-
Postów
149 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez kacperkot71
-
[12/13] kova - 666 remix f/ oscarville [Official Music Video]
kacperkot71 odpowiedział(a) na club temat w Wycenione
**Mobb Cartier z The Stove słucha nuty podczas srania, nie zwrócił uwagi zbytnio na muzykę bo był skupiony na ciśnieniu, mimo to dał like.** -
**Na internecie pojawił się Singiel The Stove, grupy raperskiej grającej boom bap. Cechuje go mocny flow i rytmika. Nagrany jest on w średniej jakości, najlepszy jest tutaj beat, który nie ma skaz, w przeciwieństwie do głosu który brzmi jak nagrywany w melinie **
-
The Stove From NYC Lifeinvader https://www.the-stove-x-meisterschaft-merch.com Music: From Timex Classic..... Mobb Cartier King Of New York Freestyle (Prod. Eastwood The .458) Dane postaci
-
REUNIFICATION
-
**Wieczorem w pierwszy poniedziałek grudnia na streamingach pojawił się zapowiadany od dawna już, czy to poprzez LI czy leak listy utworów albumu singiel, o jakże wymownym tytule. Utwór jest znacznym krokiem w działalności zespołu. Nixon, po objęciu lidera, chce udowodnić tym utworem że wydobędzie z L.S. REVENGE to co najlepsze, i wprowadzi świeżość na scenę.** TEKST PROMOCJA SS'y i wydatki INFO
-
Just another day in paradise...
-
**W całym Los Santos można spotkać plakaty zapowiadające jutrzejszy koncert REVENGE w Distortion o 21:00, będzie to najprawdopodobniej jeden z najważniejszych koncertów dla fanów, ponieważ jest to pierwszy koncert po objęciu liderki przez Nixona. Przewiduje się że zaowocuje to ostrzejszym brzmieniem na scenie**
-
-
**W samym sercu Vespucci Canals, na jednym z najbardziej widocznych billboardów, pojawiło się ogromne graffiti – słowo „Revenge” wymalowane grubymi, czarnymi literami, otoczone czerwonymi akcentami przypominającymi płomienie. Prosty, lecz niezwykle wyrazisty przekaz przyciągał uwagę każdego, kto przechodził obok, stając się lokalną sensacją w ciągu kilku godzin. Mieszkańcy szybko zaczęli spekulować, kto za tym stoi. Wszystko wskazywało na młodą, pełną energii kapelę hardrockową o tej samej nazwie, która od pewnego czasu rozgrzewała lokale w całym Los Santos.**
-
Kolejny występ i pierwsze większe trudności... Dzisiejszy wieczór w Sinn Theatre był niezapomniany dla wszystkich fanów zespołu Revenge. Klub wypełnił się po brzegi, a scena drżała od ciężkich riffów i niesamowitej energii, którą zespół wprowadził do tego legendarnego miejsca. Publiczność nie zawiodła – tłum śpiewał, krzyczał i żył każdą nutą, tworząc atmosferę, której nie da się opisać słowami. Koncert w Sinn Theatre to kolejny dowód na to, że Revenge jest na fali wznoszącej, a ich dziki, bezkompromisowy styl przyciąga coraz większe rzesze fanów. Jednak ten wieczór to nie tylko triumf zespołu na scenie, ale również moment znaczącej zmiany w jego składzie. Podczas występu Revenge zaskoczył fanów informacją, że Russell Harrison, dotychczasowy gitarzysta, oficjalnie przestaje być członkiem zespołu. Decyzja o jego wydaleniu była wynikiem długotrwałych problemów wewnętrznych. Brak zaangażowania, lekceważenie obowiązków wobec zespołu oraz inne kwestie, które negatywnie wpłynęły na współpracę, sprawiły, że dalsza wspólna droga stała się niemożliwa. Dla Revenge to trudny, ale konieczny krok, by utrzymać energię i jedność zespołu, które są kluczowe dla ich sukcesu. W oświadczeniu zespół podkreślił, że ich priorytetem jest pełne oddanie muzyce i publiczności, a każdy członek zespołu musi być w pełni zaangażowany w realizację tych celów. Mimo tej zmiany, Revenge nie zwalnia tempa. Dzisiejszy koncert był dowodem ich siły i determinacji, a fani mogą być pewni, że zespół wróci na scenę jeszcze mocniejszy. Wkrótce mają zostać ogłoszone plany dotyczące nowego gitarzysty, który dołączy do zespołu, by kontynuować ich muzyczną podróż.
-
Na muzycznej scenie Los Santos nastroje sięgają zenitu, a wszystko za sprawą zespołu Revenge, który oficjalnie zapowiedział premierę swojego nowego singla o wymownym tytule „F*ck You”. Ta odważna kompozycja, pełna gniewu i buntu, ma być prawdziwym manifestem zespołu, który już od początku swojej działalności wyznaje zasadę braku kompromisów. W mediach społecznościowych Revenge opublikował grafikę przedstawiającą okładkę singla – surową, mroczną i prowokacyjną, która od razu przykuła uwagę fanów. Tytuł mówi sam za siebie i stanowi wyraz bezkompromisowego podejścia zespołu do muzyki i świata, w którym się obraca. Singiel, według zapowiedzi zespołu, to eksplozja punkowego gniewu i ciężkiego metalowego brzmienia, które mają wstrząsnąć zarówno fanami, jak i krytykami. W krótkim komentarzu Revenge podkreślił, że „F*ck You” jest nie tylko kawałkiem muzyki, ale również przesłaniem skierowanym do każdego, kto próbuje ich ograniczać lub narzucać reguły. Fani natychmiast zasypali sekcje komentarzy entuzjastycznymi reakcjami, pisząc, że „to będzie hymn buntu, jakiego Los Santos jeszcze nie słyszało”. Premiera utworu zaplanowana jest na najbliższe dni, a oczekiwanie rośnie z każdą minutą. Ale to nie wszystko, co Revenge przygotował na dziś. Wieczorem o 21:30 zespół wystąpi na żywo w Sinn Theatre, znanym z burleskowych pokazów, prywatnych występów i mrocznej atmosfery. Sinn Theatre, będące jednocześnie burdelem i klubem ze striptizem, to jedno z najbardziej kontrowersyjnych miejsc w Los Santos – idealna scena dla zespołu, który nigdy nie bał się prowokować. Dzisiejszy koncert zapowiada się jako wyjątkowe wydarzenie, które połączy ich surowe, rockowe brzmienie z niepowtarzalnym klimatem tego miejsca. Występ w Sinn Theatre to kolejny wyraźny sygnał, że kariera Revenge nabiera zawrotnego tempa. Jeszcze niedawno grali w niewielkich barach, a dziś trafiają do lokali, które wymagają odwagi i charyzmy. Fani już teraz nie kryją podekscytowania, komentując, że klub idealnie oddaje ducha zespołu – odważnego, surowego i bezkompromisowego. Dzisiejszy wieczór to nie tylko koncert, ale również kolejny krok na drodze do zdobycia uznania w Los Santos. Zapowiedź singla „F*ck You” oraz koncert w Sinn Theatre jasno pokazują, że Revenge konsekwentnie buduje swoją pozycję na scenie muzycznej. Zespół zdaje się być na fali wznoszącej, a każdy ich kolejny ruch jest dowodem na to, że nie boją się żadnych wyzwań. Wszystko wskazuje na to, że dzisiejszy wieczór przejdzie do historii jako moment, w którym Revenge wkroczył na zupełnie nowy poziom.
-
-
"Hej wszystkim! Dziś Revenge wypuściło dwa świeże single – „Lost In Fire” i „Broken Chains”! Oba utwory zapowiadają nadchodzący album i trzeba przyznać, że brzmią niesamowicie. W „Lost In Fire” czuć mega emocje, taki klimat zatracenia i pragnienia, a „Broken Chains” to petarda z przesłaniem o wolności i sile. Jeśli jeszcze nie słuchaliście, koniecznie sprawdźcie i dajcie znać, który kawałek Was bardziej rozwalił!" - Wpis jednego z fanów O godzinie 13:00 zespół Revenge ogłosił premierę dwóch swoich singli: Lost In Fire oraz Broken Chains. Zanim single ujrzały światło dzienne, zespół skutecznie promował je na platformie LifeInvader, publikując posty, które podgrzały atmosferę i wzbudziły ogromne zainteresowanie, w tym post zdradzający okładkę albumu. Zespół publikując single i zapowiadając album, potwierdzili że ich plany to nie są żarty, a rzeczywiście przewidywania na niezłą karierę. Zespół wręcz wypełnia lukę która powstała przez popularność dwóch skrajnych gatunków - Rapu i Metalu. REVENGE jest niejako oczkiem do ludzi, którzy nie odnajdują się w ostrości Metalu, jednak lubią polot i energię hardrocka, czyli coś czego na scenie od dawna brakowało. Nie można także odmówić zespołowi własnego charakteru, wzorującego się na kultowym już Guns n Roses. Bunt i zero ograniczeń to tylko niektóre z ich domen, które pozwolą na wyróżnianie się z tłumu. Nie pozostało tylko nic innego niż czekać na gorąco zapowiadany album, który okaże się klapą, lub furtką otwierającą REVENGE drogę do popularności.
-
[11.11] REVENGE - Lost In Fire, Broken Chains (ALBUM PROMO)
kacperkot71 opublikował(a) temat w Wycenione
**Na scenie muzycznej pojawia się elektryzująca wiadomość: Revenge, zespół znany z energetycznych riffów i emocjonalnych tekstów, wydał właśnie dwa nowe single. O godzinie 13:00 światło dzienne ujrzały „Lost In Fire” oraz „Broken Chains”. Oba utwory pełnią rolę promocyjną, przygotowując fanów na nadejście nadchodzącego albumu. W „Lost In Fire” słychać gorzkie refleksje, mieszające się z potężnymi, mrocznymi dźwiękami, natomiast „Broken Chains” przynosi bardziej triumfalny ton, wyzwalający nutę buntu i wolności. Fani zebrali się na platformach streamingowych, dzieląc się emocjami i teoriami na temat tematyki albumu – wszystko wskazuje na to, że Revenge szykuje coś wyjątkowego** **"Broken Chains" — utwór w studyjnej jakości, który w pełni oddaje moc i energię Revenge. Głos wokalisty przeszywa przestrzeń, wybrzmiewając pewnością i determinacją. Pierwsze wersy wciągają słuchacza w podróż pełną buntu i siły. Z każdym kolejnym wersem energia narasta, a mocne gitarowe riffy oraz pulsujący bas podkreślają temat wyzwolenia i triumfu.** TEKST **„Lost In Fire” to mocny, pełen emocji utwór, który opowiada o uczuciu przyciągającym mimo ryzyka. W warstwie muzycznej słychać wyraźne gitary i rytmiczne bębny, które wzmacniają atmosferę intensywnego pragnienia. Refren podkreśla uczucie zatracenia i uzależnienia, które napędza całą kompozycję. To piosenka o pasji i wewnętrznej walce, która wywołuje u słuchacza mocne wrażenie.** TEKST PROMOCJA SS'y i Wydatki Info -
-
"Byłem na koncercie Revenge i muszę powiedzieć – to było absolutne szaleństwo! 🖤🤘 Scena w półmroku, potem te czerwone światła, które oświetliły całą ekipę. Nixon Henderson na wokalu wypadł genialnie – jego głos miał tę moc i surowość, której potrzebował każdy kawałek. Russell Harrison na gitarze? Gość jest totalnym kozakiem, wycinał takie riffy, że aż ciarki przechodziły. A Paulie, nowy perkusista, wymiatał jak szalony. Ich singiel „The Tree of No Return” na żywo brzmi jeszcze lepiej niż w nagraniach – cały tłum po prostu odpłynął. Na koniec Nixon zapowiedział, że niedługo wychodzi ich debiutancki album, a potem trasa koncertowa! 😎 Jeśli będziecie mieli okazję ich zobaczyć – nie zastanawiajcie się, warto! To była mieszanka punku, metalu i hard rocka w najlepszym wydaniu." - Tweet jednego z fanów. Pod wieczornym, przyciemnionym światłem sceny, napięcie wśród tłumu narastało. Gdy czerwone reflektory rozświetliły ciemność, na przodzie pojawił się Nixon Henderson – jego postawa i pewny wyraz twarzy mówiły wszystko. Publiczność czekała w bezdechu, aż mikrofon znalazł się w jego dłoniach, a głos wypełnił całą salę, mocny, surowy, niepokojąco szczery. Tłum, który przyszedł na ten koncert Revenge, natychmiast zatracił się w muzyce. Obok Nixona, Russell Harrison uderzał w gitarę, tworząc melodyjne, ostre riffy, które wprowadzały wszystkich w stan muzycznej euforii. Na perkusji Paulie – nowy członek zespołu – trzymał rytm, jego intensywne uderzenia wypełniały przestrzeń, nadając każdemu utworowi brutalną energię. Revenge grali z niepowstrzymaną pasją i hard rockową energią. Gdy występ zbliżał się do końca, Nixon podziękował publiczności, z wyraźną zapowiedzią nadchodzącego albumu i trasy koncertowej. Oklaski i wiwaty były tak głośne, że zdawały się przebić wszystkie ściany. To był wieczór, który z pewnością zostanie zapamiętany przez każdego, kto tam był.
-
Paulie, zarośnięty jak pustelnik i znany w okolicy z energicznego stukania w cokolwiek, co wpadnie mu w ręce, w końcu został uznany za oficjalnego członka Revenge. Gdy wszyscy członkowie zespołu zgodnie przytaknęli, że to właśnie on powinien zasiąść za bębnami, Paulie nie krył radości — choć jak zwykle ukrył ją za pozą nonszalancji. Droga do tego momentu nie była łatwa. Wielokrotnie „wprowadzany” i „wyprowadzany” z garażu, który zespół wykorzystywał na próby, Paulie nieraz musiał udowadniać, że jego styl bycia jest jedynie fasadą, a prawdziwa pasja bije w każdym uderzeniu jego pałek. To nie było jednak tylko o rytmie, ale o instynkcie. Jego chaotyczna przeszłość i talent do rytmicznego bębnienia – wywiedziony z „treningów” domowych i własnej życiowej drogi – były czymś, czego Revenge potrzebowało. A to, że jego chropowaty charakter nie zgrywał się z image’em typowego muzyka, tylko dodawało zespołowi niepowtarzalnego klimatu. To, że Paulie teraz oficjalnie był częścią Revenge, dla niektórych mogło się wydawać zabawne lub wręcz niedorzeczne, ale dla zespołu było potwierdzeniem, że odnaleźli brakujący element. Teraz, kiedy stał się pełnoprawnym członkiem ekipy, jego surowy, nieokrzesany styl perkusji zaczął tworzyć fundament, na którym inni mogli budować, wykańczając ostre i buntownicze brzmienie Revenge. (Grubasie witamy na pokładzie)
-
-
-
O godzinie 19:30 zespół Revenge z dumą ogłosił premierę swojego debiutanckiego utworu „The Tree of No Return”, który właśnie trafił do sieci. Zanim piosenka ujrzała światło dzienne, zespół skutecznie promował ją na platformie LifeInvader, publikując posty, które podgrzały atmosferę i wzbudziły ogromne zainteresowanie. „The Tree of No Return” to intensywna mieszanka punk rocka i heavy metalu, która odzwierciedla surowe emocje i nieokiełznaną energię zespołu. Tekst piosenki, pełen mocnych przekleństw i dramatycznych obrazów, odkrywa mroczne zakamarki duszy i walczy z beznadziejnością, przyciągając słuchaczy swoją bezkompromisowością. Kiedy utwór w końcu zagościł w sieci, zespół zorganizował wirtualne wydarzenie, podczas którego wszyscy fani mogli na żywo słuchać debiutanckiego kawałka. Zaraz po premierze w komentarzach na LifeInvader zalała fala entuzjastycznych reakcji. Fani pisali: „To jest potęga!”, „Revenge, witajcie w grze!” i „Nie mogę się doczekać, aż zagracie to na żywo!”. Zespół Revenge, dzięki swojemu debiutanckiemu utworowi, potwierdził swoje miejsce na scenie muzycznej, wprowadzając świeże brzmienie, które łączy ich dotychczasowe inspiracje. „The Tree of No Return” staje się hymnem buntu, który z pewnością na długo zapadnie w pamięć ich słuchaczy i zapoczątkowuje nowy rozdział w ich karierze.
-
****O godzinie 19:30 zespół Revenge z dumą ogłosił premierę swojego najnowszego utworu „The Tree of No Return”, który właśnie trafił do sieci. Już kilka dni godzin, na platformie LifeInvader, zespół podgrzewał atmosferę, publikując post z okładką singla, który zaintrygował ludzi ** **Utwór „The Tree of No Return” to mieszanka hardrocka i soft hardrocka, która odzwierciedla surowe emocje i nieokiełznaną energię zespołu. Tekst piosenki, przepełniony mocnymi przekleństwami, odkrywa mroczne zakamarki duszy i walczy z beznadziejnością, przyciągając słuchaczy swoją bezkompromisowością.** Odgrywka Promocja Info
-
Anielski pył (PCP), czyli fencyklidyna, to potężny narkotyk dysocjacyjny, który wywołuje silne halucynacje, euforię, a także uczucie oderwania od rzeczywistości i własnego ciała. Używany był pierwotnie jako środek znieczulający, jednak szybko został wycofany z medycyny ze względu na drastyczne efekty uboczne. Fenomen anielskiego pyłu polega na jego ekstremalnym działaniu i nieprzewidywalnych skutkach. Użytkownicy mogą doświadczać: Pełnej dysocjacji – uczucie, jakby opuścili swoje ciało lub umysł. Halucynacji – wizje często przybierają formę surrealistycznych obrazów lub sytuacji. Iluzji siły – niektórzy czują, że posiadają nadludzkie zdolności, co bywa źródłem niebezpiecznych zachowań. Braku odczuwania bólu – co czyni użytkownika mniej świadomym swoich obrażeń, przez co staje się trudny do obezwładnienia. W latach 70. i 80. PCP (anielski pył) zdobył niesławną reputację jako jedno z najbardziej niebezpiecznych i nieprzewidywalnych narkotyków, zyskując miano „problemu narkotykowego numer jeden” w Stanach Zjednoczonych. W tym okresie jego destrukcyjny wpływ na społeczności miejskie oraz zdolność do wywoływania agresji i szaleńczych zachowań sprawiły, że stał się centralnym tematem debat o zdrowiu publicznym i przestępczości związanej z narkotykami. W czasach, gdy na ulicach Los Santos pojawia się ogromny deficyt kokainy, rynek narkotykowy zaczyna szukać alternatyw. To właśnie w takich momentach substancje jak PCP (anielski pył) mają szansę gwałtownie zyskać na popularności, wypełniając lukę po tradycyjnych narkotykach, które znikają z obiegu. Z powodu wysokiego popytu na narkotyki stymulujące, a jednocześnie braku kokainy, PCP staje się łatwą i tanią opcją dla użytkowników, którzy szukają intensywnych doznań psychodelicznych i euforycznych.
-
-
**W cichą, bezwietrzną noc na obrzeżach miasta, między rzędem szarych garaży, dwóch mężczyzn zakłócało ciszę. Głos jednego z nich (Nixona), połączony z dźwiękami gitary, odbijają się echem od betonowych ścian. Chłopaki grali głośno, bez troski o to, że jest już dawno po północy. Zniecierpliwieni mieszkańcy zaczęli dzwonić na numer alarmowy. Po chwili na miejsce przyjazdu patrolu z lokalnego wydziału. policjanci wysiedli z auta, nie gasząc reflektorów. Jeden z nich zbliżył się do mężczyzn. Choć ich koncert w zaułku był pełen pasji, przerwano go. Mundurowi, spokojnie ale stanowczo, poprosili o zakończenie występu i rozejście się do domów.**
-
Członkowie zespołu od lewej: Russell Harrison - Gitarzysta prowadzący, Nixon Henderson - Wokal, Paul Gertz - Perkusja, Scott Williams - Gitarzysta Rytmiczny L.S. REVENGE, pierwotnie REVENGE - Undergroundowy zespół Hardrockowy, z domieszkami Metalu i innych gatunków muzycznych. Powstał w 2024 roku w Los Santos z inicjatywy dwóch muzyków: metalowego gitarzysty z Oklahomy - Russella Harrisona, oraz Nixona Hendersona, wokalisty o stylu inspirowanym Axlem Rose’em. Do składu szybko dołączyli perkusista Paul "Paulie" Gertz i kuzyn Nixona, Scott Williams, który objął rolę drugiego gitarzysty. Zespół nie jest stricte formacją która chce się skupić na sukcesie, chociaż Nixon ma nieco odmienne zdanie, zespół prawdę mówiąc jest tylko projektem znajomych, którzy po pracy spotykają się i grają to co im sprawia radość. Wokół nich rośnie sporo problemów - długi Russella i Paul'iego, problemy z używkami Nixona i jego coraz większe oderwanie od szarej rzeczywistości, jak i tragiczne życie Scotta. Russell wypadł z zespołu na 2 tygodnie z powodu wypadku samochodowego, po którym został zmuszony do pójścia do szpitala. Nagle stając się jedynym przywódcą, Nixon Henderson w pełni opanował kierunek artystyczny zespołu. Pod nieobecność Russella Nixon skupił się na przekształceniu brzmienia REVENGE w czysty hard rock, który był ostrzejszy, bardziej energiczny i inny niż wcześniejsze, bardziej zróżnicowane inspiracje zespołu. W tym samym czasie zaczął coraz bardziej oddalać się od rzeczywistości, pogrążając się w ogromnym wirze biznesu i ekstremizmu. Jego działania stawały się coraz bardziej nieprzewidywalne i szybko wywoływały napięcia w grupie. Członkowie zespołu starali się przyjąć jego autorytarne podejście, szanując jego wizję. Napięcia zaczęły się nasilać po tym, jak Russell wrócił do zespołu. Pełen ambicji i przekonany o potrzebie sławy, Nixon chciał postawić zespół na drodze do komercyjnego sukcesu. Marzył o wyprzedanym stadionie, nagrodach i uznaniu w przemyśle muzycznym. Z drugiej strony Russell uważał, że sukces nie może podważyć duszę zespołu. Jego miłość do undergroundowej sceny i prawdziwej nieoszlifowanej muzyki nie podlegała negocjacjom. Te różne podejścia dodatkowo skomplikowały chemię między przywódcami REVENGE. Z jednej strony Nixon zachęcał zespół do większego wysiłku, a Russell z drugiej strony starał się nie stracić ducha w pogoni za sławą. Konflikt między dwoma światami - ambicja i autentyczność - stała się ich siłą napędową i największym wyzwaniem. Obecny skład zespołu: Lider, Wokal - Nixon Henderson Lider, Gitara prowadząca - Russell Harrison Perkusja - Paul Gertz Gitara rytmiczna - Scott Williams MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE Strona REVENGE Witryna Revenge (Discord) MATERIAŁY The tree of no return Broken Chains Lost In Fire F*CK YOU DZIAŁANIA MARKETINGOWE (09.11.2024) Koncert w Decibel Delirium Punk Club (23.11) Koncert w Sinn Theatre (24.11) Namalowanie graffiti w centrum Vespucci Canals. (30.11) Koncert w Distortion (01.12) Sprzedanie koszulki z autografami na aukcji charytatywnej (06.12) Zakłócenie koncertu zespołu As They Dream
