Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Daily Talk Show by Clara Marigold: Wywiad z francuską modelką Cher Belair


MaryMaddie

Rekomendowane odpowiedzi

0CWXkjk.png

Written by Clara Marigold 08.17.2025



Spontaniczność często bywa nieprzewidywalna, a jej scenariusze mogą odmienić nasze dotychczasowe życie. Zaproszona przeze mnie, zawodowa modelka Cher Belair, była i jest osobą z bagażem doświadczeń. Nutka francuskiej kurtuazji, oraz wieloletni staż w zawodzie, pośród francuskich wybiegów i eventów z jej udziałem, pozwolił mi przygotować wiele ciekawych pytań i jeszcze ciekawszych odpowiedzi. Zapraszam serdecznie na zapoznanie się z wieczorną rozmową, na której to możemy posłuchać jeszcze raz o przeszłości modelki, wraz z jej punktem widzenia na sprawy doczesne. Zachęcam szczególnie osoby, które wiążą swoją przyszłość z tym zawodem, ponieważ część poniższego wywiadu przedstawia kulisy tego trendy zawodu.

Transkrypcja audio z wywiadu:


f2v7MFe.jpeg

Spoiler

Clara Marigold:
Dobry wieczór Los Santos! - Przed państwem rozmowa dzisiejszego wieczoru, w której udział weźmie osoba o nietuzinkowym stylu, ambicji i wysokiej pewności siebie. - Cher Belair, witam Cię serdecznie.

Cher Belair:
Merci Claro, bonsoir Los Santos! Pewność siebie jest, ale również czuję dużo emocji na myśl o dzisiejszym spotkaniu, a to wszystko dlatego, że pula pytań i tematów może być ogromna. Nie obiecuję, że wszystko dziś poruszymy, ale dlaczego nie można próbować, prawda Claro?

Clara Marigold:
Zdecydowanie, z miłą chęcią i zaangażowaniem posłucham Twojej historii i o wyborach, które zadecydowały, że jesteś z nami tu i teraz. - Pragnę wspomnieć na początku naszej rozmowy, że dzisiejszy wywiad odbiega zdecydowanie od moich poprzednich, których treść i tematy dotyczyły głównie sceny muzycznej, oraz przede wszystkim artystów, jakich miałam przyjemność gościć w tym samym miejscu, naprzeciwko siebie. Tym samym przejdźmy do samego początku, a więc zamieńmy kilka słów o tym, czym się właściwie zajmujesz. - Przygotowując się do dzisiejszej rozmowy, napotkałam na kilka ciekawych informacji, które nurtują mnie, abym znalazła na nie odpowiedź w trakcie tej audycji.. - Czy tu i teraz, naprzeciw mnie siedzi profesjonalna modelka, czy może raczej influencerka?

Cher Belair:
Będę szczera - w dzisiejszych czasach trzeba być trochę jednym i drugim. Oczywiście, można być jedynie influencerem, działać w strefie mediów społecznościowych. Ludzie uwielbiają przeglądać rolki, story, szukają w idealnie uchwyconych ludziach, cząstki siebie. Moja kariera zaczęła się od mojego zawodu, czyli modelki. Można oczywiście polegać wyłącznie na agencji modelingowej, na zleceniach które spływają od klientów. Można nie udzielać się publicznie, nie pokazywać w sieci.. Ale chce to robić. Robię to, bo wolę pokazać swoje życie od kuchni. Dzielić się nim. - Da się być wyłącznie twarzą kampanii, ale ja oczekuje na więcej. być transparentną dla wszystkich, którzy ze mną pracują. Na wybiegu pokazuję kreacje, a w internecie siebie. I myślę, że dopiero połączenie tych światów daje mi satysfakcję, poczucie że robie coś swojego. Pracuję na swój sukces.

Clara Marigold:
Interpretować można to w ten sposób, że profesjonalizm i powagę zostawiasz na scenie i poza blaskiem fleszy, przywdziewasz ten naturalny wyraz twarzy? Makijaż zastępujesz naturalnym rumieńcem?

Cher Belair:
Profesjonalizm to klucz do dobrej współpracy, więc.. Tak, powaga w zależności od tego jakie są wytyczne przed pokazem od reżyserów. Przy pokazach pracuje masa osób, które dopinają wszystko od A do Z. Każde wyjście w przygotowanej kreacji, ustawienie modeli i modelek, tempo kroku, sposób chodzenia, mniej dziarski, sztywniejszy, jaki by nie był.. - i wiele więcej. Trzeba się umieć dostosować do zaleceń, wymogów. Bo inaczej możesz zejść z catwalk i nie wracać. Natomiast ujmę to /w swoim/ świecie, w social mediach, mogę zdjąć szpilki, dać odpocząć moim nogom, rozładować się kreatywnie w dowolny sposób. W mojej głowie w tej chwili świdruje tysiące myśli i pomysłów. W tym właśnie również jest makijaż, który od zawsze kochałam. Dlatego ciesze się, że nie marnuje czasu na bzdury, a na coś, co sprawia mi wielką radość.

Clara Marigold:
Zdecydowanie, nie każdą osobę jest stać na aktywną i kreatywną zarazem, formę spędzania czasu poza tym przysłowiowym, głównym daniem, jakim jest zazwyczaj nasza główna kariera zawodowa. - Dobrze, zatem to sobie wyjaśniłyśmy.. Przejdźmy zatem do samego początku Twojej obecnej kariery. - Pochodzisz z Francji i z tego co wyczytałam, urodziłaś się w ociekającym romantyzmem, sercu tegoż kraju? - Powiedz, co konkretnie przychodzi Ci na myśl, kiedy ktoś spyta Cię o stolicy, w której to się wychowałaś? - Czy na samą jej myśl, pierwszym uderzeniem są pozytywne wspomnienia? Czy można spodziewać się przeróżnych emocji i wrażeń?

Cher Belair:
Zapach świeżo wypiekanego croissanta na śniadanie. *Roześmiała się krótko* - Ale jednocześnie woń, która od zawsze towarzyszyła mi. Gdy wchodzi się do mojego mieszkania, od razu czuć unoszący się w powietrzu zapach lawendy. Największa tęsknota jest właściwie do paryskich uliczek i do Sekwany, wzdłuż której wybierałam się na spacery, zazwyczaj wieczorami. Właściwie nie potrafię nie tęsknić za tym miejscem, naturalnie. Ale jestem również w miejscu, w którym chciałam być. Po raz drugi, bo pierwsze próby spełzły na niczym. Nie można powiedzieć, że nie mam do czego wracać, ale mam tu swój dom, swoich bliskich: partnera, przyjaciół, chłopaków ze Sloppy Toppy. I szczerze mówiąc, Paryż to miasto miłości, ale romantyzmu w sobie to ja za grosz nie mam. *Podeśmiała się, westchnęła na koniec* - Nie wiem dlaczego tak jest, Claro. Ale na pewno warto pojechać do tego przepięknego miejsca, żeby przeżyć niezapomnianą, fantastyczną przygodę. Jeśli chcesz, polecę Ci kilka miejsc na mapie miasta, nie zawiedziesz się!

Clara Marigold:
Kto wie? Jeszcze kilka chwil i być może przekonam się, co do moich planów na następne wakacje. *odpowiada z radosnym tonie* - Nurtuje mnie zatem, dlaczego zrezygnowałaś z kariery w rodzinnym mieście, a zamiast tego, wybrałaś miejsce oddzielające oba kontynenty, ogromnym oceanem? Brzmi to dość niewiarygodnie, że stając przed wyborem między znanym na cały świat, Paryżem, wybrałaś tą drugą opcję.. Czyli znany w mniejszym, bądź większym stopniu, region naszego kraju.

Cher Belair:
Wiesz, Clara.. To nie była decyzja z kategorii odcięcia się od przeszłości. Wciąż jestem związana z paryską agencją modelek. To brzmi bardziej jak idę zobaczyć, co jest dalej.. Tam, za oceanem. Paryż pozwolił mi zdobyć doświadczenie w konkretnym etapie mojej kariery. - Warsztat, a także kontakty. - Długo myślałam nad tą decyzją i wielokrotnie dochodziłam do jednego wniosku. Czas iść na przód. Znaleźć nowe rozwiązanie, nowe środowisko. Może tutaj będzie nieco inaczej? Może uda mi się napędzić swoją karierę, jeszcze bardziej? - Właściwie nigdzie jeszcze o tym nie mówiłam, ale chcę podszkolić swój warsztat w kwestii gry aktorskiej.  Nie mówię, że od razu zostanę światowej sławy aktorką. Umiejętność manipulowania swoimi ruchami, głosem, mimiką twarzy, one znacznie częściej przydają się w pracy modelki, niż może się wydawać. - Czy w Paryżu bym się na to zebrała? Najpewniej nie. Nowe miejsce, to nowe możliwości. Nie żałuję tego, zwłaszcza, że poznałam tutaj mnóstwo wspaniałych osób. Wyobraź sobie jak mocne są więzy wobec tego miejsca? Dużo mocniejsze, niż wobec Paryża. Nie ma co siebie sabotować, trzeba iść po swoje.

Clara Marigold:
Świat stoi przed Tobą otworem, to zdecydowany fakt. Z nimi podążają również możliwości i marzenia, które wraz z odpowiednią determinacja, przyniosą pozytywny efekt. - Z tej puli pytań, pragnę dowiedzieć się jeszcze.. - Jak na wieść twojej emigracji, zareagowali Twoi najbliżsi? Jak sama wspominałaś, jesteś w relacji ze swoim partnerem, którego poznałaś tutaj, na miejscu. Z nim towarzyszą Ci również, twoi przyjaciele.
Czy zza oceanu napływają również fale pozytywnych emocji i wsparcia, ze strony Twoich najbliższych? Czy też może zdarzyły się nutki zwątpienia, oraz próby zaniechania Twojego stałego, bądź tymczasowego odejścia?

Cher Belair:
Najbliższa mi rodzina, czyli rodzice, dwójka rodzeństwa.. Z początku byli sceptycznie nastawieni ze względu na odległość, ale dzisiaj wiem, że mam wsparcie. Myślę, że przynajmniej ze strony rodziców. - Wiesz, kiedy byliśmy z Rene na wspólnym wyjeździe do Paryża, nadarzyła się okazja, żeby poznać go z moją rodziną. Możecie mi wierzyć, lub nie - facet się stresował. Przyszłyśmy na umówioną kolację, którą wyglądała niemalże jak jedna ze scen z filmu animowanego o ograch. *prychnęła pod nosem, śmiechem* - Choć bardzo bym chciała, nie każdy akceptuje moje życiowe wybory, zarówno wyboru dalekiego od domu miejsca, jak i każdego innego wyboru, który mnie czekał bądź jeszcze czeka. Ja osobiście nie lubię żadnych dramatów, nie udzielam się na ich temat, a jeśli w jakimś uczestniczę, to staram się to wyjaśnić od razu. Jeśli nie wyjdzie.. tak jak chciałam, cóż. - Odpowiadając na Twoje pytanie, Claro.. Nie z całą moją rodziną rozmawiam, nie każdy to akceptuje. Nie warto dać się złapać w czyjąś pułapkę obszytą złością, zazdrością, nienawiścią. Nie trzeba wszystkiego tolerować. Asertywność i niezależność to coś, co właściwie lubię praktykować.

Clara Marigold:
Dosyć pragmatyczne podejście, niemniej zrozumiałe. W dobie dzisiejszych środków transportu, duża odległość zdaje się w większości przypadków, być jedynie dużą w formie papierowej. W praktyce poza odpowiednimi funduszami, niewiele trzeba wysiłku, aby znaleźć się po drugiej stronie oceanu. - Przechodząc już na nasz kontynent, zacznijmy od pierwszych dni, po Twoim wylądowaniu. Opowiedz proszę, jak to było w Twoim przypadku?

Cher Belair:
Niestety nie ma jeszcze teleportu. *Śmiech* - Na początku był stres, bo.. Ogólnie mój przyjazd do Stanów po raz drugi, to była decyzja podjęta z minuty na minutę. Bum, wpadł pomysł do głowy, a co zrobiłam ja? Totalnie za tym poszłam. Nie miałam więc pojęcia gdzie będe spać, co robić ani od czego zacząć. Drodzy słuchacze, nie idźcie tą ścieżką. *krótki śmiech*. - Ale z czasem udało mi się odnowić jeden kontakt, nająć pokój i zacząć działać. - Począwszy tak naprawdę od polaroidów, przez sesje w sieci, które miały zapewniać mi źródło dochodu, nie mogłam podjąć się żadnej pracy ze względu na okoliczności mojego przyjazdu. Ale wykorzystałam tą szansę na znalezienie dla siebie agencji, czy menedżera. Udało się z tym drugim, bo jednak kiedy chciałam współpracować z agencją, żadnej w mieście akurat nie było. Mała dygresja - zastanawiam się czy to się w ogóle nie opłaca w Los Santos?  Co? *krótka, ale wymowna pauza* - Widuję w sieci wiele pięknych modelek, a w dodatku potrafiących pozować, pracować ciałem i spojrzeniem zahipnotyzować. Dlatego jest to dla mnie małe zaskoczenie. No nieważne! Wracając do meritum, mój menedżerFernando Lazaroa przyczynił się do tego, że finalnie mogłam przylecieć tu raz jeszcze, mając zgodę na wykonywanie swojego zawodu. Nie miałam na początku nic, teraz prowadzę swój kanał CherryOnTop, mam za sobą kampanię Vante, dzięki serdeczne za szansę. Może z czasem rozwinie się to bardziej, ale nie powiem Ci gdzie chcę być za pięć lat. Dobrze, że to nie tradycyjna rozmowa o pracę. Wolę zdecydowanie castingi..

Clara Marigold:
Druga szansa nie poszła w zmarnowanie, chociaż Twój przypadek brzmi jak wymarzony scenariusz dla każdej osoby, która patrząc w niebo, chciałaby jedną z gwiazd pozyskać dla siebie. Wspomniałaś o Twojej współpracy z Vante, oraz twórczości internetowej.. Łączysz z tą drugą kwestią jakąś mocniej rozwiniętą karierę? Z tego co wiemy, media społecznościowe i twórczość internetowa, również przynoszą sowity zysk dla twórców, którzy osiągnęli swój życiowy sukces, a ich pseudonimy znane są publicznie, poza światem internetowym.. - Jak jest z Tobą? Jest pewna granica, która być może, jak się domyślam.. - Z czasem wskaże więcej problemów z wolnym czasem, aniżeli pasją i alternatywą dla twórczości na scenach i wybiegach? Czy znasz już odpowiedź w kwestii dylematu, przed którym możesz któregoś dnia stanąć? Modeling, czy twórczość w internecie?

Cher Belair:
Czas kurczy się odwrotnie proporcjonalnie do liczby aktualnych zajęć. I mówiąc szczerze, gdy przyjdzie mi wybrać między modelingiem, a na przykład kanałem, najpewniej będę starała się by to pierwsze było najważniejszym. A jeśli naprawdę nie będę mogła utrzymać kanału, to go zawieszę. Modeling też ma swoje drugie dno, bo potrafi być wyczerpujący przez swoje wymagania. Ale i w to wliczam wszelkie sesje zdjęciowe do kampanii, na zlecenie czy nawet prosto do portfolio, w ramach własnego wydania. Cherry On Top to format, który nie jest określony jednoznacznie. Dlatego może też się okazać, że całkowicie go zmienię, gdy to, co kiedyś robiłam, znudzi się, czy trendy miną. - Nie wiem czy miałaś okazję zobaczyć to, co właściwie w sobie zawiera.. - Trochę o moim życiu, a trochę rozmowy o tym, jak wykonać makijaż. - Tu mówię o pierwszym odcinku. Raczej to forma zabawy, fakt można przy tym nieco zarobić, ale żeby to zrobić, musisz najpierw poświęcić się temu. - Regularność jest fajna, ale nie przewiduję żeby filmy na kanale pojawiały się częściej, jak raz na dwa tygodnie, czy tydzień. Może w przypadku pierwszego testu tak, bo jednak chcę to dać ludziom zweryfikować jak najszybciej. Mogą się tam znaleźć naprawdę szalone rzeczy.

Clara Marigold:
W takim razie pozostaje śledzić nam Twoje postępy, nie tylko w branży modelingowej. - Zbliżamy się tym samym do końca naszej rozmowy, a zatem korzystając z ostatnich minut naszej audycji, chciałabym zapytać o kilka wskazówek z Twojej strony, dla młodych dziewczyn i chłopaków, których ambicje pchają w kierunku zbliżonym do Twojego. - Co takiego mogłabyś zasugerować, a przed czym ewentualnie ostrzec, aby słuchające nas, przyszłe modele i modelki, mogli wywnioskować z naszej dzisiejszej rozmowy?

Cher Belair:
Tak myślę, że w tym zawodzie musisz mieć w sobie trochę z Brigitte Bardot, i trochę z Elvisa Presleya. Od Bardot magnetyzm, seksapil, wdzięk, które sprawiają, że ludzie patrzą i podziewiają. Od Elvisa luz i dystans do siebie. Umiejętność wyjścia na scenę tak, by ruszyć do tańca cały świat. - Można się tego nauczyć, tylko trzeba próbować. To umiejętności nabyte, a uroda może wyłącznie pomóc. A jeśli chodzi o tych, którzy faktycznie chcą podążać tą ścieżką.. hmmm.. Miejcie grubą skórę, bo do krytyki zbyt wielu się wyrywa. I miękkie serducho, żebyście pamiętali, czemu poszliście tą drogą. - To nie są piękne zdjęcia i podróże. To wiele wyrzeczeń, wczesne pobudki, godziny przymiarek i czasem kilkanaście zmian kreacji w ciągu jednego dnia. Uśmiechanie się, kiedy tak naprawdę zamarzacie. I wiecie na co trzeba uważać? Wyścig, porównywanie siebie do innych. Jak mówiłam wcześniej, ludzie najczęściej sabotują siebie samych. Inspirujcie się, ale bądźcie po prostu sobą. Myślę, że przepisów na sukces jest wiele, a ja nie chcę brzmieć jak coach, mimo, że tak właśnie jest. Próbujcie, walczcie o swoje.

Clara Marigold:
I tym obszernym, oraz ciekawym akcentem, - kończymy dzisiejszą rozmowę. - Cher, było mi bardzo miło gościć Ciebie dzisiaj u nas, w studiu.. - A wam, drodzy słuchacze, dziękuje za dzisiejszą obecność razem z nami. - Życzę wszystkim spokojnej nocy i zapraszam do wyczekiwania na nasze kolejne, wieczorne audycje z równie ciekawymi osobistościami. Dobrej nocy.

 


NX6OoA5.png
mxRjTj5.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin