NOMAD CHICAGO EDITION", zawierająca limitowane bluzy, koszulki i plakaty, dostępne tylko dla fanów z Illinois. Dokładnie o 9PM światła nagle zgasły, a arenę wypełniła gęsta cisza. Po chwili dało się słyszeć pojedyncze, dudniące uderzenia basu, które stopniowo narastały, wprawiając całe United Center w drżenie. Z głośników rozległ się głos CHA$E’a.

"CHICAGO, MACIE SIŁĘ, ŻEBY PRZEJŚĆ PRZEZ ZE MNĄ TĘ PODRÓŻ?!"Odpowiedzią był potężny ryk tysięcy gardeł, a w tym samym momencie gigantyczny ekran rozświetlił się pulsującym logo "NOMAD-CHA$E", idealnie zgranym z dudniącym bitem. W rytmie muzyki na scenie zaczęła unosić się metalowa platforma, z której wydobywały się snopy dymu. Gdy wznosiła się coraz wyżej, na jej szczycie pojawił się się sam CHA$E.

Platforma zatrzymała się w momencie, gdy bas ucichł. Przez kilka sekund panowała pełna napięcia cisza, po czym arenę wypełnił ogłuszający dźwięk ryczącego silnika motocykla – pierwszy znak, że show właśnie się rozpoczyna. CHA$E uniósł mikrofon i z całych sił wykrzyknął: "CHICAGO, JEDZIEMY Z TYM GÓWNEM!". Wybuchły pirotechniczne fontanny ognia, a CHA$E rozpoczął koncert utworem "ENDANGERED" – intensywnym intro z albumu NOMAD. Z energią, która porwała tłum od pierwszej sekundy, raper biegał po scenie, występując ze swoim kawałkiem dla publiki z Illinois.

Przez następne półtorej godziny CHA$E nie zwalniał tempa, wykonując ponad dwadzieścia utworów. Nie zabrakło najnowszych numerów z albumu NOMAD, w tym bangerów spoza albumu takich jak "BOURBON RAGE" i "TIME HEALS ALL", ale fani mogli usłyszeć także klasyki z wcześniejszych projektów – emocjonalny album "MY WHOLE LIFE" oraz melancholijne "LONELY NIGHTS", czy debiutanckie "CHASING EUPHORIA". W połowie koncertu CHA$E niespodziewanie zatrzymał się na środku sceny i spojrzał na publiczność z tajemniczym uśmiechem.

"CHICAGO, CZAS ZROBIĆ COŚ SZALONEGO! KTO CHCE WEJŚĆ NA SCENĘ?!". Tłum oszalał, a setki rąk uniosły się w górę. CHA$E przeszedł wzdłuż sceny, rozglądając się po pierwszych rzędach, aż w końcu wskazał młodego fana w czarnej bluzie "NOMAD TOUR". Ochrona szybko pomogła mu wejść na scenę, a chłopak – wyraźnie zszokowany – stanął obok rapera. "JAK MASZ NA IMIĘ, BRACHU?" – zapytał CHA$E, podając mu mikrofon. "JASON!" – odpowiedział fan, a jego głos odbił się echem po arenie.

"JASON, JESTEŚ GOTÓW ROZGRZAĆ TO MIEJSCE?!" – krzyknął raper, a chłopak energicznie przytaknął. W tym momencie z głośników poleciał kawałek pt. "TRASH CODE". CHA$E zaczął nawijać początek swojego utworu. Raper podał mu mikrofon, a fan, przy akompaniamencie tysięcy gardeł, wykrzyczał linijki razem z nim. Gdy CHA$E przerwał występ kawałka, dodał w stronę młodego chłopaka: "ZAŁOŻĘ SIĘ, ŻE NIGDY NIE PRÓBOWAŁEŚ STAGE-DIVINGU, JASON – ZRÓBMY TO, OKAY?". Fan przytaknął artyście, cofając się trochę do tyłu.

Wraz z dropem kawałka pt. "NOMAD ANTHEM" młody fan wskoczył w publikę, pływając po rękach tysiąca fanów. CHA$E rozpoczął performance swojego największego hitu i hymnu z widocznym zadowoleniem po reakcji swojego fana. Energicznie skakał po scenie, zdzierając przy tym swoje gardło na refrenach. Kiedy ostatnie dźwięki ucichły, artysta wsiadł z powrotem na motocykl, uniósł pięść w geście triumfu i odjechał w stronę ukrytej platformy prowadzącej na backstage.

Na ekranach pojawił się napis: "DZIĘKUJĘ, CHICAGO – JESTEŚCIE CZĘŚCIĄ TEJ TRASY!". Chwilę później światła powróciły, a publiczność powoli zaczęła opuszczać arenę, choć emocje wciąż wisiały w powietrzu. W mediach społecznościowych CHA$E opublikował krótki post, dziękując swoim fanom z Chicago za dzisiejszy koncert. W ten sposób zakończył się szesnasty dzień trasy NOMAD TOUR.

Edytowane przez champagnenasti
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

03/06 - NEW YORK CITY, NY @MADISON SQUARE GARDENDmWeMeG.png
Od wczesnych godzin popołudniowych wokół legendarnego Madison Square Garden gromadziły się tłumy fanów, czekających na jeden z najbardziej wyczekiwanych wieczorów trasy NOMAD TOUR. Nowy Jork, będący siedemnastym dniem trasy miał być szczególny. Atmosfera z każdą minutą do startu koncertu rosła.

Już przed wejściem do areny dało się wyczuć elektryzującą atmosferę – fani ubrani w merch NOMAD z poprzednich koncertów śpiewali refreny najpopularniejszych utworów rapera, a specjalne stoisko z edycją "NOMAD NYC EXCLUSIVE" przyciągało tłumy. W sprzedaży pojawiły się unikalne bluzy i koszulki z nadrukiem przedstawiającym panoramę Nowego Jorku i symboliczne hasło: "NOMAD WAS THERE".

O 7PM światła w Madison Square Garden zgasły, a w powietrzu zawisło napięcie. Po chwili z głośników rozległy się dudniące uderzenia basu, a na gigantycznych ekranach pojawiło się pulsujące logo "NOMAD-CHA$E". Areną wstrząsnął ogłuszający ryk fanów, a głos rapera wypełnił przestrzeń: "NOWY YORK, SHOW CZAS ZACZĄĆ!".

W tym samym momencie scena eksplodowała światłami i pirotechnicznymi fontannami, a CHA$E pojawił się na podświetlonym moście, który powoli opuszczał się z sufitu. Ubrany w czarną koszulkę z napisem "NOMAD-CHA$E" na plecach, zszedł na główną scenę, rozpoczynając koncert od mocnego wejścia z utworem "ENDANGERED". Przez następne półtorej godziny CHA$E dominował scenę, wykonując ponad dwadzieścia utworów – od nowości z albumu NOMAD, po klasyczne hity z albumu  "MY WHOLE LIFE". Każdy numer był perfekcyjnie zgrany z efektami świetlnymi i wizualizacjami, a energia w Madison Square Garden nie słabła ani na moment.

W drugiej połowie koncertu CHA$E zatrzymał się na środku sceny, a muzyka ucichła. Przez chwilę w arenie panowała pełna napięcia cisza, po czym raper podniósł mikrofon i powiedział z wyraźnym wzruszeniem w głosie: "NOWY YORK, TO MIASTO PRZYPOMINA MI O KIMŚ, KOGO TU DZISIAJ BRAKUJE, SŁOWO!".

Na ekranie pojawiło się czarno-białe zdjęcie Baby Ray – tragicznie zmarłego kuzyna CHA$E’a, który był dla niego jak rodzony brat. Artyści wspólnie tworzyli muzykę, działali pod tymi samymi labelami i nawzajem inspirowali się w swojej muzycznej karierze. W tym momencie na scenie pojawili się rodzice Baby Ray, których CHA$E przywitał długim uściskiem.

"BRAYLON, TEN MOMENT JEST DLA CIEBIE... TO MIASTO CIĘ KOCHA, A JA NIE POZWOLĘ MU O TOBIE ZAPOMNIEĆ!". W tym momencie wybrzmiał dosyć stary utwór pt. "HEARTBEAT2", a w trakcie niego z nieba zaczęły spadać kartonowe motyle, nawiązujące do albumu pt. "BUTTERFLY EFFECTS".  W trakcie wykonania na ekranach wyświetlały się archiwalne nagrania Baby Ray, a tysiące fanów w geście solidarności uniosło w górę zapalone latarki w swoich telefonach.

Przez następne piosenki, artysta zagrał wspólne numery takie jak: singiel "SUCCESS", "MILLY ROCK" z albumu "BABY PRINCE", "NEVER DOWN" z krążka "MY WHOLE LIFE" oraz najświeższym kawałkiem, jaki wyszedł pośmiertnie – "SCARS", w trakcie którego nie zabrakło drobnych moshpitów. Na sam koniec, artysta pożegnał rodziców swojego kuzyna, żegnając się z nimi.

"TEN KONCERT DEDYKUJĘ MOJEMU KUZYNKOWI - RAY, TO DLA CIEBIE, CZŁOWIEKU. NIE MASZ POJĘCIA, JAK BARDZO ZA TOBĄ TĘSKNIMY, BRACIE...!" – wykrzyczał do mikrofonu, składając na moment swoje dłonie w górę. Na finał koncertu CHA$E wykonał "NOMAD ANTHEM", a Madison Square Garden zamieniło się w morze świateł i uniesionych dłoni. Po ostatnich wersach artysta ruszył w stronę backstage, dziękując New York City za dzisiejszą noc.

Kiedy światła zgasły, na ekranie pojawił się napis: "THANK YOU, NEW YORK – BABY RAY LIVES FOREVER." Chwilę później oświetlenie powróciło, by umożliwić bezpieczne opuszczenie areny, a media społecznościowe zalały wzruszające nagrania z tego poruszającego momentu. CHA$E udostępnił na swoim profilu charakterystyczne zdjęcie. 

Siedemnasty dzień NOMAD TOUR w Nowym Jorku nie był zwykłym koncertem – to była emocjonalna podróż. Hołd dla tych, którzy odeszli i przypomnienie, że prawdziwa rodzina nigdy nie zostaje zapomniana. Koncert zakończył się po około półtorej godziny, artysta zdążył zrobić sobie jeszcze parę zdjęć ze swoimi fanami przed przesiadką do czarnego SUV.

Edytowane przez champagnenasti
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

03/07 - LAS VEGAS, NV @MGM GRAND GARDEN ARENA
Osiemnasty dzień trasy NOMAD TOUR przeniósł CHA$E’a do tętniącego życiem Las Vegas, miasta, które nigdy nie zasypia. Już od rana pod MGM Grand Garden Arena gromadziły się setki fanów, liczących na niezapomniane show. Wśród tłumu można było dostrzec osoby w ciuchach z merchu "NOMAD" z poprzednich koncertów, a specjalna edycja merchu z napisem "NOMAD–VEGAS" sprzedawała się w zawrotnym tempie. Emocje rosły z każdą minutą. W powietrzu unosiła się mieszanka ekscytacji i niecierpliwości – w końcu to właśnie Las Vegas było areną wielu legendarnych występów.

Dokładnie o 6PM światła w arenie zgasły, a przestrzeń wypełnił odgłos bijącego serca, z każdym uderzeniem stającego się coraz głośniejszym. Nagle na gigantycznym ekranie pojawiło się neonowe logo "NOMAD-CHA$E", pulsujące w rytm basów. W tle rozległ się jego głos: "LAS VEGAS… ZRÓBCIE PIEPRZONY HAŁAS, WSZYSCY!". Tłum oszalał, a scena rozbłysła feerią czerwonych i złotych świateł – nawiązując do kolorystyki miasta kasyn i niekończącej się zabawy. Z głośników popłynęły pierwsze dźwięki "ENDANGERED", a z dymu na podświetlonej platformie wynurzył się CHA$E z mikrofonem i z uniesionymi rękami powitał publikę.

Scenografia tego wieczoru nawiązywała do post-apo wizji – zardzewiałe konstrukcje, wirujące piaskowe burze i futurystyczne światła podkreślały klimat tejże podróży. Każdy utwór miał swój własny, unikalny świat. Podczas "BOURBON RAGE" scena przypominała opuszczoną stację benzynową, a podczas emocjonalnego "TIME HEALS ALL" CHA$E stał na samotnym wzgórzu, otoczony holograficznymi gwiazdami, które zdawały się rozświetlać całą arenę. CHA$E przez ponad dwie godziny prowadził publiczność przez wszystkie etapy albumu – od utworów z "NOMAD", po kawałki z wersji  DELUXE

Po kawałku pt. "SCARS", CHA$E przerwał koncert i podszedł do skraju sceny, oświetlony pojedynczym reflektorem, zaczął mówić do mikrofonu: "VEGAS, VEGAS... TO CO SIĘ DZIEJE W VEGAS, ZOSTAJE W VEGAS... WIĘC, CHCIAŁBYM ZAPROSIĆ NA SCENĘ JEDNEGO Z WAS, KTO ZAGRA TO GÓWNO ZE MNĄ?!". Na ekranach pojawiła się interaktywna kamera, która zaczęła skanować publiczność. Gdy zatrzymała się na młodym chłopaku w koszulce "NOMAD x SWEEZOP", CHA$E wskazał na niego palcem: "BRACIE, CHODŹ TUTAJ!".

Ochrona pomogła fanowi dostać się na scenę. Chłopak, początkowo oszołomiony, szybko poczuł się swobodnie, gdy CHA$E podał mu mikrofon. Publika kompletnie oszalała, wiwatując na widok dzieciaka na scenie. Zaraz po tym wspólnie wykonali kawałek pt. "LAUGHING TO THE BANK", w trakcie którego fani tworzyli ogromne koła i moshpity. Po występie CHA$E wręczył mu swoją koszulkę i uściskał go, zanim ten wrócił do swoich znajomych pod sceną. 

 

Na finał CHA$E wybrał już na lata nieśmiertelny kawałek – "NOMAD ANTHEM". Gdy z głośników popłynęły pierwsze dźwięki, cała arena rozświetliła się płomieniami i laserami przecinającymi powietrze. Artysta na moment zszedł ze sceny, a specjalnie przedłużone intro utworu leciało w tle. Zaraz przed dropem, w kulminacyjnym momencie CHA$E wjechał na scenę motocyklem, który tym razem był pokryty lustrzanym chromem, odbijającym światła sceny. Zatrzymał się na środku, podniósł mikrofon i krzyknął: "VEGAS, WSZYSCY RAZEM!". Artysta zaparkował motocykl, grając na scenie swój hitowy utwór.

Po ostatnich dźwiękach i wybuchu złotych konfetti, artysta odjechał w stronę backstage’u. Na ekranach pojawił się napis: "THANK YOU, LAS VEGAS – SEE YOU IN LOS SANTOS!". Światła stopniowo wracały, a fani powoli opuszczali arenę. Osiemnasty dzień trasy NOMAD TOUR dobiegł końca, a artysta skierował się po wyjściu ze sceny do swojego samochodu, wracając do rodzinnego miasta, w którym rozegra finałowy koncert swojej trasy NOMAD TOUR.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

03/08 - LOS SANTOS, SA @ETHEREAL GROUNDS ARENAb14KjF8.png
Dziewiętnasty dzień NOMAD TOUR, oficjalnie finałowy przeniósł CHA$E’a do rodzinnego Los Santos. ETHEREAL GROUNDS ARENA, znana z futurystycznej architektury i spektakularnych pokazów świetlnych, wypełniła się fanami z Los Santos, którzy czekali na ten dzień od początku całej trasy. Większość domyślała się, że ten dzień będzie wyjątkowy i szczególny. W końcu to finałowy koncert pierwszej trasy CHA$E.

Około godziny 9:10PM show oficjalnie rozpoczęło się z zapaleniem świateł. Na scenie niespodziewanie pojawił się zespół metal-rockowy AS THEY DREAM, który jeszcze nie tak dawno występował na swojej trasie po Stanach Zjednoczonych. Zespół przywitał fanów CHA$E'a kawałkiem pt. "ASSHOLE", rozpoczynając oficjalny support przed główną gwiazdą tego szczególnego wieczoru. Obiekt wybuchł sporym podekscytowaniem, bawiąc się przy ich muzyce.

Po zakończonym kawałku, zespół w składzie osób takich jak: Yadira Gwon (gitara prowadząca), Hunter Blackhurst (gitara rytmiczna), Ryujin Min (bas), Ayuka Kumagai (perkusja), Ash Feerick (gitara rytmiczna), zajął miejsca na scenie. Wtem głos CHA$E’a, pełen mocy i pewności siebie, przerwał chwilową ciszę. Artysta przywitał się krótko z publiką, rozpoczynając swój performance z kawałkiem pt. "ENDANGERED", wzbogaconym o gitarowe riffy zespołu AS THEY DREAM.

Zaraz po nim, CHA$E w asyście swojego DJ'a rozpoczął krótki troll z teasowaniem "NOMAD ANTHEM", który powtarzał się mniej więcej co dwie/trzy piosenki. Nie da się ukryć, że było to zainspirowane prosto od ikony Kendricka Lamara, który w trakcie swojego show na wydarzeniu Super Bowl podobnie teasował kawałek pt. "Not Like Us". Koncert przebiegał pomyślnie, atmosfera była piorunująca.

W następnej kolejności na scenę został wywołany Mike Broadhurst. Jeden z najświeższych zakontraktowanych artystów wytwórni Eternal Atake, który wystąpił przed publiką w ETHEREAL GROUNDS ARENA ze swoim kawałkiem pt. "PIKACHU". Po nim, na scenie pojawiła się artystka Maxine Koci, która u boku dwójki artystów zagrała remix kawałka pt. "X". Sama również zdążyła wys
tąpić ze swoim hiciorem z ostatniej płyty "MY LIFE NEED SAVIN" pt. "OK".

CHA$E pożegnał dwójkę artystów, grając utwór pt. "SCARS", na którym gościnnie wystąpił tragicznie zmarły kuzyn i ikona miasta Los Santos - Baby Ray. Artysta wykonał przed całą publiką znak motyla, który bezpośrednio nawiązuje do jego największego albumu pt. "BUTTERFLY EFFECT". Następnym kawałkiem w kolejce był utwór "TRASH CODE", w trakcie którego artysta wziął na scenę niezn
anego mu dotąd artystę i wokalistę Kiari Carver, z którym zagrał cały kawałek.

Niespodziewanie na scenie pojawiła się również Kayes w asyście dwóch dziewczyn, ubranych na wzór stylizacji z klipu do utworu "MOO". Wspólnie zagrali kawałek pt. "SUNNY". Nadszedł jednak moment na "MOO", przy którym fani zwariowali. Cała arena krzyczała i śpiewała wers po wersie już ikonicznego kawałka tejże artystki. Po wszystkim artystka zeszła ze sceny.

Chase Love nie zatrzymywał się, rozpoczynając następny utwór. Tym razem było to "TELL US" z gościnną zwrotką nieżyjącej już ikony, a prywatnie przyjaciela - MOB PRINCE. Artysta ponownie oddał króciutki tribute dla swojego zmarłego ziomka, jakim było pokazanie trzech palców w powietrze i uformowanie z nich korony, co szybko podłapała publika.

Przez całe show artysta jeszcze kilkukrotnie wnerwiał swoich fanów, teasując kawałek "NOMAD ANTHEM", na który tak wszyscy ochoczo czekali. Finalnie na scenie pojawił się Randarious Royce, CEO marki odzieżowej Sweezop Garments, z którym wspólnie w
ystąpił, grając utwór pt. "LAUGHING TO THE BANK". Show powolnie zbliżało się do swojego finału, jakim miał okazać się kawałek "NOMAD ANTHEM".

Nim to jednak nastąpiło na scenie pojawili się wszyscy goście, którzy zdążyli przewinąć się przez finałowy dzień trasy NOMAD TOUR. Przed zagraniem finałowego "NOMAD ANTHEM", artysta zagrał jeszcze dwukrotnie na nosie swoich fanów, puszczając jedynie początek swojego do tej pory największego hitu. Finalnie, kawałek się rozpoczął, co wzbudziło poruszenie w tłumie.

Numer został zagrany łącznie trzy razy. W trakcie dwóch ostatnich, fani rapera po jego prośbach utworzyli koło, przygotowując się do moshpitu. W trakcie refrenów, fani, będący najbliżej sceny rozpoczęli ogromne pogo, bawiąc się w najlepsze. CHA$E również uniósł się z energią, którą otrzymał swoich fanów i zniszczył nieumyślnie na scenie jeden z monitorów kontrolnych. W dodatku wdał się w krótką sprzeczkę słowną z człowiekiem, zajmującym się sceną.

Koncert zakończył się jakoś po ponad godzinie ostrego party. Z uwagi na liczbę gości specjalnych i sam fakt, że był to finałowy dzień trasy NOMAD TOUR w rodzinnym mieście Los Santos, sam koncert mógł się podobać. Artysta wrzucił na swoje social media dłuższe podziękowania, informując, że jutro pojawi się jeszcze w Niemczech, by zagrać przełożony przez galę Celebrity Awards koncert w Frankfurcie.

Edytowane przez champagnenasti
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

03/09 - FRANKFURT, DE @DEUTSCHE BANK PARK
Dwudziesty, a zarazem ostatni dzień trasy NOMAD TOUR przeniósł CHA$E’a ponownie do Europy. A dokładniej do Frankfurtu, gdzie na DEUTSCHE BANK PARK czekały już dziesiątki tysięcy fanów. Od wczesnego popołudnia w okolicy stadionu panowało ogromne poruszenie. Jest to ostatni dzień trasy, a zarazem ostatni koncert, który z uwagi na galę Celebrity Awards musiał zostać przełożony.

O 8PM światła na stadionie gwałtownie zgasły, a przez arenę przetoczyła się fala ekscytacji. Po chwili ciszę przerwały niskie, przesterowane dźwięki syntezatorów – jakby zbliżał się potężny mechanizm. W powietrzu unosił się delikatny dym, a na gigantycznych ekranach pojawił się napis: "PRZEPRASZAM, ŻE CZEKALIŚCIE!"

Momentalne całą  scenę rozświetliły błyskawice, a w ich blasku ukazała się monumentalna konstrukcja przypominająca ogromną stalową bramę. Nagle potężny bas wstrząsnął stadionem, a brama otworzyła się z hukiem – w jej świetle stał CHA$E, ubrany w czarną skórzaną kurtkę z połyskującym emblematem "NOMAD-CHA$E" na plecach.

Za nim, w rytmie bębnów, wychodzi zespół – gitarzyści i perkusista, wszyscy w dedykowanym merchu trasy. CHA$E zatrzymuje się na środku sceny i podchodzi do mikrofonu: "FRANKFURT! CZEKALIŚCIE NA TEN MOMENT?!" – krzyknął, a publiczność odpowiedziała ogłuszającym rykiem. Wraz z pierwszymi dźwiękami "ENDANGERED" CHA$E ruszył w stronę tłumu, energicznie wypluwając wersy, podczas gdy scena pulsowała światłem. 

CHA$E nie zwalnia tempa. Każdy utwór uderza z jeszcze większą mocą, a wizualizacje na gigantycznych ekranach przenoszą publiczność do dystopijnego świata NOMAD. W trakcie "BOURBON RAGE" scena zamienia się w industrialną arenę – przez LEDowe monitory przelatują obrazy rozsypujących się metropolii. Jednym z najbardziej emocjonalnych momentów wieczoru był kawałek "YOUR DREAMZZZ", który został zaśpiewany w całości acapella.

Przez cały koncert przewinęło się łącznie piętnaście numerów, a całe show trwało nieco ponad godzinę. Artysta zafundował swoim fanom z Niemczech utwory ze wszystkich er i projektów, jakie do tej pory wydał.  Kulminacją wieczoru było wykonanie "NOMAD ANTHEM" – stadion dosłownie drżał od energii. Przy ostatnim refrenie z sufitu zaczyna spadać deszcz srebrnych konfetti, a na ekranach pojawia się napis: "THANK YOU, NOMAD HAS BEEN FINISHED".

Gdy światła gasną, CHA$E odchodzi w stronę otwierającej się platformy prowadzącej na backstage. Publiczność powoli opuszczała stadion, ale euforia nie cichnie. W sieci błyskawicznie pojawiają się nagrania z koncertu, a na profilach społecznościowych CHA$E, pojawiło się krótkie podziękowanie. Trasa NOMAD TOUR oficjalnie zakończyła się z dniem dzisiejszym.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin