Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

044. Melancholia, gorycz i siła przyjaźni. - The Rearview Lovers


MaryMaddie

Rekomendowane odpowiedzi

 spacer.png

Written by Clara Marigold - DAILY GLOBE 06/29/2025



Zapraszam serdecznie do przeczytania artykułu, w którym przybliżę Państwu, historię zespołu "The Rearview Lovers". Zawartość poniższej prezentacji, uzależniona jest od wiedzy z ogólnodostępnych, medialnych przesłanek, wraz ze szczegółowym i wielogodzinnym wywiadem z jego założycielami. Geneza powstania owego zespołu, wraz z zagadnieniami poznanymi spoza ram czasowych, opiewających czasy jego założenia i funkcjonowania, będzie trzymana w porządku chronologicznym. W przedstawionym artykule, dowiecie się Państwo również o znanych w szerszym stopniu, bądź mniejszym, afer i kryzysów wewnętrznych w samym zespole. Mam nadzieję, że dzięki mojej pracy rzucę ciepłe, a zarazem obiektywne światło na bohaterów dzisiejszego artykułu.


Czterech przyjaciół. Czterech pionierów, którzy pewnego dnia zapragnęli sięgnąć gwiazd...

7HVYvrp.jpegNicholas Harmon, czyli główny pomysłodawca i realizator projektu "Kochanków", już od najmłodszych lat przejawiał zalążki talentu muzycznego. Pasję i opanowanie sztuki gry na gitarze, odziedziczył i wyszlifował pod czujnym i wspierającym okiem jego rodziców, oraz dziadka. W bardzo młodym wieku, zdołał skutecznie opanować podstawowe chwyty i tym samym, sprawić dumę w oczach jego rodzinnych opiekunów. 

Aron Kovacs, grający u początków istnienia grupy jako zawodowy perkusista. Jego przeszłość bywa niejasna, z uwagi na prawdopodobne, choć niepotwierdzone, trudne dzieciństwo. W stosunkowo młodym wieku wyemigrował z Europy i osiadł w domu swoich dziadków. Jakiś czas temu opuścił zespół z przyczyn osobistych. Przynajmniej tak twierdzą jego przyjaciele, z którymi miałam przyjemność porozmawiać.

Jonas Ward główny, a zarazem jedyny basista w zespole. Współtworzy kapelę od samego początku, wplatając w ostatnim czasie swoje eksperymentalne praktyki z użyciem również innych instrumentów, takich jak chociażby harmonijka, bądź nawet pianino. Multiinstrumentalista z sercem do muzyki.

Jeremy Charrington, jako główna gitara w zespole, zasłynął dzięki swoim wyjątkowym i chwytającym za serca fanów, solówkom. Udało mi się ustalić fakt, iż Jeremy wspólnie z Nicholasem, stworzył fundamenty dla późniejszych, pierwszych konceptów zespołu.
 


6G1hKe7.png


"Gatunek muzyki.. Dla nas nie ma jednego gatunku muzycznego, z którym się utożsamiamy. Tego jest tak dużo, że średnio co można już je zliczyć. Alternatywny, Indie.. Garage, Folk..
Czy odbiegamy od mainstreamu? Nie wiem. Nie nam to oceniać, prawda? To już musi sobie wyjaśnić każda osoba, która postanowi nas posłuchać.." ~ Nicholas Harmon.

Można przypuszczać, że początki formowania się pomysłu na karierę sceniczną, nadają się aby zakwalifikować je do roli części scenariusza, jednego z wielu filmów o nastolatkach z ambicjami i marzeniami.  Talent muzyczny, niesamowita energia i nietypowy, indywidualny styl. Te wymienione cechy połączyły początkową czwórkę i niczym wicher, wzburzyły, dodając wiatru w żagle młodym i ambitnym artystom. 
Tylko co dalej? Co było na samym początku? W jaki sposób młody jeszcze zespół, który jak wiele innych, nie miał z początku lekko, a mimo to zdołał wybić się na powierzchnię i zarazić szerszą publikę swoim łagodnym, choć czasami z nutką ostrości, brzmieniem? Odpowiedź przyjdzie, kiedy zapoznamy się z historią o pewnym lokalu.. Który chociaż stylem odróżnia się znacząco, niemniej otworzył swoje przysłowiowe serce na początkujących i potrzebujących przestrzeni i szansy, artystów.



diGEIHO.png

Świąteczny występ "Kochanków" na scenie lokalu Distortion.


W zastępstwie za Jeremy'ego wystąpiła dobra znajoma Nicholasa Harmona. Po koncercie, opinia publiczna została poinformowana, iż właśnie Jeremy Charrington postanowił odejść z zespołu. W ramach tłumaczenia dla jego odejścia, artyści podali przyczynę wyboru kształcenia się, nad karierą muzyczną.. Czy to była stuprocentowa prawda? Tego nie wiemy i raczej się nie dowiemy.
Był to również pierwszy z etapów rozłamu, wewnątrz zespołu. Chociaż w tamtym okresie, nie można było przypuszczać, że sytuacja jeszcze bardziej się pogorszy.

Wyżej wymieniony lokal, był dla młodych artystów swoistą ostoją. Nie często młode kapele spotyka możliwość swobodnego szlifowania rzemiosła, przy jednoczesnej akceptacji i wsparciu ze strony właścicieli przybytku. Zapytałam zaproszonych przeze mnie gości, tj. Nicholasa, Jonasa i Gracie, którym zadałam pytanie "Czy jest to wciąż aktualne? Czy jednak mowa o przeszłości, kiedy mowa o waszej sympatii względem dawnego lokalu? Jest coś, co szczególnie mogło zapaść wam w pamięć? Klientela? Pracownicy? Może wystrój i klimat panujący wewnątrz?" 
 

"Distortion to był lokal, w którym wszystko się zaczęło w mieście. To tam jeszcze były właściciel dał nam możliwości robienia prób, gdy jeszcze nie mieliśmy sali.
Miło wspominam to miejsce, jednak.. Po czasie trzeba przyznać, że to już przeszłość. Raczej..  Nie spędzamy tam już tak dużo czasu. Sympatia do niego i tak zostanie, przez to wszystko co dla nas zrobił.
Tam poznawaliśmy pierwszych znajomych, których mamy do dzisiaj. Tam, jak wspominałem graliśmy pierwsze próby. Klimat.. był specyficzny." ~ Nicholas Harmon

"Sympatia do lokalu zawsze zostanie. Dużo wspomnień to pewne, ale w samym miejscu byłem bardzo dawno temu i podejrzewam, że nie zmieni się to w najbliższym czasie. " ~ Jonas Ward


Od tego momentu, kariera młodej kapeli nabrała tempa. Dzięki przychylności lokalu, zyskali możliwość i okazję, by rozwinąć skrzydła. Tym samym, w niedalekiej przyszłości pasmo miłych wspomnień, przybrało formę realną. Trasa koncertowa, całe dnie spędzone na szlifowaniu i poszerzaniu swojego repertuaru, świadczyły o tym, że The Rearview Lovers korzysta z nadanej mu okazji.. I to w najlepszy, możliwy sposób.

 

Eb3bPlw.png

 

Młodzi artyści rozkochali w sobie publikę. Ich niecodzienny styl przyciągał coraz to nowych fanów, a sale na których grali, zaczęły przebierać w frekwencji.
Jednakże, przyrost sławy, wraz z jej miłymi aspektami, zaprasza w swoje objęcia również nieprzychylną część widowni, która z przeróżnych pobudek, w mniejszym lub większym stopniu, daje upust swej niezadowolonej ekspresji. W przypadku The Rearview Lovers, nie mogło być inaczej.


 

 

Życie prywatne, zwłaszcza wśród artystów, bywa wyjątkowo zawrotne. Sława, pieniądze i kontakty, bywają często furtką dla przyjemności i przygód, o których przeciętny obywatel dowiedzieć się może jedynie, czytając rozmaite artykuły prasowe. Miłość to piękne uczucie. Jej wpływ na nasze życie, potrafi przynieść nieokiełznane pokłady pozytywnych emocji i sprawić, że przyszłość mienić się będzie w rozmaitych kolorach. Potrafi też być okrutna i niesprawiedliwa, czyniąc naszą codzienność swoistym polem bitwy. Tylko, czy aby zawsze mamy wpływ na to, jak potoczy się nasza relacja z drugą połówką? 
Przejdźmy zatem do momentu w którym to miłosny dramat, oraz oskarżenia osób trzecich, mogą wywrzeć często nieuleczalne konsekwencje. 

W trakcie rozkwitu zespołu, nie w sposób odnieść wrażenie, że wszystko układa się po naszej myśli. I chociaż na pierwszy rzut oka, mogło wydawać się, jakoby życie artysty było usłane różami, tak gdyby przyjrzeć się jemu bliżej, zobaczymy obraz pola walki z samym sobą, oraz najbliższymi. Odejście Jeremy'ego odcisnęło piętno na każdym z członków zespołu, niemniej oliwy do ognia, dolała wieść o tragicznej śmierci partnerki Nicholasa Harmona, kobiety imieniem Hyeonji Min.  

Niedługo po śmierci partnerki Nicholasa, w internetowych mediach zawrzało. Fala krytyki wylała się po decyzji zespołu, kiedy to Kochankowie nie zrezygnowali z promocji autorskiej płyty "Where The Love Wept", włącznie z zagranym koncertem w lokalu Lucky Strike. Wśród wzburzonych w większym, bądź mniejszym stopniu, internautów, pojawiły się również gorzkie słowa z nieco szerzej znanych środowisk artystycznych. Wśród nich wytypować możemy Yadirę Gwon. Była gitarzystka zespołu As They Dream, nie szczędziła gorzkich słów względem samego Nicholasa. Udało mi się na ramach pisania artykułu, zaprosić samą Yadirę i poznać jej punkt widzenia w tej sprawie. 

W wywiadzie udzielonym w trakcie kompletowania najistotniejszych informacji, dotyczących sięgającej kilku miesięcy wstecz dramy, zapytana Yadira Gwon o jej komentarz w tej sprawie, udzieliła szerokiej i szczegółowej odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania. Informacje jakich udzieliła nie są w żaden sposób potwierdzone, jako autentyczne odzwierciedlenie wydarzeń, relacji i zachowań oskarżonego artysty. Jednakże skala ataków, oraz wyczuwalny w powietrzu niesmak w stosunku do Nicholasa, pozwolą przypuszczać, że motywem przewodnim artystki, mogła być nie sama prawda, jako surowa, lecz przejrzysta wiadomość dla jego fanów, oraz bliskich i przyjaciół, a relacje na podłożu prywatnym, który poprzez nieznane mi powody, mógł skłonić Yadirę, by korzystając z okazji, dać upust własnym emocjom i złości. Zachowując obiektywizm, pozwolę i zachęcam Państwo, by każdy indywidualnie podszedł do słów, których będzie możliwość przesłuchać. 

Skrypt zapisu audio podczas wywiadu z Yadirą Gwon:
 

Spoiler

Clara Marigold:
Nasza rozmowa i sam artykuł, nie mają celu atakować żadnej ze stron. Moją inicjatywą jest przedstawienie przeszłości konkretnej kapeli, wraz z jej wzrostami i upadkami. Chcę, żeby był wysoce merytoryczny, ciekawy i zgodny z prawdą. Może opowie mi pani, co nieco o sobie? - Doczytałam, iż była, bądź dalej jest pani, gitarzystką?

Yadira Gwon:
Wydaję mi się, że nie przestaje się być gitarzystką z dnia na dzień. Robię to od prawie piętnastu lat. Jednak, czy dalej gram w zespole? Nieszczególnie. 
Już nie gram. Zdecydowałam się na odejście z prywatnych powodów. Ale tak, byłam gitarzystką prowadzącą w ATD.


Clara Marigold:
Z przykrością musze stwierdzić, że ciężko mi było znaleźć wiele informacji o pani działalności artystycznej.. - Zakładam, że rzadko kiedy była pani aktywna w mediach?

Yadira Gwon:
Totalna prawda. Jak chodzi o mnie to zazwyczaj każda interakcja ze mną na żywo mogła pokazać URYWEK tego co mam w sobie. Nienawidzę udzielać się w mediach, ponieważ jaki to ma realny sens? Ktoś może zrobić coś okropnego, a ludzie zapomną o tym po miesiącu. Po co zwracać na to uwagę. Po co udawać, że jestem najmądrzejsza w każdym aspekcie? Udzieliłam się tylko w takich sprawach, które rozrywały mnie od środka i zbyt bardzo zatęchły w moim środku. Tak to.. traktowałam mediach bardziej jako platformę do dodawania zdjęć, czy drobnych informacji.

Clara Marigold:
Rozumiem.  Ile osób, tyle charakterów, prawda? Niektórzy wręcz pragną tego, aby ich fani wiedzieli o każdym aspekcie prywatnego życia. Przejdźmy zatem może do głównego tematu rozmowy. Nie chce pani trzymać w nieskończoność, ponieważ przypuszczam, że nie widzi się pani siedzieć nie wiadomo ile. 
Proszę mi opowiedzieć o.. Pani relacji z tragicznie zmarłą, partnerką Nicholasa.  Czytałam, że odeszła na wskutek przedawkowania, prawda? Była pani bliską przyjaciółką?


Yadira Gwon:
Nie znałam jej praktycznie. Nie była mi bliska. Rozmawiałam z nią kilka razy i to głównie za pośrednictwem Ryujin, albo w trakcie biegu w jakimś losowym miejscu. Rozmawiałyśmy najdłużej może kwadrans, a widziałyśmy się maksymalnie pięć razy.

Clara Marigold:
Cóż.. sięgając w notatkach, na pani wpis w social mediach, nie stroniła pani od negatywnych słów względem Nicholasa.. - Czy były ku temu podstawy, czy to raczej impuls emocjonalny? Prosiłabym o jak najwięcej szczegółów.

Yadira Gwon:
Ponieważ zwyczajnie za nim nie przepadam pod wieloma aspektami. To serio długa lista, ale postaram się skrócić największe ogniska tego konfliktu. Prawdą jest to, że mój pobyt w LS jest niedłuższy niż rok czasu. Przyjechałam tutaj z Ontario zaraz, że prawie po skończeniu uczelni, która niesczególnie była związana z tym co robiłam przez cały pobyt w tym miejscu. Przed rozpoczęciem kariery pracowałam w lokalu - Distortion. Jednak tej pierwszej, najlepszej odsłony. Poznałam tam wiele osób związanych z muzyką. Zatrudniłam nawet kiedyś pewnego barmana, który miał się przyczynić w przyszłości do konfliktu, który jest naszym głównym tematem. Arona.. zostawmy Arona. Nie chcę przekręcić jego nazwiska.

Clara Marigold:
Tak, słyszałam o Aronie.

Yadira Gwon:
My, jak i reszta kadry miała jakiś związek z muzyką. Kariera Arona mogła zacząć się wcześniej od mojej i to właśnie w Rearview Lovers. I szczerze? Nienawidził Nicholasa pod każdym względem, ale coś jednak go tam trzymało. Narzekał na to, że Nicholas nie pozwala mu się rozwijać, że chce jako frontman zabierać wszystko dla siebie. Czuł się ograniczony tylko do instrumentalisty, kiedy on miał znacznie większe aspiracje co do swojej kariery.

Clara Marigold:
Wejdę pani w słowo.. - Czy mogłaby pani rozwinąć, słowo.. nienawidził? - Czy zna pani powody, do tak radykalnej formy relacji? Czyli można powiedzieć, że Nicholas chciał mieć pełnię chwały, wyłącznie dla siebie?

Yadira Gwon:
Umm.. nie przepadał za jego charakterem, za jego rozmowami z płcią przeciwną. Ogólnie za jego osobą. Tak można powiedzieć. Z tego co zrozumiałam. Tak właśnie było. Jednak głównie chodziło mu o rozwój jego indywidualnej kariery muzycznej.

Clara Marigold:
W jakich ramach czasowych operujemy? - Czy chodzi o czasy, kiedy "Kochankowie", byli aktywni w lokalu?

Yadira Gwon:
Umm.. myślę, że to czasy kiedy mogłam powoli przymierzać się do dołączenia do ATD. Czyli czasy przed Halloween. I czy byli aktywni? Jonas i Aron pracowali za barem. Nicholas wpadał tam okazjonalnie jako klient.

Clara Marigold:
Rozumiem.. Mam w notatkach, że członkowie zespołu z uznaniem i wdzięcznością wspominają czasy Distortion.

Yadira Gwon:
Nie mówię, że tak miało nie być.

Clara Marigold:
Czy jest w stanie pani określić, w którym momencie Aron opuścił oficjalnie zespół? - O ile mnie pamięć nie myli, gra obecnie w innym zespole, tylko nie moge doszukać się konkretnego momentu odejścia. Czy ten czas nie oscyluje aby w momencie, kiedy partnerka Nicholasa zmarła? - Wtedy też, jeżeli dobrze rozumiem, wybuchła drama?

Yadira Gwon:
Myślę, że to byłby zdecydowanie za duży skok w przód z naszą historią. Pomińmy moją obecność w Midnight Mayhem, ponieważ ona jest zupełnie nieistotna w tej historii. Nasz konflikt wybuchł wiele miesięcy przed śmiercią Ji'. Nie chcę za dużo namieszać. Po burzliwym pobycie w Midnight Mayhem zdecydowałam się dołączyć do dziewczyn - As They Dream. Nie ukrywam, że naszą największa bolączką od zawsze byli perkusiści, którzy nieszczególnie cenili sobie stabilność. Gdy ja dołączyłam w zespole był Daithi Potter. Czyli obecny perkusista.. jak oni się nazywają? Social Therapy? Ale tak, to chyba ten zespół. Jeżeli coś pokręciłam - będzie trzeba to sprawdzić. 

Clara Marigold:
Mówiąc szczerze.. - Nie będe kłamać i nie odpowiem, bo nie jestem pewna odpowiedzi. Myślę, że nie ma to większego znaczenia. - Wróćmy może do pani wpisu na LifeInvaderze, dobrze?

Yadira Gwon:
Ma ogromne znaczenie. Wiem, że moja opowieść może być przydługa, ale właśnie będziemy zmierzały do meritum sprawy. 

Clara Marigold:
Prosze się nie krępować. - Słucham z uwagą. Im więcej pani opowie, tym więcej otrzymam materiału, na podstawie którego powstanie opracowywany artykuł.

Yadira Gwon:
Okej, problem z perkusistą. Daithi nam nie odpowiadał pod wieloma aspektami. Zaczęłysmy szukać jakiejś alternatywy. Pomyślałam o Aronie. No bo.. czemu by nie? Skoro tak bardzo nie przepada za Nicholasem, to czemu nie zaproponować mu przejścia? Jakaś dziewczyna z zespołu potwierdziła to wszystko przekazując mi, że Aron kiedyś nawet wyrażał aprobatę na pomysł zostania perkusistą As They Dream. Jednak.. nie znam szczegółów. Nie zwlekając z tematem zrobiłam to przy najbliższej okazji.

Clara Marigold:
Czy wybór Arona miał poza tym, drugie dno? - Dlaczego akurat on, pomijając jego rzekome chęci i aprobaty, względem As They Dream?

Yadira Gwon:
Zostałyśmy zaproszone na imprezę do Rearview Lovers. Wiadomo - spędziłysmy troche czasu, pozwiedzałyśmy ich wspólny dom. Muzyka, rozmowa.. w końcu zabrałam Arona do pokoju. Dlaczego on? Bo wydawał się całkiem neutralny. Nie miał może mega ciekawego charakteru. Jego charakter przypomina co prawda bardziej gąbkę.. bo lubi powtarzać cudze teksty i adaptować się do cudzych zachowań.

Clara Marigold:
A pomimo tego, posiadał ambicje i mierzył wysoko?

Yadira Gwon:
Nie miałyśmy z nim konfliktu, nie zdenerwował nas nigdy pod żadnym aspektem. Poza tym ta decyzja była dosyć nagła. Powiedziałam, że to ogarnę. No ale okej. Zamknięty pokój. Głośna muzyka. Każdy rozmawia. Idealne warunki, żeby rzucić nutkę konspiracji i zaproponować mu coś mega niezobowiązującego. No bo.. jakby odrzucił propozycję, to jakby nam nic do tego. To jego wolny wybór. Nie próbowałam go zaciągnąć tam siłą. Głośna muzyka, rozmowy, zamknięte drzwi, rozmowa szeptem za szafą. I wtedy dowiedziałam się, że Nicholas Harmon posiada NADLUDZKIE ucho. Pewnie dlatego wychodzi mu muzyka. Usłyszał naszą rozmowę w tym całym hałasie. Od tamtego momentu wiedziałam, że ten człowiek posiada coś więcej. Przez moment zaczęłam wierzyć w superbohaterów. Okej, to serio absurdalna sytaucja, ale się wydarzyła. Nicholas wziął go na rozmowę. Zadał mi nawet pytanie przed tym wszystkim.

Czy lubię ich muzykę?
Odpowiedziałam - średnio. Nie mój klimat.


Po rozmowie Aron wyrzucił z siebie wszystkie wątpliwości. Nie zdecydował się na przejście do naszego zespołu. A nawet wywalczył sobie znacznie lepszą pozycje w zespole. W końcu mógł się rozwijać.  Myślę, że wszystko co miało tam miejsce mogło mu wyjść na dobre. Jednak wiadomo jak działają ludzie. Gdy ktoś chce im coś zabrać - czują się dotknięci. No bo co by nie było - chciałam mu pod...olić perkusistę. Rozbić po części zespół. Od tamtej pory Nicholas zaczął nas jechać w każdym możliwym gronie za naszymi plecami. Zaczęło sie to odbijać coraz głośniejszym echem.. 
Jak się okazało - jest to osoba, która lubi mieć wrogów. Mogłyśmy wtedy to wszystko wyrzucić z siebie. Spróbować oczyścić wszystkie rozsiewane plotki. Zrobić mega medialną aferę z ich udziałem.
Ale stwierdziłyśmy, że zamiast tego.. zaczniemy pracować nad muzyką. Przez co najmniej miesiąc, dwa przebywałyśmy głównie w swoim gronie, pracowałyśmy nad występami, nad swoją muzyką.


Clara Marigold:
Przepraszam, że wejde w słowo, ale chce dobrze zrozumieć.. - Mowa o Was, czyli zespole As They Dream? Tak?

Yadira Gwon:
Tak, dokładnie. Co zabawne w trakcie naszej absencji od życia społecznego ta grupa osób zdążyła się pokłócić z tyloma osobami, że nawet nie zamierzałam nadganiać na wszystkimi dramami, które odbywały się w tym gronie. A teraz przechodząc w końcu do tematu, który mnie tutaj sprowadził za Pani pośrednictwem. Nie mam pojęcia jak przebiegała relacja Nicholasa z Ji. Wiem tylko, że przed przedawkowaniem próbowała wrócić do swojego ex, który nie zdołał jej uratować. Wiem, że byli ze sobą tydzień czasu. Zdążyła zamieszkać we wspólnym domu ich zespołu. Bodajże w pokoju Nicholasa.

Clara Marigold:
Cóż, narkotyki to poważny nałóg, z którym nie ma żartów.. - Ciekawi mnie natomiast, jak zachowywał się Nicholas, bo przecież musiał o tym wiedzieć, że jego partnerka jest pod ich wpływem. - Jak zachował się on? Jak najbliżsi przyjaciele? Członkowie zespołu?

Yadira Gwon:
Wiedziałam w jaki sposób Nicholas wyrażał się w kierunku kobiet, które potrafiły spłoszone uciec spod lady gdy pracowałam jeszcze w Distortion. Wiedziałam jaką jest osobą. Nie mam pojęcia w jaki sposób się zachowywał w jej towarzystwie, ponieważ to zupełnie nie jest moje grono. Wiem tylko jak zareagował na śmierć Ji'.

Clara Marigold:
Jak podaje jego statement, wolał skupić się na sztuce, aniżeli pogrążać myśli w czterech ścianach?

Yadira Gwon:
Każdy przeżywa żałobę na swój sposób. Jednak to rodzina zawsze najmocniej obrywa w takich momentach. A tym samym basistka As They Dream. Siostra Ji - Ryujin Min, która zamiast otrzymać wsparcie, była wykorzystywana jako mechanizm.

Clara Marigold:
Mechanizm?

Yadira Gwon:
Pośredniczka w knowaniach pozostałych osób. Obarczania winą innych. Wyrzucania z siebie negatywnych emocji. Zamiast otrzymać wsparcie była obrzucona ogromną presją i to głównie przez Nicholasa, który nie dość, że wykorzystał fakt jej śmierci jako promocje koncertu, to jeszcze zdążył wykorzystać ją jako dodatkowy element do albumu. I to wszystko dwa dni po jej śmierci. I szczerze? Nie obchodzi mnie zbytnio kto był winny za śmierć Ji'. Czy to narkotyki ją wykończyły, czy też może negatywne emocje związane z tygodniowym związek, czy też może jej ex, czy też jakakolwiek inna sytuacja.

Clara Marigold:
Z moich notatek wynika, że zespół Nicholasa posiadał zakontraktowane i umówione na konkretną datę, wydarzenia. - Co za tym idzie, być może tu chodziło o dobro zespołu, włącznie z zajęciem myśli poprzez wykonywanie tego, co kocha? Z tego co wiem w mniejszym, bądź większym stopniu, to kontrakt zaplanowany był ze sporym wyprzedzeniem. Prawdopodobnie jeszcze przed początkiem relacji Nicholasa z Ji'.

Yadira Gwon:
Dla mnie najważniejszą osobą w tym wszystkim była Ryujin, która była obarczana ogromnym ciężarem. Tak, miał to zakontraktowane. Przecież to wiadome, że raczej by nagle tego nie zaplanował w dwa dni. Chociaż różnie bywa w branży. Puściły mi nerwy. Miałam dosyć tego, że Ryujin zamiast otrzymywać wsparcie ogląda jak ludzie wykorzystują śmierć jej siostry do przepychanek, promocji. Jedyne czego potrzebowała to oddechu i czasu dla siebie. To bardzo wrażliwa kobieta, której brakuje czasami asertywności. Jaki ma to związek z całą sprawą? Każdy wiedział o tym, że ten event był zaplanowany. Wydanie albumu też było zaplanowane.

Clara Marigold:
Nawiązuje tutaj do pani słów o rzekomym wykorzystywaniu tragicznej śmierci, partnerki Nicholasa. - Powołuje się na moje notatki, tylko i wyłącznie. 

Yadira Gwon:
Czyli wyczytała Pani w tych notatkach, że zaplanował promocje albumu, jak i koncertu jej osobą? To zwyczajnie było bez taktu. Wszystko wyglądało wyjątkowo dziwnie. Nie przekazywała mi o problemach z narkotykami.

Clara Marigold:
Nie, nie. Chodziło mi o to, że kontrakt związany z występem, zdaje się w lokalu Lucky Strike, był zaplanowany ze sporym wyprzedzeniem i Nicholas, patrząc na dobro zespołu, oraz własne zdrowie psychiczne po rozstaniu, nie mógł i nie chciał rezygnować z zamiłowania do muzyki. 
Proszę mi powiedzieć.. Czy Ryujin wspominała jeszcze przed śmiercią, o problemach pani Hyeonji? Czy też samo odejście było.. I przyczyna tragicznego losu, była zaskoczeniem dla siostry zmarłej osoby?


Yadira Gwon:
Myślę, że to pier...enie. Miał dużo sił po jego rozstaniu. Na tyle, żeby konspirować. Wykrzykiwać. Działać. Wątpię, żeby ta sprawa go jakoś mocno dotknęła. Byli ze sobą tydzień czasu, a jego zachowanie po śmierci wydawało się dosyć naciągane - chociaż wiadomo - to moje subiektywne odczucia. Porównując stan Ryujin i jego motywacje do wszystkiego.. to serio - woah. Jednak chcę, żebyśmy się zrozumiały. Moją główną motywacją do tego wszystkiego był stan Ryujin, która chciała się od tego odciąć.

Clara Marigold:
Nie zamierzam się spierać, niemniej wierzę w to, że ludzie różnie reagują na dotkliwe sytuacje w swoim życiu. Jedni żyją bardziej ekspresywnie, emocjonalnie, kiedy drudzy skrywają w sobie ból i nie eksponują nim, tym bardziej publicznie. - Każdy ma własne sumienie.
Proszę mi o niej opowiedzieć.. - Zostawmy temat Nicholasa.
Czy jest pani w stanie określić relacje obu sióstr? - Sięgając pamięcią powiedzmy, kilka miesięcy przed śmiercią?


Yadira Gwon:
Ryujin to prawdziwy aniołek. Wrażliwa osoba, której trudno zarzucić coś złego. Nie chcę mówić o relacji z jej siostrą. Wiem, że trudno uwierzyć w to co powiem, ale w tym wypadku chciałabym zachować jej prywatność.

Clara Marigold:
Rozumiem, że Ryujin prosiła panią o powściągliwość w temacie jej rodzinnych relacji?

Yadira Gwon:
Nie prosiła, ale jest mi bliska wręcz jak siostra. I tak, mówię to wszystko po tym jak powiedziałam tyle prywatnych rzeczy na temat wielu osób. Jednak o jej dobro staram się dbać na każdym kroku. Jej życie prywatne to jej życie prywatne. To o czym mówiłam wcześniej to było coś, co zostało wyrzucone na wierzch przez mnóstwo czynników i co zupełnie przestało być prywatną kwestią skoro nawet koncert był sygnowany śmiercią jej siostry.

Clara Marigold:
Rozumiem. Czy zatem jest pani w stanie opowiedzieć mi o byłym partnerze zmarłej siostry? Poznała go pani osobiście na tyle, że dałoby się przedstawić jego osobę w nieco szerszym aspekcie? Jaki jest Diego Allen?

Yadira Gwon:
Diego jest miły. Może wygląda trochę strasznie przez swoje tatuaże. Może odleci czasami do swojego wymiaru, ale stara się trzymać pewnych zasad. Był poruszony śmiercią Hyeonji i starał się wywalczyć dla niej sprawiedliwość. Tak jak wiele innych osób. Nie mam pojęcia w jaki sposób przebiegła jego relacja z Hyeonji. Nie wiem co odczuwała Hyeonji tamtego dnia i dlaczego akurat znalazła się pod jego domem. Jednak z tego co pamiętam - gdy do niego przyszła nie była jeszcze pod wpływem. Zrobiła to po odejściu od jego drzwi. Jednak nie jestem w stanie potwierdzić tego na 100%. To było wiele miesięcy temu i mam nieco rozmyte wspomnienia. Wiadomo, że towarzyszyły temu wszystkiemu wiele nerwów, bo jednak to ja pojechałam tam z Ryujin. Pod ten dom. Gdybym była bierną obserwatorką tego wszystkiego mogłabym powiedzieć, że Nicholas Harmon cierpi na jakieś zaburzenia, które uniemożliwiają mu sprawną komunikacje swoich wewnętrznych odczuć. Jednak znając go nieco bliżej i wiedząc jak zepsuta jest jego natura - nie zamierzam go usprawiedliwiać tym wszystkim.
Jednak kto, ku..a, jest idealny? Każdemu można coś zarzucić. Dlatego wielu artystów ma swoich agentów, którzy filtrują wszystkie treści. Myślę, że gdyby Nicholas mniej się udzielał to zyskałby znacznie lepszy odbiór. Ludzie mogliby poznać na pewno znacznie mniej jego negatywnych cech. No bo jakby - moim zdaniem życie muzyka polega na przekazywaniu muzyki. To, że niektórzy starają się budować przy tym otoczkę podejmują ryzyko. Coś może się przyjąć, coś może się nie przyjąć. Każdy ma sposób na siebie, a jego sposób zwyczajnie nie pasuje do mojej moralności. Jednak nie ukrywajmy, kto o tym pamięta? To serio szlachetne, że stara się Pani odkopować całą tą sprawę. Jednak minęło od tego tyle miesięcy, że nikt nie pamięta jego wszystkich flopów. A to dlaczego? Ponieważ indie jest przyjazne. Większość ludzi słucha jakiegoś artystę, bo lubi jego muzykę na spotify, czy na jakiejś innej platformie.


Clara Marigold:
Staram się zrozumieć każdy aspekt wydarzeń. - Nie zamierzam nikogo osądzać, bo moją rolą nie jest stawanie po żadnej ze stron, a obiektywne przekazanie informacji. - To czytelnik osądzi, po której stronie barykady stanie. Dlatego też artykuł nie jest o samej dramie, a o całości historii tego konkretnego zespołu.


Komentując treść wywiadu, nie w sposób zauważyć, że Nicholas Harmon był i wciąż jest, obiektem ataków. Czy mowa tu o uzasadnionej nienawiści? A może wydarzenia z przeszłości i spór o Arona, wyrobiły opinię o Nicholasie, w postrzeganiu jego osoby przez Yadirę Gwon? Czy człowiek, potrafi w skuteczny sposób, przybrać sceniczną maskę, która chowa jego oblicze przed publicznością i kreuje jego wizerunek w zupełnie przeciwnym wydaniu, niż jego rzekoma "prawdziwa natura"? Pozostawię zainteresowanemu państwu, pole do własnej interpretacji.

Następnym krokiem, którego chciałam się podjąć, była chęć skontaktowania się z Aronem Kovacs'em. Jednakże, jak się w tamtej chwili okazało, wspomniany perkusista był hospitalizowany. Dlatego też, nie chcąc zakłócać porządku pracy lekarzy, zrezygnowałam z prób umówienia się na rozmowę. Jako, iż obecni przedstawiciele zespołu The Rearview Lovers, w dość przyjazny i sympatyczny sposób wspominali o dawnym przyjacielu, uszanowałam wolę Nicholasa, by za jego prośbą pozwolić Aronowi wrócić do pełni sił, bez zbędnego wysiłku.

Pozostając przy Nicholasie. Co on sam, sądzi na temat wojny z Yadirą? Czy zna prawdziwy powód, którym kieruje się od wielu miesięcy, oskarżająca go, była artystka sceniczna?
Chętnych zapraszam do odsłuchania skryptu audio z rozmowy, niedługo po wywiadzie z Yadirą Gwon. Poniżej zamieszczę również mój skromny komentarz.


Skrypt audio z wywiadu z udziałem Nicholasa Harmona:

Spoiler

[06.23.2025 23:02] W tle usłyszeć można ruch uliczny, co rusz wzbogacany krótkimi sygnałami dźwiękowymi. Sugeruje to fakt, że rozmowa przebiegała na zewnątrz.

Clara Marigold:
Opowiedz mi proszę o twojej relacji z Aronem.. - Taka jaka była, poza sceną zwłaszcza.


Nicholas Harmon:
Wiesz.. Poznałem go jeszcze w domu, Heber City.. Jego babcia kupiła mu jego pierwszy set perkusji - wtedy dołączył też do nas i jakoś tak.. Szybko się zżywasz z osobami z zespołu.
Pracowaliśmy razem w Distortion, tutaj.. Za Tobą w sumie - spędziliśmy tutaj spoooro chwil razem, sporo przeróżnych sytuacji..
Dużo rzeczy było powiedziane, dużo rzeczy o sobie wiemy.. Dużo po prostu wspólnych chwil, imprez.. Nie wiem jak nawet można to inaczej opisać, po prostu bardzo się przyjaźniliśmy.


Clara Marigold:
Rozumiem, że ta przyjaźń była w pełni obustronna? Nie dochodziło względem wasze dwójki do żadnych spięć?

Nicholas Harmon:
Ah.. Kochana, przyjaźń też prowadzi do sprzeczek - jednak jeśli chodzi o coś mocniejszego to raczej nigdy.. Nie przypominam sobie takich, że byśmy się do siebie nie odzywali czy coś.. Do.. Momentu rozstania.

Clara Marigold:
Moment rozstania był jedynym momentem, w którym mogło dojść do waszej rozłąki? Wcześniejsze, jak to nazwałeś.. sprzeczki.. - Nie były one aż tak radykalne w skutkach?

Nicholas Harmon:
Rozstanie, rozłąka.. W sumie to samo, prawda? Podzieliły nas pewne kwestie, pewni ludzie.. Pewne decyzje i wybory - to natura. Jeśli chodzi o sprzeczki, to bardziej miałem na myśli takie tymczasowe, w trakcie trwania zespołu i tym podobne, to też całkiem naturalne, jeśli spędzasz z kimś masę czasu. Wątpię, żeby były one powodem radykalnych decyzji.

Clara Marigold:
Wspomniałeś o ludziach.. skupia spojrzenie na mężczyźnie - Byłbyś w stanie przytoczyć jakiś.. warty uwzględnienia, przykład? Jak to wyglądało?

Nicholas Harmon:
Nie wydaje mi się, żeby konkretne przykłady były ważne w tym momencie - to już minęło. Dzieli nas różne otoczenie, nie wiem czy dane osoby dalej są w jego życiu czy też nie. To byłoby głupie wypowiadać się tak obszernie po takim czasie.


Clara Marigold:
Jasne, rozumiem.. - Wiesz, drążę za pomocą tych pytań, by poznać tą.. decydującą przyczynę, dlaczego Aron opuścił wasze grono. - Byliście przecież na fali, graliście koncert, za koncertem..
Nie mogliście cierpieć na nudę i brak zainteresowania.
Dlatego.. Dziwi mnie fakt, że koniec końców, Aron postanowił opuścić wasz zespół. Dziwi, bo nie znam.. Nazwijmy to, racjonalnego powodu.

Nicholas Harmon:
To tylko i wyłącznie jego decyzja - nie będę w nią ingerować, nie będę tak samo manipulować nią.. Każdy ma swoje prawo do wyborów. Jeśli według niego to było najlepsze wyjście i zgadzało się z jego sercem - tak też postąpił.. Jedyne co może dodam, to że wstępnie miała być to przerwa, nie rozstanie. Jednak, jedno przerodziło się w drugie.
 

Clara Marigold: 
Przed nami wątek Hyeonji.. - Zaprosiłam wczoraj Yadirę Gwon na rozmowę.. Z pewnością ją kojarzysz, mam rację?

Nicholas Harmon:
Czy kojarzę Yadirę Gwon? Tak.. Z pewnością kojarzę osobę, która jawnie o mnie skłamała, rzuciła brud na moje imię bez jakiegokolwiek podparcia dowodami, czymkolwiek, potwierdzeniem słów kobiet, które według niej faktycznie zraniłem - nic, a nic.. Tak, kojarzę tą Yadirę. W. takim razie jestem ciekaw jakie jeszcze głupoty ta kobieta musiała Ci naopowiadać, jest w tym świetna, więc! Na pewno ułożyła super historie, śmiało.. Możemy poruszyć te kwestie, jak i aspekty, o których nie wspomniałem.

Clara Marigold:
Yadira, sugerując się jej słowami, miała dobry kontakt z Aronem. - Z jej słów wynika, że twój.. charakter i sceniczne ambicje, zdawały się przyćmiewać chęci zaistnienia u waszego byłego perkusisty.Jak to skomentujesz?


Nicholas Harmon:
Nie rozumiem?

Clara Marigold:
Chodzi głównie o to, że.. Aron chciał rozwijać swoją sceniczną karierę.. Chciał zabłysnąć, lecz poprzez twoje starania, nie miał ku temu możliwości. Yadira wspominała, że rozmawiali na ten temat.. - I z tego co pamiętam, dopiero ryzyko przejścia Arona do innego zespołu sprawiło, że dałeś mu nieco swobody na scenie.


Nicholas Harmon:
To jest totalna głupota, nie było żadnego ryzyka przejścia Arona do innego zespołu - dopiero po zakończeniu Loversów to zrobił. Aron dostawał szansę na scenie, pierwsze już takie były nawet w styczniu jeśli pamięć mnie nie myli - w styczniu, napomnę jeszcze raz.


Clara Marigold:
Nie było żadnej rozmowy, którą jakimś cudem.. podsłuchałeś? Między nią, a Aronem?


Nicholas Harmon:
Wspieraliśmy Arona w jego solowej karierze, graliśmy dla niego i uczyliśmy się tabsów jak i sami je tworzyliśmy w garażu pod jego Long-Play.. Nagrywaliśmy to razem w studiu, jak i potem prezentowaliśmy na scenie, sam kocham jego kawałek z la-la-la..

Po krótkiej chwili ciszy,  Nicholas Harmon:
Początkowo chce pogadać o głupotach, które wyszły z ust Yadiry - nigdy nie wstrzymywałbym nikogo rozwoju - Aron dostawał swoje szanse i nie miałem nic do tego, a sam z uśmiechem na twarzy byłem do tego pozytywnie nastawiony, dalej jesteśmy artystami, prawda? Każdy z nas zaczynał od grania muzyki samemu - dopiero potem wchodził zespół. Nie można odebrać komuś niepodległości swojej prywatności i własnej wizji muzyki, Jonas tak samo dostawał szansę by pokazać swoją muzykę ludziom, tak samo jak i ja - prezentując solowe kawałki.
I nie, nie podsłuchałem żadnej rozmowy, nie lubię wkładać uszu w nie-swoje sprawy.


Clara Marigold:
W takim razie, czy.. rozmowa z Aronem mogłaby stać się pewnym dowodem, na słuszność twoich słów? 

Nicholas Harmon:
Nie rozumiem pytania? Chcesz usadzić mnie na przeciwko Arona czy zgłosić się do niego?

Clara Marigold:
Czy jeżeli uda mi się spotkać z Aronem.. To czy potwierdzi twoją wersje wydarzeń?

Nicholas Harmon:
Na pewno nie zaprzeczy, że dostał szansę na pokazanie swojej muzyki na scenie - jeśli byłby z nami Jonas, również by tego nie zaprzeczył. Nagrania z koncertów na pewno krążą gdzieś na v-tube czy tym podobne, ludzie tak samo pamiętają, że występował ze swoimi kawałkami. Co do reszty? Nie wiem, musiałabyś się przekonać.
Jednak.. Jest teraz w gorszym stanie - nie wiem czy to odpowiedni moment na tle wszystkich przykrych wydarzeń.

Clara Marigold:
Gorszym stanie? Co przez to rozumiesz? Miał.. wypadek?

Nicholas Harmon:
 Z tego co wiem doszło do przykrej sytuacji w Distrotion - pewnie więcej poczytasz o tym online, nie wydaję mi się, że jestem odpowiednią osobą, żeby o tym się wypowiadać.


Clara Marigold:
Ale.. co rozumiesz poprzez gorszy stan? Jest teraz w szpitalu?


Nicholas Harmon:
 Z tego co czytałem to tak.

Clara Marigold:
Cóż.. to troszeczkę komplikuje sprawę, ale masz rację.. - Nie zamierzam narzucać się osobie hospitalizowanej. Zmieńmy tak czy siak temat.. - Skoro Aron wraca do zdrowia, to nie ma co go niepokoić.

Nicholas Harmon:
A w ogóle co do dawania szansy na własne występy.. Wydaje mi się, że nawet dałbym Ci zdjęcie, gdzie Aron stoi jako front-man przy głównym mikrofonie i śpiewa swój utwór.

Clara Marigold:
Byłoby miło. - Jeżeli jest dobrej jakości, to.. kto wie? Może zamieszczę je w artykule? Opowiesz mi co nieco o.. tobie i Hyeonji? - Kiedy i w jakich okolicznościach okazaliście sobie miłość?
Z tego co rozumiem, byłeś w niej mocno zakochany.. - Sporo też wycierpiałeś, wraz z biegiem wydarzeń.

Nicholas Harmon:
To dla mnie bardzo ciężki temat - jednak.. Budowana jest błędna narracja wśród ludzi, tak samo błędne myślenie przyjęłaś Ty.. To wszystko wydarzyło się na przestrzeni dwóch tygodni? Tak naprawdę ciągle byliśmy w fazie poznawania się, a magiczne słowa kocham Cię nigdy nie padły.. Z dnia na dzień poznawałem ją coraz bardziej i to dopiero na tym bazuje się, czy miłość zaistniała.. Niestety nasze poznawanie się przer.. sam przerwał przerwała ta sytuacja.

Clara Marigold:
Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. - Mój dobry znajomy jest tego świetnym przykładem.

Nicholas Harmon:
Różni ludzie, różne wiary, prawda? To jest świetne w ludziach!


Clara Marigold:
Zechcesz opowiedzieć mi o tym konkretnym dniu..? - Jak to wyglądało z twojej perspektywy?

Nicholas Harmon:
Hyeonji była z nami w studio podczas nagrywania naszej płyty, wyszła z niego, powiedziała że musi wyjść, tak też zrobiła - reszta jest raczej w mediach. Nie chce wchodzić w to głębiej, pomimo jak krótko się znaliśmy, niektóre słowa i wspomnienia trudno przechodzą przez gardło, mówimy o prawdziwej tragedii. Nie wydaje mi się, że rozmowa o tym to dobry temat do rozmowy. Jeśli wstawisz to w artykuł, jedyne co od siebie dodam - kochani.. Jeśli nie czujecie się dobrze, odczuwacie smutek, wieczny smutek, odczuwacie potrzebę zrobienia sobie krzywdy czy tym podobne. Odezwijcie się do kogoś - odezwijcie się na dostępne w internecie, telefony, czy też linie pomocy. Nie musicie siedzieć w tym sami.

Clara Marigold:
Yadira opowiedziała mi o tym dniu. - Jak wspominała, była obecna tuż przy siostrze zmarłej dziewczyny.

Nicholas Harmon:
Byłem w stałym kontakcie z Ryu po całej sytuacji. Nie wiem jak Ci to opowiedziała Yadira, ale ja postanowiłem uszanować imię Hyeonji jak i tego co się tam wydarzyło. Dla dobra wszystkich.

Clara Marigold:
Z uwagi na dobro siostry, zmarłej dziewczyny, skrócę temat do wymaganego minimum. - Postaram się przynajmniej, aby jak najkrócej potraktować ten smutny epizod.

Nicholas Harmon:
Mam nadzieję po prostu, że nie usłyszałaś od niej dokładnego opisu, to byłoby okrutne jako istnienie ludzkie.

Clara Marigold:
Yadira opowiedziała mi o tamtym dniu. - Z tego co wspominała, to Hyeonji opuściła faktycznie wasze grono, by.. udać się do jej byłego partnera? Zaskoczyła mnie wieść o tym, że w trakcie drogi do domu jej byłego partnera, była rzekomo w stanie trzeźwości.. A dopiero po, jak się domyślam, rozmowie? Odwiedzinach? - Była pod wpływem.. W efekcie czego, niestety odeszła z naszego świata.. Nie zabrałam ze sobą notatek.. - Dlatego też nie dam ręki uciąć, że Yadira wspominała o tym, że faktycznie odwiedziła niejakiego, Diego. - Jeżeli tak, to.. Co robili w środku? Dlaczego pozwolił jej zażyć narkotyki, skoro według relacji Yadiry, Diego jest ponoć miłym i porządnym facetem? To potwierdza również Yadira.. 

Nicholas Harmon:
Nie wiem dokładnie co się wydarzyło - Od momentu wyjścia ze studia, do udzielanej pomocy przez zastępców szeryfa, którzy starali się całym sercem. W studio była trzeźwa - nie braliśmy nic, nie piliśmy nic.
Nie mam pojęcia, niestety nie odpowiem Ci na te pytanie, ale jest to naprawdę intrygujące.

Clara Marigold:
Musiałabym wrócić do swoich nagrań z rozmowy z Yadirą. - Zastanawia mnie, czy Hyeonji była w mieszkaniu Diego, czy też na skutek ponownego odrzucenia, zwróciła się w kierunku substancji. Pozostawmy ten temat, póki co.. - Powiedz mi proszę na koniec, jakie były, bądź są twoje relacje, z Ryu? Utrzymujecie kontakt? Na jakim stopniu się znacie?

Nicholas Harmon:
Ryuu to moja dobra znajoma! Zresztą, Ryu to znajoma każdej osoby, jest przemiła i kochana.. Wysyła mi kawałki K-pop, jak wyjdzie coś nowego!
 Gadamy, tańczymy do muzyki… Nawet jakieś wypady na plażę czy coś — ciężko jej nie lubić, serio!


Clara Marigold:
 Chyba przyjdzie mi i z nią się spotkać. — Ale sądząc po twoich słowach, może być to całkiem przyjemna rozmowa, na co szczerze liczę.

 

W załączonym zapisie wywiadu, zamieszczam również zdjęcie, na życzenie Nicholasa, wraz ze sprostowaniem zarzutów, co do rzekomego powstrzymywania Arona Kovacsa przed możliwością pokazania się w pierwszym rzędzie, na scenie. 
OZGzo12.jpeg



Zdjęcie przedstawia Arona Kovacsa, który 5 stycznia gra na scenie swój utwór, stojąc przy tym, przy mikrofonie. U jego boku natomiast, stoi Nicholas Harmon, który grając na gitarze rytmicznej, wspiera wyżej wymienioną osobę. Tym samym wokalista, któremu zarzuca się zabieranie szansy na osobisty rozwój wśród artystów w zespole, pragnie pokazać, że zarzuty Yadiry Gwon, są bezpodstawne i kłamliwe.







Po owym wywiadzie, postanowiłam skontaktować się z Ryujin Min. Niemniej mając na uwadze jej zdrowie, samopoczucie i trudny temat, który chciałabym z nią poruszyć, zrezygnowałam z uporczywego i być może przesadzonego wypytywania się o jej bliską, tragicznie zmarłą osobę. W tej decyzji kierowałam się dobrem zapraszanych przeze mnie osób, stawiając je wyżej nad ewentualną sensacją. Poruszony przeze mnie temat zespołu, nie jest warty rozdrapania zaschniętej rany. 

Z biegiem czasu, można odnieść wrażenie, że wyżej wymieniony spór, między dwoma środowiskami, był i wciąż jest, stosunkowo jałowy. Poza wzajemnymi interpretacjami i postrzeganiem siebie, jako tej strony właściwszej, lepszej i będącej w zgodzie z prawdą, wyżej wymienieni artyści operują tylko i wyłącznie na przesłankach, których podstawą jest zwyczajna, ludzka niechęć do siebie nawzajem. Pozostaje mieć nadzieje, że powiedzenie "Czas leczy rany", znajdzie swoje odzwierciedlenie, również i w tym przypadku. Moje pytania kierowałam w sposób taki, aby główni aktorzy w tym konflikcie, mogli w sposób merytoryczny i z pełną dozą wolności wypowiedzi, przedstawić zarówno mi, jak i Państwu, swój punkt widzenia w tej sprawie.

Czy go dostrzegłam? Przypuszczam, że nie. Dlatego też pomimo faktu powstania tego artykułu, liczę na to, że dawne niesnaski pójdą w niepamięć, a między dwojga uczestnikami sporu, nadejdzie czas na pojednanie i wybaczenie, własnych błędów z przeszłości. Zarówno ze strony byłej gitarzystki As They Dream, jak i ze strony Nicholasa. 
Tym samym pragnę zakończyć rozdział, poświęcony dramie sprzed kilku miesięcy. Zapraszam do kolejnego, który skupia się na kolejnych etapach z życia osłabionego już zespołu.
 


 


Miłość bywa przewrotna i niespodziewana. Zdarzyć się może, że związek dwójki zakochanych, może wykiełkować w zaledwie kilka chwil, od pierwszego wejrzenia. Czasem jednak, fundamentem może okazać się cierpliwość tej wspomnianej dwójki, która nawzajem powiedziała sobie.. "bądźmy cierpliwi". Niestety, bywa również tak, chociaż na szczęście, zdecydowanej mniejszości przypadków, że ów miłość kończy się w jednym z najgorszych i niespodziewanych scenariuszy. Jedno jest natomiast pewne, że jeżeli ktoś bliski, kogo znamy i zarazem lubimy, może przynieść nam zarówno dawkę szczęścia, jak i ponurą chmurę smutku i rozpaczy. Każdy z nas znał zapewne kogokolwiek nam bliskiego, kto niegdyś żył i cieszył się chwilą, lecz nadeszła jego ostatnia godzina. Śmierć bliskiego przyjaciela, przyjaciółki.. Czy nawet dziewczyny, narzeczonej, czy chłopaka.. to straszliwy cios. Nie ma znaczenia tutaj fakt, czy darzyliśmy większą, bądź mniejszą sympatią, kogoś kogo znaliśmy. Każdy, kto chociaż w skromnym stopniu, emanuje emocjonalną duszą, uroni łzę, bądź nawet we własnych myślach, nadejdzie nieubłagany czas na dłuższe chwile zadumy. Czy to jest wada? Zdecydowanie nie! 

Empatia jest zaiste cechą piękną. To ona pozwala nam zbliżyć się, czy to w miłości do partnera lub partnerki, czy też w zwykłej, zdrowej relacji, do przyjaciela, bądź przyjaciółki.  To właśnie te pokłady myśli i zadumy, w tematach czysto emocjonalnych, pozwalają nam zbudować solidną komórkę społeczną. To czyni nas istotami rozumnymi i zarazem kochającymi bezinteresownym uczuciem. Pamiętajmy w takim przypadku o naszych bliskich znajomych, o rodzinie i o tych, którzy są dla nas całym światem. Nie zapominajmy również o tych, których z nami już nie ma, chociaż wciąż istnieją w naszym sercu i pamięci. 

Jak wspomniał Nicholas w social mediach, odnośnie zarzutu wysuniętego przez Fehu Skarsgard i dotyczącego wykorzystania wizerunku zmarłej osoby na jednej z powstałych płyt,
"Razem z Ji, kochaliśmy muzykę, tym bardziej beatelsów, których śpiewaliśmy każdej nocy. To po prostu moje upamiętnienie w jej kierunku." - Jeżeli nie była to jeszcze wykiełkowana, prawdziwa miłość między nim, a Hyeonji, to musiała być to z całą stanowczością, prawdziwa przyjaźń. Bynajmniej ukierunkowana w jedną stronę.

 



Przenieśmy się, nieco później w naszej historii.

Okres przykrych, burzliwych wydarzeń mamy już za sobą. Zespół, chociaż w okrojonym składzie, zmęczony jednoczesnymi docinkami i odpowiadaniem na zarzuty, przeszedł na taktykę izolacji. Czy to pomogło? Zdecydowanie tak, ponieważ czas odpoczynku od scenicznej batalii, pomógł uspokoić skołatane nerwy, chociażby u obecnego przyjaciela i zarazem, członka zespołu, Jonasa Warda. 

Jak wspominał podczas naszej rozmowy o odejściu Arona z zespołu..
"Rozstanie było trudne dla nas wszystkich, ale rzeczywiście, dla mnie to był czas wyjątkowo wymagający. Również prywatnie. Z jednej strony przeżywałem zakończenie związku, a z drugiej zaczęło się kruszyć coś, co przez długi czas, było dla mnie jak druga rodzina. - Nasz zespół" 

W związku z nieco przygaszoną, acz nieustającą karierą zespołu, jego członkowie zyskali nieco swobody i odpoczynku. Nicholas zaprzestał wdawania się w dalsze dysputy z mniej, lub bardziej zagorzałymi przeciwnikami w jego karierze, a Jonas korzystając ze sposobności finansowej, zaszył się w odległej od miasta, skromnej posiadłości. Niewiele wiemy o codziennym życiu w swoistej izolacji, lecz jak możemy się domyślać, artystyczna dusza muzyka, nie pozwoliła mu przejść obojętnie wobec przeżyć, jakie miały miejsce całkiem niedawno temu. Natomiast pewnym jest, że spokojne dni i miesiące podleczyły skołatane umysły i pozwoliły, by formacja artystyczna, zyskała nowy powiew nadziei. 

Nicholas Harmon, pozostając w trakcie spokojnych tygodni w mieście, nie zaprzestał nieco przygaszonej, jednak wciąż, aktywności w social mediach. To za jego inicjatywą, do zespołu dołączyła między innymi, nowa perkusistka Gracie Welch, z którą nomen omen, miałam przyjemność wymienić kilka zdań podczas naszego spotkania. Oprócz perkusistki, szeregi zasilił Levi Lessier na gitarze rytmicznej. Nowa dwójka do dnia dzisiejszego, aktywnie uczestniczy w życiu codziennym zespołu.

W tym czasie, utworzony projekt poboczny Nicholasa, pod nazwą "The Mirror Serenade", zastępował swoim zamysłem wygaszoną formację Kochanków. Następne trzy miesiące funkcjonowania zespołu, sprowadzały się do kilku mniejszych występów. Między innymi w Ocean's Bounty Bar, gdzie podczas wydarzenia "Hippie Party", zespół miał swoje pięć minut. Fani dawnej kapeli, która jeszcze niedawno temu wiodła szczęśliwą passę, nie zaprzestali tęsknić za poprzednią energią, więc co rusz słyszeć można było liczne prośby i pytania, "Kiedy wrócicie?" .

Ci sami fani, niedługo potem doczekali się powrotu. The Mirror Serenade odeszło w przeszłość, a na jego miejscu wróciła dawna i dumna nazwa, która zapoczątkowała karierę czwórki, młodych artystów. 
Występ zespołu na charytatywnym evencie w Paleto Bay, był zaledwie rozgrzewką przed hucznym i udanym koncertem w lokalu "The Roof", który to przyciągnął zaskakującą, bardzo liczną widownie pod sceną. Te dwa występy, były jednoczesnym ogłoszeniem powrotu formacji na scenę muzyczną.
 


 


Tym samym stajemy przed teraźniejszością, która rodzi w sercach fanów, a zwłaszcza wewnątrz rodziny Kochanków, nowy płomyk nadziei. W głosie artystów, można odczuć odnowioną determinację i ambicje, by ponownie sięgnąć w kierunku gwiazd.

Na koniec pragnę przedstawić państwu, kilka słów od artystów, skierowanych w stronę ich przyjaciela, Aron'a Kovacs'a.
Z mojej inicjatywy zapytałam się, czy jest coś, co chcieliby, aby znalazło się w tym artykule.


Poniżej zamieszczam krótki zapis z rozmowy:

Spoiler

Clara Marigold
Na koniec, chcę zapytać..
Czy chcielibyście może, w krótkim zdaniu przekazać pare słów dla Arona? Zapewne przeczyta to on, bądź jego znajomi, którzy dadzą mu znać, że przekazaliście od siebie pare ciepłych, bądź gorzkich słów.


Nicholas Harmon
Wybrał swoją drogę, więc życzymy mu powodzenia w karierze. Zapewne jest szczęśliwy i to dobrze dla niego, tego mu życzę - szczęścia. Nic więcej raczej nie mamy do dodania.

Jonas Ward
Aron, jeśli to czytasz - mam nadzieje, że odnalazłeś to, czego szukałeś i, że jesteś w miejscu, które daje ci spokój. Czas pokazał, że nasze drogi musiały się rozejść, ale mimo wszystkiego, co było, nie życzę ci źle. Idę swoją drogą z czystym sercem.


Ten artykuł miał za zadanie przybliżyć Państwu historię i wydarzenia, związane z zespołem The Rearview Lovers. Jego początki, oraz dobre i przykre wspomnienia, tworzą ów zespół i nadają mu swój niecodzienny klimat. Podczas tworzenia mojej pracy, podchodziłam neutralnie względem zarówno zespołu, jak też i osób, które nie darzyły sympatią opisywanych artystów. Z uwagi na lekkie przedawnienie głównych wydarzeń, związanych z zarzutami i brakiem przedstawienia jawnych dowodów podtrzymujących zarzucane czyny, postanowiłam ograniczyć się jedynie do pani Yadiry Gwon, u której uznałam, że będzie ona "najlepszą" osobą, zdolną przedstawić swój punkt widzenia na wydarzenia sprzed kilku miesięcy. Interpretacje słów wymienionej osoby, wraz z odpowiedzią strony oskarżonej, pozostawiam Państwu, dla indywidualnej oceny. 





Rm94TW7.jpeg

Edytowane przez MaryMaddie
Zazi, Ozianin, PPG i 20 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Zara wnikliwie wczytała się w sam wywiad Yadiry, próbując nadążyć chociaż za jedną z wielu dram. Nadal ma mieszane odczucia co do Nicholasa i Y. Gwon, jednak widząc jej wzmiankę o Ryujin i o uszanowaniu jej prywatności nieco bardziej przekonała się do niej. Zaczęła też rozmyślać o wcześniejszych czasach Arona, wysłała mu link do artykułu z kilkoma pytaniami.**


spacer.png       

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Nicholas Harmon przeczytał sobie artykuł, gdy już wyszedł, zaczął się śmiać na głupoty, o których rozmawiała Yadira, gdy poznał je już w pełni, dalej nie jest w stanie w nią uwierzyć i próbę wciskania swojej historii między wiersze. Przesłał artykuł do paru znajomych.**

oPEwlZy.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Fehu Skarsgard przeczytała artykuł po tym jak wraz z Otis Snyder fenomenalnie grała na letnich zawodach dart. Ucieszyła się, że Ryujin nie została za bardzo w to wmieszana, uważając ją za najbardziej niewinną personę w całym gronie muzyków brzmień alternatywnych. Zdziwiła się, że tak stary temat wrócił do łask, żałuje jednak, że nie wpadł i komentarz Arona. Sama zaczęła wspominać sytuacje jakie miały miejsca i dalej swój zakopany żal do chłopaków, który czasem gdzieś da o sobie znać. Liczy na update o komentarz miłośnika gulaszu aka Kovacsa.**

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Maysaa przeczytała artykuł i zdziwiła się ile Nicholasa jeszcze zostało jej do odkrycia. Prychnęła pod nosem na wzmiankę o jego zachowaniu do płci przeciwnej mówiąc do siebie.**

Chryste, co ten dupek musiał tam wygadywać, I can't.

**May mocno zszokowała cała kwestia Ryu. Jest w szoku, że takiemu aniołkowi przydarzyło się tyle złego i mimo wszystko dziewczyna dalej potrafi być taką comfy person. Po przeczytaniu świetnego artykułu, Maysaa trzepnęła w dupę Harmona, który właśnie obok niej zasypiał i sama poszła w spanko.**

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Ricky Moran przesłuchał i sprawdził zdjęcie jak Aaron jest w pierwszym rzędzie i trzyma gitarę. Kojarzy tamten dzień i twierdzi, że dla jego uszu lepiej by było, jakby perkusista trzymał się jednak na perkusji a nie z gitarą **

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin