-
Postów
54 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez wi_T_ek
-
**Drzwi lombardu od paru dni są zamknięte. Chodzą po mieście plotki, że nowy właściciel słabo radzi sobie z tym typem biznesu.**
-
BROKER MotorWorks to świeży punkt na mapie Los Santos, który swoje drzwi otworzył latem 2025 roku. Powstał z potrzeby stworzenia miejsca, gdzie samochód nie jest tylko środkiem transportu, ale kawałkiem historii swojego właściciela. Pomysł na warsztat kiełkował od dawna, a wrócił wraz z powrotem Kentrella do miasta – faceta, który zamiast siedzieć w luksusach, wybrał życie blisko ulicy i ludzi, którzy tak samo jak on oddychają benzyną i paloną gumą. Pomysł ewoluował po tym, gdy w swoim wynajmowanym garażu, K-LOCK zaczął naprawiać samochody swoich znajomych. Od paru miesięcy robił to za przysłowiową "przysługę". Z racji tego, że jest obyty z tym fachem - zdecydował się przekuć to w coś większego. Od początku było jasne, że BROKER MotorWorks nie będzie zwykłym warsztatem. Jest to przestrzeń, w której łączy się charakter starej szkoły z nowoczesnym spojrzeniem na motoryzację. Zamiast sterylnej hali, panuje tutaj klimat miejsca, w którym czuć pasję w każdym kącie. Zapach smaru miesza się z rozmowami o nowych projektach, a dźwięk narzędzi brzmi jak muzyka dla ucha każdego, kto kocha branżę motoryzacyjną. Nie ma tu sztucznego dystansu ani pośpiechu rodem z sieciówek. Jest za to czas, dokładność i serce włożone w każdy detal. Nawet najmniejszy projekt traktowany jest jak coś wyjątkowego, bo nie chodzi o pieniądze, a o to, by samochód odzwierciedlał charakter właściciela. Undergroundowy warsztat w północnej części miasta - to nie tylko punkt napraw, ale przede wszystkim społeczność. Ludzie przychodzą tutaj nie tylko po to, by zostawić swoje auto, ale też po to, żeby pogadać, podzielić się pomysłami i zobaczyć co akurat powstaje na podnośniku. Faceci od brudnej roboty nie chowają się za ladą, stoją ramię w ramię z klientami, rozmawiając jak równy z równym i szukając najlepszego sposobu na to, by spełnić czyjąś wizję. Każdy, kto trafia do BROKER MotorWorks, od razu widzi, że to miejsce inne niż wszystkie. Wielkomiejskie podziemia czuć tu zaraz po otworzeniu przyrdzewiałej bramy. Wchodząc do środka czujesz jakbyś wsiadł w samolot i wysiadł po drugiej stronie kontynentu. Klimat tego miejsca to mocne halogeny, ściany pokryte graffiti i klasyczny brooklynski hip-hop puszczany z boomboxa pamiętającego czasy świetności The Notorious B.I.G. Warsztat szybko zaczął przyciągać ludzi z różnych stron miasta. Jedni wpadają z klasykami, które pamiętają jeszcze czasy świetności Liberty City, inni z nowymi maszynami, które dopiero zaczynają swoją przygodę na ulicach Los Santos. Jedne z aut, które wjeżdżają przez bramę są w pełni legalne, ale niektóre z nich to porobione pojazdy, które zdecydowanie nie pochodzą z "salonu". Forsa to forsa, kogo obchodzi jaki towar wjeżdża do warsztatu? Osoby trzymające się blisko właściciela, dobrze wiedzą, że w warsztacie załatwią dużo więcej spraw niż zwykłe naprawy samochodów. W gronie znajomych, to miejsce to nie tylko zwykły garaż, ale również detaliczny "sklepik" dla fanów motoryzacji. OOC:
-
Nie no, elegancki
-
Goldtide Pawn to niepozorny lokal z żelazną kratą i starym neonem. Miejsce, gdzie przedmioty zmieniają właścicieli, a między słowami przepływają długi, układy i decyzje, które zostają na dłużej niż się wydaje. Tu nikt nie patrzy na ręce. Tu prawda nie ma znaczenia – liczy się tylko wartość. Lombard działa od 2017 roku. Założyło go starsze małżeństwo imigrantów, które trzymało się prostych zasad i zyskało zaufanie sąsiedztwa. Goldtide był miejscem, gdzie „wszystko dało się załatwić”, bez zbędnych pytań i zbędnych świadków. Kiedy zdrowie właścicieli zaczęło szwankować, Goldtide powoli zaczął gasnąć – aż do momentu, gdy trafił w ręce nowego nabywcy. Ten nie próbował robić rewolucji. Odświeżył wnętrze, zachowując jego duszę. Wprowadził kilka zmian, ale bez większego rozgłosu. Starzy klienci nadal przychodzą bocznymi drzwiami – jedni w garniturze, drudzy z podartą torbą. Goldtide nie pyta, skąd coś pochodzi. Pyta, ile chcesz za to dostać. Nie ma tu nazwisk na ścianach ani wielkich reklam. Klienci trafiają tu z polecenia. I zawsze wracają. Czasem ktoś przynosi gitarę po ojcu, czasem złoty łańcuch jeszcze ciepły od szyi. Przedmioty przychodzą i odchodzą. Ludzie też. Nikt nie rozlicza się z moralności – dopóki gotówka zmienia ręce, interes się kręci. W środku nie ma luksusu. Ale jest cisza. I zasady, które zna tylko ten, kto musi.
-
-
**Theodore wszedł w link wysłany mu przez znajomego, uśmiechnął się widząc, że jego młodszy przyjaciel bawi się w muzykę. Przesłuchał pierwsze 15 sekund i wyłączył, stwierdził, że fajnie ale woli inne klimaty **
-
-
-
-
**Poza napotkaną śliną nie było żadnego DNA** **Mogli ujrzeć białą skórę napastnika, który odsłonił maskę do splunięcia** **Możliwe, że około $50.000 - biżuteria wygląda jakby była na zamówienie** **Nie, ślady opon nie należą do Sentinela**
-
1. [Krótki opis sceny przestępstwa:] Do budynku mieszczącego się na dzielnicy Chumash, włamało się o północy dwóch zamaskowanych mężczyzn z bronią krótką, zastali w środku trzech mężczyzn, wymierzyli w nich i zabrali wartościową biżuterię, oraz pieniądze ($60 000), wcześniej związując im ręce trytytkami. Podczas przeszukiwania kieszeń poszkodowanych, wszedł do budynku kolejny mężczyzna, którego również związali i okradli. Podczas wychodzenia z domu, jeden z napastników pod wpływem impulsu napluł na ziemie. Całe zdarzenie trwało maksymalnie piętnaście minut, a po wyjściu z nieruchomości napastnicy pobiegli w stronę samochodu i odjechali w stronę Paleto Bay, w pewnym momencie zjechali na polną drogę i zniknął po nich ślad. 2. [Materiał dowodowy z sceny:] 1. Kamery CCTV: Kamera położona na skrzyżowaniu przy Great Highway Ocean uchwyciła jak czarny Sentinel bez tablic rejestracyjnych jedzie w stronę zdarzenia. 2. Kamera lokalna: Kamera w budynku uchwyciła zdarzenie. 3. Odciski palców: Przestępcy posiadali rękawiczki 5. Ślady biologiczne: Ślina na dywanie której testy DNA wskazały na Irlandczyka Simona Neylana [Uczestnicy przestępstwa:] 1. Napastnik/Napastnicy: Simon Neylan, brak poszlak po drugim uczestniku oprócz nagrań z kamer (zamaskowany, nie widać nawet koloru skóry) 2. Ofiara/Ofiary: Princeton Whitney, Braylon Higgins, Montez Flynn, Chase Love 3. Świadek/Świadkowie: Brak 4. [Miejsca powiązane z sprawcą/sprawcami] Dzielnica Chumash, Barbareno Road
-
VINEWOOD VINTAGE MARKET Sklep z antykami mieszący się na rogu ulic Power St. i Clinton Avenue znajdujących się w mieście Central Vinewood, Los Santos. "Old Time Watches" było miejscem, które pamięta wiele pokoleń osób pochodzących z okolic centralnego Vinewood. Początkowo lokal został otworzony jako punkt naprawy zegarków co w tamtych czasach było dosyć ciekawym zajęciem. Wiele osób chciało zostać zegarmistrzem, by zgłębiać tajniki produkcji zegarków i być może zająć się tą profesją w przyszłości. Przez wiele lat punkt zostawał w rodzinie Atkins, był przekazywany z pokolenia na pokolenie. Niestety zrządzenie losu sprawiło, że ostatni męski osobnik pochodzący z rodziny nie doczekał się swoich następców przez co zmuszony był do odsprzedaży lokalu. Okazję tą postanowił wykorzystać Theodore MacCanney, mężczyzna pochodzący z Cork mieszczącego się w Irlandii, który większość swojego życia spędził w Stanach Zjednoczonych, zazwyczaj przenosząc się z miejsca na miejsce niczym koczownik. Facet ten w wieku 3 lat wyemigrował do Stanów Zjednoczonych wraz z rodzicami, lecz alkoholowe problemy jego ojca sprawiły, że matka zażądała rozwodu. Tym samym wnosząc oskrażenie do sądu, kobieta zwyciężyła w rozprawie o prawa rodzicielskie z swoim byłym mężem. Matka Theo - Ivy - długo nie czekała na znalezienie swojego szczęścia i dosyć szybko związała się z kolejnym pełnokrwistym i pochodzącym z Irlandii facetem, by wraz z nim i swoim synem wyprowadzić się na zielone wyspy, wrócić bliżej rodziny i tam tworzyć swoją przyszłość. Pech chciał, że mężczyzna okazał się być osobą powiązaną z paramilitarną grupą walczącą o uwolnienie się prawdziwej Irlandii spod jarzma jej prawdziwych oprawców - rządu Wielkiej Brytani. Theo spędził w Irlandii kolejnych paręnaście lat, stopniowo ucząc się fachu od swojego ojczyma i nawiązując co raz to nowsze i poważniejsze znajomości, by później świadomy swoich umiejętności wyjechać z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Mężczyzna z zarobionymi pieniędzmi pochodzącymi w większości z nielegalnych interesów, postanowił zainwestować w nieruchomość dzięki której mógł sobie pozwolić na zaczęcie nowego życia z dala od matki i jej konkubenta. Poszukując swojego nowego mieszkania natrafił na ogłoszenie o sprzedaży punktu naprawy zegarków od niejakiego Jonathan Atkins, co potraktował jako okazję, gdyż wyczuł, że ten interes może przerodzić się w coś większego, ambitniejszego. Za niemal całą kwotę z odłożonych pieniędzy zakupił punkt naprawy zegarków i przerobił go na sklep z antykami. Mimo tego, że zaczął prowadzić sklep z antykami nie mógł pozbyć się żyłki do ciemnych interesów, tym bardziej gdy na jednej z grupek skupiającej Irlandczyków poznał Deshana O'Devine, miejscowego rozrabiakę od którego zaczął wynajmować mieszkanie i który opowiedział mu przy czym idzie zarobić zadowalające pieniądze. Mówi się, że w owym miejscu można sprzedać rzeczy pochodzące z wątpliwie legalnego źródła. "It will be something bigger than this.." ~Theodore MacCanney
-
Imię i nazwisko: Aleksei Petya Discord ID: witek#5802
-
Heyy, od pewnego czasu zacząłem bawić się w fotografa i zdążyłem już pstryknąć pare fotek. Chciałem je tu wrzucić, żeby zaprezentować co mi wyszło, zgarnąć wartościowe uwagi i rady na temat wykonywanych przeze mnie prac. Liczę na to, że moja zajawka nie skończy się tak szybko jak do wszystkiego (xd) i będę tu od czasu do czasu uploadował nowe smaczki. Chętnie też wykonam zdjęcia dla osób chętnych, którym pasuje mój styl. Jeśli jesteś kimś takim to podbij na discord i dogadamy jaką fote się zrobi. witek#5802 ZDJĘCIA DLA MNIE ZDJĘCIA DLA INNYCH
-
Nick IC postaci: Deamonte Winfrey Wiek: 17 Discord: witek#5802 Krótki opis postaci: #DMonte to dzieciak z ulicy, który całe dzieciństwo wychowywał się na niej wraz ze swoim najlepszym kumplem z tego samego bloku - Memphisem. Jego dzieciństwo opierało się na wychodzeniu z domu, żeby odpocząć od ciągłych krzyków i awantur. #DFree to chłopak porywny, szczery do bólu, nieodpowiedzialny i krótko mówiąc - pojebany. Aktualnie mieszka z rodzicami i chodzi do okolicznej szkoły, gdzie sprawia ogromne problemy przez co już parę razy jego rodzice byli wzywani do dyrektora, czasem się stawili, czasem nie. Na jego koncie są szkolne kradzieże, bójki i mnóstwo uwag na temat godzin nieusprawiedliwionych. Ostatnio zaczął szukać pracy dorywczej jako pomocnik mechanika, sam chce nauczyć się grzebać przy samochodach, żeby związać z tym swoją przyszłość. Popołudnia spędza na hang out ze swoim ulubionym czarnuchem. Czasem chłopakom odbije jakiś pomysł i zdarzyło im się już napaść na zwykłego przechodnia, który skończył pobity i z pustymi kieszeniami, namalować obraźliwe graffiti na elewacji klubu ze striptizem czy ukraść rower, który chwilę później był już w pawn shop. Te aktywności to wydarzenia z maksymalnie tygodnia życia młodych bangerów, każdy ich dzień przynosi nowe pomysły, nowe fanty i przede wszystkim nowe problemy. Wyrażam zgodę na FCK/FCJ: Tak
-
fajne
-
**dnia 7.05 w Vanilla Unicorn odbyła się huczna impreza tematyczna, której tematem było żywe i klimatyczne Country Music.**
-
**Vanilla Unicorn decyduje się na instalacje systemów celem zwiększenia bezpieczeństwa gości lokalu**
-
**chodzą plotki, że w nielegalnej gali organizowanej przez nieznane nikomu osoby, rolę ring girls pełniły dziewczyny z Vanilla Unicorn**
