Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ryan Follansbee


Ostersky

Rekomendowane odpowiedzi

 

image.png.4325a22f2d69c085678c9c8248ad7b06.pngRyan Follansbee urodził się 25 sierpnia 2001 roku, w Jacksonville na Florydzie. Dorastał w cieniu dobrze prosperującej firmy transportowej ojca. W dzieciństwie nie brakowało mu niczego materialnie, wszystko było poukładane poza najważniejszym obecnością jego rodziców w domu. Braki rekompensowano rzeczami najpierw gokart, potem weekendy na torach, a raz w high school wyrwany cały tydzień na oglądaniu królowej motorsportu w europie. To właśnie przy torach spędzali ze sobą najwięcej czasu i tam ojciec zaraził go pasją do tego sportu. W Daytona Bayside High zachowywał się jak typowy rozpuszczony dzieciak pewny, że karta ojca załatwia wszystko. Jak każdy nastolatek, dość intensywnie przeszedł okres buntu, tylko nie każdy ma dostęp do takiego zaplecza finansowego. Najpierw była perkusja, później  głupie wydatki za kartę ojca, wypadki, używki i wszystko z przeświadczeniem że i tak mi nic nie będzie. Relacje domowe trzeszczały; szczególnie z siostrą, z którą od dzieciaka rywalizowali o uwagę. Dziś powoli odbudowują zaufanie, ale oboje pamiętają, jak bardzo brakowało w tym domu prostych rozmów. 

Gdy odbiło mu najmocniej, ojciec postawił granicę i wysłał go na studia do zupełnie nowego świata, dając mu warunek że tylko w ten sposób odzyska dostęp do cashu. Ryan trafił na ULSA w San Ann i skończył Public Relations & Strategic Communication. Tam odkręcał to, czego nauczyły go szybkie skróty: zamienił chaos na procedury, nauczył się pracy kryzysowej, planowania i przekuwania cudzych pomysłów w konkretne działania. Niewątpliwie duży wkład w jego przemianę miały relacje które zbudował i to one pokazały mu dobitnie że, świat może wyglądać zupełnie inaczej. Po odebraniu dyplomu, zakończył rozdział historii z Jacksonville sprzedał swoje udziały w firmie ojca, świadomie rezygnując z „łatwej ścieżki”, by zbudować siebie na nowo. Celowo odszedł od motoryzacji: najpierw zahaczył o spółkę konsultingową, gdzie wchodził w projekty od audytów operacyjnych po gaszenie drobnych kryzysów. Gdy okazało się, że to wciąż nie to z braku klarownego kierunku dołączył do Vision. Tam zaczął łączyć twarde rzemiosło procesu z wyczuciem narracji i wizerunku. 

Ostatnie wydarzenia, czy opinia coraz to większej ilości znajomych, popchnęły go do spróbowania swoich sił w czymś, w czym sam widzi potencjał na połączenie wszystkich swoich atutów. Chce wejść w management i zrobić to po swojemu, przede wszystkim po ludzku i bez żadnych dodatkowych ukrytych gwiazdek na umowach. W business-talk, zawsze stara się zachować spokój, stawia na konkrety, lubi zadawać pytania, wychodzi z założenia że szczerość jest kluczem do wielu drzwi, a festiwal nieporozumień może je zamknąć na zawsze. Autorytet buduje konsekwencją i kreatywnością, którą dość dobrze rozwinął przez bagaż swoich doświadczeń. Ryan to przede wszystkim człowiek po przejściach. Dorastał w domu, w którym wszyscy byli w teorii obecni, a jednak trudno dostępni, więc nauczył się nie prosić o pomoc i wiele rzeczy załatwiać sam. Dziś rozładowuje napięcie bieganiem, woli ciszę niż tłumy i działa precyzyjnie, raczej w cieniu niż. Pochłania tony podcastów i trzyma rękę na pulsie rynku. W prywatnych relacjach, ludzi trzyma na dystans, dopóki nie zaufa: słucha uważnie i konfrontuje słowa z czynami. Jego największą zaletą jest rozmowa, umie prowadzić trudne tematy spokojnie i do sedna, bez gierek.

Sam styl pracy Ryana, który obierze, można określić jako stopniowy i procesowy. Zaczyna od krótkiej diagnozy i ustalenia bazowych zasad współpracy, potem układa plan w dłuższym horyzoncie. Komunikacyjnie trzyma kurs i mówi wprost, woli jedno trudne zdanie na starcie niż tydzień niedomówień. Jeśli widzi ryzyko przepalenia reputacji, potrafi wcisnąć hamulec i zatrzymać projekt. Decyzje opiera na tym, co da się sprawdzić: śledzi rynek, zbiera sygnały z mediów, a pomysły weryfikuje małymi próbami zamiast efektownych skoków.. Trzyma się prostych zasad: przejrzyste umowy, jasno wytyczone cele, rozmowa zamiast domysłów i odpowiedzialność  zostawia na sobie, nie obarczając dodatkowo osoby której stara się pomóc. Nie interesują go jednorazowe „viralki” ani gaszenie pożarów po wpadce wizerunkowej. Woli zapobiegać niż grać na ryzyku - ryzyko porównuje do grania w kasynie, którego sam osobiście nie jest fanem. Uważa, że każdy pomysł możliwy do zrealizowania powinien mieć swoje podłoże w działaniach podopiecznego i jest daleki od tworzenia afer dla wyświetleń które mają prowadzić do sprzedania produktu oferowanego przez osobę nad którą trzyma piecze. 

 

Podopieczni:

Powiązania:

Wzmianki:

  • x

 

Spoiler

Imię i nazwisko postaci: Ryan Follansbee
Numer konta postaci: 0177521968

 

 

Edytowane przez Ostersky
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 


CHAPTER ONE: First Roster, First Reckoning


image.png.8979175cd2899b049db3cfb38d4d9719.pngPierwszy miesiąc w którym Ryan, wszedł w nową role przebiegł dość intensywnie. Te kilka miesięcy temu nie spodziewał się, że będzie aktualnie w momencie w którym od jego decyzji, pomysłów może zależeć kilkadziesiąt karier na rodzimej scenie muzycznej. Po rozpoczęciu nowego managerskiego rozdziału, pierwszą osobą z którą Ryan się związał był Issey Cenzo; z którym wszedł w mocno przyjacielską relacje, następnie drogą pantoflową doszła Kelsey Vex Hartman, czy Cher Belair którą potraktował jako mocne wyzwanie; bo w końcu ma zerowe podejście o świecie modelingu. Dodatkowo w międzyczasie pojawiło się kilkadziesiąt innych osób, którym musiał podziękować ze względu na brak czasu i uniknięcie wpędzenia się w ślepą uliczkę.  W momencie w którym Ryan, zaczął działać w przestrzeni swoich podopiecznych nagle, w Santos pojawiła się jego przyjaciółka z czasów studiów Isalyn Loxley, z którą po kilku dniach intensywnych rozmów postanowili postawić na wspólny projekt Loxbee Management. Agencja wedle ich wspólnego założenia miała przede wszystkim stawiać na nowe twarze / wracające twarze w show-biz na terenie Santos. Sama agencja w pierwszym miesiącu zbudowało zręby marki, kontraktując m.in. osoby powiązane bezpośrednio z facetem, Issey Cenzo, Kelsey Hartman, Skye Blevins, Cher Belair i Nerinę Aguire, przy czym ta ostatnia szybko wypadła z rosteru, co wywołało wątpliwości wokół oświadczenia agencji. W odpowiedzi na krytykę Loxbee wypuściło m.in. trailer LP Issey’ego, ruszyły prace VEX nad EP z Andre „VΛNCE” Lavances, dołączyła Zahrah Aulaqi. Na tym tle życie prywatne Ryana wcale nie zwolniło wręcz przeciwnie, momentami wyglądało jak przedłużenie chaosu zawodowego. Przez ostatni miesiąc przebił się przez kilkadziesiąt relacji zawodowych, prywatnych część z nich świadomie zakończył, żeby nie rozpraszać się pobocznymi wątkami, kilka zupełnie niespodziewanie zostało z nim na dłużej, wchodząc głębiej niż zakładał. Do tego doszedł dość elektryczny okres z jego siostrą Ilianą, która po powrocie z Japonii wniosła ze sobą spory bagaż własnych problemów, mniej lub bardziej istotnych, ale realnie wpływających na jego codzienność. Ostatecznie ta historia wróciła na w miarę poprawne tory, choć kosztowała ich oboje sporo nerwów, przemilczanych spięć i konieczność przepracowania starych tematów. Namówiony przez Isalyn, Ryan po raz pierwszy od „kilkudziesięciu lat” zrobił pełny pakiet badań. Okazało się, że przeszłość wcale nie została za nim tak daleko, jak chciał wierzyć. Mimo totalnej zmiany podejścia do życia, regularnej pracy nad formą, unikania używek i budowania względnie zdrowej rutyny, badania jasno pokazały, że ma problemy z wątrobą. To bezpośredni efekt jego nieodpowiedzialnego, totalnie szalonego życia w czasach high school, którego wspomnienia zawsze obracał w żart, a teraz zobaczył je w wynikach krwi i komentarzach lekarza. To dość brutalne przypomnienie, że pewne rachunki przychodzą po czasie, nawet jeśli aktualnie robi się „wszystko dobrze”.

Nadchodzący miesiąc zapowiada się równie intensywnie. W drodze jest kilka nowych projektów zarówno muzycznych, jak i wizerunkowych które wymagają od Ryana coraz lepszego zarządzania czasem i energią. Do tego dochodzi walka ze swoimi problemami zdrowotnymi, konieczność przestawienia trybu życia o kilka kroków dalej w stronę dbania o siebie, a nie tylko o innych, oraz zbliżające się święta, które zawsze wyciągają na wierzch rodzinne wątki i niewypowiedziane rzeczy. Loxbee wymaga ciągłego rozwijania budowania struktura, poszerzania zespołu, dopracowywania komunikacji po ostatnich turbulencjach. Ryan stoi więc w miejscu, w którym zawodowy sprint przeplata się z bardzo osobistym rozliczaniem z przeszłością  a to, jak połączy te dwa fronty, w dużej mierze zdefiniuje jego kolejny rozdział.

Edytowane przez Ostersky
Vigdis, Wifi, spark i 7 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin