-
Postów
161 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez perwers
-
[26/08/2025][BLOODMOON RECORDS][LP] AS THEY DREAM "WORLD DECAY"
perwers odpowiedział(a) na ElderGoose temat w Wycenione
**Album został wypromowany poprzez grupę taneczną, która zatańczyła pod kawałek Between Me And You. Do tego samego kawałka został wydany teledysk z udziałem Chase Love, jak i reszty dziewczyn. Fabuła jest stricte związana z tekstem.** -
[26/08/2025][BLOODMOON RECORDS][LP] AS THEY DREAM "WORLD DECAY"
perwers odpowiedział(a) na ElderGoose temat w Wycenione
**Yadira wraz z Ryujin promują album na social mediach** post -
**Yadira oddała głos**
-
[14.02.25] Vienna "Vea" Ferreira- Monument (Official Audio)
perwers odpowiedział(a) na AndrewGeremek temat w Wycenione
**Yadira zostawiła like i komentarz "rozpłakałam się"** -
**Yadira szanuje inicjatywe, jednak zrobiło jej się smutno, że zdecydował to nagrać bez niej, bo pewnie dorzuciłaby trochę smaczków o których nie pisała publicznie.**
-
[Chatter Uncut] 002. Midnight Mayhem i Rene Hunt w szczerej spowiedzi bez cenzury!
perwers odpowiedział(a) na El Fenomeno temat w Chatter Central
**Yadira zastanawia się co kierowało Olivierem pozwalając wystąpić dwójce bez niego.** -
[18.01] As They Dream - Tides of Love [EP]
perwers odpowiedział(a) na CoolNickname temat w Wycenione
**Yadira przesłuchała wszystkiego na nowo. Zapatrzyła się w swoje oczy na okładce.** -
mozemy pojezdzic wspolnie po serwerze, doszukiwac sie nieprawidlowosci i codziennie pisac skargi w imie praworzadnosci - w imie idealizmu - w imie lepszego jutra
-
**Podcast był prowadzony na żywo poprzez radio internetowe Self Radio pod nazwą LS Sensations. Dostępny także w postaci transkrypcji. ** Noel Nease: O tym właśnie mówię. Najbardziej uderza mi do głowy ten utwór "I wish i knew you wanted me". Noel Nease: Po czasie wiele razy okazało się, że pewna osoba miała do mnie ogromne uczucia. Wtedy tego wszystkiego żałuję i biję się w klatę, że tego nie podtrzymałem. Noel Nease: Mam też czasami takie zjebane rozkminy, że dana relacja może mnie rozpierdolić od środka. Kobiety w stylu - kochaj albo nienawidź. Specjalnie się z nią droczę, żeby zgubiła wszystkie uczucia. Noel Nease: Wiesz, wpierw zbyt mocno do siebie docieramy. Śmiejemy się z byle gówna wypowiedzianego przez drugą osobę i nagle stajemy z taką wielką tablicą "SZALEJĘ ZA NIĄ". I trzeba działać. To jest ten moment najgłupszych życiowych decyzji. Kane Saleh: Ja nawet lubie ten etap, czarnuchu. Ale rzadko jestem na tym etapie. Rzadko czuje coś do kogokolwiek. Czuje się jak pieprzona skała. I chciałbym w tym momencie udawać i robić z siebie skałę ale niestety nie udaję. Kane Saleh: Brakuje mi często w życiu wyższych emocji. Dlatego szukam coraz lepszych wyzwalaczy. To bywa niebezpieczne. Kane Saleh: W relacjach z ludźmi, szczególnie w tych poważniejszych mam kilka osobowości. One się zmieniają w zależności od tego, kto dla mnie kim jest. Same się zmieniają, jakby miały przełącznik. Raz jestem kochany, a raz jestem skurwysynem. Noel Nease: Jak jeszcze byłem prawiczkiem poderwałem kiedyś brzydką laskę, bo miałem o sobie tak chujową samoocenę. Po prostu chciałem nauczyć się całować, nauczyć się kochać, nauczyć się doceniać. Noel Nease: Nie potrafiłem jej powiedzieć prawdy wprost, więc zacząłem być dla niej kompletnym chujem, żeby mogła sama ze mną zerwać. Maski to akurat dobry temat. Chciałbym to zmienić w sobie. Noel Nease: Potrafię dostosować się do prawie każdego otoczenia. Mogę być grzecznym chłopcem, ziomkiem z osiedla albo jakimś imprezowiczem. Nie wiem nawet jak to jest być "sobą". Noel Nease: Nie potrafię mieć czegoś takiego jak uniwersalna osobowość, którą mogę zaprezentować każdej osobie jaką znam. Ktoś może powiedzieć, że to w chuj dwulicowe i nie powinno się mi się ufać. Noel Nease: Jednak mam co do tego inną ciekawą teorie. Chodzi o to jak zostałem zraniony w przeszłości gdy starałem się być sobą. W sumie to nawet nie jest moja teoria tylko wypowiedź na podstawie badań psychologów. Noel Nease: Rozluźniamy się, pokazujemy swoje prawdziwe oblicze. Jaramy się dziecinnymi gównami. Śmiejemy się z jakichś drobnostek, które sprawiają nam frajde aż w końcu ktoś wpadnie do pokoju i powie "Jak taki duży chłopiec może bawić się czymś takim?". Noel Nease: To jest właśnie pierwszy krok do tego, żeby bać się własnego ja. Zacieramy wszystkie "dziwne" fakty o sobie i wrzucamy tylko posegregowane atrakcyjne cechy naszego charakteru, żeby kogoś zainteresować. Kane Saleh: Z moimi "maskami" to jest w ogóle pokręcona sprawa, czarnuchu. Ja zawsze w jakiś sposób jestem sobą, zawsze mam takie same wartości, takie same poglądy. Jestem real. Ale w zależności od jakiś totalnie losowych sytuacji niektóre cechy mojego charakteru się wydatniają, a niektóre kompletnie zanikają. I to może być sytuacja tego samego typu ale moja reakcja może być inna. Nie wiem od czego zależy ten "przełącznik osobowości". Noel Nease: O tym właśnie mówię. To takie segregowanie swoich cech charakteru. Nie ujawnimy się przed kimś w pełni, tylko dajemy mu wyselekcjonowane kąski. Kane Saleh: Na przykład... Ktoś mnie wkurwi. W obu sytuacjach będzie to ta sama skala wkurwienia. Raz zachowam się jak dyplomata, rozwiążę to na spokojnie, najwyżej go zniszczę lirycznie. A drugim razem coś mi odbije i zamienię się w chama i świrniętego czarnucha, który chce zgnieść swojego przeciwnika na środku ulicy. Do takiego stopnia, żeby go zdrapywali z chodnika. Noel Nease: Ja zazwyczaj zmierzam w stronę tego dyplomaty, ale też momentami mam takie dziwne zachcianki gdzie mam ochotę zniszczyć drugiego człowieka. Przez rok czasu udzielałem się w drobnej grupce, prowadziłem tam fajne spotkania gdzie wyrażaliśmy siebie. Noel Nease: Byłem uznawany za kogoś jednoczącego tą całą społeczność. Wyciągałem do każdego dłoń, aż w końcu mi odpierdoliło i pojechałem po kolesiu publicznie, żeby go to dotknęło. Odpalił mi się ten jak to ująłeś "przełącznik osobowości". Noel Nease: Najgorsze, że wypowiedzianych słów nie da się najczęściej odkręcić. Możesz przeprosić sto razy, ale ludzie i tak będą pamiętali ten jeden raz kiedy miałeś zły nastrój. Kiedy właśnie nie miałeś motywacji do udawania, że jesteś idealny. Kane Saleh: Może to zabrzmi źle ale rzadko żałuję, że kogoś skrzywdziłem. Miałem wyrzuty sumienia tylko wtedy, gdy raz ostrzej pokłóciłem się z moją mamą. A poza tym? Praktycznie ich nie mam. Stwierdzam, że tak musiało być, że tak chciał los. Kane Saleh: Że to przeznaczenie, żebym się akurat tak i tak zachował w danej sytuacji. Łatwo umiem siebie usprawiedliwić. Kane Saleh: Myślałem kiedyś, że jestem chory. Ale chyba nie. Mimo wszystko, przejmuję się najbliższymi. Nawet jeśli się pokłocimy. Skoczę za swoimi w ogień, you know. Noel Nease: Moje wyrzuty sumienia dotyczą czegoś zupełnie innego. Chcę się zmieniać, chcę być coraz lepszy i nie chcę srać na każdego moim kwasem. Gdy znowu wyrzucę ten kwas czuję, że zawaliłem swoje postanowienia. Noel Nease: Każdy pewnie miał kiedyś myśl, że może być na coś chory. Że jest odmienny. I to jest właśnie cudowne. Opowiadałem ci o tym gościu z dzisiejszej rozmowy. Noel Nease: Czułem się w towarzystwie jak trędowaty. Chciałem uciekać bo myślałem, że odstawałem do reszty i nie mogą się dobrze bawić w moim towarzystwie. Noel Nease: Nagle na osobności dostaję tekst, że jestem świetnym człowiekiem i to dzięki mnie dana osoba czuła się dobrze w tym towarzystwie. To właśnie udowadnia, że tylko wyłącznie nasze myśli mogą nam zaszkodzić. Noel Nease: Nikt tak nie zniszczy nas wewnętrznie jak my sami. Dlatego potrzebujemy wyzwalaczy, które mogą nas nakierować na trochę inny tor działania. Noel Nease: Jadłeś kiedyś grzybki? Kane Saleh: Czarnuchu, żeby to raz. Ogólnie, lubię poznać inny stan świadomości. Ale mam czasem popieprzoną psychikę i mój umysł lubi fundować mi badtripy. Tak na chwilę jeszcze odchodząc od psychodelików... Kiedyś zjarałem jakieś popieprzone gówno i miałem akcję, że siedziałem w towarzystwie ludzi, których dopiero poznałem. Kane Saleh: I miałem jazdę, że oni coś mówili na mnie za plecami, że wyrażali się o mnie źle. A wszystko to była fikcja, to mi się uwaliło w głowie po tym towarze. Byłem o krok żeby zrobić aferę przez moją paranoję. Kane Saleh: Ale wracając... Co do grzybków, yeahh... Jadłem. Lubię wyższy stan świadomości, lubię łączność z wszechświatem, wtedy możemy dojść do wniosku, że to my jestesmy kreatorami naszego życia. Noel Nease: Po grzybkach potrafimy otworzyć zupełnie inny stan myślenia. Otworzyć się na nowy schemat. Pamiętam jak raz wziąłem je w środku lasu i dotarłem do ruchliwej drogi. Mówiłem sobie na głos "Po co oni wszyscy się tak śpieszą?". Noel Nease: I nawet nie jestem w stanie opisać dokładnie emocji towarzyszących mi w tamtym momencie, ale to było tak kurewsko głębokie, że taka drobna myśl potrafiła mnie odmienić w pewnym stopniu. Noel Nease: Moim znajomym nagle wpadały do głowy jakieś niewyjaśnione sprawy sprzed 5 lat, do których natychmiast znajdywali rozwiązanie i FAKTYCZNIE TO ROZWIĄZYWALI. Noel Nease: Dla mnie to jakiś obłęd, że takie substancje nie mogą być jeszcze legalne w każdym zakątku świata. Słyszałem nawet ciekawą teorie, że dużo zwierząt w świecie natury odurza się w podobny sposób. Noel Nease: Jelenie jakimiś grzybami, delfiny trującymi rybami. Nie zostało to potwierdzone, bo do tej pory spierają się co do celowości tego zabiegu. Jednak to daje dużo do myślenia. Noel Nease: Skoro zwierzęta robią to z natury i dalej funkcjonują w świecie - dlaczego nie powinniśmy dążyć do takich naturalnych używek? Noel Nease: Ja osobiście czuję, że gdy na za długo odstawię to wszystko to mój organizm się rozstraja na kreatywne myśli. Zaczynam uciekać w najprostsze rozwiązania, które są dyktowane przez moją lewą półkule. Noel Nease: Świat cały czas każe nam pędzić i nie pozwala się zatrzymać. Podchodzimy do życia jak do pracy w fabryce - działamy schematycznie. Nie pozwalamy sobie potestować, popełnić błędów. Boimy się błędów - chociaż są nam tak kurewsko potrzebne. Kane Saleh: Świat kurewsko pędzi do przodu, szczególnie teraz w erze konsumpcjonizmu, gdy jesteśmy przebodźcowani prawie wszystkim co spotykamy na swojej drodze - wiadomościami, reklamami i tak dalej. Kane Saleh: Według mnie, większość ludzi nie dba o swoją podświadomość. Są jak zaprogramowane roboty, które jedzą, śpią i pracują - wielkim korporacjom to na rękę z resztą. Kane Saleh: Używki są powszechnie traktowane jako zło. To nie używki są złe. Tylko ludzie, którzy nie wiedzą jak z nich korzystać. Noel Nease: Jeszcze w latach 90 w podręcznikach pracodawców kazali zawalić pracowników pracą, żeby musieli wybierać pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Po tym właśnie decydowali o losie tych ludzi. Noel Nease: W końcu uzbierali zespół szczurów, którzy oddawali całe swoje życie dla korporacji. Obecnie nieco zmienia się nam ta cała mentalność. Zaczynamy doceniać czas wolny i przestajemy powoli patrzeć na zarobki. Noel Nease: Możemy zarabiać mniej, ale za to w czymś co nas satysfakcjonuje i nie tyra do końca. Doceniamy swój komfort psychiczny. Jesteśmy bardziej świadomi. Kane Saleh: Mam nadzieję, że dbanie o zbalansowany lifestyle zostanie jeszcze bardziej znormalizowane. Szczególnie przez aktualne pokolenie, bo coraz więcej się o tym mówi. Kane Saleh: Trzeba dbać o siebie, a nie ciągle zapierdalać. Musimy mieć otwarte umysły, szeroką podświadomość. Podobno jesteśmy teraz w erze wodnika, według ludzi zajmujących się wszechświatem - a to tylko pozytywnie wpływa na taką otwartość. Kane Saleh: Psychodeliki nam mogą w tym tylko pomóc. Yooo... Jeśli się zastanawiacie nad tą podróżą i czegoś się obawiacie to znajdźcie sobie mentora, który jest doświadczony i wprowadzi was w ten świat wyższej świadomości. Noel Nease: Trudno się z tym nie zgodzić. I słuchaj jeszcze to.. sam wiem o czym mówię z tymi zarobkami. Pracowałem przez masę czasu w sklepie z ciuchami. Nie zarabiałem za wiele, ale potrafiłem tam znaleźć spokój. Noel Nease: I to właśnie tam odkryłem, że powinienem zająć się tym co robię obecnie. Wpierw robiłem to po domu w drobnym studiu stworzonym z zaoszczędzonych pieniędzy. Wbijałem trochę wyświetleń, dostawałem dużo dobrych słów o swojej pracy. Noel Nease: Ludzie mnie docenili, pozwolili się rozwinąć. Musiałem rzucić pracę w sklepie, bo nie potrafiłem połączyć jednego z drugim. Noel Nease: Gdyby ktoś nagle do mnie podszedł i powiedział: Słuchaj, jesteś kompletnie spłukany. Do tego twoje struny głosowe doznały permamentego uszkodzenia i nie możesz używać ich tak często jak używałeś do tej pory... to nie wahałbym się ze sklepem Noel Nease: Czułbym się tam dobrze. Rozplanowałabym znowu tak życie, żeby szukać nowych pasji i zajęć. Zarabiałbym tyle, żeby móc się utrzymać. Nie potrzebuję niczego więcej. Kane Saleh: Praca dla większości społeczeństwa jest poniekąd drugim domem, bo spędza się tam strasznie dużo czasu. Dlatego powinniśmy szukać czegoś co nas jara albo satysfakcjonuje. A nawet jeśli nie to, to czegoś co nas nie niszczy. Kane Saleh: Znam całą masę ludzi, którzy robią to, czego nienawidzą - nawet często nie ze względu na pieniądze a ze względu na fakt, że boją się zmian. Kane Saleh: I wyobraź sobie to, bruh... Gość żyje w nieszczęśliwym małżeństwie z jakąś suką, chodzi do pracy, której nienawidzi. Jest w tej pracy niszczony przez szefa, a potem wraca do domu i jest niszczony przez swoją żonę. Noel Nease: Chciałbym zostać kiedyś zniszczony przez kobietę. Chyba jarają mnie takie dominujące. Kane Saleh: Boi się zmian. Boi się zmienić pracy, boi się kopnąć tą dziwkę w dupę i tkwi w tym co ma na co dzień. Co to za życie? To życie, w którym ciężko się powstrzymać przed sznurem. Kane Saleh: Yoo czarnuchu... W tym scenariuszu, o którym mówię nie ma niczego dobrego w niszczeniu przez bohaterkę tej historii. (śmiech). Noel Nease: Hahaha, wiem. Czasami odpierdala mi szajba i muszę wrzucić jakiś zjebany komentarz w środku. Noel Nease: Trudno wywalić żonę, bo sam wiesz.. składasz obietnice, że będziecie razem na zawsze i takie tam. Poza tym faceci w tych czasach potrafią być bardzo zdesperowani. Dowolna kobieta w ich życiu jest dla nich ŻYCIOWĄ SZANSĄ. Kane Saleh: To okropne podejście, czarnuchu. Jeśli siedzisz z jakąś dziwką, która cie niszczy, bo jesteś zdesperowany to jesteś pizdą. To samo tyczy się kobiet, jeśli siedzisz z jakimś toksycznym frajerem, który cię niszczy to jesteś idiotką. Noel Nease: Pierdol się, frajerze. Pierdol się, idiotko.
-
**Podcast był prowadzony na żywo poprzez radio internetowe Self Radio pod nazwą LS Sensations. Dostępny także w postaci transkrypcji. ** ** W trakcie podcastu leciała specjalnie stworzona playlista, wyróżniająca się na tle muzyki występującej w trakcie bloków muzycznych Self Radio. Kawałki z audycji są dostępne na stronie. ** Noel Nease: Mamy to. Nawet nie wiesz jak cieszę się, że mogłem w końcu dożyć takiego spotkania. Protais Wright: Czarnuchu, ja sam się nie spodziewałem mojej obecności **śmiech**. To był czysty spontan. Zatęskniłem za Los Santos na chwilę. Noel Nease: Ja szczerze mówiąc nie zatęskniłem się niczym. Każda moja przerwa prowadzi do swego rodzaju mistycznych doznań. Noel Nease: Czasami zniknę bez słowa i sprawdzę kto o mnie pamięta. Niekiedy po prostu potrzebuję ciszy w moim życiu. Protais Wright: Ja też potrzebuję ciszy, czarnuchu. W głębi duszy jestem introwertykiem - mimo, że po mnie nie widać. Ludzie zawsze się śmieją, gdy im to mówię. Nie wierzą mi, mają mnie za ekstrawertyka. Noel Nease: Nie lubię podziałów w stylu introwertyk, ekstrawertyk czy też ambiwertyk. Uważam, że to gówno kompletnie nie sprawdza się w moim życiu. Nie potrafię się dopiąć do żadnego opisu. Noel Nease: Jednego dnia mam ochotę spędzać czas z ludźmi - nawet obcymi. Zagaduję do losowych osób na ulicy. Pytam się o ich zmartwienia, potrzeby i inne. Noel Nease: Innego dnia siedzę przybity głową w poduszkę i zastanawiam się czy własnie tak powinno wyglądać moje życie? Jeżeli coś takiego ma opisywać ambiwertyka - zdecydowanie nim jestem. Noel Nease: Jednak nienawidzę stosować się do gotowych opisów. Czuję, że to wszystko chce mnie ograniczyć. Czuję się jak w jakiejś dziwnej klatce, która coraz bardziej się zwęża. Protais Wright: Wiesz co? Też nie lubię takich opisów czy podziałów. Ogólnie, nie lubię żadnych schematów. Ciężko mi się w cokolwiek wpasować. Jestem zbyt elastyczny, a pozatym sam często nie potrafię siebie określić, czarnuchu. Czuję się jakbym był jedną wielką sprzecznością. Całe życie szukam siebie. I no... Jeszcze nie znalazłem. Noel Nease: I ludzie szukają Ciebie. Wciaż pamiętają kto był na językach przez taki kawał czasu. Przez prawie rok nie dawałeś znaku życia. Noel Nease: Nie mówię, że to coś złego - temat przerwy już poruszyliśmy z samego początku. Jednak te wszystkie smętne posty.. przeprosiny. Nieobecność w mieście i omijanie własnych nominacji. Nie czujesz jakby to był powoli zmierzch? Noel Nease: Czarnuch ustatkował się ze swoją pięknością, spłodził dziecko. Teraz prowadzi nowe życie. Protais Wright: Nie chcę być nieskromny ale myślę, że gdybym wrócił do show businessu i do muzyki na poważnie to powtórzyłbym drugi Surf Club albo nawet go przebił. Protais Wright: W zasadzie, to nawet od dawna mam w głowie koncepcję na gruby album, który zrobiłby pieprzony szum tak samo jak poprzednik. I to pojebane ale póki co nie mam ochoty tego robić. Protais Wright: Wszystko co robię w swoim życiu muszę robić na sto procent. Inaczej nie jestem spełniony. Wszystko musi być od serca, od duszy. A teraz nie czuję tego, że chcę to robić. Noel Nease: Właśnie tak, od serca, od duszy. To właśnie doceniam w tym wszystkim. Protais Wright: Jestem z boku, mam kobietę, dziecko, najbliższych przyjaciół - którzy swoją drogą też stąd wyjechali i nawet nie mam po co wracać do Vinewood. **śmiech**. Protais Wright: Ale w moim życiu nigdy nie mówię nigdy. Nie wiem co będzie za jakiś czas. Noel Nease: Nie chciałbym nawet w jakikolwiek sposób popychać do tego, żebyś wrócił. Czuję, że nie pasowałbyś do dzisiejszego LS. Noel Nease: Podziwiam od dawna do czego się przyczyniłeś. Nie chodzi tylko o Twoją twórczość, ale wkład dla tego miasta. Noel Nease: Ludzie często o tym zapominają, że kiedy nie mieli nikogo za kim mogliby podążać - mieli Ciebie. Kiedy ludzie potrzebowali motywacji - starali się poczuć to życie. Noel Nease: Tworząc Reapera opisałeś swoje życie, wszystko co siedzi w Twojej zagubionej głowie. To wizerunek, który nigdy nie zginie. Protais Wright: Yeahh, czarnuchu. Dla mnie muzyka to nigdy nie był sposób tylko i wyłącznie na komercję. Dla mnie to walczenie z swoimi demonami. Alter-ego Reapera jest właśnie demonem. Protais Wright: Myślę, że najbardziej to przedstawił mój pierwszy album Marauding In Paradise. Prowadziłem tam sam z sobą wiele rozmów na trackach. Noel Nease: Ludzie mogli poczuć co chcesz przekazać. Mogli wczuć się w osobę pytającą o to wszystko. Protais Wright: Zawsze powtarzałem, że moja twórczość to performance. Brakuje mi takiego czegoś w dzisiejszym show businessie. Mało kto jest wyrazisty. Mało kto chce coś przekazać albo coś przedstawić. Noel Nease: Chcieli więcej Reapera, chcieli się nim stać. Mogli utożsamiać się z jego problemami. Nienawidzili go i kochali jednocześnie. Protais Wright: Dokładnie. Kocham jak ludzie mogą się w jakiś sposób utożsamić z moją twórczością. Wszystkie moje albumy przedstawiały moją walkę z samym sobą, dosłownie. Noel Nease: Sam jestem raczkującym artystą. Wydałem zaledwie jeden utwór. Parę kolejnych mam w wiecznej produkcji. Nigdy nie mogę ich skończyć, bo czuję, że pokazuję tam za mało. Noel Nease: W internecie często lubię robić z siebie debila, nie przejmuję się tym co wyrażam w jakichś komentarzach. Robię to, żeby się pośmiać. Jednak moja sztuka musi być czymś co faktycznie mnie opisuje. Noel Nease: To co mówię tutaj, w tym miejscu. Za każdym razem też musi mieć jakieś znaczenie. Nie mówię o tym, żeby zamknąć się na jakiekolwiek głupie emocje. Noel Nease: Chciałbym inspirować. Chciałbym, żeby ludzie przychodzący tutaj mogli kogoś zainspirować swoimi emocjami. Protais Wright: Czuję cię, czarnuchu. Ja też nie mogłem stworzyć, tfu skończyć wielu utworów. To chyba kwestia drzemiącego w nas perfekcjonizmu. Odkąd pamiętam mam tak, że się czuję jakbym robił za mało. Noel Nease: Taa, dobrze to rozumiem. Każdy chciałby mieć czegoś więcej. Być bogatszym, nosić droższe rzeczy, mieć więcej aut, więcej dziewczyn, więcej znajomych. To niekończąca się pogoń. Protais Wright: To trochę wkurwiające uczucie. Ludzie wokół ci mówią, że jesteś najlepszy, a ty się czujesz dalej jakbyś robił za mało. Stawiasz poprzeczkę kurewsko wysoko, wszystkim. A potem sam próbujesz ją przeskoczyć. Noel Nease: Nawet nie wiesz ile osób mnie chwali za moją robotę, czy też za to jak przebiega nasza prywatna relacja. Noel Nease: Powiem coś przemiłego - jestem słodki. Zrobię coś inspirującego - jestem najlepszy. Ale ja czuję jakbym chciał się zapaść pod ziemie. Noel Nease: Chciałbym kiedyś być uważany za kogoś przeciętnego. Nie lubię skrajnośći. Chciałbym kiedyś wpaść do towarzystwa, milczeć, uśmiechać się i przytakiwać głową. Protais Wright: Ja z jednej strony też. A z drugiej strony kompletnie nie. I to są właśnie te skrajności. Raz chciałbym się nie wyróżniać, bo takim ludziom łatwiej popełniać błędy, a kolejnym razem chcę być naaaajlepszy, jestem trochę narcyzem. Noel Nease: Chciałbym nie być narcyzem, ale robię to wszystko za często. Staram się to ukrywać jak mogę, ale w końcu to we mnie wybuchnie. Noel Nease: Jesteśmy toksyczni, nie jesteśmy idealni. Jesteśmy ludźmi. Chcemy być kochani, chcemy kochać. Mamy prawo popełniać błędy. Protais Wright: Lepiej bym tego nie ujął. Myślę, że to trzeba nagłasniać w świecie, gdzie udaje się, że jest się idealnym, a reszta próbuje być taka sama. Noel Nease: Właśnie tego potrzebowałbym w tym mieście. Brak odbijania piłeczki pomiędzy przeróżnymi dramami, udoskonalanie siebie. Nie zauważyłeś tej dziwnej tendencji w mediach społecznościowych? Noel Nease: Ludzie odbijają się w postach od tłumaczenia do tłumaczenia. Czują, że zawiedli. Chcą naprawiać swój wizerunek, który jest właściwie... CZYM?! Noel Nease: Nie wiemy nic na temat tego jakimi są ludźmi. W swoich utworach nie chcą przekazać niczego poza podstawowymi wartościami, które się dobrze sprzedają. Chciałbym się kimś inspirować. Protais Wright: Ja też, czarnuchu. A niestety większość moich idoli już nie żyje, dosłownie. - Niektórzy całą karierę opierają na dramach w social mediach. Wszystko w ramach kontrowersji. Protais Wright: Mimo, że to w dzisiejszych czasach już żadna kontrowersja, bo mamy to na co dzień czarnuchu. To nic nowego. Ludzie nawet nie wiedzą jak robić prawdziwe skandale. Noel Nease: I właśnie dlatego nie chcę tego wspierać. NELLY nie będzie już pierdolił o tym jak się źle dzieje w Los Santos. Ten czarnuch chcę skupić się na rozmowach, które są ważne. Noel Nease: Na ważnych osobach, które mogą kogoś poprowadzić. Czy kogoś faktycznie może interesować, że jakaś laska popełniła kolejnego flopa? LUDZIE CODZIENNIE POPEŁNIAJĄ BŁĘDY. Noel Nease: CZARNOSKÓRE OSOBY KAŻDEGO DNIA TRACĄ DACH NAD GŁOWĄ. CZY NIE MAMY WAŻNIEJSZYCH SPRAW NA GŁOWACH? Tak bardzo chciałbym pomóc im wszystkim. Noel Nease: Ale stary, pomimo tego, że jesteśmy tutaj razem to między nami jest bariera pieniężna, której nigdy nie doścignę. Ludzie sa biedni, muszą dbać o swój tyłek. Empatia kończy się tam gdzie zaczynają się pieniądze. Protais Wright: Myślę, że o zależnościach pomiędzy empatią a pieniędzmi możemy długo rozmawiać. Wszystko to dosyć indywidualna sprawa, wszystko zależy od człowieka ale nie zapominajmy też, że pieniądze i sława zmieniają ludzi. Protais Wright: Czasem jak czujesz się jak VIP... Nawet nie tak z siebie, a dlatego, że wszyscy ci to wmawiają to zaczynasz się zachowywać jakby twoje ego było w kosmosie. Noel Nease: Gdy widzę osobę - staram się jej pomóc za każdym razem. Zazwyczaj mogę zrobić to tylko i wyłącznie rozmową. Protais Wright: W kwestii pomocy, wiesz co mnie najbardziej boli? To, że nigdy się nie da pomóc wszystkim. Mam pieniądze, wpłacam na fundacje, biorę udział w różnych akcjach, bardzo przy nich pomagam - w końcu moja partnerka miała własną fundację charytatywną i byłem przy niej bardzo blisko. Protais Wright: Ale nie ważne co robiliśmy, nie ważne jak bardzo się staraliśmy, nie ważne ile milionów uzbieraliśmy to nigdy nie starczyło na cały ból na świecie. Noel Nease: Dobrze mieć przy sobie kogoś na kim można polegać. Sam chciałbym mieć kogoś, komu mógłbym w pełni zaufać. Noel Nease: Nie wątpię w Twoje dobre serce. Jesteś genialnym człowiekiem, który wie czego chce od życia, ma konkretne cele. Ale nigdy nie może ich dogonić. Noel Nease: Wracamy dosłownie za moment. Nie przestawiajcie odbiorników. Mamy tutaj specjalnego gościa. **Po przerwie głos Noel Nease wydawał się nieco inny. Był wybity z rytmu, do tego nieco rozdrażniony. Protais się nawet nie odzywał.** Noel Nease: Wracamy po przerwie. Do studia niespodziewanie zawitał Memphis Tavares. Memphis Tavares: Już? Mogę się przywitać stary? Myślałem, że przedstawisz mnie jakoś gorzej czy coś. Noel Nease: Nie mam pojęcia czego tutaj szuka i dlaczego musiał się zagubić akurat w tym miejscu. Memphis Tavares: Przechodziłem akurat i wpadłem na pogawędkę - serio. Noel Nease: Witamy Cię z otwartymi ramionami, nie ma tutaj miejsca na jakieś podziały czy cokolwiek. Nie, żebym Cię nie lubił. Po prostu nieco wybiłem się z rytmu. Noel Nease: Przed momentem gadaliśmy o emocjach. O tym czego oczekujemy od naszego życia. O tym czego właśnie potrzebujemy. Ale to bez znaczenia, to serio miejsce gdzie można oddychać. Noel Nease: Każdemu czasami brakuje tlenu. Ja odcinałem się od niego zdecydowanie za długo. Noel Nease: Porozmawiajmy w takim razie. Nie musisz się krępować. Pewnie masz sporo na głowie, skoro wpadłeś tutaj o takiej porze. Memphis Tavares: Moje życie to ciągle emocje stary, uwierz mi. Czasami lubie sobie skoczyć na strzelnice i po prostu postrzelać do tarczy, poważnie. Noel Nease: Stary, nie boisz się, że w końcu ktoś może zrobić sobie taką strzelnice z Twoim udziałem? Noel Nease: Wybielaj się za stare czasy, ale nigdy święty nie byłeś. Czasami przecieram oczy i szczypię się w pośladki. Nie boisz się tego, że przeszłość kiedyś wróci? Noel Nease: Nawet nie chodzi o jakiekolwiek zatargi z przeszłości. Ale dobra - masz swoją ochronę, swoją żonę. Jednak każdy w końcu popełnia błędy. Memphis Tavares: Czy ja kiedykolwiek ukrywałem swoją przeszłość? Nigdy. Kiedyś traktowałem to wszystko jako hobby, teraz to gówno poszło do góry. Noel Nease: Nie oskarżam Cię o to. Jednak nie zabierajmy czasu Protaisowi. Noel Nease: Chcę go właśnie tu i teraz. Na pewno znajdzie się lepszy moment na to, żeby się nad tym rozwinąć. Memphis Tavares: Jeszcze co do emocji stary.. Pozwól mi na chwilkę dopowiedzieć. Noel Nease: Nie krępuj się, korzystaj z czasu ile chcesz. Memphis Tavares: Lubie sobie wyładować emocje grając na konsoli. Gram z Ayumi Amaya na konsoli w gierki, czasami jak mamy więcej czasu wolnego prywatnie no to po kilka godzin. To gówno wciąga. Noel Nease: To jest za mocne, wychodzisz stąd. Noel Nease: JA TEŻ STĄD WYCHODZĘ. **trzask mikrofonu**
-
kocham kittyland 8e02c9b81b5b106521d05d17fbfcca96.mp4
-
**Noel Nease puścił komentarz** Przecież ten teledysk nawet nie pasuje do tej muzyki. Nie podmienił wam ktoś plików?
-
**LS Sensations udostępniło na swojej stronie polecane utwory z bloku muzycznego. 3 utwory są wyróżnione na żółto.** 1. Mac Miller - Stay 2. Labrinth, Zendaya - All For Us 3. Kanye West - Praise God 4. JOBA - Sad Saturdays 5. Saba - Ziplock 6. Kevin Abstract - PEACH 7. Rex Orange County - Sunflower 8. Steve Lacy - Dark Red 9. Kevin Abstract - Empty 10. Polo G - Rapstar 11. A$AP Rocky - Sundress 12. PRO TAIS X DA KAYKAY - FEEL SOMETHING DIFFERENT 13. Kid Cudi - Pursuit Of Happiness 14. K CAMP - Whats on your mind 15. Frank Ocean - In My Room 16. Rejjie Snow - D.R.U.G.S. 17. Orion Sun - pressure 18. Shanuka - Hurricane 19. reggie, Smino - Avalanche 20. Noel Nease - I WAS BETTER
-
**06.04.2022 na kanał Noel Nease wpadł kawałek jego autorstwa. Na ten sam kanał zostały zreupladowane wszystkie jego poprzednie podcasty.** **Utwór jest promowany poprzez oficjalną stronę LS SENSATIONS. Utwór został dodany do odtwarzanych w trakcie bloku muzycznego LS Sensations** ((WŁĄCZ NAPISY NA YT)) ((WŁĄCZ NAPISY NA YT)) Tekst: https://li.v-rp.pl/nelly
-
**Gaia jest pod wrażeniem, że Ava Velerez powoli osiąga poziom Rick Rossa**
-
**Jest to oficjalny zapis z audycji dostępny w formie audio/tekstu na stronie radia LS Sensations.** NN: Kolejny raz tylko dla was. Ten jedyny i powtarzalny koleś, który uwziął się na pewną grupkę dziwnych osób. LS Sensations, Nelly - siema. NN: Zagłębmy się w pierwszej kolejności w przeszłość. Daleką przeszłość, bo to już parę miesięcy temu, a jak wiadomo - w tym mieście to spory kawałek czasu. Pamiętacie jak WWR organizowało swój projekt FRESHMAN, gdzie zostało zaproszonych sześciu różnych raperów, posiadających różne poglądy, wywodzili się z różnych środowisk i robili różne rzeczy. Pomimo dobrego startu i niezłych zasięgów projekt w końcu musiał upaść. Spekuluje się, że powodem był konflikt pomiędzy uczestnikami. NN: Kolektyw MTM mocno wleciał na FLAIR. Jeden z uczestników pierwszego kolektywu dopuścił się nawet kradzieży na CEO FLAIR, co wskazuje, że ten spór nie był czymś "niewinnym". Mija parę miesięcy, spotykamy się tutaj - do czego dochodzimy? NN: Dwójka rzekomo nienawidzących się wzajemnie raperów jak Memphis Tavares i MTM Mustafa wrzucają wspólne zdjęcie, do tego zapowiadając swój wspólny kawałek. Nie mam pojęcia jak do tego doszło, ale myślę, że zaskoczyło to każdego z nas. NN: Raperka NIKSY jakiś czas temu wstawiła post sugerujący jej wylot z miasta, bądź krótką przerwę. Po paru dniach oczekiwania na więcej informacji dostajemy jej numer konta. Internet mocno zaszumiał ze spekulacjami, ale raczej każdy doszedł już do tego, że jest to związane z pozwem od Daily Globe. Trudno określić na ten moment, czy jest to właśnie TO, ponieważ celebryci w LS cierpią na jakiś niedowład. Wkurwiają mnie. NN: Nie ukrywam, że opowiadam głównie o lokalnych sławach, jednak patrząc na ich ruchy raczej nigdy nie dosięgną tych, którzy błyszczą najjaśniej na naszej planecie. PR, który wkładają w rozwój swojej kariery jest czymś godnym podziwu. Jak przykłada się do tego taki "celebryta", który wchodzi w punkt zainteresowania moich podcastów? Wrzuca co jakiś dzień durną fotę z opisem na dwa słowa. W przypadku gdy cały internet napierdala na daną osobę, to on stwierdza, że będzie udawał, że nic się nie dzieje. Niektórzy robią tak debilne rzeczy, żeby ktoś zwrócił na nich uwagę, że właśnie.. wszyscy czujemy się tym przytłoczeni. NN: Celebryci nie dają nam pożywki. Nie utrzymują kontaktu z fanami. Nawet koncerty są jakieś mdłe. Nie zawierają "cząstki", która mogłaby zainteresować potencjalnego widza. Celebryci zmierzają w złą stronę w 2022 roku. NN: Potem jest tylko narzekanie, że to fani są nieodpowiedni. Nie - oni są świetni, tylko wasze persony nie są chociażby w 1% warte jakiejkowlek uwagi. Zacznijcie robić coś dla innych, a nie tylko dla siebie. Pokażcie jacy właściwie jesteście. NN: Chociaż pewnie te wszystkie słowa i tak przeminą. Wsadzicie je głęboko wiadomo gdzie. Jednak będę to powtarzał - w tym mieście brakuje kogoś, kto mógłby inspirować. Głupie akcje nie zapewnią wam niczego poza chwilowymi zasięgami. Wystarczy że znikniecie na parę miesięcy i nikt nie będzie o was pamiętał. Znikniecie w odmętach przesytu gównem, które wciąż napływa do koryta. Ale uważajcie, bo ono w końcu zacznie się przelewać i ubrudzi wam buty. NN: I apel do każdego zabawnego celebryty z tego miasta, który nie oferuje niczego poza robieniem z siebie błazna pod każdym możliwym aspektem - napiszcie do mnie, umówcie się ze mną. Pogadajmy wspólnie o tym wszystkim. Może jesteście nieodkrytymi talentami, które potrzebują tylko i wyłącznie solidnego kopa motywacyjnego? Trudno mi uwierzyć w to co mówię, ale mogę dać szansę każdemu - dosłownie. Jednak udowodnijcie, że nie jest tak tragicznie jak mówiłem. NN: **długie jęknięcie do mikrofonu** Nawet nie mam ochoty tego powtarzać. LS Sensations, Nelly. Siema.
-
**Jest to oficjalny zapis z audycji dostępny w formie audio/tekstu na stronie radia LS Sensations.** NN: Jak leci Los Santos? Nawija dla was Nelly, prosto ze studia LS Sensation. Wbijam dzisiaj z kolejnymi paroma ciekawostkami na temat życia naszych lokalnych gwiazdeczek. NN: Swój powrót zapowiedział zespół REMEDY lubiący się w ostrzejszych brzmieniach. Powrót odbył się bez większych fajerwerków. Jednak jak wszyscy się domyślacie - zespół na pewno poczęstuje nas czymś świeżym w najbliższym czasie. NN: Póki co nie zapowiadali za wiele, co najwyżej odświeżyli swoje zdjęcia profilowe. Nic wielkiego, co nie? Wszyscy na was czekamy z niecierpliwością. NN: W mieście zaczęły latać przeróżne dziwne plotki na temat możliwych romansów Laury Mitchell i Blake Rawlingsa. Właściwie trudno się w tym połapać. Raz Laura jest łapana z jakimś potencjalnym kochankiem, raz Blake jest łapany na rzekomej randce. NN: Dalej dodają wspólne zdjęcie w świątecznym klimacie. Ludzie spekulują na różne sposoby, podejmują śmiałe teorie. Co o tym myślę? NN: W przeszłości Blake pokazał już, że lubi obracać kilka dziewczyn jednocześnie. Pokazują to zdjęcia, pokazują to wyznania przeróżnych osób obracających się w jego środowisku. Pewnie sam przyznałby rację, gdyby chciało mi się wypowiadać na ten temat. NN: Jednak czy kogoś jeszcze dziwią związki poligamiczne w 2022 roku? Nawet ludzie z TikToka - tak, tej platformy dla dzieciaków - chwalą się tym na lewo i prawo. Szczerze? Podziwiam. NN: Ledwo wytrzymywałbym z jedną kobietą u boku, a co dopiero gdybym miał robić ich kilka. Nelly totalnie wymięka i wywiesza białą flagę. NN: Szokującym faktem z ostatnich dni na pewno był śmiertelny wypadek, którego sprawcą był członek... Dick in Dixie, o ile komukolwiek coś mówi ta nazwa. Bo mi ledwo świtała gdy ją zobaczyłem. NN: Jest to zespół nagrywający pod ciężkie brzmienia. Generalnie jakieś wulgarne wieśniaki z obrzeży naszej cudownej metropolii, którzy chcieliby zabłysnąć. Jakiś czas temu udzielali wywiadu w Daily Globe, podczas którego narobili sobie tam wielu wrogów. NN: Wątpię, żeby ktoś chciał im tam ponownie zapraszać. Wracając do incydentu - członek potrącił pracownika departamentu pod wpływem, a wyrok jest szacowany na kilkanaście lat odsiadki. Czy zespół wytrzyma taką stratę? NN: Pomimo przesuniętej daty gali VFF zawodnicy dają z siebie wszystko, żeby poniżyć swoich przeciwników przy pomocy mediów społecznościowych. Jednak nie doszło tutaj do niczego interesującego, co mogłoby rzucać się w oczy. NN: Jest to kontynuacja sporu pomiędzy klubem sportowym braci Domino i Soulja od Ronniego Westa, który zapowiadał już wcześniej, że najbliższa walka będzie jego ostatnią. NN: Bardziej zastanawiająca jest cisza ze strony Tomasa Domino, który kompletnie odciął się od swoich mediów społecznościowych i zapadł się pod ziemię. Co bardziej interesujące - jego partnerka, Vesper Andromeda - wrzuciła ostatnio post, który jasno narzuca narrację, jakoby jej narzeczony miałby zniknąć także z jej życia. NN: Jednak nie ogarniam nigdy jej tablicy. Dla mnie laska może mieć coś z beretem, sugerując się jej wypowiedziami w trakcie ostatniej konferencji, gdzie jawnie krytykowała całą federację, jak i zachowanie swojego narzeczonego. Kiedyś też nieszczególnie popisała się prawdomównością, wracając do konfliktu z Lacazette. Trudno o kogoś prawdomównego w tych czasach. NN: Dobrym przykładem zakłamanej osoby może być nasza droga NIKSY, która zgodziła się wystąpić w LS Sensations w trakcie mojej audycji. Pamiętacie jej słowa? Powrót do przyjaźni z Kulture? Nigdy w życiu. Na pewno to nigdy nie wróci. NN: Nie uwzględniała nawet takiej opcji. Do tego zdradziła jej sekrety, czy też nawet poinformowała resztę świata w komentarzu, że dziecko Kulture nie należy do jej obecnego faceta. NN: Pomimo wszystkich wypowiedzianych słów z jej ust, które zdecydowanie nie wpływały korzystanie na wizerunek jej ex bff... nie przeszkodziło jej to we wspólnej zabawie w trakcie ostatniej imprezy w Amnesia Club. NN: Trudno mi to skomentować. Takie zachowania pokazują tylko, że celebrytom nie powinno się nigdy zaufać. A wszystkie dramy są podsycane tylko dla kolejnych zasięgów i nie mają przełożenia w realnym świecie. Zamydlają oczy każdemu z nas. NN: Nie byłbym sobą gdybym nie wrócił i w tej audycji do rzeczy związanych z Daily Globe, bo tak - jest ich trochę. Przede wszystkim warto publicznie skrytykować postawę Lucille Ferreira i Ady Grimes-Ferreira za podejście do wychowania dziecka. NN: Ich córka już od dawna świeci cyckami w sieci. Zbija ogromne zasięgi na zdjęciach przedstawiających seksowne ujęcia. Ostatni post nieco różnił się od tych poprzednich. Willa za grube miliony, eleganckie ubrania przykrywające ciało. NN: Jednak co było w tym nie tak? Dziewczyna pozuje na zdjęciu z kieliszkiem czerwonego napoju, który jasno sugeruje, że to wino. Czy ktoś nalewałby sobie soku do takiego kieliszka? NN: Ktokolwiek widzi kieliszek od razu kojarzy go z alkoholem, który według obowiązującego nas prawa - jest dozwolony dla osób, które przekroczyły magiczną granicę 21 lat. NN: Dziewczyna jeszcze nie ma takiego przywileju, a luźne podejście do wychowania swojej córki tylko potwierdza, że kobiety nie powinny pełnić tak odpowiedzialnej roli w życiu tej dziewczyny. Dwie bussineswoman, które są zaangażowane w ogromne pieniądze. Myślicie, że znajdują czas dla swojego dziecka? Szczerze w to wątpię. NN: Trzymając się tematu Daily Globe.. wczoraj odbyła się gala rozdania nagród dla biznesów prosperujących na terenie naszej metropolii. Sugerując się zdjęciami napływającymi do internetu - gala miała dosyć elegancki charakter. NN: Politycy, celebryci, przedsiębiorcy. Właśnie tak wyglądała ta gala. Co robiła tam wulgarna raperka? Nie mam zielonego pojęcia. Na pewno wszyscy byli zachwyceni jej występem, który idealnie wpasował się w tą.. uroczystość? NN: Drugi występ należał do Avy Velerez, która poczuła się na tyle poszkodowana, że postanowiła rozruszać internet wylewnym postem na temat doświadczeń z Daily Globe i w jaki sposób ją potraktowano. NN: Nie spodziewała się jednak, że zrobi z siebie kompletną debilkę. Słuchajcie - od dawna wiadomo, że Daily Globe nie ma zbyt dobrego PR. Wiele osób wypowiadało się na ten temat. NN: Wszyscy trąbią na temat, że Daily Globe nie jest godne uwagi. Co robi w tym czasie Ava Velerez i Quentin Little? Idą sobie na wywiad do Daily Globe. Wybucha afera z Daily Globe, każdy z grona celebrytów stara się obrać stronę. NN: Co robi Ava Velerez i Quentin Little? Przyglądają się temu i cieszą się z udzielonego wywiadu dla Daily Globe. Udają, że to ich nie dotyczy. NN: Kulture wydymała FLAIR, Ava Velerez i Quentin Little postanawiają się się od niej odciąć. Co robi w przypadku wspólnego występu z Kulture na tej samej gali? Boże, tak. Muszę tam wystąpić. To będzie rozsądne. NN: Tak samo zrobiła to bez podpisania umowy. Bez żadnych formalności, bez menedżerki, a potem narzeka na słabe warunki, których nawet nie ustaliła. Gdzie jest tutaj logika? Ta laska kompletnie się odkleiła. Powinna zdradzić swojego dilera. NN: Nie mam pojęcia w jaki sposób sprawa się potoczy dalej. Nawet jeżeli piosenkarce uda się wywalczyć lepsze warunki, to dalej pozostanie zapamiętana przez kupę czasu jako totalne pośmiewisko, które wymusza na sobie niepotrzebną atencję. NN: Na koniec chciałbym poruszyć nieco prywatną sprawę, która mnie dotknęła. Nie byłbym sobą, gdybym nie rzucił tego dalej. NN: Słuchajcie - dziewczyny to cudo, które zostało wyrwane prosto z waszej klatki piersiowej. Nawet najtwardszy koleś potrafi stać się uległym miśkiem dla swojej księżniczki. Totalnie zmieniamy dla nich swoje zachowanie. NN: Budujemy wraz z nimi nasze wspólne, przyszłe życie. Wiadomo - niektórzy mają inne preferencje, jednak ta kwestia nie ma tutaj znaczenia. Dbajcie o swoje drugie połówki, szanujcie je i przede wszystkim - traktujcie ich ciało ako świątynie zarezerwowaną dla waszej dwójki.. ewentualnie dziesiątki jeżeli jesteś Blake Rawlingsem. NN: Jeżeli jesteście w klubie, na imprezie i widzicie jak jakiś oblech klepie każdą laskę po dupie myśląc, że jest zajebisty - wybijcie mu to z głowy. Nie bójcie nazwać się go dziwką, bo prawdopodobnie to jedyna umiejętność, którą odziedziczył po fachu swojej matki. Nie akceptujcie klepania, obleśnych komplementów. NN: Po prostu tego nie róbcie. Kochajmy się wzajemnie. Tykajmy tylko podpisane rzeczy i cieszmy się wszystkim co zesłał nam Bóg. Mówił dla was Nelly, LS Sensation.
-
Wraz z paroma znajomymi z RP gramy w najstarszą karciankę kolekcjonerską jaką jest Magic: The Gathering. Gra oferuje wiele, a to wiele formatów. My preferujemy te casualowe, które uwzględniają większą ilość graczy (optymalnie 4), dlatego też szukamy KOLEJNYCH OSÓB. Nie musisz za nic płacić, gramy na takiej fanowskiej stronce, która umożliwia zagranie dowolną kartą, która istnieje (a jest ich ponad 50000). Dlaczego nie korzystamy z aplikacji producenta? Nie chodzi tylko o to, że trzeba tam farmić karty, ale też o to, że nie wspiera ona formatów multiplayer - jest możliwość tylko i wyłącznie 1v1, co nas średnio interesuje. Gra jest dosyć skomplikowana na pierwszy rzut oka, ale po chwili praktyki każdy bez problemu ją opanuje. Można ją przyrównać do hearthstone, bo to właśnie na podstawie tej gry powstał hearthstone jednak jest z 5x bardziej rozwinięta. Polecam i zapraszam. Uczę i takie tam. Gra jest także popularna wśród celebrytów. Wielkim fanem jest m.in. Post Malone. Discord: NFL Leonick#7389
-
**Jest to oficjalny zapis z audycji dostępny w formie audio/tekstu na stronie radia LS Sensations.** NN: Nelly nawija dla Was wszystkich prosto ze studia LS Sensations. Jak się czujecie? Nie ukrywam, że chciałem zrobić sobie dzisiaj wolne, ale zaczęły mnie łapać różne rozkminy. NN: W przyszłości zdecydowanie chciałbym zostać ojcem. Wychowywać własne dziecko. Stworzyć rodzinę. Przed tym rzecz jasna zakochać się w cudownej kobiecie, która mogłaby zrealizować to wszystko wspólnie wraz ze mną. U mojego boku. NN: Czy mógłbym wychowywać cudze dziecko? Gdyby kobieta byłaby cudowna, to jej szczęście byłoby moim szczęściem. To mówię akurat bez czapy. Jednak co w przypadku, gdyby ta kobieta okazała się kurwą i nosiła w swoim brzuchu cudzego bękarta? NN: Na pewno nie występowałbym z nią na wspólnych zdjęciach z uśmiechem od ucha do ucha. Pewnie sporo czarnuchów czasami znalazło się w takim położeniu. NN: Czasami to nie oznacza, że zawsze. My też potrafimy kochać i żyć w normalnych warunkach. Nawet mamy to zagwarantowane przez przeróżne zapisy w prawie. Wyobrażacie to sobie? Prawo stworzone dla czarnuchów - kurwa. NN: Wybaczcie, z tego wszystkiego poleciała mi aż łezka. W jakim przecudownym kraju udało mi się zamieszkać, a nawet URODZIĆ. JAK TU NIE KOCHAĆ AMERYKI?! NN: Wracając do tematu cudzych bękartów. Jak mówiłem - wielu czarnuchów znajdowało się w takiej sytuacji. Wielu się w takiej znajduje. Nie mówię, że to coś złego. Ale dlaczego akurat musiało to paść na partnera Kulture De Betances? NN: Wszyscy cieszymy się z tego dziecka. Pod zdjęciem pojawiły się przeróżne komentarze sugerujące, że to świąteczna uczta jest odpowiedzialna za to wszystko. Jednak nah, to nie to. Nie ukrywam - rozbawiło mnie to. Jednak to akurat sprawka bękarta. NN: Ciekawe, czy kiedykolwiek będzie dumny z tego, że jego zazwyczaj wyszczekana matka zaczęła milczeć gdy padło na nią mnóstwo oskarżeń. Osobiście na jego miejscu zakopałbym się ze wstydu. Ludzie, ten dzieciak będzie miał kompletnie przesrane. NN: Świąteczna aura już trochę przeminęła. Ludzie przeszli z trybu obżarstwa w tryb szczurów z siłowni. A nawet jeżeli jeszcze niektórzy się na to nie zdecydowali - musicie zobaczyć zaludnienie siłowni 1 stycznia. NN: Każdego roku to samo. Boże, ale dużo zjadłam. Dlaczego musiałam to w siebie wepchnąć? Słuchajcie - jest na to jeden sposób. Róbcie to dla Boga, róbcie to dla rodziny. Dajcie brzuchowi odpocząć. Radził wam Nelly. NN: Jednak, czy święta były udane dla każdego? Po ostatniej anomalii, która przeszła przez tą ogromną metropolię - zdecydowanie nie. Ludzie potrzebowali pomocy. Potrzebowali wsparcia - finansowego, czy też duchownego. Wielu członków rodziny nie mogło odwiedzić swojej rodziny tego roku. To ogromna tragedia, ludzie. Nie życzyłbym tego nikomu. NN: Rząd, czy też przedsiębiorcy ruszyli z pomocą dla potrzebujących osób. Jednak, czy ta pomoc była bezinteresowna? Za chuja, kurwa, nie. Ludzie - nic tak nie wybiela waszego pierdolonego wizerunku jak pomoc społeczna. To coś, co zawsze działa. NN: Osoby związane z Dildo Globe.. znaczy Daily Globe - poprawka. Właściwie to związane z CROWN stwierdziły, że dołączą się do pomocy. Wyjdą na tych dobrych. Jasne, byłoby to spoko gdyby nie dalsze fakty. NN: Po tym jak te osoby stały się MESJASZAMI tej wielkiej i ukochanej przez nas wszystkich metropolii - Daily Globe stwierdziło, że zacznie wytykać innym niedostateczną pomoc. Dosyć bezczelne, nie uważacie? NN: Wpierw rząd ma być homofobiczny, potem jednak okazał się niedostatecznie działający. Ludzie, Chryste, wszystko co święte - to anomalia, która zaskoczyła każdego z nas. Nawet mnie, który śledzi każdy zakątek tej okolicy. NN: Takie działania pokazują, że CROWN chciało pokazać miastu jak bardzo jest potrzebne mieszkańcom i jaką ogromną funkcję spełnia. Jednak róbcie to bez porównywania się z innymi. Pomoc to pomoc. Nie ważne jak duża - każdy robił co mógł. NN: Prawie każdy. Większość z celebrytów zamiast zjednoczyć się i udzielić wsparcia potrzebującym zaczęła zajmować się świątecznymi kreacjami, wystrojem i wakacjami. Wstyd mi za Was. Jesteście idolami wielu, a w przypadku gdy fani was potrzebują postanowiliście uciec od tego w każdy możliwy sposób. Spójrzcie na tablicę celebrytów. Choinka, wyjazdy do tropików, zwiedzanie starego kontynentu. Czy to wszystko powinno działać w taki sposób? NN: Wayne Larsen, CEO miasta napisał sprostowanie na swojej tablicy Lifeinvader, twierdząc że materiały opublikowane przez Daily Globe są jednostronne i są co najmniej kłamliwe. NN: Zasugerował wszystkim, że ich działania są nastawione na korzyść partii Demokratycznej. Czy kogoś to jeszcze dziwi, skoro Lucille Ferreira jest z nimi na pokładzie? Jednak to nie koniec rzeczy związanych z Daily Globe. NN: Na pewno kojarzycie byłego CEO Weazel News - Ethana Jasona - który stwierdził, że sprzeda spore udziały WN na rzecz Daily Globe, które zdominowało lokalny rynek. Ten sam koleś przeniósł się pod ich markę i jak widać - działał pod nimi. NN: W swoim poście napisał, że nowa umowa podstawiana pracownikom jest napisana w sposób nielogiczny i ma w sobie tyle horrendalnych błędów i niejasności, że podpisanie jej wiązałoby się z "pakowaniem w bagno". NN: W Daily Globe po zwolnieniu z okresu próbnego, pracownikowi miałoby nie przysługiwać prawo do odejścia. Czy ten koleś jest pewny, że umowa miałaby zawierać takie słowa? Brzmi jakby ten koleś się nieźle zjarał. Jednak przecież to poważny koleś i chyba nie miał w przeszłości podobnych odpałów. Sprawa brzmi komicznie i wręcz nierealnie. Jeżeli podpisałeś ostatnio umowę w DG - podziel się doświadczeniem. Czekam na Was, moi drodzy słuchacze. NN: Myślę, że każda z tych spraw będzie rozwojowa i spotka się z reakcją drugiej strony. Na ten moment zostaje nam tylko czekać. Tymczasem żegnam się z Wami, Santos. Mówił dla Was Nelly, trzymajcie się.
-
https://li.v-rp.pl/posts/48427
-
**Jest to oficjalny zapis z audycji dostępny w formie audio/tekstu na stronie radia LS Sensations.** NN: LS Sensations, Nelly kolejny raz prosto od serca, specjalnie dla was wszystkich. Dzisiaj uderzymy w krótki temat, przy okazji podsumujemy ostatnią akcję, o której było dosyć głośno. NN: Od ponad dwóch tygodni mogliśmy zobaczyć sporo reklam dotyczących świątecznej zbiórki Fuzzy sygnowanej #FuzzyBeTheSanta. Głównymi twarzami był Tomas Domino i Vesper Andromeda. NN: Little, Velerez, czy wcześniej wymieniona dwójka w żaden sposób nie odniosła się do ostatniej afery dotyczącej Daily Globe. Pomimo oskarżeń, jakoby dwójka zawodników miała mieć udział w spisku przeciwko Lacazette - oni pozostali bierni. NN: Pytaniem jest, czy Quentin Little narzuca im to milczenie? Czy może musimy grzebać głębiej i powiedzieć, że to polecenie Kate Rose? Liczę na to, że ktoś z tego grona w końcu przerwie milczenie i dojdziemy do sedna sprawy, która do teraz nie jest w pełni jasna dla każdego. Nie zawiedźcie swoich fanów. NN: Zbiórka Fuzzy wczoraj miała swój kulminacyjny moment, który został zrealizowany na jednym z parkingów przy Plaży Vespucci. Poza licznym gronem seksownie ubranych mikołajek nie zabrakło także kilku celebrytów. Kate Rose, Blake Rawlings w... **parę sekund przerwy** Ronnie West, Quentin Little i Nemesia Chavez. Nemesia zdecydowanie była gwiazdą tego wieczoru poprzez zaprezentowany leak dla publiczności. Jednak, czy osoba twojego pokroju powinna dawać koncerty na parkingu? NN: Wyglądało to źle, dziewczyno. Rozumiem jeszcze jakby to była bardziej zaplanowana akcja z przygotowanym miejscem dla widowni. Ale ten występ polegał na tym, że stałaś na dachu jakiegoś auta. Myślę, że byłoby cię stać na znacznie więcej od tego. NN: Jednak największym zaskoczeniem zdecydowanie było to, że Nemesia zaprezentowała wczorajszego wieczoru swoje umiejętności wokalne. Wiedzieliście, że ta laska potrafi śpiewać? NN: Według informacji dostępnych na fanpage Fuzzy, łączna kwota która zostanie przekazana na cele dobroczynne to $401.300. Nawet jeżeli było trochę niedociągnięć, które nie powinny zdarzać się osobom tego pokroju - najważniejsza jest tutaj pomoc. NN: Liczę na to, że wiele dzieciaków bedzie mogło dzięki temu poczuć obiecywaną magię świąt. Trzymajcie się, mówił dla was Nelly, LS Sensations.
-
** Jest to oficjalny zapis z audycji dostępny w formie audio/tekstu na stronie radia LS Sensations.** NN: Yoo, Nelly LS Sensations. Do tego z dosyć świeżym doświadczeniem. Ludzie śledzący mnie mogą się już domyślać co jest grane. NN: Generalnie - początek był taki właśnie jak opisywałem. Prawie tam usnąłem. Początkowe karty były dosyć nużące, a pytania zadawane zawodnikom - niezbyt przemyślane. NN: Efekt narastającego od rana konfliktu pomiędzy Domino i Westem trafił na punkt kulminacyjny. Jednak nawet to nie potrafiło zagwarantować nam pełnych wrażeń. Czegoś brakowało? NN: Myślę, że nawet kogoś. Spoczywaj w pokoju, bracie. Do tej pory memorial umieszczony przed wejściem jest uzupełniany o kolejne rzeczy. Nawet najwięksi dotychczasowi wrogowie złożyli mu hołd na mediach społecznościowych. NN: Pominę zawistne osoby, które nawet po śmierci chciały dopierdolić mu za to co robił w przeszłości. Jednak to wasze życie i wasze sprawy. Dla mnie ten koleś był legendą, która zostanie w naszych sercach. NN: W trakcie konferencji udało mi się zająć miejsce w pierwszym rzędzie. Siedziałem po sąsiedzku z Vesper. Tak, tą która miażdży wszystkie przeciwniczki na swojej drodze. NN: Jakbyście widzieli moją minę po słowach z jej ust - ludzie, musicie to usłyszeć. Pewna dziewczyna siedząca za moimi plecami zaczepiła ją i dopytała o to, czy konferencje są zawsze na takim samym poziomie. Co odpowiedziała Vesper? NN: TAK, A NAWET GORSZYM. Gorszym. Mówiła, że wstyd jej za to, w jaki sposób wypowiadają się osoby przedstawiające jej klub sportowy. W tym nawet jej WŁASNY NARZECZONY. Rzekomo chciała nawet do niego napisać, żeby się ogarnął NN: Jednak podobno jego telefon był wyłączony, co uniemożliwiało kontakt. Jeżeli własna narzeczona mówi, że wstydzi się za teksty swojego faceta - tutaj coś nie gra. Zdecydowanie nie gra. NN: Nie zdziwiłbym się, gdyby przy pojawieniu się jakiejś sensownej alternatywy dla VFF - uciekłaby nie patrząc nawet na swojego narzeczonego. Laska nie patyczkuje się z ludźmi nawet poza ringiem. NN: Na miejscu Tomasa.. nie wyrzucałbym jej kolejny raz na noc do auta. Ta laska ewidentnie osiąga apogeum swojego gniewu. Aż mnie obeszły dreszcze. Boję się, serio. NN: Ale jednak wracając do przebiegu naszej gali. Ronnie przyszedł w obstawie dwóch ochroniarzy, za co został wypunktowany przez rywalów. Nie widzieliście nigdy rozpoznawalnej osoby z ochroną? Chryste. Koleś serio robi sporą kasę. NN: Teoretycznie wymiana zdań pomiędzy zawodnikami mogła przynieść jakieś emocje. Ronnie był dosyć ofensywny w stosunku do Tomasa. Tomas natomiast.. zachowywał bardziej neutralne podejście do całej sprawy. Okazywał szacunek swojemu rywalowi. NN: Jednak coś tutaj nie grało. Ludzie z widowni narzekali, że to wszystko jest dosyć.. sztuczne, a teksty powielane przez zawodników są ściągnięte od większych gwiazd. Ale to dalej nie to, co mnie trapi. To tylko drobiazgi. NN: Pod koniec konferencji była możliwość zadania pytań przez przedstawicieli prasy. VFF pokazało szczyt swojej hipokryzji, nie dopuszczając nikogo do mikrofonu poza zakontraktowanym z nimi dziennikarzem. NN: Chciałem zapytać o wiele spraw, jednak te cipy ustawiają wszystko pod siebie. Koleś zadawał serio dosrane pytania. "Ronnie, czy Soulja wygra? Czy to będzie wynik 2:0 dla twojego klubu?" NN: Co miał odpowiedzieć? Że jego klub przegra? Przecież zadawanie takich pytań to istna ujma dla dziennikarstwa. Ted Heartman, weź zmień stylówę, ogarnij się życiowo i dorośnij do tego co robisz. NN: Chociaż dobra - jego jedne pytanie było w miarę sensowne. Co zrobi Ronnie po zgarnięciu pasa? Chryste, ale zagadka. Ludzie, ten koleś wcale nie wrzucił posta, że po tej walce kończy karierę. KAŻDY CZEKAŁ NA TĄ ODPOWIEDŹ. NN: o zabawne - Ronnie jeszcze jakiś czas temu krytykował Kingsleya, że ucieka z pasem i dlatego jest kretynem. Mógłbyś chociaż obronić swój pas chociaż raz. Co aktualnie robi? DOSŁOWNIE TO SAMO. Ucieka z pasem bez ANI JEDNEJ WALKI. NN: Dla mnie to szczyt hipokryzji. I wiecie co? Liczę na to, że odejdzie właśnie z takim piętnem. Jednak kulminacją tego wszystkiego jest to co wydarzyło się po konferencji, gdy WIĘKSZOŚĆ wyszła i zostali tam prawie sami zawodnicy NN: Mój informator powiedział mi, że Ronnie West przepraszał po wszystkim Tomasa Domino za tą całą szopkę i robi to wszystko dla zasięgów. Czy tak wygląda za kulisami cały konflikt? NN: Myślę, że to akurat nic zaskakującego. Większość zawodników tak robi. Przecież właśnie na tym zarabiają. Jednak z ludźmi należącymi do VFF nigdy nie wiadomo. Konflikt z Kingsleyem wydawał się poważny. Skąd mamy wiedzieć, czy kolejny nie będzie miał podobnych skutków? To już zostawiam w waszej opinii. Kolejną interesującą rzeczą jest to, że w trakcie konferencji Memphis odkrył swoje karty i wypuścił blisko dziesiątej wieczorem swój nowy teledysk, w który Zaangażowany był Ronnie West. Efekty jego pracy są dostępne na jego mediach społecznościowych. NN: Ronnie West wypowiedział się na temat mojej audycji na swoich mediach społeczniościowych. Śpieszę z odpowiedzią. Tak, znam się na tym sporcie. Wiem, że bronienie dwóch pasów jednocześnie jest dosyć NIEREALNE. Jednak oskarżenia drugiej były dość inne. Chodziło o bronienie w przyszłości swojego drugiego tytułu. Myślę, że każdy wyraził się jasno. A tymczasem żegnam się z wami. Nawijał Nelly, LS Sensations. Ciao.
