Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 29.07.2025 w Odpowiedzi
-
14 polubień
-
Rave Drugs takeover LS 💊🎉
bestia ze stargardu i 12 innych polubił temat przez Staris Klimat Kartel
W obliczu rosnącego zapotrzebowania na środki psychoaktywne w środowisku klubowym oraz podziemnym Los Santos w roku 2025, zorganizowane grupy przestępcze masowo zabierają się za produkcję kolorowych tabletek. W ciągu ostatnich trzech miesięcy służby sanitarne oraz porządkowe alarmują o wysokiej ilości przypadków związanych z przedawkowaniem syntetycznych środków psychoaktywnych. Na pierwszym planie znajduje się nazwana przez użytkowników „świętą trójcą rave'u”: MDMA, 2C-B oraz Ketamina. MDMA - Znane też jako ecstasy czy molly, jest jednym z najbardziej oraz najczęściej używanych narkotyków imprezowych. Odznacza się silną euforia, zbliża ze sobą ludzi lub wprowadza w głębokie myśli. Jednak rynek jak to ma w zwyczaju często zostaje zanieczyszczony fałszywym bądź nisko jakościowym materiałem. 2C-B - Pod nazwą „2C-B” kryje się modny różowy proszek i często jest sprzedawany jako „lepsze MDMA”. Mimo, że narkotyk daje mnóstwo wizualności oraz uczucie oderwania, działa silnie na układ nerwowy i stosowanie substancji często koliduje z innymi używkami czy alkoholem. Ketamina - Pierwotnie lek działający jako znieczulenie, dziś coraz częściej pojawia się na imprezach i działa na oderwanie rzeczywistości. Ludzie często stosują to by znaleźć spokój i oderwać się przez tzw. „K-Hole”. Narkotyk mimo tego, że jest bardzo iluzyjny i daje uczucie lekkości często sprowadza ludzi na drogę odczłowieczenia oraz utraty świadomości. W Los Santos można zuwazyć stały wzrost użycia substancji psychodelicznych szczególnie w środowisku imprezowym. Większość imprezowiczów nie wyobraża iść na festiwal czy do klubu bez zażycia środku psychodelicznego, festiwale czy kluby wręcz stały się hotspotem dla użytkowników którzy szukają doznań psychodelicznych Artykuł: Los Angeles, w jednym z domów odkryto skomplikowane labolatorium narkotyków. Mężczyzna został aresztowany po tym jak władze odkryły w jego domu skomplikowane laboratorium narkotykowe. Laboratorium zostało odkryte w domu przy North Myrtle Avenue 200, niedaleko Foothill Boulevard. W domu znaleziono mieszankę chemikaliów i produktów naturalnych, które były używane do produkcji narkotyków, samo laboratorium narkotykowe znajdowało się w garażu. Substancjami produkowanymi w garażu były substancji były MDMA, ketaminą i 2CB. Mężczyzna mieszkający w domu został aresztowany i oskarżony o produkcję nielegalnych substancji. Jego nazwisko nie zostało ujawnione oraz dane nie zostały ujawnione.13 polubień -
13 polubień
-
12 polubień
-
**29 lipca, chwilę po 21:00, Laila wrzuciła „Pain...”. Bez zapowiedzi, bez promocji po prostu się pojawił. To pierwszy raz od dłuższego czasu, gdy nie stoi za cudzym brzmieniem, ale mówi własnym głosem. „Pain...” to akustyczna, niemal szeptana opowieść o uzależnieniu od emocji – tych, które bolą, spalają od środka, ale bez których nie da się oddychać. Intymny, minimalistyczny numer, w którym więcej zostaje między wersami niż w nich samych. Nic na siłę, żadnych fajerwerków – tylko głos i emocje.** Tekst: Odgrywki: Dla opiekuna: Bez wyceny!11 polubień
-
10 polubień
-
10 polubień
-
10 polubień
-
10 polubień
-
10 polubień
-
8 polubień
-
[Biznes/StripClub] The G Spot
Apogeum i 7 innych polubił temat przez thelordzibi
**W social mediach pojawiła się fotorelacja z imprezy z koncertem Solana Woods.**8 polubień -
8 polubień
-
Historia marki rozpoczyna się w Los Santos, gdzie Ayane zaczęła już wcześniej powoli rozwijać swoje skrzydła. Po nieprzespanych nocach, rozmowach z bliskimi i wielu poszukiwaniach, postanowiła stworzyć własną markę. Powołała ją jako firmę koncentrującą się na kosmetykach inspirowanych tradycyjną japońską pielęgnacją - opartych na naturalnych składnikach i przede wszystkim prostych formułach. Nazwa marki, choć niejednoznaczna, została wybrana celowo - ma być znakiem otwartym, który każda osoba może zdefiniować na własnych zasadach - od drzewa wiśni, po słodkość. Początki były oczywiście trudne, młoda udała się na kurs doszkalający z managementu po to, żeby nauczyć się podstaw i otrzymać sugestię od kogoś z zewnątrz. Ayane się nie poddawała i rozpoczęła proces tworzenia pierwszego produktu. Chcąc zadowolić jak najszersze grono odbiorców. Firma nie będzie się skupiać wyłącznie na kosmetykach - w planach na przyszłość, jest także sprzedaż akcesoriów, takich jak lusterka, kosmetyczki i temu podobne produkty. SAKURA stawia na czystość formuł, naturalne pochodzenie składników, staranne oraz etyczne podejście do produkcji, a jednocześnie zamierza rozwijać swoją gamę produktów, aby zaspokoić potrzeby jak największym grupom konsumentów i piąć się ku górze. Przedsiębiorstwo zamierza dążyć do nawiązywania współpracy z bardziej znanymi influencerami Los Santos i ekspertami z branży beauty. W planach ponownie znalazły się również liczne kampanie promocyjne, oraz ekskluzywne wydarzenia spod ręki marki, które mają za zadanie przyciągnąć uwagę mediów i potencjalnych odbiorców/klientów. SAKURA ma w zamiarze sprzedaż swoich produktów zarówno bezpośrednio - klientom indywidualnym, jak i zawierać współpracę - z lokalnymi przedsiębiorstwami. Lokalizacja samej siedziby również nie była przypadkowa, ponieważ Ayane miała ze swoją najbliższą w tamtym czasie osobą pewien plan, który dopiero będzie mógł się rozwinąć, gdy Laila zrobi pierwszy krok ku swojej inicjatywie. Na ten moment siedziba pozostaje na wyłączność dla firmy. Ma ona tam swoje biuro, gdzie wszystkie spotkania i papierologia ma swoje centrum. Dane:7 polubień
-
**KroliczaDroga po dluzszyn czasie nieobecnosci na roznych platformach odtwarzajacych muzyke, wplynal w siec z nowym numerem. W utworze tak jak zawsze, rozne slowa czy ryny, nie sa w pelni zrozumiane - dlatego Genius zostal dodany przez niego z wyjasnienami roznych pojec. Oczywiscie za produkcje odpowiada jego czarny kuzyn, SaySoPlayboy. Kawalek jest na dobrym poziomie, bo byl nagrywany w studio nagraniowym.** PROMOCJA GRA / WYDATKI DANE7 polubień
-
**W sieci coraz częściej pojawiają się intrygujące i niepokojąco kuszące plakaty zapowiadające 'ANGELS & DEMONS' w Mirage Night Club. Już w CZWARTEK [31.07] o godzinie 21:30 Mirage przemienia się w arenę kontrastów – eteryczne światło kontra mrok, niewinność kontra pokusa, rajska rozkosz i piekielne szaleństwo. Za konsoletą DJ GABBY – serwująca brzmienia, które balansują na granicy grzechu. Nie zabraknie tematycznych koktajli – z bram nieba i prosto z piekielnego kotła. Skrzydła czy rogi? - trzy najbardziej kreatywne kostiumy zostaną nagrodzone nagrodą pieniężną!** DATE: 31/07/2025, 21:30 LOCATION: MIRAGE NIGHT CLUB, DEL PERRO MUSIC: DJ GABBY DRESSCODE: Angels and Devils [blue&white or black&red] ENTRY: $1507 polubień
-
7 polubień
-
Przysięga wojskowa to etap, który czeka każdego żołnierza, który chce wstąpić do armii. To ważny moment, który przechodzą wszyscy - jednakże nie każdy bierze to do siebie i wstęp do wojska dla poszczególnych jednostek jest czymś zupełnie innym niż zostanie statystyką dla swojego państwa. Świat widział już przypadki, w których żołnierze dopuszczali się masy różnorakich nielegalnych działalności i ujrzały one światło dzienne. Wśród takich wybryków możemy wyróżnić: Handel narkotykami, handel bronią, korupcja, wspieranie działalności przestępczej oraz przemytów. Za wszystko to, co zostało wymienione, można już nigdy nie zaznać wolności. Niektóre sprawy zostały udostępnione publicznie, gdzie każda osoba posiadająca internet może przeczytać artykuł, ale jak wiele spraw nigdy nie zostało ujawnionych? A co ważniejsze, jak wiele przemytów i przestępstw nie udało się wykryć? No właśnie, żyjemy we wiecznej niewiadomej, gdzie tak naprawdę nie wiemy jakie przekręty potrafią wystąpić w szeregach wojska. Ci, co faktycznie są sprytni kombinują jak mogą, mają szanse osiągnąć wiele, natomiast potencjalne potknięcie i błąd mogą zaważyć o wszystkim. Nikt nie jest w stanie odebrać ludziom kombinatorskiego zmysłu, bo są na tym świecie osoby, którzy dbają o interes swój oraz swoich wspólników. Właśnie o takich cechach i z wymienionymi wyżej wybrykami, do jednej bramki zaczął grać jeden z żołnierzy, który został na siłę włożony do wojska, lecz nie po to aby oddać życie za kraj. Historia żołnierza pod personaliami Clyde Kirkpatrick pokazuje i udowadnia, że nielegalne działalności faktycznie mają miejsce i przy odpowiednim sprycie oraz naginaniu uprawnień da się operować sprzętem w inny sposób niż walka dla kraju, który ma Cię głęboko w dupie. Tożsamość: Clyde Kirkpatrick Aktualny wiek: 27 lat Okres służby: 2016 - 2023 (7 lat) Ojciec (A faktycznie ojczym) Clyde'a, Ronald, zawsze pchał dzieciaka do wojska przez jego niechęć do młodego. Wszystko za sprawą tego, że Clyde jest z poprzedniego związku jego żony, Lydii. Chłopak nie miał łatwo, a to, że cały czas był pchany do wojska starał się obrócić w coś, co da mu potencjalną korzyść. Matka chłopaka nie posiadając swojego zdania, po prostu popierała Ronalda, mimo, że młody Kirkpatrick bardzo chętnie zostałby w mieście i tutaj rozpoczął swoją kombinatorską przygodę. Przez liczne namowy, faktycznie zaczął researchować wszystko na temat służby i tego, co go potencjalnie czeka. Nie miał zamiaru protestować i się buntować, bo wiedział, że ta walka nie przyniesie zbyt wiele skutków, a wolał jak najdłużej żyć na garnku rodziców. W wieku 18 lat wstąpił w szeregi United States Marine Corps (USMC), wiedział, że im szybciej podejmie się takiego kroku, to nie będzie marnować czasu, który może być ważnym czynnikiem. Przez cały okres szkolenia starał się nawiązywać jak najwięcej kontaktów, bo widział, że w takim miejscu warto mieć zaprzyjaźnione osoby. To właśnie na typ etapie pojawia się jedna z kluczowych osób w całym trybiku jaki będzie w przyszłości - Brian Mendoza. Przez cały okres podstawowego szkolenia (Boot camp & School of Infantry) - obaj ruszyli na pierwsze przydziały do jednostki Combat Logistics Battalion 1 (CLB-1). Pójście właśnie w tym kierunku i obycie się pod względem logistyki w Marines to całkiem kluczowy punkt całego przedstawienia, choć sam Clyde tak naprawdę w tamtym momencie jeszcze nie wiedział w co się wpakuje. Mimo innego mindsetu, to nawyki typowe dla żołnierza faktycznie wchodziły mu w krew. Coś, co Cię otacza i staje się Twoim całym życiem w końcu Cię opanuje i nie oszukasz tego, choćby nie wiadomo co. Po ukończonej praktyce w jednostce, szybko wylądował w Afganistanie, gdzie jego rolą było głównie logistyczne wspieranie jednostek, obsługa baz, transport sprzętu oraz odzyskiwanie materiałów z pola walki. Przez ten okres niejednokrotnie musiał chwytać za broń, co szybko mu uświadomiło, że etap w jakim się znajduje to nie przelewki. Dodatkowo, w tym samym czasie Kirkpatrick z łatwością nawiązywał kolejne kontakty w jednostce. Jego gładki sposób komunikacji i zdobywanie znajomości przydały się i miały ogromny wpływ na całą resztę jego "przygody" w USMC. Clyde podczas misji w Afganistanie przez cały czas awansował w normalnym tempie, co również przyczyniało się do większych możliwości i posiadanych uprawnień. Rok 2020 oraz 2021 to czas przełomowy, w którym wojska USA powoli przygotowywały się do wycofania z tych terenów. Przy uprawnieniach jakie posiadał oraz kontaktach do wyżej postawionych w hierarchii osób, gdzie najważniejszymi byli Hassan Myers & Gael Jensen - w cztery osoby rozpoczęli swoją nielegalną działalność. Składanie fałszywych raportów z miejsc walki i pozyskiwanego ekwipunku, przewozy w ciężarówkach (a następnie kontenerach) za które logistycznie odpowiedział Clyde Kirkpatrick przewoziły o wiele więcej niż było napisane na papierze i po dłużej podróży finalnie trafiały do Los Santos. Gdy tylko mogli, rotacyjnie wymieniali się przepustkami z misji, aby następnie rozprowadzać sprzęt w mieście w najbezpieczniejsze sposoby jak tylko mogli, aby nie wpaść. Podczas wycofywania się niejednokrotnie tworzyli "czarną dziurę", w której część sprzętu znikała - gdzie tak naprawdę trafiała ona później na nielegalny rynek dla grup przestępczych. W momencie kiedy ewakuacja Stanów Zjednoczonych z terenów Afganistanu dobiegła końca, do roku 2023 Clyde zajmował się portami w Kalifornii, również pod względem logistycznym, gdzie dochodziło do manipulacji dokumentacją i dalszym obracaniem nielegalnym towarem. Czteroosobowa grupa wliczając Kirkpatricka to wystarczająca ekipa, aby działać. Każdy z nich nabył innej wiedzy, poznał innych ludzi, co pozwoliło im na w miarę sprawą nielegalną działalność. Na fotografii poniżej od lewej: Brian Mendoza, Hassan Myers, Geal Jensen, Clyde Kirkpatrick W 2023 Clyde nagle zrezygnował, opuścił szeregi USMC. Wszyscy którzy nie byli zaangażowani w nielegalne procedery byli zdziwieni jego decyzją - lecz wszystko było przemyślanym krokiem. Clyde jako jeden z czterech z grupy żołnierzy miał w stu procentach zainteresować się działaniem nielegalnych grup przestępczych na terenie Los Santos. Do roku 2024 Clyde był wsparciem dla Rosyjskiej zorganizowanej grupy, gdzie odpowiadał za dostawy broni i amunicji. Oprócz tego służył im jako siła bojowa, gdy występowała taka potrzeba. Niestety w ostatnich miesiącach 2024 roku, Kirkpatrick bierze udział w wypadku samochodowym, gdzie nie z jego winy Lampadati Novak wjeżdza w bok jego auta. Clyde przez parę mięsiecy jest w śpiączce, aż w końcu przebudza się, czując, ze dostał dar od losu. W czasie kiedy nie był aktywny, sporo jego aktualnych interesów przepadło, a grupa przestępcza z którą współpracował rozpadła się i wszyscy się sami wybili lub wylądowali w Zatoce Pelikanów. To niejako cud, że akurat wtedy zapadł w śpiączkę, bo do dziś nie wie co by z nim mogło być. Dopiero od paru miesięcy Clyde Kirkpatrick na nowo zaczyna działać w mieście, przy okazji wykorzystując swoje kontakty z wojska oraz nabytą wiedze od 2023 w Los Santos. Wraca do poprzedniej formy fizycznej, co również jest ważne. Wiele się zmieniło, sporo osób, które działały w mieście przepadły i jest to moment gdzie trzeba na nowo się rozeznać w tym jak funkcjonuje miasto i z kim warto trzymać, aby wszystko ruszyło od początku. OOC:6 polubień
-
6 polubień
-
6 polubień
-
Ash-Sharq Al-Aswad to bliskowschodnia organizacja przestępcza zakorzeniona w realiach Textile City jednej z najbardziej zapomnianych i zaniedbanych dzielnic Los Santos. Miejsce to, niegdyś pełne warsztatów, pralni i sklepów prowadzonych przez imigrantów z Syrii, Iraku czy Libanu, dziś tonie w bezsilności, lokalnych porachunkach i cichym strachu. Właśnie tam narodziła się potrzeba obrony, potrzeba siły, która przemówi zamiast systemu. Ash-Sharq Al-Aswad nie jest zwykłym gangiem. To struktura zbudowana na doświadczeniu emigracji, upokorzeniu i brutalnej rzeczywistości. To organizacja kierowana przez rodzinę Al-Nasr, ludzi, którzy zrozumieli, że nie da się przetrwać, grając według cudzych zasad. Z pomocą najbliższych, w piwnicy skromnej pralni powstało coś więcej niż układ. Powstała społeczność gotowa walczyć o swoje. Początkowo skupiali się na ochronie arabskich biznesów, mediacjach i brutalnej "sprawiedliwości" na własnym podwórku. Z czasem weszli głębiej: w przemyt broni, kontrolę nad handlem narkotykami na rogach i nielegalne usługi dla tych, którzy płacą. Z każdym dniem rosła ich siła i wpływy. Ash-Sharq Al-Aswad opiera się na bezwzględnej hierarchii, żelaznej lojalności. Nie są krzykliwi, nie walczą o poklask. To cichy, czarny cień, który oplata Textile City i powoli sięga dalej. Rodzina Al-Nasr, zakorzeniona w arabskiej społeczności Textile City, od lat funkcjonowała na marginesie przestępczego świata Los Santos zajmując się głównie drobnym przemytem, ochroną lokalnych interesów i nielegalnymi naprawami w garażach prowadzonych przez kuzynów. Prawdziwa szansa pojawiła się dopiero wtedy, gdy jeden z członków rodziny, powracając z wizyty w ojczyźnie, odnowił kontakt z Hadim Al-Faruqiem, byłym żołnierzem i wpływowym przemytnikiem broni, który po upadku swojej frakcji w regionie Al-Hasakah zajął się przemysłem wojennym na własną rękę. Hadi nie ufał nikomu, ale Al-Nasrowie byli z krwi, a to znaczyło więcej niż jakiekolwiek pieniądze. Choć organizacja wciąż pozostaje w cieniu, informacje o nowych twarzach z Textile City, które poruszają się z pewnością siebie i nie boją się stawiać twardych warunków, zaczynają krążyć wśród drobnych gangów i przemytników. Dla Al-Nasrów to dopiero początek ale mają plan, mają cel i przede wszystkim mają dostęp do broni. A w mieście takim jak Los Santos, to właśnie to ostatnie często decyduje, kto pozostanie jako gracz na szachownicy. وَإِذَا تَوَلَّىٰ سَعَىٰ فِي الْأَرْضِ لِيُفْسِدَ فِيهَا وَيُهْلِكَ الْحَرْثَ وَالنَّسْلَ ۗ وَاللَّهُ لَا يُحِبُّ الْفَسَادَ „Zaprawdę, Bóg nie miłuje tych, którzy sieją nieład.” (Koran 2:205) Religia odgrywa w strukturze rodziny Al-Nasr subtelną, lecz głęboko zakorzenioną rolę. Nie jest to grupa religijnych fanatyków, przeciwnie, dla większości członków islam stanowi tło kulturowe i moralne, nie ścisły kodeks. Modlitwa, choć nie zawsze odmawiana pięć razy dziennie, często poprzedza ważniejsze narady czy decyzje, a cytaty z Koranu bywają używane bardziej jako symboliczna legitymizacja działań niż duchowe przewodnictwo. W podziemiu Textile City, w jednym z bocznych pomieszczeń, znajduje się niewielki pokój modlitewny, skromnie urządzony, z dywanem, kompasem wskazującym kierunek Mekki i zakurzoną półką z arabskimi tekstami. Dla Al-Nasrów religia to element tożsamości i spoiwo, które pomaga budować lojalność i poczucie wspólnoty. Starsi członkowie, szczególnie ci pamiętający życie na Bliskim Wschodzie, traktują islam jak świętość rodziny, coś, co daje siłę i usprawiedliwia walkę o „swoje” w obcym świecie. Młodsi, wychowani w Stanach, traktują religię bardziej jako znak szacunku wobec tradycji. Niektórzy członkowie wykorzystują swój pozornie religijny wizerunek do zdobycia zaufania w lokalnej społeczności, prowadzą meczety, fundują akcje charytatywne, organizują święta. Ale za zamkniętymi drzwiami te same ręce, które rozdają datki na Eid, mogą ładować kałasznikowa do bagażnika. W Ash-Sharq Al-Aswad islam to nie tylko wiara, to język lojalności, kod tradycji i pretekst do budowania wpływów bez wzbudzania podejrzeń. OOC: Dlaczego klimat bliskowschodni? Zdecydowaliśmy się na stworzenie organizacji inspirowanej arabskim podziemiem, ponieważ zauważyliśmy niszę na scenie związanej z etnicznymi gangami wywodzącymi się z Bliskiego Wschodu. Społeczność arabska, szczególnie ta związana z migrantami drugiego pokolenia, ma bardzo ciekawy kontekst kulturowy i społeczne napięcia, które świetnie nadają się do odgrywania złożonych postaci i realistycznego rozwoju fabularnego. Zamiast kopiować znane schematy mafii włoskiej czy karteli latynoskich, chcieliśmy spróbować czegoś świeżego, nowego. Założenia fabularne Ash-Sharq Al-Aswad to lokalna, niskoprofilowa grupa wywodząca się z Textile City, której początki opierają się na sąsiedzkiej solidarności, rodzinnych więzach i chęci przetrwania w nieprzyjaznym mieście. Nasze postacie nie są od razu wielkimi gangsterami, zaczynamy jako imigranci lub dzieci imigrantów, którzy chcą zdobyć wpływy, wykorzystując dostęp do nielegalnego handlu, drobnych przestępstw, a także znajomości z przemytnikami z ojczyzny. Styl gry i rozwój organizacji Naszym celem nie jest odgrywanie overpowered mafii ani dominowanie serwera, interesuje nas realistyczny, długofalowy rozwój, który zaczyna się od małych rzeczy: ochrona sklepów, nielegalny handel, przemyt, kontakty w porcie czy wśród lokalnych biznesów. Dajemy priorytet "fabule" i budowaniu klimatu. Każdy członek powinien znać podstawy kultury arabskiej, aby gra była spójna, w tym celu na naszym discord organizacji stworzymy kilka poradników korzystając z wiedzy znalezionej w internecie.6 polubień
-
**Kilka dni przed oficjalnym otwarciem odnowionego MOODY'S BAR okolica zdawała się żyć nieco szybciej niż zwykle. Lokal przeszedł gruntowny remont – łazienka optycznie wydawała się zdatna do użytku, biuro zostało wyposażone w niezbędne zaplecze do prowadzenia spraw administracyjnych, a samo serce baru, czyli przestrzeń z kontuarem i stolikami, odzyskało dawny blask. Ściany gdzieniegdzie świeciły świeżą farbą, a zapach starego drewna mieszał się z intensywnym aromatem gotowców podgrzewanych w mikrofalówce. Wraz z odświeżeniem wnętrz przyszło też nowe życie – dosłownie. W ciągu tych kilku dni do zespołu MOODY'S BAR dołączyło kilku nowych pracowników, głównie młodzi z okolicy, dla których była to pierwsza legalna praca w nie do końca legalnym życiu, jakie prowadzą.** **Nie obyło się jednak bez typowych dla tej części miasta incydentów. Bójki czasem między klientami, czasem między małoletnimi gangsterami próbującymi demonstrować swoją dominację. Interwencje służb porządkowych były częstsze niż by sobie tego życzył właściciel. Na szczęście po każdej burzy nad barem znów wschodziło słońce – czasem dosłownie, a czasem w przenośni – i wszystko wracało do normy. Z każdym kolejnym porankiem przychodzili kolejni klienci. Jedni z ciekawości, inni z sentymentu – wszyscy jednak spragnieni tego samego, chwili spokoju i zimnego piwa.** **MOODY'S BAR, choć jeszcze oficjalnie nieotwarty, już żył – z wszystkimi swoimi wadami i zaletami, dokładnie tak, jak żyje ta część miasta.**6 polubień
-
**W ostatnim czasie w okolicy zrobiło się gorąco, zaczęło dochodzić do morderstw; mieszkańcy Mission Row, są zaniepokojeni, ostatnimi czasami, na klatkach można było zaobserwować oddziały SWAT, wraz z FBI - oraz zastępców LSSD, to kolejny nalot okolicznych organów ścigania; w przeciągu paru dni. Przez ten krótki okres czasu, doszło do paru morderstw między innymi na rzekomych mieszkańcach ski-drow, wszystko rozwija się dynamicznie i chaotycznie. Wśród mieszkańców panuje chaos, zaczęli się oni ukrywać bardziej po mieszkaniach w obawach o własne życie, każdy boi się "zabłąkanej kuli". Mimo wszystko na ulicach wciąż jest pełno ćpunów, którzy walczą każdego dnia o działkę towaru, żeby się "wyluzować", w końcu z tego słynie ta okolica.**6 polubień
-
Malik "M-Locc" Weston🧊
never broke again i 4 innych polubił temat przez Kawa
M-Locc (ur. 4 czerwca 2008) – Malik Weston Malik Weston, znany jako M-Locc, urodził się 4 czerwca 2008 roku w Atlancie. Dorastał w trudnej dzielnicy, gdzie od małego miał kontakt z ulicą, gangami i muzyką. Jako dzieciak sam zaczął claimować lokalny set i przesiadywał głównie z murzynami z osiedla, chłonąc wszystko, co działo się na blokach. Przez to wpadł też w kilka uzależnień - przede wszystkim jarał bardzo dużo zielska, co stało się jego codziennością. Na bloku zaczął też coraz bardziej interesować się muzyką najpierw przez freestyle z ziomkami na hoodzie, a z czasem zaczął nagrywać pierwsze tracki w prowizorycznym domowym studiu. Z czasem złapał również mocną zajawkę na jazdę na quadach i crossach od starszych kolegów. Poza muzyką jego marzeniem jest posiadać własnego quada. W wieku 15 lat, po śmierci kuzyna i bliskiego przyjaciela z rąk opozycji, jego matka zdecydowała się wysłać go do ciotki do Los Santos – Na 57th Street w South Central. Po przeprowadzce nie trafił wcale w lepsze miejsce – 57th Street to teren kontrolowany przez Rollin 50s. Malik nie claimuje żadnego setu, i nie uczestniczy na codzien w wojnie, która toczy się na ulicach South Central. Po tym, co przeszedł w Atlancie, nie szuka już bagna, szuka wyjścia z tego wszystkiego. Jego ojciec siedzi w stanowym, a matka wciąż tyra na dwa etaty. Malik od małolata musiał sam ogarniać życie, bo nikt za niego tego nie zrobi. Dorabiał drobno na handlu narkotykami, żeby kupić sprzęt do muzyki – laptop, słuchawki. Pisze wersy, freestyle’uje codziennie, a czasem siada też do robienia bitów. Potrafi ogarnąć średniej jakości mix i master. Pewnego wieczoru Malik siedział w aucie ze znajomymi, gdy nagle podjechał nieoznakowany radiowóz. Policjanci bez słowa wyciągnęli go z samochodu, skuli i zabrali na komisariat. Zarzucono mu udział w morderstwie, z którym nie miał nic wspólnego. Trafił do juwenilki na 9 miesięcy, mimo braku twardych dowodów. Warunki były ciężkie, ale Malik nie zmarnował czasu i pisał wersy na kartkach, oraz pracował nad flow. Wyszedł dopiero wtedy, gdy śledczy nie byli w stanie niczego mu udowodnić. Obecnie: Malik nadal mieszka na 57th Street. Oficjalnie nie claimuje żadnego setu, ale przesiaduje głównie z chłopakami ze swojego rejonu. Trzyma się blisko swojej społeczności, choć nie miesza się bezpośrednio w wojny gangów, które toczą się na ulicach South Central. Skupia się przede wszystkim na muzyce i codziennie pracuje, żeby się wybić na scenie. Chłopak nie ma nic poza tym, dlatego muzyka stała się jego obsesją. Obecnie pracuje nad swoim pierwszym numerem, który planuje wypuścić na serwisy streamingowe. ──────────────────────────────────────────────────────────────────── SOCIAL MEDIA: - LIFEINVADER ──────────────────────────────────────────────────────────────────── Tracki: M-Locc - TIRED UP M-Locc - 1K TO 1 DAY M-Locc - BackTrack (prod.FlippyFin) Wzmianki: Powiązania:5 polubień -
5 polubień
-
5 polubień
-
5 polubień
-
✨New Start For Real ✨ Podsumowanie lipca Lipiec był miesiącem pełnym zmian dla Aeri. Nowe miejsca, nowe nawyki, nowe mieszkanie, nowa praca. Wyprowadzka od rodziców Nowy rozdział dla dziewczyny. Po wielu przemyśleniach, po pracy nad sobą, w końcu zdecydowała się oddzielić od rodziców i zacząć samodzielne życie. Przeprowadziła się kilka ulic dalej, by wciąż mieć łatwe możliwości odwiedzin. Znalazła odpowiednie mieszkanie, nieduże, ale wystarczające dla jednej osoby i kota. Podpisała umowę o najem, a po kilku godzinach cieszyła się wolnością i swobodą w czterech ścianach wraz ze swoim kotem - DongDong. Nowa praca Próbowała pracy w kawiarni. Zawsze myślała, że spokojne, przytulne miejsce jest dla niej. Nic bardziej mylnego. Zaciekawiona odwiedzaniem gastronomii w mieście, znalazła Ketter's. Będąc pełną podziwu, nagrała nawet TikToka z tego miejsca po pytaniu właścicielki. Parę dni później już można było ją zobaczyć za ladą, serwującą przeróżne lemoniady i specjały z menu. Złapała kilka znajomości, szczególnie z jedną ze współpracownic - Minji, z którą może swobodnie rozmawiać w ich ojczystym języku. Nie żałuje porzucenia podawania kawy, znalazła miejsce, które bardziej trafia w jej serce. Social Media Przypomniała sobie o tym, jak kiedyś z zapałem nagrywała filmiki do Internetu. Głównie tańczyła na nich albo coverowała jakieś piosenki. Przez masę spraw związanych z emigracją, zapomniała o nim. Pewnego wieczoru dostała powiadomienie, które dało znać o tym, że ktoś dalej obserwuje i ogląda twórczość Aeri. Zmotywowana do działania, wróciła do swojego dawnego hobby, prowadzi profil regularnie, a z czasem zaczęła docierać do ludzi z Los Santos. Debiut Dnia 31.07 do sieci ma trafić pierwszy solowy kawałek w wydaniu dziewczyny. Spokojna piosenka, której podkład znalazła przypadkowo na Vtube. Nie miała profesjonalnego sprzętu, ale stwierdziła, że podejmie się zadania stworzenia piosenki, nie chcąc kompletnie zatracić swojej pasji. Kilka prób, przeróbki tekstu, projektowanie i rozwieszanie plakatów zintegrowało ją jeszcze bardziej ze znajomymi, których poznała na przestrzeni lat mieszkania w Santos. Uważa, że nawet jeśli nutka nie zdobędzie większego rozgłosu ani nie spienięży jej na tyle, by cokolwiek się zwróciło, nie żałuje. Cieszy się, że miała możliwość stworzenia kolejnych miłych wspomnień z ludźmi, których darzy sympatią.5 polubień
-
29.07 Atlanta, Georgia - Coca-Cola Roxy **Spotkanie z fanami odbyło się jeszcze przed próbą dźwięku. Mike był w świetnym nastroju, mimo że to jego pierwszy raz w Atlancie, od razu złapał kontakt z ludźmi. Część osób miała na sobie własnoręcznie robione bluzy z napisem "I'M BACK FOR GOOD" albo "NEED U TOUR 2025" które jasno wskazywało na większą kolaboracje z CHA$E. Po wejściu do wydzielonego pokoju na spotkanie Meet & Greet od razu padły pytania, Mike co prawda miał inny plan - chciał zagrać covery, ale z uwagi na tak liczne zainteresowanie Q&A, zabrał się za odpowiedzi na nurtujące fanów pytania...** Czy presja po sukcesie Cię czasem przytłacza? Mike: Bywa. Zwłaszcza jak patrzysz na liczby i porównania których sam nie szukasz. Ale przypominam sobie gdzie byłem rok temu i nagle wszystko wraca do proporcji. Robię muzykę, nie zawody. Jaki numer z nowej płyty Twoim zdaniem najbardziej pokazuje, kim jesteś teraz? Mike: Chyba 'SM1L3'. To kawałek w którym przestałem się chować za metaforami i powiedziałem wprost: było ciężko, ale dalej tu jestem. I to nie maska, to po prostu ja. Co dla Ciebie znaczy epka Break From The Past? Mike: To nie była tylko EP-ka. To był punkt w którym po raz pierwszy zagrałem coś nie po to, żeby się komuś przypodobać, tylko żeby wyrzucić wszystko z siebie. 'Whispers' i 'Goodbye' są najbliżej tego, co wtedy czułem. Szczególnie doskwierał mi brak Treyvona, mieliśmy naprawdę dużo planów, wspólną płytę i tak dalej.. A EP'ka zamknęła ten rozdział. **Następnie Mike przeszedł do części coverowej gdzie fani wcześniej mogli zagłosować w ankiecie VIP, jakie utwory mają się pojawić. No i jak zwykle, nie zawiedli a Mike wcale nie miał łatwo pod względem wokalnym:** Photograph - Ed Sheeran Talking to the Moon - Bruno Mars I Like Me Better - Lauv **Finalnie spotkanie Meet & Greet zakończyło się zrobieniem grupowego zdjęcia z fanami VIP, niektórzy zostali wylosowani do zdjęć indywidualnych a reszcie zostały rozdane plakaty i przypinki z trasy koncertowej.** **Sala szczelnie zapełniona jeszcze przed 20:00. Gdy światła zaczęły przygasać z głośników poleciały przetworzone wokale z intra "I'm Back". Mike wszedł na scenę bez słowa, z lekkim uśmiechem i uniesionymi dłońmi witając się z wszystkimi przybyłymi na koncert. Zaraz po ostatnich wersach "I'm Back", przeskoczył od razu w "Like This PT2", wyciągając telefon i nagrywając siebie na tyle publiki, totalnie na luzie, trzymając pełną kontrolę. Wersy poleciały gładko, a beat przebił się przez każdą ścianę tego miejsca. W połowie koncertu było spokojniej, "Selfmade" zagrał w duecie z Neriną Aguirre, która wyszła na scenę jakby była u siebie. Tłum przyjął ją ciepło, a duet brzmiał intymnie i miękko. Światła wtedy zgasły prawie całkowicie, świeciły tylko dwa reflektory rozmieszczone po rogach sceny. Chwilę potem "Watch" z wizualizacją Maxine Koci. Publiczność znała każdy wers. Mike raz nawet odsunął mikrofon, żeby ludzie mogli zaśpiewać za niego refren. Zaskoczył wszystkich w końcówce, grając "No more heaven" jako przedostatni numer. Na koniec zapaliły się czerwone światła, pojawił się dym. Mike sam na scenie z głową spuszczoną nisko, przewieszoną gitarą i z totalnym skupieniem wykonał ostatni numer "Mantra".**4 polubienia
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
Odrzucamy. Część waszej ekipy posiada stosunkowo świeże logi, a tematyka projektu w połączeniu ze skłonnościami niektórych osób do naginania regulaminu nie skłania nas do udzielenia wam szansy. Zachęcamy do spróbowania swoich sił w już istniejących organizacjach.4 polubienia
-
28.07 Austin, Texas - ACL Live at The Moody **Ciepły, duszny wieczór w Teksasie. Kolejka pod teatrem zakręcała za róg już godzinę przed otwarciem bramek. Fani przyszli wcześnie, wiele osób w t-shirtach z napisem /GIRLS/, z płytami, plakatami i telefonami gotowymi na selfie. Atmosfera buzowała od emocji. Mike na spotkanie Meet & Greet przyszedł bez ochrony, z kubkiem kawy i krótko-dziwnym pytaniem: "Dobra, kto tu ma najdziwniejszy tatuaż?". Gdzieś tam w ostatnim rzędzie wstał nieco grubszy facet pokazując na karku swój tatuaż kodu kreskowego z podpisem "Limited Edition". Finalnie w specjalnie wydzielonej strefie Mike przywitał kilkudziesięciu fanów, którzy wykupili pakiet VIP. Każdy miał chwilę na krótką rozmowę i zdjęcie, a także możliwość zadania pytania. Tym razem Mike zaczął spotkanie od części pytań:** Wrócisz kiedyś do Pikachu 2? Mike: Może... Ale teraz chcę, żeby pierwsza część żyła swoim życiem. Czas pokaże. Skąd czerpiesz inspirację do swojej muzyki? Mike: Moja inspiracja to przede wszystkim moje życie, wszystko co przeżyłem, co widzę i czuję. Lubię też obserwować ludzi i ich historie, to dodaje autentyczności moim tekstom. Jak radzisz sobie z presją i oczekiwaniami? Mike: Starając się być sobą i robić to, co kocham. Presja jest, ale trzeba ją przekuć na motywację, nie na blokadę. Co robisz, gdy nie tworzysz muzyki? Mike: Lubię odpoczywać z bliskimi, oglądać filmy, dbać o swoją kolecję aut a czasem po prostu wyjść na spacer i złapać trochę świeżego powietrza. **Następnie Mike przeszedł do coverów które zostały wybrane przez fanów w głosowaniu online:** In My Blood - Shawn Mendes Attention - Charlie Puth Stay With Me - Sam Smith **Stolica Teksasku, Austin przywitał Mike’a z otwartymi ramionami już od pierwszego ogłoszenia że pojawi się w tym mieście z trasą koncertową. ACL Live at The Moody Theater wypełnił się do ostatniego miejsca, a ludzie ustawiali się w kolejce jeszcze na długo przed startem. Widać było, że tu nikt nie przyszedł przypadkiem, każdy znał teksty i był gotów na pełne zanurzenie się w muzykę. Mike był pod wrażeniem, bo energia tłumu była intensywna i autentyczna, a fani nie odrywali wzroku od sceny ani na chwilę. Gdy na wielkim ekranie pojawiło się "LOOK MOM, I MADE IT", sala eksplodowała wiwatami. Mike wszedł na scenę z uśmiechem i rzucił żartem z ostatniego podcastu STARCAST związanego z kostkami lodu w Los Santos. Swój występ zaczął od DJ'skiego intra do "I'm Back", finalnie zagrał tą piosenkę a później poleciał "SM1L3", "Like This PT2" i "Pikachu". Kiedy na "GIRLS" cała sala zaśpiewała refren, Mike tylko się uśmiechnął i dał im prowadzenie na mostku. Pięć mocnych numerów z rzędu, po których Mike podziękował fanom i wyłapał kilka krzyków, szczególnie z pierwszych rzędów, na które odpowiadał z bliskim kontaktem. W drugiej części koncertu zrobiło się bardziej kameralnie i emocjonalnie. Wykonał "Still Want You" razem z odtworzoną wokalną częścią Laili, zaraz potem "No More Heaven". "Watch", potem "Need U" i "Selfmade" z na którym pojawiła się osobiście Neri. Przy "Selfmade" ludzie podnosili ręce, jakby ten kawałek trafiał ich prosto do serca. Przedostatni numer to mocno rozciągnięte i wyciszone "She's Never There", z pauzą przed ostatnim refrenem, cisza w sali jak nigdy. Mike zamknął koncert solo z gitarą, śpiewając "Mantra" bez DJ’a i hypemana. Schodząc ze sceny, nucił cicho do mikrofonu: "Moje życie to klatka filmu od Tarantino..." Nagle rozbrzmiała głośna trąbka puszczona przez DJ’a a na telebimie pojawiła się wizualizacja Farusha do ostatniego numeru "Diva". I tak właśnie Mike zakończył wieczór, finalnie podziękował fanom.**4 polubienia
-
4 polubienia
-
3 polubienia
