Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

perwers

Gracz
  • Postów

    161
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje dodatkowe

  • Discord
    nfleonik

Plebiscyt VIBE

Ostatnie wizyty

12 036 wyświetleń profilu

Osiągnięcia perwers

  1. **Album został wypromowany poprzez grupę taneczną, która zatańczyła pod kawałek Between Me And You. Do tego samego kawałka został wydany teledysk z udziałem Chase Love, jak i reszty dziewczyn. Fabuła jest stricte związana z tekstem.**
  2. **Yadira wraz z Ryujin promują album na social mediach** post
  3. **Yadira zostawiła like i komentarz "rozpłakałam się"**
  4. **Yadira szanuje inicjatywe, jednak zrobiło jej się smutno, że zdecydował to nagrać bez niej, bo pewnie dorzuciłaby trochę smaczków o których nie pisała publicznie.**
  5. **Yadira zastanawia się co kierowało Olivierem pozwalając wystąpić dwójce bez niego.**
  6. **Yadira przesłuchała wszystkiego na nowo. Zapatrzyła się w swoje oczy na okładce.**
  7. mozemy pojezdzic wspolnie po serwerze, doszukiwac sie nieprawidlowosci i codziennie pisac skargi w imie praworzadnosci - w imie idealizmu - w imie lepszego jutra
  8. **Podcast był prowadzony na żywo poprzez radio internetowe Self Radio pod nazwą LS Sensations. Dostępny także w postaci transkrypcji. ** Noel Nease: O tym właśnie mówię. Najbardziej uderza mi do głowy ten utwór "I wish i knew you wanted me". Noel Nease: Po czasie wiele razy okazało się, że pewna osoba miała do mnie ogromne uczucia. Wtedy tego wszystkiego żałuję i biję się w klatę, że tego nie podtrzymałem. Noel Nease: Mam też czasami takie zjebane rozkminy, że dana relacja może mnie rozpierdolić od środka. Kobiety w stylu - kochaj albo nienawidź. Specjalnie się z nią droczę, żeby zgubiła wszystkie uczucia. Noel Nease: Wiesz, wpierw zbyt mocno do siebie docieramy. Śmiejemy się z byle gówna wypowiedzianego przez drugą osobę i nagle stajemy z taką wielką tablicą "SZALEJĘ ZA NIĄ". I trzeba działać. To jest ten moment najgłupszych życiowych decyzji. Kane Saleh: Ja nawet lubie ten etap, czarnuchu. Ale rzadko jestem na tym etapie. Rzadko czuje coś do kogokolwiek. Czuje się jak pieprzona skała. I chciałbym w tym momencie udawać i robić z siebie skałę ale niestety nie udaję. Kane Saleh: Brakuje mi często w życiu wyższych emocji. Dlatego szukam coraz lepszych wyzwalaczy. To bywa niebezpieczne. Kane Saleh: W relacjach z ludźmi, szczególnie w tych poważniejszych mam kilka osobowości. One się zmieniają w zależności od tego, kto dla mnie kim jest. Same się zmieniają, jakby miały przełącznik. Raz jestem kochany, a raz jestem skurwysynem. Noel Nease: Jak jeszcze byłem prawiczkiem poderwałem kiedyś brzydką laskę, bo miałem o sobie tak chujową samoocenę. Po prostu chciałem nauczyć się całować, nauczyć się kochać, nauczyć się doceniać. Noel Nease: Nie potrafiłem jej powiedzieć prawdy wprost, więc zacząłem być dla niej kompletnym chujem, żeby mogła sama ze mną zerwać. Maski to akurat dobry temat. Chciałbym to zmienić w sobie. Noel Nease: Potrafię dostosować się do prawie każdego otoczenia. Mogę być grzecznym chłopcem, ziomkiem z osiedla albo jakimś imprezowiczem. Nie wiem nawet jak to jest być "sobą". Noel Nease: Nie potrafię mieć czegoś takiego jak uniwersalna osobowość, którą mogę zaprezentować każdej osobie jaką znam. Ktoś może powiedzieć, że to w chuj dwulicowe i nie powinno się mi się ufać. Noel Nease: Jednak mam co do tego inną ciekawą teorie. Chodzi o to jak zostałem zraniony w przeszłości gdy starałem się być sobą. W sumie to nawet nie jest moja teoria tylko wypowiedź na podstawie badań psychologów. Noel Nease: Rozluźniamy się, pokazujemy swoje prawdziwe oblicze. Jaramy się dziecinnymi gównami. Śmiejemy się z jakichś drobnostek, które sprawiają nam frajde aż w końcu ktoś wpadnie do pokoju i powie "Jak taki duży chłopiec może bawić się czymś takim?". Noel Nease: To jest właśnie pierwszy krok do tego, żeby bać się własnego ja. Zacieramy wszystkie "dziwne" fakty o sobie i wrzucamy tylko posegregowane atrakcyjne cechy naszego charakteru, żeby kogoś zainteresować. Kane Saleh: Z moimi "maskami" to jest w ogóle pokręcona sprawa, czarnuchu. Ja zawsze w jakiś sposób jestem sobą, zawsze mam takie same wartości, takie same poglądy. Jestem real. Ale w zależności od jakiś totalnie losowych sytuacji niektóre cechy mojego charakteru się wydatniają, a niektóre kompletnie zanikają. I to może być sytuacja tego samego typu ale moja reakcja może być inna. Nie wiem od czego zależy ten "przełącznik osobowości". Noel Nease: O tym właśnie mówię. To takie segregowanie swoich cech charakteru. Nie ujawnimy się przed kimś w pełni, tylko dajemy mu wyselekcjonowane kąski. Kane Saleh: Na przykład... Ktoś mnie wkurwi. W obu sytuacjach będzie to ta sama skala wkurwienia. Raz zachowam się jak dyplomata, rozwiążę to na spokojnie, najwyżej go zniszczę lirycznie. A drugim razem coś mi odbije i zamienię się w chama i świrniętego czarnucha, który chce zgnieść swojego przeciwnika na środku ulicy. Do takiego stopnia, żeby go zdrapywali z chodnika. Noel Nease: Ja zazwyczaj zmierzam w stronę tego dyplomaty, ale też momentami mam takie dziwne zachcianki gdzie mam ochotę zniszczyć drugiego człowieka. Przez rok czasu udzielałem się w drobnej grupce, prowadziłem tam fajne spotkania gdzie wyrażaliśmy siebie. Noel Nease: Byłem uznawany za kogoś jednoczącego tą całą społeczność. Wyciągałem do każdego dłoń, aż w końcu mi odpierdoliło i pojechałem po kolesiu publicznie, żeby go to dotknęło. Odpalił mi się ten jak to ująłeś "przełącznik osobowości". Noel Nease: Najgorsze, że wypowiedzianych słów nie da się najczęściej odkręcić. Możesz przeprosić sto razy, ale ludzie i tak będą pamiętali ten jeden raz kiedy miałeś zły nastrój. Kiedy właśnie nie miałeś motywacji do udawania, że jesteś idealny. Kane Saleh: Może to zabrzmi źle ale rzadko żałuję, że kogoś skrzywdziłem. Miałem wyrzuty sumienia tylko wtedy, gdy raz ostrzej pokłóciłem się z moją mamą. A poza tym? Praktycznie ich nie mam. Stwierdzam, że tak musiało być, że tak chciał los. Kane Saleh: Że to przeznaczenie, żebym się akurat tak i tak zachował w danej sytuacji. Łatwo umiem siebie usprawiedliwić. Kane Saleh: Myślałem kiedyś, że jestem chory. Ale chyba nie. Mimo wszystko, przejmuję się najbliższymi. Nawet jeśli się pokłocimy. Skoczę za swoimi w ogień, you know. Noel Nease: Moje wyrzuty sumienia dotyczą czegoś zupełnie innego. Chcę się zmieniać, chcę być coraz lepszy i nie chcę srać na każdego moim kwasem. Gdy znowu wyrzucę ten kwas czuję, że zawaliłem swoje postanowienia. Noel Nease: Każdy pewnie miał kiedyś myśl, że może być na coś chory. Że jest odmienny. I to jest właśnie cudowne. Opowiadałem ci o tym gościu z dzisiejszej rozmowy. Noel Nease: Czułem się w towarzystwie jak trędowaty. Chciałem uciekać bo myślałem, że odstawałem do reszty i nie mogą się dobrze bawić w moim towarzystwie. Noel Nease: Nagle na osobności dostaję tekst, że jestem świetnym człowiekiem i to dzięki mnie dana osoba czuła się dobrze w tym towarzystwie. To właśnie udowadnia, że tylko wyłącznie nasze myśli mogą nam zaszkodzić. Noel Nease: Nikt tak nie zniszczy nas wewnętrznie jak my sami. Dlatego potrzebujemy wyzwalaczy, które mogą nas nakierować na trochę inny tor działania. Noel Nease: Jadłeś kiedyś grzybki? Kane Saleh: Czarnuchu, żeby to raz. Ogólnie, lubię poznać inny stan świadomości. Ale mam czasem popieprzoną psychikę i mój umysł lubi fundować mi badtripy. Tak na chwilę jeszcze odchodząc od psychodelików... Kiedyś zjarałem jakieś popieprzone gówno i miałem akcję, że siedziałem w towarzystwie ludzi, których dopiero poznałem. Kane Saleh: I miałem jazdę, że oni coś mówili na mnie za plecami, że wyrażali się o mnie źle. A wszystko to była fikcja, to mi się uwaliło w głowie po tym towarze. Byłem o krok żeby zrobić aferę przez moją paranoję. Kane Saleh: Ale wracając... Co do grzybków, yeahh... Jadłem. Lubię wyższy stan świadomości, lubię łączność z wszechświatem, wtedy możemy dojść do wniosku, że to my jestesmy kreatorami naszego życia. Noel Nease: Po grzybkach potrafimy otworzyć zupełnie inny stan myślenia. Otworzyć się na nowy schemat. Pamiętam jak raz wziąłem je w środku lasu i dotarłem do ruchliwej drogi. Mówiłem sobie na głos "Po co oni wszyscy się tak śpieszą?". Noel Nease: I nawet nie jestem w stanie opisać dokładnie emocji towarzyszących mi w tamtym momencie, ale to było tak kurewsko głębokie, że taka drobna myśl potrafiła mnie odmienić w pewnym stopniu. Noel Nease: Moim znajomym nagle wpadały do głowy jakieś niewyjaśnione sprawy sprzed 5 lat, do których natychmiast znajdywali rozwiązanie i FAKTYCZNIE TO ROZWIĄZYWALI. Noel Nease: Dla mnie to jakiś obłęd, że takie substancje nie mogą być jeszcze legalne w każdym zakątku świata. Słyszałem nawet ciekawą teorie, że dużo zwierząt w świecie natury odurza się w podobny sposób. Noel Nease: Jelenie jakimiś grzybami, delfiny trującymi rybami. Nie zostało to potwierdzone, bo do tej pory spierają się co do celowości tego zabiegu. Jednak to daje dużo do myślenia. Noel Nease: Skoro zwierzęta robią to z natury i dalej funkcjonują w świecie - dlaczego nie powinniśmy dążyć do takich naturalnych używek? Noel Nease: Ja osobiście czuję, że gdy na za długo odstawię to wszystko to mój organizm się rozstraja na kreatywne myśli. Zaczynam uciekać w najprostsze rozwiązania, które są dyktowane przez moją lewą półkule. Noel Nease: Świat cały czas każe nam pędzić i nie pozwala się zatrzymać. Podchodzimy do życia jak do pracy w fabryce - działamy schematycznie. Nie pozwalamy sobie potestować, popełnić błędów. Boimy się błędów - chociaż są nam tak kurewsko potrzebne. Kane Saleh: Świat kurewsko pędzi do przodu, szczególnie teraz w erze konsumpcjonizmu, gdy jesteśmy przebodźcowani prawie wszystkim co spotykamy na swojej drodze - wiadomościami, reklamami i tak dalej. Kane Saleh: Według mnie, większość ludzi nie dba o swoją podświadomość. Są jak zaprogramowane roboty, które jedzą, śpią i pracują - wielkim korporacjom to na rękę z resztą. Kane Saleh: Używki są powszechnie traktowane jako zło. To nie używki są złe. Tylko ludzie, którzy nie wiedzą jak z nich korzystać. Noel Nease: Jeszcze w latach 90 w podręcznikach pracodawców kazali zawalić pracowników pracą, żeby musieli wybierać pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Po tym właśnie decydowali o losie tych ludzi. Noel Nease: W końcu uzbierali zespół szczurów, którzy oddawali całe swoje życie dla korporacji. Obecnie nieco zmienia się nam ta cała mentalność. Zaczynamy doceniać czas wolny i przestajemy powoli patrzeć na zarobki. Noel Nease: Możemy zarabiać mniej, ale za to w czymś co nas satysfakcjonuje i nie tyra do końca. Doceniamy swój komfort psychiczny. Jesteśmy bardziej świadomi. Kane Saleh: Mam nadzieję, że dbanie o zbalansowany lifestyle zostanie jeszcze bardziej znormalizowane. Szczególnie przez aktualne pokolenie, bo coraz więcej się o tym mówi. Kane Saleh: Trzeba dbać o siebie, a nie ciągle zapierdalać. Musimy mieć otwarte umysły, szeroką podświadomość. Podobno jesteśmy teraz w erze wodnika, według ludzi zajmujących się wszechświatem - a to tylko pozytywnie wpływa na taką otwartość. Kane Saleh: Psychodeliki nam mogą w tym tylko pomóc. Yooo... Jeśli się zastanawiacie nad tą podróżą i czegoś się obawiacie to znajdźcie sobie mentora, który jest doświadczony i wprowadzi was w ten świat wyższej świadomości. Noel Nease: Trudno się z tym nie zgodzić. I słuchaj jeszcze to.. sam wiem o czym mówię z tymi zarobkami. Pracowałem przez masę czasu w sklepie z ciuchami. Nie zarabiałem za wiele, ale potrafiłem tam znaleźć spokój. Noel Nease: I to właśnie tam odkryłem, że powinienem zająć się tym co robię obecnie. Wpierw robiłem to po domu w drobnym studiu stworzonym z zaoszczędzonych pieniędzy. Wbijałem trochę wyświetleń, dostawałem dużo dobrych słów o swojej pracy. Noel Nease: Ludzie mnie docenili, pozwolili się rozwinąć. Musiałem rzucić pracę w sklepie, bo nie potrafiłem połączyć jednego z drugim. Noel Nease: Gdyby ktoś nagle do mnie podszedł i powiedział: Słuchaj, jesteś kompletnie spłukany. Do tego twoje struny głosowe doznały permamentego uszkodzenia i nie możesz używać ich tak często jak używałeś do tej pory... to nie wahałbym się ze sklepem Noel Nease: Czułbym się tam dobrze. Rozplanowałabym znowu tak życie, żeby szukać nowych pasji i zajęć. Zarabiałbym tyle, żeby móc się utrzymać. Nie potrzebuję niczego więcej. Kane Saleh: Praca dla większości społeczeństwa jest poniekąd drugim domem, bo spędza się tam strasznie dużo czasu. Dlatego powinniśmy szukać czegoś co nas jara albo satysfakcjonuje. A nawet jeśli nie to, to czegoś co nas nie niszczy. Kane Saleh: Znam całą masę ludzi, którzy robią to, czego nienawidzą - nawet często nie ze względu na pieniądze a ze względu na fakt, że boją się zmian. Kane Saleh: I wyobraź sobie to, bruh... Gość żyje w nieszczęśliwym małżeństwie z jakąś suką, chodzi do pracy, której nienawidzi. Jest w tej pracy niszczony przez szefa, a potem wraca do domu i jest niszczony przez swoją żonę. Noel Nease: Chciałbym zostać kiedyś zniszczony przez kobietę. Chyba jarają mnie takie dominujące. Kane Saleh: Boi się zmian. Boi się zmienić pracy, boi się kopnąć tą dziwkę w dupę i tkwi w tym co ma na co dzień. Co to za życie? To życie, w którym ciężko się powstrzymać przed sznurem. Kane Saleh: Yoo czarnuchu... W tym scenariuszu, o którym mówię nie ma niczego dobrego w niszczeniu przez bohaterkę tej historii. (śmiech). Noel Nease: Hahaha, wiem. Czasami odpierdala mi szajba i muszę wrzucić jakiś zjebany komentarz w środku. Noel Nease: Trudno wywalić żonę, bo sam wiesz.. składasz obietnice, że będziecie razem na zawsze i takie tam. Poza tym faceci w tych czasach potrafią być bardzo zdesperowani. Dowolna kobieta w ich życiu jest dla nich ŻYCIOWĄ SZANSĄ. Kane Saleh: To okropne podejście, czarnuchu. Jeśli siedzisz z jakąś dziwką, która cie niszczy, bo jesteś zdesperowany to jesteś pizdą. To samo tyczy się kobiet, jeśli siedzisz z jakimś toksycznym frajerem, który cię niszczy to jesteś idiotką. Noel Nease: Pierdol się, frajerze. Pierdol się, idiotko.
  9. **Podcast był prowadzony na żywo poprzez radio internetowe Self Radio pod nazwą LS Sensations. Dostępny także w postaci transkrypcji. ** ** W trakcie podcastu leciała specjalnie stworzona playlista, wyróżniająca się na tle muzyki występującej w trakcie bloków muzycznych Self Radio. Kawałki z audycji są dostępne na stronie. ** Noel Nease: Mamy to. Nawet nie wiesz jak cieszę się, że mogłem w końcu dożyć takiego spotkania. Protais Wright: Czarnuchu, ja sam się nie spodziewałem mojej obecności **śmiech**. To był czysty spontan. Zatęskniłem za Los Santos na chwilę. Noel Nease: Ja szczerze mówiąc nie zatęskniłem się niczym. Każda moja przerwa prowadzi do swego rodzaju mistycznych doznań. Noel Nease: Czasami zniknę bez słowa i sprawdzę kto o mnie pamięta. Niekiedy po prostu potrzebuję ciszy w moim życiu. Protais Wright: Ja też potrzebuję ciszy, czarnuchu. W głębi duszy jestem introwertykiem - mimo, że po mnie nie widać. Ludzie zawsze się śmieją, gdy im to mówię. Nie wierzą mi, mają mnie za ekstrawertyka. Noel Nease: Nie lubię podziałów w stylu introwertyk, ekstrawertyk czy też ambiwertyk. Uważam, że to gówno kompletnie nie sprawdza się w moim życiu. Nie potrafię się dopiąć do żadnego opisu. Noel Nease: Jednego dnia mam ochotę spędzać czas z ludźmi - nawet obcymi. Zagaduję do losowych osób na ulicy. Pytam się o ich zmartwienia, potrzeby i inne. Noel Nease: Innego dnia siedzę przybity głową w poduszkę i zastanawiam się czy własnie tak powinno wyglądać moje życie? Jeżeli coś takiego ma opisywać ambiwertyka - zdecydowanie nim jestem. Noel Nease: Jednak nienawidzę stosować się do gotowych opisów. Czuję, że to wszystko chce mnie ograniczyć. Czuję się jak w jakiejś dziwnej klatce, która coraz bardziej się zwęża. Protais Wright: Wiesz co? Też nie lubię takich opisów czy podziałów. Ogólnie, nie lubię żadnych schematów. Ciężko mi się w cokolwiek wpasować. Jestem zbyt elastyczny, a pozatym sam często nie potrafię siebie określić, czarnuchu. Czuję się jakbym był jedną wielką sprzecznością. Całe życie szukam siebie. I no... Jeszcze nie znalazłem. Noel Nease: I ludzie szukają Ciebie. Wciaż pamiętają kto był na językach przez taki kawał czasu. Przez prawie rok nie dawałeś znaku życia. Noel Nease: Nie mówię, że to coś złego - temat przerwy już poruszyliśmy z samego początku. Jednak te wszystkie smętne posty.. przeprosiny. Nieobecność w mieście i omijanie własnych nominacji. Nie czujesz jakby to był powoli zmierzch? Noel Nease: Czarnuch ustatkował się ze swoją pięknością, spłodził dziecko. Teraz prowadzi nowe życie. Protais Wright: Nie chcę być nieskromny ale myślę, że gdybym wrócił do show businessu i do muzyki na poważnie to powtórzyłbym drugi Surf Club albo nawet go przebił. Protais Wright: W zasadzie, to nawet od dawna mam w głowie koncepcję na gruby album, który zrobiłby pieprzony szum tak samo jak poprzednik. I to pojebane ale póki co nie mam ochoty tego robić. Protais Wright: Wszystko co robię w swoim życiu muszę robić na sto procent. Inaczej nie jestem spełniony. Wszystko musi być od serca, od duszy. A teraz nie czuję tego, że chcę to robić. Noel Nease: Właśnie tak, od serca, od duszy. To właśnie doceniam w tym wszystkim. Protais Wright: Jestem z boku, mam kobietę, dziecko, najbliższych przyjaciół - którzy swoją drogą też stąd wyjechali i nawet nie mam po co wracać do Vinewood. **śmiech**. Protais Wright: Ale w moim życiu nigdy nie mówię nigdy. Nie wiem co będzie za jakiś czas. Noel Nease: Nie chciałbym nawet w jakikolwiek sposób popychać do tego, żebyś wrócił. Czuję, że nie pasowałbyś do dzisiejszego LS. Noel Nease: Podziwiam od dawna do czego się przyczyniłeś. Nie chodzi tylko o Twoją twórczość, ale wkład dla tego miasta. Noel Nease: Ludzie często o tym zapominają, że kiedy nie mieli nikogo za kim mogliby podążać - mieli Ciebie. Kiedy ludzie potrzebowali motywacji - starali się poczuć to życie. Noel Nease: Tworząc Reapera opisałeś swoje życie, wszystko co siedzi w Twojej zagubionej głowie. To wizerunek, który nigdy nie zginie. Protais Wright: Yeahh, czarnuchu. Dla mnie muzyka to nigdy nie był sposób tylko i wyłącznie na komercję. Dla mnie to walczenie z swoimi demonami. Alter-ego Reapera jest właśnie demonem. Protais Wright: Myślę, że najbardziej to przedstawił mój pierwszy album Marauding In Paradise. Prowadziłem tam sam z sobą wiele rozmów na trackach. Noel Nease: Ludzie mogli poczuć co chcesz przekazać. Mogli wczuć się w osobę pytającą o to wszystko. Protais Wright: Zawsze powtarzałem, że moja twórczość to performance. Brakuje mi takiego czegoś w dzisiejszym show businessie. Mało kto jest wyrazisty. Mało kto chce coś przekazać albo coś przedstawić. Noel Nease: Chcieli więcej Reapera, chcieli się nim stać. Mogli utożsamiać się z jego problemami. Nienawidzili go i kochali jednocześnie. Protais Wright: Dokładnie. Kocham jak ludzie mogą się w jakiś sposób utożsamić z moją twórczością. Wszystkie moje albumy przedstawiały moją walkę z samym sobą, dosłownie. Noel Nease: Sam jestem raczkującym artystą. Wydałem zaledwie jeden utwór. Parę kolejnych mam w wiecznej produkcji. Nigdy nie mogę ich skończyć, bo czuję, że pokazuję tam za mało. Noel Nease: W internecie często lubię robić z siebie debila, nie przejmuję się tym co wyrażam w jakichś komentarzach. Robię to, żeby się pośmiać. Jednak moja sztuka musi być czymś co faktycznie mnie opisuje. Noel Nease: To co mówię tutaj, w tym miejscu. Za każdym razem też musi mieć jakieś znaczenie. Nie mówię o tym, żeby zamknąć się na jakiekolwiek głupie emocje. Noel Nease: Chciałbym inspirować. Chciałbym, żeby ludzie przychodzący tutaj mogli kogoś zainspirować swoimi emocjami. Protais Wright: Czuję cię, czarnuchu. Ja też nie mogłem stworzyć, tfu skończyć wielu utworów. To chyba kwestia drzemiącego w nas perfekcjonizmu. Odkąd pamiętam mam tak, że się czuję jakbym robił za mało. Noel Nease: Taa, dobrze to rozumiem. Każdy chciałby mieć czegoś więcej. Być bogatszym, nosić droższe rzeczy, mieć więcej aut, więcej dziewczyn, więcej znajomych. To niekończąca się pogoń. Protais Wright: To trochę wkurwiające uczucie. Ludzie wokół ci mówią, że jesteś najlepszy, a ty się czujesz dalej jakbyś robił za mało. Stawiasz poprzeczkę kurewsko wysoko, wszystkim. A potem sam próbujesz ją przeskoczyć. Noel Nease: Nawet nie wiesz ile osób mnie chwali za moją robotę, czy też za to jak przebiega nasza prywatna relacja. Noel Nease: Powiem coś przemiłego - jestem słodki. Zrobię coś inspirującego - jestem najlepszy. Ale ja czuję jakbym chciał się zapaść pod ziemie. Noel Nease: Chciałbym kiedyś być uważany za kogoś przeciętnego. Nie lubię skrajnośći. Chciałbym kiedyś wpaść do towarzystwa, milczeć, uśmiechać się i przytakiwać głową. Protais Wright: Ja z jednej strony też. A z drugiej strony kompletnie nie. I to są właśnie te skrajności. Raz chciałbym się nie wyróżniać, bo takim ludziom łatwiej popełniać błędy, a kolejnym razem chcę być naaaajlepszy, jestem trochę narcyzem. Noel Nease: Chciałbym nie być narcyzem, ale robię to wszystko za często. Staram się to ukrywać jak mogę, ale w końcu to we mnie wybuchnie. Noel Nease: Jesteśmy toksyczni, nie jesteśmy idealni. Jesteśmy ludźmi. Chcemy być kochani, chcemy kochać. Mamy prawo popełniać błędy. Protais Wright: Lepiej bym tego nie ujął. Myślę, że to trzeba nagłasniać w świecie, gdzie udaje się, że jest się idealnym, a reszta próbuje być taka sama. Noel Nease: Właśnie tego potrzebowałbym w tym mieście. Brak odbijania piłeczki pomiędzy przeróżnymi dramami, udoskonalanie siebie. Nie zauważyłeś tej dziwnej tendencji w mediach społecznościowych? Noel Nease: Ludzie odbijają się w postach od tłumaczenia do tłumaczenia. Czują, że zawiedli. Chcą naprawiać swój wizerunek, który jest właściwie... CZYM?! Noel Nease: Nie wiemy nic na temat tego jakimi są ludźmi. W swoich utworach nie chcą przekazać niczego poza podstawowymi wartościami, które się dobrze sprzedają. Chciałbym się kimś inspirować. Protais Wright: Ja też, czarnuchu. A niestety większość moich idoli już nie żyje, dosłownie. - Niektórzy całą karierę opierają na dramach w social mediach. Wszystko w ramach kontrowersji. Protais Wright: Mimo, że to w dzisiejszych czasach już żadna kontrowersja, bo mamy to na co dzień czarnuchu. To nic nowego. Ludzie nawet nie wiedzą jak robić prawdziwe skandale. Noel Nease: I właśnie dlatego nie chcę tego wspierać. NELLY nie będzie już pierdolił o tym jak się źle dzieje w Los Santos. Ten czarnuch chcę skupić się na rozmowach, które są ważne. Noel Nease: Na ważnych osobach, które mogą kogoś poprowadzić. Czy kogoś faktycznie może interesować, że jakaś laska popełniła kolejnego flopa? LUDZIE CODZIENNIE POPEŁNIAJĄ BŁĘDY. Noel Nease: CZARNOSKÓRE OSOBY KAŻDEGO DNIA TRACĄ DACH NAD GŁOWĄ. CZY NIE MAMY WAŻNIEJSZYCH SPRAW NA GŁOWACH? Tak bardzo chciałbym pomóc im wszystkim. Noel Nease: Ale stary, pomimo tego, że jesteśmy tutaj razem to między nami jest bariera pieniężna, której nigdy nie doścignę. Ludzie sa biedni, muszą dbać o swój tyłek. Empatia kończy się tam gdzie zaczynają się pieniądze. Protais Wright: Myślę, że o zależnościach pomiędzy empatią a pieniędzmi możemy długo rozmawiać. Wszystko to dosyć indywidualna sprawa, wszystko zależy od człowieka ale nie zapominajmy też, że pieniądze i sława zmieniają ludzi. Protais Wright: Czasem jak czujesz się jak VIP... Nawet nie tak z siebie, a dlatego, że wszyscy ci to wmawiają to zaczynasz się zachowywać jakby twoje ego było w kosmosie. Noel Nease: Gdy widzę osobę - staram się jej pomóc za każdym razem. Zazwyczaj mogę zrobić to tylko i wyłącznie rozmową. Protais Wright: W kwestii pomocy, wiesz co mnie najbardziej boli? To, że nigdy się nie da pomóc wszystkim. Mam pieniądze, wpłacam na fundacje, biorę udział w różnych akcjach, bardzo przy nich pomagam - w końcu moja partnerka miała własną fundację charytatywną i byłem przy niej bardzo blisko. Protais Wright: Ale nie ważne co robiliśmy, nie ważne jak bardzo się staraliśmy, nie ważne ile milionów uzbieraliśmy to nigdy nie starczyło na cały ból na świecie. Noel Nease: Dobrze mieć przy sobie kogoś na kim można polegać. Sam chciałbym mieć kogoś, komu mógłbym w pełni zaufać. Noel Nease: Nie wątpię w Twoje dobre serce. Jesteś genialnym człowiekiem, który wie czego chce od życia, ma konkretne cele. Ale nigdy nie może ich dogonić. Noel Nease: Wracamy dosłownie za moment. Nie przestawiajcie odbiorników. Mamy tutaj specjalnego gościa. **Po przerwie głos Noel Nease wydawał się nieco inny. Był wybity z rytmu, do tego nieco rozdrażniony. Protais się nawet nie odzywał.** Noel Nease: Wracamy po przerwie. Do studia niespodziewanie zawitał Memphis Tavares. Memphis Tavares: Już? Mogę się przywitać stary? Myślałem, że przedstawisz mnie jakoś gorzej czy coś. Noel Nease: Nie mam pojęcia czego tutaj szuka i dlaczego musiał się zagubić akurat w tym miejscu. Memphis Tavares: Przechodziłem akurat i wpadłem na pogawędkę - serio. Noel Nease: Witamy Cię z otwartymi ramionami, nie ma tutaj miejsca na jakieś podziały czy cokolwiek. Nie, żebym Cię nie lubił. Po prostu nieco wybiłem się z rytmu. Noel Nease: Przed momentem gadaliśmy o emocjach. O tym czego oczekujemy od naszego życia. O tym czego właśnie potrzebujemy. Ale to bez znaczenia, to serio miejsce gdzie można oddychać. Noel Nease: Każdemu czasami brakuje tlenu. Ja odcinałem się od niego zdecydowanie za długo. Noel Nease: Porozmawiajmy w takim razie. Nie musisz się krępować. Pewnie masz sporo na głowie, skoro wpadłeś tutaj o takiej porze. Memphis Tavares: Moje życie to ciągle emocje stary, uwierz mi. Czasami lubie sobie skoczyć na strzelnice i po prostu postrzelać do tarczy, poważnie. Noel Nease: Stary, nie boisz się, że w końcu ktoś może zrobić sobie taką strzelnice z Twoim udziałem? Noel Nease: Wybielaj się za stare czasy, ale nigdy święty nie byłeś. Czasami przecieram oczy i szczypię się w pośladki. Nie boisz się tego, że przeszłość kiedyś wróci? Noel Nease: Nawet nie chodzi o jakiekolwiek zatargi z przeszłości. Ale dobra - masz swoją ochronę, swoją żonę. Jednak każdy w końcu popełnia błędy. Memphis Tavares: Czy ja kiedykolwiek ukrywałem swoją przeszłość? Nigdy. Kiedyś traktowałem to wszystko jako hobby, teraz to gówno poszło do góry. Noel Nease: Nie oskarżam Cię o to. Jednak nie zabierajmy czasu Protaisowi. Noel Nease: Chcę go właśnie tu i teraz. Na pewno znajdzie się lepszy moment na to, żeby się nad tym rozwinąć. Memphis Tavares: Jeszcze co do emocji stary.. Pozwól mi na chwilkę dopowiedzieć. Noel Nease: Nie krępuj się, korzystaj z czasu ile chcesz. Memphis Tavares: Lubie sobie wyładować emocje grając na konsoli. Gram z Ayumi Amaya na konsoli w gierki, czasami jak mamy więcej czasu wolnego prywatnie no to po kilka godzin. To gówno wciąga. Noel Nease: To jest za mocne, wychodzisz stąd. Noel Nease: JA TEŻ STĄD WYCHODZĘ. **trzask mikrofonu**
  10. perwers

    kittyland

    kocham kittyland 8e02c9b81b5b106521d05d17fbfcca96.mp4
  11. **Noel Nease puścił komentarz** Przecież ten teledysk nawet nie pasuje do tej muzyki. Nie podmienił wam ktoś plików?
  12. **LS Sensations udostępniło na swojej stronie polecane utwory z bloku muzycznego. 3 utwory są wyróżnione na żółto.** 1. Mac Miller - Stay 2. Labrinth, Zendaya - All For Us 3. Kanye West - Praise God 4. JOBA - Sad Saturdays 5. Saba - Ziplock 6. Kevin Abstract - PEACH 7. Rex Orange County - Sunflower 8. Steve Lacy - Dark Red 9. Kevin Abstract - Empty 10. Polo G - Rapstar 11. A$AP Rocky - Sundress 12. PRO TAIS X DA KAYKAY - FEEL SOMETHING DIFFERENT 13. Kid Cudi - Pursuit Of Happiness 14. K CAMP - Whats on your mind 15. Frank Ocean - In My Room 16. Rejjie Snow - D.R.U.G.S. 17. Orion Sun - pressure 18. Shanuka - Hurricane 19. reggie, Smino - Avalanche 20. Noel Nease - I WAS BETTER
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin