-
Postów
22 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Follove
-
-
W 1970r. młody Roscoe Jackson rozpoczął swoją pierwszą działalność. Od zawsze interesował się motoryzacją, ale jego zamiłowaniem była bardziej techniczna strona pojazdów. Nabywał wiedzę i doświadczenie majstrując przy samochodzie swojego ojca, by niedługo potem zarabiać swoje pierwsze pieniądze naprawiając drobne usterki w pojazdach sąsiadów i okolicznych znajomych. Zbierał w ten sposób kapitał, który niedługo później wydał na wykupienie mniejszego warsztatu w dzielnicy La Mesa w Los Santos. Stopniowo zdobywał nowych to klientów naprawiając głównie pojazdy sportowe, oraz motocykle. Zatrudniał tylko czarnoskórych pracowników, by możliwie jak najlepiej wspomagać swoją społeczność. Na świat przyszedł jego jedyny syn Zion, któremu przekazał całą swoją wiedzę i oddał mu część swojego zamiłowania, by ten z czasem przejął jego dorobek. Tak też się stało, a Zion dbał o rodzinny biznes jak o własne dziecko, radząc sobie ze wszystkimi kryzysami napotkanymi na drodze. Lata później wyczekiwał narodzin swojego potomka. Wiedział bowiem, już wtedy, że zrobi wszystko, by warsztat założony dłońmi jego ojca przeszedł na kolejne pokolenie. Był w ogromnym szoku, gdy okazało się, że na świat przyszła córka. Nie oczekiwał więc od niej, że będzie podzielać zamiłowanie męskiej strony rodziny i pozwalał jej samej odnaleźć swoje pasje. Mimo to mała Willow towarzyszyła mu w pracy przy samochodach, do momentu, aż jego żona zmarła, a ten wiedział, że nie doczeka się innego potomka. Ku jego uciesze, przez to, że Willow praktycznie wychowała się w rodzinnym warsztacie ta również pokochała motoryzacje, by dziś przejąć rodzinny biznes i prowadzić go dalej, według założeń jej dziadka. Dziś prowadzi go sama, a wspiera ją przy tym jej dobry przyjaciel Easton Spears. Jej ojciec przeszedł na przysłowiową emeryturę, lecz mimo to często odwiedza warsztat, wspomagając swoją córkę przy jego prowadzeniu. Według rodzinnych założeń ów biznes nie jest jedynie miejscem, gdzie naprawiane są pojazdy, a miejscem, gdzie budowana jest czarna społeczność, która może czuć się tam jak w domu. Założenia na rozgrywkę: • Chcemy stworzyć miejsce, które będzie cały czas aktywne dla członków organizacji jak i społeczności serwera. Wykorzystując nasze doświadczenie chcemy prowadzić biznes na jak najwyższym poziomie. Warsztat to kolejna kartka fabularna mojej postaci. Jeśli ktoś rozwinie rozgrywkę na więcej niż tylko naprawa wozu lub jakieś wymiany będzie mógł poznać barwną historię mojej postaci jak i postaci fabularnych, które wcześniej prowadziły warsztat. • Chcemy się skupić na odpowiedniej kreacji postaci naszych pracowników, którzy dostaną pełnie poradników jak odpowiednio taką postać kreować. Zachowamy realistykę od samej podszewki kończąc na odpowiednich strojach. Warsztat w późniejszym etapie rozgrywki będzie też pełnił przykrywkę dla mniej legalnej strony miasta przez co napędzi to rozgrywkę mnie jak i organizacji, w której mam przyjemność grać. Out of character: Wychodzę do was z aplikacją warsztatu, który chce prowadzić aktywnie prowadząc jego fabułę, która sięga lat do tyłu. Celuję w pojazdy klasyczne i jeśli będzie taka możliwość to również w motocykle. W mojej karierze roleplay’owej miałam okazję prowadzić kilka innych biznesów, więc liczę, że będę miała szansę mój pierwszy warsztat prowadzić tutaj. Dziękuje za czas poświęcony na przeczytanie mojej aplikacji i liczę na jej pozytywne rozpatrzenie. Night Bastards MC.
-
pozdro
- 503 odpowiedzi
-
powodzenia w graniu smiganta
-
szakirazbusa wayzupdayzup mlodymarcel
Follove odpowiedział(a) na Ez Up Hoez Down temat w Społeczność
ale fajne podziemia -
siema seba
-
ok to nara
-
siema fajny piesio
-
Imię i nazwisko: Ivette Callaghan Numer kontaktowy: 551-512 Produkt zamawiający: WHEY Protein 250oz Ilość sztuk danego produktu: 34 Szacowana data i godzina odbioru: 17.07
-
KRWAWE WESELE W piątek, 06.05.2022 roku, o godzinie 21:48 służby w mieście otrzymały niepokojące zgłoszenie od obsługi hotelowej. Dotyczyło ono czegoś 'strasznego' jak opisała to łącząca się z dyspozytorem 911 recepcjonistka lokalu. Na miejscu zjawiły się jednostki miejskiej policji. Zostały one zaprowadzone do wnętrza lokalu. W środku spora grupa przerażonych nietypową sytuacją ludzi, którzy byli jedynie gośćmi jednego z popularniejszych hotelów w mieście. Naomi Taylor, pracownik obsługi zaprowadziła departament do korytarza prowadzącego do różnych pokoi hotelowych. Uchyliła drzwi pokoju numer 1, ku ich zdziwieniu na podłodze leżała nieprzytomna, młoda kobieta. Funkcjonariusze od razu przystąpili do udzielenia jej pomocy medycznej, jednak bez skutku. Kobieta bowiem od kilku już godzin leżała martwa. Według zeznań recepcjonistki, przyszła ona wymienić jak zawsze ręczniki dla gości oraz przynieść świeżą pościel. Ofiara dopiero się zameldowała, stąd takie procedury hotelowe. Otwierając szafę, zauważyła kobietę, która opierała się o jej drzwi, wypadła ona wręcz na nią, następnie spoczywając na zimnych panelach. Przerażona kobieta, widząc, że departament zajmuje się denatką, od razu poszła po właściciela hotelu połączonego z restauracją Maxwell'a Colleman'a. Ku oczom funkcjonariuszy okazał się średniej postury, wysoki mężczyzna, ubrany w garnitur gorszego sortu. Mężczyzna przejął się zaistniałą sytuacją, zdecydowanie bardziej niż o trupa w szafie martwiąc się o reputacje jego lokalu. Na miejscu szybko zjawili się technicy oraz detektywi. Postarali się oni o zabezpieczenie miejsca zbrodni, a następnie przystąpili do pracy. Wstępnie udało im się ustalić, że ofiara nie broniła się. Zmarła prawdopodobnie z powodu ran kłutych na jej plecach. Trzy ciosy ostrym narzędziem. Nie widziała zabójcy, została zaskoczona, a następnie wsadzona pośmiertnie do szafy; co wnioskuje, że sprawca pośpiesznie próbował zatuszować ślady. Na miejscu nie odnaleziono żadnych odcisków ani narzędzia zbrodni. Kobieta nie miała nic na sobie poza pudrowo-różową sukienką oraz podrabianą biżuterią. Technik zauważył natomiast, że jej biżuteria była niekompletna, mianowicie brakowało jej prawego kolczyka. Przeszukanie pokoju nie przyniosło oczekiwanego rezultatu, a jedynie zaskoczyło departament. W jej prywatnej, damskiej torebce znaleziono sporą ilość gotówki, cztery portfele, jeden należący do ofiary, którą zidentyfikowano jako Misaki Lee, a trzy pozostałe do obcych mężczyzn. Znalazły się w pokoju również walizki pełne ubrań, kosmetyków, które sugerowały, że denatka dopiero zjawiła się w hotelu, jako druhna. Druhna, dla panny młodej. W hotelu bowiem wszyscy zameldowani goście, przyjechali do Los Santos, ze względu na ślub, który odbyć się miał w niedzielę. Narzeczeństwo Aria Washington oraz Hugh Miller zaprosiło gości do Los Santos, by wspólnie celebrować ich przyszłe małżeństwo. Matka panny młodej Laura Washington, zajęła się organizacją. To ona wynajęła cały lokal od czwartku (04.05) do poniedziałku (09.05). Większość gości pojawiła się właśnie pierwszego dnia, natomiast według zeznań denatka pojawiła się tam dopiero w dzień swojej śmierci, późnym popołudniem. Detektywi po rozmowie z właścicielem lokalu, pobrali kopię nagrań z kamer wewnątrz. Jak się okazało, kamery znajdują się w sali głównej oraz w lobby. Znacznie utrudniło to pracę, gdyż nagranie z korytarza hotelowego z pewnością łatwo wskazałoby zabójcę kobiety. Jedyny nietypowy moment, który zauważyli na nagraniach to, gdy denatka była sama. Sama w lobby, używając swojego starszego smartphone, by wykonać jakieś połączenie. Co ciekawe, telefonu nie było ani przy niej, ani w jej pokoju. Departament przekierował swoją uwagę na to. Postanowili sprawdzić czy Misaki Lee posiada zarejestrowany na siebie numer telefonu. Bingo. Odnaleźli numer, zalecili namierzenie go. Szybko okazało się, że telefon jest nadal gdzieś w budynku bądź w jego okolicach. Jeden z detektywów postanowił zadzwonić, co przyniosło oczekiwany rezultat. Usłyszano dźwięk dzwoniącego telefonu wydobywający się gdzieś z okolic sali głównej. Pod ladą znaleziono telefon, a obok niego masę innych prywatnych przedmiotów. Od razu przesłuchano w tej kwestii właściciela, który stwierdził, że to jeden z jego pracowników musiał go tam położyć, gdyż tam właśnie zostawiają zwykle znalezione przedmioty gości. Telefon sam w sobie jest całkiem normalny. Ozdabiany przez złote etui na tyle. Po próbie odblokowania go, pokazała się możliwość wpisania czterocyfrowego pinu. Zaraz to na ekranie wyskoczyła informacja o słabej baterii, piastującej się na 4%. Telefon został więc zabezpieczony przez techników jako dowód w sprawie. Na ten moment ustalono, że przed śmiercią, o godzinie 19:41 ofiara wykonała z niego swoje ostatnie połączenie na numer zarejestrowany na Louis'a Hurt'a. Połączenie trwało zaledwie cztery minuty. Departament postanowił ustalić kim konkretnie są goście hotelu oraz do kogo należą portfele i dokumenty znalezione tuż przy ciele ofiary. Wytypowano w ten sposób trzy osoby: Hugh Miller, Ernest Miller, Jack Colleman. Wszystkich przebywających w budynku uznano za podejrzanych. Rozpoczęto wstępne przesłuchania oraz sprawdzono gości pod lampą UV, by wykryć ich jakiekolwiek powiązanie z denatką. Ta druga opcja niestety nic nie dała. Ktokolwiek zabił druhnę, był dokładny. Wbrew pozorom było to przemyślane, a jedynie wrzucenie jej do szafy miało nakierować departament na myślenie, że wszystko działo się w pośpiechu. Udało ustalić się, że nie wiele osób znało druhnę. Rodzina, która organizowała ślub należała do bogatszych, ciężko w związku z tym o racjonalnie powiązanie ich z denatką, która miała kiepską pracę w zwykłej knajpie w Sacramento. Pojawiała się ciągle narracja o tym, że ona tu nie pasowała. Wyrzuty, że została zaproszona. Zaproszona przez pannę młodą. Według zeznań jej narzeczonego, znały się z młodości. Był zdziwiony, że ta wybrała ofiarę na druhnę, ale nie chciał wywoływać kłótni tuż przed najważniejszym dniem jego życia. Wszyscy goście z listy przedstawionej przez właściciela zgadzali się poza jednym. Jack Colleman, najlepszy przyjaciel pana młodego i jego drużba zniknął. Departament postanowił rozejrzeć się w innych pokojach. Już czuli, że znajdą zaraz drugie ciało, gdy w pokoju numer 3 odnaleźli w pół przytomnego mężczyznę. Woń alkoholu czuć było od niego na kilometr. Jego koszula była w fatalnym stanie, a on sam ledwo kontaktował z rzeczywistością. Wezwano do niego zespół medyczny, który wstępnie ustalił, że został czymś odurzony. Sam zainteresowany twierdził, że nie pamięta co się wydarzyło, a jedynie, że wypił jednego drinka. Przeprowadzono testy narkotykowe, które potwierdziły obecność GHB w jego krwi. Było to bardzo nietypowe, gdyż nic nie wskazywało na obecność narkotyków podczas imprezy. Nikt inny nie wydawał się być pod wpływem czegokolwiek innego jak alkoholu. Zdecydowanie zwróciło to uwagę detektywa. Zebrał on wszystkie dane kontaktowe od gości, zabezpieczył wszelkie dowody. Będzie się kontaktować w celu przesłuchań, gdyż nikt nie wydaje się być niewinny. Dodatkowe screeny z dzisiejszej gry: Całe morderstwo zaplanowane jest jako kilkudniowy event. Podziękowania dla osób, które wzięły udział z ramienia event team i poświęciły swój czas: @Teddy. @Azzi_24 @Diducha @Krejzi @Kbvcpr @Majstik
-
kozak awatarki, już okradziona zostałaś
