Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

siwysoprano

Gracz
  • Postów

    326
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez siwysoprano

  1. przydrożny bar, otworzony niedawno przez Derrick Graves, ściśle powiązanego z klubem motocyklowym NORTHERN WOLVES MC. Bar mieści się przy krajowej drodze łączącej Paleto Bay z Los Santos, przez co jego parking, najczęściej jest zapchany, przez ludzi podróżujących w stronę Los Santos, czy choćby Sandy Shores. Lokal sam w sobie nie jest wybitną restauracją czy choćby barem, jest to zwykłe miejsce w którym przesiadują osoby, popijające piwo, siedzące nad billardem czy grające w rzutki, większość osób przebywających w restauracji, jest ściśle powiązana z NORTHERN WOLVES MC, co widać przez chociażby colory czy rzeczy z ich merchu. Ciężko dopatrzeć się w tym miejscu choć jednej gwiazdki Michelin, jest to miejsce o typowym 'twardym' klimacie, przepełnione dymem i osobami o typowych, nieprzyjemnych twarzach, które najczęściej zgrywają tylko taki pozór. ROADHOUSE nie ma żadnej specjalizacji w gotowaniu, nawet nie można tego nazwać gotowaniem, w lokalu co najwyżej można liczyć na odgrzane jedzenie, czy przesiąkniętego tłuszczem burgera, który robiony jest na starym, zdezelowanym opiekaczu. W samym lokalu czuć dość intensywny zapach przepalonego oleju, oraz piwa które wylane jest miejscowo na stołach, mieszającego się z intensywnym zapachem przepalonego tytoniu. Przed lokalem, stoi ogrom harleyów, zaparkowanych obok siebie, w lokalu lecą głównie rockowe kawałki, przeplecione z blues'owymi przyśpiewkami. Pomimo przyjaznego podejścia obsługi, ludzie zasiadający stoły w lokalu, sprawiają, że nie jest to miejsce w które wybrałbyś się z rodziną, głównie przez panujący wewnątrz klimat. Miejsce często jest odwiedzane przez lokalną społeczność Paleto Bay, przez panujący w nim klimat i bliskie położenie, localsi odwiedzający to miejsce, dobrze wpasowują się w jego ciężki klimat, do którego już przywykli, od momentu zapoznania się z tym miejscem. Zakłady o piwo, siłowanie na ręke czy grę w bilarda? To codzienność w tym miejscu, tak samo jak możliwość wygadania się - może właśnie dlatego to miejsce przyciąga tak wielu outsiderów. Droga stanowa, objeżdżająca od Los Santos wszystkie lokalne miejscowości, oblegana przez wiele samochód, między innymi tiry czy inne firmy spedycyjne, ale też i lokalsów, jak i cywili chętnych pozwiedzać pozamiejskie tereny. Przydrożny bar, dzięki swojemu położeniu, i bezpośredniemu graniczeniu ze stacją benzynową, jest często dość obleganym miejscem, głównie przez tirowców i lokalsów, którym nie przeszkadza panujący wewnątrz klimat. ROADHOUSE stanowi również pewnego rodzaju checkpoint dla lokalsów, chcących pospacerować plażą, przez jego bezpośrednie połączenie z plażą, często bywa punktem w którym się zatrzymują, tylko by wziąć piwo czy zrobić szybką kolejkę. OOC
  2. siwysoprano

    Northern Wolves MC

    W dzisiejszych czasach kluby motocyklowe, owiane są złą sławą, która w pewnym stopniu działa na ich niekorzyść. Media oraz seriale przyzwyczaiły społeczność, do utartego schematu klubów motocyklowych, narzucając nam wizję tego jak wyglądają jego członkowie, oraz pokazując ich zachowania, będące często odpowiednikiem chamskiego twardziela z brodą, co jest błędną interpretacją. Stereotyp motocyklisty wykreowany przez kino zapuszczenie długiej brody, jeżdżenie w kamizelkach z naszywkami klubu, przez całą dobę to przeżytek, który od dłuższego czasu odszedł do lamusa. Dwudziesty pierwszy wiek, błyskawiczny rozwój technologiczny, który dotknął również kluby motocyklowe, zmieniając bardzo mocno ich wygląd. Kluby nie odeszły od kamizelek z naszywkami, a jedynie nie noszą ich tak często jak wcześniej, przez zmianę swoich struktur działania, oraz dopasowanie się do rozwoju świata w ostatnim czasie. Członkowie ubierają się stosownie do sytuacji, przy czym nigdy nie zapominają o swoim klubie, nosząc do zwykłych ubrań różne akcesoria z jego merchu, które nadal świadczą o przywiązaniu do danego klubu. Totalną bzdurą, jest przeświadczenie, że motocykliści nie dbają o swój wizerunek, często chodząc śmierdzącymi i w obdartych ciuchach. Bardzo często zakładają oni drogie zegarki czy biżuterie, w tym sygnety i wisiorki związane z klubem. Do podkreślenia swojego statusu wielką rolę odgrywają markowe ubrania i buty, to również codzienność w klubach motocyklowych, a ciągłe chodzenie w glanach, lata temu wyszło, z mody. Motocykliści dbają o swoją higienę osobistą, w większości przypadków, zdecydowanie lepiej niż przeciętni Amerykanie. Propagandą jest, stwierdzenie, o członkach klubu motocyklowego, którzy poruszają się cały czas na jednośladach, w życiu codziennym dużo bardziej praktyczne są samochody, przez co również i oni je użytkują, a motocykle najczęściej służą im do spraw klubowych, czy samej przyjemności z jazdy. Rozwój technologiczny, widać również w sekcji mediów społecznościowych, w których to żadnym problemem nie jest znaleźć osobę przynależącą do któregoś z klubów - osoby te, dzielą się swoją codziennością jak i samym życiem zakapiora na motocyklu. Pasja dzięki której, ludzie dołączają do klubu motocyklowego, to również jedna z większych głupot, które są powielane w dzisiejszych czasach. Pomimo sporej wiedzy na temat motocykli, które stanowią sporą część ich codzienności, bycie pełnoprawnym członkiem klubu, daje na tyle dużo możliwości, że kierowanie się pasją do motocykli, to jedna z ostatnich rzeczy, którymi kierują się ludzie, chcący zostać jednym z nich. Największa dbałość o braterstwo, szacunek otoczenia i stały przypływ gotówki - to główne rzeczy, którymi kieruje się przyszły prospect. Opinia społeczna, wykreowała bardzo krzywdzący i odpychający obraz typowego prospect'a w klubach motocyklowych. W rzeczywistości, bycie prospect'em, nie polega na myciu podłogi, czyszczeniu motocykli pełnoprawnych członków, czy choćby samej pracy za barem. Łatka prospect, to intensywny czas, który wymaga od kandydata, pracy nad swoim imieniem, pokazaniem swojego zaangażowania, i determinacji walcząc o zasłużenie na miejsce jako pełnoprawny członek klubu. Prospect nie są żadnymi niewolnikami, są to normalni ludzie, posiadający swoje hobby, pasje i życie pozaklubowe tak samo jak pełnoprawni klubowicze. Nie każdy facet, jeżdżący na motocyklu i lubiący spędzać czas w klubie, uczestniczący w przejażdżkach jest klubowiczem - pomimo tego wszystkiego, nie musi być zainteresowany dołączeniem do klubu, choć większości tak bardzo się to podoba, że finalnie dołączają. Northern Wolves MC - 1% oddział klubu motocyklowego powstały z inicjatywy grupki nomadów, którzy jakiś czas temu osiedlili się w Paleto Bay. Grupa przez kilka poprzednich lat wspierała się wzajemnie w trudnych sytuacjach życiowych, stając się dla siebie rodziną, wzajemne wsparcie, pozwoliło każdemu z nich, odczuwać braterstwo do reszty. Chapter w Paleto Bay, rozpoczął Derrick Graves, który oprócz grupki nomadów, skrzyknął lokalną społeczność z Paleto, oraz miejscowych banitów, formując oddział NWMC. Początkowo, głównym źródłem ich utrzymania, było włamywanie się do przyczep, czy lokalnych przedsiębiorstw po godzinach zamknięcia. Klub nie jest w żadnym stopniu rasistowski, zasiadają w nim w większości Amerykanie a zaraz po nich są Latynosi. Pełnoprawni członkowie klubu, oraz osoby ściśle z nim powiązane, zawsze na pierwszym miejscu stawiają dobro klubu, i tak też próbują go przedstawić osobom z zewnątrz, przede wszystkim zawsze dbając o jego pochlebną opinie. Klub jest prowadzony w sposób agresywny, tylko w lokalnych stronach, gdzie wiedzą na co mogą sobie pozwolić. Stronią od większych konfliktów, doskonale znając swoje położenie i pozycje oraz nikły wpływ na półświatek przestępczy. Konflikty rozwiązują głównie za pomocą rąk lub broni białej starając się nie zadzierać z prawem, tym samym unikając uwagi lokalnych władz. Zwykle nie narzucają się oni departamentowi w obawie przed ewentualnymi konsekwencjami. Motocykliści nie odczuwają respektu do departamentu dlatego też są nazywani oderwanymi od prawa lub dumnie afiszują się jednym procentem czyli naszywką wskazującą, że są ponad prawem. Meta amfetamina jest nieodłącznym środkiem w ich układance, przez dobre zaznajomienie z tym produktem i jego produkcje, otworzyli sobie dobrą furtkę do stosunkowo szybkiego zarobku, narkotyk ten rozprowadzają na ulicach Paleto Bay, wśród lokalnych ćpunów - na ten moment, grupa nie wychyla się ze swoim towarem na szerszą skalę i pozostaje jedynie na lokalnym rynku. Członkowie klubu chętnie współpracują z innymi grupami przestępczymi, oferując im swoje usługi, do wykonywania brudnej roboty, którą im zlecą, liczą, że dzięki temu uda im się uzyskać większe wpływy i zyskać w oczach większych grup. Legalny dochód przynosi im bar oraz warsztaty, w którym oprócz zwykłych napraw, zajmują się poprawą wydajności motocykli oraz ich wizualizacją. Paleto Bay mała miejscowość, położona na północ od Los Santos. To właśnie w tej miejscowości swoje wpływy rozszerzają członkowie NWMC. Ucieczka pewnej części społeczności z miasta, z uwagi na rosnącą przestępczość zorganizowaną w tym rejonie, daje się odczuć nawet przyjezdnym - opuszczone lokale, garaże czy domy to norma ostatnimi czasy w małej miejscowości. Klub motocyklowy dba o dobre relacje i postrzeganie go przez społeczność małej miejscowości, doskonale zdając sobie sprawę, jak dobre relację z nimi pozwalają zredukować członkom NWMC kłopotów z lokalnymi stróżami prawa. Nie trudno dostrzec na winklach osobników goniących towar. Najczęściej jest to młode pokolenie wychowane w Paleto Bay, w koszulkach z brand'u odzieżowego NMWC, chcąc utożsamić się z grupą, biegają dla nich z dragami do lokalnych crackhedów, nie otrzymując za to żadnego wynagrodzenia. Miejscowość sama w sobie, przepełniona jest osobnikami, chodzącymi z logiem charakterystycznego wilka na koszulce, czy gośćmi obszytymi 'color'ami w skórzanych jupach. Donośny dźwięk wydechu potężnego harley'a, to jedna z rzeczy, na które skarży się zdecydowana mniejszość lokalnego społeczeństwa. Członkowie klubu, mają udziały w wielu lokalnych przedsiębiorstwach, samoistnie napędzając tutejszą gospodarkę, dzięki restauracji czy warsztatowi. Lokalny departament, czujnym okiem przygląda się członkom NWMC i ich poczynaniom, ze względu na ich utożsamianie się z 1%, szukają punktu zaczepienia niejednokrotnie będąc uciążliwymi, dla samych bandziorów. Partykularne media nie pozostają niczego sobie, dostrzegając postawę lokalnych funkcjonariuszy, również nie gryzą się w język. Pomimo nagłaśniania dobrych uczynków, jak akcje charytatywne czy zbiórki organizowane przez NWMC, dociekliwi dziennikarze doszukują się większej ilości negatywnych informacji na ich temat, chcąc zepchnąć na nich winy za wszelką przestępczość Paleto Bay. Northern Wolves MC, pokazują się również w internecie który jest ich nieodłączną częścią, narzędziem, dzięki któremu mają okazje pokazać się szerszej społeczności, z tej lepszej strony, chcąc być ocenianym przez ich pryzmat, a nie przez poczynania innych klubów motocyklowych i niekiedy ich złych PR'owo działań. Mają oni swoją stronę, na której można przeczytać o nich bardziej szczegółowe informacje, dopuszczone przez nich samych na stronę, czy dowiedzieć się więcej o akcjach charytatywnych, które organizowali, bądź brali w nich czynny udział. Strona internetowa, służy również, do prowadzenia sklepu z ich własnym brand'em odzieżowym, który sygnowany jest charakterystycznym symbolem wilka, wykorzystywanym przez nich. Członkowie klubu, starają się wypromować, jak tylko mogą markę odzieżową, uczestnicząc w akcjach charytatywnych, bądź będąc ich organizatorem, zawsze znajdą miejsce, by się rozstawić, sprzedawać wszelką odzież lub akcesoria ze swojego sklepu, a zarobioną gotówkę przeznaczają na daną akcję charytatywną w której aktualnie uczestniczą. Pełnoprawni członkowie, w momencie gdy nie noszą swoich kamizelek z color'ami, zakładają najczęściej rzeczy ze swojego merch'u, czy to koszulki czy drobne akcesoria jak spinki, starając się zawsze podkreślić swoją przynależność. Spopularyzowanie własnej marki dla szerszego społeczeństwa ma również na celu wmieszanie członków klubu motocyklowego, pomiędzy zwykłych cywili, odwracając tym samym uwagę władz porządkowych, przez wtopienie się w tłum. Strona internetowa oferuje przeróżne rzeczy, sygnowane charakterystycznym wilkiem, znajdziemy na niej od koszulek, przez czapki i smyczki, aż po wlepki i spinki. Sklep oficjalnie zarejestrowany jest na Derrick Graves, ale w rzeczywistości, jest on tylko słupem, a całym brand'em odzieżowym zajmuje się inny pełnoprawny członek klubu. Stacjonarnie sklep, znajduje się na ulicach Paleto Bay, cieszy się dobrą sławą i ruchem, dzięki lokalnej społeczności, turyści - rzadko wchodzą na zakupy do tego sklepu, przez brak większego rozeznania z marką. Materiały wykorzystywane przy produkcji odzieży, są z najwyższej półki, importowane prosto z Egiptu i Sudanu, a firma odzieżowa, jest otwarta na stałą bądź doraźną współpracę z grafikami, obeznanymi w projektowaniu wzorów na koszulki, oraz podjęciem współpracy z innymi przedsiębiorstwami. OOC Gramy fikcyjną grupę, wymyśloną przez nas, bez narzuconej sztywno hierarchii - zamierzamy, żeby wyszło to czysto drogą IC, kto jest kim. Zamierzamy chwytać się wszystkiego, nie narzucać sztywno założenia, w okół czego będziemy grać - chcielibyśmy liczyć na wydarzenia ic, ukierunkowujące nas w którymś z kierunków. W naszych planach jest aktywna gra z każdym projektem w Paleto jak i z mieszkańcami. Pomysł na założenie organizacji, zrodził się sam z siebie, graliśmy IC tymi postaciami i jakoś tak wyszło. Nie gramy 'brudnych' osobników, typowo z nizin społecznych jak to napisałem we wstępie - każdy motocyklista ma swoje życie pozaklubowe, członkami klubów MC są i biedacy jak i prezesi firm. Wiedzę na temat klubu MC mam akurat sporą, zrobiłem masę poradników u nas na discordzie, pomagając ludziom zrozumieć klimat prawdziwego MC, a nie tego co było narzucane w wielu organizacjach a było często błędem. Jeżeli ktoś chcę z nami pograć, lub po prostu pograć przy nas bez większego angażu w życie organizacji to zapraszam siwysoprano#4782 ekipa @siwysoprano @Pancho @Bad Man @vvoiciech@Bartasik@poważny gracz @Tomaxo @Just_Miko @Spokey
  3. Jedyne miejsce w którym kupię złoty kajdan
  4. przydrożny bar, otworzony niedawno przez Derrick Graves, ściśle powiązanego z klubem motocyklowym NORTHERN WOLVES MC. Bar mieści się przy krajowej drodze łączącej Paleto Bay z Los Santos, przez co jego parking, najczęściej jest zapchany, przez ludzi podróżujących w stronę Los Santos, czy choćby Sandy Shores. Lokal sam w sobie nie jest wybitną restauracją czy choćby barem, jest to zwykłe miejsce w którym przesiadują osoby, popijające piwo, siedzące nad billardem czy grające w rzutki, większość osób przebywających w restauracji, jest ściśle powiązana z NORTHERN WOLVES MC, co widać przez chociażby colory czy rzeczy z ich merchu. Ciężko dopatrzeć się w tym miejscu choć jednej gwiazdki Michelin, jest to miejsce o typowym 'twardym' klimacie, przepełnione dymem i osobami o typowych, nieprzyjemnych twarzach, które najczęściej zgrywają tylko taki pozór. ROADHOUSE nie ma żadnej specjalizacji w gotowaniu, nawet nie można tego nazwać gotowaniem, w lokalu co najwyżej można liczyć na odgrzane jedzenie, czy przesiąkniętego tłuszczem burgera, który robiony jest na starym, zdezelowanym opiekaczu. W samym lokalu czuć dość intensywny zapach przepalonego oleju, oraz piwa które wylane jest miejscowo na stołach, mieszającego się z intensywnym zapachem przepalonego tytoniu. Przed lokalem, stoi ogrom harleyów, zaparkowanych obok siebie, w lokalu lecą głównie rockowe kawałki, przeplecione z blues'owymi przyśpiewkami. Pomimo przyjaznego podejścia obsługi, ludzie zasiadający stoły w lokalu, sprawiają, że nie jest to miejsce w które wybrałbyś się z rodziną, głównie przez panujący wewnątrz klimat. Miejsce często jest odwiedzane przez lokalną społeczność Paleto Bay, przez panujący w nim klimat i bliskie położenie, localsi odwiedzający to miejsce, dobrze wpasowują się w jego ciężki klimat, do którego już przywykli, od momentu zapoznania się z tym miejscem. Zakłady o piwo, siłowanie na ręke czy grę w bilarda? To codzienność w tym miejscu, tak samo jak możliwość wygadania się - może właśnie dlatego to miejsce przyciąga tak wielu outsiderów. Droga stanowa, objeżdżająca od Los Santos wszystkie lokalne miejscowości, oblegana przez wiele samochód, między innymi tiry czy inne firmy spedycyjne, ale też i lokalsów, jak i cywili chętnych pozwiedzać pozamiejskie tereny. Przydrożny bar, dzięki swojemu położeniu, i bezpośredniemu graniczeniu ze stacją benzynową, jest często dość obleganym miejscem, głównie przez tirowców i lokalsów, którym nie przeszkadza panujący wewnątrz klimat. ROADHOUSE stanowi również pewnego rodzaju checkpoint dla lokalsów, chcących pospacerować plażą, przez jego bezpośrednie połączenie z plażą, często bywa punktem w którym się zatrzymują, tylko by wziąć piwo czy zrobić szybką kolejkę. OOC
  5. Jeżeli ktoś chciałby zacząć przy nas grać, to przypominam o dziale HP. Nie ważne czy grasz na rp lata, czy to będzie twoja pierwsza organizacja - że wszystkim pomożemy.
  6. Okey, zapraszam na dc siwysoprano#4782
  7. Nie wiem, wydaje mi się, że za grę IC powinny być wyciągnięte konsekwencje czysto IC, a nie szarpiecie się jak dzieci na forum mieszając jedno z drugim. Skoro Cię oszukał, to nie wiem. Zgłoś to na departament czy gdziekolwiek, dawno nie widziałem tak bezsensownej skargi. ✌️
  8. **Nachlany otwierasz ślepia. Wódy woń dociera wredna. Właściwie to nawet nie wiesz gdzie się obudziłeś. Obok leży jakaś lampucera, chyba wolałbyś odgryźć sobie rękę jak właśnie ją obudzić. Nie wiesz gdzie jesteś - Camping, Bungalow czy wczorajszego dnia piękna Pani zabrała Cię do szopy sąsiada, choć wnętrze zdaje się przypominać bardziej dobry hotel, niż spelunę rodem z Davis. Alkoholu dawka była zbyt duża. Kminisz dlaczego przykleiłeś się akurat do tej brzydkiej rury. Ukręcasz się akurat jak masz możliwość i migiem zgarniasz ciuchy z podłogi, łapiesz soczysty łyk, niedopitej wódy wyskakując przez drzwi. Łeb Ci zaraz wybuchnie a Twoim oczom ukazuję się elegancki hol, nie jesteś w stanie, ułożyć sobie wszystkiego w głowie. Fraktale wirują jak opętane, szukasz w amoku wyjścia, wyskakujesz przez nie, conajmniej jakbyś uciekał z palącego budynku. Przed Twoimi oczami, ujawiła się grupka gości, stojących przy barze i rozmawiających, popijając trunki - jeden z nich namierzył Cię wzrokiem i ruszył w Twoją strone. To moment, w którym zerkasz na zegarek, przypominając sobie, o dzisiejszej rozmowie o prace.. Dociera do Ciebie, że była już godzinę temu.** - Co tam się wczoraj działo? Tylko tak szczerze ziomuś. Nie pamiętasz stary? Wpadłeś zakochany z Tobą dwie, kompletnie wystrzelone kurwy. Zresztą masz upierdoloną koszulę w winie. **Stoisz wryty w gościa, zakłopotanie miesza się z niewyleczonym upojeniem alkoholowym. Próbujesz przypomnieć, choć kawałek wczorajszej nocy - pustka.. Twój łeb, zniszczony zostaje bardziej, przez myśl o niedotarciu na rozmowę o prace. Gość cały czas wbija w Ciebie wzrok, oczekując choć krótkiego - spierdalaj, ale nic.. Stoisz jak wryty. Z za jego pleców, wyłania się postawny koleś, a ten sam.. Wycofuje się nieco, ustepując miejsce dochodzącemu gościowi - wariuje Ci głowa, zaczynasz zastanawiać się kim on jest, i o co w tym wszystkim chodzi. Facet zagryzając papierosa, niespodziewanie klepnął Cię w ramie, wypowiadając doniosłym głosem;** - Co się tak na niego gapisz? Poważnie nie pamiętasz nic z wczorajszej nocy? Cholera, poleciałeś grubo.. Cały resort o Tobie mówi, pokazałeś dupkom jak powinni się bawić, zachowując przy tym twarz.. Szacunek. **Gość wypowiadający te słowa, wyciągnał papierosa z ust, dmuchął Ci prosto w twarz dymem, nie spuszczając z Ciebie wzroku. Głowa wariuje Ci coraz mocniej, po usłyszeniu tych słów, próbujesz ułożyć wszystko jak puzzle, ale wciąż - pustka. Zmieszany stoisz przed dwójką masywnych facetów, nie potrafiąć wypowiedzieć prostego słowa. Gość stojący z tyłu, robi krok w Twoją stronę - szturchając Cię w ramie.** - Hey, przygłupie, nie wiesz kto przed Tobą stoi? Dzięki temu facetowi, przeżyłeś wczorajszą noc, bawiłeś się w najlepsze za jego forse.. Pozwolił Ci, przespać się w hotelowym resorcie, wszystko na jego koszt. Dzięki temu co dla niego zrobiłeś, zaoferował Ci prace - przy nim, każde marzenie się spełnia, to Lobo. **To moment w którym do Twojego pustego łba, napadają flashbacki z wczorajszej nocy, jednak za cholere nie możesz przypomnieć sobie gościa o którym mowa. Przypominasz sobie gościa, którego widziałeś przez pół nocy, gośćia w czarnej kitce - temu któremu każdy się kłaniał, a każda napalona dupa, stała u jego boku, ale to nie jest facet który do Ciebie mówi, facet który przyszedł Ci na myśl.. Po dłuższym zastanowieniu, przyszło Ci jak na niego wołali.. To Manny, od momentu zobaczenia tego gościa, wiedziałeś, że to poważny gracz. Z głębokich myśli, wybudza Cię strzelony niedopałek papierosa przez Lobo w stronę Twojej twarzy, gość obrócił się na pięcie, odchodząc w drugą stronę rzucił;** - To Twoja jedyna szansa. ****** Kompletnie nie robi nam różnicy, czy odpaliłeś ten temat chcąc zagrać pierwszy raz w życiu w organizacji przestępczej, czy jesteś starym wyjadaczem - pomożemy, nauczymy Cię wszystkiego Zaznaczam od razu, nie interesują nas statyści - osoby wypełniające tło Hierarchia budowana jest całkowicie in character, i stawiamy na nią mocny nacisk - zaczynasz jako zwykły pucybut, narracja w HP jedynie ułatwia Ci rozpoczęcie gry Stawiamy mocno na character development, najbardziej liczą się dla nas postacie które są unikalne, mają swój charakter, wady zalety itd... Pełna dowolność co do wieku postaci, czy płci - jedyne co nas interesuje w tej kwestii to prowadzenie postaci Poniżej załączam temat organizacji, oraz jedne z naszych hangoutów; WZÓR Nick postaci: Wiek postaci: Discord: Zgoda na FCK/FCJ/Oszpecenie postaci: HP sprawdzam ja i @Woozu
  9. LBS GARAGE; nowo założony warsztat samochodowy, specjalizujący się głównie w pojazdach typu SUV. Warsztat zarejestrowany jest na niejakiego Silvio Villalobos oraz Eduardo Gutierrez ściśle powiązanego z znanym miejskim inwestorem Julio Samaniego. Warsztat zajmuje się kompleksową naprawą samochodów każdego typu, jednak główną ich specjalizacją są SUVY i samochody stricte offroad, które to przygotowują kompleksowo do startu w zawodach. Warsztat oprócz prowadzenia typowej dla tej grupy działalności, jednoczy w sobie społeczność zakochaną w tych samochodach, organizując niekiedy eventy dla zapaleńców, między innymi wspólne wypady, ogniska czy mniejsze jazdy offroad. LBS GARAGE znajduje się we wschodniej części miasta, dokładniej na dzielnicy Davis, w uliczce między Strawberry Ave a Davis Ave, pomimo położenia, oprócz lokalsów, warsztat odwiedzają ludzie z całego Los Santos i nie tylko, przez panujący tam klimat, oraz bardzo hotel umiejscowiony dosłownie za warsztatem. Warsztat zawsze podchodzi do klientów profesjonalnie, starając się wychodzić im na rękę. Klienci w ramach usługi warsztatowej, otrzymują możliwość, odebrania umytego już samochodu przez pracowników warsztatu, co przy rutynowych serwisach samochodu, stawia warsztat w lepszym świetle niż reszta konkurencji. Dzielnica na której położony jest warsztat, dobrze mu sprzyja. Lokalsi z biedniejszych dzielnic, domów.. Bardzo często jeżeli mają już samochód, to z reguły są to SUVy, auta z dobrą prezencją które przez swoje widełki cenowe, są autami na każdą kieszeń. LBS GARAGE utrzymuje się na rynku, głównie z drobnych napraw, niżeli z modyfikacji samochodów. Warsztat przed swoją brama, ma spory parking, co również sprzyja tylko i wyłącznie na plus. Zaraz za warsztatem, umiejscowiony jest motel w którym mogą odpocząć, osoby z poza Los Santos, zostawiające samochód do naprawy bądź modyfikacji. Serce South Central, zapewnia spory przemiał osób za dnia jak i wieczorami, przez co warsztat notuje pewnego rodzaju zyski, dając pracę lokalnym mieszkańcom. Znasz się na mechanice pojazdowej? Chciałbyś realizować się w swojej miłości do motoryzacji? Idealnie trafiłeś! Stale poszukujemy nowych twarzy do naszej ekipy, zadzwoń i spróbuj swoich sił! Oferujemy szkolenie wdrażające do rozpoczęcia pracy w warsztacie! 2000$ podstawowej stawki godzinowej, plus bonusy! Posiadamy atrakcyjny system premiowy dla najlepszych pracowników! Benefity okolicznościowe! Tworzymy młody, zgrany zespół który łączy miłość do motoryzacji! Silvio V - 253035 Eduardo G - 525632
  10. Plouffe Gym; siłownia otworzona na początku 2022 roku, przez niejakiego Innocenzo Plouffe, który w przeszłości, odbył kilka walk zawodowych. Siłownia mieści się na rogu Carson a Davis Ave, lokalizacja siłowni nie jest przypadkowa, jej chęć propagowania życia na sportowo, bez używek, skierowana jest w lokalnych mieszkańców okolic Davis. Siłownia nie ma obranej grupy klientów, stara się trafiać do każdego, przez co daje możliwość wspólnego treningu, ludziom bez środków do życia, robiąc to non-profit. Odbiega swoim stylem od innych lokali w typie siłowni, można rzec, że siłownią jest tylko z nazwy, nie jest wypchana po brzegi maszynami czy wolnymi ciężarami, główny wątek odgrywają tam maty, na których przeprowadzane są treningi bez podziału na grupy. Osoby trenujące w klubie, tworzą grono pasjonatów sportów walk, oprócz wspólnych treningów na macie, odbywają oni również treningi wydolnościowe, jak bieganie, czy jazda rowerem w tereny górskie, grupa ta nie jest zamknięta i z wielką chęcią przyjmuje w swoje szeregi nowych ludzi, w których chce zaszczepić tę samą miłość do sportu. Pomimo zajmowania się sportami walki, podstawą działalności klubu, jest propagowanie szeroko rozumianej kultury fizycznej i sportu oraz budowanie pozytywnych wzorców życia na sportowo. Plouffe Gym dzięki założeniom, często współpracuje z różnymi markami spoza branży, tworząc między innymi spoty reklamowe, seminaria, dążąc do idei życia bez używek. Lokal na Davis, jest miejscem przez który przewija się sporo rzeźimieszków z Downtown, według nieoficjalnych informacji, siłownia służy im również jako jedna z pralni pieniędzy. Davis; biedna okolica, w którą klub sportowy wpisuje się idealnie, dzięki swoim założeniom. Działalność non-profit jak i low-profit, wyszła klubowi na dobre, dzięki temu oraz promowaniu życia na trzeźwo, bez narkotyków, do klubu zaczęło uczęszczać dużo, biednych mieszkańców okolicznych ulic. Obecnie Plouffe Gym; stało się dość popularne, głównie wśród dzieciaków, które uczęszczają na zajęcia, tworząc klubową społeczność. Klub rozpoczął produkcje własnych koszulek sportowych, przede wszystkim z motywującymi frazami, oraz obrazkami - dzięki takiemu ruchowi, zyskał w oczach przedsiębiorców, jak i zwykłych szarych ludzi, przez przekazywanie całego dochodu z koszulek na akcje charytatywne. Często w okolicy, można dostrzec grupę biegających osób w koszulkach Plouffe Gym, jak i bez koszulek. Trener stara się przenosić dużą część treningów na świeże powietrze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin