-
Postów
133 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Ragnarro
-
Dzień dobry, chciałbym wznowić apelacje wcześniej wystawionej na forum dot. Fujiyama Cargo - niestety chcąc, czy nie chcąc nie jestem w stanie znależć tego postu na forum, liczę, że mając wasze możliwości, da się jednak tego dopiąć
-
- 56 odpowiedzi
-
- little seoul
- japanese
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Smuggling... and other sins | 密輸業者
Ragnarro odpowiedział(a) na Ragnarro temat w Archiwum projektów zarobkowych
-
Smuggling... and other sins | 密輸業者
Ragnarro odpowiedział(a) na Ragnarro temat w Archiwum projektów zarobkowych
-
- 56 odpowiedzi
-
- little seoul
- japanese
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Smuggling... and other sins | 密輸業者
Ragnarro odpowiedział(a) na Ragnarro temat w Archiwum projektów zarobkowych
-
- 56 odpowiedzi
-
- little seoul
- japanese
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Smuggling... and other sins | 密輸業者
Ragnarro odpowiedział(a) na Ragnarro temat w Archiwum projektów zarobkowych
-
Fujiyama Cargo - raczkująca firma logistyczna stawiająca pierwsze kroki w hrabstwie Blaine, a dokładniej w Grapeseed, mimo małego stażu na rynku obsługuje ona wiele zleceń, ładunki rozpoczynają się od tych gabarytowych, a kończą się na przewożeniu delikatnych ładunków, przy których trzeba zachować szczególną ostrożność. Firma mimo znikomego stażu na rynku cieszy się uznaniem wśród lokalnych przedsiębiorców, między innymi za sprawą swojej dokładności i sumienności w wykonywanych obowiązkach. Japonia, czyli kraj, z którego wywodzi się założyciel całego przedsięwzięcia znana jest z interesów, w których największą wartością nie były zyski, a zadowolenie klienta. Miejscowi przedsiębiorcy, czyli w głównej mierze producenci różnego rodzaju żywności początkowo sceptycznie podchodzili do działalności, ze względu na swego rodzaju nowość kulturową w tej branży, jednak końcowo po paru wzorowo przeprowadzonych transportach firma zyskała pewne uznanie. Reputacja, to bardzo ważny aspekt tej branży, tym bardziej, jeżeli chcemy się cały czas rozwijać w tym, co robimy. Naohira, czyli właściciel całego przedsięwzięcia wziął sobie te słowa do serca, cały biznes nie opiera się, na wyduszeniu każdego centa z klienta, a na rzetelnym przeprowadzeniu transportu w godnej cenie. To podejście sprawia, że firma nie tylko opiera się na ciągłym zdobywaniu nowych kontrahentów, ale także na budowaniu długotrwałych relacji z innymi zleceniodawcami opartych na wzajemnym zaufaniu i profesjonalizmie. Grapeseed, czyli miejsce usytuowania firmy, to sielskie miasteczko z dużą ilością potentatów żywnościowych, potrzebują oni od czasu do czasu przewozu sprzętów od A do B, czy przetransportowania wyprodukowanej żywności do miasta, gdzie towary znajdą swój zbyt. Miejsce te słynie z hodowania różnych upraw, ale także z łowiectwa i połowów, co Japończyk sprytnie wykorzystał. Dzięki temu firma Azjaty stała się nieodłączną częścią w lokalnym łańcuchu dostaw, która pomagała w transportach zarówno małym gospodarstwom, jak i stałym potentatom tej branży ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Prawdziwe oblicze firmy, to nic innego niż przykrywka do przemytów, na terenie hrabstwa Blaine. Każda z dostaw stara się omijać autostrady, nie ze względu na korki uliczne, czy przepychanie się między innymi kierowcami, ale ze względu na jak najmniejsze zainteresowanie się transportami przez patrole. Nie wszystkie ładunki są przepełnione kontrabandą, można wręcz stwierdzić, że przyłapanie felernego transportu przez władzę graniczy z cudem. Przedsięwzięcie nie bazuje tylko na transportowaniu dóbr pożądanych przez półświatek przestępczy, lecz także na faktycznych transportach i pasywnym zysku. Firma oprócz swoich zaufanych kierowców zajmujących się przewozem nielegalnych przedmiotów posiada również zwykłych pracowników, co pozwala im utrzymać renomę i stałe udziały na rynku transportowym Naohira, czyli właściciel firmy to osoba zainteresowana wszech i wobec pojętą mechaniką. Jest on renomowanym pracownikiem w branży mechanicznej pośród różnych z warsztatów. Od niedawnego czasu zaczął zarabiać coraz większe sumy pieniędzy poprzez pięcie się poprzez szczeble drabiny awansów. Po dłuższym czasie postanowił wejść na wyższy poziom i założyć własną działalność, która mimo początkowych komplikacji zyskała stabilność na rynku. Spryt, to drugie imię Japończyka, co zauważalne jest z perspektywy trzeciej osoby, zakłada własną firmę transportową, a na drugim planie stawia pierwsze kroki w branży przemytniczej, jednocześnie nie przekształcając całości firmy transportowej w przykrywke. Posiada on również pewną pozycję w klanie, co sprawia, że nie tkwi w tym wszystkim sam i ma pewne wsparcie w swojej całej działalności, zarówno tej legalnej, jak i tej szemranej
-
Smuggling in USA Stany zjednoczone słyną ze swojego zawyżonego poziomu przestępczości i produkcji różnej maści narkotyków, począwszy od zwykłych narkotyków miękkich, jakimi jest wszech i wobec znana marihuana, a także z tych cięższych, tj: fentanyl, metamfetamina, amfetamina, crack, heroina etc. W związku z tak dużą produkcją muszą one znależć także swoje ujście, ludzie sprzedają opioidy dla osób uzależnionych, lub chcących spróbować czegoś nowego w życiu, jednak nie zawsze ma to zastosowanie przy hurtowych ilościach. Wiele producentów takowych substancji znajdowało ujście w innych krajach, gdzie życie było bardziej zubożałe, bądż takowe narkotyki cieszyły się popularnością i ogólną dostępnością. Najczęstszymi kierunkami eksportu takowych narkotyków był Meksyk, Kanada, zachodnia część europy a także poszczególne kraje Azji. Mimo iż Stany zjednoczone są głównie krajem zbytu, to jednak trafiają się pewne szlaki przemytnicze, które znajdują swoje zastosowanie. Przemyt drogą morską to jedna z najważniejszych metod transportu nielegalnych towarów w USA, takich jak narkotyki na których się skupiamy. Dzięki ogromnej ilości ładunków przepływających przez porty w Stanach niejednokrotnie władze potrafią przeoczyć nielegalne środki ukryte w kontenerach i pojemnikach, za odpowiednią opłatą, co sprytnie zostaje wykorzystane przez przemytników. Natomiast przemyt drogą lotniczą to jedna z najszybszych i najbardziej ryzykownych metod transportu nielegalnych towarów, takich jak wcześniej wspomniane dobra. Im większe lotnisko, tym wieksze ryzyko - dlatego wiele z przemytników stosuje mniejsze lotniska w mniejszych hrabstwach. How to drop off goods? Wiele dopiero zaczynających twórców środków psychoaktywnych stara się znależć swoje miejsce na rynku przemytniczym bez ówczesnego zaplecza takowych dóbr w swoim "magazynie". Czy rozważne jest pchanie się w tak niebezpieczne środowisko bez odpowiednich predyspozycji? - Nie. Czy przy użyciu odpowiednich środków przemytnictwo jest opłacalnym rynkiem zbytu? - Tak. W przemycie dominują najsilniejsi, posiadający największe wpływy, co sprawia, że zabranie się za tak niepewny biznes na własną rękę może okazać się ryzykowne. Gdy jednak znajdziemy kupca w odpowiednim kraju, cały biznes podzielony jest na dwie grupy. Przemyt na dużą skalę wymaga dobrze zorganizowanej logistyki, korupcji w strukturach urzędowych oraz zaawansowanych metod ukrywania towarów. Grupy przestępcze korzystają z globalnych łańcuchów dostaw, legalnych firm transportowych i nowoczesnych technologii, aby omijać kontrole graniczne i przerzucać towary na ogromną skalę. Natomiast wracając do mniej znaczących przemytników na rynku stosują oni mniejsze struktury logistyczne, np: Przystanie rybackie, wiejskie lotniska czy inne zapomniane przez władze budynki. Najpopularniejszym sposobem przemytu drogą wodną jest Drop-off, szmuglerzy używają go z paru prostych względów, trwa on chwile i jest praktycznie niewykrywalny, natomiast w lotniskach najczęściej wykorzystuje się metodę łapówek, ze względu na to, jak ryzykowne jest zrobienie tego na własną rękę. --------------------------------------------------------------------------------------------Smuggling in LS------------------------------------------------------------------------------------- Żaden kraj nigdy nie otrzymał i nie otrzyma statusu "łatwego do popełniania przestępstw", lecz w niektórych krajach jest to poprostu prostsze. Biorąc pod lupę pewne miasto na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, a dokładniej Los Santos można z łatwością stwierdzić, że to miasto nie należy do najprostszych względem przemytu, Duże lotnisko kontrolowane przez władze stanowe, do tego port, w którym zapuszczenie się grozi utratą głowy. Ale gdyby wziąć pod uwagę przedmieścia Los Santos? Niewinne miasteczka jakimi są Grapeseed i Sandy Shores, dwaj główni reprezentanci hrabstwa Blaine, na pozór całkiem spokojne miasteczka, ale już niebawem może się to zmienić. Nieopodal Grapeseed znajduje się port, wykorzystywany przez lokalnych rybaków, jednak jedna z osób działających na terenie Los Santos a konkretniej Nao od dawna rozważał rozpoczęcie działalności na terenie hrabstwa Blaine. Los Santos było zbyt niebezpieczne, zbyt wiele oczu obserwowało każdy ruch na lotnisku i w porcie. Jednak przedmieścia? To zupełnie inna historia. Grapeseed, choć na pierwszy rzut oka wyglądało na sielskie miasteczko, miało coś, czego Pill potrzebował – mały, niepozorny port, z którego codziennie wypływały łodzie rybackie. Lokalne służby były zajęte kontrolą dużych transportów, ignorując małe jednostki, które od dziesięcioleci przewoziły świeże połowy do Los Santos i okolicznych miasteczek, a te oddalone o tysiące metrów od centrum miasta, nie przyciągały ani trochę uwagi federalnych.
-
take this money man... DO IT
Ragnarro odpowiedział(a) na Ragnarro temat w Archiwum projektów zarobkowych
zamykamy - odejście od ekipy! @lli -
FRAUD ALERT
-
@tomeg@MEGAZIELU9@DrogoVy@Giwi@adamm082
-
take this money man... DO IT
Ragnarro odpowiedział(a) na Ragnarro temat w Archiwum projektów zarobkowych
-
take this money man... DO IT
Ragnarro odpowiedział(a) na Ragnarro temat w Archiwum projektów zarobkowych
-
take this money man... DO IT
Ragnarro odpowiedział(a) na Ragnarro temat w Archiwum projektów zarobkowych
-
take this money man... DO IT
Ragnarro odpowiedział(a) na Ragnarro temat w Archiwum projektów zarobkowych
-
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Oszustwa internetowe, czyli przysłowiowe Scamy są każdemu znane nie od dziś. Każdy z nas otarł się o ten temat, czy chociażby stał się jego ofiarą, czy jest to dobry sposób na zarobek? - Nie do końca, ale mimo to sporo osób z niego korzysta. Po zamówieniu pozornie spodziewamy się przyjścia oczekiwanego produktu, jednak niejednokrotnie ludzka chciwość pokazała nam coś całkiem innego. Wielu ludzi z mniej zamożnych dzielnic różnych miast próbowało swoich sił w tym fachu, niektórzy próbowali, natomiast kończyli oni z kupą zmarnowanych godzin, ale ci sukcesywni wychodzili z mniejszą lub większą gromadą pieniędzy. Metoda rozsławiła się jako niezwykle łatwy i nieetyczny sposób zarobku wśród nastolatków w Santos. Istnieją przeróżne opcje na rozpoczęcie takiego scamu, jednak ten na którym się skupiamy to sposób przy którym nastolatkowie wykorzystują osoby dla których życie nie było usłane różami, czyli najprościej mówiąc bezdomnych - osoby, które potrafią zrobić wszystko po otrzymaniu kilku dolarów na kolejny łyk alkoholu, czy kolejną porcję swoich ulubionych opioidów. Lombardy, które postanowiły usadowić swoją siedzibę w południowym centrum LS sprzedają różnorodny towar, ale w każdym z nich jest jakiś haczyk, niektórzy mają tyle towaru, że byliby skorzy puścić go za raty, a to sposób, który młody latynos i paru jego bliższych znajomych przy użyciu bezdomnego i jego SSN (Social Security Number), bądż Identity card obrało sobie za cel. Posłanie bezdomnego aby zakupił ratalnie najświeższy dostępny model telefonu w lokalu, póżniejsze rozebranie go z najważniejszych komponentów, które znajdą swój popyt na rynku elektronicznym i wysłanie w pół działającego telefonu do kupca, to proces, który nie należy do najprostszych, ale pozwoli nastolatkom na lekki zastrzyk gotówki w swoich portfelach oraz na prawdziwy sprawdzian ich umiejętności
-
- 56 odpowiedzi
-
- little seoul
- japanese
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jak to wszystko się zaczęło? ________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Serbia to kraj znany z wielu aspektów, począwszy od zabytków które można tam zobaczyć, kończąc na lojalnych ludziach zamieszkujących ten kraj. Lojalność to rzecz rzadko spotykana w dzisiejszym świecie, lecz występuje ona w pewnych zakątkach Serbii np w obleganym pod względem przestępczości Niszu. W ów mieście początek ma wiele rzeczy np. powstanie dobrze zapowiadającego się biznesu, powstawanie nowych planów budowli czy zapoczątkowanie czegoś większego przez grupkę znajomych. To właśnie paru kumpli - Lazar, Danillo, Dragan i Vanja postanowili zarobić parę dinarów poprzez mniej legalną metodę. Mianowicie postanowili napaść na miejscowy sklep spożywczy. Sprzedawczyni była im dobrze znana, lecz nie mieli oni żadnych zahamowań ku obrabowaniu sklepu. Plan był prosty - Lazar, Vanja i Dragan wchodzą do sklepu, jeden z nich zaczyna grozić kasjerce scyzorykiem a cała reszta zaczyna zabierać wszystkie kosztowności jakie znajdą poza samą kasą znalezioną w kasetce. Plan powiódł się a nastoletnim chłopcom z czasem zaczęło brakować kolejnego zastrzyku adrenaliny. Wtedy gdy już każdy z nich osiągnął pełnoletność postanowili zagłębić się trochę bardziej w temat narkotyków które przechodzą przez miasto. Gdy jednemu z nich udało się zdobyć źródło z którego grupka wyciągała nasiona konopii zaczęli oni hodować ów rośliny u Lazara w domu. Nie mieszkał on sam więc chłopcom sam okres produkcji sprawiał trochę problemów, lecz mimo to zbiory zawsze były obfite. Więc chłopaki zdobyli trochę siły roboczej i zaczęli rozkręcać ten biznes i wszystko szło bardzo dobrze… do czasu ________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Pierwsze komplikacje Gdy młodzieńcy beztrosko prowadzili swoje przestępcze życie w najlepsze ich dealerzy zaczęli znikać bez śladu. Lazar wraz z resztą zaczęli się lekko obawiać - czy to policja siedzi im na ogonie? A może wjebaliśmy się na obcy teren? Lecz na tamtą chwile żaden z nich nie znał odpowiedzi na to pytanie, więc długo nie myśląc wystawili jednego z nich podczas gdy cała reszta go obstawiała. Łącznie z zaufanymi sprzedawcami było ich dziesięciu. Całość dłużyła się i dłużyła i nic się nie działo, więc jeden z nich udał się do pobliskiej budki z fast foodem zaopatrzyć wszystkich w jedzenie. Gdy jeden z nich miał już wychodzić z auta cała reszta była zajęta tym co działo się z wystawionym dealerem. Ów dealer został wciągnięty do auta które oddalało się z każdą sekundą. Nie myśląc zbyt długo Lazar docisnął pedał gazu i ruszyli z piskiem opon. Gdy wszyscy byli zdruzgotani całą sytuacją i byli lekko przestraszeni Lazar powiedział Draganowi aby sięgnął do schowka w którym znajdowało się kilka różnych pistoletów półautomatycznych. Każdy kto znajdował się w aucie lekko się zdziwił, lecz od razu poprawiło to samopoczucie chłopców i natychmiastowo zaczęli wymyślać coraz to brutalniejsze plany wobec porywaczy. Przez całą trasę trzymali bezpieczną odległość od auta porywaczy i wkońcu dojechali do jednego z opuszczonych magazynów na przedmieściach. Zadzwonili bez większego namysłu do całej reszty bandy i przegrupowali się kilometr przed magazynem. Plan był w zasadzie prosty - rozstrzelać każdego kogo nie znamy. Warto wspomnieć że ich zapasy amunicji nie były nielimitowane - łącznie mieli niecałe kilka magazynków. Było już po zmroku a dealer został porwany w południe, a z każdą minutą jego szansy powrotu zmniejszały się. Chłopcy jednak nie byli na tyle głupi aby bez namysłu tam wejść, najpierw przeprowadzili zwiad który wykazał że w budynku znajduje się 8 osób łącznie z porwanym. Chłopcy postanowili przeszukać dokładnie auta którymi prowadzili porywacze, w środku jednego z nich znaleźli 2 załadowane Scorpiony, chłopcy byli wniebowzięci znaleziskiem.. Bez dłuższego gdybania postanowili zakradnąć się do dwóch wejść do magazynu.. Na hasło “Strzelać!” miała rozpętać się tam prawdziwa rzeź. Lazar który był w grupie wraz z Vanją i Draganem odmówili modlitwę mając z tyłu głowy to że to mogą być ich ostatnie chwile. Lazar zaczął coś niezrozumiale mówić pod nosem - “Już po nich”, “Rozjebiemy ich” - po każdej z tych fraz lekko się podśmiewał. Gdy chwila zdawała się wiecznością Lazar wyważył drzwi do magazynu, wycelował wcześniej ukradzionym scorpionem, szybko rzucił umówionym hasłem, a potem było słychać już tylko strzały i jęki bólu. Niecałą minutę po wyważeniu drzwi strzały ucichły a widoczne były tylko plamy krwi i truchła nieżywych porywaczy, podczas całej strzelaniny dostał także dealer który był usadowiony na krześle, lecz rana była niegroźna. Jeden z porywaczy był jeszcze żywy, Lazar chwycił go za przesiąkniętą krwią koszulę i podniósł a następnie włożył lufę broni w ranę postrzałową i zaczął zadawać pytania - “Kto wami rządzi?”, “Dla kogo pracujesz”, “Dlaczego porywacie moich ludzi?”. Lecz Lazar nie usłyszał nic poza niezrozumiałymi jękami bólu, chyba sam był świadomy że w zaistniałej sytuacji trochę przesadził. Chłopcy wrócili do domu, schowali bronie w bagażniku auta Lazara i każdy z nich poszedł w swoją stronę, trudno im samym było w to uwierzyć, ale to był koniec ich problemów ze znikającymi dealerami ________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Przejście na rynek międzynarodowy W momencie pierwszych sporów młodych serbów (2013 rok), mieli oni zaledwie 25 lat, połamane w pół psychiki i żądze władzy. Lecz dziś (2024 rok) mają oni już całkiem pokaźne zasoby zarówno te ludzkie jak i zbrojeniowe oraz narkotykowe. Mają w planach przejście na rynek międzynarodowy ze względu na możliwość zarobienia coraz to większych ilości pieniędzy. Lazar jako już pełnoprawny lider całej organizacji podjął decyzję o innym sposobie przyjmowania nowych ludzi w szeregi, wiadomo że nie zajmował się tym, ale przychodziło dla niego zbyt dużo propozycji nowych par rąk w organizacji. Dla wielu pewnie dosyć brutalna metoda, ale polegała ona na zahartowaniu organizmu ze względu na możliwe porwanie ze strony innej organizacji, lub po prostu pojmanie przez inne służby. Same zahartowanie polegało na przebywanie w skrajnie niskich temperaturach, znęcanie się psychiczne jak i fizyczne nad świeżakami czy też balansowanie na granicy śmierci poprzez np. bieg przez stare i dalej niezabezpieczone pole minowe. Dla niektórych mogłoby wydać się że jest to brutalny i niehonorowy styl wyboru nowych dusz, ale Lazar już taki był, zresztą jego ludzie byli tacy sami. Osoby którym udało się poprawnie przejść cały okres adaptacji do organizacji Lazara mieli wypalaną flage serbii na plecach. Gdy przychodził do nich jakiś chłopiec zarabiający na schorowaną matkę - poddawali go masie różnych testów, było to właściwie podpisanie paktu z diabłem - ginęło się albo podczas samych testów, albo wskutek ich niezdania. Rzadko kiedy się zdarzało że ktokolwiek przechodził owe testy. Wracając do historyjki z chłopcem, myślicie że wrócili do jego matki i dali jej pieniądze na leczenie? Nic bardziej mylnego, nie robili całkiem nic, matka zamartwiała się, ale go już dawno z nami nie było. Gdy Lazar wraz jego prawą ręką - Draganem podjeli decyzje o przejściu na większy rynek uznali że odpowiednim wyborem będą stany zjednoczone, ze względu że mają tam parę kontaktów i to właśnie tam kontrabanda ma największy popyt. Dlatego Lazar wynajął samolot i udał się do nijakiego. Los Santos gdzie kupił sobie mały magazyn w okolicy Vinewood aktualnie czeka na całą resztę jego ludzi a niewielu podjęło się budowania imperium serbskiego w USA, ze względu iż Lazar zostawił całą broń, auta i narkotyki w Serbii, po prostu zaczął grę od nowa, z tymi samymi ludźmi co kiedyś, teraz znowu może poczuć się jak za dawnych młodzieńczych lat, trochę mniej śmiertelny, lecz bardziej żwawy co niezbyt mu się udziela, gdyż mordowanie i sprawianie innym krzywdy czy tej fizycznej, czy tej psychicznej sprawia mu przyjemność tak jak nic innego na świecie. Jedyna zaufana osoba która została w Serbii to jego kwatermistrz - Danillo. To on aktualnie rządzi całym imperium zbudowanym w ojczystym kraju. Możnaby rzec że jest aktualnie najbardziej śmiercionośną osobą w kraju. ________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Członkowie @Ragnarro - vce lider @Stivencjusz - lider @kobenz @Saint Louis @Zielony Nowicjusz @Jakubal @Wolvie @avekq ________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
-
**Sophia, po odsłuchaniu kawałka wyśmiała go w komentarzach i zostawiła disslike**
