-
Postów
395 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Treść opublikowana przez I dont wanna die in LA
-
WEST L.A. WAS THE PLACE WHERE I CAUGHT MY CASE
-
DARCSIDE FOETYS (Glove Gang/Rollin 40s NHC)
I dont wanna die in LA odpowiedział(a) na fuck what the opp said temat w Archiwum
pierwsza przypieta organizacja z ktorej faktycznie mozna czerpac inspiracje i wiedze calymi garsciami. szacunek za wasza gre i pozdro- 143 odpowiedzi
-
- darcside
- rollin 40s
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Lets show them how the real MC rides! - Loners MC, HP
I dont wanna die in LA odpowiedział(a) na I dont wanna die in LA temat w Archiwum
Mielismy na mysli tag, dzieki ktoremu mozemy Cie zaprosic do znajomych. Dodaj mnie southsider#4873 -
Lets show them how the real MC rides! - Loners MC, HP
I dont wanna die in LA opublikował(a) temat w Archiwum
Chcac urozmaicic nasz sklad o nowe twarze otwieramy temat rekrutacyjny, ktory pomoze Wam wbic do naszej organizacji. Nie mamy wielkich wymogow, wiemy ze z takich dzialow korzystaja glownie nowi gracze i akceptujemy to, chcemy tylko zebyscie mieli otwarte glowy i chec progresowania swojej gry fabularnej. W naszym gronie liczy sie zajawka i robienie researchu, bo staramy sie jak najwierniej odwzorowac kluby motocyklowe z swiata rzeczywistego w slonecznej Kalifornii (oczywiscie z wieloma odstepstwami, zeby urozmaicic sobie gre i sprawic, by byla ciekawsza). Jestesmy wyrozumialymi graczami, ktorzy z checia Was wysluchaja, wspomoga i pokaza nowy, fajny material do gry. Na discord przygotowalismy kilka kanalow ktore pomoga Wam zrozumiec klimat ktory staramy sie odtworzyc, jak i tipy do poprawnego prowadzenia swoich postaci. Nie bojcie sie pytac, nie bojcie sie probowac i popelniac bledy, kazdy to robi. Zapraszamy. -
chlopie on to wstawil wysmiewajac akcje ktora wyszla spod rak Losts i przyrownujac ich do tego hollywoodzkiego serialu z zacofanym wizerunkiem MC, a nie przyklaskujac im
-
Naprawde rece opadaja czytajac Twoje wypowiedzi Morfeusz. Chlopaki wrzucaja tutaj posty wytykajac w nich Wasza hipokryzje, a Ty na odpowiedz wrzucasz dwie linijki z slaba rozgrywka czlonkow tego klubu, ktorzy pewnie nawet nie odgrywaja w nim zadnej istotnej roli, a sam trzymales w swojej organizacji goscia z nickiem Arthur Pin i pseudonimem Szpilka. Dla graczy przestaliscie byc jakimkolwiek autorytetem czy wzorem do nasladowania i to jest fakt, ktory powinien sam w sobie byc wystarczajacy do zmienienia obsady opiekunow organizacji przestepczych. Przestan zachowywac sie jak dzieciak skoro jestes starym koniem i pogadajmy na normalnych warunkach, albo wyjdz z tego tematu, jesli nie jestes w stanie zachowywac sie jak na Twoj wiek/jak na gamemastera przystalo. Robicie z tego serwera gowno na sile usmieszniajac rozgrywke i doprowadzajac do takich absurdalnych sytuacji, zacieracie granice miedzy roleplayem pisanym a jakimis fivemami, dzialacie spontanicznie i nieprzemyslanie nie majac w glowie tego, ze niszczycie w ten sposob rozgrywke ambitniejszych graczy, ktorzy chca przytyrac solidne RP w wolnym czasie. @Karach znam Twoja ksywe z eleski podobnie jak wiekszosc graczy i wiem, ze wiesz o co chodzi w tym trybie i jak to powinno prosperowac. Strasznie mnie dziwi, ze biernie to obserwujesz i jeszcze podbijasz te posty lapkami w gore. Z mojej perspektywy to wyglada tak, jakbys po prostu prywatnie lubil sie z chlopakami i to bylo Twoja jedyna motywacja do trzymania ich w tym miejscu. Zabawny tez jest fakt, ze Morfeusz wrocil na opiekuna org. przestepczych po tym, jak sprawa po cichu zostala rozmyta i zamieciona pod dywan. Myslicie ze gracze juz nie pamietaja afery z cofaniem patronite, ktora sklonila Was do podjecia sensownych krokow? Jesli ta skarga zostanie w ogole klepnieta i zdecydujecie sie odsunac Sebka to tez go przywrocicie po paru miechach z nadzieja ze nikt nie bedzie pamietal ile gowna narobil?
-
Serio nie widzisz nic zlego w symulowaniu wybuchu samochodu rzucajac we wszystkich ludzi w poblizu dziesiecioma granatami? Jest konkretny ticket samochodu pulapki, 100% fck powinny miec osoby w srodku, a nie kazdy dookola. Na kazdym kroku stosujecie zagrywki dla rownych i rowniejszych, a gdy ktos Wam to wytknie podajac dwie analogiczne sytuacje ktore zakonczyly sie w roznoraki sposob przez Wasze omylne decyzje to nawet nie zastanowicie sie choc na chwile ze to moze faktycznie byc troche niesprawiedliwe. Ragdoll = FCK? Trzeba bic z Wami piesc zeby miec takie mozliwosci, czy o co chodzi? Technicznie dalismy dupy wiec wpakowalismy wszystkich w poblizu do wora dla pewnosci. Swietne podejscie xD
-
Nadal apeluje o unikanie jakichs presonalnych przytykow i wyzwisk, bo to nie zbliza nas do rozwiazania sprawy, a jedyne co moze przyniesc w skutkach to fakt, ze Karach nie potraktuje tego wszystkiego na powaznie i wezmie to za zadymiarski przewrot. Rozmawiajmy merytorycznie i z szacunem.
-
Odnioslem sie do tego juz wyzej. Masz racje, przyciolem w huja (i zostalem za to ukarany banem) co nie zmienia absolutnie nic w tym, co opisalem. Swoja droga strasznie dlugo zajelo Ci naskrobanie tych 5 zdan. W tym wszystkim chodzi tylko o to, ze sa dwie sytuacje 1:1 i w obu pada rozny, niespojny werdykt zalezny jedynie od humorku Sebka.
-
Tak, polecialem w przyslowiowego huja, bo chcialem zdjecia mi BW (bo moi goscie chcieli mnie pozbierac i po prostu ze mna zawinac, a BW nas blokowalo w takim rozwiazaniu, a nie chcialo tez mi sie wyjasniac, dyskutowac itp) za co zostalem ukarany kilkudniowa banicja. Niemniej jednak postac zostala usmiercona (FCK) przez Sebka a nie zablokowana, co oznacza tylko jedno - to co napisales nie ma zadnego znaczenia w calej akcji. Nadal bylo nas 25:3 i zasada powinna dzialac na nasza korzysc.
-
Zapomnialem dodac ze nam nie chodzi o to zeby wyrzucic Sebka z ekipy, bo moze bedzie bardziej przydatny na jakims mniej wymagajacym stanowisku albo po prostu w sferze gry ktora wymaga mniejszej aktywnosci, wiedzy i kompetencji. Chcemy po prostu kogos normalnego na stanowisku opiekuna polswiatka przestepczego, kogos z wiedza, otwarta glowa i checia do wysluchania ludzi ktorzy zjedli zeby na tym trybie i wiedza o co w tym chodzi. Mam tez prosbe do osob ktore mialy stycznosc z Sebkiem, ta negatywna i pozytywna zeby sie wypowiadali i zebysmy doszli do wspolnej konkluzji i rozwiazania problemu. Zachowajmy kulture i dwustronny szacunek to znajdziemy dobre rozwiazanie.
-
Kilka slow ode mnie po paru miechach aktywnej rozgrywki na serwerze i brania udzialu w akcjach gdzie glowne skrzypce gral GM Sebek. Sory za jakies literowki jesli sie wkradly ale nie czytalem tego po napisaniu. Sebek to osoba ktora absolutnie nie nadaje sie opiekuna organizacji przestepczych i najpierw wyraze po prostu swoja opinie, a potem przytoczne fakty i realne sytuacje z jego udzialem. Po pierwsze, koles nie ma absolutnie zadnej wiedzy na temat przestepczosci w US i to zadna tajemnica, bo widac to chociazby po tym jakie podejmuje decyzje. W jego dzialaniu nie ma zadnej spojnosci, zadnej konsekwencji - przepuszcza bande noobow spod bandery gangu z Chicago ktorzy graja chefuw kefuw z 2012 roku, a potem odrzuca dobrze wygladajaca aplikacje bodajze Hooversow argumentujac to faktem, ze nie pasuje ona do uniwersum serwera. Na kazdym kroku wykazuje sie niekompetencja, zbednie ironizuje, jest prowokatorem i gosciem niezdatnym do prowadzenia normalnego dialogu. Obraza sie, unosi duma, nie da sie z nim nic konkretnego zdzialac ani zalatwic. Odkad jest opiekunem nie zrobil nic dobrego dla polswiatka przestepczego, jedynie grzeje swoj cieply stolek i korzysta z posiadanych permisji by uprzykrzac gre i foruming osobom, ktorych nie lubi. To absolutne przeciwienstwo zestawu cech, ktore powinien miec koles na tak odpowiedzialnym stanowisku jak on. Pominmy juz te jego jazdy z odgrywaniem kuzyna CJa czy jakiejs tam innej postaci z uniwersum GTA SA, bo kazdy o tym slyszal i kazda myslaca osoba wie jakie to niesmaczne, zwlaszcza jak wychodzi spod reki mistrza gry od org. przestepczych. Mialem kilka nieprzyjemnych sytuacji podczas prowadzenia gry na serwerze, ktore zawsze byly konsekwencja tego, ze Sebek wpierdalal sie z buta w centrum akcji i stosowal te swoje zagrywki byleby sie posmiac i upierdolic aktywnych graczy serwisu, opisze je i przyrownam do siebie. Postaram sie to zrobic jak najkrocej i konkretnie, zeby nie lac wody i sie zbednie nie rozpisywac. 1. Moja postac Wallace Mill, ktora zostala usmiercona z woli Sebka. Sytuacja wygladala tak, ze wjechalismy w trojke zrobic drive-by na wroga klike, doszlo do strzelaniny (ich stalo 4-5), zastrzelilismy wszystkich procz jednego, ktory napierdalal nam po aucie i doprowadzil do zepsucia sie silnika. Nagle przez magiczny call na discordzie albo czacie grupowym z kilku interiorow w tym samym momencie wylalo sie drugie tyle graczy (czyli 4-5), ktorzy bez trudu wbili nam BW. Do tego momentu to bylo OK. Po wbiciu nam BW kolesie zamiast spierdalac skoro narobili takiego dymu woleli przez bite 3-4 minuty krecic sie w kolko i odgrywac ze pakuja nam po 5 magazynkow w glowy (doslownie strzelali w nas nonstop przez kilka minut po wbiciu BW, nie koloryzuje). Spytalem sie na /b o co im chodzi i czemu forsuja FCK, dostalem odpowiedz ze zdmili nas na ich rdzennym majac przewage 3:1, wiec zgodnie z regulaminem musze wbic sobie CK. Zdziwilo mnie ze takie rozwiazanie moze byc na serwerze w 2021 roku, wiec zawolalem @Lopez, ktory po dostaniu nagran na discord stwierdzil, ze ich gra to blazenada i nikomu nie bedzie blokowal postaci. Wtedy na bialym koniu wjechal GM Sebek, ktory zdecydowal, ze moj char zostanie usmiercony na mocy wymienionej wyzej zasady. Spytalem go, czy w takim razie chlopacy ktorzy dostali BW po stronie wrogiej kliki tez dostana FCK. Odpowiedzial mi, ze nie. I po prostu zabil mi chara. 2. Glosna akcja sprzed kilku dni. Moja postac prezydenta klubu motocyklowego wraz z 25 innymi bikerami (doslownie nas bylo z 22-26) pojechala do Sandy Shores rozliczyc sie z ugrupowaniem ktore notorycznie nas ostrzeliwalo. Stalismy w te 20+ osob pod barem, podjechali zamaskowani goscie, wiec podbilismy do nich i kazalismy im sciagnac kominiarki. Odpowiedzieli DMem (zainicjowali go, nikt od nas nie wystrzelil), mimo, ze bylo ich trzech (przewaga 25:3). Dostalem BW jako jedyny z naszej strony ognia, od nich padli wszyscy. Lider Mongols poprosil o FCK dla tych gosci za durnowata zagrywke i wjezdzanie w tak duza grupe graczy i zostalo to klepniete, Sebek poblokowal im postaci.. I zablokowaj tez moja, twierdzac, ze FCK przeciez dziala w dwie strony. Czyli, podsumowujac jak w podstawuwkowym wypracowaniu: Atakujac gang 3vs5 (potem dolalo sie kilka osob przez metagaming, ale jak atakowalismy to na dzielnicy bylo ich 5) wszyscy od nas dostaja FCK, a goscie ktorych my zabilismy nie maja bloknietych charow mimo naszych prosb, a jak goscie wjezdzaja w nas 3vs25 (czyli przy duzo wiekszej przewadze) to FCK dostaja wszystkie postaci ktore padly? Gdzie tu jakakolwiek spojnosc, sprawiedliwosc, rozsadek, czy konsekwentne dzialanie? Sebek po prostu mial tego dnia akurat taki humorek i podjal akurat taka decyzje rozpierdalajac rozgrywke wielu graczy (FCK nadal po czasie, zdazylem juz zagrac z chlopakami powrot do clubhouse, umawianie sie na nastepny dzien itp itd xD) nie majac ku temu najmniejszych podstaw. 3. Tu juz nie bedzie porownan, po prostu opisze kolejna sytuacje w ktorej glowna role odegral mistrz gry Sebek. Na moja postac wszedl ticket FCK (sebek uwielbia akceptowac te tickety jak leci nie sprawdzajac ich autentycznosci, gosc naskrobal doslownie 2-3 zdania, dal podrobiony w lsrp+ skrenszot i dostal zgode na zabicie mojej postaci). Po zamordowaniu mojego chara wraz z moim owczesnym liderem @KING BAJZEL probowalismy zaprotestowac, stworzylismy konfe i zaczelismy dyskusje. Sebek udzielal sie zdawkowo i glownie ironicznie, zeby nas podkurwic (buhahaha placzecie o gre, serio ?). Gosc ktory pisal ten ticket podczas dyskusji przyznal sie, ze screeny byly ustawione i nie byla w nich zawarta prawdziwa rozgrywka. Wytknelismy mu to, a koles zaczal nas bluzgac. Wtedy Sebek zamiast go uciszyc, ukarac, czy po prostu zdjac nam tego bloka skoro sam agresor sie przyznal ze ticket byl wypelniony klamstwami, po prostu wyszedl z konfy piszac, ze nie bedzie czytal takich rzeczy. xD? Gosc ktory zabil mi postac zaczal po nas grubo cisnac i GM po prostu opuscil konfe odpuszczajac temat. Co my mielismy zrobic, jak mielismy sie zachowac, skoro wina od poczatku nie lezala po naszej stronie? Temat polecial do Karacha, ale zostal pozostawiony bez zadnego odzewu. Dodam jeszcze, ze kumam, ze z Twojej perspektywy @Karach Sebek jest bezproblemowy i tak dalej, ale uwierz ze z punktu widzenia aktywnego gracza polswiatka ktory chcialby zeby na serwerze dzialo sie dobrze i zeby strefa przestepcza po prostu sie rozwijala cala sytuacja jest ostro irytujaca. Zamiast obsadzic jednego z wielu bardzo dobrych graczy tego serwera wolicie trzymac na tej randze bezuzytecznego goscia, ktory wyswietla sie raz na ruski rok tylko po to zeby nawinac cos pseudozabawnego albo kogos po prostu wkurwic. Nie robcie z tego serwera drugiego dewgaminga, bo w koncu przyjdzie konkurencja z normalnymi gosciami w ekipie i zderzycie sie z rzeczywistoscia. Mam nadzieje ze to ostatni moj post w tym temacie bo pietnascie minut ktore poswiecilem na naskrobanie tej wypowiedzi powinno byc wystarczajace, zeby Sebek w koncu opuscil swoj stolek (biorac pod uwage ilosc przykladow i argumentow) i na jego miejsce zostal wrzucony ktos kto ma chociaz podstawowe pojecie o kalifornijskiej przestepczosci i nie bedzie robil graczom pod gorke za to ze ktos nieprzychylnie sie o nim wypowiedzial w dyskusjach. Pozdro. Gdyby byly potrzebne jakies skreeny to postaram sie wszystko wygrzebac, prosze wtedy o oznaczenie w tym temacie.
-
LAST RUN
-
Down The Road S01E01: Mongrels Nomads
-
Sidewalk Offenders | Respect Few Fear None
I dont wanna die in LA odpowiedział(a) na Th3Pitterr temat w Archiwum
niemoge dac dzis wiecej reakcji niemoge wytrzymac juz na tym forum bardzo chcialbym dac ci like Mashoot. czy mozesz dac mi like zebym nie zapomnial dac ci likes za 24h? -
Oficjalny soundtrack Loners MC.
-
(Na zdjęciu widoczny V. Pres oddziału Loners MC w Los Santos, Owen Baumann, zdjęcie zrobione zaraz po bujce, Owen jak widać jest cały i zdrowy gożej z przeciwnikiem).
-
Hell Perro Mafia (Perrera Beach Mob)
I dont wanna die in LA odpowiedział(a) na mridoghoes temat w Archiwum
-
[Skarga/szponto/amerikano] rogal, negro
I dont wanna die in LA odpowiedział(a) na murmir temat w Archiwum globalne
Nie zarzuciłem Ci w bezpośredni sposób, że wiedziałeś o naszym wniosku wcześniej. Moje słowa były oczywistą hiperbolą mającą na celu zobrazować Ci dlaczego to, co piszesz, jest błędne. Regulamin organizacji przestępczych mówi jasno, że nasze postaci umarłyby tylko wtedy, gdybyśmy padli podczas wykonywania FCK na Tobie. Nikt nie wykonywał w tym momencie FCK, to Ty byłeś agresorem, a my ofiarami w tej konkretnej sytuacji, a to wszystko było tylko regularnym DM. To banalnie proste. Naprawdę tego nie rozumiesz? Michigan wypalił na /b, że mamy na Ciebie wniosek. Spruliśmy się do niego i stwierdziliśmy, że Cię okłamiemy, że wcale go nie ma, żebyś nie posunął się do metagamingu. Nie mamy prawa informowania Cię, że mamy aktywny ticket na Twoją głowę. Michigan się zajebał przez co wyniknęło nieporozumienie, ale nie ma tutaj drugiego dna, ani żadnej lewizny. W tej sytuacji i tak nasze postaci nie byłyby zabite, ponownie odnoszę się do punktu w regulaminie, tym razem go przytoczę, żeby nie było kolejnych niedomówień: Teraz rozumiesz? W przypadku gdy postać realizująca wniosek FCK otrzyma BW w momencie ataku - ginie. W momencie ataku, czyli w momencie, w którym pod okiem mistrza gry próbuje wykonać wniosek na czyjąś głowę. Nie w momencie, w którym dochodzi do kolejnej strzelaniny między dwiema całymi organizacjami. Gram trzecią postać pod skrzydłem Hell Gangu, w którym gra garść osób, więc interakcja z nimi jest nieunikniona. Nie gram tego samego charakteru, a otoczenie ciągle się zmienia przez śmierć starych graczy i przybywanie nowych. Nie rozumiem tego przytyku. Gra w tej organizacji jest dla mnie przyjemna, więc do niej wracam i będę wracał, póki nie odczuję monotonii. My w przeciwieństwie do Was nie odpierdalamy żadnej lewizny ze względu na to, że ktoś się z kimś zwąchał. Gramy w pełni IC, co świetnie pokazuje sytuacja z rogalem - zabiliśmy swojego kumpla OOC, z którym gadaliśmy na głosówce, bo odgrywamy charaktery i mamy wyjebane w to, kto siedzi za monitorem. Gdzie widzisz tutaj nieprawidłowości? Nie. To kłamstwo. Nie uczestniczyłem w żadnej akcji tego typu. Tak. Naprawdę to też muszę dla Ciebie rozbijać na czynniki pierwsze, żebyś zrozumiał? Chodzi o język którym się posługiwałeś, przejrzyj swoje wypowiedzi i porównaj je do naszych, postaraj się wyciągnąć wnioski samodzielnie, wierzę w Ciebie. A co do udzielania się w skardze - to chyba normalne, że udzielają się tutaj gracze, którzy uczestniczyli w całym procederze, widzieli akcję z wewnątrz i mogą opowiedzieć o tym, jak to rzeczywiście wyglądało? -
[Skarga/szponto/amerikano] rogal, negro
I dont wanna die in LA odpowiedział(a) na murmir temat w Archiwum globalne
@rogal wiesz stary że Cie szanuje i jestem z Tobą w porządku, więc bądźmy ze sobą szczerzy - mieliśmy podstawy do odpierdolenia Gabriela, akcja była rozegrana całkowicie IC i całkowicie poprawnie, a wszystkie bieżące fakty non-stop wpływały na naszą decyzję na Twój temat (kilka razy chcieliśmy się wycofać z wykonywania FCK i po prostu się dogadać). W tej sytuacji nasza strona konfliktu nie ma sobie nic do zarzucenia. Zagraliśmy to zajebiście i jest to widoczne w logach. A Wy? Cały Wasz wątek relacji Waszych postaci zrodził się tylko i wyłącznie z pobudek OOC, bo się waflujecie i siedzieliście razem na głosówce. Graliście nierozsądnie, dziwnie i 'wychodziliście' z charakterów swoich postaci tylko po to, żeby razem zagrać, doprowadzając tym wszystkim do stanu rzeczy, który mamy aktualnie. To Wy jesteście winni rozlewu krwi i całej tej sytuacji, nie my. Sam Wasz wjazd też był ostro pojebany, Gabriel stał na AFK od kilku minut, nagle gwałtownie zszedł z AFK (jeszcze zanim w ogóle ktokolwiek zaczął strzelaninę xD) i zaczął biec w kierunku, z którego wybiegli strzelcy Hills Gardens, totalnie z pizdy. To wyglądało jakbyście po prostu siedzieli razem na głosówce i jakby murmir po prostu dał call w tym momencie, że zaraz będzie DM. Nie rozumiem Rogal dlaczego nie mogłeś zrobić z nami sitdownu, tylko doprowadziłeś do eskalacji konfliktu i wylewania gówna na publicznym forum. Dobrze wiesz, że gdybyś napisał do Amerikano jak człowiek, że czujesz, że akcja wyszła chujowo lub lewo, to wzięlibyśmy Cię na głosówkę i wyjaśnilibyśmy to w pięć minut bez żadnych spięć i w normalnej atmosferze. Ty za to wolałeś napisać, że dziękujesz za grę i życzyć powodzenia, a potem z zaskoczenia wjechać w nas na forum ze swoim koleżką. Co do tego, że powinniśmy dostać FCK - my w tym momencie NIE WYKONYWALIŚMY ŻADNEGO WNIOSKU. To nie działa tak, że jak ktoś ma na Ciebie aktywny ticket, a Ty wpadniesz i go rozjebiesz, bo dostałeś info od swoich wafli z ekipy, to ta osoba ma obowiązek wpisania /akceptujsmierc. Gdybyśmy wykonali na Tobie próbę morderstwa i dostali BW, wtedy mielibyśmy obowiązek zabić nasze postaci. Ale tak nie było. To Wy zaatakowaliście, nikt nie próbował nikogo zamordować. Dojebanie Gabriela wyszło spontanicznie, bo chcieliśmy wykorzystać fakt wjazdu Hills Gardens i zwalić na Was winę/odpowiedzialność za jego śmierć - wcześniej umówiony morderca dotarł na miejsce już po strzelaninie, zobaczył, że leżymy rozjebani i po prostu go dobił. Gdzie widzicie tutaj nieprawidłowości? A Ty murmir skończ z tym rozkazującym tonem i próbą zdominowania naszej strony konfliktu, bo to kurewsko małe i żałosne. Nikt nie ma obowiązku niczego dla Ciebie robić, nic Ci pokazywać, możesz o to co najwyżej poprosić. Masz wątpliwości, spoko, możemy to wyjaśnić, ale choć udawaj normalnego, żeby ta dyskusja miała jakikolwiek skutek i była choć trochę merytoryczna. W innym przypadku to tylko strata czasu dla obu stron, bo rozpatrujący skargę członek ekipy może zweryfikować wszystko w logach i uciąć nasze pierdolenie w chwili. Napiszę jeszcze raz, wprost: jedyną postacią wykonującą wniosek był SZPONTO, który w tym czasie nie dostał BW. -
Sandy Shores Coyotes to banda społecznych wyrzutków zamieszkujących park przyczep na pustyni. Każdy mieszkaniec niedużego, wyjętego spod prawa resortu ma swoje powody, by żyć z daleka od metropolii i ludzkiego zgiełku. Życie w tym miejscu wygląda zupełnie inaczej, a czas płynie zdecydowanie wolniej. Sandy Shores nie jest dużym miastem. Ludzie od razu zauważają, gdy w okolicy pojawia się ktoś nowy. Mimo nieznacznej populacji wjeżdżając do miasta wcale nie czuje się, by było ono niezaludnione. Mieszkańcy spędzają wspólnie czas na ulicach i w barach. Przez małą ilość potencjalnych aktywności społeczność spędza ze sobą sporo czasu i jest dość zżyta. Ludzie stąd uwielbiają rozmawiać, uwielbiają plotkować i opowiadać swoją historię każdej napotkanej osobie. Mikroklimat utworzony w tym miejscu niesie za sobą również negatywne konsekwencje. W tym miejscu bowiem, nie ma perspektyw, nie ma specjalnych atrakcji, a wszystko co się dzieje jest powtarzalne i monotonne. Kilka zakładów pracy zatrudnia prawie wszystkich mieszkańców z okolicy. Albo pracujesz w jednym z niewielu biznesów, albo starasz się utrzymać na powierzchni nielegalnymi aktywnościami. Nie ma tutaj innej drogi. Założenia projektu: Gramy społeczność trailer parku znajdującego się na pustyni niedaleko Sandy Shores, Pod projektem Sandy Shores Coyotes trzymamy kilka biznesów mających na celu urozmaicić grę członkom naszego projektu i zapewnić drogę do interakcji z nami dla graczy z zewnątrz (pierwotnie będzie to tylko złomowisko, będące w ścisłej współpracy z miejscowym lotniskiem), Nasze postaci są zróżnicowane, każda z nich ma inną historię i inne motywy. Łączy je fakt, że z jakichś względów zdecydowały się na życie na uboczu, Nie narzucamy sobie żadnych ograniczeń. W przyszłości nasza grupa może ewoluować w grupę przestępczą, możliwe też, że pozostaniemy jedynie przy legalnych aktywnościach, lub będziemy żyć na pograniczu prawa, Postęp fabularny projektu i postaci w nim uczestniczących będzie dokumentowany zrzutami ekranu. Na podstawie decyzji naszych postaci projekt może obrać zupełnie inne tory, niż opisano w aplikacji. Pozostawiamy sobie i naszym graczom pełną swobodę, Nie gramy absolutnych rednecków i debili, bo ciężko jest to utrzymać w dobrym smaku. Gramy specyficzną społeczność, która mimo często nieciekawej przeszłości jest zdolna do normalnej komunikacji i interakcji międzyludzkich. Nie gramy też chłopaków z baraków. Cele projektu: Rozruszanie rozgrywki w klimatycznym Sandy Shores, Stworzenie ciekawego miejsca do gry, stworzenie szeregu podlegających nam miejsc, które będą nakręcać grę nam i graczom, którzy odgrywają mieszkańców Sandy i okolic, Stworzenie pełnoprawnej społeczności, która ma swoją własną historie i swoje własne problemy, Stworzenie pełnoprawnych charakterów i relacji między naszymi awatarami.
-
[25/03] Rabby Gambino & Hollowtip - Mafia
I dont wanna die in LA odpowiedział(a) na degus temat w Wycenione
**Jahsiah Bennett bumpuje traka jakby mial chorobe** -
[11/03/2021] Morderstwo Davida Gigante
I dont wanna die in LA odpowiedział(a) na I dont wanna die in LA temat w Zakończone
**Twarz strzelca jest niemożliwa do rozpoznania (siedział nisko, miał czapkę z daszkiem i duże okulary)**
