Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

"Words at War" - 01. Daily Globe w ogniu krytyki: Hall i Doyle reagują na kontrowersyjny odcinek Alyssy Marchesi!


CZEMP1ON

Rekomendowane odpowiedzi

**Na stronie internetowej Venture doszło do opublikowania debiutanckiego wydania programu "Words at War"!**

GTA52025-02-2823-34-23.png.e74499e00adcc62516181e0d3bdab864.png

Words at War - program mający na celu goszczenie najciekawszych i najbardziej znanych person z naszego miasta. To program, który niesie nie tylko ciekawą wartość merytoryczną za pośrednictwem dyskusji, debat czy rozmów. Gwarantuje on również dawkę świetnej zabawy, jak i wielu skrajnych emocji w obliczu podejmowanych różnych tematów, które mogą być powszechnie uznawane za kontrowersyjne.

 

W najnowszym debiutanckim odcinku audycji radiowej „Words at War” prowadzonej przez Raymonda Halla, gościnnie wystąpił Dominic Doyle – osobowość medialna oraz znany publicysta. Tematem programu stała się głośna kontrowersja wywołana przez medialną działaczkę Alyssę Marchesi, która w swoim programie „Juicy Talk-Tails” emitowanym przez stację Daily Globe, po raz kolejny poruszyła temat rzekomego zaniku męskości w XXI wieku.

Już na samym początku audycji prowadzący Raymond Hall wraz z gościem Dominic Doylem, nakreślili, że podjęta tematyka może wzbudzić wiele emocji wśród słuchaczy, jednak ich celem jest przedstawienie rzetelnej, merytorycznej analizy współczesnych norm społecznych oraz obalenie fałszywych narracji, jakie kreują niektóre media.

 

Krytyka kontrowersyjnych tez Alyssy Marchesi

W pierwszej części audycji, Hall i Doyle szczegółowo odnieśli się do programu „Juicy Talk-Tails” prowadzonego przez Alyssę Marchesi – medialną działaczkę i publicystkę zatrudnioną w konkurencyjnej stacji Daily Globe. W programie tym, Alyssa w dość tendencyjny i jednostronny sposób zaprezentowała swoje przekonania dotyczące męskości we współczesnym świecie. Według jej słów, współczesnym mężczyznom brakuje odwagi, inicjatywy i rycerskiego podejścia do kobiet, co według niej jest wynikiem ich „zatraconej tożsamości”.

Hall oraz Doyle bardzo celnie zwrócili uwagę na fakt, że w narracji prowadzonej przez Marchesi zabrakło jakiejkolwiek głębszej analizy zmieniających się norm społecznych oraz zróżnicowanych potrzeb i oczekiwań zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Raymond Hall podkreślił, że nie można oceniać wartości drugiego człowieka na podstawie jego decyzji o podzieleniu rachunku na randce, czy braku chęci dominowania w relacji.

— „To, że facet nie zachowuje się jak bohater telenoweli, nie oznacza, że jest mniej wartościowy” — zaznaczył Hall, nawiązując do wypowiedzi Marchesi.

 

Szkodliwy wpływ narracji na kobiety i młode dziewczęta

W trakcie audycji kilkukrotnie podkreślono, jak niebezpieczny wpływ mogą mieć jednostronne i stereotypowe przekazy medialne na kształtowanie się światopoglądów młodych kobiet i dziewcząt. Stacja Daily Globe, emitując dwunasty odcinek programu „Juicy Talk-Tails”, przyczynia się do budowania toksycznych postaw, w których kobiety są utwierdzane w przekonaniu, że mężczyzna jest zobowiązany do spełniania wszystkich ich oczekiwań bez względu na własne potrzeby i granice.

Dominic Doyle jasno zaznaczył, że problem nie leży w „zaniku męskości”, lecz w braku równowagi w relacjach międzyludzkich.

— „Jeśli Alyssa szuka archetypu zdobywcy, który będzie jej narzucał swoje zdanie i swoje preferencje, to nie mam z tym problemu. Ja mam inne oczekiwania – oczekuję od drugiej osoby podobnego wkładu w relację” — powiedział Doyle, akcentując potrzebę partnerskich relacji opartych na wzajemnym zaangażowaniu.

Hall zwrócił również uwagę na pewną hipokryzję, która przebijała z narracji Marchesi. W swoich wypowiedziach niejednokrotnie zarzucała mężczyznom brak odwagi i inicjatywy, jednocześnie broniąc kobiet, które ograniczają swoje działania jedynie do wysyłania subtelnych sygnałów.

— „Czy nie uważasz, że wysyłanie sygnałów, takich niezbyt oczywistych, jest również przejawem braku odwagi?” — pytał retorycznie Hall, podsumowując, że odwagi wymaga zarówno podejmowanie inicjatywy, jak i wyrażanie własnych potrzeb.

 

Niski poziom merytoryczny Daily Globe

W toku dyskusji pojawiła się teza, że emisja tak jednostronnych programów przez Daily Globe obniża poziom merytoryczny całej stacji. Daily Globe, decydując się na emisję kontrowersyjnego odcinka programu „Juicy Talk-Tails” w obecnej formie, wykazuje się nie tylko brakiem profesjonalizmu, ale również przyczynia się do podziałów społecznych, wzmacniając szkodliwe stereotypy.

— „To nie jest już program opiniotwórczy, tylko platforma do demonizowania płci męskiej i zbijania kapitału na kontrowersjach” — zauważył Raymond Hall.

 

Apel o partnerskie relacje i samodoskonalenie

W ostatniej części audycji, Dominic Doyle skierował krótki apel zarówno do mężczyzn, jak i kobiet, zachęcając do pracy nad sobą i własnym rozwojem, zamiast szukania winy w innych.

— „Faceci, nie gońcie za kobietami na siłę. Uderzcie w siłownię, zróbcie formę. Skupcie się na samodoskonaleniu. Kobiety – w sumie to samo. Skupcie się na sobie, a potencjalny partner znajdzie się sam” — podsumował Doyle.

Audycja zakończyła się refleksją na temat roli mediów w kształtowaniu społecznych norm i wartości. Raymond Hall podkreślił, że „Words at War” nie będzie tylko programem nastawionym na burzliwych dyskusjach, ale również na promowaniu zdrowych i zrównoważonych wartości.

— „Nie osądzajmy nikogo na podstawie braku odwagi, czy jego sytuacji materialnej. W relacjach chodzi o wzajemny szacunek i zaangażowanie, a nie o odgrywanie ról z bajek, których już dawno nikt nie czyta” — zakończył prowadzący.

 

**Na koniec opracowania debiutanckiego programu radiowego "Words at War" pojawił się plakat promocyjny.**

program.png.0d1cb6766017eb91569e295f4a8014eb.png

Materiał audio z przeprowadzonego programu :

Spoiler

Raymond Hall : Dobry wieczór kochani słuchacze, jest już blisko godziny dwudziestej drugiej, a my - Zaczynamy z nową audycją i formatem pod tytułem - Words at War! Jak sama nazwa wskazuje, będą tu obecne potyczki słowne, ale również sporo argumentacji i odmiennych poglądów. Dzisiejszym moim gościem jest Dominic Doyle, któremu bardzo dziękuję za obecność na naszej antenie - Przywitaj się miło z naszymi słuchaczami, myślę, że na to zasługują... osłodźmy nieco ich życie i poprawmy nastroje w obliczu nadchodzącego tematu!

 

Dominic Doyle : No cześć, witam. Ogólnie nazywam się Dominic, nazwisko Doyle. Niektórzy mogą mnie kojarzyć z tworzenia muzyki i wypowiadania się na niektóre tematy. Albo z jakichś dram. Ogólnie co do potyczyki słownej i odmiennych poglądów... No tutaj raczej będziemy walczyć już z wypowiedzianymi argumentami.

 

Raymond Hall mówi : Zdecydowanie, zdecydowałem się zaprosić Ciebie ze względu na podjętą dyskusję z jednej z prezenterek medialnych w konkurencyjnej stacji - Podjąłeś tam bardzo... ofensywną postawę, niekoniecznie może poprawną, jeżeli chodzi o słownictwo. Jednak emocje czasami potrafią zaburzyć racjonalne postępowanie, dlatego liczę, że teraz podejmiemy się bardzo ciekawej dyskusji bo wiem, że masz w tej kwestii bardzo dużo do powiedzenia - do dodania!

 

Dominic Doyle mówi : Znaczy, ja ogólnie napisałem post w którym nazwałem to pier...Ekhem. I w sumie moje zdanie podtrzymuję. To co mnie jednak rozbawiło to fakt, że chciałem podjąć się dyskusji z Alyssą, ale zostałem sprowadzony do poziomu toksyka i czegoś tam jeszcze. I mean, rozumiem to? Ale z drugiej też strony... W komentarzach akurat rozmawiałem z nią normalnie i z kulturą. Nie zaatakowałem jej osoby, a jej słowa. To różnica.

 

Raymond Hall mówi : Chciałem tutaj jak najlepiej nakreślić samą genezę naszego spotkania i rozpoczęcia rozmowy na antenie. Jednakże, zanim przejdziemy do całego szczegółowego omówienia, moi kochani. Potrzebujecie konkretów, o co tutaj tak właściwie chodzi, prawda? Dziś na tapet bierzemy odcinek wydanego programu "Juicy Talk-Tails" konkurencyjnej stacji Daily Globe, który rzekomo miał być lekką analizą współczesnych relacji damsko-męskich, a skończył się czymś na pograniczu osobistego pamiętnika i publicznego narzekania na całe pokolenie mężczyzn.

 

Dominic Doyle mówi : No przygotowałem sobie nawet kilka punktów. W sumie ta audycja mnie poniekąd wbiła w fotel. Rozumiem, że to jest jakby taki format tego programu, gdzie pewne rzeczy są opowiadane z luzem, ale właśnie też odniosłem wrażenie, że to był swoisty rant na mężczyzn, którzy w mojej opinii w sumie... Nic złego nie robią. Ci sami faceci na których się narzeka w tamtym odcinku często wyjeżdżają do krajów Azjatyckich. Słynny ruch passport boys, no nie? Ale wracając... Pytanie od jakiego punktu odniesienia zaczniemy, bo trochę piłeczek jest do odbicia.

 

Raymond Hall mówi : Myślę, że tak naprawdę powinniśmy zacząć od samego początku programu prowadzoną przez szanowną prezenterkę - Allyse Marchesi. Pierwszą z gorszych wypowiedzi, jakie zostały wypowiedziane w programie, jest cytuję, uwaga. Dziś rozmawiamy o nowym fenomenie XXI wieku – księżniczkach w męskim wydaniu.Tak, może i zaczynamy od samego początku - Jednakże gdy spojrzymy na samo przywitanie i wprowadzenie do tematu przez prezenterkę, przyznać trzeba, że jest tutaj wiele niespójności. W momencie zakończenia programu, na Life Invaderze doszło do gorącej debaty, na temat niesłuszności programu. Sama Alyssa, stwierdziła, iż program nie miał na celu nikogo urazić, a jeżeli to zrobił - To warto zastanowić się dlaczego tak się stało, co o tym uważasz, Dominic? Muszę jeszcze tylko dodać, że to najmniej... zobowiązujące przeprosiny publiczne jakie kiedykolwiek widziałem! *śmiech*.

 

Dominic Doyle mówi : W sumie to warto wspomnieć o jej następnych słowach w których od razu narzeka na facetów, którzy oczekują że to kobieta wykona pierwszy krok. Skwitowała to słowami "Zero testosteronu, zero męskiej energii". Na tym bym się na moment zatrzymał. Od razu w sumie odbiję coś co łatwo odbić od razu powiem, że sensie domyślam się, że to był taki nieśmieszny żarcik, ale tak aby to wybrzmiało; bycie zdecydowanym czy wykazującym inicjatywę ma coś wspólnego z poziomem testosteronu, ale jest tylko jednym spośród innych decydujących czynników. Środowisko, wychowanie, doświadczenia życiowe... O których powiem coś później. A czemu głównie faceci poczuli się urażeni? Bo Alyssa zwyczajnie wypowiedziała się na temat którego nie rozumie i uznała, że świetnym pomysłem będzie uniżenie facetom, bo Ci "nie są już zdobywcami". A dlaczego dużo facetów już nie chce być zdobywcami?

 

Raymond Hall mówi : Dlaczego nie chcą być zdobywcami? Jeżeli pozwolisz Dominicu, bo właśnie tutaj musimy przejść do dalszej części wypowiedzi - Wtedy to całkowicie wyjaśnie, przynajmniej moje spojrzenie na ten temat. Po krótkim przywitaniu, treść programu przez kilka wypowiedzi ciągle bazuje i kręci się wokół jednego tematu. Mianowicie zaangażowania mężczyzn w relacje damsko-męskie. Zarzucając brak zaangażowania, przejmowania roli oraz wykonywania pierwszego kroku. Twierdzi, że mężczyźni liczą na wieczną adorację ze strony kobiet, jakby byli - cytuję - bohaterką Disney'a. Tutaj powracamy ponownie do pytania, zadanego któryś raz z rzędu - Co się stało z mężczyznami? Bo tylko rzęsami trzepoczą i czekają na swój magiczny moment. Nawiązuje do równouprawnienia i wyraża swoje zrozumienie dla tego procesu, który nastąpił jednak całość komentuje - "Jeżeli ja słyszę, że teraz to kobieta powinna pisać pierwsza, zapraszać na randki, wybierać miejsce" I uwaga moi drodzy, najważniejsza tego część - "A na końcu jeszcze płacić rachunek" - To nasza bohaterka nie wie w jakiej znajduje się rzeczywistości. Tutaj zadajmy sobie pytanie, Dominicu. Czy równouprawnienie i ogólne prowadzenie relacji damsko-męskich, pomimo jak bardzo rozległym jest ten temat, sprowadza się do kwestii płacenia przez mężczyzn za kolację? Uważam, że jest to bardzo szkodliwa i toksyczna teza.

 

Dominic Doyle mówi : Po kolei, Ray. Od razu powiedzmy sobie jasno, że ten kto zaprasza na randkę, ten wybiera miejsce. Jeśli ja kogoś zapraszam na spotkanie to logiczne, że ogarnę wszystkie aspekty w postaci miejsca spotkania czy może nawet narzucę jakiś temat rozmowy - Oczywiście rachunek podzielę na pół. Nie dlatego, że jestem skąpy, broń boże. Robię to aby wiedzieć z jaką osobą mam do czynienia. Czy z kimś kto chce mnie bliżej poznać, czy kogoś kto chce się za darmo najeść. Druga sprawa jest taka, że w sumie… Z jakiej racji to mężczyzna ma zabiegać o twoje względy jeśli to ON TOBIE się podoba? Mi prawdę mówiąc nie chce się odczytywać tych mitycznych sygnałów, bo uznaję to za kompletny brak szacunku dla mojego czasu. Odpowiadając na twoje pytanie. Nie, równouprawnienie nie sprowadza się do tego aby faceci płacili za kolację. W moich oczach równouprawnienie w tematach relacjach damsko-męskich polega na tym, że obie strony mają w relacji swój wkład. Ja personalnie nie widzę nic złego w sytuacji w której żona pracująca w korporacji przynosi pieniądze, a jej facet zajmuje się dzieckiem czy domem. Może tak właśnie się dobrali, że jedno sprawdza się lepiej w danej sferze niż drugie i na odwrót. Na tym chyba polega związek, na dopełnianiu się.


 

Raymond Hall mówi : I to jest bardzo trafne spostrzeżenie. Rozmawiamy tutaj o indywidualnych kwestiach, każdy z nas ma inne zamiary. Każdy z nas wychował się w zupełnie innych wartościach. Jednak samo przedstawianie całego wizerunku płci męskiej - Jako złą i szerzenie niewłaściwych wartości w przestrzeni publicznej, za pośrednictwem programu w tak rozpoznawalnej stacji medialnej jak Daily Globe, bazując na własnych... można powiedzieć niepowodzeniach miłosnych bez żadnych potwierdzeń, badań czy jakichkolwiek informacjach mających potwierdzenie, które mogą być faktycznie wartościowe - Jest przejawem ignorancji i niskiego poziomu prowadzącego. Z pełnym szacunkiem, każdy z nas ma prawo do własnej opinii, jednak trzeba to zasygnalizować. Każdy z nas, prezenter, dziennikarz, czy celebryta. Dźwigamy na sobie ciężar kreowania opinii publicznej. Wypuszczanie takich materiałów jest po prostu krzywdzące. Doprowadzamy do budowania krzywych wizji świata. Pogłębiamy dzisiejsze problemy nawiązywania relacji, które nie wynikają z tylko różnych postaw mężczyzn, bo one są obecne, nie mówmy, że nie - Z pewnością skoro nasza autorka spotkała się z takim zachowaniem, ono musiało mieć miejsce. Jednak do tego dochodzą kolejne czynniki, takie jak ciągle skupiona uwaga na naszym smartfonie. Problem ten jest naprawdę ogromny i badany przez wielu specjalistów, ten problem nie określa się tylko do wyłącznie jednej i jak mniemam najważniejszej kwestii, która została przez Alyssę podkreślona - Opłacenia kolacji.

 

Dominic Doyle mówi : Alyssa wspominała o tinderze. W sumie to ciekawy temat, bo myślę, że to właśnie Tinder czy inne serwisy randkowe wpłynęły dość negatywnie na obecny stan rzeczy. No bo tak, prawdą jest, że Tinder nie jest już w sumie miejscem do poznania kogoś na dłużej. Jasne, zdarzają się takie przypadki, ale w głównej mierze szukasz tam przygody na jedną noc. Teraz... I to może niektórych zdenerwować to co teraz powiem, ale teraz niektóre kobiety szukają w ten sposób opcji. Faceci raczej odbijają od bycia zdobywcami, bo nie chcą zwyczajnie być planem B. To był raczej... Często spotykany trend. Kolejny motyw jest taki, że w tym kraju scena randkowa jest kompletnie zepsuta, żeby nie używać bluzgów. Ja akurat swoje dotychczasowe partnerki poznałem na żywo, nie przez internet i sporo wyciągnąłem z tych relacji. I co zabawne, nie byłem tym mitycznym archetypem "zdobywcy". Nadal nim zresztą... Nie jestem, bo osobiście nie mam parcia na to aby być w jakiejś relacji. I chyba właśnie to jest główny powód dla którego dużo facetów odbija od "zdobywania" kobiet? Swoją drogą, obrzydliwe nazewnictwo, bo sugeruje to, że kobieta jest jakąś nagrodą...

 

Raymond Hall mówi : Podkreślajmy wciąż fakt, że każdy w tej kwestii ma zupełnie inne myślenie. Jednak aby nasz program nie był tylko i wyłącznie wypełnieniem programu Panny Alyssi - Głosem, którego nie dopuszczono. Weźmy pod uwagę faktyczne badania. W programie poruszono kwestię braku testosteronu, o czym mówiłeś nazywając mężczyzn "delikatnymi, kruchymi istotami" i bazując na tinderze czy innym portalu społecznościowym, że uwaga skierowana na kobietę, odbywa się poprzez kliknięcie lajka, czy serduszka. Badania psychologiczne wskazują, że współczesny świat, pełen presji i niepewności, rzeczywiście wpłynął na pewne zmiany w dynamice relacji. Coraz więcej osób – zarówno mężczyzn, jak i kobiet – mierzy się z lękiem przed odrzuceniem, a w erze aplikacji randkowych łatwiej jest zostawić lajka, niż podejść do kogoś w barze. To nie oznacza jednak, że mężczyźni nagle zamienili się w bierne księżniczki. Oznacza to, że żyjemy w czasach, w których pewność siebie nie jest już przypisana do jednej płci.

 

Dominic Doyle mówi : No to może po kolei, bo to jest bardzo ciekawy temat. Testosteron to tylko jeden z czynników. Poziom testosteronu to tylko jedna z wielu biologicznych zmiennych. Inne hormony, jak kortyzol, który odpowiada za stres, dopamina, która odpowiada za między innymi motywację... Oksytocyna. Wszystko odgrywa ważną rolę. A same aplikacje randkowe? No to może to skrócę. Co powodują? No na przykład dają iluzję nieograniczonych możliwości, co sprawia, że ludzie mogą być bardziej wybredni i mniej skłonni do budowania głębszych relacji. A co jeśli ktoś zostanie odrzucony? Łatwo wtedy pomyśli, że jest gorszy od innych. Media społecznościowe kreują nierealistyczne standardy wyglądu i życia miłosnego. Jedyne co widzimy to sukcesy innych. Dlatego mówię publicznie, gdy dzieje się u mnie źle. Praktycznie cała moja EP opowiada właśnie o moich zmaganiach z uzależnieniem i odrzuceniem. Punkt z byciem wybrednym? No to jest w sumie bardzo ważny punkt, który uderza w argumentację Alyssy. Faceci nie bez powodu chcą dostosować miejsce spotkania do drugiej osoby, bo nie chcą popełnić błędu. Nie chcą zabrać potencjalnej partnerki do miejsca, które się jej nie spodoba.

 

Raymond Hall mówi : Nie uważasz czasami właśnie Dominic, że z materiału na ciekawy program, gdzie można było bazować na wielu badaniach psychologicznych. Powołać się na wielu uczonych w tej dziedzinie, którzy badają zależności i relacje damsko-męskie - Tego właśnie nie zrobiono? Zaprzepaszczając możliwość przeprowadzenia rzetelnego materiału z morałem, przez co dostaliśmy medialny gniot, bazujący na własnych odczuciach nieco... zagubionej i spragnionej, swojego wyidealizowanego typu mężczyzny, którego jeszcze bohaterka nie miała okazji poznać?

 

Dominic Doyle mówi : Wyczuwam mały atak w stronę konkurencji, ale no w sumie jest zasłużony. Ja rozumiem, że ten podcast miał być luźną konwencją i rzucaniem przemyśleń autorki, ale warto zaznaczyć, że w sumie ma nad sobą patronat Daily Globe. Nie wiem co Ci powiedzieć. Ja osobiście uważam, że Alyssa promuje po prostu toksyczną męskość. Inaczej na to nie spojrzę. Kiedyś faktycznie faceci zdobywali kobiety, bo w sumie kiedyś to była jedyna rola kobiet? Być zdobytymi, najlepiej przez kogoś z bogatej rodziny, urodzić dzieci i zajmować się domem. Dzisiaj? Na całe szczęście nie muszą zniżać się do przymusowego ożenku.

 

Raymond Hall mówi : Po prostu uważam każdego z nas i nie dyskredytując w tym wypadku Pani prezenterki - Za myślących racjonalnie ludzi i uważam, że tak jak mówiłem promowanie takich wartości jest szkodliwe. Taki właśnie materiał może doprowadzić tylko i wyłącznie do sytuacji, gdzie osoby próbujące poznać drugą połówkę, nigdy ich nie znajdzie i zostaną wiecznymi subskrybentami różnych wariantów premium takich programów jak Tinder. Nie wiem czy Dominic wiesz, ale pozwoliłem sobie przeanalizować dalsze odcinki programu "Juicy Talk-Tails"! Muszę pochwalić, że są poruszane bardzo ciekawe tematy i są one przedstawione w dobry, miły i przyjemny sposób. Jednak natrafiłem, na jedną piękną perełkę, która... nieco doprowadza do refleksji w podjętym przez nas temacie. Fragment ten pochodzi z dziewiątego wydania programu, który był przeprowadzony w duecie. "Flirtowałaś kiedyś dla zabawy, tak żeby zobaczyć jaki performens zrobi dla ciebie koleś?" na to pytanie, nasza prezenterka odpowiedziała słowami : "To pytanie retoryczne, sweetie? Kto nie ma takich numerów w swoim resume to niech podniesie prędko dłoń w górę. Co ja widzę? Żadnej dłoni!" "Jasne, że zrobiłam takich ruch. Ale z drugiej strony osobie, która dawała swój show wcale to nie przeszkadzało. Nie uważam tego za zbrodnie. Zdobywając kogoś nie podpisujesz przy pierwszym spojrzeniu cyrografu. Jestem old-fashioned, lubię dobry pokaz na co mogę liczyć." "Teraz przyznaj się, ile takich przedstawień sama zaliczyłaś?" - Dobry pokaz, na co mogę liczyć. Flirtowanie dla zabawy i liczenie na pokazywanie swojej najlepszej strony i ciągłą adorację oraz dawkę dopaminy w kierunku partnerki. Czy mężczyzn podświadomie traktuje jako zabawkę? Niektóre z wypowiedzi i kryteriów jasno wskazują, że nasza bohaterka liczy na opłacenie kolacji oraz ciągłe starania. Czy tak powinna wyglądać zdrowa relacja damsko-męska? I czy tak powinna wyglądać jakakolwiek relacja, tudzież nawet przyjaźń. Relację tworzą osoby, nie jeden człowiek. To daje do myślenia.

 

Dominic Doyle mówi : Ja prawdę mówiąc powiem, że ja lubię flirt, czasami nawet go inicjuję choć jestem w nim tragiczny *śmiech*. Ale mam jednak zmysł do ludzi. Ogólnie powiedzmy sobie jasno. To, że facet nie odpowiada na twój flirt, albo Cię ignoruje nie oznacza, że jest niedojdą, czy cokolwiek innego. Darlin' on po prostu nie jest tobą zainteresowany! To tyle! No i jest druga opcja w której widzi, że ten flirt wymuszasz. Miałem taką sytuację w której ktoś ze mną flirtował bardziej w ramach żartu, a ja to uciąłem. Poważnie, to da się wyczuć. Każdy facet, który myśli głową zamiast dolną partią ciała to zauważy.

 

Raymond Hall mówi : To również ciekawe spostrzeżenie, jednakże tutaj odchodzimy nieco w kierunku tematu tego, co jest flirtem, a co nie? Dla jednej osoby to będzie uśmiech i podgryzanie wargi, dla drugiej będzie to coś znacznie innego. Jednak jak zauważyłeś, odwołam się do Twojej poprzedniej wypowiedzi. Wciąż wracamy do punktu zapalnego, opłacenia kolacji, ciągłej adoracji, ze strony faceta w kierunku kobiety. Możemy chyba jasno wystawić diagnozę, że mamy do czynienia z osobą, która ma po prostu nieprawidłowe wartości, które w głównej mierze skutkują nieudanymi relacjami? Z racji całego wydźwięku programu - Oczywiście, tak to wyglądało, jakby niestety doszło do wielu niepowodzeń w tej kwestii, jednak pewni tego być nie możemy.

 

Dominic Doyle mówi : Chcę aby wybrzmiała jedna rzecz. Ja nie mam problemu z preferencjami Alyssy. Jeśli szuka archetypu zdobywcy, który będzie jej narzucał swoje zdanie i swoje preferencje to nie mam z tym problemu. Ja mam inne, oczekuję od drugiej osoby podobnego wkładu w relację, a czy ma nieprawidłowe wartości? Nie powiedziałbym. Problem raczej polega na tym, że rzeczy, które nie zgadzają się z jej wartościami próbuje przepchać jako problem. Serio, ludzi jest sporo i każdy dla kogoś siebie znajdzie - Również ona. 

 

Raymond Hall mówi : Racja, każdy posiada własne preferencje, to jest to o czym mówiliśmy. Nie ma dla każdego złotego środka. Jednak chyba na podstawie naszej rozmowy, możemy wyciągnąć jeden, a nawet kilka bardzo ważnych wniosków? Moim zdaniem, nie żyjemy w czasach, w których męskość zniknęła. Żyjemy w czasach, w których męskość przestaje być definiowana przez to, kto zapłaci rachunek i kto zrobi pierwszy krok. To, że ktoś nie zachowuje się jak bohater telenoweli, nie oznacza, że jest mniej wartościowy.

 

Dominic Doyle mówi : To nie jest kwestia braku męskości, lecz zmieniających się norm społecznych. Dzisiaj wielu mężczyzn jest bardziej ostrożnych, bo chcą szanować granice kobiet i uniknąć narzucania się. Nie wydaje mi się aby mężczyzna w dzisiejszych czasach chciał zaryzykować tym, że potem może niesłusznie zostać oskarżony o poważną zbrodnię, czy też mieć zniszczoną karierę przez skrajnie feministyczne ruchy. Poważnie, na to co się dzieje wpływa bardzo dużo czynników. Małe zboczenie z tematu, ale czy możemy się dziwić facetom, że są ostrożni w momencie gdy SAMO OSKARŻENIE, może zniszczyć życie? Co jak facet źle odbierze sygnał? Alyssa zdaje się mieć właśnie takie podejście, że wysłanie sygnału jest wystarczające. No dobrze, ale czemu mamy bawić się w półśrodki? Sygnały nie są wystarczające, bo ktoś może je źle odebrać. Tyle i aż tyle.

 

Raymond Hall mówi : To wszystko tak naprawdę tyczy się złej interpretacji swoich zamiarów. Czy nie uważasz, że wysyłanie sygnałów, takich niezbyt oczywistych jest również przejawem braku odwagi? Co było zarzutem kierowanym w kierunku mężczyzn wcześniej? Braku odwagi i braku umiejętności rozmowy do wyrażenia swoich potrzeb w określonej sytuacji?

 

Dominic Doyle mówi : Ujmę to tak, mały apel w ramach... kontrapelu Alyssy? Dziewczyno, podejdź i zagadaj do kolesia, który wpadł Ci w oko. Przez wykazanie trochę inicjatywy nikomu korona z głowy nie spadnie. Jeśli ty wykażesz inicjatywę, facet również to zrobi, a wysyłanie sygnałów nie jest wystarczające. Pokażcie po prostu, że chcecie brnąć w relację. Zgadzam się z tym, że jeśli tylko jedna strona podejmuje decyzje i wykazuje inicjatywę to relacja raczej nie wypali. Dlatego OBIE strony powinny ją wykazywać.

 

Raymond Hall mówi : Jak najbardziej, relacje tworzą osoby, nie jednostka. Nie oszukujmy się i powiedzmy to sobie wprost, nasz program niesie wartości typowo z własnych odczuć, niektóre poparte badaniami, a niektóre zwykłym życiowym doświadczeniem, które każdy nabywając wiele relacji życiowych, czy życiem w udanym małżeństwie, zdążył przyswoić, aby dojść do prostych, ale i jak ważnych wniosków. Nie osądzajmy nikogo na podstawie braku odwagi, czy jego sytuacji materialnej, gdy chce podzielić rachunek na pół, bądź gdy nie zabiera nas do drogiej i ekskluzywnej restauracji.

 

Dominic Doyle mówi : A ja powiem szczerze, że dla mnie idealna randka jest poza miastem, na którą zabieram przygotowane przeze mnie jedzonko. Bo w sumie jestem dobrym kucharzem, to mogę w ten sposób pokazać, że chcę aby spotkanie było czymś ciekawym - I nie, nie jest zimne. Termiczne pojemniki istnieją, a nie szykuję jedzenia na dzień przed spotkaniem, tylko chwilę przed. "Chwilę".

 

Raymond Hall mówi : Jest to dodatkowy sposób na wykazanie się, prawda? Zresztą, często spotykam się z opinią, że najlepszymi kucharzami są mężczyźni, jednak czy jest w tym nieco prawdy? Być może, jednak jak widzicie drodzy słuchacze, sposób na wykazanie się oraz okazywanie swych uczuć, czy zaangażowania, jest naprawdę wiele i nie zawsze są one tak oczywiste, czy widoczne na pierwszy rzut oka. To również tyczy się relacji już trwających długi czas, choć i niezależnie od czasu, że warto czasami spojrzeć na te zwykłe i proste gesty.

 

Dominic Doyle mówi : No tak w sumie słowa zakończenia po mojej stronie. Faceci, nie gońcie za kobietami na siłę. Uderzcie w siłownię jak ja, zróbcię formę. Skupcie się na samodoskonaleniu. Kobiety w sumie to samo. Skupcie się właśnie na sobie, a potencjalny partner znajdzie się sam.

 

Raymond Hall mówi : Szukanie relacji na siłe rzadko kończy się happy end'em. Zachowajmy przy tym zdrowy rozsądek. Niech ten program znaczy coś więcej niż zwykłe konfrontacje, choć nie będą one zawsze personalne - Takie jak powinny być, ponieważ zaproszona Pani Alyssa nie wyraziła na ten moment chęci na obecność w programie. Pomimo nawiązania kontaktu. Niech niesie to ze sobą również wiele nauki i pozytywnych, zdrowych wartości. Jeśli ktoś czeka, aż facet napisze pierwszy, zaplanuje randkę i podejmie każdą decyzję... cóż, może problem nie leży w męskości XXI wieku, tylko w tym, że niektóre kobiety wciąż chcą być księżniczkami w bajkach, których już dawno nikt nie czyta. To tyle na dziś w programie "Words at War". Wystąpił gościnnie w ramach naszego debiutu - Dominic Doyle. Dziękujemy, że byliście z nami, i pamiętajcie – zamiast szukać książąt, szukajcie partnerów. Dobranoc!

Dominic Doyle mówi (mikrofon): Dobranoc *przeciągnął nieco słowo, śpiewnym tonem*.
 

Edytowane przez CZEMP1ON
Zazi, ixenea, Sava i 8 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Suzy mimo rozmówcy którego bardzo lubi - nie przekonała sie do przeczytania/wysłuchania materiału do końca. Wnioskując że tematem jest kolejna popularna afera zamknęła materiał nie chcąc się irytować przed snem. Wróciła do treści ponownie nad ranem, przedyskutowała swoje przemyślenia z Rodionem przy owsiance. **

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Richard Sutliff z ciekawości przeleciał wzrokiem artykuł i puścił sobie urywek rozmowy. Parsknął śmiechem na teksty o budowaniu szkodliwych norm przez Daily Globe. Utwierdza to go tylko w przekonaniu, że Daily Globe ma niekwestionowaną pozycję lidera, a Venture by mieć jakiekolwiek możliwości podjęcia walki musi schodzić do takich ciosów. Śmieszy go również fakt, że tyle osób nie potrafi zrozumieć konwencji talk-show, gdzie dany materiał nie musi być wcale merytoryczny, gdyż jest punktem widzenia osoby prowadzącej program.**

Edytowane przez puvtxr
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin