Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

79th' cKomponents | PRODUCTION OF GHOST GUNS🩸


Rekomendowane odpowiedzi

hOXSBky.pngGhost guns, czyli broń składana poza jakimkolwiek systemem rejestracji, to coraz większy problem w Stanach Zjednoczonych – zwłaszcza w dużych miastach, gdzie przestępczość z użyciem broni palnej i tak od lat jest na wysokim poziomie. To, co wyróżnia tę broń, to całkowity brak numerów seryjnych i fakt, że powstaje w prywatnych warsztatach, garażach czy wręcz na kuchennym stole. Dla policji i federalnych to poważne wyzwanie, bo takiej broni nie da się łatwo przypisać do właściciela, nie można jej namierzyć ani powiązać z żadną transakcją czy rejestrem. Zjawisko zaczęło narastać na dobre po 2000 roku, kiedy dostęp do części broni palnej – tzw. „80 procentowych” komponentów – stał się banalnie prosty. Chodzi o elementy, które nie są jeszcze w pełni wykończone, więc technicznie nie są traktowane jako broń. To pozwala je legalnie kupować, bez żadnych zezwoleń czy sprawdzania przeszłości kupującego. Wystarczy odrobina wiedzy technicznej, trochę narzędzi i cierpliwości, by w kilka godzin zamienić taki półfabrykat w działający pistolet. W Stanach, szczególnie w takich miastach jak Los Angeles, coraz częściej słyszy się o broni, której nie da się namierzyć. Żadnych numerów seryjnych, żadnej rejestracji, żadnych papierów. Po prostu: ktoś ją sobie składa w domu i ma gotowego Glocka czy AR-15, który nie istnieje w żadnej bazie danych. To właśnie są ghost guns – broń widmo. Cała zajawka na to zaczęła się, jak ludzie zorientowali się, że można legalnie kupić prawie gotowe części – tzw. "80% lower receivers". To elementy, które nie są jeszcze dokończone, więc prawo nie traktuje ich jako broni. Można je zamówić przez internet bez żadnych zezwoleń. Do tego parę narzędzi, jakiś filmik z YouTube'a i masz broń, która wygląda i działa tak samo jak ta z fabryki. A potem do gry weszły drukarki 3D. I wszystko poszło jeszcze szybciej. Teraz nawet nie musisz mieć obrabiarki – wystarczy ściągnąć gotowy projekt z neta, wrzucić go do drukarki i wydrukować sobie szkielet pistoletu. Do tego kilka gotowych części – spust, lufa, magazynek – i jesteś gotowy. Nikt nie wie, że ją masz, nikt Cię nie sprawdza, nikt tego nie kontroluje.

 



JrLSTLO.pngDodatkowego rozpędu całej sytuacji nadał rozwój technologii – głównie drukarek 3D i małych frezarek CNC. Kiedyś składanie broni wymagało specjalistycznego sprzętu, dziś wystarczy parę tutoriali z internetu, darmowy plik CAD i można sobie wydrukować szkielet Glocka w mieszkaniu. Całość jest szybka, tania i co najważniejsze – całkowicie poza kontrolą jakiejkolwiek instytucji. Ghost guns szybko zyskały popularność w środowiskach przestępczych. Dla kogoś, kto nie może legalnie posiadać broni – bo jest karany albo ma zakaz sądowy – to idealne rozwiązanie. Nic dziwnego, że takie konstrukcje coraz częściej trafiają na miejsca przestępstw. I chociaż oficjalnie wiele z nich jest wykrywanych przy kontrolach, to zdecydowana większość nadal krąży po ulicach bez żadnego śladu. Ten rosnący problem doprowadził do sporej debaty wśród polityków i organów ścigania. Na stole pojawiły się pomysły zaostrzenia przepisów – m.in. obowiązkowe rejestrowanie komponentów albo wprowadzenie limitów sprzedaży. Ale sprawa nie jest prosta, bo z drugiej strony są ludzie, którzy traktują składanie broni jako element wolności obywatelskiej – powiązany z prawem do obrony własnej i nieufnością wobec państwowej kontroli. To środowisko kultury DIY, które uczy się, wymienia wiedzą i coraz bardziej się profesjonalizuje. Dla zwykłych ludzi, którzy boją się o bezpieczeństwo albo nie chcą mieć nic wspólnego z państwową kontrolą – okej, może to i jest forma „wolności”. Ale w praktyce najczęściej sięgają po to przestępcy. Ktoś ma zakaz posiadania broni? Nie ma problemu. Ktoś nie chce zostawiać śladów po napadzie czy strzelaninie? Proszę bardzo. Ghost guny są tanie, łatwe do zdobycia i całkowicie anonimowe. I właśnie dlatego coraz częściej pojawiają się przy przestępstwach – od ulicznych porachunków po brutalne strzelaniny. Policja i władze federalne biją na alarm. Coraz więcej broni przechwytywanej na ulicach to właśnie ghost guns. Problem w tym, że nie bardzo wiadomo, co z tym zrobić. Z jednej strony są ci, którzy mówią, że trzeba zaostrzyć przepisy, zakazać sprzedaży części, wymusić ich znakowanie. Z drugiej – jest spora grupa ludzi, którzy bronią prawa do samodzielnego składania broni. Dla nich to nie przestępstwo, tylko prawo do obrony, do prywatności, do wolności. A internet pełen jest forów, grup i tutoriali, które uczą, jak to robić. Do tego technologia cały czas idzie do przodu. Dziś można drukować z dużo mocniejszych materiałów niż kiedyś. Ghost guns nie są już jakimiś prowizorkami – często są lepiej zrobione niż niektóre legalne modele. Niektóre mają modyfikacje, które w normalnej sprzedaży byłyby nielegalne – jak brak zabezpieczeń, tryb ognia ciągłego czy customowe magazynki.

 



NRO3C7L.gifRozwój technologii też nie pomaga w rozwiązaniu tego problemu. Nowe materiały, które są wytrzymałe jak metal, lepsze projekty i coraz tańszy sprzęt tylko ułatwiają produkcję. Ghost guns nie znikną z dnia na dzień. Wręcz przeciwnie – im trudniej będzie kupić legalną broń, tym więcej osób sięgnie po tę drogę. I to właśnie dlatego walka z tym zjawiskiem wymaga znacznie więcej niż tylko zmian w prawie – potrzebna jest szersza reakcja, zarówno technologiczna, jak i społeczna. I to właśnie sprawia, że temat ghost guns to nie chwilowa moda, tylko coś, co zostanie z nami na dłużej. Bo skoro ktoś może mieć broń bez wychodzenia z domu, bez licencji, bez pytania kogokolwiek o zgodę – to wielu ludzi po to sięgnie. Niezależnie od tego, czy są kryminalistami, czy po prostu chcą mieć coś „na wszelki wypadek”. Władze próbują to ogarnąć, ale tak naprawdę zawsze będą dwa kroki z tyłu. Ghost guns to już nie tylko sprzęt – to cały ruch, mentalność, styl życia. A dopóki technologia będzie tania i dostępna, ta broń będzie się pojawiać – na ulicach, w gangach, w rękach tych, którzy chcą pozostać niewidzialni. Temat Ghost Guns odcisnął swoje piętno w półświatku przestępczym co poskutkowało tym, że nawet okoliczne grupy i gangi zaczęły bawić się w produkcje takowych broni - bangerzy Madd Swan Bloods wyszli przed szereg dowiadując się na własną rękę przydatnych informacji o tym jak działa cala otoczka wokół rusznikarzy i broni 3D, przez wiele czasu czarnuchy z projektów śledzili wieści, artykuły i przydatne strony pochłaniając wiedzę. Z pomocą zdobytych wiadomości postanowili wynająć garaż i spróbować swoich umiejętności w tworzeniu duchowych broni.

 

 

 

Spoiler

Hey, cześć. Startuje z własnym projektem zarobkowym ghost guns - projekt wywodzi się spod organizacji Madd Swan Bloods, mam na to wiele zamysłów i chętnie będę rozgrywał to z innymi organizacjami sprzedając im owe bronie też przy tym zaopatrując naszą organizacje. Nie owijając w bawełne z góry od razu dziękuje i pozdrawiam.

 

Edytowane przez Axi433
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin