Del Vacchio to jedno z niewielu miejsc w Paleto Bay, które swoim jestestwem skupia całą lokalną społeczność, oferując im nie tylko chwilę wieczornego wytchnienia przy szklance ulubionego alkoholu, ale również solidną porcję gorącego mięsa za dnia. Jest to główny punkt socjalizacji lokalsów na terenie uroczej mieściny opanowanej przez turystyczny szał. Lokal łączy w sobie klimat małego, przydrożnego pubu z prawdziwie rodzinną atmosferą (dosłownie), dając poczucie siedzenia "u siebie" w miejscu, które dobrze znasz od najmłodszych lat.
Mijając próg, od razu w nos uderza woń grillowanego mięsa, przetworzonego przez tutejszych myśliwych. Chwilę później do twoich uszu dochodzi gwar miejscowej gawiedzi śmiejącej się wniebogłosy, plotkującej i przechwalającej na temat polowań, czy wielkości ostatnio złowionej ryby. W rogi sali w misternym półmroku rozgrywa się kolejna bilardowa batalia między dwójką starych, zaprawionych graczy. Wysoki, chuderlawy facet w czapce z daszkiem nie zważając na okrzyki swoich kumpli, zatacza się pod starą maszyną grającą, wybierając kolejny kawałek, który ma podyktować rozwój dzisiejszego wieczoru, to dzień jak co dzień.
Czy to znaczy, że miejsce to jest zarezerwowane dla lokalnej społeczności? Oczywiście, że nie - knajpa jest otwarta dla każdego. Obecna właścicielka pubu znana jest z otwartości względem turystów i innych odwiedzających Paleto Bay. Jesteś przejazdem? Nieważne, tutaj najesz i napijesz się do syta, a nawet możesz liczyć na drobny upominek w postaci darmowej pocztówki, na której widnieje widok z Mount Chiliad.
Historia Del Vacchio sięga końcówki lat siedemdziesiątych, kiedy to pierwszy z rodziny Goodwinów założył to miejsce zaraz po piekle Wietnamu. Pierwotnym celem było odnalezienie spokoju oraz próba powrotu do społeczności po tej bezsensownej wojnie. Jest prowadzony od ponad czterdziestu lat i przekazywany z pokolenia na pokolenie. Na przestrzeni lat każdy z Goodwinów dostawiał swoją cegiełkę do tego miejsca aż do chwili obecnej.
Andrea Goodwin to obecna właścicielka Del Vacchio, który otrzymała "w spadku" od swoich rodziców, gdy ci przeszli na długo wyczekiwaną emeryturę. Jest mocno zaangażowana w to miejsce i pomimo czterdziestu lat na karku, dalej ma zapał do prowadzenia i zmieniania baru tak, by pasował do obecnych czasów.